Anonymous - 2016-05-17, 00:23 Zwalczył jej opór, samemu chwilowo mocniej zaciskając ręce na jej przegubach. Prawdopodobnie pod wpływem alkoholu nie kontrolował swojej siły, ale też wcale o to nie dbał. Patrząc na Aaren przez chwilę musiał stoczyć z samym sobą istną batalię, aby w rezultacie zejść lekko z tonu i delikatniej trzymać jej ręce. Właściwie to nawet złapał ją za dłonie.
- Myślałem, że mamy to już między sobą wyjaśnione. Mylę się? - Zapytał, lustrując wzrokiem jej twarz i cierpliwie oczekując odpowiedzi, chociaż cholernie szumiało mu w głowie.Aaren Wayford - 2016-05-17, 00:31 Spięła się jeszcze mocniej w naturalnym odruchu obronnym, miała nadzieję, że nie będzie zmuszona wyszarpać mu swoich rąk z uścisku silą. Na szczęście odpuscił po pewnym czasie, decydując się na łagodny kontakt ficzyczny, spojrzała na ich dłonie, wahając się przed tym czy powina tak łatwo mu ulec pod wpływem dotyku, ktory niewątpliwie silnie na nią oddziaływał.
- Nie mylisz. Wszystko jest w porządku. Po prostu ten alkohol i wspomnienia, zrobiło się nieprzyjemnie ...- przyznała spuszczając wzrok i unikając kontakt wzrokowego. - Mam tylko nadzieje, że teraz utrzymujesz ze mną kontakt z innego powodu...- szepnęła nieśmiało.Anonymous - 2016-05-17, 00:45 - Dalej Cię to boli - mruknął, podsumowując jej wyznanie. Nie osądzał jej, wszakże miała prawo do tego pełne prawo, aby wciąż źle się czuć z tym, co kiedyś było... To, że jemu było wszystko jedno jeszcze nie oznaczało, że innym też. Powoli zaczynał rozumieć takie rzeczy. I dostrzegać wagę własnych słów i czynów. - Wiesz przecież, że tak. Skończyłem z tym już dawno... Nie ma nic czego mógłbym od Ciebie chcieć - mówiąc to miał oczywiście na myśli rzeczy materialne, bo jej towarzystwo i bliskość były zgoła innymi wartościami. - Wróciłabyś ze mną do namiotu. Późno już - zmienił temat, a właściwie wtrącił się weń, będąc gotowym kontynuować rozmowę w nieco przyjemniejszych warunkach.Aaren Wayford - 2016-05-17, 01:03 - Może trochę, ciężko jest mi zaufać po czymś takim. Nie nabierać podejrzeń.-wyjaśniła ciesząc się, że starał się zrozumieć jej zachowanie i to jak się czuła.
- Więc po prostu się przyjaźnimy, tak ?- wolała się upewnić na czym stoi, znaleźć pewny grunt pod nogami, który się tak szybko nie osunie w dół. Jednego była pewna, swoich uczuć względem Wayforda, był dla niej niezaprzeczalnie kimś więcej i to najpewniej się już nie zmieni.
- W takim razie prowadź.- delikatnie się rozchmurzając, posłała nieśmiały uśmiech w jego stronę, zbliżając się do niego i razem z nim udając po namiotu.
Zdejmując tuż przed nim buty, weszła do wnętrza dwuosobowego materiałowego domku. Siadając na miękkiej macie i swoim spiworze poczekała aż Tony do niej dołączy. - Nie sądziłam, że noc będzie tak zimna.-trąc odruchowo swoje ramiona, zaczęła powoli rozpinać śpiwór.Anonymous - 2016-05-17, 01:16 - Mhm - mruknął wymijająco, nie potrafiąc sprecyzować swoich uczuć względem Aaren. Najbezpieczniej było je przemilczeć. Coraz częściej dochodził do wniosku, że nigdy nie stworzy zdrowej relacji, jeśli nie naprawi pewnych rzeczy od podstaw...
Poszedł z brunetką do namiotu, ignorując ostałe przy ognisku towarzystwo.
- Widać, że nie sypiasz pod namiotami, księżniczko - skomentował, nie mogąc się powstrzymać przed drobną złośliwością. Znowu naciągnął kaptur na głowę, po czym położył się obok, wsuwając się w swój śpiwór i ciężko wzdychając. Momentalnie się rozluźnił, nie mając siły dłużej walczyć ze zmęczeniem. Zdawało się wręcz przyciągać go do ziemi, czemu nie mógł się dłużej opierać.Aaren Wayford - 2016-05-17, 01:24 Nie prosiła go o nic więcej niż przyjaźń, choć oboje wiedzieli, że ta realcja była na swój sposób mocno specyficzna, niemniej jednak żadnej ze stron to nie przeszkadzało. Po prostu tak było i już, a Aaren pomimo wszystko nie odwróciła się od Wayforda, nawet jeśli swoich zachowaniem niejednokrotnie ją ranił lub mocno dał w kość. Ostatnio powoli wszystko zaczynało się jakoś klarować, może oboje dojrzeli do tego, aby dbać o tą relację.
- Księżniczka mój drogi książe jest żołnierzem, ale musi przyznać się do tego, że zbyt łatwo przyzwyczaiła się do luksusów.- uśmiechnęła się szerzej, obecność Tonego i jego złośliwe zaczepki szybko poprawiły jej humor.
- Tony ?- mruknęła zagadując go zanim jeszcze zasnął. - Mogę liczyć na swój prywatny grzejnik ?- gotowa była nawet spać z nim w jednym śpiworze o ile taki pomieściłby tą dwójkę, a nawet jeśli nie, to wsunełą się do swojego i przysunęła do ciałą bruneta, przodem skierowana w jego stronę.Anonymous - 2016-05-17, 17:42 - Czasami taki z Ciebie żołnierz, jak ze mnie milioner - skomentował, zaraz zamykając oczy z zamiarem zaśnięcia. - Mhm? - Mruknął, uchylając nieznacznie powieki, aby spojrzeć spod nich na brunetkę. - Będę Ci chuchać alkoholem w twarz przez całą noc - odpowiedział z rozbawieniem, zaraz jednak rozpościerając ramiona na znak tego, iż nie miał nic przeciw jej bliskości. Przygarnął ją do siebie i tuż po tym, jak odnalazł wygodną pozycję, zasnął.Aaren Wayford - 2016-05-17, 21:46 - Cicho panie milioner.- zaśmiała się cicho, faktycznie czasy noszenia munduru i intensywnych ćwiczeń w terenie już dawno miała za sobą. Tym bardziej, że od kilku miesięcy miała przerwę w pracy, stąd też dawno nie biegała ze swoimi adeptami po lesie.
- Też piłam i nie będzie mi to przeszkadzać.- odpowiedziała, nie dając za wygraną. Chęć i potrzeba bliskości dominowały wszystko inne. Przysuwając się do Tonego wtuliła się w jego ciało, pozwalając mu zamknąć się w ramionach. Nie musiała długo czekać, momentalnie zasnęła wtulona w bruneta.