To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Karuzela

Anna Ross - 2015-02-22, 16:27

Przyszła tu z ogierem to była pierwsza część planu, oprowadziła go w ręce go hali i pokazała karuzele. Po czym wprowadziła ogiera do jednego z "boksów", przypięła ogiera na dość luźną odległość i zamknęła go w środku. Podeszła do panelu i wrzuciła na razie wolniejsze tempo podchodzące pod stęp, z czasem się rozkręcą by spożytkować część energii konia tutaj reszta może na korytarzu skokowym? Zobaczy się, chyba jeszcze ciutkę za krótko się znali by mogła go tak luzem puścić bo biegalni w końcu chciała nawiązać z nim bliższe i dobre relacje a ganianie się nie było ideałem jej relacji. Może jak się przyzwyczają bardziej do siebie, nauczą itd.
Avro Lancaster - 2015-02-24, 16:20

Lancaster kroczył energicznie, usiłując wyprzedzać dziewczynę, więc jeśli brunetka nie reagowała, ogier szedł pierwszy i niemal ciągnął ją za sobą. Dzisiaj miał w sobie dużo więcej energii niż zwykle. Może było to spowodowane nową dietą? Może zdążył się już przyzwyczaić do nowego miejsca zamieszkania i nie zachowywał się niepewnie? Bo przecież wcześniejszy spokój, tak naprawdę mógł być tylko niepewnością. Tak czy owak, nad tym trzeba by się zastanawiać dłużej, a czas goni.
Wszedłszy do hali rozejrzał się bacznie dookoła, stawiając przy tym uszy na sztorc i rozszerzając bardziej swe nozdrza. Strzelił ogonem momentalnie się uspokajając. Nowe otoczenie zainteresowało go na tyle, by (póki co) odpuścić wybryki. Po zapoznaniu się z terenem poprzez oprowadzenie zbliżył się do karuzeli, która nie była niczym nowym. Bez sprzeciwu wszedł do boksu, w którym zatrzymał się i parskając obejrzał za dziewczyną. Czekał nieco się niecierpliwiąc, gdy brunetka go przywiązywała i wprowadzała ostatnie poprawki. Grzebał uporczywie kopytem w podłożu i łypał ze wszystkie strony. Gdy karuzela ruszyła, ogier nie zastanawiając się zaczął energicznie stępować. Jego chód był elastyczny, żwawy. Co prawda już nie mógł się doczekać przyśpieszenia, ale nie świrował... jeszcze.

Anna Ross - 2015-02-24, 22:26

Oczywiście że nie pozwalała mu na to korygowała jego zachowanie za każdym razem kiedy przejawiał różne wybryki po drodze robiła to stanowczo nie chcąc ogierowi dać się zdominować czy wejść na głowę więc jakoś może szybszym krokiem ale na pewno nie będą ani ciągnięciem dotarli tutaj. Zrobił podobnie jak na lonży dwa koła w stępe, po czym pośpieszyła nieco urządzenie gdzie koń praktycznie przechodził już do kłusa a znając możliwości Avro pewnie tak było :lol2: Potem ostatecznie zatrzymała urządzenie na moment w kłusie i znowu zrobił gniadosz ale około pięciu kół, znowu pospieszyła urządzenie gdzie zawisł między kłusem a galopem by po kole przejść ostatecznie do tego drugiego. I maszyna kręciła się wraz z koniem w tym tempie.
-I co myślisz? - miała go zmęczyć, a to dopiero początek był.

Avro Lancaster - 2015-02-25, 17:53

Stępował energicznie i pewnie, nie wahając się ani przez moment. Co jakiś czas posyłał spojrzenie dziewczynie, jakby pytając się czy to wszystko, czy może zaraz się rozkręcą? Parsknął przeciągle, przyśpieszając płynnie do kłusa, kiedy brunetka zmieniła ustawienie. Ogier uniósł łeb nieco wyżej i postawił uszy na sztorc. Jego ogon swobodnie obijał się o stawy skokowe, podczas gdy on stawiał kolejne sprężyste, energicznie kroki. Rozluźnił się nieco, lecz potrzebne partie mięśnie utrzymywał spięte. Nie zwalniał ani na moment, również nie przyśpieszał i nie rwał się w szaleńczym tempie. Kończąc drugie koło wszedł już naturalnie w wyższe ustawienie. Zaokrąglił swoją sylwetkę, wypychając nieznacznie kłąb. Przeżuł kilkakrotnie wędzidło, spoglądając w stronę Anny. Potem spojrzeniem ponownie wrócił przed siebie. Przyśpieszył kroku, strzelając agresywnie ogonem. Po jednym okrążeniu przeszedł ostatecznie do galopu, mocno się w niego angażując. Galopował dynamicznie. Nie przejawiał żadnych oznak zmęczenia, jeszcze nie teraz. Jego kondycja była na wysokim poziomie, dlatego chwila galopu nie mogła go zmęczyć. Gniady łeb uniósł się nieco wyżej, przelotnie zerknął w kierunku dziewczyny, ale to jego uszy zwróciły się w jej stronę i pozostawały w tej pozycji przez dłuższy czas.
Anna Ross - 2015-02-25, 21:42

Miała nadzieje że coś przypadkiem mu nie strzeli do łba nie chciałaby płacić za maszynę nie wspominając że nie chciałaby uszkodzić swojego nowego rumaka. Obserwowała go, maszyna miała podobne zadanie co lonża tylko koń był nieco ograniczony pod względem możliwości ewentualnej ucieczki czy innych wybryków no i maszyna sama go napędzała a ona nie musiała tego robić. Może widoki nie były zbyt urodziwe ale nie warto narzekać prawda?
-Brawo Avro. - pochwaliła ogiera nie zważając czy patrzy na te pochwały czy nie ale należało mu się, przegalopował około pięciu może sześciu kół w tym samym tempie. Po czym zwolniła maszynę ponownie do kłusa i wykonał podobnie jakieś pięć kół, potem do stępa. Podeszła ostatecznie do boksu by się wślizgnąć do środka, poklepała ogiera chwaląco po czym obróciła go w ręce lub lekko naparła na jego bark chcąc by się obrócił miał taką możliwość bo boks był dość spory a ona uparta i nie pozwoliła mu na żadny charc przy tym. Ustawiła konia teraz przodem tam gdzie wcześniej miał zad, ponownie zaczepiła lonżę zamknęła konia w boksie i uruchomiła maszynę w drugą stronę na stęp.

Avro Lancaster - 2015-03-01, 12:42

Na pochwałę łypnął w kierunku dziewczyny i nastawił uszy kierując je w stronę brunetki. Poza tym nic. Jak już mówiłam i mówić będę - pochwały nie robią na tym nieparzystokopytnym dużego wrażenia. Ba! W ogóle nie wywierają na nim wrażenia. Tak czy owak ludzie go chwalą i będą chwalić. No cóż...
Galopował w niezmiennym tempie, dopóki dziewczyna nie dała mu jasno do zrozumienia, że ma zwolnić. Płynnie przeszedł do kłusa, nie mając z tym najmniejszych problemów. Strzelił ogonem i wypchnął kłąb nieco wyżej, jednocześnie opuszczając nieznacznie łeb. Szedł sprężyście, jego chód był elastyczny i energiczny. Chrapy gniadego były rozszerzone, pochłaniał nimi duże ilości powietrza, ale nie robił tego łapczywie. Parsknął kilkakrotnie i otrzepał łeb kończąc ostatnie okrążenie w kłusie. Potem zwolnił do stępa. Po kilku krokach, bądź też okrążeniach zatrzymał się, a do środka karuzeli wpełzła Anna, którą koń zmierzył nieprzychylnym spojrzeniem. Zadarł łeb, utrudniając jej zadanie złapania go za ogłowie. Tak czy owak w końcu odwrócił się w przeciwnym kierunku i ponownie ruszył stępem. Tym razem zmęczony bardziej niż wcześniej.

Anna Ross - 2015-03-02, 18:01

To chyba dobrze że go chwalą nie? Mimo że gniadosz nie robił sobie z tego większego wrażenia, Ona po prostu chyba z przyzwyczajenia to robiła? Dobrze że ktoś wymyślił taką maszynę konie mogły się wybiegać, potrenować chody, zgięcia i tym podobne bo w końcu chodziły na kole. Wszystko robili w kołach po kilka na dany chód, ogier był przywiązany do maszyny więc odwiązała go i obróciła po prostu pomagając sobie na wszelakie sposoby. Ponownie maszyna przestępowała go na czterech kołach, wykłusowała też na czterech i wygalopowała na pięciu. Potem zwolniła maszynę do kłusa na trzech i stępa na trzech, ostatecznie zatrzymując ją całkowicie. Otworzyła ponownie boks z ogierem by odczepić go od maszyny, poklepała go po gniadej szyi i wyprowadziła do stajni.

z.t

Avro Lancaster - 2015-03-04, 19:58

Żeby nie przedłużać. Ogier dostosowywał szybkość swojego chodu wedle potrzeby. Postępował raczej bez jakichkolwiek oporów i polecenia wykonywał w największym skupieniu. Kiedy kłusował już ostatnie okrążenie nie ukrywał swojego zmęczenia. Z ogromną chęcią zwolnił do stępu, w którym nieco odsapnął i ustabilizował swój oddech. Potem zatrzymał się, spoglądając za dziewczyną, która ponownie pojawiła się w pobliżu, aby go uwolnić z czterech ścian. Obiwszy ogonem o bok wyszedł z karuzeli. Parsknął przeciągle uraczony ów specyficzną pieszczotą. Bez sprzeciwu ruszył na właścicielką, nie sprawiając już żadnych kłopotów.

[zt]

Caroline Hathaway - 2015-03-05, 20:45

Przyszła tutaj z siwą, nie miała ochoty dzisiaj zasiąść w siodle ale klaczy jaki kolwiek ruch się przyda prawda? Sprawdziła karuzele była pusta, oprowadziła siwą dookoła w ręce po czym wprowadziła do jednego z boksów tam odpowiednio ulokowała, podpięła, zamknęła i podeszła do maszyny i uruchomiła na razie na stęp.
Insostenible - 2015-03-06, 16:32

Była nieco nabuzowana,w końcu zbliżała się wiosna więc rozpierała ją energia. Caplowała u jej boku,co jakiś czas również ją wyprzedzając. Do środka karuzeli weszła bez większych oporów,od razu starając się dostosować swoje tempo do ustawienia maszyny. Na razie łeb miała na wysokości klatki piersiowej,nie angażując za bardzo mięśni zadu do pracy. Rozluźniała się stopniowo,zerkając ukradkiem na kobietę i kontrolując co robi. Niestety spięła się gdy tylna ścianka dotknęła jej zadu. Reakcją na to było skulenie uszu i oddanie kopa tyłami wraz z cichym kwiknięciem.
Nicol Illas - 2015-03-06, 16:37

Przyprowadziła tutaj ogierka, uznała że najpierw nieco spali jego energii żeby potem móc normalnie z pracować a nie że będzie hulał dusza a piekła nie ma. Nie pozwalała sobie na podgryzanie czy wyprzedzanie stanowczo korygując jego zachowanie, nie miała problemu z utrzymaniem konia mimo że był silniejszy i większy dlatego że od maleńkości pracowała z nimi i wiedziała chyba wszystko co możliwe. Po wejściu na halę oprowadziła młodzika w ręce pokazując mu wnętrze, ostatecznie zatrzymali się z boku, kiwnęła dziewczynie będącej tu z siwą by zatrzymała maszynę na chwilę. Jak tamta to zrobiła wprowadziła gniadosza do środka podpinając go do ów ustrojstwa i zamykając w swoim boksie. Szedł za siwą dlaczego? Nicol sądziła że klacz będzie dobrym mentorem i przewodnikiem po maszynie, jak już był zamknięty Carolina na nowo ruszyła maszynę do stępu a Nicol stanęła koło niej.
Falling Away - 2015-03-08, 11:48

Gdy przekonał się, że niestety jego próby wyprzedzania i przyśpieszania spaliły na panewce, nie poddawał się. Co prawda dał się skorygować, też dlatego, że wkroczyli do nowego pomieszczenia i Falling Away musiał się zapoznać z nim dokładnie. Podczas oprowadzania po obiekcie był zaabsorbowany zapoznawaniem się z nim, od czasu do czasu lekko unosząc przody, albo oddając z zadu, przez skumulowaną w nim energię.
Falling miał już styczność z karuzelą, ale ponieważ cała Orchard Stable było dla niego nowe, to w pewien sposób z każdym znanym sobie pomieszczeniem musiał się od nowa zapoznawać.
Przed wolnym boksem chwilę zacaplował, wahając się przed wejściem do środka, w końcu jednak Nicol go podpięła i zamknęła jego boks.
Stał w miejscu parskając i tupiąc kopytem w podłoże, zaraz jednak mechanizm ruszył i siłą rzeczy Away musiał ruszyć się również. Poruszał się stałym tempem w stepie, chociaż stęp raczej do eleganckich nie należał. Ale ogier nie był ujeżdzeniowym championem, a to nie był czworobok. Bardzo interesująca wydała mu się siwa klacz w boksie przed nim i starał się ją zaczepić, zwrócić na siebie jej uwagę.

Caroline Hathaway - 2015-03-08, 22:24

Klacz stępowała sobie obecnie, widzac jej nadmiar energii zaśmiała się cicho.
-Ej spokój Inso. - powiedziała do siwej widząc jej zachowanie na zetknięcie barierek z zadkiem, mogła się żwawiej ruszać a nie :lol2: Kiedy na halę weszła Nicol z młodzikiem czekała na sygnał od dziewczyny by zwolnić maszynę trwało to minutę może dwie zanim maszyna ponownie ruszyła. Stojąc z N przy pulpicie o czymś dyskutowały pilnując koni, w sumie zrobili 6 kół stępem nim maszyna stopniowo dwa metry przyśpieszała do kłusa by po takich przyśpieszeniach ich w nim zostawić.

Insostenible - 2015-03-10, 20:21

Widząc nowo przybyłego młodzika zarżała krótko acz głośno w geście powitania jednocześnie wyginając delikatnie szyję w rogala. Obecność innego konia nie dawała jej się skupić nad rozluźnieniem,cały czas zerkała w tył. Zdecydowanie wolałaby jakiś porządny trening pod siodłem. Wkrótce przeszła płynnie do kłusa,łeb zadzierając w górę aby zmierzyć wzrokiem obie kobiety. Tym razem poruszała się odpowiednim tempem tak aby znowu nie zetknąć się z tylną ścianką jej boksu.
Falling Away - 2015-03-11, 21:43

Stępował nawet ładnie, mimo, że jego stępowi brakowało elegancji i lekkości, czasem tylko gubiąc rytm, lecz zaraz z powrotem go odnajdując. Nie mając nic lepszego do roboty rozglądał się ciekawie po obiekcie, jednak największe jego zainteresowanie skupiło się na siwej klaczy w boksie przed nim. Zarżał melodyjnie, odpowiadając na przywitanie, przez większość czasu skupiając na niej swój wzrok, próbując ją zaczepić.
Po sześciu kołach, gdy machina stopniowo przyśpieszała do kłusa, Falling nawet załapał o co chodzi i stopniowo przyśpieszył do kłusa, utrzymując równe tempo, mimo, że czasem się zagapił, jakby jego uwaga była rozproszona. Co się dziwić, miał końskie ADHD, rozproszona uwaga osobom z ADHD się zdarza.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group