To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Matthew - 2014-04-17, 10:28

Uśmiechnął się pod nosem, szturchnięty przez zwierzaka w ramię. Wychylił wtedy też do niego paluszki i pomiział po chrapach. <:
Do słabizny i czoła na razie się nie przyczepiał. Da mu dzisiaj z tym spokój może całkowicie, hm? Może tak byłoby najlepiej.
Także na razie miział go po całym zadzie, pośladeczkach, no i całej wysokości wszystkich czterech nóg. W każdym miejscu gdzie było lekkie spięcie Mefja tak długo masował je, aż ogier nie był rozluźniony. Potem jeszcze prosił go o podawanie każdej z nóg, tak jak ostatnio także lekko je rozciągając - leciutko doprawdy. Na boki, do przodu no i do tyłu. Jeśli Krugi był i wtedy grzeczny, to został na koniec pochwalony, przytulony, poklepany po szyi i pogłaskany po nosie. nawet mógł dostać kawałek suchego chleba, schowanego gdzieś w kieszeni Mefja.
Zakończyli etap miziania się, a więc czerwonowłosy podszedł do ściany lonżownika, tak aby koniuch, który mam nadzieję ruszył za chłopakiem, stanął jakoś blisko owej ściany. Wtedy to Mefja go tak zatrzymał oczywiście, no i korzystając jakoś pomocy tej ściany odbił się na grzbiet Krugiego. udało mu się w miarę luźno wylądować tam i od razu zaczął go głaskać z góry, jeśli przyjął to bez najmniejszego sprzeciwu. W zasadzie nie powinien mieć większych oporów, no nie?
Jeśli nie miał, to Mefja go poprosił o stęp, łydkami lekko ściskając.

Krugerrand - 2014-04-17, 11:55

Rozstawił uszy na boki, kiedy chłopak smyrał go po chrapach. Potem już się skupił na dotyku, który był przyjemny. Nie narzekał na taką formę pieszczoty. Jedynie spiął się trochę w momencie dotknięcia go po wewnętrznej stronie ud, o ile tam zawędrował Matt. Długo to nie trwało i chłopak rozluźnił się, odciążając prawy tył. Zaraz jednak stanął równo na kończynach, podając mu je kolejno choć trochę szarpał przodem na samym początku tego rozciągania.
Postawił uszy na szpic widząc te entuzjastyczne podejście do niego, przez czerwonowłosego. Tak go dopieszczał, że aż rozpieści! c: Przeżuwając chleb, chwilę stał nim ruszył za chłopakiem, jednak może miał jakąś nagrodę? Zatrzymał się w wyznaczonym miejscu, unosząc nieco łeb, gdy chłopak coś kombinował. Szybko dowiedział się o co chodziło, gdyż poczuł jego ciężar na grzbiecie. Zaciął ogonem po bokach, jednak nie zrobił niczego prócz ruszenia stępem. Łba nie spuszczał do dołu, miał go normalnie ustawionego, rozglądając się po całym pomieszczeniu, w towarzystwie energicznego marszu.

Matthew - 2014-04-17, 22:46

Wewnętrzna strona ud? No, delikatnie tylko tam jego dłoń zajrzała, ale nie za daleko. Także nie miał co się stresować.
Trzeba chwalić, skoro jest grzeczniutki, prawda? :3 A rozpieścić to nie rozpieści, przecież też wymaga! Także coś za coś.
- Dobry koooń - odparł cicho, gdy Krugi ruszył stępem. No to sobie tak troszkę chodzili, Mefja się tam wiercił na jego grzbiecie czasem, coby ogier miał jasność, że chłopak tam jedynie siedzieć nie będzie, a i nawet powinien spodziewać się jakichś ruchów tam na górze.
W pewnym momencie czerwonowłosy spiął się lekko i zaraz odpuścił, chcąc skupić na sobie konia. Jeśli tylko ten okazał mu należyta uwagę, to Mefja dosiadem spróbował go skręcić na środek hali, wyraźnie i konsekwentnie wypychając z ud, bioder i wszystkiego co tam jeszcze potrzeba. Nie musiało to być idealne, ale coby tam jakoś przez środek przeszli, no i potem zmienili finalnie kierunek. Jeśli im to wyszło, to Mefja poklepał krótko ogiera po szyi, pochwalił głosem. Za jakiś czas powtórzyli owe ćwiczenie.

Krugerrand - 2014-04-17, 23:00

A tam takie wymaganie, nauczy się na pamięć co trzeba robić i będzie chwalony! c:
Potrząsnął łbem i parsknął głośno, idąc sobie przy ścianie lonżownika. Dopiero gdy Matt postanowił zwrócić na siebie jego uwagę, Kruger trochę się spiął i zrobił dwa kroki kłusa, zwracając jednak uszy w jego stronę. Ach i Krugi nie jest wygodny w kłusie, ale nadrabia mięciusim galopem.<3
Chwilę czerwonowłosy musiał się pomęczyć, gdyż ogier po prostu nie zrozumiał o co chodzi. Dopiero po chwili zapaliła mu się ta lampka nad łbem, że to trzeba skręcić. Powoli po łagodnym łuku przeszedł sobie przez środek pomieszczenia i podążył dalej za jego wskazówkami zmieniając kierunek. Za jakiś czas znowu zrobił zmianę kierunku przy okazji zamiatając ogonem na boki.

Matthew - 2014-04-17, 23:29

A to on musiałby mieć niezwykle rozbuchane ego, żeby aż tak go entuzjazmowały same pochwały... Ooj, aż tak to chyba egocentryczny nie jest, nie? <:
Matko, nie lubię niewygodnych w kłusie koni. Kiedyś mnie wsadzili na takiego wysokiego, kościstego w grzebiecie z pięknie wystającym kłębem wałacha na pierwsza jazdę na oklep. No genialnie to nie było. :lol:
Ale Mefja "twardy jest, nie miętki" i trzymał się hardo grzywy! A dzięki temu trochę lepiej się wbijał w grzbiecik Krugiego i mniej fruwał. Nie spodziewał się kłusa, to i odruchowo się spiął, ale powoli starał się rozluźnić i wczuć w koniucha. No i jednocześnie zawołał: "Prr!" i nieco pociągnął za grzywę ogiera, może tak się go zatrzymuje? :lol:
Ale bez jaj, kiedyś siedziałam na ponoć niejeżdżonej nigdy klaczy konika polskiego. Miało tam stadko taką otwartą na padok stajnię, stały po pęciny w sianie i wcinały. Siedziałam na niej tylko i stała jak cielę, z jak w pewnym momencie zauważyłam jak zamierza się rzucić z zębami na innego konika, to odruchowo pociągnęłam za grzywę i z miejsca się zatrzymała. No znieruchomiała! :lol:
No a Mefja jak w końcu im wyszły te zmiany kierunków i ogierek załapał o co chodzi z tym wszystkim, to czerwonowłosy jeszcze ze trzy razy powtórzył to ćwiczenie. Raz spróbował też wjechać tak na "przekątną", coby przejść ją ustępowaniem od łydki. Jeśli chłopeczek to ogarnął, to i nawet zrobili tak w drugą stronę, no a potem Mefja poprosił go o kłus, wypychając z bioderek i od razu odchylając się nieco do tyłu, aby wygodniej mu się siedziało.

Krugerrand - 2014-04-17, 23:40

Nie.:c to skromny koniś jest. :lol:
haha też takich nie lubię bo najczęściej właśnie ich kręgosłup boli.. wżyna się to, to i w ogóle.:c Ale o tyle dobrze, że Krug ma ładnie wyrzeźbione mięśnie, więc nic mu nie wystaje i fajnie się siedzi. Tyle, że trochę wybija, po prostu.
Za grzywę nie działało, to nie ta wajcha, no ale przeszedł do stępa po zaledwie tych dwóch krokach, więc długo nie kłusował.
ahahah może się biedna przestraszyła, że ktoś ją nagle pociągnął za grzywę, a nikogo przecież nie było obok. Magia! :lol:
Ustępowania od łydki nie chciał zrobić, po prostu lazł i zmieniał kierunek nic więcej. Takie bajery to już z siodła i ze wskazówką jako wodza. Jeśli mimo tego dał mu sygnał do przejścia to hanower momentalnie wszedł w spokojny roboczy kłus. Nie śpieszył się, ale wybijał trochę. Inaczej nie potrafił i tyle.:c Jeszcze podniósł trochę łepetynę, prostując szyję i uderzając ogonem o stawy skokowe.

Matthew - 2014-04-17, 23:59

Ee tam się zdziwiła czy przestraszyła... Z moim siwym też to na w jakiś sposób działa! :lol: Się toczymy na oklep, koń totalnie nagi, to czasem jak na samo "Prr!" nie reaguje, to na pociągniecie grzywą już bardziej. :lol:
No ustępowanie dupa no! :'c Ale jak tak to popróbują sobie z siodła kiedyś, Mefju to sobie zapisze na liście rzeczy must-do.
A tka czy siak to w końcu ruszyli sobie kłusem. Mefja pochwalił cichym głosem ogiera i trzymając się jedną ręką jego grzywy, starał się wczuć w jego rytm i ruch, miednicą aktywnie sobie pracując. Niby Krugi wybijający, ale jakoś tam się to wysiedzieć da na pewno, więc i po paru kółkach Matt już całkiem nieźle siedział, o ile tylko ogier nie zechciał przyśpieszyć zanadto albo się nie zestresował czymś i spiął. Bo jak spięty to wiadomo, że mocniej wybija, no niestety. :'c
Spróbowali i zmienić kierunek w kłusie, a Mefja mężnie operował dosiadem aby nakierować Krugiego do środka a potem przeciwną stronę niż poprzednio. No i sobie tuptali dalej, jeśli nic się nie działo specjalnego.

Krugerrand - 2014-04-18, 00:12

Aww..też tak chce.:c Jak mi się nudzi i wsiądę na oklep to mojego nie powstrzyma ani uwiąz na klacie, ani grzywa, dopiero kantarek i uwiąz, i to jeszcze zwalnia z łaską. :lol: Także podziwiam! :D
Skoro Matt nie próbował od niego wymagać ustępowania, to Krugerrand sobie kłusował. Spokojne tempo, lekko wybijające. Nie był, aż tak nieznośny więc luzik. Na pewno chłopak znalazł sobie ten złoty środek, żeby w miarę wygodnie go wysiedzieć.
Był mały problem, bo gdy przyłożył mu łydkę, ten odruchowo przyśpieszył. Nie jakoś specjalnie, ale jednak zmienił te tempo. Więc jeśli Matt go trochę przytrzymał chociażby dosiadem to zwolnił, a jeśli ponowił próbę zmiany kierunku, to wykonał to. Zmienił kierunek i kłusował sobie dalej w równym tempie, zaczynając obniżać łeb. Zaraz nie będzie miał za co się trzymać! :lol:

Matthew - 2014-04-18, 00:30

Mój to raz do pchania, ale jak już się biegnie, to w drugą stronę - bez konkretnej pomocy nie zwolni. :lol: Ale bez siodła i ogłowia to w ogóle od razu chodzi inaczej, z większą swobodą. Czuć od razu. :3
Jak Krugi tam przyśpieszył, to Mefja delikatnie podrzucił bo mocniej wybiło, ale zaraz krzyżem mocniej osiadł na grzbiecie ogiera, aby ten powrócił do poprzedniego tempa i dalej go cisnął na zmianę kierunku, która finalnie im się udała.
To sobie dalej spokojnie jechali, no a jak Krugi zaczął opuszczać łeb, to Mefja cóż trzymał grzywę dopóki zbyt poza zasięgiem się nie znalazła. :lol: Ale skoro miał opuszczony łeb to i musiał się mono rozluźnić wtedy, a więc i wygodniejszy i pewniejszy do siedzenia był, toteż czerwonowłosy bez oporów jechał bez trzymanki.
Gdzieś tam po kilku kółkach lekko go zaczął wypychać do nieco szybszego tempa, skupiając się mocno na tym, aby dalej dobrze sobie tam siedzieć na jego grzbiecie. Jeśli przy dodaniu Krugi podniósł łeb, to Matt skorzystał z opcji chwycenia za grzywę konia, co owocowało pewniejszym dosiadem. I bez ego jednak jakoś musiał dać radę, nie?
Troszkę go tam potrzymał w szyby, kłusie, a potem zwolnił do roboczego i znów zmienili kierunek. W drugą stronę też chwilka szybszego tempa, potem zwolnienie w roboczy i mocne wypchnięcie do galopu, poprzedzone półparadą. <:

Krugerrand - 2014-04-18, 00:48

Aww to mój zwierz lepiej chodzi pod siodłem. :lol: Odmienne gusta mają. :D
Więc zwolnił po tej reakcji czerwonowłosego, a już po zmianie kierunku kłusował sobie spokojnie i rozluźniony. Poparskiwał co jakiś czas, aż wreszcie gdy poczuł łydki na swoich bokach uniósł łeb, tym samym dając mu swoją niezbyt długą grzywę, zaś jego nóżki..chyba potraktowały to zbyt od serca. Ponieważ gniadosz zaczął wyrzucać przed siebie mocno kończyny, wyciągając maksymalnie kłus, przez co leciał jak wariat do przodu. Troszkę się Macik poobija, no ale da radę, prawda? :lol: Zwolnił powoli niczym wyłączana maszyna, by zmienić również kierunek, w którym się poruszał. I znowuż przeszedł w te szaleńcze tempo kłusa, wyginając szyjsko w zgrabny łuk. Znowu zwolnił, a po zwróceniu uwagi Kru na siebie, ogier parsknął i podrzucił łbem. Następnie pewnie ruszył galopem z mocniejszym akcentem pierwszej fouli, czymże był mocny brykas. Ale Mef raczej powinien wysiedzieć, toteż Krugerrand galopował dalej będąc już niczym fotelik. <3 Jego rozgrzane ciałko zapewne przyjemnie ogrzewało tyłek i nogi chłopaka, przy okazji zostawiając resztki zimowej sierści na jego ubraniach. Mraśnie! c: Będzie miał hanowera zawsze przy sobie. :lol: Parsknąwszy głośno, podrzucił nieco przodem, zawieszając przednie kończyny na moment w górze, by potem opaść i galopować normalnie.

Matthew - 2014-04-18, 11:10

- O stary, ty to masz kopa! :'D - zaśmiał się, jak Krugi wyciągnął tak fantastycznie kłusa pod nim. Troszkę wpierw stracił równowagę nie spodziewając się aż takiego efektu, ale zaraz już dobrze siedział. Oczywiście podskakiwał trochę, ale cóż poradzić gdy koń tak zapierdziela? :lol:
No nie oszczędza go dzisiaj ten koń, nie oszczędza... Ale Mefja był przygotowany na to, że w ten galop niekoniecznie najłagodniej wejdą. No i troszkę tam podleciał do przodu przy tym bryczku, ale sprawnie zaraz przesunął się tam, gdzie powinien siedzieć. A skoro teraz rugi bł taki wygodny, to czerwonowłosy z pewnością bez większego wysiłku ten galopik sobie wysiadywał. No tylko tam raz jeszcze koniuch zarzucił nogami, no ale to mniejsza o to. :lol:
Ojejku, mieć Krugera na zawsze przy sobie! No Mefja tylko tego pragnął, doprawdy! <3 :lol:
Sobie pogalopowali parę kółek, no a po jakimś czasie czerwonokudły zwolnił ogiera do kłusa. Tak konsekwentnie, coby nie pędził zaraz po galopie tym bardzo wyciągniętym tempem, a sobie roboczo szedł. No i jak do takiego tempa dobrnęli, to zmiana kierunku i wypchnięcie w galop na drugą stronę. <:

Krugerrand - 2014-04-18, 22:57

Skacząca F1. :lol: Zapinaj pasy, a skoro ich nie ma to się módl, żebyś na zakręcie nie wypadł! ^^
Po tym mocniejszym akcencie w galopie, poczuł jak się Matt tam przesuwa, żeby wrócić na swoje miejsce. No ale dał radę, toteż galopowali spokojnie, zaś łeb ustawił normalnie. Bez żadnych ganaszy, czy udawania żyrafy. Poparskiwał sobie co chwila, utrzymując równe tempo galopu. Choć sprawdzał czy może sobie zwolnić, więc zapewne chłopak go tam przypilnował.
Phi, to niech sobie wypierze i nie będzie go już miał!:c
Chętnie przeszedł do kłusa, po takim czasie galopu, nawet nie próbując wyciągać kroku. Swobodny, luźny krok. Nawet wyciągnął sobie trochę łeb do dołu. Powoli zmienił kierunek, łapiąc tym razem o co chodzi, a później niechętnie ale przeszedł w galop, nisko pobrykując. Tak praktycznie niewyczuwalnie, jednak jemu to dawało komfort psychiczny. Długo jednak tak nie odbijał mocniej zadu od podłoża, znowu galopując w jednym rytmie. Zrobiło mu się trochę gorąco, toteż Maccik miał podgrzewany fotel.<3

Matthew - 2014-04-19, 00:32

Nie spadnie nawet bez zapiętych pasów! 8-)
Skoro ogier potem galopował wcale nieźle, to Mefja się spokojnie rozluźnił, łatwo już wysiadując sobie wszystko na jego grzbiecie. A że i przejście w kłus było przyzwoite, to głośno pochwalił ogiera i po zmianie kierunku poklepał po szyi.
Potem już na drugą stronę wydawał się troszkę zmęczony. Coś taki bez kondycji, Krugi? :'D Ale Mefja go tam dopingował, coby biegł dalej, nie ma lekko! <;
Nie wypierze tych ubrań nigdy, wrzuci je w pamiątkową gablotkę i postawi obok łóżka. :lol:
Po jakimś niedługim już czasie tego galopu pozwolił koniuchowi zwolnić od kłusa, trzymając go w nim jeszcze z kilka kółek, w roboczym tempie aby ochłonął. Potem już zawołał: "Prr!" prosząc o przejście do stępa i jak tylko się w nim znaleźli, to czerwonowłosy odetchnął głęboko. Też się zmachał. Jazda na oklep jest dużo bardziej wyczerpujący niż w siodle, zwłaszcza jak koń ci zapierdziela! :lol:
A więc puścił się grzywy Krugiego i powoli położył na plecach, głową opierając na jego cieplutkim zadku. <3 Jeśli ogier był grzeczny, to tak sobie pozwolił poleżakować, wczuwając się teraz całym ciałem w rytm kroków konia.

Krugerrand - 2014-04-19, 00:55

Ohh, Ty wariacie! ;*
Kondycja, leniuszek..kto wie, co bardziej na jego chęci wpływało. W każdym bądź razie, przypilnowany przez chłopaka galopował dalej. Nawet się nie zatrzymał, nie spytał o drogę, ani za ile.
Ach..to może niech tylko na jego sierści zostanie, a nie jeszcze całego Kruga wsadzi w jakiś pojemnik.:c
Po tym jakże miłym pozwoleniu, gniadosz wszedł w wolny, spokojny kłus rozstawiając uszyska na boki. Chwilę podreptał w tym rytmie, choć próbował zwolnić do stępa, jednakże zapewne był przypilnowany, toteż kłusował dalej. Wraz z przejściem do stępa, obniżył łeb i parsknął głośno.
Zdziwiony, raptownie uniósł szyjsko i zatrzymał się, by obejrzeć na te wygibasy, na jego grzbiecie. Trącił czerwonowłosego w biodro zaraz ruszając do przodu. A co by było gdyby.. :lol:
Krugerrand idąc sobie grzecznie, w pewnym momencie zszedł na środek lonżownika i zniżył pysk do samego podłoża, które musnął chrapą. Idealnie! Pogrzebał nogą ze dwa razy i położył się z Mattem na ziemi, oh jak miło.<3 Jeśli mężczyzna nie postanowił się odsunąć, zwiać to i tak gniadosz spróbował przekręcić się na drugi bok. Chyba, że uniemożliwił mu to Maccik.

Matthew - 2014-04-19, 20:24

Nie spytał o drogę ani za ile? Jakoś mi się to skojarzyło z tirówką. :lol:
No oczywiście jak nadmiernie zwalniał, to Mefja go dopingował, coby jeszcze troszkę pocisnął. Ale żeby i też znowu w ten wyciągnięty kłus nie wszedł!
Nic by nie było gdyby, bo nie byłoby gdyby! Grzeczny bądź! :lol:
Matt zaśmiał się cicho, jak go Krugi smyrnął po biodrze. - No idź dalej, idź - ścisnął go lekko łydkami, nie podnosząc się w ciągu dalszym.
No i tak sobie na leniwego potrzymał go jeszcze przez parę kółek w stępie, a w końcu podniósł się do normalnej pozycji, poklepał ogiera po szyi.
A tu nagle koń mu skręcił i się kładzie! >;
- Eee! Cóż wyrabiasz? - odrzekł do Krugiego i zaczął go pobudzać łydkami, coby może jednak odwieść od pomysłu położenia się z nim na grzbiecie. Jeśli jednak to nie podziałało, to Mefja zszedł z niego i odsunął się nieco, dając mu tę sposobność wytarzania się, czy coś. Ale jeśli zaczął wstawać, to powrócił na jego grzbiet, ot. <: Tak łatwo się go nie pozbędziesz! :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group