To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Hala rekreacyjna

Carisma - 2018-03-30, 21:11

Przejście z kłusa do galopu dla młodego konia było czymś bardziej naturalnym niż przejście ze stępa do jednego z najwyższych chodów. Płynnie zagalopowując od dosiadu ruszyła miękko i z lekkością od samego początku prezentując okrągłą foule galopu i pełne skupienie. Utrzymywała spokojne, lecz aktywne tempo galopu, dzięki czemu nie gasła ani nie zwalniała za sprawą aktywizujących i podtrzymujących ją łydek oraz dosiadu.
Wprowadzona na kolo uformowała sylwetkę w łuk, wyginając się od wewnętrznej łydki i pozostając zamknięta poprzez tą zewnętrzną cofniętą o szerokość dłoni w stosunku do popręgu. Dzięki temu nie wpadała ani nie wypadała łopatką oraz zadem, trzymając równowagę dzięki silnemu zadowi i pozostałym mięśniom odgrywającym równie ważną rolę.
Po wykonaniu dwóch kół na jedną stronę, porządnie rozgalopowana wkroczyła na przekątną, gdzie poprzez przejście do kłusa na parę kroków zmieniły nogę prowadząca w galopie. Następnie w odbiciu lustrzanym raz jeszcze zatoczyły koło jedno po drugim na tą chwilę kończąc galop i przechodząc do stępa.
Łapiąc oddech w stępie wykorzystywała te momenty na odpoczynek, po sporej przerwie od regularnych treningów zwyczajnie była słabsza kondycyjnie, przez co szybciej się męczyła, ale mimo to chętnie ruszała się pod siodłem nie oszczędzając swoich mięśni.

Letizia - 2018-03-31, 12:52

Letizia planowała na dzisiaj przećwiczyć z klaczą ustępowanie od łydki oraz być może wyciąganie kłusa. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że jeden trening nie sprawi, że koń zacznie wykonywać te figury perfekcyjnie, zważywszy na to, że są to elementy z wyższej klasy, niemniej jednak przyda się swoiste wprowadzenie. Ów wprowadzenie chciała zacząć od ustępowania w stępie. Aby tego dokonać wprowadziła Carismę na linię ćwiartkową, a po paru krokach na wprost, uprzedziła klacz półparadą i zastosowała odpowiednie pomoce, mające skłonić gniadą do odpowiedniego ustawienia. Wewnętrzną łydkę cofnęła nieco za popręg i zgrywając jej działanie z ruchem wewnętrznej nogi konia, oddziaływała właśnie na tę kończynę, powodując jej ruch w bok i do przodu. Zewnętrzną łydką pilnowała aktywnego ruchu do przodu i zapobiegała nadmiernemu ruchowi w bok. Natomiast w kwestii wodzy – wewnętrzną nadawała ustawienie głowy klaczy do wewnątrz, a zewnętrzną utrzymywała ustawienie na pomocach i zapobiegała nadmiernemu skręcaniu się klaczy w potylicy. Amazonka bardzo skupiała się na jakości wykonywanego ćwiczenia, zwracając uwagę na prawidłowe ustawienie ciała konia i jego ruch. Klacz nie mogła tracić dążności wprzód na rzecz ruchu w bok, ponad to dziewczyna bardzo mocno pilnowała, ażeby gniada krzyżowała też tylne kończyny, bowiem wierzchowce czasem lubiły oszukiwać, pracując w ten sposób tylko przednimi nogami. Na sam początek wystarczyły trzy kroki w takim ustawieniu, by nie przemęczać klaczy.
Carisma - 2018-03-31, 21:26

Wszelkie ustępowania bądź wykonywanie łopatek nie były jej obce, klacz została nauczona takich podstaw już na początku swojej pracy z człowiekiem. Poszerzenia ram kłusa mogły okazać się jednak rozwijające dla Gniadej, dlatego też sam pomysł przejść do kłusa pośredniego był jak najbardziej trafiony. Kłus wyciągnięty był już wyższą szkołą jazdy, ale sprawdzenie możliwości klaczy także nie powinno przynieść większych trudności siedzącej na jej grzbiecie amazonce.
Wkraczając na linię ćwiartkową nieznacznie postawiła uszy do przodu i po paru krokach na wprost spychana wewnętrzną łydką zaczęła od niej ustępować. Poruszając się w bok i do przodu wyraźnie krzyżowała kończyny rozpoczynając wkraczanie wewnętrzną zadnią kończyną głęboko pod własną kłodę.
Zaczynając przeżuwać wędzidło coraz pewniej opierała się na wędzidle dodatkowo głowę mając skierowaną do wewnątrz. Nie spóźniała się zadem, ani nie próbowała nadmiernie napierać na wędzidło, cały czas utrzymując równe aktywne tempo, którego nie traciła pomimo ruchu naprzód.
Nie była jednym z tych koni, które tylko szukały okazji, aby wykonać ćwiczenie jak najmniejszym kosztem nakładu energii. Dlatego Letizia wykonując te parę kroków w ustępowaniu jednocześnie uzyskiwała zamierzony efekt i nie nadwyrężała sił Carismy oraz jej zaufania.

Letizia - 2018-04-19, 16:55

Po trzech krokach w takim ustawieniu, dziewczyna pochwaliła klacz głosem oraz poklepaniem po łopatce, jako że była z niej naprawdę bardzo zadowolona. Dała gniadej chwilę odpoczynku, a później wznowiła pomoce do ustępowania, jednak tym razem w przeciwnym kierunku. W tym wypadku również dużą uwagę przykuła do sposobu, w jakim to ćwiczenie zostaje wykonywane, tak jak wcześniej skupiając się na jakości, a nie na ilości. Idąc tym tropem znów utrzymywała Carismę w takim ustawieniu tylko przez trzy kroki i ponownie ją prostowała. Ów ćwiczenie powtórzyły jeszcze dwa razy - raz na jedną i raz na drugą stronę, na zmianę. Zawsze zaczynając od linii ćwiartkowej. Później nastąpiła dłuższa chwila przerwy, po czym amazonka subtelnym impulsem poprosiła klacz o kłus. Ustępowanie od łydki w stępie wychodziło jej śpiewająco, więc nie miała wątpliwości, że podobnie będzie i w kłusie. Niemniej jednak dziewczyna chciała to sprawdzić. Ustępowanie znów rozpoczęła od linii ćwiartkowej. Uprzedziła klacz półparadą, następnie znów stosując pomoce do wspomnianego ćwiczenia. Mianowicie wewnętrzną łydkę cofnęła za popręg mniej więcej o szerokość dłoni i zgrała jej działanie z ruchem wewnętrznej nogi wierzchowca, zewnętrzną łydką pilnowała aktywnego ruchu do przodu i zapobiegała nadmiernemu ruchowi w bok, natomiast wodzami nadawała ustawienie głowy klaczy do wewnątrz i utrzymywała ustawienie na pomocach oraz zapobiegała nadmiernemu skrętowi w potylicy. W kłusie powtórzyły to ćwiczenie dwa razy - raz na jedną i raz na drugą stronę, aczkolwiek w czasie drugiej próby, po dwóch krokach, amazonka zaczęła wprowadzać pewne modyfikacje. Wydłużając pulsacyjne działanie łydki, tak bardzo jak tylko to było możliwe, jednocześnie próbowała zachęcić klacz do lekkiego wyciągnięcia wykroku. Takie wydłużone działanie pomocy miało zmobilizować Carismę do wysuwania przednich nóg bardziej do przodu i podjęcia mocniejszej pracy tylnych, które powinny mocno wchodzić pod brzuch gniadej. Jasnowłosa przykładała dużą uwagę do tej czynności, lecz nie zapominała o utrzymywaniu z klaczą lekkiego kontaktu na pysku, co umożliwiało jej większą kontrolę i zapobieganie przyspieszenia. Ponad to taki lekki kontakt powinien zachęcić kopytną do rozciągnięcia się, wysunięcia nosa w przód i uwolnienie trochę więcej energii skumulowanej w zadzie. Poza tym starała się utrzymywać jak największą równowagę i siedzieć w siodle prosto, by nie zaburzać również równowagi konia.
Na początku nie wymagała wiele, dlatego jeśli Carisma wyciągnęła się chociaż trochę to i tak została pochwalona.

Carisma - 2018-04-19, 19:37

Wykonując ustępowania starała się dawać z siebie wszystko przy każdym jednym kroku. Była wciąż jeszcze młodym koniem, który poznawał tajniki ujeżdżenia i uczył się panowania nad własnym ciałem. Po wykonaniu kolejnych powtórzeń klacz z chęcią przyjęła chwilę zasłużonego odpoczynku, po którym obie ruszyły kłusem.
Sam ustępowania nie były niczym trudnym, ale w kłusie zaczęły już sprawiać Carismie nieco większe trudności. Był to element z wyższych klas ujeżdżenia i właśnie, dlatego klacz do końca radziła sobie z nim już teraz. Owszem miała pewne podstawy, ale wymagały dokładnego dopracowania i wyniesienia na też wyższy poziom. Przy drugim podejściu poszło jej znacznie lepiej, a przynajmniej tak było do momentu, w którym amazonka poprosiła ją o wydłużenie kroku.
Sam moment wykonywania ustępowania od łydki w kłusie był dla Carismy czymś nowym, a dodając do tego lekkie dodanie Letizia zestresowała gniadą. Owszem zaczęła mocniej wyciągać nogi przed siebie, ale też przy tym momentami gubiła równowagę zaczynając łapać na ręce lub zadzierając wysoko głowę.
Cała w jednym momencie zlała się potem i po przerwaniu lub zakończeniu ćwiczenia oddychała bardzo głośno i płytko. Kobieta z pewnością nie chciała zrobić jej krzywdy, ale jako młody koń Gniada zwyczajnie trochę się w tym wszystkim pogubiła.

Letizia - 2018-04-22, 11:56

Amazonka nie zraziła się pierwszą próbą ustępowania w kłusie, która nie wyszła bardzo korzystnie. Wychodziła z założenia, że trzeba próbować i nie zrażać się już na samym początku. Oczywiście jeśli kolejna i następna próba wychodziłyby równie niezadowalająco, nie męczyłaby klaczy, ale ponieważ drugie podejście było już prawidłowe, jasnowłosa pochwaliła kobyłę i kontynuowała. Nie miała na celu spowodować u klaczy tak dużego stresu, dlatego gdy doszło do napiętej sytuacji i dziewczyna wyraźnie poczuła, że Carisma zachowuje się zupełnie inaczej, natychmiast przerwała pomoce do wyciągnięcia kroku. Wówczas od razu zwolniła klacz do stępa i oddając odrobinę wodzy, acz utrzymując stały kontakt, zaczęła mówić coś uspokajająco i gładzić łopatkę klaczy. W tym samym momencie uznała, że nie będzie jej już dzisiaj katować, więc tylko rozstępowała ją porządnie. Kiedy gniada zaczęła bardziej się uspokajać, amazonka stopniowo oddawała jej coraz więcej wodzy, by po kilkunastu minutach, zatrzymać ją odpowiednim dosiadem i raz jeszcze poklepać po łopatce. Chwilę później zsiadła z grzbietu Holsztynki i wyprowadziła ją z hali do stajni.

[zt]

Carisma - 2018-04-22, 14:06

Po tym stresującym momencie gniada z chęcią przeszła do stępa nadal oddychając płytko, potrzebowała chwili, aby się uspokoić, w czym znacząco pomagał jej spokojny głos kobiety. Stępując rześko pod Letizią wypuściła łeb do dołu czując, że na dzisiaj już kończą i nie czeka na nią już nic stresującego. Najwyraźniej ich pierwsze spotkanie nie było całkiem udane, ale mimo to klacz nie zraziła się, nie mając za złe kobiecie tej małej pomyłki.
Zatrzymana stanęła równo w miejscu czekając spokojnie aż kobieta zejdzie z jej grzbietu. Tuż po tym razem z nią udała się w kierunku wyjścia z hali, którą opuściły kierując się do stajni

/zt

Tate - 2018-05-07, 13:38

Pierwszym pomysłem Tate była właśnie hala rekreacyjna. Przede wszystkim dlatego, że nikogo tu nie było. Po drugie - nie było też nikogo w oddali, przez co nie powinni się rozpraszać, po trzecie - był to o wiele mniej uczęszczany obiekt teraz, niżeli maneże z których ludzie korzystali na wzgląd na dobrą pogodę.
Docierając na miejsce zatrzymała klacz w rogu, gdzie dopięła odpowiednio jej popręg i poprosiła Nikolaja o ustawienie strzemion, pokazując mu tym samym metodę wyprostowanej ręki, o ile jej nie znał, co bardzo możliwe. Wcześniej kazała mu ubrać kask. Cóż, po jej dość bolesnym upadku miała bzika na punkcie bezpieczeństwa, może to i lepiej?
- Wsiadasz ze schodków, czy poradzisz sobie z ziemi? - Zapytała całkowicie profesjonalnie, starając się pozbyć wszelkich odczuć i wyjątkowego traktowania ze względu na ich bliskie relacje. Nie dało się jednak.

Nikolaj - 2018-05-07, 14:27

Wszedł na halę, rozglądając się, jak zresztą wcześniej w stajni. Chciał się zapoznać z terenem, bo coś czuł, że zacznie tu spędzać więcej czasu, przynajmniej taką miał nadzieję. Grzecznie, niczym myszka szedł tak, gdzie jego dziewczyna i klacz.
Obserwował ruchy Tatesia i słuchał tego, co miała mu do powiedzenia, w mig łapiąc dane mu lekcje, bądź co bądź, jej mógł słuchać godzinami i nawet przyswajał jej słowa, a to już jest duży krok w związku! :lol:
- Chyba powinienem dać radę z ziemi, choć nie ukrywam, że schodki są lepszym rozwiązaniem dla kręgosłupa i jej i mojego. - Dodał ze wzruszeniem ramion. Jakoś tak miał wrażenie, że takie rozwiązanie jest mniej obciążające.

Tate - 2018-05-07, 16:47

Pokręciła głową lekko chichocząc i wręczyła lonżę Jaśnie Królowej z jej Jaśnie Kręgosłupem dla Jaśnie Pana, by w podskokach przynieść mu schodki, które na dobrą sprawę były mało potrzebne. Zaraz po tym przejęła od niego lonżę ustawiła klacz tak, by nie było problemów z wejściem na jej grzbiet, a wtedy pokierowała mężczyznę ruchem ręki na schodki,by pomóc mu podczas wsiadania poprzez przetrzymanie siodła. Cóż, nie należał ten jej chłop do najlżejszych. To wcale nie tak, że go upasła - sam się spasł, ona po prostu nie ingerowała. A tak naprawdę, to pozwoliła sobie na przetrzymanie go za tyłek, niby takie niewinne, bo przepraszam bardzo, ale w pracy jesteśmy. Z drugiej zaś strony zaśmiała się krótko, bo pierwszy raz to ona sobie tutaj może porządzić! Zawsze może go przecież puścić na Latte w siną dal galopem, przy okazji nie dość, że jajka będą bolały, ale też tyłek! A nie ukrywajmy, że Latte też pewnie dokopie ze swojej strony, w końcu solidarność jajników, czy tam piersi, czy tam ruch feministyczny. Cokolwiek. Obejrzała jego sylwetkę, kładąc lekko dłoń na jego udzie i cofając je - mężczyźni ze względów czysto fizycznych mieli w naturze unoszenie kolan wyżej i trzymanie tyłków bliżej nerek konia, aby chronić swoje najcenniejsze zdobycze wojenne (Niby tak wygrali z Matką Naturą, a jednak i tak wygrała), podobnie było z Nikolajem. Przesunęła mu zaraz dłoń na łydkę i delikatnie ją cofnęła.
- Weź wodze w dłoń, luźno. - Tutaj wskazała orientacyjne miejsce jego dłoni na wodzy. - I jak chcesz możesz się trzymać chwilowo siodła. - I zaraz po tym odeszła na środek hali posyłając klacz na koło w stępie.

Latte Macchiato - 2018-05-07, 16:51

Przybyła sobie prowadzona na lonży przez Tate, idąc aktywnie, lecz grzecznie na znaną jej halę. Zatrzymała się, kiedy została o to poproszona, czekając aż jaśnie Państwo się dogadają. Grzecznie znosiła jego jego wsiadanie, kierując w tym kierunku jedynie uszy, które zaraz skierowała na Tate. Ta posłała ją na koło na lonży, po tym jak odeszły kawałek, na co klacz zareagowała ochoczym stępem, który mimo swojego dość szybkiego tempa był w miarę płynny i przyjemny. Choć mężczyzna swoje ważył nie przestraszyła się tym bardzo, dzielnie krocząc i kierując jedno ucho na niego, drugie na Tate.
Poprychiwała czasami z nudów, z drugiej jednak strony nie robiła nic prócz tego. Ot, taki grzeczny konik.

Nikolaj - 2018-05-07, 18:19

On tu miał niczym król! Nawet schodki mu przynosili, by mógł wsiąść na swój rydwan, o!
Z asekuracją Tate podążył wpierw po schodkach, a następnie dość niezgrabnie wsiadł na klacz, mając nadzieję, że owa Latte nie wykopie go zaraz na ziemię. Mimo wszystko wsiadanie poszło u nawet sprawnie, a jego ciężar nie powinien sprawić kopytnej specjalnej różnicy, pewnie czuła jeźdźca, ale nie było to uczucie przygniatania. I nie był opasły! On był po prostu facetem mającym mięśnie, nie tłuszcz, a wiadomo, że mięśnie ważą więcej! Nie żeby był jakimś gladiatorem, umięśnienie było normalne i przynajmniej nie miał bocianich nóżek, a dobrze rozbudowanie uda i łydki. Pozwolił Tate na delikatne zmiany w swoim dosiadzie i udo tak, jak sobie tego nauczycielka chciała, jednocześnie dopasowując drugą, na którą kobieta nie spojrzała, a później dopasował również łydkę. Nie chciał też słyszeć krzyków "pięta w dół!", więc to akurat dostosował sam.
- Obiecujesz, że nie umrę? - Mruknął z rozbawieniem i złapał wodze tak, jak mu powiedziała. Minęło zaledwie kilka chwil, a jego dziewczyna odeszła kawałek dalej i puściła klacz stępem. Cóż począć? Nikolaj starał się generalnie iść za ruchem klaczy, wpasowując się w rytm i przede wszystkim, próbując się nie garbić ani troszeczkę, pamiętać o nogach, łydkach, udach i stopach. Mało też przytrzymywał się siodła, jakoś nie było mu to potrzebne w złapaniu równowagi.

Tate - 2018-05-27, 00:12

Zaśmiała się krótko i pokiwała z dezaprobatą głową. Oj tak, znalazł się król. Potem mu jeszcze obiad ugotują, łóżko zaścielą, ubrania na następny tydzień upiorą. Żyć nie umierać, nawet desery dostaje bez okazji!
- Tak, obiecuję. Masaż dostaniesz w gratisie. - Pokazała mu język i prowadząc go po kole na lonży obserwowała uważnie jego ciało. Czuł się pewnie, głównie dlatego, że już kiedyś jeździł konno. Mimo to zauważyła kilka błędów, które momentalnie mu uświadomiła.
- Opuść ręce niżej, nie podginaj ich w swoją stronę bo tracisz równowagę. Przesuń się też trochę do przodu, wtedy będzie Ci łatwiej trzymać dobrze nogi. - Zauważyła tu tradycyjne dla powrotów i pierwszych jazd w siodle obciążanie nerek konia poprzez przesunięcie się na tył siodła, szczególnie, że Nikoś swoje gabaryty miał, ot co. Mimo to było przyzwoicie, widać, że się nie stresował i miał swoje pojęcie na temat jazdy, co było widać.
- Pamiętaj o palcach do konia Kochanie. - Przez pierwsze, monotonne i spokojne koła w stępie obserwowała jego sylwetkę i ewentualnie ją poprawiała, aby finalnie zapytać.
- Ty mi nigdy nie opowiadałeś o tym ile jeździłeś i czego się nauczyłeś!

Latte Macchiato - 2018-05-27, 00:22

Po prostu sobie chodziła w kółko, skupiając się uszami na mężczyźnie i lekko spinając grzbiet na nieprzyjemne obciążenie nerek. Mimo wszystko nie była dużym koniem, zaś mężczyzna swoje ważył. Nie pyskowała jednak, chodząc z narzuconym tempem i słuchając Tate, choć na dobrą sprawę nic ta od niej nie wymagała. Chodziła idealnie po kole nie przyśpieszając, nie zwalniając i tylko czasami uciekała mu głową niżej, kładąc przy tym uszy i pokazując swoje znudzenie. Może w końcu się ruszą?
Niby była przyzwyczajona do nauki dzieci, ale to jednak dzieci, z nimi się więcej dzieje. Jakieś piski, bieganie, głaskanie. A teraz tylko łazi i łazi. Swoją drogą trochę minęło od czasu jej istatniej jazdy, niestety. Była pełna energii, chciała coś porobić, poskakać, pobiegać. A tutaj takie coś.

Nikolaj - 2018-06-04, 11:59

- Uf, od razu mi się lepiej pracuje. - Wyszczerzył się, zerkając lekko na kobietę, po czym zmów spokojnie skupił się na tym, żeby tyłek pozostał w siodle. Było to dla niego bardziej rozluźniające ćwiczenie, więc oddawał mu się ze spokojem, bo jak do tej pory Latte nie miała ochoty go zabić, choć ewidentnie zaczynała się nudzić.
Zastosował się do wskazówek dziewczyny, kolejno opuszczając ręce, oraz delikatnie, z uwagi na cenne rzeczy w spodniach, przesunął się wprzód siodła. Nie przeszkadzało mu, że Tate wydaje mu polecenia korygujące, bardziej się cieszył, że potrafiła to robić bez zająknięcia i nie słodziła mu przy tym, bo takie treningi byłyby... żadne :lol:
Już miał się odezwać, gdy znów usłyszał kolejną poradę, którą z automatu wykonał, o ile wcześniej jego pozycja nie była w porządku, no ale tak, czy siak, palce do konia zostały doprowadzone, można to sobie odhaczyć, o ile się Nikolajowi znów nie zapomni. Przez kilka następnych okrążeń wykonywał korekty zaplanowane przez Tate, która cały czas go obserwowała, a w tym czasie mężczyzna mógł spokojnie rozluźnić się w siodle i przyzwyczaić do owego powrotu.
- Aaaa tam, nie było po prostu o czym mówić. - Mimowolnie chciał wzruszyć ramionami, ale tego nie zrobił, jego mina wystarczyła za gest. Bądź co bądź Nikolaj o wielu rzeczach jeszcze nie zdążył jej powiedzieć, a też jego umiejętności nie były jakieś zabójcze i musiał jeszcze trochę sobie poprzypominać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group