Holly - 2015-09-26, 21:47 Raczej w takowym tłumie potrafiłaby zadbać o siebie, jej charakter i zachowanie łączyło się z tym, że po prostu musiała się umieć się zachować, chociaż nie była żadnym aniołkiem. Twierdziła, że bycie słodką i uroczą jest zbyt popularne, ona po prostu musiała się czymś wyróżnić z tłumu - czy to przez nietypowy kolor włosów czy krwistoczerwoną szminkę, czy mocny makijaż albo stek przekleństw i wyzwisk padających z jej ust. Z natury była chamska, ale ta cecha charakteru gdzieś zaginęła wraz z wejściem na parkiet.
Wręcz zakochała się w uśmiechu, który pojawił się u Tonego. Uwielbiała to, że tak kontrastował z jego wyglądem zewnętrznym, nie chciała powstrzymać tego jak jej twarz zaczęła odzyskiwać kolor - policzki pokryte różem rzeczywiście stały się promienne, a usta wykrzywił rzadko spotykany u niej uśmiech. Nawet nie przeszkadzało jej to, że nieznani jej ludzie obijali się o nią ciałem, bo niegdyś za to mogłaby zabić, a przynajmniej zwyzywać. Z czasem zaczęła minimalnie przybliżać się do mężczyzny, po części robiąc to specjalnie, bo drażniła ją ta przestrzeń między nimi. Robiła to na tyle stopniowo, by po otarciu się o nim zatrzymać w miejscu. Nie wiem co piszę, na wpół oglądam jakiś program w telewizji, na wpół serial i już się gubię Alexis - 2015-09-26, 22:41
Mirabell napisał/a:
Hahaha co xd. Nie ogarniam. Czuję się bardzo dobrze? No nie powiedziałabym, ale spierać się nie będę. xd
Niby racja, jednak też aż tak strasznie chłodno tej nocy nie było, więc przynajmniej plus. Oparła się o barierkę tarasu, strzepując nadmiar popiołu. Przez jakiś czas wpatrywała się w jakiś punkt. Po prostu się zagapiła. Ocknęła się, bo przecież trzeba palić fajka nie może się marnować.
-Bo spadniesz.-stwierdziła i się zaśmiała cicho. Szybko wypaliła papierosa, gasząc go w popielniczce, która była gdzieś nie daleko nich. Myślała, by może go tak trochę przestraszyć, że niby chciała go zepchnąć. Jednak stwierdziła, że serio może coś mu odwali i jebnie się do tyłu. Tak więc jednak się powstrzymała.
Zamyśliła się na chwilę.
-Na potem? To znaczy?-bo przecież może być te bliższe potem, co będzie jak wróci teraz po ich spotkaniu do domu lub takie dalsze co będzie robić w domu jutro czy pojutrze.
/ok. Ja też i tak się zwijam. Będę po 22:30, bo praca ;x.
Podziękuj temu alkoholowi, który przejął nad nim władze do tego stopnia, iż Ax zapomniał co znaczy niecierpliwość. Cierpliwością nigdy nie grzeszył. Nie słynął z niej. A tu proszę. Nie poganiał palącej dziewczyny choć ta ewidentnie delektowała się w najlepsze...
- To spadnę.- rzekł obojętnym tonem. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Zresztą było mu wszystko jedno. Stan w jakim aktualnie się znajdował pozwalał na zachowanie umownej wyjebki na wszystko.
- To na potem, że potem.- podjął temat gestykulując przy tym dość żywo. Ja pierdole czemu nie umiał jej tego wyjaśnić? No nie wiem. Poprzeklinał sobie pod nosem. Od razu lepiej.
Zeskakując z poręczy pociągnął dziewczynę w swą stronę. Wrócili pod barek gdzie barman ich obsłużył. Whisky to trunek wysokich lotów a takowe miały nastać 'potem'.
Anonymous - 2015-09-26, 22:45 Nie musiała go bardziej zachęcać. Właściwie czekał na taki ruch z jej strony; może nie było to zbyt nachalne, ale zdecydowanie nie umknęło jego uwadze. Nie pozostawił tego bez odpowiedzi. Poruszając się w rytm muzyki, wykorzystał jej bliskość i moment, w którym była obrócona tyłem. Sprawdzając, na ile może sobie pozwolić, nachylił się nad jej uchem, po chwili muskając wargami i nosem jej szyję. Mogło to być całkiem elektryzujące pod warunkiem, że poczuła do niego jakąkolwiek chemię (a z tego, co zauważył, to raczej tak). Jednocześnie ręką, z przeciwnej strony niż się do niej nachylił, powiódł po jej biodrze w górę talii. Będąc tak blisko mogła poczuć ciepło bijące od jego ciała i grę mięśni, a także poczuć dość silny zapach męskich perfum, uderzających do głowy niemniej niż wypity alkohol. Ta wybuchowa mieszanka sprzyjała zapomnieniu o bożym świecie. On sam upajał się bliskością jej zgrabnego, gorącego i odkrytego ciała, nawet nie zamierzając się z tym ukrywać, choć nie przesadzał też w swoich podbojach.Mirabell - 2015-09-26, 22:57 Widzisz... to znaczy, że muszą więcej pić! Może wejdzie mu to do łba, że musi być cierpliwy, przynajmniej w stosunku do niej.
Po za tym już nie przesadzaj tak wolno to ona nie paliła, po za tym lekki wiatr i tak papierosa spalał, więc suma sumarum nie trwało to dość długo. Mogło się to po prostu wydawać.
Pokręciła głową na to co powiedział. No tak Alexis i ta jego wyjebka na cały świat.
Zmarszczyła brwi, zastanawiając się co będzie robić potem. Zaśmiała się jeszcze chwilę wcześniej, bo rozbawił ją swoim wytłumaczeniem.
-Szczerze? To nie wiem.-miała taką pustkę w głowie, że o matko. Albo po prostu nie miała żadnych planów.
Zaraz znowu znalazła się przy barku, a przed oczami miała szklankę z whisky.
-No to ...siup. -stuknęła się z nim i wypiła sporą część trunku. Alexis - 2015-09-26, 23:10 Żadnej cierpliwości. Żadnego alkoholu. I Żadnych stosunków.
Miał poukładane życie, korzystał z niego na swój unikalny sposób. Piramida priorytetów ot tak się nie wywróci. nie w przypadku Axa. Choć do wszystkiego jest zdolny i okrzyknięty został statusem nieprzewidywalnego nigdy nie zrezygnuje ze swoich świadomych wyborów. Czasem człowiek pozostaje niezmienny, niezłomny. Wegetarianin zawsze odrzuci mięsko. Więzień zawsze wybierze wolność. W tej grze zasady pozostają niezmienne tak jak i stanowiska.
No wiesz Ty co..on Ci coś usilnie stara sie wytłumaczyć a ty go wyśmiewasz. Brak szacunku. A tak sie chłopak starał.
Kręcąc na boki głową próbował dotrzymać tempa dziewczynie. Jak on nienawidził pić (z własnej woli) wpędzał siew ten sposób w poczucie winy.
- Mirka a..-chciał o coś zapytać, lecz to już nieaktualne. Zapatrzył się na jakąś dziewczynę. Założy się o drinka, że jest zawodową tancerką. Nie ogarniał tego co tu się działo. Sączył trunek wracając spojrzeniem do Mirki. to jedyna osoba stąd na której mógł zawiesić wzrok i nie czuł co do niej odrazy.
- Te kluby schodzą na psy..-skomentował widząc jak jakieś małolaty okupują stolik pewnego kolesia, dobrze znanego w tym mieście ze swej handlowej działalności.
-Mirka, Mira..-jak on ją lubił rozkojarzać.Mirabell - 2015-09-26, 23:34 Jak to nie? A co teraz niby trzyma w ręku? Właśnie alkohol!
Może i masz rację, ale zawsze jest tak, że człowiek zbacza z tej swojej ścieżki, którą dąży. Jednak po jakimś czasie się "prostuję" czy naprawia i wraca do swojego toru.
Już nie przesadzaj. Nie wyśmiała go. Zawsze umiał wszystko logicznie wytłumaczyć, a tu trochę alkoholu i już nie wiedział jak coś ma powiedzieć. To wszystko. Po za tym pewnie jakby nic nie piła, to by się nie zaśmiała.
Zawsze przecież mógł odmówić. Zrozumiałaby. Nic na siłę, nikt go nie zmusza. A takie zmuszanie się to wychodzi zawsze gorzej niż lepiej.
Słysząc swoje imię spojrzała w jego stronę, zaraz to przeniosła wzrok na to gdzie się patrzył. No nie ... pamiętaj ... tancerka to tylko tło!
-Może trochę masz racji.-przyznała mu rację. Oj tam, zawsze znajdą się takie rzeczy, to nieuniknione.
Zaczęła stukać paznokciami znów o blat. -Tak?-nie nie nie, ona się nie da! Alexis - 2015-09-26, 23:40 Tancerki. Tancerki. Tancerki. Wszędzie.
Tu można ocipieć. Zdecydowanie najwyższy czas zakończyć to posiedzenie nim Ax po raz enty wywinie jakiś numer o którym dowie się nawet jego matka. Ta chrzestna...bo rodzona wie znacznie wcześniej niż reszta.
- Ja mam zawsze rację.- oznajmił głosem nie znoszącym i nie dopuszczającym do siebie żadnego sprzeciwu czy krytyki.
- Choodź, nic tu po nas.- uregulowawszy rachunek wyprowadził stąd Mireczkę póki on sam trzyma się jakoś na nogach.
/zt bo Rouv stygnie! Mirabell - 2015-09-26, 23:42 -Polemizowałabym-stwierdziła, jednak się nie z nim nie kłóciła.
Wyprowadzono ją ;_;.
zt.Holly - 2015-09-27, 00:04 W takim razie uznajmy, że w którymś momencie zdążyła się odwrócić od niego tyłem, bo nie zawarłam tego w poprzednim poście Chociaż spodziewała się z jego strony takiego ruchu to gdy jeszcze bardziej przybliżył się do niej i musnął jej szyję na jej skórze pojawiła się gęsia skórka. Uwielbiała pieszczoty tego typu, niby subtelne, a wywołujące u niej dreszcze. Może doceniała je dlatego, że tak rzadko ich doświadczała. Zapach jego odurzających perfum tylko wzmocniło jej lekki stan otępienia związany również z zażytym alkoholem. Wbrew swojej woli wręcz zmiękła w jego objęciach, z trudem powstrzymując się chęci położenia głowy na jego ramieniu. Zamiast tego uśmiechając się półgębkiem obróbiła się na pięcie, niechętnie przrywając chwilę beztroski. Dosłowną chwilę walczyła ze sobą, ale w końcu postanowiła. Nachyliła się do jego ucha, by zadać mu takie same pytanie co on poprzednio.
- Idziesz? Nogi mnie bolą - taki niby niepozorny powód, bo w rzeczywistości nigdy nie była fanką tańca i nie przepadała za takimi zabawami. Wcześniej nawet udało jej się upatrzeć wolną lożę, pytanie czy tamten chciał trochę ustronności czy wrócić do baru.Anonymous - 2015-09-27, 00:52 Równie niechętnie wypuścił ją ze swoich 'objęć'. Gdyby nie to, że postanowiła się z nich wyrwać, nim całkowicie przejął władzę nad jej ciałem, posunąłby się dużo dalej, nie bacząc na obecność innych ludzi. Jak się jednak okazało, wcale nie zamierzała z niego rezygnować... W odpowiedzi na jej pytanie kiwnął krótko głową, jej pozostawiając wybór miejsca, do którego mieli się udać. Zakładając, że wybór rzeczywiście padł na lożę, udał się tam za Holly, wzrokiem bezwstydnie obłapiając jej tyłek. Na miejscu usiadł wygodnie na kanapie, nie pozwalając jednak na to, by dystans między nimi się zwiększył. Gdy usiadła obok, objął ją ramieniem, powracając do bliskości sprzed chwili.
- Napijesz się jeszcze czegoś? - Rzucił cicho wprost do jej ucha. Niezależnie od jej odpowiedzi, po chwili wstał, by udać się do baru i zamówić drinka - przynajmniej sobie. Miał ochotę kompletnie się najebać, więc cóż innego mógł zrobić, jeśli nie to?
Wrócił do loży i ponownie zasiadł na kanapie, przyjmując tę samą pozycję, swobodnie przyciągając Holly ramieniem; wziął parę łyków whisky, ignorując specyficzne drapanie w gardle i opuszkami palców niepozornie musnął obojczyk dziewczyny, nie spuszczając z niej przenikliwego, głębokiego spojrzenia zielonych oczu. Takimi drobnymi pieszczotami mógł ją raczyć bez końca. O ile reagowała na nie równie pozytywnie co na parkiecie, pozwolił sobie na to, by ponownie nachylić się do jej szyi i tym razem złożyć na niej kilka przelotnych, delikatnych pocałunków, zmierzając w stronę linii żuchwy, o ile była mu skłonna udostępnić ten skrawek skóry. Porządnie szumiało mu w głowie, ale nie przeszkadzało mu to w najmniejszym stopniu.Holly - 2015-09-27, 16:19 Widząc, że ma wolną rękę wybrała lożę, która jak na życzenie była pusta i oddalona od tych zajętych. Ruszyła przodem, bowiem była wręcz pewna, że gdyby puściła go pierwszego wybrałby inne miejsce. Czuła na sobie jego wzrok, ale zignorowała to, chamsko przepychając się przez tłum. Z jej ust nieraz padło soczyste wyzwisko pod adresem tych, którzy od razu nie odsunęli się od niej, lecz w końcu dorwała kanapę. Usiadła obok Tonego, opierając się o miękki materiał i zakładając nogę na nogę. Teraz rzeczywiście czuła ból w stopach, którego nie była świadoma, gdy stała.
- Mhm. Wódkę z colą - odpowiedziała. Nie przeszkadzała jej bliskość mężczyzny, wręcz przeciwnie, gdy odchodził do baru odprowadziła go wzrokiem. Gdy wrócił z ochotą przyjęła swoją szklankę, z której od razu upiła większy łyk, rozkoszując się smakiem. Szybko jednak straciła zainteresowanie trunkiem, kiedy Tony kontynuował to, co rozpoczął na parkiecie. Dalej wrażliwa na jego dotyk nie potrafiła powstrzymać gęsiej skórki. Starając się zachowywać jak najnaturalniej odgarnęła kosmyk czerwonorudych włosów za ucho, który do tej pory nachodził jej na twarz. Niby taki mały, skromny gest, a tym samym odsłoniła kolejną część swojego ciała, niewerbalnie wyrażając zgodę, wręcz prosząc o więcej.Anonymous - 2015-09-27, 23:24 Odstawił szklankę na stół, oddając się zdobywaniu dziewczyny w całości. To śmieszne, ale nawet jemu alkohol na tyle mieszał w głowie, by mógł pozwolić sobie na takie zachowanie. Nigdy do tego nie dopuszczał, lubiąc mieć kontrolę nad sytuacją. Dzisiaj było inaczej - nie zastanawiał się nad kolejnym krokiem, tylko działał, posuwając się w swoich podbojach coraz dalej. Naprawdę był już porządnie najebany, choć w jego zachowaniu wciąż nie było niczego odstraszającego. Najebany, ale zawsze elegancki .
Podczas gdy obsypywał jej szyję pocałunkami, wolną dłoń położył na jej udzie, wcale nie ukrywając się z tym, że jego ostatecznym celem było wsunięcie jej pomiędzy nogi czerwonowłosej. Chociaż miał poprzestać jedynie na zadziornym muskaniu palcami wewnętrznej strony uda, to ten gest zdecydowanie podnosił ciśnienie. Oderwał się od jej szyi i odnalazł jej usta, by pierw zaledwie trącić je swoimi, co poprzedziło pierwszy pocałunek. O ile była skłonna mu się poddać, nie przerwał go, smakując jej warg z większym zaangażowaniem.Holly - 2015-09-28, 15:30 Choć trzeźwej jej się nie dało nazwać, to na pewno nie była tak najebana jak jej... towarzysz Kątem oka zauważyła jak odstawia szklankę, na co uniosła jedną brew. Okay, może z jego strony nie oznaczało to nic specjalnego, ale szesnastolatka już wyciągnęła swoje wnioski. Mężczyzna wręcz tylko to podkreślił, kładąc dłoń na jej udzie. Choć zaskoczona tym, że tak szybko do tego się posunął nie przeszkadzała mu, chcąc sprawdzić do czego jest zdolny jeszcze się posunąć i jakie ma asy w rękawie. Wręcz ułatwiła mu to wszystko, zdejmując nogę niby pod pretekstem pochylenia się, aby odstawić szklankę. Nie chciała przecież dłońmi ocieplić jej zawartości.
Wręcz całkowicie wybił ją z rytmu, kiedy z szyi przeniósł się na usta. W duchu przynajmniej cieszyła się, że nie wyczuł jak szybko bije jej serce i jak gorąca stawała się jej skóra pod wpływem dotyku. Cała spięta początkowo nie wiedziała jak zareagować, gdy ją pocałował, a jej pierwszym odruchem było przeniesienie dłoni na jego policzek.Anonymous - 2015-09-29, 00:21 Nie umknęło jego uwadze napięcie w jej mięśniach, zapewne wywołane jego śmiałym krokiem. Mimo to nawet nie przeszło mu przez myśl, żeby przestać; czując dotyk na swoim policzku, delikatnie i zarazem zadziornie przygryzł jej wargę, by następnie oderwać się od niej na krótką chwilę. Nie odsunął się przy tym, pozostając w bliskim kontakcie i zajrzał jej głęboko w oczy, próbując z nich wyczytać, co też chodziło jej po głowie. Po paru sekundach ponownie się nachylił, by musnąć wargami jej pełne usta. Składając na nich delikatne pocałunki, stopniowo budował atmosferę, zachęcając ją do odwzajemniania ich. Jednocześnie dłoń, którą trzymał na jej udzie, przesunął nieco wyżej, dalej nie ośmielając się posunąć. Nie w tym miejscu. Ten gest był niemniej jednoznaczny.
Z czasem ponownie pozwolił dojść swojej zachłanności i zaborczości do głosu, wpijając się w jej usta coraz namiętniej. Całowanie się z nim było o tyle zaskakujące, że miał przekłuty język, co nie pozostawało bez znaczenia w tych bardziej gorących pocałunkach, o ile tylko pozwoliła mu do takowych dojść. Wszakże nie chciał niczego robić na siłę, co choć kosztowało go nieco wysiłku, to raczej było tego warte. I tak miał poczucie, że już miał ją w garści - nawet usilne starania nie mogły w stu procentach ukryć reakcji jej ciała. Nawet jeśli czasami się przed czymś wahała, to jednak go nie odtrącała. Jakże mógł z tego nie korzystać?Holly - 2015-09-29, 21:06 Jej spięcie było głównie spowodowane tym, że Tony zachodził tak daleko z praktycznie obcą dziewczyną. Jednak i jej alkohol zaczynał bardzo powoli, stopniowo odbierać myślenie. Wbrew pozorom cały ten pocałunek podobał jej się, lecz poczuła się dość niestosownie, kiedy zaczął świdrować ją wzrokiem. Miała na tyle nieodgadniony wyraz twarzy, że ewentualnie mógłby z niej wyczytać rozkosz, jaką jej sprawiał. Jej dotychczasowe delikatne uśmiechy zmieniły się na lekkie podgryzanie wargi. Przy kolejnych próbach zdawała się być nieco odważniejsza, pobudzona tak pocałunkami, że nawet nie zauważyła, gdy jego ręka zawędrowała parę centymetrów dalej. Z coraz większą pasją i entuzjazmem odwzajemniała pocałunki, tak jak on w końcu dając zawładnąć zachłanności i lekko podnosząc się, przeniosła się na jego nogi, siadając na nim okrakiem. Przełożyła włosy na jedno ramię i założyła jedną rękę mu na kark, drugą trzymając na jego torsie, po którym zaczęła błądzić. Musnęła jego wargi, chwilę potem kontynuując przerwany pocałunek. Jeśli chodzi o kolczyki to ona sama miała ich kilka, między innymi tzw smiley. Jej uwadze nie umknął jego piercing, przez który momentalnie spojrzała na niego z ledwie zauważalnym pożądaniem w oczach. Tak, zdecydowanie ta wódka zaczęła na nią działać