Isabelle - 2015-09-24, 00:21 Cóż, postanowiła, że to na niego spadnie ta odpowiedzialność dobrego tańca
Złapana za rękę grzecznie poszła za nim w głąb klubu, wchodząc w tłum ludzi znajdujących się na parkiecie. To wszystko zależało od niego, jak to dalej pociągnie i czy wykorzysta swoją szansę. Muzyka praktycznie zagłuszała ich rozmowę, jednak chłopak spokojnie jej to ułatwiał. Poczuła dość intensywny zapach jego perfum, co w sumie się jej podobało. Uśmiechnęła się kątem ust, zadzierając wyżej głowę i spoglądając na niego.
~ Nie ma problemu. - odpowiedziała, jednocześnie odsłaniając zęby w lekkim uśmiechu.
W prawdzie była drobnej postury, jednak charakter miała dość silny. W końcu po kimś musiałą to odziedziczyć, jakby nie patrzeć. Tego dnia ubrała buty na lekkim obcasie, co dodawało jej kilka centymetrów od jej prawdziwego wzrostu. Mimo to wciąż była niższa niż przeciętna dziewczyna, ale... don't care.
~ Nie ma tragedii. - przyznała szczerze, bo sama nie była jakąś wybitną tancerką, więc... a co do Tonego, to wzruszyła tylko ramionami. Sama nie wiedziała, ale wydawało jej się, że ma odpowiednie towarzystwo.Lucas - 2015-09-24, 15:22 - Na całe szczęście. - przytaknął na wzmiankę o pozorach. Cieszyło go, że Kath nie była typową cnotką niewydymką, lubił otwarte kobiety. Być może trochę przyczynił się do tego wypity alkohol a być może to zasługa wyłącznie jego uroku osobistego? Kto wie, kto wie...
Bardzo upodobał sobie pieszczoty jakie serwowała mu blondynka. Miał ochotę mruczeć niczym duży kocur, ale nie pozwalała mu na to głośna muzyka. Po za tym był za bardzo skupiony na samej dziewczynie by przejmować się takimi drobnostkami.
- yyy... umiem gotować? - zażartował, momentalnie poszerzając uśmiech. Co prawda nie kłamał, ale gdy już znajdą się u Kathrin w mieszkaniu to raczej nie gotowanie będzie im w głowię;>
Pogrywała sobie z nim, a jego jeszcze bardziej to nakręcało.
- ...ale mam też wiele innych zalet - przysunął się i szepnął jej zmysłowo do ucha. Następnie nieco pochylił głowę, składając na szyi Amerykanki kilka gorących, namiętnych pocałunków, ustami drażniąc jej delikatną skórę.Holly - 2015-09-24, 16:01 Ubierała się dajmy na to skąpo nie po to, aby rozpalać mężczyzn (czy kobiet ), a dlatego, że nie potrafiła chodzić w luźnej spódniczce dłuższej niż połowa ud. Po prostu w tym dobrze się czuła, tak jak inni w dresach. Wpadła w taki nawyk i nie przeszkadzało jej to, chociaż na to nie wyglądało była bardzo tolerancyjna pod tym względem.
- I vice versa. Holly jestem - zmusiła się do lekkiego uniesienia kącików, co chyba miało wyglądać jak delikatny uśmiech. Myślę jednak, że nie obrazilaby się za namiary na tego dealera, tym bardziej jeśli miałby być najlepszym Chyba pod wieloma względami byli do siebie podobni, chociaż Heather prawdopodobnie miała nieco słabszy charakter od niego. Często odpuszczała bratu, ale jeszcze częściej zaczynała te kłótnie o wszelkie pierdoły.
- Wódki i pacierza nigdy nie odmawiam, ale tym razem wezmę z colą - jej kąciki ust się uniosły, coraz bardziej przypominając uśmiech. Może nie tak szczery i promienny jak u innych, ale jak na nią to i tak było dużo. Zdążyła to jeszcze powiedzieć zanim zamówił, bo pomimo, że daleko jej było do upicia się to nie chciała tego przyspieszać o te kilka drinków.Kathrin - 2015-09-24, 20:39 Trochę już widziała świata, zamykanie się na wszystkich nie było dobrą opcją. Skoro życie dawało szansę, dlaczego by z niej nie skorzystać ?
Alkohol skutecznie pomógł blondynce, poczynać sobie śmielej, teraz nie zastanawiała się nad konsekwencjami, liczyło się tu i teraz.
A tu i teraz był z nią Lucas, więc …
- Dobra, za śniadanie masz u mnie nocleg.- zażartowała chociaż w tych słowach było dużo prawdy, Lucas będzie mógł się rano wykazać swoim talentem ;>.
Odchyliła głowę rozkoszując się pieszczotą, złapała go za rękę uśmiechając się cwanie. - Jakich zalet ?- spytała jednocześnie prowadząc go ze sobą do szatni, skoro mieli iść do niej powinni się zbierać.
Miała blisko do mieszkania, wystarczyło przejść przez park w centrum.Lucas - 2015-09-24, 20:53 - Hmm, myślę że to sprawiedliwy deal - zgodził się na propozycję bez większego zastanowienia. Bo co miał do stracenia? Miał się obawiać że Kath go zgwałci? A proszę bardzo Tylko co on zrobi jej na to obiecane śniadanie? Aaren nie padła po jego jajecznicy, więc może z blondynką też przejdzie.
- Sama się przekonasz - odparł krótko, zostawiając ją w niewiedzy. A co! On też nie musi podawać jej wszystkich informacji o sobie na talerzu.
Posłusznie wplótł palce w drobną dłoń Kathrin i pomaszerował tuż za nią w kierunku szatni. Rozwój wydarzeń przebiegał zgodnie z jego oczekiwaniami, co bardzo cieszyło bruneta. Nie mógł się doczekać kiedy znajdą się w przytulnym mieszkaniu sam na sam. Lubił przebywać w Ministry Of Sound, aczkolwiek nie śmiał protestować. Wiedział, że nie pożałuje swojej decyzji. Kulturalnie przepuścił kobietę w drzwiach i podążał za nią krok w krok nie znając drogi do jej mieszkania.
z/tKathrin - 2015-09-24, 21:19 - Ja też tak myślę.- oboje się zgadzali, co tu więcej mówić .
Kath go zgwałci ? Prędzej on ją , spotkało się dwóch napaleńców, trzeba będzie kupić nowe łóżko do sypialni .
Wyprowadziła go za sobą.
/ztSean - 2015-09-24, 22:18 -Dzięki. Też dajesz radę, Is -powiedział, słysząc, że jednak z jego 'tańcem' nie jest aż tak źle, jak to sobie wyobrażał. W swoich wyobrażeniach raczej przypominał psa z atakiem padaczki, ale szczerze zwątpił w to, by wtedy dziewczyna powiedziała, że nie jest tak źle
W pewnym momencie złapał ją za dłonie delikatnie, tak, że jego lewa trzymała jej prawą i obrócił ją tyłem do siebie i lekko przyciągnął, bujając się dalej w rytm muzyki. Nie przyciskał jej na siłę, ale mogła poczuć jego dłonie na swoich biodrach, które przytrzymywały ją delikatnie, jakby bał się, że ucieknie, albo chciał mieć jak największą kontrolę nad nią. Nachylił się do niej, ale zanim zaczął mówić, zawahał się i przez chwilę jego twarz była na wysokości jej karku. Niby przez przypadek musnął nosem jej delikatną skórę za uchem i znów gadał .
-Hm, Tony już chyba nie jest zainteresowany towarzystwem-spojrzał na kumpla, chyba zbyt zajętego młodą dziewczyną, żeby zauważyć zniknięcie ich dwojga-Idziemy gdzieś, dalej, czy Ci tu pasuje?Isabelle - 2015-09-24, 23:14 Tańcząc przez dłuższy czas na prawdę się wyluzowała i odgoniła w dal wszystkie smutki. A było ich ostatnio dość sporo... Jednakże dzięki temu wyjściu dzisiaj mogła o tym wszystkim zapomnieć chociaż na chwilę. Była wdzięczna.
Jednakże każda zabawa powinna mieć swój koniec, i Isa czuła, że powoli zaczyna jej brakować siły i zaczęło powiewać nudą. Poza tym wypity alkohol zaczynał działać, a dziewczyna nie należała do osób które miają mocną głowę. Po skończonym tańcu posłała chłopakowi przelotny uśmiech, schodząc z parkietu i siadając przy jednym z wolnych stolików. Rozejrzała się po lokalu jednakże nie mogła zlokalizować nigdzie Tonego, choć próbowała wypatrzeć go między ludźmi w tłumie.
~ Nuuuudzi mi się. Poszłabym gdzieś indziej. - powiedziała chłopakowi, który miała nadzieję, że poszedł za nią do stolika. W pewnym momencie wpadła na pomysł. Nie chciała jeszcze wracać do domu, do Ciotki, ale... miała na myśli inne miejsce, do którego mogłaby się przespacerować.
~ Wiem dokąd moglibyśmy pójść. - dodała z uśmiechem prawdziwego "trolla". Musiała tylko poinformować o tym brata, którego jednakże nie umiała znaleźć w tym tłumie. ~ Wyślę mu SMSa - zapewniła Seana, po czym skierowała się w stronę szatni, by wziąć swoje rzeczy. Zaraz po tym wyciagnęła też telefon, by powiadomić Tonego o swoim "zniknięciu". Nie podała jednak wprost dokąd się udają XD
z/tAlexis - 2015-09-25, 19:35 Wpadł zobaczyć się z Mirką. Rozmawiać mógł z nią zawsze. W końcu 'gadał za darmo' a wiszenie ludziom na telefonie to jego nowe zajęcie. Z czasem pójdzie w niepamięć aczkolwiek w przeciągu ostatnich dni tyle rozmów telefonicznych co on odbył nie miał niejeden działający w telemarketingu pracownik.
Blondynkę zaprosił odruchowo. Dobrze czuł się w jej towarzystwie no i nadal bardzo je cenił. Zresztą jak na wzrokowca przystało chciał mieć możliwość na popatrzenie a nie samo słuchanie.
Przybył znacznie wcześniej niż planował. To przez luki w dziennym grafiku. No dobra, nie mając co robić chciał już sie wkręcić w dobry nastrój i wypił sobie ze dwa piwa. Na odstresowanie się, rzecz jasna. Dawno go tu nie widziano. Wszystko za sprawą tego, iż w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. A towarzysko nie udziela się tak jak niegdyś.
Zatem zajmując miejsce za ladą barku dopijał wywołane wcześniej drugi piwo raz za razem ukradkiem zerkając w stronę drzwi frontowych.Mirabell - 2015-09-25, 19:54 Na szczęście wybłagała od szefa parę dni wolnego, więc chętnie zgodziła się na spotkanie. Tym bardziej, że jutro nie musiała iść do pracy. Mogła odetchnąć na szczęście te parę dni od tych wszystkich ludzi i zająć się sobą. Odetchnąć. Tak więc jak usłyszała propozycję o Soundzie bardzo się ucieszyła. W końcu też tu już jej trochę nie było, a lubiła tu przychodzić.
Jakie patrzenie ... nie ma, bo zaraz się na telefon przeniosą!
Za to ona oczywiście szukając się w domu latała po nim jak oszalała, bo zapomniała tego, a to musiała zrobić coś. Jak zwykle nie mogła wyjść normalnie z domu. W końcu z niego jakoś wyszła, ogólnie miała strasznie dobry humor. Miała ochotę sobie troszkę wypić, ale nie wiedziała czy Alexis pójdzie na ten pomysł. Tak czy siak...
Wkroczyła do klubu i wśród ludzi zaczęła wypatrywać Niemca, co było nie lada wyzwaniem. Był piątek, więc już sporo ludzi się zebrało, chociaż to była wczesna pora.
Miała już w ogóle podejść do jakiegoś kolesia, na szczęście ogarnęła w porę, że to nie Ax i zwinnie odwróciła się na pięcie. Po dłuższej chwili wyłapała go jak piję piwo przy ladzie. Podeszła do niego od tyłu.
-Nie ładnie tak pić samemu.-mruknęła mu do ucha, po czym jak gdyby nigdy nic usiadła na krześle obok. Alexis - 2015-09-25, 20:03 Żadnych telefonów, żadnych numerów... Świat pędzi na łeb, na szyję, acz człowiek w tym maratonie techniki winien zachować umiar. Czasy może i się zmieniły, ludziom żyje sie wygodniej, lecz 'żywej' rozmowy z bliską osobą nic nie jest w stanie zastąpić. Żadne internety! xD Bojkotujmy dalej...
No jak ona mogła mieć problem z odszukaniem go? Jak ja sie pytam? Obraza majestatu. Ohhoho zaczyna sie coś czuję. wbrew temu co myślisz to nie to. To nie zjeba.
- Nie ładnie zachodzić od tyłu faceta- oddał cwanie a po chwili dodał.
- Odwracać sie na pięcie i odchodzić..- uśmiechnął się chytrze, widział, nie wykręcisz się!
Poderwał dupsko by sie z nią przywitać. Przytulił ją, pocałował w policzek, zrobił wszystko na co pozwoliła. Potem klapnął dupą bo go jeszcze podsiądzie.
- To co, napijesz sie ze mną, tak dla odmiany?- nie czekając na potwierdzenie zamówił dla niej drinka. Ona z grubej rury, on wiadomo czemu z rezerwą. Mirabell - 2015-09-25, 20:16 No, ale co zrobisz? Wszystko się rozwija, ludzie nie mają na nic czasu, najszybsza droga komunikacji to właśnie telefon czy internety. Gdzie przecież nie spojrzysz tam ludzie piszą, grają czy siedzą na fejsie na telefonie. Nic na to nie poradzimy, aż w końcu będzie tak, że od tego w ogóle się nie odczepią i załatwią sobie prace w domu xd. Chociaż może tak nie do końca.
Po prostu. Niech sam sobie poszuka jej w klubie jak już są ludzie, jeszcze światło jest nieco przyciemnione. Może nie jest ślepa, ale jednak no trochę miała problemy z jego wypatrzeniem. Następnym razem niech jej piszę gdzie usiadł!xd
Oparła łokieć o ladę, a sama była zwrócona ku niemu.
-Ładnie, ładnie właśnie.-stwierdziła, sama odwzajemniła zaraz uśmiech.
Przekręciła oczami.
-Jezu nic się przed Tobą nie ukryję ... po za tym ... to nie ładnie obserwować tak ludzi.-odparła.
Przywitali się jakoś i posadziła wygodnie tyłek. <czemu przeczytałam klepnął dupą >
-Jasne. Ale widzę, że świetnie się bawisz beze mnie.-oznajmiła i wskazała palcem na szkło, które barman jeszcze nie posprzątał, a było tak blisko Alexis'a, że ewidentnie było jego. Tak właściwie... jak on wiedział czego ona chciała. Teraz tylko czekała na swojego drinka.
Coo? Z jakiej grubej rury. Alexis - 2015-09-25, 20:24 Zastowie to dla własnej interpretacji a ciebie zostawię z wiadomością, że wiem co autor miał na myśli. Prawda...
Jeśli miałby jej szukać wzrokiem to ok, pewnie też zajmie mu to trochę acz on by jej nigdy nie pomylił z inną. to ta różnica. Rożnica którą robił on. Ona nie posiadała tego daru. :D
- Śledziłem cię wzrokiem, żeby cie naprowadzić bo miotałaś się jak jakiś pomiot szatański.- zaśmiał sie tracąc ją w łokieć w taki sposób, by straciła równowagę i zmieniła pozycję. Stuknął szkłem w jej. Miło widzieć. Miło rozmawiać. Upijając łyk podanego trunku obserwował bacznie towarzyszkę.
/no klepnął dupą o siedzenie, ja tak mówię jak ktoś z impetem siada.
- Muszę sobie bez ciebie jakoś radzić.- mrugnął doń okiem aby się znowu nie obraziła i nie wzięła tego zbyt poważnie w kontekście tego co mieli za sobą i do czego oboje nie mieli wracać. Przynajmniej tak się umówili, że tego nie będą robić.Mirabell - 2015-09-25, 20:38 Czepiasz się xd. Każdemu może się pomylić. Wydaję się, że widzi znajomego, a tu jednak nie i trzeba uciekać w jakiś tam sposób. Normalnie zazdrości mu tego daru. xd
-Ja to biedna szukałam Cię jak jakieś biedne dziecko we mgle, a nie ... Jednak i tak lepiej było obserwować i pewnie się ze mnie śmiać. :c-odparła, wyobrażając sobie jak to po cichu się z niej podśmiewał, a przecież to nie było śmieszne.-I żadnym pomiotem szatańskim nie jestem-wtrąciła zaraz.
Zaraz dostała drinka od barmana, po czym jej łokieć poleciał nieco w dół przy czym również jej ciało przez to, że straciła równowagę. Na szczęście nic się nie stało, barman się zaśmiał pod nosem, bo pewnie z jego perspektywy były to zabawne. Sama pokręciła głową, nic nie mówiąc. A co mu się w tej jej pozycji nie podobało?
Wzięła szkło w dłoń, a kiedy się z nim stuknęła, upiła parę łyków. Ej ... po za tym ona musi nadrobić te jego dwa piwa! On był do przodu! Po za tym czy on zawsze musiał ją tak obserwować?xd
-Przecież sobie radzisz.-oznajmiła patrząc na jego twarz, zaraz przenosząc wzrok na oczy. Upiła kolejne łyki drinka.Alexis - 2015-09-25, 20:45 Na ogół stosował to w ramach podrywu. Podryw na 'czy my sie znamy?' lub ' O siemasz Mariola, co u ciebie?" nigdy nie wyszedł z mody. Ale kto by o tym pisał a tym bardziej kto chce to czytać. Tajniki dla zaawansowanych do odbioru na pw.
- Oj tam, oj tam- zmiótł tę sprawę pod dywan niczym "perfekcyjna" pani domu brudy Śmiech przedłuża życie, dziecku odmówisz? ;>
- Dobra, Mirabell wyluzuj!- Jezus, zaś ma okres? Musiał ją jakoś uspokoić zatem zachęcał do picia. Alkohol łagodzi obyczaje. I pozytywnie wpływa na fochniętą Mireczkę.
Trącił blondynkę zaczepnie kolanem w kolano aby nie straciła tak przypadkiem nim zainteresowania. :D Jest tu głównie on. Drink, barman i cała reszta szajki to zaledwie tło.
- Co nowego u ciebie? - zapytał wprost. Chętnie dowie sie czegoś interesującego.