To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tor crossowy - Tor crossowy

Ariana - 2013-10-08, 20:00

Nie wykazywała jakichkolwiek oznak agresji czy niepewności. Dopiero kiedy dziewczyna zaciągnęła nieco mocniej popręg parsknęła głośno i odwróciła łeb w jej stronę dość energicznie. Tupnęła karą nużeczką i znów odwróciła łeb przed siebie. Niespokojnie machała ogonem w tę i z powrotem. Dosiad. Tu nieco się spięła, wszystkie mięśnie zesztywniały a uszy schowała w grzywie. Jednak po krótkim czasie nieco się już rozluźniła, lecz nadal nie do końca. Czasem szarpnęła lekko, lecz było to praktycznie niewyczuwalne. Na rozkaz Emily zawróciła i zamiotła ogonem powietrze. Kolejne okrążenia były już całkiem spokojne, nie ciągnęło jej jakoś bardzo do dzikich wyskoków w bok. Dopiero kiedy wodze stały się nieco bardziej napięte a wędzidło w jej mordce bardziej wyczuwalne, znów się lekko podenerwowała. Potem poszło z górki. W końcu kilka miesięcy nikt nie jeździł na niej a od kilkunastu nikt nie jeździł na niej na poważnie.
Emily - 2013-10-08, 21:00

Em poklepała konia za każdym razem, kiedy ten wykonał coś dobrze. Po krótkim czasie stwierdziła, że klaczy przyda się dziś jazda rozłądowująco-odprężająca. Dała jej pomoce do przejścia w stęp, klepiąc przy okazji kobyła po szyjce. Mrmr. Oddała jej luźno wodze, rozglądając się po torze, w poszukiwaniu jakiegoś wyjazdu, który przy okazji dałby im okazję na wyjazd w teren. Ostatecznie odnalazła takową ścieżkę. Dała klaczy pomoce do zakręcenia, uprzednio sprawdzając, czy nikt nie przejeżdża w tej chwili przez tę część krosu. No i w ten sposób wyjechały z tej części ośrodka, kierując się w nieokreślonym kierunku.
Ariana - 2013-10-08, 21:42

Będąc klepana za każdym razem przylepiała uszy do potylicy, było to dla niej niecodzienne, bardziej wolała delikatne gładzenie. Ale przecież musi się przyzwyczaić nie? Nowe miejsce, nowe konie i ludzie, a także zwyczaje. Szyja początkowo w kłusie ładnie zaokrąglona w stępie nieco się rozluźniła. Uważnie wykonywała każde polecenie już bez problemów. Kątem ślepia zerknęła na kierująca ją do wyjścia Em. Tak szybko? Parsknęła cicho i zarzuciła lekko łbem. No i ten... Wyszły tak?
Taylor - 2013-10-10, 18:35

Stawiła się na torze, stanowczą ręką prowadząc skarogniadego ogiera jakim był Notorious. Wsiadła na niego na polu przeznaczonym do rozgrzewania koni, w razie gdyby chciał odpalać, zatrzymywała go, aczkolwiek starała się siedzieć odchylona w równowadze i czekać aż się uspokoi. Stępowała go 15 minut, wliczając w to zmiany kierunków, koła, wężyki, etc. Spróbowała też zrobić ustępowanie, jeśli Notorious zrobił przynajmniej dwa kroki chodem boczny, został obficie pochwalony. Pozbierała wodze i dała Notorycznemu stanowczy sygnał do zakłusowania. Wprowadziła go na duże koło, które stopniowo zmniejszała, wymagając prawidłowego wygięcia i zaangażowania zadu. Po zejściu z koła wykonała wężyk trzy brzuszki, pilnując zgięcia i aktywnego tempa. Zmieniała kierunek, by powtórzyć to co robiła przed chwilą. Wyjechała na środek niewielkiego pola i zatrzymała Notoriousa. Poklepała go, by za chwilę dać mu sygnał do zagalopowania ze stój. Starała się kontrolować jego galop, nie pozwalała na szaleństwa.
Notorious Lie - 2013-10-10, 18:48

Not przyszedł tu z Tay. Przez całą drogę próbował robić coś innego, byle tylko nie wykonywać poleceń ciemnowłosej. Po dość długim urlopie miał wystarczająco dużo energii, żeby cholernie dawać się opiekunce we znaki. Gdy w końcu dotarli na tor, Notoryczny wiercił się i wyrywał do przodu. Wsiadanie było koszmarne, ale w końcu kobiecie udało się posadzić tyłeczek w siodle. Wygłupiał się przez pierwsze 10 minut. W ogóle nie reagował na polecenia i robił co mu się chciało. Oczywiście żaden koń nie może stale znosić ostrego działania wędzidłem, więc jego wariactwa nie były jakieś bardzo straszne. Jednak po tym czasie pokazywania co to nie on, stopniowo się uspokoił i nawet próbował skupić na jeździe. Parsknął i przeżuł wędzidło pochylając lekko czerep. We wszystkich chodach prezentował aktywne tempo i ładną akcję kończyn. Na łukach elegancko wpisywał się w koło, niczym nie wypadając. Kiedy przyszło do zagalopowania, wystrzelił jak z procy, ale poprawiony przez Taylor wyrównał krok i szedł tak jak ona go o to prosiła.
Taylor - 2013-10-10, 18:58

Porządnie rozgalopowała ogiera, na obie nogi. Zwolniła go do kłusa, a potem do stępa. Skierowała go stępem w kierunku pierwszej przeszkody - 'duża kałuża', o ile to tak można nazwać. Sprawdziła, czy Notoryczny obawia się wody, a jeśli objawiał się w nim lęk - pokazywała mu, że to nic strasznego. Oddaliła się kawałek od jeziorka i zagalopowała, kierując Notorious'a w kierunku wody. Przed kałużą dała mu solidną łydkę, coby chłopakowi nie zachciało się wyłamywać. O ile pokonał spokojnie przeszkodę, został poklepany i pochwalony głosowo. Dziewczyna jednak nie mogła tracić czasu na pochwały, bo tuż przed nimi pojawił się hydra, na którą nakierowała Notorycznego stanowczo. Pilnując, aby odbił się w prawidłowym miejscu, weszła w półsiad, odchylając się przy lądowaniu. Czekał ich dosyć ostry zakręt, w dodatku zwilżony przez deszcz, co jeszcze bardziej utrudniało im zadanie. Starała się mu pomóc w zakręcie, nie zwieszała się na wodzy i przechyliła się na drugi bok, aby skarogniady się nie przewrócił. Następny był dosyć długi odcinek galopu, więc Tay oddała ogierowi trochę wodzy i pozwoliła na przyspieszenie.
Elliot - 2013-10-12, 20:07

Wprowadziłam Neapola na tor crossowy z niepokojem. Praktycznie nic nie wiedziałam o tym wałachu, ale i tak chciałam spróbować pracy na nim. Po prostu chciałam coś zmienić... Rozglądnęłam się wokół. Na żadnym z torów nie było żadnego konia lub człowieka.
- No to do roboty, Neapol. - szepnęłam i cmoknęłam na fiorda.

Anonymous - 2013-10-12, 20:16

Przyszedł za Elliot. Nie znał tego miejsca, jest tu pierwszy raz. Widział już podobne. Te przeszkody i teren, tak na pewno będzie cross.
Elliot - 2013-10-12, 20:30

Opuściłam oba strzemiona. Postawiłam lewą stopę na strzemieniu, wypuściłam głośno powietrze z płuc i szybko się podciągnęłam przerzucając prawą nogę na tylnym łękiem. Z wprawą wsunęłam stopę w strzemię i poprawiłam się w siodle. Zacisnęłam łydki popędzając fiorda do stępu. Postanowiłam nie używać dziś palcata by nie zrazić konia.
Anonymous - 2013-10-12, 21:33

Neapol stał spokojnie. Kiedy dziewczyna na niego wchodziła starał się nie ruszać. Nie przepadał za tym no ale trudno, musi być grzeczny przynajmniej tego od niego wymagają. Koń poczuł łydkę i gwałtownie ruszył do przodu. Maszerował żwawo i starał się nie ociągać, co u niego było nie możliwe. Dobrze że dziewczyna nie wzięła bata. Nie jest jakoś potrzebny na tym koniu.
Elliot - 2013-10-12, 21:38

Teraz nadszedł czas na trochę mocniejszą rozgrzewkę. Cmoknęłam na Neapola i ponownie użyłam łydek, by ruszył do kłusa. Jak na razie nie było tak źle, choć trochę niepokojące było jego opanowanie. Z porównaniu z lekkimi wariacjami w stajni.
Anonymous - 2013-10-12, 21:54

Neapol zareagował na łydkę błyskawicznie i za nim się Ell zdążyła obejrzeć on już biegł szybkim i żwawym kłusem. Jak na razie było spokojnie, jeszcze nie rozgrzany koń nie miał zamiaru zacząć wariować. Szedł szybciej niż zwykle. Obserwował swoimi oczami wszystko co było do o koła. Musiał się zapoznać z terenem.
Elliot - 2013-10-12, 22:43

Okrążyłam wraz z nim średni tor kłusem obserwując na zmianę jego reakcję i przeszkody, który były ustawione. Delikatnie anglezowałam trzymając wodze luźniej niż zwykle. W pewnym sensie dawałam mu tym większą swobodę. Pierwszą przeszkodą była pół-metrowa kłoda z rosnącymi przed nią krzakami. Popędziłam Neapola do galopu i najechałam na przeszkodę.
Anonymous - 2013-10-13, 11:42

Wałach kłusował i za pierwszym zakrętem okrążenia zagalopował. Ale na pewno Ell go spowolniła. Tak więc dalej kłusował obserwując wszystko. Przeszedł do galopu i pędził przed siebie. Zwolnił dopiero na najazd na przeszkodę. Wybił się z nóg i skoczył z całkiem nie złym zapasem. Jakoś nie chętnie skakał, ale ta przeszkoda była niska jak na tego fiorda.
Elliot - 2013-10-17, 20:56

Poczułam jak kopyta fiorda uderzają o ziemię i wyrównałam dosiad. Kolejną przeszkodą było płytkie, ale dość długie, bo 10-metrowe jeziorko. Zwiększyłam kontakt na wodzy i skierowałam tam Neapola. Ciekawiło mnie czy ten wałach nie zlęknie się wody i po prostu nie zatrzyma się.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group