To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tor crossowy - Konkursowy tor crossowy

Elusive - 2017-05-07, 18:45

PRÓBA SKOKOWA

Została już im do zrobienia ostatnia próba - skokowa. W dniu zawodów pojawili się ostatecznie na parkurze, gdzie klacz krótko się przyjrzała przeszkodą. Ostatecznie jednak zagalopowała na lewą nogę w okolicach trójki, gdzie postarali się na początek o wypracowanie najlepszego tempa i ustawienia. Wyjechali za dwójki naprostowując się do pierwszej przeszkody i mając trzy foule do niej zarazem. Zarzuciła lekko łbem unosząc go przy tym do góry, by sprawnie dojechać z facetem do miejsca wybicia. Klacz wyszła z zadu do skoku, składając kończyny pod siebie i wyciągając się nad przeszkodą. Skakała tak by wystarczyło do czystych skoków, więc każdy powinien być zadowolony. Zaczynała się psuć pogoda, co wzbudziło w nich pewnie lekki niepokój. Klacz jechała spokojniej i ostrożniej, a także znacznie czujniej niż normalnie. Wyjechali dość łagodnie po łuku za piątką, by naprostować się do drugiej przeszkody. Galopowała niezmiennym tempem aż do miejsca wybicia, poszerzając przy tym nieco swoją foule. Bez większego trudu odbiła się do skoku, gdzie przeleciała dość gładko nad przeszkodą. Po lądowaniu pogalopowała po łagodnym łuku do trójki, nie zmieniając przy tym tempa i nie rozpadając się z ustawienia. Na ostatniej prostej nieco zebrała się do przeszkody, by pokonać trójkę na czysto. Po lądowaniu nieco poszerzyła ponownie swoje foule do oksera, jednak nie rozpędzając się przy tym przesadnie. Po przeskoczeniu oksera po łuku pojechali do piątki, którą zaatakowali z równego i spokojnego tempa. Nie widziała potrzeby przesadnego gapienia się na przeszkody, bo nie wyglądały jakoś strasznie. Klacz pewnie dojechała i bezpiecznie pokonała przeszkodę. Podobnie jak wcześniej nieco dodali w tempie do kolejnej przeszkody, zbierając poprawnie i mocniej zad za sobą. Pewnie i płynnie odbiła się znów do przeszkody, wykonując niezły baskil nad nią i lądując po drugiej stronie. Tym razem zdecydowali się na skrócenie dystansu do siódemki, co wyszło im na złe. Klacz mimo całkiem niezłego prowadzenia przez chłopaka, wyhamowała raptownie przez siódemką i nie oddała skoku. Niemal identycznie jak na crossie, zebrali się na prawo i najechali ponownie na przeszkodę. Za drugim razem udało im wyjść do skoku i pokonać siódemkę na czysto, by pogalopować po prostej do ostatniej przeszkody. Pogalopowali spokojnie do oksera, którego pokonali na czysto i bez przeszkód.

z.t

Jessie - 2017-05-07, 22:00

PRÓBA TERENOWA CZ. 2



Jadąc już po równym terenie, namierzyła wzrokiem kolejną przeszkodę. Chociaż podeszli pod nią pewnie, bez zawahania, to w skoku dało się usłyszeć uderzenie o drewno. Jess odruchowo cofnęła się lekko do tyłu, na wypadek gdyby miało to zaburzyć równowagę konia przy lądowaniu, co też rzeczywiscie miało miejsce; jednakże dzięki temu, że nie dociążyła dodatkowo przodu Durana, a także dzięki szczęściu, udało im się z tego wylizać i kontynuować galop do kolejnej przeszkody.
Kolejny zestaw polegał na zeskoku w dół i ponownym wskoczeniu na górę, czego Jess absolutnie się nie obawiała, nie sądząc by miało to stanowić jakiekolwiek wyzwanie dla DD. Zwróciła jego uwagę na spadek terenu i podczas samego zeskoku pozostała odchylona w siodle, by pomóc ogierowi w zachowaniu równowagi, po czym pojechała go mocniej dołem by śmiało podszedł pod nasyp i wskoczył na górę. Wysokość nie była duża, ale też celem Jess było wyrobienie w karym dobrych nawyków i odwagi. Do kolejnej przeszkody ponownie dzielił ich spory dystans, podczas którego brunetka nie oszczędzała pięciolatka, rozwijając jego prędkość. Było to jednak optymalne tempo na cross, może nieco szybsze niż przewidywali to organizatorzy, ale nie skusiłaby się na to gdyby nie była pewna możliwości konia. Zresztą patrząc na zegarek, co czyniła od czasu do czasu, widziała, że wbrew pozorom wcale nie mają dużego zapasu czasu.
Odjęła trochę tempa dopiero w pobliżu jedenastej przeszkody, mając tym na celu zaokrąglenie galopu, co miało koniowi ułatwić oddanie skoku. Zresztą zapewne sam wygląd przeszkody prowokował mniej doświadczonego rumaka do wyższego i bardziej okrągłego skoku, co miało też miejsce na dwunastej przeszkodzie, wyglądającej wręcz nienaturalnie na tle wcześniejszych. Jess jednak nie prowokowała DD do szukania strachów, cały czas jechała pewnie, słuchając swojego konia by w razie potrzeby dodatkowo go zmobilizować mocniejszą łydką lub bacikiem, byle tylko nie zaliczyć odmowy. Na tym odcinku trasy zaczęło się też robić gęściej, a mam przez to na myśli publiczność stojącą po bokach. To też mógł być powód rozkojarzenia Durana, które przekładało się akurat na pojedyncze potknięcia, choć drugie tak poważne jak na tamtej przeszkodzie już się im nie wydarzyło.
Nie zmieniając tempa sprzed dwunastej przeszkody, pokierowała Durana do trzynastej, która wyglądała już przyjaźniej i zapewne została pokonana bez zawahania, mimo wspomnianej widowni. Niewiele dalej czekała na nich jedna z szerszych przeszkód, w najeździe do której Jess zachęciła karego do poszerzenia foule by miał równe szanse zmierzyć się z tą przeszkodą. Kawałek dalej, podczas którego zdążyła właściwie jedynie pozbierać konia po poprzednim skoku i przygotować do kolejnego, stała kolejna kłoda, której pokonanie można było zaliczyć do udanych. Mocne oparcie w strzemieniu pozwalało Jess na zachowanie równowagi w każdej z faz lotu, niezależnie od siły oddawanych przez ogiera skoków, a zdecydowanie miał tendencję do wysokich lotów, choć prawdopodobnie po takiej ilości skoków już złapał stały pułap i skakał ekonomiczniej. Jadąc na szesnastkę poczuła, jak delikatnie spływa jej na lewo, więc ograniczyła go ową łydką, nieco otwierając też prawą wodzę by naprostować konia przed oddaniem skoku i przedostać się bez szwanku na drugą stronę. Dalej było już tylko ciekawiej i chociaż kolejne dwie przeszkody, tworzące jedną kombinację, nie były szczególnie skomplikowane, to jednak dało się wyczuć rosnące emocje związane z bliskością mety. Przy pierwszej z nich spotkała ich kolejna niespodzianka, mianowicie DD potknął się niefortunnie na chwilę przed oddaniem skoku, przez co ten został wykonany z przytupem, bo karemu (Jess zresztą też) nie zabrakło woli walki. Już podczas skoku pochwaliła konia za wyratowanie sytuacji, a po wylądowaniu wzięła go lekko na siebie, by nie spłaszczył zanadto galopu do drugiej przeszkody, którą pokonali już bez problemu. Wówczas rzuciła krótkie spojrzenie na tarczę zegarka i widząc, że teraz może już się tylko ścigać z czasem, w półsiadzie pogalopowała do osiemnastki, będącej chyba najbardziej widowiskową przeszkodą. Głównie ze względu na jej zabudowany charakter, aczkolwiek nie budzący zmartwień, bo dzięki poziomowi tej klasy wciąż nie było to karkołomne zadanie. Siadając w siodle zamknęła konia w korytarzu z pomocy i prowadząc go pewnie dosiadem do przodu, lecz nie wpędzając w przeszkodę, doprowadziła go z powodzeniem do końca linii i dała łydkę sygnalizującą odbicie. Podązając za ruchem wierzchowca przeszła do stabilnego półsiadu wraz z elastycznym oddaniem ręki i miękko wróciła w siodło po drugiej stronie, nie zwalniając galopu aż do minięcia celowników, po których przeszła do kłusa i po dłuższej chwili do stępa, wówczas chwaląc konia i dziękując mu za udany przejazd. Rozstępowała go po przejeździe i zabrała do stajni, gdzie dokonała wszelkich starań, by możliwie najlepiej zregenerował się do jutra. /zt
...

/9- 18
Duran Duran - 2017-05-07, 22:15

PRÓBA TERENOWA CZ.2


Do dziewiątki nieco przesadnie zagapił się w niebieskie dziwności, stąd pojawiła się u niego opóźniona reakcja w odbiciu co doprowadziło do puknięcia przeszkody, a że była ona stała to wybiła ogiera równowagi, na szczęście Jess nie zakłóciła skoku, więc po lądowaniu od razu złapał równowagę na tyle, by się wycofać i zaskoczony tą sytuacją galopować dalej - teraz na pewno bardziej uszanuje przeszkody sadząc w górę.
Faktycznie kolejny zestaw potraktował jak ten wcześniejszy - przegalopował całą dziesiątkę nawet nie siląc się na skok ot podniósł wyżej nogi odpowiednio regulując równowagę w trakcie zmian poziomów i tyle, nawet Jess pewnie była zaskoczona gotowa na półsiad. Jak widać młody się rozleniwił na takich wysokościach.
Aktywnie galopował przed siebie już wzrokiem wyłapując przeszkodę z kwiatami pozostawał czujny do samego końca wyłapując ruch gdzieś z boku, ale przytrzymanie łydkami doprowadziło do poprawnie oddanego skoku i bez zaburzenia w równowadze pogalopował przed siebie tak jak nakazała Jess. Mimo dziwnego wyglądu dwunastki nie skradał się do niej chętnie galopujac aktywnie do samego końca, gdzie w miejscu wybicia nieco wycofał się na zad bez problemu pokonując i tą przeszkodę z lekkim zapasem.
Również beczki, które były pechową trzynastką nie wpłynęły na zmiany postawy u ogiera. Dzielnie patrzył przed siebie podchodząc do miejsca wybicia bez wahania i w bardzo dobrym stylu pokonał i tą przeszkodę, by pogalopować do następnej mimo pojawiającego się pomału zmęczenia.
Płaska czternastka nie zrobiła na nim wrażenia, którą dokrył przesadnie dalekim skokiem i do tego nie niskim, przez co Jess miała utrudnione złapanie równowagi przez jego ostrożność. Natomiast wygląd piętnastki nie sprowokował go do takiego skoku, gdzie pokonał ją ekonomicznie czekając na kolejne pomocne wskazówki jeźdźca.
Mur nr 16 nieco go skrócił przez co mógł zmylić Jess, że chce kombinować jednak nie to było mu w głowie, ale uważne pomoce Jess na pewno zachęciły go do oddania kolejnego silnego skoku, po którym parsknął ciężko coraz głosniej oddychając. Przed członem A potknął się kładąc uszy, ale dobre tempo z wcześniej pomogło bez problemu wyskoczyć "z piątej nogi" i pokonać zarówno człon A jak i B bez większych problemów.
Osiemnaście również pokonał z serduchem kompletnie ignorując wygląd przeszkody oraz jej ograniczenia z góry. Po lądowaniu dofiniszował do końca zmęczony, ale za to z niezłym wynikiem jak na małe doświadczenia w crossie.

/zt
Hanky Panky - 2017-05-07, 22:55

PRÓBA SKOKOWA

Ostatnie co im zostało to próba skokowa. Znowu nie mógł jej przygotować sam? Skandal x2. Klacz oczywiście nie miała obiekcji przed przygotowaniem przez stajennego, ale właściciel to właściciel. Przywitała się z nim serdecznie, by się sprawnie rozgrzać do zawodów. W końcu ich wywołano na parkur, więc powróciła do wcześniej wypracowanego ustawienia, przeszła do kłusa i wjechała nim na parkur. Okrążyli go dookoła, gdzie klacz zapoznała się z przeszkodami. W końcu się zatrzymała, by zaraz jednak ruszyć galopem do pierwszej przeszkody. Poruszała się równym i mocnym tempem przed siebie, aktywizując dość mocno przy tym zad. Pojechali do niej pomiędzy 7 a 2, gdzie nie rozpędzali się z racji krótkiego najazdu. Po naprostowaniu się klacz kierowała się na środek przeszkody, by dojechać do miejsca wybicia i w nim unieść się do skoku. Wyszła do lotu i zaraz złożyła się nad przeszkodą, wyciągając się także nad nią i poprawnie pracując ciałem wylądowała zaraz po drugiej stronie na prawo. Pojechały kawałek po prostej, gdzie klacz nieco dodała w tempie. Skręciły za piątką po łuku na dwójkę, gdzie ponownie naprostowali się do przeszkody. Klacz mocniej przysiadła do niej na zadzie, uniosła przody i dojechała do miejsca wybicia. Uniosła się do skoku po mocniejszym wyjściu z zadu, wykonując poprawny baskil nad przeszkodą. Wylądowali na lewo, by po łuku pojechać na trójkę. Również kawałek po prostej, by skręcić jednak zaraz w lewo. Utrzymywali stałe tempo galopu po parkurze, a przynajmniej jak na razie. Naprostowali się do stacjonaty, gdzie klacz pewnie dogalopowała do miejsca wybicia. W nim oczywiście uniosła się do skoku, wykonując kolejny baskil nad przeszkodą. Kolejna przeszkoda okser leżał po prostej, więc wylądowali na lepszą nogę i pojechali w równym tempie do kolejnej przeszkody. Znowu osiadła na zadzie i bardziej otwarła przody, by dojechać do miejsca wybicia i podnieść się do skoku. Przeszkoda okazała się dla nich bezproblemowa, więc po lądowaniu na lewo ruszyli na piątkę. W dystansie nieco przyspieszyli, ale nie rozpędzali się przesadnie. Wyjechali do przeszkody dość obszerny łuk, by zaraz naprostować się na sam środek stacjonaty. Dojechała do miejsca wybicia, by unieść się po raz kolejny do skoku. Hanky kolejno złożyła się i wyciągnęła w locie nad przeszkodą, by wylądować po drugiej stronie na czysto. Do szóstki pojechali po prostej, wykonując poprawny najazd do przeszkody i kolejno odbić się w odpowiednim miejscu do skoku. Pokonanie na czysto oksera numer sześć przyszło im gładko, a po lądowaniu pojechali kawałek po prostej i skręcili do stacjonaty numer siedem po łuku. Ponownie gładko dojechała do miejsca wybicia, by unieść się do skoku w wyznaczonym do tego miejscu i wykonać baskil na czysto nad przeszkodą. Po lądowaniu została im już tylko ósma przeszkoda, która leżała po prostej. Klacz ponownie osiadła na zadzie, otwarła przody i w pełnym zaangażowaniu dojechała do miejsca wybicia. Tam wyszła do skoku, składając się i wyciągając w locie nad przeszkodą. Po lądowaniu pojechali mocnym tempem do mety, gdzie stopniowo zwolnili do stępa i opuścili parkur.

z.t

Jessie - 2017-05-07, 23:16

PRÓBA SKOKOWA


Trzeci dzień zawodów zapowiadał się równie pomyślnie, co dwa poprzednie; takie przynajmniej Jess miała wrażenie podczas rozprężenia przed skokami, na którym nie męczyła długo konia, pamiętając o tym, że przez całe te zawody intensywnie pracował. Co nie oznacza, że zaniedbała rozgrzewkę - z pełnym przekonaniem DD był gotowy do konkursu. Czego niestety nie można było powiedzieć o pogodzie, bowiem już podczas rozprężenia zaczęło padać. Co istotne, nie na tyle mocno, by Jess miała zrezygnować z przejazdu w obawie o zdrowie konia.
Kiedy nadeszła jej kolej, wjechała na parkur i w stępie pokazała Duranowi niektóre z przeszkód, po czym zatrzymała go do ukłonu, a po nim zagalopowała ze stępa w okolicach trójki. Jedyna trudność polegała na tym, że podłoże było lekko zasysające i momentami śliskie, co nieco ograniczało możliwości pary, ale nie stawiało jej w niebezpieczeństwie. Spokojnie wykręciła sobie do jedynki, stacjonaty otwierającej parkur i poprowadziła na nią Durana. Nie był taki do końca zielony, jeżeli chodzi o skoki, ale mimo to wciąż służyła mu wskazówkami i nie zostawiała go samego z przeszkodami, pomagając chociażby w ocenie miejsca odbicia. Dała mu wyraźny sygnał łydką, a gdy już wybił się do skoku, przeszła za nim do półsiadu i elastycznie wyciągnęła ręce za ruchem pyska, przez to umożliwiając Duranowi pokonanie przeszkody w równowadze. Po skoku kontynuowała galop na prawą nogę i wykonała zakręt na drugą przeszkodę, siadając w nim w siodle i prowadząc karego na zewnętrznej wodzy przy jednoczesnym ustawieniu go łydkami, co chroniło go przed wypadnięciem na zewnątrz i pomogło w wykonaniu zakrętu. Po wyprostowaniu konia na przeszkodę subtelnie nadgoniła tempo, poza tym jadąc spokojnie, cierpliwie i na okrągło, nie pozwalając Duranowi na ściganie się i wyciąganie do przeszkód, czy też spieszenie się po ich drugiej stronie. Taka jazda może nie sprzyjała super czasowi, ale wolałaby jednak by nie poślizgnął się na coraz bardziej rozmiękłym podłożu.
Po pokonaniu oksera, skręciła za nim na lewo, zwracając przy tym uwagę na nogę, na którą galopował teraz ogier. Zakręt pokonała starannie, pomagając w tym także Duranowi i jednocześnie dbając o aktywny galop od zadu, tak by po wyjściu na wprost trójki nie musieć się już przejmować brakującym tempem lub niepasującą odległością. Przed konkursem wszystko starannie sobie rozplanowała i trzymała się teraz tego planu, choć opady deszczu nieco jej w tym przeszkadzały. Niemniej do trójki podeszli harmonijnie, w pełnym porozumieniu, co poskutkowało udanym skokiem. Po nim jechała na wprost, jeżeli widok oksera rozochocił konia, to wzięła go trochę na wstrzymanie, być może w tym momencie niepotrzebnie, co miało się później odbić na czasie, ale jednak w stopniu nieutrudniającym pokonania przeszkody na czysto, nawet bez puknięcia. Czego niestety nie można było powiedzieć o piątce, bo tutaj zabrakło precyzji i za sprawą nie do końca poprawnie wyjechanego zakrętu, Duran został zmuszony do skoczenia lekko pod skosem, co pociągnęło za sobą konsekwencje w postaci niegroźnego (bo bez zrzutki) puknięcia w drąg. Jess jednak zdając sobie sprawę z tego, co było przyczyną, nie przywiązała do tego większej uwagi i zamiast tego wyprostowała konia w linii, na której pozostała by dojechać bezpiecznie do oksera za sprawą zamknięcia konia w korytarzu z pomocy. pomocach, by bezpiecznie doprowadzić do oksera. Już w locie spojrzała na prawo, ustawieniem ciała sugerując Duranowi lądowanie na prawą nogę, na którą kontynuowała galop do przedostatniej przeszkody, stojącej w jednej linii z ostatnią. Już w zakręcie zadbała o wystarczająco aktywny galop, by po wyjściu na prostą nie kombinować zanadto; dokonała jedynie ewentualnej, drobnej korekty i po chwili znowu wysłała konia do skoku, w locie starając się jak najmniej mu przeszkadzać swoim ciałem. Za przeszkodą pozostała w prostej linii, nie dodając dodatkowo do oksera. za którą kontynuowałem galop na wprost, nie przyspieszając dodatkowo do oksera. Utrzymała te samo, aktywne tempo, z którego oddała ostatni skok, równie udany co wszystkie pozostałe. Po drugiej stronie podtrzymała jeszcze przez chwilę galop, aż do przejścia przez celowniki, po czym przeszła do stępa, w którym zjechała z parkuru, w międzyczasie chwaląc konia. /zt
Duran Duran - 2017-05-07, 23:58

PRÓBA SKOKOWA


Trzeci dzień dawał się ogierowi we znaki na tyle, że można było się spodziewać, że będzie do pchania w parkurze. w końcu rzadko bywał na trzydniowych zawodach, nie miał jeszcze takiej kondycji by dawać radę w 100%. Mimo to chętnie współpracował na rozprężalni jedynie będąc bardziej wycofanym niż zwykle. Na pewno bat i ostrogi się przydadzą na dzisiejszy przejazd. Tym bardziej przy tak nie sprzyjającej aurze...
Chętnie korzystał z jej sugestii, łapiąc od razu dobry galop prowadzony przez dziewczynę podparty na pomocach nie kombinował mimo tego, że był zmęczony. Naprostowany do jedynki postawił uszy obserwując zbliżający się odskok, faktycznie już wiedział co i jak, stąd dochodząc do stacjonaty cofnął się lekko za namową Jess i bez większego problemu pokonał jedynkę na czysto nawet nie tracąc tempa. Dobrze, że Jess nie ryzykowała, bo mimo ostrożnej i dokładnej jazdy ogier potykał się w zakrętach, a szerokie najazdy tylko pomagały w odpowiednim dojeździe do przeszkody. Stąd i dwójkię pokonał na czysto korzystając z tego, że dziewczyna mocno pomagała mu w trakcie przejazdu.
Parkur nie był ciężki, ale na pewno sprawdzał wydolność konia w trakcie tego typu zawodów dlatego pokonanie linii 3-4 nie sprawiło mu problemów, chętnie galopował w linii uważnie patrząc na każdą z przeszkód nie spłaszczając fouli i nie wyrywając do wybicia. Po pokonaniu na czysto całej linii zaokrąglił się w zakręcie chcąc złapać równowagę w dojeździe do piątki bez problemu wszedł w skok bez utraty równowagi efektownie baskilując, ale skacząc raczej ekonomicznie. Jako, że tu też była linia po skoku od razu odpowiedział na łydkę do aktywnego galopu co ułatwiło pokonanie drugiego członu i dokryci oksera.
Zakręt na ostatnią linię odbył się bez większych problemów, podmurówka nieco go skróciła przez co mógł zmylić Jess, że chce kombinować jednak nie to było mu w głowie, ale uważne pomoce Jess na pewno zachęciły go do oddania kolejnego silnego skoku, co doprowadziło do dobrego galopu w linii i czystego ukończenia całego parkuru.

/zt
Mistrz Gry - 2017-09-14, 11:50
Temat postu: Jessica Reese & Terra Nightwatchman
JESSICA REESE & TERRA NIGHTWATCHMAN

PRÓBA UJEŻDŻENIOWA


Wynik końcowy: 119,477 / 180 = 66,376%

Opis

Przejazd rozgrywa się na małym czworoboku, 20x40m. Podłoże trawiaste.




91; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.
90; Poprawa techniki; koń podczas zawodów, widocznie poprawia technikę swoich skoków/baskilu, co może mile zaskoczyć jeźdźca. Sprawia mniej problemów w prowadzeniu, będąc bardziej samonośnym, bardziej precyzyjnym i odważnym.
98; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.

Opis
Bezbłędnie ukończony cross w normie czasu.



73; Koń potyka się przez bruzdy/kamienie/muldy itd (nie wywraca); Koń zahacza kopytami raz /kilkukrotnie o nierówności na parkurze, przez co wypada z rytmu/ustawienia, dekoncentruje siebie jak i jeźdźca.
10; Upadek; upadek zawodnika ma miejsce wtedy, gdy dobrowolnie lub nie, rozłączył się ze swoim koniem (który nie upadł), w taki sposób, że dotyka ziemi lub, aby ponownie usiąść w siodle, zmuszony jest skorzystać z podpórki bądź pomocy z zewnątrz. Eliminacja

Opis
Zrzutka na drugiej przeszkodzie, upadek jeźdźca na piątej.


INSTRUKCJE

• Każdy z trzech przejazdów można podzielić na dowolną ilość postów.
• Poszczególne części proponuję realizować po kolei. Dopuszczam możliwość zostawienia editów celem ich późniejszego uzupełnienia, jeżeli ktoś ma ochotę zacząć od innej próby. Serdecznie proszę o nie wymieszanie ze sobą postów!
• Na początku każdego przejazdu proszę wyraźnie zaznaczyć, której próby dotyczy post.

Mistrz Gry - 2017-09-15, 14:38
Temat postu: Elizabeth White & Fabiola
ELIZABETH WHITE & FABIOLA

PRÓBA UJEŻDŻENIOWA


Wynik końcowy: 115,131 / 180 = 63,962%

Opis

Przejazd rozgrywa się na małym czworoboku, 20x40m. Podłoże trawiaste.




93; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.
101; Najlepszy jeździec; jeździec wyróżnia się niebywałą szybkością działania, reakcją. W niebywały sposób komunikuje się ze zwierzęciem, prowadząc go gładko i w miły dla oka sposób. Zwierze dzięki pomocy spisuje się znakomicie.
43; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu.

Opis
Bezbłędnie ukończona próba.



46; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu; poprawa pogody (zwiększenie widoczności/komfort jazdy/wyższa, przyjemniejsza temperatura)
101; Czysty przejazd; Niczym nie zakłócona pierwsza połowa przejazdu, zero błędów, zero komplikacji.

Opis
Bezbłędnie ukończona próba.


INSTRUKCJE

• Każdy z trzech przejazdów można podzielić na dowolną ilość postów.
• Poszczególne części proponuję realizować po kolei. Dopuszczam możliwość zostawienia editów celem ich późniejszego uzupełnienia, jeżeli ktoś ma ochotę zacząć od innej próby. Serdecznie proszę o nie wymieszanie ze sobą postów!
• Na początku każdego przejazdu proszę wyraźnie zaznaczyć, której próby dotyczy post.

Mistrz Gry - 2017-09-16, 13:04
Temat postu: Alexander Wine & Unbridled Life
ALEXANDER WINE & UNBRIDLED LIFE

PRÓBA UJEŻDŻENIOWA


Wynik końcowy: 91,925 / 180 = 51,070%

Opis
Widać było brak objeżdżenia się na czworoboku klaczy, była spięta i nerwowa, obserwując wciąż widownie zamiast skupić się na przejeździe. Mimo to wykonywała elementy według sugestii jeźdźca. Owe spięcie, które towarzyszyło klaczy przez cały przejazd znacząco zaniżyło noty każdej z figur, we wszystkich chodach słabo pracowała zadem, będąc spięta górą. W trakcie zakrętów sztywno wpisywała się w nie czasami sama siebie lekko je ścinając. Przejścia natomiast były wykonywane dobrze o tyle, że w "punkt" tu jednak spięcie klaczy też dawało się we znaki.
Pomyłka w programie. - element nr 8 wykonany za późno (przejście do stępa zamiast w A odbyło się w F).
Przejazd rozgrywa się na małym czworoboku, 20x40m. Podłoże trawiaste.




47;
Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu
72; Dekoncentracja, strach; na trasie para napotyka hałaśliwą publiczność, głośną muzykę lub koń wyraźnie boi się przeszkód czy elementów trasy
43; Szybko zmieniające się warunki pogodowe; Nagłe wahania pogodowe w postaci; urwania chmury/opady śniegu

Opis
Bezbłędnie ukończona próba.



95; Stres uskrzydla; para podbudowana owacjami, miłym przyjęciem, świetną atmosferą, prezentuje się doprawdy świetnie, pokazując poprzez pierwszą połowę swojego przejazdu najwyższa klasę.
20; Opór; za opór uważa się każdy przypadek w którym koń – bez względu na powód – odmawia poruszania się naprzód, zatrzymuje się, wykonuje regularne lub nieregularne półwolty, wspina się lub cofa.

Opis
Bezbłędnie ukończona próba.


INSTRUKCJE

• Każdy z trzech przejazdów można podzielić na dowolną ilość postów.
• Poszczególne części proponuję realizować po kolei. Dopuszczam możliwość zostawienia editów celem ich późniejszego uzupełnienia, jeżeli ktoś ma ochotę zacząć od innej próby. Serdecznie proszę o nie wymieszanie ze sobą postów!
• Na początku każdego przejazdu proszę wyraźnie zaznaczyć, której próby dotyczy post.

Mistrz Gry - 2017-09-16, 13:06
Temat postu: Jessica Reese & Social Security
JESSICA REESE & SOCIAL SECURITY

PRÓBA UJEŻDŻENIOWA


Wynik końcowy: 125,984 / 180 = 69,991%

Opis
- opis jeszcze się pojawi -
Przejazd rozgrywa się na małym czworoboku, 20x40m. Podłoże trawiaste.




112; Wyłamanie; zatrzymanie się konia przed przeszkodą, którą powinien skoczyć. 20 pkt karnych
88; Poprawa techniki; koń podczas zawodów, widocznie poprawia technikę swoich skoków/baskilu, co może mile zaskoczyć jeźdźca. Sprawia mniej problemów w prowadzeniu, będąc bardziej samonośnym, bardziej precyzyjnym i odważnym.
90; Poprawa techniki; koń podczas zawodów, widocznie poprawia technikę swoich skoków/baskilu, co może mile zaskoczyć jeźdźca. Sprawia mniej problemów w prowadzeniu, będąc bardziej samonośnym, bardziej precyzyjnym i odważnym.

Opis
Wyłamanie na 9a.



90; Stres uskrzydla; para podbudowana owacjami, miłym przyjęciem, świetną atmosferą, prezentuje się doprawdy świetnie, pokazując poprzez pierwszą połowę swojego przejazdu najwyższa klasę.
31; Bolesny skurcz; Jeździec odczuwa bolesny skurcz w nogach, rękach lub plecach, który dekoncentruje go lub upośledza mechanikę ruchową.

Opis
Bezbłędnie ukończona próba.


INSTRUKCJE

• Każdy z trzech przejazdów można podzielić na dowolną ilość postów.
• Poszczególne części proponuję realizować po kolei. Dopuszczam możliwość zostawienia editów celem ich późniejszego uzupełnienia, jeżeli ktoś ma ochotę zacząć od innej próby. Serdecznie proszę o nie wymieszanie ze sobą postów!
• Na początku każdego przejazdu proszę wyraźnie zaznaczyć, której próby dotyczy post.

Jessie - 2017-09-21, 14:39



Kolejne zawody, które stwarzały okazję do wzbogacenia doświadczenia. Jessie co prawda widziała Watchmana jako skoczka, ale mając zawody WKKW pod nosem zdecydowała się pokazać na nich karego. Nie miała przecież nic do stracenia. Odpadł jej stres związany z przewożeniem konia, więc pierwszego dnia zawodów "wyjęła" młodego z boksu wypoczętego i świeżego. To pozwoliło im na przygotowanie się do startu w miłej, spokojnej atmosferze, choć pewnie nie obyło się bez typowego dla Watchmana rozkojarzenia, które powinno zelżeć wraz z rozwojem rozgrzewki.
Będąc już gotową do zaprezentowania się na parkurze, wyczekała momentu, w którym została zaproszona na czworobok. Wówczas ponownie nabrała wodze na kontakt i stępem udała się w kierunku czworoboku, który pierw okrążyła dwukrotnie kłusem, jedno okrążenie robiąc w kłusie anglezowanym, zaś drugie w ćwiczebnym. Chciała przez te parę sekund jak najlepiej zgrać się z Watchmanem i poprawić jego przepuszczalność, co zresztą się udało, sądząc po jakości kłusa, którą ogier zaprezentował wraz z wejściem na czworobok. Zakręciwszy na linię środkową, Jessie równomiernie rozłożyła pomoce celem wyprostowania sylwetki konia i utrzymania jej takiej aż do zatrzymania, a potem do końca linii środkowej. Zatrzymanie poprzedziła paroma półparadami, mającymi na celu przygotowanie konia i lepsze zrównoważenie go przed zatrzymaniem, które zawodniczka wykonała tradycyjnie w literze X.
Ukłoniła się sędziom, po czym po półparadzie ruszyła kłusem naprzód, uzyskując całkiem dobre, płynne przejście. Dojeżdżając do końca linii środkowej, ustawiła konia na lewo, po czym dołożyła lewą łydkę, wprowadzając wierzchowca w zakręt. Zewnętrzną łydką przypilnowała jego zadu, zaś ramiona ustawiła równolegle do końskich łopatek, tym samym prawidłowo wprowadzając karego w zakręt. Podobnie zachowała się w najbliższym narożniku, po którym kontynuowała kłus wzdłuż ściany. W połowie długiej ściany, czyli literze E, skręciła w lewo, kierując się do punktu stanowiącego środek czworoboku. Z tego miejsca rozpoczęła koło o średnicy dwudziestu metrów. Wyginając konia od wewnętrznej łydki, zewnętrzną kontrolowała jego zad oraz tempo; zewnętrzna wodza pełniła podobną rolę, ograniczając zgięcie w szyi, które nadawała wewnętrzna wodza, lekkim pulsowaniem zachęcając Watchmana do zaokrąglenia się. Ponownie nie bez znaczenia było ułożenie ciała zawodniczki, dzięki któremu przekazywane karemu sygnały były dla niego bardziej czytelne. Zamykając koło w punkcie jego rozpoczęcia, przestawiła pomoce celem wykonania drugiego, bliźniaczego koła, lecz zwróconego w drugą stronę. Ewentualne różnice mogły wynikać jedynie z osobniczych preferencji, choć Jess na treningach starała się rozkładać pracę równomiernie na obie strony, właśnie po to, by uniknąć takich sytuacji.
W literze B skręciła w prawo, by następnie przygotować konia do zagalopowania w narożniku między A i K. Uprzedziła go o tym półparadą, po czym mijając literę A, przesunęła zewnętrzną łydkę za popręg i obie przyłożyła do boków karego, jednocześnie wypychając go z bioder do galopu. Praktycznie od razu odnalazła z nim wspólny rytm, co znacznie podniosło jakość tego chodu, jako że miała możliwość bardziej "podebrać" jego zad dosiadem i tym samym zachęcić do otworzenia się przodem. W połowie długiej ściany, to jest w literze E, rozpoczęła kolejne koło o średnicy dwudziestu metrów, które było przewidziane w programie w tym właśnie miejscu. Dla Jessie była to okazja wyciągnięcia jeszcze więcej w kwestii galopu i jego jakości, jako że łatwiej jej było rozluźnić Watchmana na kole, niż galopując po długiej ścianie, gdzie musiała subtelnie zwalczać jego nadmierną chęć do ruchu naprzód, która nie chciała ich opuścić pomimo szlifowania zagalopowań na treningu.
Gdy zamknęła koło i wróciła po ścianę, po dwóch foule galopu łagodnie zeszła do niższego chodu, poprzedzając przejście półparadą. Jazdę kłusem kontynuowała aż do litery M, skąd zabrała Watchmana na przekątną do K. Jadąc po przekątnej, ponownie równomiernie rozłożyła pomoce, by uniknąć błędnego "pływania" na boki. Zaczęła także anglezować, przez co w połowie przekątnej musiała uwzględnić zmianę nogi, na którą anglezowała. Usiadła zatem w siodle, by po dwóch taktach wznowić anglezowanie. Następnie wróciła na ścianę, na której zwolniła do stępa, przejście wykonując idealnie w punkt - czyli w literze A - dzięki temu, że przygotowała do niego Watchmana zawczasu, robiąc dwie półparady. Jadąc stępem, dosiadem miękko podążała za ruchem konia i lekko podpierała go łydką, oczekując aktywnego, obszernego stępa, choć wciąż mieszczącego się w ramach stępa pośredniego. Wodze wciąż trzymała na kontakcie, ale nie usztywniała nadgarstków, dzięki czemu Watchman mógł swobodnie bujać głową w rytmie stawianych kroków.
Wciąż poruszając się stępem, Jessie z najbliższego narożnika zjechała do środka czworoboku, czyli do punktu X. Uwzględniła przy tym przejście do stępa swobodnego, w którym całkowicie oddała ogierowi wodze i prowadziła go w samych łydkach, oczekując że utrzyma przynajmniej dotychczasową aktywność. Dojechawszy do litery X, ponownie odbiła na ścianę, od której przed chwilą się odłączyła. Zanim wróciła na ścianę, z powrotem nabrała wodze na kontakt, nie zapominając o tym, by dojechać konia do ręki, co by skrócenie wodzy nie wiązało się z przytrzymaniem go. Za chwilę, po wyjechaniu narożnika, brunetka przygotowała Watchmana do ruszenia kłusem, zaplanowanego na środek krótkiej ściany. Następnie przełożyła łydki do jego boków i tym samym poprosiła o przejście. Jechała wzdłuż ściany aż do litery E, w której rozpoczęła koło o średnicy dwudziestu metrów. O ile wykonanie prawidłowego rysunku nie było żadnym problemem, to już inaczej mogło być w przypadku żucia z ręki, które zawodniczka miała wykonać na kole, jednocześnie anglezując. Oczywiście był to element znany Watchmanowi, ale wciąż był on młodym koniem, który szukał swojej równowagi; właśnie z tego względu mogło się im tutaj wkraść jakieś drobne niedociągnięcie, choć Jess starała się do tego nie dopuścić, aktywnie dojeżdżając konia do oddającej ręki i oczywiście pilnując prawidłowego wygięcia. Zamykając koło, zaczęła stopniowo podnosić konia, by na ścianie kontynuować kłus roboczy. Wówczas wróciła z powrotem w siodło, zdecydowanie woląc jechać kłusem wysiadywanym, w którym mogla przekazywać ogierowi bardziej precyzyjne sygnały. W narożniku miedzy A i F wykonała zagalopowanie z lewej nogi, stosując ten sam zestaw pomocy, co ostatnim razem. Na długiej ścianie, a właściwie w jej połowie, rozpoczęła kolejne koło w lustrzanym odbiciu do tego, które wykonali jadąc wcześniej na prawo. Jak łatwo się domyśleć, chwilę po zamknięciu koła, zwolniła z powrotem do kłusa celem późniejszej zmiany kierunku przez przekątną HXF. Podobnie jak ostatnim razem, poruszając się po przekątnej zaczęła anglezować, nie zapominając o zmianie nogi w połowie linii. Był to ostatni element programu, poprzedzający zatrzymanie. Wróciwszy na ścianę, zawodniczka z powrotem usiadła w siodle i po wyjechaniu narożnika, w literze A skręciła na linię środkową, precyzyjnie wykonując zakręt, co by się nie rozminąć z rzeczoną linią. Jadąc na wprost, wykonała parę półparad, którymi przygotowała Watchmana do wykonania zatrzymania w połowie linii środkowej. We wspomnianym miejscu zatrzymała ruch konia, dopełniając tego zamknięciem ręki i łydek. Po zachowaniu paru sekund nieruchomości, ukłoniła się sędziom, po czym opuściła czworobok na długiej wodzy, głaszcząc Watchmana po szyi, jako że ładnie się spisał.

/1-16
Watchman - 2017-09-21, 16:25

Nadchodzące zawody WKKW mogły być okazją do treningu w większym rozproszeniu lub po prostu do przetestowania sił Watchmana. Ogier był skory do współpracy, więc zapewne sprawdziłby się także w ujeżdżeniu, acz niepowiedziane, czy sukcesy osiągałby również w wyższych jego klasach - choć z natury miał dość rytmiczny i lekki chód, to brakowało mu cierpliwości, opanowania a w przyszłości mogło się także okazać, że i fizycznych predyspozycji. W jego żyłach płynęła krew wyłącznie koni skokowych, toteż wybór kierunku kariery był poniekąd ułatwiony. Szczególnie, że parkurowe przejazdy przeważnie wiązały się dla karusa z mniejszym stresem niż dreptanie po czworoboku, podczas którego miał niestety więcej czasu do rozglądania się naokoło i "straszenia się" tym wszystkim, co pojawia się za płotkami.
Watch był u siebie, toteż początkowo nie odczuł niczego specjalnego z okazji zawodów. Czuł się raczej, jak podczas przygotowań na standardowy trening. Dopiero na rozprężalni dostrzegł większe towarzystwo, toteż szybko wykalkulował, że to ten dziwny rodzaj pracy w hałaśliwszych, bardziej tłumnych warunkach. Początkowo rzeczywiście rozpraszały go inne konie i nadmiar bodźców, wystarczyła jednak pewna doza stanowczości i cierpliwości, by zyskać jego uwagę i doprowadzić karusa do zasłuchania i skupienia na jeźdźcu. Tym razem podczas objeżdżania czworoboku nie wystraszył się, ale powoli przekierowywał swoją uwagę na Jessie. Aż nazbyt rozluźnił się w stępie kończącym rozgrzewkę i trzeba go było teraz trochę pobudzić!

Nie było to jednak zadanie trudne, z pewnością też nie niewykonalne, bo karus wjechał na linię środkową czworoboku ustawiony na pomocach i nader energiczny. Brakowało mu ujeżdżeniowej gracji, ale widoczne było zaangażowanie, z jakim oddaje się dyktowanym sygnałom. Watchman wyszedł z zakrętu, wyprostowując się i nie tracąc przy tym na żywotności. Poprzedzone kilkoma półparadami zatrzymanie było właściwie tylko formalnością, karus zatrzymał się w równowadze, dojeżdżając zadem i oczekiwał kolejnych pomocy. Zdecydowanie wrzucił dziś na luz i był dziś wyjątkowo przyjemny w pracy. Płynnie ruszył kłusem naprzód, wygiął się, wchodząc w zakręt w lewo i raźno pomaszerował naprzód. Plastycznie reagując na wszelkie sygnały dosiadu wszedł i w kolejny łuk, wpisując się w niego bez szczególnego problemu. Zdążył zgrać się z Jessie przez czas ich kilkuletniej znajomości i trochę krótszej kariery sportowo-treningowej. Wiedział więc, czego amazonka dokładnie oczekuje na środku ujeżdżalni. Wszedł w koło, początkowo nieco zbyt aktywnie, co wymagało lekkiej korekty. To jednak drobnostka, po której skorygowaniu nie pojawił się żaden inny, znaczący problem. Watchman spodziewał się raczej maszerowania naprzód po kole, toteż z delikatnym i prawie niezauważalnym opóźnieniem zareagował na pomoce Jessie kierujące go na koło w prawo. Wyrysował odpowiedniej wielkości figurę, krocząc energicznie naprzód za wskazaniami jeźdźca i powrócił na linię środkową. Nie był koniem, który pracowałby lepiej na jedną ze stron, toteż tego rodzaju symetryczne ćwiczenia nie były problematyczne.
Watch zmienił kierunek, na śladzie skręcając w prawo, zgodnie z pomocami amazonki. Jej półparada sprawiła, że przed wjazdem w narożnik był już właściwie przygotowany na jakąś zmianę i kolejne pomoce. Skupiony na niej wszedł w zagalopowanie gładko, tym razem nie wyrywając do przodu... Do czasu. W końcu był koniem pędzącym wręcz w galopie, więc Jess mogła poczuć, jak karus zaczyna się rozkręcać i przeć do przodu. By utrzymać go w odpowiednim tempie potrzebne były liczne upomnienia i przypominanie się, że ykhm, nie o to chodzi. Koło pomogło mu się ustabilizować, samo wejście w łuk skłoniło go w końcu do zmniejszenia aktywności galopu, otworzenia się na pomoce od jeźdźca. Odpuścił na przodzie, zachowując optymalne tempo i wyraźnie idąc "pod górę". Utrzymywanie aktywnego tempa i zrównoważenia w galopie sprawiło, że Watchowi znacznie łatwiej było przejść w aktywny kłus, płynnie i bez utraty równowagi. O ile nadal nie zawsze mógł zapanować nad swoją chęcią do rozwinięcia tempa w galopie to przejścia w dół wykonywał z pokorą, w końcu powtarzali je już setki razy na treningach i kary znał kryteria. Zszedł ze ściany na przekątną i ten element kojarząc z treningów, jak i poprzednich treningów. Wzrok wbił już w kolejny narożnik, nie bojąc się o spływanie na boki - w końcu ograniczały go i poniekąd zmuszały do samokontroli pomoce Jess.Właściwie hanower czekał tylko na kolejne pomoce, skupiony i gotów na kolejne zadanie dzięki półparadą. Dlatego też bez przeszkód wykonał przejście w stęp w odpowiednim miejscu, dokładnie na wysokości litery A. Rozluźniony i energiczny Watchie kroczył obszernie naprzód, cały czas był właściwie pobudzony, więc zachowanie aktywności było wręcz automatyczne. Ciągłe zmiany kierunku czy pojawiające się co chwile figury sprawiały, że karosz nie nudził się przejazdem i nie zaczynał się foszyć czy wymyślać. Jego bunty nigdy nie należały do ogromnych, ale cóż, nawet niewielkie fochy mogłyby być źle widziane podczas zawodów. Zjechał grzecznie na przekątną, gdzie stopniowo zaczął wybierać wodze z rąk amazonki, schodząc w dół, nie tracąc równowagi. Nieco niechętnie powrócił do ręki, zaokrąglając szyję i załapując kontakt.
Na środku długiej ściany wyczuł tak lubiane przez siebie pomoce... Do przejścia do wyższego chodu. Ruszył energicznie naprzód, zmieniając sekwencję kroków i gładko przechodząc w kłus. Odbił na koło, nie tracąc żywotności podczas wyrysowywania figury. Z lotu ptaka można było dostrzec jak równomiernie wygina się całą sylwetką. Stopniowo zaczął podążać za ręką w dół, czując, jak amazonka oddaje mu wodze. Podparcie łydką sprawiło, że nie uciekał się do zwalniania kroku celem odnalezienia równowagi. To ćwiczenie budziło w nim niejaką nerwowość, jakby nigdy nie miał pewności czy sobie poradzi... Dlatego Jess mogła wyczuć, jak wierzchowiec staje się odrobinę sztywniejszy w kwestii wygięcia, choć płynnie schodzi w dół, uwypuklając grzbiet. Powracając do wyższego ustawienia, zaczął odzyskiwać chwilowo utraconą pewność siebie, co wiązało się też z mniejszym spięciem. Wyluzował i zszedł na ścianę, gdzie aż do narożnika A-F maszerował kłusem. Podczas wyjeżdżania zakrętu zagalopował na prawidłową nogę, naturalnie podążając za pomocami i wygięciem, które ułatwiało mu podjęcie odpowiedniego wyboru. Nie miał już tyle sił, co i na początku przejazdu, toteż nie wyrwał tym razem do tak żwawego tempa jako poprzednio, ale od razu odnalazł właściwą prędkość, toteż nie musiał szczególnie korygować się na kole. Przynajmniej nie w kwestii tempa... Zresztą w wygięciu też nie było do czego się przyczepić. Watch był precyzyjny, jeśli tylko zdobyło się jego uwagę i szacunek.
Zmiana chodu odbyła się w równowadze, podobnie zresztą jak zmiana kierunku. Wykręcił się wokół wewnętrznej łydki amazonki, wkraczając na linię środkową. Półparady nastawiły go na nadchodzące pomoce, toteż podobnie jak na początku przejazdu, i teraz zatrzymał się wzorowo.

Cierpliwie czekał na dalsze pomoce, nie był w stanie jeszcze przewidzieć, czy to koniec przejazdu czy nie - miał za mało doświadczenia w tej kwestii. Z miejsca ruszył więc stępem, korzystając z długiej wodzy, wyciągając szyję i rozluźniając się. Powoli do jego łebka dochodziła myśl, że aha, to już koniec! No i oczywiście wszystkie pochwały od Jessie. <3

Jessie - 2017-09-25, 13:34



Ostatni dzień zawodów równał się próbie skokowej, którą Jessice udało się bezbłędnie ukończyć z jednym z podopiecznych. Teraz nadeszła pora by spróbować swoich sił w duecie z Watchmanem. Szczerze mówiąc nie spodziewała się niespodzianek, bo ogier był obcykany ze skokami chyba najlepiej ze wszystkich młodych koni, z którymi Jess obecnie pracowała. Jak się miało jednak okazać, w życiu nie można być niczego pewnym.
Po rozprężeniu zawodniczka udała się z koniem na parkur, na którym pokazała mu niektóre z przeszkód podczas oczekiwania na koniec przejazdu poprzedniej pary. Kiedy nadeszła chwila rozpoczęcia własnego przejazdu, Jess zatrzymała Watchmana, ukłoniła się sędziom, po czym wykonała zagalopowanie ze stępa, ruszając na prawą nogę. Zanim najechała na pierwszą przeszkodę, na spokojnie wyregulowała tempo galopu, zostawiając sobie na to odpowiednio dużo miejsca. Jadąc w dosiadzie skokowym, półparadami starała się lekko zaokrąglić i przede wszystkim rozluźnić konia, przy czym podpierała go łydką, by nie utracić impulsu. Takim aktywnym, lekko zaokrąglonym galopem najechała na środek pierwszej przeszkody, dbając o prostopadły, sprawiedliwy najazd. Podniosła lekko konia, pozwalając mu przyjrzeć się przeszkodzie zawczasu. Gdyby jednak poczuła, że coś w jej wyglądzie go zaniepokoiło, bez wahania mocniej pojechała go dołem, ale też nie wpędzała w przeszkodę. Za chwilę znalazła się na tyle blisko, by posłać Watchmana do skoku, w którym go nie wyprzedziła; cierpliwie poczekała na odbicie, wraz z którym przeszła do półsiadu i oddała ogierowi wodze, podążając ręką za jego pyskiem. Lądując, podtrzymała galop na prawą nogę, by po łagodnym łuku pojechać na drugą stacjonatę. Podczas oględzin parkuru dokładnie "zmierzyła" tę linię, toteż teraz mogła pojechać ją na określoną ilość foule. W razie potrzeby dokonała kolejnej korekty tempa, po czym cierpliwie wyczekała momentu odbicia, który wskazała ogierowi łydką, nie zostawiając go samego z tym - jeszcze - niewątpliwie ciężkim wyborem. Tym razem podczas skoku zmieniła ustawienie łydek, tak, by za przeszkodą kontynuować galop z lewej nogi, co miało pomóc karemu nie tylko najazd na trójkę, ale również pokonanie kolejnej, czwartej przeszkody. Wróciwszy w siodło, wycofała lekko ramiona i domknęła ogiera dołem, zachęcając go do poszerzenia wykroku, co miało mu ułatwić pokonanie oksera. Tak też się stało; do tego momentu wszystko w zasadzie szło jak po maśle, jako że można było mówić o harmonijnej współpracy i wzajemnym zaufaniu.
Na czwartej przeszkodzie nie było inaczej, po pokonaniu zakrętu w lewo, w trakcie którego Jess zapewniła Watchmanowi oparcie na zewnętrznych pomocach i postarała się o zaokrąglenie konia za pomocą wewnętrznej wodzy i łydki, udało jej się harmonijnie podjechać pod przeszkodę, spod której podyktowała koniowi kolejny, udany skok. Dalej pojechała na lewo i chociaż sam najazd został wykonany prawidłowo, to tym razem zawodniczka nieco uprzedziła konia i wyszła przed niego. Nie skończyło się to stopką, ale zaburzeniem równowagi w skoku. Nikogo zatem nie powinno dziwić, że Watchman po prostu opuścił nogi w skoku i przez to wsadził je między drągi. Na szczęście obyło się bez upadku w wykonaniu konia, ale sama Jess nie miała tyle szczęścia; podczas gdy Watch wyratował się, brunetka niestety wyleciała z siodła. Nie zaznał nikt jeździectwa blasku, kto nigdy nie całował piasku. :lol:
Pozbierała się szybko, jako że poza paroma stłuczeniami nie stało się nic poważnego i z pomocą złapała konia, z którym musiała opuścić parkur. No niestety, raz na wozie, a raz pod wozem. Mogła mieć żal tylko do siebie.

KONIEC

Watchman - 2017-09-26, 13:40

Starty w poprzednich dwóch dniach dawały pewną nadzieję - ogier dał sobie radę nawet z próbą terenową, która mogła się okazać sporym wyzwaniem. Tor pełen zabudowanych, terenowych przeszkód to dla Watchmana tor pełen straszaków... Ale zniósł to i zmieścili się nawet w normie czasu. Skoki były tylko formalnością do odbębnienia... Jednak coś nie grało, przy siodłaniu syn Weltstara był wyjątkowo nerwowy i kapryśny, jakby odreagowywał presję startów ostatnich dni.
Podczas rozgrzewki zdawało się, że nawet się rozluźnił i przygotował mentalnie do startu. Zobaczymy na ile to prawda...
Aktywnym stępem (kłusem?) wkroczył na parkur, rzucając nieco niepewne spojrzenia na boki. A to na publikę, a to na przeszkody... Ponownie wyszedł na wierzch jego niepokój. W jego zachowaniu nie było to jednak nic nadzwyczajnego - Watch był nerwusem, toteż nerwy widać było po nim praktycznie bez przerwy. Przeciął ze świstem powietrze smolistym ogonem i zatrzymał się równo przed budką sędziowską. Cofnął jedno ucho w stronę Jess, na jej sygnał wychodząc do aktywnego galopu na prawą nogę. Wyraźnie szedł pod górę, nie tracąc kontaktu z ręką i lekko się zaokrąglając. Zaangażowanie jego zadu było widoczne, zawsze, gdy czuł się niepewnie uciekał w pomoce amazonki, znajdując w niej pewność i oparcie. Tak też było tym razem. Poczuł się nieco pewniej, rozluźnił i z niejakim spokojem ruszył na pierwszą przeszkodę.
Dziś z pewnością nie miał ochoty na szarżowanie przeszkód, raczej sam nie mógł stwierdzić, czego by chciał i co powinien zrobić. Gdyby dać mu wolne kopyto, pewnie zaprezentowałby swoją dezorientację i podminowanie w pełnej krasie. A na razie szedł według pomocy Jessie naprzód, lekko nieswój, jakby po prostu ciągle wokół krążyła denerwująca i wytrwała mucha, od której nie mógł się opędzić. Ciemnobrązowe ślepia zatrzymały się na przeszkodzie, karosz spokojnie ocenił, że da sobie radę i wybił się pewnie w powietrze, gdy tylko Jess podyktowała mu takie działanie. Wyciągnął się nad przeszkodą, rozprostowując szyję i w równowadze wylądował na prawą nogę, by prawie z miejsca wejść w energiczny galop. Kątem oka dostrzegł migotanie wody po lewej, trochę za drugą przeszkodą, co nieco go rozproszyło.
Potknął się więc, lecąc w dół już po wejściu w zakręt, nieco spanikowany spróbował unieść się z powrotem w górę, co zapewne Jessie mu ułatwiła. Ledwie na foulee czy dwie przed skokiem odnalazł utraconą równowagę, dlatego też nie zdążył zebrać dość sił i skupić się na ocenie przeszkody. Skoczył nieco zbyt nisko, z przestrachem i przesadnym respektem wobec drąga złożył przednie nogi, unikając puknięcia w drąg... Przodami. Bo tylne nogi zahaczyły poprzeczkę i posłały ją na piach. Watch po lądowaniu newowo zarzucił łbem, zadarł pysk, spoglądając nerwowo na oksera przed nimi. Galopując na lewą stronę ponownie potknął się o nierówności parkuru, tym razem jednak nie tak poważnie. Nie utracił odbudowanej równowagi i kumulującego energię ustawienia. Dlatego też czujnie zareagował na sygnały od Jess, nabierając tempa i nie tracąc przy tym na zaangażowaniu zadu. Wyciągnięta foulą podjechał pod samego oksera, którego pokonał bez komplikacji, w harmonii i pełnej współpracy z jeźdźcem.
Karus wpisał się w zakręt, wypatrując kolejnej przeszkody. Tym razem podczas najazdu nie popełnił żadnego błędu i sukcesywnie oddał wymierzony przez amazonkę skok, składając się niczym scyzoryk.
Skupiony na amazonce Watch nie zwrócił nawet uwagi na migoczącą nieopodal wodę, po prostu dzielnie galopował naprzód, na środek drąga oksera, czyli przeszkody nr 5. Wyciągnął krok, nabierając tempa i w momencie wybicia poczuł nieznacznie większe obciążenie na przodzie. Było za późno na dodawanie siły do wybicia i ratowanie skoku, dlatego też Watch zarzucił łbem z niesmakiem, uderzając przednimi nogami o drągi. A przynajmniej o drugą ich linię... Dwa drągi poleciały na ziemię, a kary wyciągnął się naprzód, bo olaboga, jeszcze ich dotknie!!! Poczuł nagłą lekkość na grzbiecie, ale nie zwrócił na to szczególnej uwagi, był zajęty spanikowanym i pełnym bryków galopowaniem naprzód. Ochłonął dopiero, gdy dotarł do bandy i nieco skonsternowany spojrzał na siebie. Łypiąc nieufnie na okser, podszedł do swojej amazonki, odstraszając wszelkie istoty ludzkie, które nią nie były i próbowały go tknąć.

Jessie - 2017-09-29, 12:10



Próba terenowa z założenia była tą, która miała być dla Watchmana najbardziej zaskakująca (znając jego nastawienie do wszelkich straszaków), lecz podczas oględzin toru Jess nie dopatrzyła się niczego, co mogłoby stanowić prawdziwy problem.
Drugi dzień zawodów, czyli ten przypisany próbie terenowej, zawodniczka rozpoczęła od rozprężenia Watchmana. Cały przeznaczony na rozgrzewkę czas wykorzystała na odpowiednie przygotowanie, tak by przed startem dysponować koniem rozbujanym i jednocześnie wystarczająco rześkim. Zanim została wywołana na linię startu, postępowała w energicznym tempie przez kilka minut, dając Watchmanowi czas na złapanie oddechu.
Następnie udała się z nim na wspomnianą linię startu, skąd wykonała zagalopowanie wraz z charakterystycznym dźwiękiem dzwonka. Od razu przeszła w lekko odciążający półsiad by umożliwić ogierowi rozwinięcie się w galopie i w takim tempie udała się w kierunku pierwszej przeszkody. Parę foule przed skokiem wykonała krótką półparadę, mającą na celu sprawdzenie przepuszczalności konia, po czym lekko wycofała ramiona. Te wysokości na dobrą sprawę można było wręcz przegalopować, więc odpuściła sobie głębokie siadanie w siodło przed skokiem, wiedząc, że bez tego ma wystarczającą kontrolę nad ogierem. Czuła jego chęć do ruchu naprzód i skoków, dlatego w żaden sposób jej nie tłumiła, a jedynie dokonywała drobnych korekt, o ile były akurat potrzebne. W każdym razie w niedługim czasie dojechała do wspomnianej pierwszej przeszkody i wysłała konia do skoku, w trakcie którego pogłębiła półsiad i oddała karemu tyle wodzy, ile potrzebował do zachowania równowagi. Po skoku wróciła w siodło, aczkolwiek tylko na krótką chwilę, po której ponownie weszła w stabilny półsiad, w którym zachęciła konia do szybszego galopu. Trasa nie była długa, toteż Jess nie miała żadnych oporów przed tym, by pozwolić Watchmanowi na galop w żywym tempie. Znała jego możliwości i wiedziała, że nie prosi go przez to o za wiele.
Lada moment ich oczom ukazała się kolejna przeszkoda, która chociaż wcale nie była wyższa od poprzedniej, to była jednak nieco trudniejsza technicznie ze względu na szerokość i konieczność wcześniejszego odbicia. Tym razem Jess przysiadła w siodle, zamknęła Watchmana w korytarzu z pomocy i podniosła go, umożliwiając przyjrzenie się przeszkodzie. Bez większych problemów doprowadziła go do niej i dała łydkę do skoku, by wraz z odbiciem wyjść za ruchem konia do półsiadu. Była dojść hojna w kwestii oddawania mu wodzy, co nie oznacza, że rzucała mu je na szyję; cały czas utrzymywała niezbędny kontakt z pyskiem, pomagając koniowi, a nie mu przeszkadzając. Kolejna przeszkoda stała w niedużej odległości, toteż zawodniczka skupiła się na aktywnym odjechaniu spod dwójki, by ogier nie utracił dotychczasowej prędkości i miał się z czego wybić nad domkiem.
Dalej przypilnowała galopu z prawej nogi, jako że trasa biegnąca do czwórki układała się w łuk zwrócony w tym kierunku, choć niemal niewyczuwalny zważywszy na ukształtowanie i rozmiar trasy. Pierwszy człon kombinacji 4ab także nie powinien wywołać u Watchmana zdziwienia, jak też się stało. Dopiero przy drugim członie było trochę zabawy, jako że Jess momentalnie wyczuła lekkie zawahanie ze strony wierzchowca, który upatrzył sobie worki leżące pod przeszkodą. Od razu pojechała go mocniej dołem, zamknęła w łydkach, a z wodzy utworzyła zamknięty korytarz. Zwyczajnie nie dała mu za wiele czasu na patrzenie, zaś przy odbiciu dodatkowo wspomogła się palcatem, chcąc mieć pewność, że ogier nie wykona nieoczekiwanej stopki. Za pokonanie strachu i przeszkody, naturalnie pochwaliła go, rzucając entuzjastyczne "dobry koń!" i jednocześnie klepiąc go lekko po szyi. Na tym etapie mogła jeszcze sobie pozwolić na takie motywowanie go, bo całe zawody były raczej zabawą, niż prawdziwą rywalizacją.
Kolejna przeszkoda do złudzenia przypominała jedną z tych, które mieli już za sobą, toteż Jess pojechała na nią bez obaw, choć jednocześnie nie traciła czujności, gotowa podeprzeć czy zmotywować Watchmana, gdyby nagle zabrakło mu pewności siebie czy chęci do oddania skoku. Uporawszy się z piątką, w półsiadzie ponownie rozwinęła galop do szóstej przeszkody. Gdzieś w 3/4 dystansu do niej wykonała kontrolną półparadę, po czym usiadła bliżej siodła i ściągnęła łopatki, naraz biorąc konia lekko na siebie. Podjechała do przeszkody i wysłała Watchmana do skoku, w trakcie którego ponownie go nie zawiodła, w porę wychodząc do półsiadu i bezbłędnie podążyła ręką za pyskiem karego. Kolejne dwie przeszkody niestety również były z gatunku tych, które mogły budzić wątpliwości. Mimo to Jess nie mogła dziś narzekać, bo świetnie jej się prowadziło Watchmana, nawet gdy odczuwał niepewność względem wyglądu przeszkód. Także na tym etapie trasy poradziła sobie z tym problemem, cały czas konsekwentnie, lecz spokojnie jadąc do przodu i służąc ogierowi wskazówkami. Pokonawszy ósmą przeszkodę, kontynuowała galop do kolejnych, jadąc w półsiadzie.

/1-8



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group