To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Alain - 2015-10-11, 22:40

Całą drogę na górę kroczył tuż za ciemnowłosą, uważnie i czysto instynktownie lustrując jej sylwetkę. Dotarłszy w końcu na górę odetchnął w duchu i niemal natychmiast rozpiął również swoją kurtkę. Bywał tu często, jednak w przeciwieństwie do dziewczyny nie kolegował się z żadnym kelnerem, ani kelnerką, a już na pewno nie z samym właścicielem. Raczej nie szukał sobie znajomych i wszystkich potencjalnych zręcznie od siebie odganiał. Nim zasiadł przy wolnym stoliku zdjął z grzbietu skórzaną kurtkę, którą przewiesił przez oparcie krzesła, czy fotela - w zależności od tego, co mieli do dyspozycji.
-Postawię na ulubioną klasykę w postaci whisky- odpowiedział, zajmując swoje wygodne miejsce. Kiedy twarz dziewczyny nabierała kolorów, jego oblicze wciąż pozostawało blade, a tęczówki chłodno niebieskie. Jedynie dłonie mężczyzny nabrały bardziej intensywnego koloru pod wpływem zmiany temperatury. Wzrok ciemnowłosego tylko przez parę chwil krążył po pomieszczeniu, ostatecznie ponownie spoczywając na towarzyszce, którą to ponownie zmierzył bystrym spojrzeniem, tak aby nie umknął mu żaden, nawet najmniejszy element; więc i broń, którą Aaren miała przy sobie i czego kompletnie się nie spodziewał. Był spostrzegawczy, najpewniej wynikało to z tego, iż był wzrokowcem. Mimowolnie uśmiechnął się nikle. -Zawsze nosisz to przy sobie?- spytał, lecz nie był tego jakoś szczególnie ciekaw. Chciał wiedzieć, ale nie za wszelką cenę.

Aaren Wayford - 2015-10-11, 22:51

Słysząc jego odpowiedź zawołała kelnera, który momentalnie pojawił się przy ich stoliku. - Dwa razy whisky z lodem.- złożywszy zamówienie uważniej przyjrzała się Alainowi, teraz w świetle rysy jego twarzy były jeszcze bardziej surowe i wyraziste. Sama także nie szukała znajomości na siłę, jednak często kontakty i czy nowi znajomi pojawiały się samoistnie.
- To ?- zaskoczona pytaniem dopiero po chwili zorientowała się, że jej broń mogła być widoczna, przez chwilę. - Tak, zawsze. Taki zawód.- uśmiechnęła się tajemniczo, nie zdradzając wielu szczegółów na raz. Niech Alain pobłądzi z domysłami, lub zapyta o więcej szczegółów. On sam ją intrygował, przez co nie zamierzała wykładać od razu wszystkiego na tacy.
- Co ciekawego lub kompromitującego mi zdradzisz o naszym przyjacielu ?- widząc postawione już przed nimi szklanki z napojem, przygryzła dolną wargę śnieżnobiałymi zębami, oczekując zarówno odpowiedzi, jak i możliwości wzniesienia małego toastu. ;>

Alain - 2015-10-11, 23:04

Był zaskoczony tym, jak szybko kelner pojawił się przy ich stoliku, aczkolwiek nie dał tego po sobie odczuć. Mógł się tego spodziewać, skoro dziewczyna chadzała tu często i była stałą klientką. Odprowadził mężczyznę beznamiętnym spojrzeniem, odruchowo odgarnął ciemne włosy i powrócił wzrokiem do rozmówczyni. W jego przypadku nawet samoistne nawiązywanie znajomości nie wchodziło w grę. Wręcz odrzucał od siebie taką możliwość.
Przytaknął ruchem głowy w odpowiedzi na pytanie ciemnowłosej. Dopiero po uzyskaniu odpowiedzi, jaką oczekiwał uzyskać uśmiechnął się, lecz ów uśmiech ukrywał w sobie nutę zadziorności, bądź innej podobnej zaczepki. Owszem, zaczął zastanawiać się jaką Aaren wybrała dla siebie profesję i pewnie dalej jego myśli krążyłyby wokół tego tematu, gdyby nie kolejne pytanie.
-Mogę powiedzieć wszystko, pod warunkiem, że nasz kumpel się o niczym nie dowie- zdradził lekko zachrypniętym tonem, a na jego oblicze sam wdarł się nieco tajemniczy i złośliwy uśmiech. Przelotne spojrzenie znów zawiesił na człowieku, który przyniósł im ich zamówienie, ów spojrzenie padło również na chwilę na szklanki wypełnione trunkiem, ale ostatecznie, jak zwykle, wzrok spoczął na Aaren. -... Chociaż z drugiej strony- zaczął nieco poważniejszym tonem. -nie chciałbym go za bardzo skompromitować- dodał nie powstrzymując czystej swojej złośliwości.

Aaren Wayford - 2015-10-11, 23:39

Widząc jego uśmiech, sama nie zamierzała mówić o tym co robi. Jednak można było się domyśleć chociażby po części tatuaży, teraz niewidocznych czy też, po tym jak bardzo była wysportowana i umięśniona. Na policjantkę się nie nadawała, nigdy nie byłą fair wobec prawa ;>.
- Taka mała tajemnica ? - zaśmiała się słysząc jego propozycje, wspólna tajemnica przed Tonym, była kuszącą opcją. ;>
- W moich oczach ciężko będzie go skompromitować. Serio, nie takie rzeczy widziałam i słyszałam.- sam fakt, że znała jego ciotkę i siostrę powinien dać Alainowi do myślenia. Ciocia Laura była doprawdy ciekawą osobą, a kompromitowanie Antosia to jej specjalność :lol2: .
- Za co pijemy ? Za naszą tajemnicę ?- oblizując lubieżnie czerwone wargi chwyciła za zimną szklankę, obracając ją powoli w dłoniach ;>. Zadziorny uśmiech Francuza, prowokował ją do dalszych zaczepek. Nigdy nie byłą grzeczną dziewczynką. Jedynie Tony zdołał jak do tej pory ją okiełznać :lol2: , jednak teraz sytuacja na powrót nie była taka pewna. Dawno nie widziała Wayforda, a w dodatku starała się go traktować tylko jak przyjaciela, nikogo ponad to.

Alain - 2015-10-13, 21:43

Nie wnikał. Owa sprawa już po paru dłuższych chwilach zupełnie przestała go interesować, chociaż początkowo rzeczywiście było inaczej. Jednak teraz już niemal o tym zapomniał. Mogła być kim tylko chciała, ot co. Jeśli będzie chciała, to sama powie... I oczywiście o ile zejdą na temat profesji, albo ponownie poruszą kwestię broni, którą Aaren miała przy sobie.
-Może być nawet całkiem spora- zauważył i uśmiechnął się zadziornie, jednak swój parszywy rechot powstrzymał.
-W takim razie może to ja powinienem spytać, o jakieś kompromitujące Wayforda fakty?- spytał, wywijając zaczepnie brwiami. Francuz raczej nie miał kontaktu z rodziną przyjaciela. Jego siostrę znał jedynie z opowieści, a o żadnej cioci nie miał pojęcia. A skoro ciemnowłosa znała owe osoby, to na pewno znała również więcej anegdot z Tonym w roli głównej. :lol:
W odpowiedzi na pytania skinął lekko głową i sam sięgnął po chłodną szklankę. -Za tajemnicę- dodał po paru krótkich sekundach, uważnie studiując spojrzeniem dziewczynę. Ciemnowłosy nie miał najmniejszego zamiaru jej kiełznać :lol2: , właściwie to taka Aaren, jaką miał przed sobą idealnie mu spasowała. ;>

Aaren Wayford - 2015-10-13, 21:56

Może będą mieli okazję poruszyć temat profesji, teraz jednak, gdy odpuścił zainteresowanie jej bronią, odetchnęła z ulgą, nie musząc się tłumaczyć z tego co robi i po co jej broń.
- W takim razie czekam na ciekawe anegdoty. - wyjmując paczkę fajek z kieszeni wyciągnęła ją najpierw w stronę bruneta, częstując go, a następnie sama sięgając po kolejną.
- Na pewno znasz go dłużej niż ja. - nie chciała zacząć jako pierwsza, z resztą wiele z ciekawych faktów na temat bruneta musiała niestety zachować tylko dla siebie. Przeszłość Wayforda, nie była ani kolorowa, ani też bezpieczna do tego, aby móc ją opowiadać jako przyjemne historyjki.
- Chociaż w zasadzie ... Raz o mało co go nie zabiłam za pomocą krzesła. - na samo wspomnienie uśmiechnęła się szeroko, przypominając sobie to jak delikatnie popchnęła krzesło, na którym siedział brunet, a ono przewróciło się wraz z nim :lol2: .
Wznosząc toast zanurzyła usta w ciemnozłotym trunku, delektując się jego goryczą. Taka Aaren jaką miał przed sobą, to dopiero przedsmak ;>.

Alain - 2015-10-25, 12:52

Zamyślił się przez chwilę, marszcząc przy tym delikatnie brwi. Szukał w głowie najbardziej interesującego wspomnienia, którym mógłby się podzielić z ciemnowłosą. Oczywiście taki zabawnych historii było sporo, lecz wyszukanie tej przezabawnej do najłatwiejszych nie należało, jakby jakaś cholerna blokada nie pozwalała odkopać tejże anegdoty.
Wtem ujrzał przed sobą paczkę papierosów i wyciągniętą rękę dziewczyny. Przywołał na swoją bladą twarz delikatny uśmiech i poruszył głową w geście zaprzeczenia. -Gdybyś mogła... Chcę tylko ogień.- zagadnął, wyjmując z kieszeni swoje papierosy, a następnie wyciągając z paczki jednego.
Wzruszył lekko ramionami. -Być może. Nie wiem jak długo cię już męczy.- uśmiechnął się nieco szerzej, przy okazji usadawiając się na swoim siedzisku wygodniej. Po swoim przyjacielu mógł spodziewać się wszystkiego i pewnie wiele faktów by go nie zdziwiło, acz przy osobniku takim jak Francuz lepiej uważać. Choć niezbyt rozmowny i raczej trzymający język za zębami, to nigdy nie wiadomo, co wpadnie mu do głowy.
Parsknął cicho. Nie spodziewał się tego, że Wayford mógłby zostać pokonany przy pomocy zwykłego krzesła. -Nie wierzę, żałuję, że nie mogłem tego oglądać- zaśmiał się pod nosem, tylko sobie wyobrażając całą tą sytuację.
Obserwował przez chwilę ciemnowłosą, po czym sam zamoczył usta w trunku. Skoro tak, to jeszcze lepiej. ;> :lol2:

Aaren Wayford - 2015-10-25, 20:00

Wyjmując zapalniczkę z kieszeni skórzanej kurtki podała ją brunetowi, wkładając ją delikatnie w jego dłoń. Muskając delikatnie opuszkami palców skórę bruneta na ułamek sekundy zrobiła to celowo posyłając mu tajemnicze spojrzenie. Błękitne tęczówki doskonale kontrastowały z czernią otaczającą jej ciało, hebanowe włosy, wyraziste rysy twarzy dodawały brunetce dodatkowej surowości, która była nieodłącznym elementem jej wyglądu.
- Czasem odnoszę wrażenie, że za długo. - jej obawy były słuszne, była w pełni świadoma tego, że Wayford owinął ją sobie wokół palca. Nie zamierzała tego zmieniać, taki układ jej pasował. Czasem tylko nie potrafiła poradzić sobie z emocjami towarzyszącymi ich znajomości, wciąż uczyła się odkładać je na dalszy plan. Obracając szklankę w dłoni przyglądała się nieco bezczelnie Francuzowi, nie kryjąc zainteresowania jego osobą. Był równie intrygujący jak Tony, z tym, że go zdążyła już bliżej poznać, a Alaina jeszcze nie.
- Żałuj.- uśmiechnęła się pod nosem, spojrzenie opuszczając na ciemnozłoty trunek w szklance. Po który sięgnęła zaraz, mocząc w nim krwistoczerwone wargi.

Alain - 2015-10-26, 22:44

Oczekiwał w spokoju na zapalniczkę, którą mógłby odpalić swojego papierosa. Podczas tych oczekiwań uważnie świdrował ciemnowłosą swoimi bladoniebieskimi tęczówkami, które teraz wydawały się być jeszcze bledsze niż zwykle. Na jego twarzy pojawił się mimowolny uśmiech, gdy poczuł na swojej dłoni muśnięcie delikatnych opuszków palców dziewczyny. Odwzajemniając się podobnym gestem, zaciskając dłoń na zapalniczce ujął na dosłownie kilka sekund koniuszki palców towarzyszki. Uśmiechnął się równie tajemniczo, zerkając nań zadziornym spojrzeniem.
-W takim razie, co ja powinienem powiedzieć?- spytał spoglądając na rozmówczynię, nie oczekując od niej żadnej odpowiedzi. W końcu wsunął filtr papierosa pomiędzy spierzchnięte wargi i zwinnie podpalił jego drugi koniec. Zaciągnął się mocno, pozwalając dymowi wypełnić doszczętnie jego płuca. Niepośpiesznymi ruchami odłożył na stolik zapalniczkę i podsunął ją w kierunku Aaren, uwalniając przy tym siwy dym przez nozdrza. Powróciwszy do swojej pierwotnej pozycji, pochwycił szklankę wypełnioną bursztynowym trunkiem. Obrócił naczynie kilkakrotnie, pozwalając alkoholowi na oblepienie ścianek szkła. Dopiero teraz poczuł na sobie przeszywające spojrzenie brunetki, więc podniósł i swój wzrok.
-Liczę na to, że jeszcze kiedyś zostanę świadkiem podobnej sytuacji.- uśmiechnął się złowieszczo, zupełnie tak jakby po głowie chodził mu najnikczemniejszy plan, którego w rzeczywistości wcale sobie nie wyobrażał. Nie odrywając od rozmówczyni wzroku, upił kolejny niewielki łyk trunku, który swą goryczą skutecznie pobudzał kubki smakowe Francuza. Westchnął cicho, a potem pozbył się z organizmu kolejnej partii tytoniowego dymu. Czując stopniowo narastające ciepło zdecydował się zdjąć z grzbietu skórzaną kurtkę, którą to przerzucił przez oparcie.
-Opowiesz mi jeszcze coś ciekawego?- spytał nie kryjąc swojego zainteresowania. -Niekoniecznie o naszym poczciwym przyjacielu...- dodał po krótkiej chwili, a na jego facjacie znów pojawił się lekko tajemniczy uśmieszek, kiedy zaś jedna z jego ciemnych brwi uniosła się delikatnie.

Aaren Wayford - 2015-10-26, 23:06

Dotyk bruneta wywołał u niej przyjemny dreszcz, w wyniku, którego odwzajemniła nie tylko spojrzenie, ale i uśmiech, w którego następstwie zagryzła w zamyśleniu dolną wargę. Alkohol działał na nią nie tylko rozluźniająco, ale i dodawał jej śmiałości w swoich kokieteryjnych zagraniach. Lubiła zwodzić płeć męską, obserwować naturalne reakcje ciała spowodowane małymi i niecnymi występkami.
- Może jedną z kompromitujących Wayforda historii ? Ja swoją opowiedziałam.- nie zamierzała mu odpuścić, a jeśli myślał, że mu się upiecze to był w ogromnym błędzie. Pamiętliwa z niej bestia, a jeszcze bardziej przebiegła.
Zaciągając się dymem wydychanym przez bruneta przymknęła na chwilę błogo oczy, gorący oddech zmieszany z nikotynową wonią, rozkosznie drażnił zmysł powonienia. - Liczysz na to, że będzie dane oglądać Ci kolejny zamach na zdrowie swojego przyjaciela ? - śmiejąc się, chwyciła za szklankę, którą równie szybko opróżniła kończąc jej zawartość.
Gdy zdjął kurtkę mogła ujrzeć kolejne fragmenty tatuaży zdobiących ciało mężczyzny. - Tatuaże.- mrukliwym tonem podsumowała to jak ściągnął z siebie ubranie. Może nie był tak umięśniony jak Tony, mimo to wciąż stanowił ciekawy i kuszący obiekt zainteresowania ciemnowłosej. - A co chciałbyś wiedzieć , hymn ?- unosząc lewy łuk brwiowy, trąciła swoją nogą jego nogę pod stołem. - Bierzemy kolejną kolejkę, czy wymiękasz ?- liczyła na to, że miał znacznie mocniejszą głowę od swojego przyjaciela, ale jednocześnie słabszą od niej. Pijana Aaren w towarzystwie kumpla Tonego, to z pewnością nie skończyłoby się dobrze. :lol2:

Alain - 2015-10-27, 19:34

Francuz był nadzwyczajnie dobrym obserwatorem, zapewne jednym z pozytywnych czynników wpływających na tę umiejętność obserwacji był fakt, że jako mężczyzna był wzrokowcem. Dlatego nie umknęła mu reakcja ciemnowłosej spowodowana jego dotykiem. Uśmiech na jego twarzy jeszcze przez chwilę zajmował swoje stanowisko, by po nieokreślonym czasie ustąpił miejsca neutralnemu wyrazowi. Alkohol w przypadku większości osób wzbudzał większą śmiałość i powodował rozluźnienie, nie inaczej było z ciemnowłosym. Jednak on nie manifestował tak nabytej śmiałości, chyba, że tyczyło się to określonej osoby, lub grupy osób.
-A jednak nie zamierzasz odpuścić jej poznania.- trafnie zauważył i uśmiechnął się złośliwie, póki co nie zamierzając wyjawiać żadnej z kompromitujących przyjaciela anegdot. Sądząc po postawie dziewczyny, mógł być niemal pewien, że ta nie zrezygnuje, ale on również nie rezygnował ze swojej gierki. Czyżby sprawdzał wytrzymałość Aaren? Niektórzy bardzo szybko wpadają w stan podenerwowania, gdy ktoś nie chce wyjawić informacji, którą bardzo mocno chcą poznać. Francuz znacznie się rozluźnił i odprężył. Prawdopodobnie do tego stanu przyczyniło się kilka czynników; po pierwsze alkohol, zaspokojenie głodu nikotynowego i odpowiednie towarzystwo oraz atmosfera.
-Liczę właśnie na to- potwierdził pewny swego. -...albo chociaż na inne warte uwagi, kompromitujące zdarzenie z nim w roli głównej.- dopowiedział wypuszczając kolejną partię siwego dymu. Uśmiechnął się na powrót i ugasiwszy papierosa, dopił swój trunek.
Usłyszawszy podsumowanie dziewczyny z uśmiechem na facjacie skinął lekko głową. -Nie da się ukryć- rzekł z lekką nutą rozbawienia w głosie. W przeciwieństwie do przyjaciela nie przywiązywał tak dużej wagi do wyglądu fizycznego, acz jego mięśnie również były widoczne. Zresztą lata korzystania z wszelkiego rodzaju używek również robią swoje z wyglądem. -Wszystko, co tylko masz mi do powiedzenia- odpowiedział, a chwilę później drgnął minimalnie, gdyż nie spodziewał się dotyku ciemnowłosej. Uśmiechnął się doń zadziornie w kolejnej reakcji na jej gest. -Myślę, że znasz odpowiedź- spojrzał na brunetkę porozumiewawczo, kiwając nieznacznie głową. Zdążył wyrobić sobie formę i uodpornić nieco organizm na działanie alkoholu, więc istnieją spore szanse, że ma mocniejszą głowę nawet od Aar. :lol:

Aaren Wayford - 2015-10-27, 20:14

Złośliwy uśmiech na twarzy mężczyzny nijak nie zniechęcał Aaren, wręcz przeciwnie dając jej niejakie wyzwanie, sprawdzian niemo przyjęła warunki. Jako żołnierz nigdy szybko z niczego nie rezygnowała, szukała możliwych rozwiązań, konsekwentnie sprawdzają każdą ze ścieżek.
- Nigdy nie rezygnuję jeśli coś jest osiągalne.- miała ogromną cierpliwość i mogła czekać nawet do ich następnego spotkania, miał jednak pecha, bo pamiętliwa z niej bestia.
- Skoro tak, musisz spotkać go w moim towarzystwie. Razem przyciągamy kłopoty jak magnes, szczególnie Tony.- w międzyczasie, gdy wzrokiem bezczelnie lawirowała po jego sylwetce, zamówiła dla nich kolejną kolejkę whisky, pusta szklanka nie sprzyjała przyjemnej atmosferze, która panowała przy tym stoliku.
- Są tak samo liczne jak u niego ?- nie musiała używać imienia przyjaciela, oboje doskonale wiedzieli o kogo chodzi. Nie spodziewała się też konkretnej odpowiedzi, w końcu Alain raczej nie miał okazji oglądać bruneta nago w przeciwieństwie do niej. To ona znała każdy najmniejszy szczegół jego wytatuowanego ciała niemal na pamięć. Sama posiadała liczne rysunki małe dzieła sztuki na swoim ciele, na pierwszy rzut oka słabo dostrzegalne.
- Pytaj, mamy czas. - jej małe gesty były celowe, sprawdzała reakcję, bawiła się kokietując go. Nie miała w tym większego celu, po prostu zawsze to jakieś urozmaicenie rozmowy, miała tylko nadzieję, że nie liczył na nic więcej ponad to. Tego nie mogła mu zaoferować, Wayford od jakiegoś czasu traktował ją, jako swoją własność, nawet, jeśli nie byli razem, była zobowiązana.
Nie czekała na jego odpowiedź, już wcześniej składając zamówienie, co pozwoliło im na zaoszczędzenie czasu, bowiem właśnie w tej chwili na ich stoliku wylądowały dwie kolejne szklanki wypełnione ciemno złotą whisky i lodem.

Alain - 2015-10-28, 21:42

Był zadowolony ze swej udanej próby prowokacji. Takie niewinne zaczepki i drobne gierki sprawiały Francuzowi wiele przyjemności, szczególnie wtedy, kiedy przeciwnik był godny, a właśnie taka była Aaren. Znacząco różniła się od innych dziewczyn, które ciemnowłosy napotkał na swojej drodze. To właśnie dzięki temu tak bardzo go interesowała i bez problemu skupiała na sobie jego uwagę.
Uśmiechnął się na powrót oraz minimalnie skinął przy tym głową. -To bardzo dobre podejście.- ciągnął grę, czerpiąc z tego satysfakcję. Być może niezbyt dużą, ale jednak. Zupełnie odbiegł od pierwotnego tematu i póki dziewczyna do niego nie wróci, to on z pewnością tego nie zrobi, przynajmniej nie teraz, a przy innej okazji.
-Doskonale wiem, jak sukcesywnie przyciąga do siebie kłopoty, a jeśli w twoim towarzystwie robi to ze zdwojoną siłą, to tym chętniej się kiedyś z wami spotkam.- odparł, a mimowolnie utrzymujący się na jego twarzy uśmiech przybrał bardziej tajemniczy, być może nieco zadziorny wyraz. Może wcześniej warto będzie ostrzec Tonego, że Alain zdążył już poznać Aaren? :lol:
Usłyszawszy pytanie, bez najmniejszego zawahania wzruszył ramionami. -Nie wiem. Nie wnikałem, ani nigdy nie liczyłem.- rzucił luźno lekko rozbawionym tonem. Gdyby zaczął się nad tym zastanawiać pewnie doszedłby do przypuszczalnego wniosku - oboje są wytatuowani w tym samym stopniu, lub nadzwyczaj zbliżonym.
-Więc...- zaczął, lecz nie skończył gdyż w swych myślach zaczął przebierać we wszelkiego rodzaju pytaniach, które mógłby zadać ciemnowłosej. W zupełności wystarczyły mu niewinne zaczepki i kokieteryjne zagrania ciemnowłosej. Choć nie wiedział, co łączyło Aaren z Tonym, prócz zwykłej przyjaźni, to był pewien, że są sobie bliscy, nawet bardzo, więc liczenie na coś więcej byłoby nie fair wobec przyjaciela. Tak, zapewniam, że Francuz ma swoją godność oraz honor, nie zapominając o szacunku wobec przyjaciół. -powiedz mi wszystko, co powinienem o tobie wiedzieć, żeby się za mocno nie narazić.- dokończył po kilku sekundach. Nieszczególnie chciał podpaść osobie takiej, jak Aaren. Ze znajomości z nią płynęło wiele korzyści, poza tym wyglądała na taką, która doskonale potrafi się zemścić.

Aaren Wayford - 2015-10-28, 22:19

To zainteresowanie drugą osobą nie było jednostronne, francuz w równym stopniu jak ona, intrygował. Sprawiał, że chciała go lepiej poznać nawet jeśli wiązało się to z nieciekawym towarzystwem, o ile w takim obracał się Alain.
- Raczej zboczenie zawodowe.- uśmiechając się szerzej, pokazała szereg śnieżnobiałych zębów mocno kontrastujących z czerwienią szminki zdobiącą jej usta.
- Z pewnością nie raz będziesz miał okazję nas razem spotkać.- nie próbowała w żaden sposób dawać mu ostrzeżenia. Sam z pewnością będzie miał okazję zapytać Tonego o relację jaka jest pomiędzy nim, a Aaren.
- Będzie mi łatwiej odpowiadać na pytania, pytaj o co chcesz.- była raczej otwarta na każde z pytań, najwyżej jasno mu powie, że akurat taka, a nie inna kwestia jest jej tajemnicą i nie zamierza jej zdradzać ;>.
Przyglądała mu się nadal, nie kryjąc się z tym za bardzo. Z zamyślenia wyrwał ją dzwoniący telefon, jak zwykle była potrzebna w pracy, gdy nocna warta nie dawała sobie rady z podwładnymi. - Przepraszam Cię najmocniej, potrzebują mnie w pracy. Odezwij się.- zostawiając mu swój numer na serwetce, pożegnała go uśmiechem. Zakładając kurtkę uregulowała rachunek i opuściła pośpiesznie lokal.

/zt

Alain - 2015-10-28, 22:25

Gdy dziewczyna wyszła, on jeszcze przez chwilę przebywał w lokalu. Właściwie to siedział spokojnie na swoim miejscu dopóki nie opróżnił swojej szklanki. Potem ubrał się i upewniwszy się, że ukrył w kieszeni serwetkę dziewczyny udał się do wyjścia.

[zt]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group