To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Krugerrand - 2014-04-19, 23:05

. . . :lol2:
To szedł grzecznie w równym tempie, nie prezentując już tych ładnych, długich nóżek. Niech mu będzie! A skoro nie pozwolił mu smyrać się po biodrze, to ruszył leniwiec dalej. Ohoh nie było odwrotu! Jeszcze chłopak z tej ekscytacji podciągnął zadnią nogę mocno pod brzuch i wykopał ją gdzieś do tyłu, by później po prostu się położyć. Leżał grzecznie, by paść płasko na podłożę i zamachnąć się kopytami przekręcając na drugą stronę. Przeciągnął pyskiem po ziemi i znowuż machnął kończynami, by wrócić na poprzedni bok. Chwilę sobie poleżał, uderzał ogonkiem o podłożę, by wreszcie wstać razem z Mattem na grzbiecie. Otrzepał się cały bo wiedział, że czerwonowłosy to lubi<3 i ruszył powoli stępem.

Diego Montana - 2014-04-20, 16:44

Wysoki mężczyzna wkroczył na lonżownik z Devonem. Trzymał linę luźno a koń szedł (?) koło niego. Dostrzegł mężczyznę z koniem któremu skinął łbem a przeszedł ze swoim w drugi koniec sali. Przystanął pod jedną ze ścian gdzie poklepał ogiera po szyji i oddalił się kilka kroków mniej więcej do połowy lonży by przyjrzeć się zachowaniu ogiera i dać mu się oswoić z nowym miejscem. Miał nadzieję że nie dojdzie do walki między dwoma końmi choć były w znacznej odległości od siebie.
Matthew - 2014-04-20, 18:10

- Sadysto :'c - oskarżył konia, gdy ten sobie strzelił z zadniej zanim się położył. No i uważał tam potem coby z kopyta nie oberwać, jak ten się tarzał. A potem to już znowu na nim siedział, wszystko pięknie.
Pozwolił mu jeszcze przejść ze trzy kółka sobie, a w końcu skręcił go na środek hali i zatrzymał, mocniej krzyżem osiadając na jego grzbiecie i lekko pociągając za grzywę. Gdyby to było za mało to dodał: "Prr!".
Jak się Krugi zatrzymał to Mefja go przytulił z góry i zaczął się powoli do tyłu na nim przesuwać, aż nie usiadł na zadzie. Uważał oczywiście, aby robić to delikatnie i go gdzieś tam nie kopnąć czy źle na nim nie usiąść.
Poklepał go z takiej pozycji po grzbiecie i zaczął się powoli zsuwać z jego zadu, jeśli koń stał spokojnie. Chyba, że widocznie coś mu się bardzo nie podobało, to zsunął się na bok, a nie za niego, ale nadal po zadzie.
Z ziemi już mu przypiął uwiąz, bo zaraz jakiś obcy mu mężczyzna przyszedł na lonżownik. Poprowadził Matt swojego ogiera na drugą stronę hali i machnął ręką do Montany w geście pozdrowienia.
Zatrzymał gdzieś tam swojego chłopaczka uważając na to, jak się zachowuje, gdy znalazł się tu też inny koń. Zaczął go głaskać po całym ciele, chcąc skupić na sobie i na koniec pracy rozluźnić jak najbardziej.

Devon Heir - 2014-04-20, 18:56

Szedł powoli za mężczyzną nie stawiając oporów, luźna lonża nie robiła mu różnicy, tak czy siak nie odstawał zbyt daleko od Diego. Kiedy tylko wszedł na lonżownik omiótł spojrzeniem cała halę i dłużej przyjrzał się drugiej parze. Parsknął cicho szastając energicznie ogonem. Pomimo iż przyglądał się ogierowi szedł spokojnie. Dopiero dotyk, który poczuł na swojej szyi odwrócił jego uwagę, tupnął delikatnie przednią nogą obwieszczając swoją gotowość. Zaczekał, aż mężczyzna odejdzie kawałek i spojrzał na niego oczekująco. Raczej nie będzie problemu z racji iż Devon Maślany Heir jest wałachem, a nie ogierem. Chyba, że Krugerrand ma zamiar stawiać opory.
Diego Montana - 2014-04-20, 19:00

Widząc że mężczyzna też odszedł na drugą część hali ze swoim koniem i kiwał mu ręką on podniósł swoją i też mu odmachał. A co nie będzie ham i burak nie? Na lonży nic specjalnie nie można za wiele robić także mężczyzna powracając spojrzeniem na palomino, jego ręka wraz z lonżą powędrowała nie wiele do góry i później energicznie w dół a on sam zacmokał chcąc by koń ruszył oczywiście wpierw wolno bo nie chcemy by zrobił sobie krzywdę. Chyba jego właścicielka ukręciła by mu wtedy kark.
Krugerrand - 2014-04-20, 19:15

Czując łydkę na swoim boku skręcił powoli i zatrzymał się choć kilka kroków dalej, niżeli tego Matt chciał. Podczas jego wędrówki po grzbiecie ciemno gniadego, ten obserwował go, odchylając uszy do tyłu. W momencie gdy usiadł na jego zadzie, Krugerrand zadarł łebsko do góry łypiąc na niego okiem. Machnął ogonem, który zaraz podkulił w momencie kiedy czerwonowłosy ześlizgnął się po jego zadzie.
Obrócił łeb w stronę wejścia i od razu cały się wyprostował ze swoją niemałą sylwetką, by obrócić się przodem do wałacha. Zarżał basowo napinając całe ciało niczym struna. Był ciekawy tejże postaci, toteż chciał podejść, jednak Maccik zabrał go na drugi koniec pomieszczenia. Podczas tejże wędrówki, obracał łeb, aby spojrzeć na parkę. Zatrzymując się już na dobre, zerkał na chłopaka, jednak bardziej skupiał się na andaluzie.

Matthew - 2014-04-20, 19:49

Jak się chłopak zaczął spinać przy siedzeniu na jego zadzie, to Mefja go głaskał, gadając coś doń po cichu.
A jak już szedł to wycofał konia o parę kroków, coby nie było, że on sobie może się ot tak zatrzymywać tam gdzie chce. Mieli stać na środku, a nie tak daleko. >;
Mefja zauważył prędko, że uwaga ogiera jest zwrócona raczej na drugiego konia niż na niego. W związku z tym jak już się znaleźli tam po drugiej stronie lonżownika, to stanął w miejscu wbijając twardy wzrok w oczy Krugiego i zaczął machać uwiązem przy boku konia. Drugą ręką oczywiście trzymał uwiąz przy jego pysku.
Jeśli samo machanie nie wystarczało, to Matthew dodał do tego komunikaty głosowe, gadając coś w stylu: "Dalej. Hop, hop, hop. Ruszaj się'. A chodziło o to, coby koń zaczął okrążać chłopaka. Nie ma tak, że go teraz olewa! Niee! <:
No i miał go okrążać bokiem, tak trochę jakby robił zwroty na przodzie, tyle, że przodami też chodził. No i Mefja stał w miejscu, tylko machając uwiązem, ewentualnie muskając nim ciało konia, coby go pobudzić do tego ruchu na bok. To miało go skupić na osobie czerwonowłosego.

Krugerrand - 2014-04-20, 20:09

Był grzeczny, tylko musiał zrozumieć o co chłopakowi chodzi w tym momencie, gdy usiadł tak daleko. Przecież tam nikt nie siadał.:c :lol:
Cofając się do wyznaczonego miejsca, parsknął głośniej, a przeszedł do tego rogu lonżownika. Zmarszczył chrapska, obserwując tamtych, póki Matt nie zaczął machać uwiązem i do tego coś mówić. Kruger od razu uciekł zadem w bok, nieco kurząc przy tym. Krzyżował zadnie kończyny, przestępując przednimi na boki jednak cały czas jedno ucho miał odchylone w stronę wałacha. Jeśli Matt przestał machać tymże uwiązem i dotykać go po boczku to stanął i od razu wyprostował się, strzygąc uszami. Coś mu nie pasowało, musiał obserwować tamtą parę, no nie mógł tego znieść po prostu. Jednak też próbował ogarnąć to czego od niego wymaga czerwonowłosy.

Matthew - 2014-04-20, 20:20

Matt tam siadał, on jest wyjątkowy! 8-)
- Dobry koń - w międzyczasie pochwalił konia, gdy ten zaczął go tak okrążać. No i faktycznie przestał po jakimś czasie go tak ponaglać, ale zaraz kontynuował ową czynność, jednak teraz nakazując ogierowi ruch na drugą stronę. Zauważył, że Krugi nie był teraz po prostu wstrętny wobec niego, a tamten wałach po prostu go mocno dekoncentrował. Mefja domyślił się, że w pełni teraz nie pozyska jego uwagi, ale nie oznaczało to, że ma teraz przestać od niego czegoś wymagać, nie? A ogier taki bystry, że zwracał uwagę i na obcą parę, jak i na czerwonowłosego. <:
Parę okrążeń dookoła siebie w tą drugą stronę nakazał mu zrobić, a potem zatrzymał konia i zaczął go głaskać. Zaczął od szyi i grzbietu, brzucha, ale dość szybko przeszedł do zadu, trochę po słabiźnie go pogładził oraz innych wrażliwych bardziej miejscach. Ciekawe, jak teraz ogier będzie na to reagował? W razie czego Mefja był czujny.

Krugerrand - 2014-04-20, 20:39

Ach, to Kru będzie kłaniał się przed nim na czerwonym dywanie! c:
Skierował jedno ucho w jego stronę, słysząc pochwałę. Chociaż nie.. gdy Matt kazał mu znowu się ruszyć, oba uchle były skierowane w stronę chłopaka, natomiast ogier tylko zerkał od czasu do czasu w drugi koniec lonżownika. Starał się ogarniać to co robi, jednak no..inny koń tam był!:c Taka atrakcja przecież.
Kiedy stanął, spojrzał na Matta i odprowadził go wzrokiem do swojego ciała, by następnie wlepić spojrzenie w Devona. Machnął ogonem, obijając swoje boki, jednak na słabiznę. Hanower nie pozwolił, a przez to, że był mniej skupiony na tym gdzie jest chłopak, niewiele myśląc machnął zadnią kończyną do przodu. Jakby chcąc kopnąć Matta. Dopiero po tym incydencie obrócił łeb w stronę czerwonowłosego i zmarszczył chrapy. Jakby chciał spytać "czemu mnie tam dotknąłeś?"

Matthew - 2014-04-20, 21:17

No biedny ten Kru, jakby innego konia nie widział! :'c A w stajni to już na pewno choćby się wzrokiem z nim spotkał, obydwoje przecież mieszkają w Orchardzie od jakiegoś czasu, nie? Więc bez przesady. :'D
- Tss, ejże - mruknął do konia, gdy ten machnął nogą. Jeśli ją trzymał dłużej w górze, to zaczął go po niej masować, a co?
A jak ogier odwrócił łeb do niego z tym pytającym spojrzeniem, to niemalże bezczelnie Mefja położył na jego słabiźnie dłoń, spoglądając łagodnie gdzieś na jego pysk, czasem i w oczy. - Ogarnij troszkę się, co? - wyszeptał cicho do Krugiego, marszcząc jedną brew. Ale przy tym się uśmiechnął, wzrokiem zjeżdżając gdzieś na szyję konia. Głaskał go delikatnie acz pewnie po tej słabiźnie.

Krugerrand - 2014-04-20, 21:24

E tam, miesiąc i pięć dni. I żadnego konia jeszcze nie poznał!:c
Nie, on jedynie zamachnął się na niego, nie żeby jakoś tam próbował jeszcze go kopać. Kiedy jednak Matt zrobił takie posunięcie, to gniadosz zamachnął się ogonem, który walnął w słabiznę, a jeśli nie zabrał ręki to w nią. Skulił uszy i odskoczył bokiem nie dając mu dotknąć tego miejsca. Fuknął zdenerwowany i zaczął uderzać przodem w podłożę.

Devon Heir - 2014-04-20, 21:32

Diego Montana napisał/a:
Widząc że mężczyzna też odszedł na drugą część hali ze swoim koniem i kiwał mu ręką on podniósł swoją i też mu odmachał. A co nie będzie ham i burak nie? Na lonży nic specjalnie nie można za wiele robić także mężczyzna powracając spojrzeniem na palomino, jego ręka wraz z lonżą powędrowała nie wiele do góry i później energicznie w dół a on sam zacmokał chcąc by koń ruszył oczywiście wpierw wolno bo nie chcemy by zrobił sobie krzywdę. Chyba jego właścicielka ukręciła by mu wtedy kark.


Nastawił uszy lekko zdziwiony uniesioną ręką mężczyzny. Przyglądał się bacznie jego kończynie szastając energicznie puszystym i długim ogonem. Może nic specjalnego nie porobią, ale na pewno Maślany poprawi sobie jakoś kondycję, ot co. Czując na sobie spojrzenie Diega rozłożył uszy na boki, co wyglądało dość zabawnie. Nie ruszył od razu, był przyzwyczajony do pracy na lonży z pomocą batu. Nie do końca wiedział co ma zrobić z komendą wydaną przez mężczyznę. Lekko zdezorientowany cofnął się dwa, lub trzy kroki do tyłu. Niespecjalnie przejął się cmoknięciem choć zareagował na nie nastawieniem uszu i krótkim, cichym parsknięciem. A nawet więcej niż ukręciła kark, z tego co Maślanemu było wiadomo lubiła go nawet bardzo, bardzo. Diego pewnie przez długi czas omijałby boks Izabelowatego szerokim łukiem. :lol:

Matthew - 2014-04-20, 21:36

Oj, to on musi być okropnie aspołeczny! Mefja go zapisze na spotkanie anonimowych, samotnych ogierów... :lol: Choć to nie brzmi, jakby miał szukać kolegów... Chyba, że jest homo? :lol2:
Widząc takie posunięcie z jego strony, westchnął ciężko. Nie dał mu się namachać tą nogą, tylko powrócił do machania uwiązem, aby Krugi go dalej zaczął okrążać. Odpuści mu dzisiaj z tą słabizną już, ale niech nie myśli, że pozwala na takie zachowania.
Przegonił go tak dookoła siebie na tym uwiązie po jakieś trzy okrążenia na obydwie strony, zatrzymał prawie tyłem do pary ćwiczącej w drugiej części lonżownika.
- Krugeeer... - wyszeptał cicho, oddychając głęboko. Minimalnie się spiął, gdy ogier się wcześniej zaczął lekko stawiać, więc teraz skupił się an tym, aby się rozluźnić. Uśmiechnął się i zaczął głaskać konia po szyi, łopatce, grzbiecie... I tylko tutaj, nigdzie dalej. Tak długo i kojąco, coby ogier się rozluźnił na tyle ile mógł.
Skoro już spartaczył ze słabizną, to trzeba wymyślić coś innego, żeby zakończyć pracę dobrze, nie?

Diego Montana - 2014-04-20, 21:42

Mężczyzna był przyzwyczajony do różnej pracy z koniem także jemu to nie dziwne że ogier mógł nie znać lonżowania tylko za pomocą samej lonży. Nie miał zamiaru spowodować uraz konia pogrzebał w torbie którą nosił przy pasie taką dla mężczyzn by wyciągnąć z niej składany bat. Rozłożył to co się dało a reszta wiadomo była z liny która była zwinięta dookola. Poczekał aż koń się zatrzymał by strzelić nie zbyt mocno batem tuż za ogierem i ponownie ruszyć lonżą jak poprzednim razem. Do trzech razy sztuka, każdy miał własne metody ćwiczeń czyż nie?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group