Anonymous - 2013-04-01, 22:42 Pojedzie do nowoczesnej kliniki .
- Do ciebie. - bo do hotelu to się dziwki zabiera ;< - Dasz radę prowadzić? oO' - bo chyba nie mieli zamiaru iść pieszo...?Aaren Wayford - 2013-04-01, 22:43 - Pojebało cię ? - warknęła.
- Mam prowadzić ? A ty nie masz samochodu, czy czegokolwiek ?- ewentualnie może ją przelecieć w łazience.
Ale widać, że kulturalny chłopiec więc pewnie zabierze ją do domku.
btw. chata założona.Anonymous - 2013-04-01, 22:50 - Skądże - przecież nic by się nie stało, najwyżej skosiliby parę słupów, przejechali paru przechodniów, a potem spierdolili do Teksasu przed policją - Nie mam, biedny jestem - powiedział, jednocześnie płacąc kelnerowi za te wszystkie szklanki whisky i piwa. Biedny as fuck .
- Dobra, zadzwonimy po taksówkę albo inny shit. - może seks na tylnym siedzeniu? Aaren Wayford - 2013-04-01, 22:53 Brzmi cholernie kusząco, ale to może już na dalszym etapie znajomości ;>.
- Chodź, mam motor.- jeszcze lepiej, pijana Arka za kierownicą motorka . Chyba, ze Tony prowadząc, będzie siedział za nią i jednocześnie ją posuwał.
Dwie pieczenie na jednym ogniu ! Odstawi ją do domu już po wszystkim i zabierze motor na pamiątkę. Anonymous - 2013-04-01, 23:05 - Ok. Ale ja prowadzę, nie ufam ci - nawet jeżeli tylko udawała najebaną, to robiła to przekonująco.
Wstał więc od stolika i wyszedł z Aaren na zewnątrz.
- Gdzie mieszkasz? - zapytał, wyciągając rękę po kluczki. Ano, może faktycznie za jednym razem załatwi obie sprawy Aaren Wayford - 2013-04-01, 23:12 - Niech ci będzie.- rzuciła mu kluczyki, wychodząc za nim z pub'u.
- Za miastem (tu podała dokładny adres, choc chuja pewnie znał skoro jest tu nowy). - no to pojechali, brum, brum !. Kate - 2013-05-14, 15:11 Kate dłuższą chwilę krążyła po okolicy szukając pubu, w którym to miała się dziś spotkać z dawną przyjaciółką. W końcu znalazła właściwe miejsce i weszła do budynku. Oczom dziewczyny ukazały się drewniane schody prowadzące do samego pubu. Dwudziestolatka weszła po schodach i uchyliła drzwi. Po chwili była już w środku. Z początku chciała napić się jakiegoś trunku, ale w końcu wybiła sobie ten pomysł z głowy. Co by pomyślała Judith, czyli owa przyjaciółka, gdyby zobaczyła upitą Kate? Nie ma to jak pierwsze wrażenie.
W końcu dziewczyna usiadła przy jednym z pustych stolików.Judith - 2013-05-14, 15:16 Załamana przegraną w licytacji Jud weszła do pubu rozglądając się od razu. Gdzieś tam miała czekać Kate. Westchnęła dość głośno. W końcu jej oczom ukazała się dawna przyjaciółka. Podeszła do niej z uśmiechem na twarzy. Usiadła obok nie pytając o zgodę. Co za niewychowaniec. -Heej, co słychać?
Przytuliła by ją ale była zbyt rozbita co zresztą widać w oczach. Zamówiła dwa nieznane drinki, wyciągając kasę z portfela. Zostawiła na widoku jakby Kate chciała podebrać. Nie, nie mogę. Posikam się ze śmiechu Kate - 2013-05-14, 17:57 Widzą zbliżającą się Judith na twarzy dziewczyny pojawił się niemały banan. Gdy przyjaciółka usiadła przy stole, Kate przywitała się.
- No heej. - powiedziała przeciągając lekko "e" - U mnie wszystko dobrze, a co u ciebie? Opowiadaj.
Z Kate to niezła gaduła była i nic na to nie poradzę. Lubiła rozmawiać, a zwłaszcza, gdy jest w barze z dawno niewidzianą przyjaciółką.
Widząc kasę leżącą na stoliku od razu wyciągnęła po nią rękę, chwyciła banknoty i wybiegła z baru. A tak na prawdę, to nie zwróciła na nią większej uwagi. Nie, nie będzie kraść. Judith - 2013-05-14, 18:01 Odgarnęła włosy z oczu i oparła się o krzesło.
-Nic nowego. Chciałam wylicytować Sensualeur Z ale mnie przebili. A Ty masz konia?
Niech kradnie, 10 funtów mniej w portfelu Jud. W końcu kelner przyniósł dwa zielone drinki. Jednego podsunęła Kate, a ze swojego upiła łyk. Taki jakiś limonkowy. Dała kasę kelnerowi.Kate - 2013-05-15, 20:04 Spojrzała na Judith, aby po chwili rozejrzeć się po pubie i powrócić wzrokiem do koleżanki.
- Słyszałam o niej. Podobno niezła klacz. - odparła na pytanie, choć nie koniecznie była pewna, czy aby na pewno odpowiedź była stosowna - Udało mi się wylicytować Seacookie. - uśmiechnęła się i na chwilę spojrzała na blat stołu, po czym uniosła głowę i zgarnęła kosmyk włosów za ucho.
- Jeszcze z nią nie pracowałam. Mam nadzieję, że będzie dobrze. - znów lekko się uśmiechnęła i spojrzała na kelnera, który właśnie przyniósł dwa zielone drinki. Gdy przyjaciółka podsunęła jeden z nich Kate, ta podziękowała krótko i upiła łyk zielonego napoju.Judith - 2013-05-17, 15:37 O, czyli Kejciak ma koniszcza <3 Uśmiechnęła się na te słowa.
-Klacz? A źreba nie planujesz?
Przecież to wiadome, że zaraz by zawitała w stajni i zaczęła miziać. Jaaaaj! Jak ona kochała takie małe, puchate stworki. Do czasu kiedy by jej nie ugryzły. Wypiła swojego drinka i zamówiła jeszcze cztery. Jak szaleć, to szaleć! Dwa podsunęła Kate. Muszą się upić żeby miała jak zwinąć tą kasę! Kate - 2013-05-17, 15:54 Również się uśmiechnęła i upiła kolejny łyk zielonego napoju.
- Holsztyńska klacz. - ponownie się uśmiechnęła - W sumie to planuję, ale wolę bliżej się zapoznać z Sea, zanim podejmę decyzję o kryciu.
Po tych słowach dziewczyna wypiła resztę zielonego drinku. Widząc, jak kelner stawia kolejne dwa na stoliku, a wcześniej jak Judith je zamawia zaśmiała się i oparła o oparcie krzesła.
- Nie przesadzasz? Ja się nie mogę upić! - oczywiście powiedziała to w żarcie. Drinków nie odmówi! Judith - 2013-05-17, 15:58 Jud w gruncie rzeczy rzadko piła więc po tych dwóch Kate będzie musiała ją zanieść do domu. Wypiła je od razu, a co.
-A kasę na krycie masz? Mogę Ci dołożyć i będziemy mieć po połowie źrebaczka-zaśmiała się.
Druga część była żartem ale faktycznie mogła jej pożyczyć. Biedna, zdesperowana Jud :< Tak by chciała mieć podopiecznego.
-Kate, zróbmy sobie psa.
W tymże momencie alkohol uderzył do pustego łebka i spadła z krzesła. Kate - 2013-05-17, 16:56 Kate w przeciwieństwie do przyjaciółki nie wypiła drinków od razu, a powoli upijała kolejne łyki napojów.
- Szczerze, to nie. Jestem kompletnie spłukana. No może coś zostało, ale nie wiele. - zaśmiała się - A wolisz zadek, czy główkę? - znów się zaśmiała, ale nieco głośniej. W sumie niezły pomysł pożyczyć od Jud trochę kasy. Może nawet sprzedałaby jej źreba, co? Na razie i tak chyba nie ma sensu myśleć, jeśli krycie nie jest na 100% zaplanowane. Kate upiła kolejny łyk napoju. Ona także nie piła zbyt często, więc powoli zaczynało jej się kręcić w głowie.
- Co masz na myśli? - odpowiedziała pytaniem na pytanie. Uśmiech dalej nie znikał z twarzy dziewczyny, lecz gdy Jud nagle spadła z krzesła, jeszcze trzeźwa Kate szybko wstała z miejsca i podeszła do koleżanki. Pub był stosunkowo pusty, ale ci, którzy postanowili dzisiaj odwiedzić tenże pub momentalnie spojrzeli na leżącą dziewczynę. Szybko na szczęście wrócili do swych "zajęć". Chyba nie koniecznie lubimy gapiów, nie?