To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Lotnisko

Daniel Pereira - 2015-03-24, 19:41

Chłopak pojawił się o umówionym czasie. Bo przecież nie wypadało się spóźnić na odbiór psa. To trochę tak, jakby spóźnić się na własny ślub. Od razu zauważył siedzącą kobietę. Obok niej suczkę. Przyspieszył kroku, by jak najszybciej znaleźć się obok nich.
- Dzień dobry. - rzekł, uśmiechnąwszy się. - Miałem odebrać psa.
Przykucnął przy suczce, wyciągając ku niej dłoń, aby zapoznała się z jego zapachem. Jeśli nie zaczęła warczeć ani wyprawiać rzeczy tego rodzaju, nagrodził ją, głaszcząc po głowie.

Anonymous - 2015-03-24, 22:57

Kobieta dostrzegła ruch i faceta zmierzającego w ich kierunku powstała z siedzenia a suczka przyjęła pozycję siedzącą. Wyciągnęła do niego dłoń, zakładam że sobie ją uścisnęli.
-Witam, nazywam się **** a to jest Varda. - przedstawiła siebie oraz psa, suczka spojrzała nie ufnie na faceta ale powąchała jego dłoń o palce nie musiał się bać w kagańcu ciężko je posmakować :lol2: Lekko się spięła przy głaskaniu, ale co się dziwić znali się kilka sekund ciężko wylewnie od razu jej okazywać uczucia ale głowa do góry ! Dzień dwa i będzie twoja.

Daniel Pereira - 2015-03-24, 23:10

Oczywiście uścisnął dłoń kobiety. W zielonych oczach swój taniec odprawiały radosne iskierki. Drobne, cienkie paseczki ognia cały czas poruszały się, zdradzając podekscytowanie chłopaka. Od dawna nie obcował z psami, bo jedynymi zwierzętami, którym w całości się poświęcił, były konie. Co prawda kiedyś w domu miał malinoisa, jednak nie spędzał z nim szczególnie dużo czasu. W ogóle nie poświęcał czasu na przebywanie z jakimikolwiek czworonogami - koty, konie i psy były mu zupełnie obojętne. Teraz, za sprawą uroczej suczki miało się to zmienić.
- Piękna. - mruknął, wpatrując się w postać Vardy.

Anonymous - 2015-03-25, 20:33

Suczka była radosna, wszędzie było jej pełno, chętna do zabawy oraz nauki jedynie nie ufna wobec obcych ale rzadko agresywna chyba że ktoś przekraczał wyraźnie ustalone granice.
-W torbie ma pan kilka rzeczy jej z domu oraz wszystkie papiery, resztę podałam panu na maila. - podniosła torbę z ziemi i podała chłopakowi, mógł sobie sprawdzić co tam chciał a ona pożegnała się z suczką. Oddała mu smycz, wzięła należną kwotę i odeszła. Suczka piskneła dość głośno dwa razy patrząc nie pewnie na faceta to na odchodząco panią - byłą.

Daniel Pereira - 2015-03-28, 23:06

W takim razie idealnie nadawała się na psa dla Daniela. Byli bardzo podobni względem charakteru - obydwoje mieli prawie zawsze dobry humor i tryskali pozytywną energią.
- Dobrze, dziękuję. - odpowiedział.
Chwycił przedmiot w ręce i zwrócił wzrok na zawartość torby, sprawdzając przez krótki moment, co dokładnie się w niej znajduje. Zaraz po sprawdzeniu, w drugą rękę złapał smycz suczki. Wyszedł z nią z budynku - jeśli stawiała opór, cierpliwie czekał na to, aż będzie bardziej pewna. Gdy już uporał się z opuszczeniem terenu lotniska, złapał taksówkę i pojechał.

Anonymous - 2015-04-04, 14:36

Suczka popiszczała za byłą właścicielką ale ostatecznie nieco smutna wyszła za facetem.

z.t

Anonymous - 2015-04-04, 20:01

Lot nie należał do tych najprzyjemniejszych, leciała bowiem tutaj z dalekiego zakątka świata jakim była Argentyna, sporo oddalona od Eastbourne. Z uwagi na ten fakt była trochę zmęczona, mimo wszystko nie tracąc swojego charakterystycznego wigoru. Ogniście rude włosy rzucały się z daleka w oczy, wyróżniając czternastolatkę z nudnego, szarego tłumu.
Po odebraniu swojego skromnego bagażu odnalazła wygodne miejsce w pustej o tej godzinie poczekalni i usiadła, wtykając jedną słuchawkę do ucha. Znajoma melodia umiliła jej oczekiwanie na swojego starszego brata. Wodząc spokojnym wzrokiem dookoła, przyglądała się rozmaitym obiektom. Co rusz musiała odgarniac długie, rude kłaki z oczu.

Diego Montana - 2015-04-04, 20:08

Chłopak dawno nie był na lotnisku nieco się chyba pogubił po drodze, szybko wpadł do odpowiedniego terminalu rozglądając się za bujnym rudym włosiem w końcu odnalazł siostrę wzrokiem.
-Larsen. - zawołał siostrę idąc w jej kierunku, dawno jej nie widział oj tak.

Anonymous - 2015-04-04, 20:12

Mimo słuchawki tkwiącej w uchu bez większego kłopotu usłyszała swojego brata, gwałtownie odwracając głowę i zrywając się na nogi. Burza włosów spadła jej do oczu, ale nie przejęła się, ruszając za to w kierunku Diego.
- Diego! - rzuciła, nim do niego dobiegła, ostatecznie dopadając do braciszka i łapiąc go w mocny uchwyt. - Kopę lat, co?
Gestem ręki wskazała mu siedzenia, na których zostawiła rzeczy, chcąc poinformowac go, że się po nie wybiera. Oczekiwała, że ruszy za nią, odzywając się czy coś :lol:

Diego Montana - 2015-04-04, 22:13

No tak rodziny w końcu ciężko zapomnieć nie? Diego nie wiele się zmienił od ich ostatniego spotkania. ona chyba nieco dorosła. Dobrze że matka wysłała mu aktualne zdjęcie przez jej przylotem do Anglii. Rozłożył ręce aby siostra w nie wpadła, uścisnął ją radośnie ale nie tak by flaki jej wypadły :-D odsunął ją na długość ramion przyglądając jej się z zaciekawieniem.
-Wyrosłaś. - odpowiedział z uśmiechem podchodząc do rzeczy sis i co mógł cięższe zabrał przerzucając torbę czy co tam miała przez ramię. Wskazał jej wyjście z lotniska, do którego mieli się skierować.
-Może jakaś herbata i ciastko przed poznaniem domu? Stawiam. - wiadome że stawiał ale ci :lol2:

Anonymous - 2015-04-04, 22:21

Cieżko ukryć, troszeczkę urosła od ostatniego ich spotkania. Znalazła chwilę na odgarnięcie rudych kosmyków z oczu, chcąc polepszyć widoczność :lol: Wzięła co tylko mogła - nie miała zbyt wielu bagaży, toteż bez kłopotu podzieliła się nimi z bratem.
- Ciasto? Zawsze. - odpowiedziała, uśmiechając się przy tym wyraźnie. Uwielbiała, kochała ciasto! Taki jej słaby punkt. Ciasto można jeść o każdej godzinie dnia i nocy.

Diego Montana - 2015-04-05, 17:05

Skinął jej tylko głową po czym wskazał kierunek do wyjścia, podeszli do jego auta. Wrzucił bagaże do bagażnika, zakładając że wsiadła poczynił to samo i odjechali

z.t

Ravenlily - 2015-04-29, 17:35

Przyszła na lotnisko w celu odebrania swojego nowego, pierwszego psa. Nie wydawało jej się, by Dechoise miała z tym jakiś problem, ale aby uniknąć kłótni nic jej o tym nie powiedziała. :lol2: Najwyżej bliźniaczka później się na nią obrazi. Z drugiej strony... Jeżeli zobaczy Sassankę, pewnie od razu jej przejdzie. Blondynka weszła więc do środka i rozejrzała się za uważnie po całym lotnisku.
Anonymous - 2015-04-29, 18:49

Samolot nieco się opóźnił więc kobieta musiała na nich poczekać, w końcu facet odebrał z odpowiedniego miejsca klatkę wraz z suczką, odmeldował się gdzie miał i poszedł w kierunku poczekalni gdzie miała na niego czekać kobieta. Rozejrzał się badawczo ale nie dostrzegł nikogo na pierwszy rzut oka, może sama podejdzie?
Ravenlily - 2015-04-29, 18:57

Dość szybko zauważyła mężczyznę z psem w klatce. Od razu wiedziała, że Border, to właśnie Sassanka - jej nowy pies. Widziała ją w końcu na zdjęciach i poznała już z daleka kolor jej sierści. Pewnym krokiem podeszła do faceta.
-Dzień dobry. Ravenlily Houten.
Przywitała się uprzejmie.
-Jak minęła podróż?
Zagadnęły, lustrując mężczyznę, a następnie klatkę z Collie, swoim niebieskim spojrzeniem.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group