Jonah Wrens - 2018-03-20, 19:17 -Myślę, że dałem Ci bardzo dużo okazji do poznania mnie z każdej strony.
Uśmiechnąłem się tylko do niej, doskonale wiedząc co o mnie wie. To znaczy, nie brałem pod uwagę jej przemyśleń, bo nie dałbym rady pojąć kobiecej logiki, to zadanie dla nikogo. Ale to co jej ewidentnie pokazałem, no to wie.
-Wypraszam sobie, ale akurat Ciebie szanuje, innymi gardziłem.
To własnie była ta rzecz, której Jess mogła się domyślić w łatwością, jednak ja jej nie zamierzałem mówić kim dla mnie były te przysłowiowe "inne". Sama miała trafić na tę półkę, ale chyba trafił swój na swego w pewnym sensie.
-No to muszę teraz paradować dupą w stronę słońca, żeby nadrobić. Bo to mi się jeszcze przyda i to nie tylko mi.
Uniosłem brew, a palcem wskazałem na swojego jakże cennego przyjaciela. Równie dobrze mogłaby sobie postawić na szafce nocnej te zdjęcie i bym się nie przejął. Ma przynajmniej namiastkę mnie kiedy będę sobie jeździł po zawodach.
-Niemoralna? Tak właśnie przekonuje kobiety.
Zaśmiałem się i ponownie ją pocałowałem, tyle, że tuż za uchem. Zacząłem się przesuwać z pocałunkami po jej całej szyi, do ramienia i na tym poprzestałem. Zwyczajnie robiło mi się już niewygodnie dlatego zostawiłem to w takim, a nie innym stanie. W zamian za to, pochyliłem się w jej stronę, by zatrzymać usta tuż przy jej uchu i zamruczałem.
-Więc czego sobie życzysz?Jessie - 2018-03-24, 22:36 - Cóż za zaszczyt - skomentowała, nie przejmując się tą krótką, nierozwiniętą wzmianką o "innych". Już nie raz słyszała, że miał bardzo bogatą przeszłość - chyba nawet od niego - więc mogła się domyślić, jak to wyglądało naprawdę. Nigdy nie chciała poznać szczegółów i nie sądzę, żeby kiedykolwiek miało się to zmienić.
- Może pomyślisz o samoopalaczu? - Zasugerowała. Jego namiastkę to miała teraz przede wszystkim w sobie i chyba trudno byłoby znaleźć coś, co byłoby od niej lepsze. Chociaż to jeszcze zależy o jakim rodzaju tęsknoty mówimy...
- Chyba do niczego mi się nie przyda taka wskazówka - odparła cichnącym z każdą sylabą tonem, który ostatecznie przerodził się w zadowolone westchnienie. Jej ciało przeszył krótki dreszcz, po którym obejrzała się na bruneta. - Już spełniłeś wszystkie moje dziwne zachcianki, więc może kolej na ciebie? - Mówiąc to, położyła dłoń na jego torsie i delikatnie go popchnęła, żeby zrobił jej miejsce. Wówczas mogła na nim usiąść, objąć go za szyję i zainicjować długi pocałunek, na który Jo zdecydowanie sobie zasłużył. Lepszego kapitana nie mogła sobie wymarzyć.Jonah Wrens - 2018-03-25, 00:02 Może właśnie to byłby plan? Powiedzieć o wszystkich ze szczegółami, może to byłoby bramką startową dla Jess jeśli chodzi o szybką ewakuację. -To Ty możesz świecić cyckami, a ja dupą nie?
Spojrzałem się na nią rozbawiony, już się szykując do głoszenia haseł typu dyskryminacji ale sobie darowałem. To ja po mieście mogę łazić w samych spodenkach, nie ona. Zwłaszcza, gdy będzie miała większy brzuch. -Zdziwiłabyś się.
To tak a pro po skuteczności działania w relacjach damsko-męskich. Zresztą Jess mogła sama po sobie zauważyć jak zrobiła się odważna od momentu, w którym ją poznałem.
-To ja powinienem dbać o dobro mojej załogi, ale muszę być dobrym kapitanem i czasem ich słuchać, na przykład teraz.
Cofnąłem się na tyle, na ile chciała tego Jess i odetchnąłem spokojnie. Nie pozostając biernym, odwzajemniając jej pocałunek, a korzystając z tego, że miałem dostęp do chociaż części jej tyłka, po prostu zacisnąłem na nim palce obu dłoni.
-Wolę spełniać Twoje życzenia, bo moje są mniej grzeczne.
Mruknąłem w przerwie na oddech, luzując uścisk na tyłku brunetki, za to przesunąłem dłonie na jej biodra, póki co nie robiąc niczego więcej.Jessie - 2018-03-25, 01:25 Chyba tylko jeśli okazałoby się, że któraś z nich miała jakąś wenerę...
- Tak. Ty chodzisz z gołą klatą, to czemu ja nie mogę? - Jeżeli tym argumentem chciał przeforsować chodzenie z gołą dupą, to musiał się liczyć z tym, że Jess nie zechce zostać w tyle i do niego dołączy, a wtedy stworzą uroczą rodzinkę nudystów, przynajmniej na czas pobytu na odludziu.
- Tak? Na przykład? - Mruknęła, ignorując jego palce na swoich pośladkach. Zupełnie jej to nie przeszkadzało, przynajmniej do czasu kiedy miała coś jeszcze do powiedzenia. - Mi możesz powiedzieć, najwyżej... - Tutaj zamyśliła się na chwilę, odrywając się też od jego ust, na których składała ulotne pocałunki między zdaniami. No właśnie, co gdyby się okazało, że to jednak za dużo? Palnięcie w łeb na otrzeźwienie? Jonah Wrens - 2018-03-26, 12:10 Trzeba umieć sobie dobierać towarzystwo, z którym się bawi. -Mnie nikt o to nie oskarży, a o Ciebie byłbym już zazdrosny.
Uśmiechnąłem się między pocałunkami, które głównie serwowała Jess, ja raczej zajmowałem się obmacywaniem jej. Nie byłem niegrzeczny, masując jej boki, biodra czy pośladki.
Kiedy tak wystraszona przerwała dotychczasowe zajęcie, aż wybuchłem śmiechem. Czyli jednak jeszcze została sobą i nie zgorszyła się przy mnie do reszty.
-Spokojnie, wiem czego nie mogę od Ciebie oczekiwać.
Teraz to ja ją pocałowałem, podtrzymując kciukiem jej brodę. Przesunąłem się na żuchwę i szyję, nie dając się jej zestresować.
-Może na dobry początek odwiedzimy bibliotekę?
Zerknąłem na nią i żeby ją trochę udobruchać (xD) znowu skupiłem się na tej części szyi, która była dla niej najbardziej czuła na pieszczoty. Muskałem wargami jej skórę, albo całowałem ją pewnie, dalej spokojnie przesuwając dłońmi po jej ciele.
-Nie bój się, nie zrobię Ci krzywdy i nie będę wymagał od Ciebie czegoś niemożliwego.
Odsunąłem się, by oprzeć się plecami o barierkę łodzi i z takiej swobodnej pozycji przyglądałem się jej twarzy.Jessie - 2018-03-26, 14:04 - A nie przyszło ci do głowy, że ja o ciebie też mogę być zazdrosna? - Zapytała, coraz bardziej rozluźniając się podczas miziania, którym ją obdarowywał. Niektóre rzeczy nie miały się zmienić, czy może raczej bardzo opornie ulegały zmianom. Jedną z nich była właśnie jej delikatność. Na wiele zdołała się ośmielić przy Jonahu, ale wiele obszarów wciąż pozostawało niezdobytych. Może to właśnie kolejna okazja dla tego morskiego wilka?
- Bardzo śmieszne - wymruczała w odpowiedzi, wcale nie stresując się tak bardzo jak mu się wydawało. Wiedziała, że nie zrobiłby nic wbrew jej woli, więc nie musiała się niczego obawiać. O czym zresztą zapewnił ją po chwili. Mimo to odruchowo otworzyła szerzej oczy, kiedy wspomniał o "niemożliwym". Nie była pewna czy chce wiedzieć, co się pod tym kryje. Co jeśli jego ukryte pragnienia nie nadawały się nawet do wypowiedzenia na głos?
- No więc jakie to są te mniej grzeczne życzenia? - Ostatecznie odważyła się zapytać, wciąż na nim siedząc i przyglądając mu się z zainteresowaniem.Jonah Wrens - 2018-03-26, 18:13 -O to że chodzę bez koszulki? Inni też chodzą, a gorzej jest znaleźć drugą od połowy w górę nagą kobietę.
Jeszcze się zdziwi jakie jej wody ten wilk przemierzy. Tylko woda musi być gotowa na ten okręt...
Uniosłem brew ale się nie odezwałem na jej kolejne słowa. No trudno, będę musiał podjąć kolejną próbe i może wtedy się cokolwiek uda z nią wskórać.
Uśmiechnąłem się szerzej, gdy się zdziwiła? Dała zaskoczyć.. nie wiem co byłoby bardziej korzystne w tej sytuacji. Zabrałem jedną rękę z jej pleców i oparłem ją sobie o barierkę, wygodnie się "rozwalając".
-Już Ci powiedziałem ale chyba mnie nie zrozumiałaś.
Uniosłem kącik ust i przez chwilę zastanawiałem się czy nie zmienić zdania. Ale postanowiłem zaryzykować, chcąc zobaczyć czy na taką rzecz się zdobędzie. W końcu raz chyba mieliśmy taką przygodę na plaży w nocy, ale nie byłem pewien czy skończyło się to na samym obmacywaniu się, czy doszło do czegoś.
-Jak już mówiłem, przejdźmy się do biblioteki i wcale nie mam na myśli czytania książek.
Spojrzałem się na nią ciekawy reakcji. Może mogłem ją speszyć tym, że byłem aż za bardzo pewny tego co powiedziałem. Szczerze powiedziawszy, trochę sobie tutaj pofantazjowałem o tym. Aż chrząknąłem kiedy oderwałem się od tych myśli, dopiero teraz łapiąc się na tym, że przez chwilę nie patrzyłem na jej twarz, a całe ciało.Jessie - 2018-03-26, 23:55 - Inni nie mają wyrzeźbionej klaty. - Niestety zaskakująco wielu mężczyzn, którzy chodzili bez koszulek, wcale nie miało się czym chwalić... Co było zresztą kolejnym argumentem za tym, żeby to zdelegalizować!
Kiedy uświadomił ją, że się nie zrozumieli, spięła krótko brwi. Tymi słowami wprawił ją w jeszcze większą dezorientację, która jednak ustąpiła wraz z otrzymaniem... wskazówki? To znaczy przez parę sekund dalej nie wiedziała, o co mu chodzi, ale jego spojrzenie nakierowało ją na właściwy trop i zapewne Jonah zorientował się o tym jeszcze zanim Jess zabrała głos.
- Okeej - zaczęła, wbrew jego obawom wcale się nie zamykając od razu na tę propozycję. Również przypomniała sobie tamten wieczór przy plaży, a raczej na tarasie klubu, w którym się wtedy spotkali. Faktycznie nie doszło wtedy do niczego takiego, nie licząc tego drobnego szczegółu, że prawie spłonęła wtedy ze wstydu kiedy usilnie starała się powstrzymywać przy innych ludziach jęki, do jakich ją doprowadzał swoimi sprawnymi paluszkami... Nawet teraz samo wspomnienie nieomal doprowadziło do tego, że jej policzki delikatnie się zaczerwieniły.
- Naprawdę biblioteka ze wszystkich publicznych miejsc wydaje ci się najbardziej odpowiednim miejscem? - Zapytała, trochę na około podchodząc do tematu. Po prostu oczami wyobraźni już widziała, jakie to byłoby ciężkie. Szczególnie w kwestii zachowania ciszy, a jak wiadomo, biblioteka była miejscem, w którym bardzo tego przestrzegano. Prawie jak w kościele, ale o tym drugim zapomnij. Pan bóg i tak patrzy. Jonah Wrens - 2018-03-27, 00:20 -Już nie przesadzaj, trochę takich jak ja się przewija na mieście.
Czyli mój argument zdecydowanie tracił na wartości i jeszcze w wakacje będę zmuszony chodzić w golfie albo przytyć..
Trochę mnie tym... rozczarowała. Myślałem, że szybciej załapie skoro temat ciągle nawiązywał do innego. A dopasowanie do mnie czytanie książki jako fantazji było hmm.. mało trafne. Nie żebym nie czytał, chociaż nie mam na to czasu jednak wolałem inaczej spędzać wolny czas.
Gdyby takich argumentów używała do przekonania mnie to słabo by jej to wyszło. -Właśnie o to chodzi. Musiałbym się postarać o to żeby było Ci dobrze i jednocześnie, żeby nikt nas nie złapał.
To ta silnie zakorzeniona cisza w bibliotece była dla mnie wyzwaniem, z którym chciałem się zmierzyć. Ryzykowalibyśmy wiele ale uważałem, że warto. A z kościołem no cóż.. akurat byłem wierzący, więc od tego pomysłu sam bym ją odciągnął, niestety - taki grzeczny jestem. -Mamy dwie opcje, iść razem pod pretekstem szukania książki, lub osobno i przypadkiem się spotkać.
Było tak wiele opcji w tym, mogliśmy nawet wybrać dział, do którego pójdziemy. Bardziej uczęszczane rejony biblioteki, lub te wyludnione. To jest dopiero kombinacja. -Wybrałem lżejszą opcje.
Uśmiechnąłem się łobuzersko i poklepałem ją lekko po plecach na wysokości lędźwi. Dorwałem się do sznurka od stroju lub zapięcia w zależności co tam miała i uwolniłem jej piersi bez pytania. Chwyciłem obie w dłonie, przyglądając się im z uwagą.
-Wstydzisz się?
Spojrzałem się jej prosto w oczy, lekko głaszcząc jej piersi kciukami robiąc jakieś kółka, czy tak po prostu sobie po nich przesuwając. Jakoś tak miałem ochotę ją zawstydzić.Jessie - 2018-03-27, 00:56 - Nawet jeśli, to część z nich jest blada i ruda. Jeśli nie wszyscy. - No halo, taki Jonah był prawdziwym ciachem ze swoim wzrostem, opalenizną i ciemnymi włosami! Brytyjczycy nie mogli się z nim równać, chociaż na ulicach ostatnio spotykało się więcej innych narodowości niż rodowitych mieszkańców.
Wysłuchała go z delikatnie uniesioną brwią, ale też uśmiechem czającym się w oczach, a także wkradającym się powoli na twarz. Zaimponował jej tym gotowym planem działa, zupełnie jakby krążyło mu to po głowie już od dawna. Jednocześnie zdawała się nie dowierzać w ten pomysł.
- Ale chcesz pójść do biblioteki w Eastbourne? - Czasem zaglądała do tego miejsca, więc siłą rzeczy wyobraziła sobie tę sytuację. - Lżejszą? - Zapytała, by po chwili, zanim jeszcze uzyskała odpowiedź, dodać: - Albo jednak nie. Nie mów.
Chwilę później została pozbawiona stanika, ale nie próbowała się zasłaniać ani nic takiego. Jego zachowanie sprawiło jednak, że mimowolnie przeszył ją dreszcz. Domyślała się, co próbował osiągnąć, a jego spojrzenie tylko ją w tym utwierdzało. Nie lubiła tego, bo za każdym razem wygrywał, nieważne jak bardzo by się starała nad sobą panować. Już teraz czuła, że jest na przegranej pozycji, chociaż jej policzki wcale nie zmieniły koloru. Jeszcze.
- Trochę - przyznała się bez bicia, próbując wytrzymać jego spojrzenie, w czym wcale jej nie pomagał dotykiem.Jonah Wrens - 2018-03-27, 01:39 -Ale są, więc nie jest tak że byłbym sam.
Mógłby nawet chodzić z torbą na głowie mając taki nakaz od całego świata ale ważne, że chodziłby bez koszulki i tylko popierałby moją teorię. Nie byłbym sam i tyle, już nie ważne jak bym wypadł na tle innych osób.
-No i ja nie równam się do Twoich piersi, więc nie ma co porównywać.
To musiał być kluczowy argument, żeby już darowała. Na nią każdy zwróciłby uwagę, na mnie niekoniecznie.
-Tak, bo tutaj nie czułbym żadnej presji. Równie dobrze mógłbym się z Tobą kochać w środku miasta.
Wzruszyłem ramionami, co najgorsza naprawdę tak czując. Jakoś tak nie miałem hamulców pod tym względem i to może mnie kiedyś mocno zgubić. A skoro już nie chciała znać reszty fantazji to jej odpuściłem, miałem aktualnie lepsze zajęcie. Całą sprawę uznałem za ugadaną, więc dalej nie musiałem tego ciągnąć.
-Tutaj nie powinnaś się wstydzić.
Uwolniłem prawą pierś brunetki, przesuwając sobie spokojnie dłoń w stronę jej kroku. Nie śledziłem spojrzeniem ścieżki swoich palców, a obserwowałem wyraz jej twarzy. Zatrzymałem rękę na jej udzie i stąd, wsunąłem ją pod materiał dołu stroju, zatrzymując się jednak na pachwinie.
Nie mogłem jej pobudzić bo wtedy utrudnię sobie zadanie, a tak miałem jeszcze kilka wersji gdyby coś zawiodło, a skoro to moje spojrzenie głównie ją peszyło nie mogłem stracić z nią kontaktu wzrokowego.
-Najpierw zajmę się Tobą. Zrobię Ci dobrze palcami bo chce Cie całować, może na początku. Później nie dam Ci spokoju, zabawię się w Tobie językiem i będę słuchał Twoich jęków.
Przesunąłem opuszkami palców po jej pachwinie, by dotrzeć do wewnętrznej części uda i ją lekko ścisnąć.
-Jak już nie powstrzymam ochoty wejścia w Ciebie, obrócę Cie twarzą w stronę wody. Wejdę w Ciebie tak głęboko, że nie będziesz się martwiła bólem w dłoniach przez te zasrane barierki. Będę się z Tobą bawił, a później będziesz mogła opowiedzieć swojej mamie jaki miałaś piękny widok na ocean z łódki, a ja będę się patrzył na Ciebie jak teraz.
Poczekałem, nie pozwalałem jej uciec spojrzeniem, śledząc je zawzięcie. Jeśli się speszyła to dobrze, uśmiechnąłem się i pochyliłem żeby ją pocałować, a gdyby nie wstydziła się słów, no to postawiła przede mną wyzwanie, nie dając iść na łatwiznę.Jessie - 2018-03-28, 00:51 Westchnęła ciężko, dając za wygraną. Milczała przez dłuższą chwilę, dając Jonahowi poczucie, że to już koniec tematu, aż nagle odezwała się znowu. - Tak czy inaczej, nie wolno ci chodzić z gołą dupą. - Bo chyba taki był początek całej tej dyskusji, prawda?
Jeżeli chodzi o presję, to miał trochę racji. W obcym miejscu, do którego już pewnie nigdy się nie wróci, łatwiej robić głupoty. Ciekawiło ją tylko czy nie bał się, że ktoś go rozpozna i potem się to rozniesie. Co więcej, nie była pewna, czy w takiej sytuacji byłoby jej bardziej wstyd za niego czy za siebie. Mimo to nie poruszyła tej kwestii na głos. Co ma być to będzie. Najwyżej się wyprowadzą albo zmienią nazwisko. xD
- Ale to ty mnie zawstydzasz. - Miejsce nie miało nic do rzeczy, bo w większości przypadków to Jonah sprawiał, że się czerwieniła. Dziwne to było, ale taka prawda. Po prostu wiedział jak ją onieśmielić.
Również nie musiała śledzić wzrokiem jego dłoni, by wiedzieć dokąd zmierzała. Jednak to nie jego dotyk, a słowa okazały się gorsze do zniesienia. Walcząc ze sobą, przygryzła delikatnie wargę. Nie chciała pozwolić na to, by tak szybko osiągnął swój cel, dlatego zwyczajnie stawiała mu opór.
- No... Piękna historia - skomentowała, siląc się na naturalny ton głosu. Prawie mu się udało, szczególnie gdy sobie wyobraziła to opowiadanie mamie o swoich wakacjach pod naciskiem tego spojrzenia Jonaha. Na ten moment musiał się jednak trochę bardziej postarać.Jonah Wrens - 2018-03-29, 01:09 No proszę, nie dała się tak łatwo podejść. Chociaż gdy przygryzła wargę, od razu wyciągnąłem do niej prawą rękę, obejmując jej twarz i kciukiem pociągnąłem za dolną wargę, żeby nie tłumiła w żaden sposób emocji. Nie miało być tak wygodnie, że w jakiś sposób od tego ucieknie.
-Skoro piękna historia, to może jej opowiemy o naszym wyjściu do biblioteki? Pewnie też jesteś tego ciekawa, tak jak ona będzie Ciebie uważnie słuchała z myślą, że szukamy jakichś poradników.
Puściłem jej twarz i oparłem ręce na jej biodrach, palcami błądząc po kości. Niestety ja tak łatwo nie umiałem maskować, że moje słowa nie mają na mnie wpływu. Jeśli chodzi o takie sprawy to moja wyobraźnia była, aż za bardzo rozwinięta, więc brunetka siedząc na mnie, w pewnej chwili mogła może nie tyle zobaczyć jak materiał spodenek się podniósł, a raczej poczuła, że już tak miękko się na mnie nie siedzi.
-Opowiemy jej jakimi jesteśmy przykładnymi rodzicami, że poszliśmy oglądać poradniki. Nie miniemy się wtedy z prawdą, okładki może zobaczysz, chociaż nie wiem czy to na nich będziesz chciała się skupić. A ja nie mogę się doczekać, aż Cie w końcu oprę o te półki i wezmę.
Teraz to ja przesunąłem zębami po wardze, nie odrywając od niej spojrzenia.
-A może powtórzymy w domu scenkę, w której będziesz próbowała mnie zdominować w łóżku? Mogłabyś się przebrać za policjantkę, bo seksowna jesteś zawsze. Obezwładnisz mnie i ukarzesz jak będę niegrzeczny?
Uśmiechnąłem się łobuzersko i lekko klepnąłem jej tyłek lewą ręką.Jessie - 2018-03-30, 00:59 Bardziej niż na słowa, reagowała na jego mowę ciała oraz jego reakcje. Dopiero kiedy czuła na sobie jego pożądliwe spojrzenie, a także zanotowała, że uległ własnym fantazjom, jego słowa nabrały prawdziwej mocy.
Jej policzki spłonęły wreszcie rumieńcem, na dobrą sprawę zanim jeszcze dokończył swoją historię. Nie mogła dłużej radzić sobie z iskrzeniem, które między nimi powstawało, a także z własnymi emocjami. Bo nie była obojętna na to, co się z nim działo. Wbrew pozorom lubiła, kiedy pożerał ją wzrokiem i kiedy chciał jej tak bardzo, że prawie tracił nad sobą panowanie.
Klepnięta w tyłek, aż zrobiła zaskoczoną minę, a później spuściła wzrok, ale zanim zawstydzenie ogarnęło ją bez reszty, spróbowała je odeprzeć. Dlatego zamiast siedzieć w bezruchu i pozwolić Jonahowi cieszyć się wygraną, nachyliła się do niego i złożyła na jego ustach żarliwy pocałunek, woląc zwalczyć wstyd przez pożądanie, któremu dała dojść do głosu. - Chyba wiem, jakby się to skończyło... - wymruczała niemalże w jego usta, jednocześnie wplatając palce we włosy i odchylając jego głowę.
Podniosła się lekko, by trochę go przewyższać. - Ale jak chcesz, tylko pamiętaj, że wszystko co wtedy powiesz lub zrobisz, może zostać wykorzystane przeciwko tobie. - Dodała, nie mogąc się powstrzymać przed zaczepnym uśmiechem, po którym ponownie zainicjowała pocałunek, a drugą dłonią powiodła po jego torsie aż do podbrzusza. Skoro już tak jej naobiecywał niezapomnianych chwil nad oceanem, to trzeba było upomnieć się o swoje. ¯\_(ツ)_/¯Jonah Wrens - 2018-03-30, 12:26 Tak mi na tym zależało, że aż zapomniałem do czego dążyłem. Wczułem się bardziej w emocje niż sam tego chciałem. Dlatego, gdy brunetka zareagowała w mocno pozytywny sposób na moje działania to równie chętnie wychodziłem jej naprzeciw.
-Więc nie będę się powstrzymywał.
Puściłem doń oczko, a ręce ponownie zacisnąłem na jej pośladkach, które uwielbiałem.
To co działo się później było bardzo miłe, jednak że trzeba kiedyś wrócić do domu to następnego dnia musieliśmy się spakować i pojechać na lotnisko, żeby wrócić do domu.
/zt x2