Aaren Wayford - 2015-04-30, 21:37 - Nie poznaję tego miejsca, w przeciwieństwie do Ciebie nie mam tak fascynującego hobby jak chodzenie nocą po lesie.- jego obecność pomagała ujarzmić szalejące zmysły i dodawała otuchy.
- Pieprzyć ten twój romantyzm Wayford.- zaśmiała się lekko wciąż trzymając się blisko bruneta. - Następnym razem idziemy na komedię.- sama dziwiła się sobie, że ten słaby film aż tak mocno na nią wpłynął. Ale bywa, nie bała się przyznać do tego, że się boi. Strach jest rzeczą ludzką.
No ja myślę ! ;>Anonymous - 2015-04-30, 21:51 - Ja też nie chodzę nocami po lesie, ale często jeżdżę tu konno - chociaż pewnie gdyby miał na to czas, to przychodziłby na spacery nocą. Teraz będzie mógł, wraz ze Stefanem, jak ten trochę podrośnie.
Wzruszył bezradnie ramionami.
- Tak po nazwisku? - mruknął zaczepnie, na jej propozycję krótko kiwając głową. Na komedię.. Straszny Film może?
Cóż, uznajmy, że wreszcie wyszli z lasu i dalej szli miastem przez jakiś czas, aż dotarli do domu. /ztAaren Wayford - 2015-04-30, 21:55 - Dawno nie jeździłam.- zarzuciła jakoś pod nosem, przenosząc uwagę na wspomnienia o koniach. Kawał czasu minęło.
Stefana ? Chcesz psa o zawał przyprawić xD.
- A co ? Nie wolno ?- po nazwisku to po pysku, tak to szło ? Lepszy straszny film niż jakiś szajs .
Gdy wydostali się z lasu odetchnęła z ulgą nadal jednak trzymała się blisko Tonasza, w końcu teraz robił za jej bodyguarda .
/ztAnonymous - 2015-05-01, 21:30
Samanta napisał/a:
[...]
Przyszedł tu za kobietą rozglądając się dookoła po drodze, było tu ładnie oj tak. Jakby się przejmował jakimiś starymi babami to może Po odpięciu smyczy oddalił się nieco od kobiety ale zawsze miał ją w zasięgu wzroku albo ona jego, nie od razu zauważył piłkę gdy usłyszał komendę rozejrzał się za ów przedmiotem łapiąc go w pysk i patrząc na nią wymownie.Samanta - 2015-05-05, 16:44 Widząc, że samiec złapał już piłkę i nie miał zamiaru jej przynieść, klasnęła w ręce wołając do niego, krótkie "przynieś". Jeżeli nie chciał tego zrobić nie odpuściła mu tak łatwo. Stanęła w miejscu i wlepiła w niego swoje spojrzenie.
-No daj.
Wyciągnęła w jego stronę rękę, sugerując mu tym samym chęć zdobycia zabawki.Caroline Hathaway - 2015-05-06, 21:56 Mam nadzieje że nie zabijesz.
Kobieta przyszła z psem do lasu, szła z nim na luźnej smyczy nie pozwalając się obijać ale wąchać, zatrzymywać itd. tak. Szła szlakiem, słyszała gdzieś w oddali głos i szczekanie psa. Czyli nie byli sami w sumie to dobrze niech Mys pozna psa może się pobawią czy coś? W końcu dostrzegła ognistowłosą oraz aussie, spojrzała na białego jak się zachowywał.Anonymous - 2015-05-07, 13:14 To szedł to biegł, w każdym bądź razie był u boku właścicielki, oglądając się na prawo i lewo oraz obserwując całe to nowe miejsce, bo w takim jeszcze nigdy nie był. Widząc kolorowe motylki chwilę pogonił je, szczekając radośnie, lecz widząc, że nie dają się złapać wracała do Caroline, żeby zaraz przyuważyć rudą wiewiórkę czy inne stworzenie.
Aż tu nagle wyczuł jakieś nowe zapachy. Zaczął podążać w jego stronę, ażeby zaraz ujrzeć... drugiego psa! Od razu zaczął merdać ogonem i wyrywać się w jego stronę, chcąc jak najszybciej zapoznać się z kimś nowym, bo od pojawienia się w Eastbourne praktycznie nie spotkał żadnego innego psa.Anonymous - 2015-05-08, 17:13 Słysząc komendę poprawił piłkę w pysku i poczłapał do Sam, oddał jej dopiero po chwili piłkę. Następnie przeniósł wzrok gdzieś dalej bo usłyszał hałasy i dostrzegł kolejną parę ludzi, Caro kazała założyć że po twojej reakcji spuściła cię z linki, więc kiedy tamten został uwolniony aussie zrobił kilka kroków w jego kierunku machając leniwie ogonem na boki nie wiedząc czego się spodziewać.Samanta - 2015-05-09, 13:38 Pogłaskała Aussie po łbie, kiedy grzecznie oddał jej piłkę. Uśmiechnęła się szeroko i spojrzała przed siebie, gdzie pojawiła się właśnie nowa persona i mały, biały piesek.
-Bądź grzeczny.
Pogroziła Conanowi palcem. Ostatecznie jednak pozwoliła mu podbiec do nieznajomego. Kiedy sama znalazła się bliżej kolorowo-włosej, posłała jej lekki uśmiech.
-Cześć.
Zagadnęła po krótkiej chwili.Anonymous - 2015-05-15, 20:35 Lekko zdezorientowany spoglądął to z niebieskowłosej to na czerwonowłosą to na drugiego psa. Nie wiedział za co się zabrać, to już robił krok w stronę jednego to zmieniał zdanie. I takim sposobem stał na środku i patrzył się głupkowatym wzrokiem na wszystkich, zwalniając nieco swoje merdanie ogonem.
Ostatecznie jednak stwierdził, że drugi pies jest ciekawszy i korzystając ze spuszczenia ze smyczy podszedł nieco do niego, gotowy na każdy ruch z jego strony. Ostatni pies, jakiego spotkał był jego bratem, praktycznie nie znał nikogo "z zewnątrz", więc zwyczajnie nie wiedział jak się zachować.Anonymous - 2015-05-19, 20:18 Słyszał słowa Sam ale był chyba zbyt zaoferowany drugim psem by dostatecznie zwrócić na nie uwagę. W końcu nie ma co zwlekać owczarek nieco szybszym krokiem zbliżył się do nie wiele młodszego psa stając dosłownie trzy kroki od niego, wyciągnął pysk w jego kierunku by obwąchać go. Był samcem ale ni jak mu to nie przeszkadzało no chyba że tamten miał "ale" do tej samej płci to i on nie pozostanie mu dłużny ale po co się gryźć jak można bawić? Jak tamten nie wykazywał żadnych niepokojących znaków podszedł bliżej stając w połowie długości tamtego i przysunął do niego nos bliżej poznając.Caroline Hathaway - 2015-05-20, 22:16 Jak wcześniej wspomniał Con spuściła Mys ze smyczy głaszcząc po głowie i zachęcając do zabawy z nowym kolegą. Kiedy biały odszedł uśmiechnęła się przerzucając wzrok na Sam, jedynie kontrolowała psy co by się nie zabijały ale na razie nic na to nie wskazywało.
-Cześć, Caroline. - powitała ją również wyciągając dłoń na powitanie.Samanta - 2015-05-21, 11:34 Spojrzała na Conana, który najwyraźniej nie miał złych zamiarów. Dlatego też spokojna, skierowała swoje spojrzenie na dziewczynę.
-Samanta. Miło mi.
Przedstawiła się z szerokim uśmiechem na ustach, ściskając rękę Caroline.
-Spacer?Anonymous - 2015-05-30, 19:03 Drugi pies nie wykazywał zainteresowanie to i on je stracił, podszedł do właścicielki i czekał na ciąg dalszy.Anonymous - 2015-06-03, 15:53 Szczeknął do drugiego psa, jakby chcąc go przywołać. Wracaj mi tutaj! Jeszcze z tobą nie skończyłem! Bez względu na reakcję Conana, Que postanowił podejść do niego z nieustannie merdającym ogonem. Zapoznawszy się z jego zapachem, spojrzał ponownie na niego.
- Mystique - wypadałoby się przedstawić, nie?