Anthony Wayford - 2018-02-05, 22:09 Skinął głową w odpowiedzi i oddalił się od pary, udając się do jednego z narożników, gdzie znalazł jakiś stołeczek czy inne krzesełko na którym siadali instruktorzy. Usiadł na nim i rzeczywiście skupił się na telefonie, nie zwracając uwagi na nic innego, bo i nie działo się nic szczególnego. Dopiero próba odwieszenia derki zwróciła jego uwagę; podniósł głowę i w milczeniu przyglądał się temu cyrkowi na kółkach, który na szczęście skończył się dobrze. Westchnął tylko i wstał niespiesznie z miejsca by podnieść derkę z ziemi, otrzepać ją (o zgrozo) i odłożyć na miejsce.Przy okazji sprzątnął po koniu by nie wdeptał tego w ziemię i gdy już zrobił wszystko co do niego należało, wrócił grzecznie na miejsce. Ja nic nie chcę mówić,ale za to będą się należały szczególne podziękowania. W czwartek będą pączki wypełnione miłością. Aaren Wayford - 2018-02-05, 22:17 Nie nalegała na to, aby Otello tu i teraz oparł się na wędzidle tylko dlatego, że ona tak chciała. Wyczulona na tego typu zagrywki, jako jeździec ujeżdżeniowy zaczęła od powrotu do podstaw i dała gniademu nieco więcej luzu z przodu jednocześnie cały czas mając zamknięte dłonie na wodzach. Dosiadem mocniej dojechała go do ręki jednocześnie nie reagując na wszelkie fochy i niezadowolenie ogiera. Zaczęła się bawić zarówno ustępowaniami, jak i wcześniej wprowadzonymi łopatkami, chciała w ten sposób skupić konia na sobie. Starała się korygować wszystkie oznaki pływania pomiędzy pomocami i zapobiegać im tak szybko jak było to możliwe.
- No nie udawaj, że boisz się derki dzikusie.- Mruknęła do Otella pod nosem jednocześnie puszczając w porę derkę, aby nie narobić jeszcze więcej stresu swojemu dzieciakowi. Wywróciła tylko oczami i westchnęła ciężko dając już spokój gniademu, którego zaprosiła do kłusa. Miała tylko nadzieję, że Tony jako przykładny przyszły mąż :* i kochany tatuś poprawi derkę.
Poprawił, a na dodatek posprzątał. <3
Będą pączki i nie tylko, wszystko wypełnione miłością i podwójną dawką lukru. <3
- Dziękuję.- Zawołała do Tonego, chcąc aby wiedział, że widziała i docenia.
W kłusie nie pozwoliła na to, aby Otello oszukiwał, mógł owszem nie opierać się na wędzidle, choć subtelną pracą palców zachęcała go do żucia, a dosiadem zapraszała do wejścia na kontakt. Jednak w mniemaniu brunetki, nie powinien olewać zaangażowania grzbietu. Wiedziała, że musiał jeszcze nauczyć się dźwigać swój ciężar i wzmocnić poszczególne partie mięśni, dlatego wszelkie zmiany i prośby wprowadzała stopniowo.
Zaczęła od dużej ilości przejść stęp-kłus i na odwrót, prosząc o szybką reakcję i odpowiedź na pomoce. Gdy gniady zaczął odpowiadać tak jak sobie tego życzyła dała mu dłuższą chwilę stępa i pogłaskała po szyi. W tym czasie podjechała do Tonego parkując konia tuż obok.
- Kochanie, mam mała prośbę.- Zaczęła robiąc przy okazji słodkie oczka i uśmiechając się ładnie. <3Anthony Wayford - 2018-02-05, 22:26 Po ponownym zajęciu swojego miejsca, przez chwilę przyglądał się Aaren i Otello zanim na nowo pochłonął go internet i portale społecznościowe. Prawdę mówiąc niewiele rozumiał z tego, co się działo, pewnych rzeczy zwyczajnie nie zauważając. Okiem laika potrafił powiedzieć tylko tyle, że gniady ładnie się rusza i praca Aaren z nim wygląda profi, no ale nie widział tych niedociągnięć, które brunetka czuła z siodła. Także jeżeli oczekiwała wskazówek, to nie od niego...
- Jaką? - Zapytał, a gdy już dowiedział się o co chodzi, zgodził się. - No dobra. Tylko rób coś. Czy mam kręcić jak jeździsz w kółko? A może ustawić ci jakąś przeszkodę? - Odezwał się całkiem poważnie, znowu popisując się swoją olbrzymią wiedzą jeździecką. Po prostu jakoś umykały mu te całe łopatki i inne cuda na kiju...Aaren Wayford - 2018-02-05, 22:37 - Nagrasz mi parę filmów z jazdy?- Zapytała niestety musząc oderwać go od portali społecznościowych i innych zajmujących rzeczy. - Dziękuję. - Może jednak bez przeszkód. Otello i przeszkody to jak samobójstwo, ale mogłabym spróbować skoczyć coś małego na koniec treningu. Tylko małego, pamiętaj.- Nie tylko po gniadym mogła spodziewać się wszystkiego, Wayford też potrafił ją zaskoczyć. Poinstruowała bruneta i powiedziała mu, że zwyczajnie będzie go informować, kiedy ma nagrywać w trakcie treningu.
Tuż po tym jak Tony zgodził się na jej prośbę, wróciła do treningu. Zapraszając ponownie gniadego do stępa, nabrała wodze tym razem prosząc o nieco wyższe ustawienie. Jednocześnie skupiła się na tym, aby Otello zaczął przychodzić do ręki i szukać oparcia na wędzidle. Zaprosiła go do kłusa dopiero po chwili, gdy poczuła, że ma go pod kontrolą. Wtedy też jadąc kłusem cały czas w roboczym tempie zaczęła wyginać ogiera na kołach, zmniejszała i zwiększała ich średnicę, próbując także ustawienia na zewnątrz i do wewnątrz koła.
Dbała o odpowiednie zgięcie w kłodzie, a także o to, aby nie wpadał i nie wypadał łopatką czy zadem do środka lub na zewnątrz. Dużą wagę zaczęła przykładać do zaangażowania pleców, oraz zadu który mimo wszystko był tym dominującym napędem pracującym u Otella.
Zmieniając kierunek w kłusie, powtórzyła te same ćwiczenia na drugą stronę tym razem poruszając się w lewo. Cały czas dbała o to, aby koń się nie nudził, dlatego pracę w kłusie przerywała robieniem zwrotów na przodzie i zadzie, cofaniem oraz ustępowaniami, które także zaczęła wykonywać w kłusie po tym jak koń łapał oddech w trakcie stępa.
Siadając głęboko w siodle poprawiła swój dosiad i ruszyła kłusem w pełnym siadzie, cały czas podpierając gniadego łydkami i motywująco prosząc o podniesienie pleców. W trakcie poruszania się tym chodempoprosiła o kłus zebrany mocniej dociążając zad konia i starając się o otworzenie przodem z jednoczesnym przeniesieniem równowagi na tył. Jeśli tylko Otello pozytywnie zareagował na jej prośby poklepała go i na przekątnej poprosiła o dodanie w kłusie, chcąc aby młody pokazał swoje możliwości. Wszystkie te elementy zaliczały się do klasy N, w której gniady startował już, jako pięciolatek. Najwyraźniej talent otrzymał w genach. <3Otello - 2018-02-06, 21:53 Przemielił wędzidło w pysku, niejako przyswajając zaistniałą w dosiadzie Aaren zmianę, która jednak zmusiła go by jakkolwiek zaznaczyć swoją obecność na ręce. Otello łapał nowe rzeczy w lot, a także miał spory talent, tylko jak każdy młodzian potrzebował by ktoś go mądrze poprowadził. Niestety jeszcze długo nie będzie mowy o wsiadaniu na gotowe, ale czego innego spodziewać się po niespełna pięciolatku, który wyjątkowo późno dojrzewa?
Ciężko było mu uruchomić grzbiet, bo nie znajdował dostatecznej siły w zadzie, który zamiast pomóc mu dźwigać ciężar ciała, jedynie wyrzucał go naprzód. W ten sposób nijak nie był w stanie skumulować w sobie tej energii, ale częste przejścia i niemal zerowa ingerencja w pysk były dobrym pomysłem. Szczególnie egzekwowanie szybkich, żwawych przejść w górę pomagało Otello we właściwym korzystaniu z zadu, co dało się już zauważyć po paru dokładnych, konsekwentnych przejściach.
Po przejściu do stępa wyciągnął lekko szyję i krótko parsknął, spoglądając w kierunku Tonego, do którego to skierowali się po paru sekundach. Gniady niechętnie podszedł do narożnika, bardziej niż Tonego obawiając się krzesełka, na którym siedział, dlatego zaparkował obok z bardzo nietęgą miną, gotów spierdzielić w każdej chwili.
Na szczęście nic takiego, co mogłoby go do tego sprowokować się nie wydarzyło, toteż po chwili powrócił do pracy. Stosunkowo chętnie zaakceptował wyższe ustawienie, zwyczajnie mając ku niemu duże predyspozycje i skłonności - w tym temacie nic się nie zmieniło. Chwilę później ruszył kłusem, wspólnymi siłami pracując z Aaren nad poprawieniem pracy zadu i podniesieniem pleców, co małymi kroczkami szło mu coraz lepiej. Na woltach radził sobie raczej dobrze, jego nadmierna giętkość zdradzała się raczej przy szeroko pojętych chodach bocznych, szczególnie wykonywanych po linii, bo ustąpienie od łydki na kole celem poszerzenia jego średnicy nie sprawiło mu większego problemu.
Zaczął się denerwować dopiero podczas wykonywania zwrotów i cofania, "bezruch" i cofanie wzbudzało w nim swego rodzaju niepokój, jako że był fanem biegania. Nie obeszło się zatem bez paru drobnych zgrzytów, które pociągnęły za sobą stres w postaci kolejnej kupy, co by się Tony nie nudził siedząc w kącie...
Po przejściu do pełnego siadu również zaczęły się ciekawe rzeczy, Otello co prawda w pełni zaakceptował tę zmianę samą w sobie, ale już próba zebrania go poskutkowała próbami przemycenia pasażu, którego już zapewne liznął na treningach z Luczkiem i do którego miał predyspozycje, teraz po prostu wykorzystując go by ułatwić sobie zadanie. Jednak nie do końca o to chodziło, bo powinien się jednak poruszać stępem, także zaistniała konieczność dokonania korekty, po której faktycznie zaczął wykazywać cechy zebrania. Niosąc głowę znacznie wyżej, ale nie usztywniając się w szyi, zaczął wyraźniej uginać nogi w stawach skokowych tym samym poprawiając zaangażowanie zadu, które pozwoliło mu "bujnąć" trochę grzbietem, choć wciąż trochę słabo. Z tego samego powodu również dodanie nie było zwalające z nóg, bo po prostu dobre, no ale właśnie brakowało mu tego pchnięcia z tylnych nóg by uzyskać efekt wow. Ale starał się, bardzo. To też ważne!Aaren Wayford - 2018-02-06, 22:31 Będąc czujna na poprawnie wykonywane elementy, które chwaliła głosem i głaskaniem po szyi, nie pozostawała głucha i obojętna na małe oszustwa ze strony ogiera. Nie tolerowała prób ucieczki i nadmiernego zdenerwowania ogiera, objawiającego się wzmożoną perystaltyką jelit.
Nie ganiła za to konia, ale zwyczajnie dawała mu czas na przemyślenie tego i na nowo podejmowała się tych trudniejszych elementów, które sprawiały gniademu trudności. Ze spokojem i cierpliwością próbowała podejść do tematu z nieco innej strony lub sposobem, szukając rozwiązań, a nie kary czy unikania.
Widząc, ze Otello próbuje wykonać pasaż, pojechała go mocniej do przodu, proszą o ruch naprzód, ale nie zapominając o tym, że ciężar ciała miał być teraz przesunięty na zad. Stopniowo zaczęła go skracać chcąc uzyskać jednak kłus zebrany a nie pasaż, który przychodził mu tak naturalnie.
Po powrocie z kłusa wyciągniętego pochwaliła młodego i na nowo spróbowała wrócić do kłusa zebranego, poruszając się nim dalej, ale tym razem po pierwszym śladzie. Korzystając z przejść kłus stęp-stój-kłus, starała się mocniej zaangażować nie tylko zad, ale także poprawić reakcję konia na pomoce. Dopiero wtedy powtórzyła manewr z wyjechaniem przekątnej w kłusie wyciągniętym, jednocześnie motywując gniadego do mocniejszego wyjścia od zadu.
Uzyskując odpowiednie odpowiedzi na stosowane pomoce, na kolejnej przekątnej po wcześniejszym przejściu do stępa zebranego poprosiła Otella o stęp wyciągnięty, jednocześnie wydłużając wodze, ale cały czas mając konia na kontakcie. Zależało jej na odpowiednim uruchomieniu grzbietu i zaangażowaniu zadu, z jednoczesnym widocznym rozluźnieniem gniadosza i swobodą łopatek, której od niego oczekiwała.
Dopiero po dojechaniu do ściany tuż przed nią na nowo zebrała wodze i skupiła ogiera na sobie, prosząc nie tylko o przyjście do ręki, ale również skrócenie się kłodą. Po zastosowaniu półparady przykładając lewą łydkę do popręgu, prawą cofnęła o szerokość dłoni, zagalopowując od dosiadu. W pierwszej chwili pozwoliła ogierowi na swobodny galop roboczy, w którym odciążyła grzbiet przechodząc do półsiadu, miał galopować przed siebie i nic więcej. Zaoferowała mu także niższe ustawienie chcąc, aby w galopie także miał szansę się rozluźnić. Po rozgalopowaniu ogiera na dwie strony, skończyła na galopie pośrednim i przejściu do stępa swobodnego na długiej ścianie.Anthony Wayford - 2018-02-06, 23:21 - Co rozumiesz przez "małego"? - Zapytał, drocząc się z nią, bo w rzeczywistości nie zamierzał jej ustawiać niczego wielkiego. Nie musiała mu tłumaczyć, że to by zwyczajnie nie wyszło.
Wstał z miejsca i przeszedł na środek hali, by spełnić prośbę Aaren. Jako-tako stosując się do jej wskazówek, zaczął nagrywać telefonem jej trening, lecz mimo najszczerszych chęci nie wszystkie sceny wyglądały tak, jak wyglądać powinny. Przede wszystkim zdarzało mu się czasem "uciąć" koniowi nogi, albo Aaren głowę, ale mimo to powinna bez problemu wyłuskać z tego parę minut porządnego nagrania, które mogłaby sobie później przeanalizować, sama lub z trenerem.Otello - 2018-02-08, 10:46 Wracając na ścianę po dodaniu, nie opierał się przed powrotem do kłusa zebranego. Te przejścia może wciąż wymagały pracy i nie były idealne, ale ogier wykazywał się dobrą, szybką reakcją na pomoce oraz chęcią do współpracy, która nawet przy jego charakterze mogła wiele pomóc w jego treningu. Im był starszy, tym mniej płochliwy, co na pewno zauważyli wszyscy wokół. Oczywiście wciąż zdarzało mu się spłoszyć w najmniej oczekiwanym momencie, ale to prawdopodobnie miało mu już pozostać do końca życia, żadnym treningiem nie dałoby rady tego zrobić.
Na ten moment wyraźnie wciągnął się w trening i choć wciąż był wyraźnie elektryczny (na przykład jeśli Aaren zdarzyło się mocniej przyłożyć łydkę niż to konieczne, potrafił lekko spod niej uciec; generalnie był czuły na każdy mocniejszy sygnał lub niefortunne zaburzenie równowagi), to jechało się na nim całkiem przyjemnie. Przyszedł Aaren do ręki i zaczął się pienić, od czasu do czasu przeżuwając wędzidło. Mimo zebrania wciąż ruszał się swobodnie i elegancko, szczególnie dobrze prezentując się w kłusie, w którym jednak brunetka co rusz musiała egzekwować kłus, bo każde podebranie łydkami prowokowało go do pasażu i pewnie w ciągu jednego treningu nie miało to ulec zmianie. Niemniej kolejna próba wyciągnięcia kłusa była znacznie lepsza - mocniej pchnął się zadem, jednocześnie otwierając w łopatkach, co pozwoliło mu na rzeczywiste poszerzenie ram zamiast sztucznego machania nogami. Z natury miał bardzo efektowny ruch, dzięki któremu mógł brylować na czworobokach. Jak na razie wychodziło mu to całkiem dobrze, może bez wielkich sukcesów, ale w tym wieku raczej nie oczekiwano od niego zwycięstw, tylko dobrych procentowo wyników, a takie właśnie osiągał.
Kolejno zwolnił do stępa i w nim wszedł na następną przekątną, na której wyciągnął wykrok zgodnie z sugestią Aaren. Wyraźnie przekraczając ślady przednich kopyt tylnymi, miękko kroczył przed siebie, powoli się jednak rozkojarzając. Stęp był jego bolączką, bo to w nim płoszył się najczęściej, mając po prostu za wiele czasu na obserwację terenu. Na ratunek przyszedł im jednak powrót do stępa zebranego, z którego Aaren posłała gniadego do galopu. Chętnie ruszył wyższym chodem, od pierwszej foule prezentując okrągły, wygodny galop, w którym nie zatracał dotychczasowej prędkości. Galopując po ścianach, biegał z postawionymi na sztorc uszami, ale udało mu się niczego nie spłoszyć. Dopiero po powrocie do stępa, kiedy dostał długą wodzę, w pewnym momencie wzdrygnął się i nie będąc pewnym czy powinien stanąć, czy odskoczyć, czy po prostu spierdzielić, zrobił wszystko na raz. Czyli wykonał jakiś bliżej nieokreślony ruch, który teleportował go pół metra dalej do środka hali, niegroźnie dla Aaren.Aaren Wayford - 2018-02-08, 12:40 - Coś poniżej metra...- mruknęła zdradzając lekką niepewność w głosie, jednocześnie miała nadzieję, że Tony nie chciał jej zabić. <3
W trakcie, gdy brunet nagrywał uważała, aby przypadkiem go nie rozjechać lub prosiła o ewentualną zmianę miejsca, nie chciała przecież staranować swojej drugiej połówki. <3
Zachowanie Otello na dzisiejszym treningu utwierdzało ją w tym, że z wiekiem koń będzie robił się, co raz spokojniejszy i z pewnością w przyszłości nawet przejechanie czworoboku wśród publiczności nie będzie stanowiło problemu. W pełni rozluźniona siedziała w siodle nie tracąc jednak czujności na wszelki wypadek. Dzięki temu natychmiastowa teleportacja ogiera o pól metra nie zrobiła na niej większego wrażenia. Owszem lekko się przestraszyła, ale nie pospinała i nie usztywniła, dzięki czemu kontynuowała stęp bez przeszkód.
Robiąc okrążenie w stępie swobodnym, dopiero po wykonaniu całego dużego koła na nowo nabrała wodze i poprosiła konia o stęp zebrany. W tym samym miejscu, w którym poprzednio przeszła z galopu do stępa teraz odbiła w kierunku linii środkowej zmieniając kierunek jazdy. Dopiero po powrocie na przeciwległą ścianę ruszyła kłusem zebranym dbając nie tylko o aktywny zad, ale również o odpowiednie zgięcie w trakcie wykonywanej łopatki do wewnątrz. Dojeżdżając do narożnika, zagalopowała na lewo poruszając się galopem roboczym.
Jadąc przed siebie wyjechała narożnik, odpowiednio podpierając Otella łydkami i w połowie krótkiej ściany wyjechała na linię środkową wyraźnie mocniej akcentując pracę dosiadu i prosząc o galop pośredni. W trakcie galopu na lewą nogę w połowie pokonanej odległości wzięła konia mocniej na siebie i przenosząc ciężar ciała na zad starała się uzyskać przejście do galopu zebranego na parę kroków, po których wykonaniu na nowo powróciła do galopu pośredniego.
Tuż przed powrotem na krótką ścianę przesunęła pomoce, tak jakby chciała zagalopować na prawo i w ten sposób wykonała lotną zmianę nogi w galopie, teraz galopując w prawo. To samo ćwiczenie wykonała też w galopie na prawo, znów wyjeżdżając na linię środkową i na przeciwległej ścianie kończąc lotną zmianą nogi.
Utrzymując galop roboczy na lewo w połowie długiej ściany wyjechała na woltę. Galopując po kole podpierała Otella łydkami jednocześnie pilnując odpowiedniego zgięcia w kłodzie, oprócz poszerzania i zmniejszania średnicy koła, sprawdziła też samoniesienie się ogiera oddając mu wodzie i na nowo nabierając. Chcąc aby obydwie strony były jednakowo obciążone, na chwilę przeszła do stępa i po zmianie kierunku to samo powtórzyła w galopie na prawą stronę.
Po zakończeniu ćwiczenia dała gniademu dłuższą chwilę stępa na długiej wodzy po pierwszym śladzie. Podjechała też do bruneta, znów parkując Otella tuż obok.
- Będę już powoli kończyć, sprawdzę tylko jeszcze przejścia stęp-galop i chwilę pokłusuję zanim z niego zsiądę. O ile kondycyjnie daję radę, to boli mnie już tyłek i biodra. - Zaśmiała się stając w strzemionach i oburącz zaczęła masować swoje pośladki.
-Nagrałeś coś? - Zapytała mając cichą nadzieję, że Tony jednak zapomniał o zaplanowanym skakaniu. Anthony Wayford - 2018-02-08, 19:12 - Ale wiesz, że metr to nawet krowa skoczy? - Rzucił, w dalszym ciągu się z nią drażniąc.
Kiedy tak jeździła, starał się ją nagrywać z różnych ujęć, unikając jednak tych od tyłu, choć jedno takie też się pewnie wkradło. Wbrew pozorom nie nudziło go tworzenie tych nagrań, dlatego nawet nie miał znudzonej ani zbolałej miny, kiedy tak krążył po hali w poszukiwaniu najlepszych kadrów.
- Dobra, nie musisz się spieszyć - odparł, blokując chwilowo ekran telefonu, który włożył do kieszeni. - Tak, całkiem sporo. Obejrzysz sobie w samochodzie - dodał, zerkając na stojącego obok konia. - To co? Już chyba mogę ci coś ustawić? - Zapytał, grzebiąc nadzieje Aaren. Pamiętał o tym doskonale i nie zamierzał odpuścić, właściwie nawet nie oczekiwał jakiejkolwiek odpowiedzi, bo od razu zabrał się do roboty i ustawił Aaren jakiegoś najzwyklejszego krzyżaka, mającego może z 60 centymetrów. - Tak może być? - Obejrzał się na brunetkę, mogąc się zgodzić o obniżenie przeszkody jeszcze o jedną dziurkę, ale nie więcej. - To też ci nagram, na pamiątkę. - Uprzedził ją, po czym wrócił na środek hali by mogła kontynuować jazdę.Otello - 2018-02-08, 20:26 Po krótkiej przerwie w stępie swobodnym, nadeszła pora na powrót do stępa zebranego. Otello nie tracąc entuzjazmu do pracy, poddał się woli Aaren i stopniowo zaczął się podnosić oraz skracać, unikając przy tym niepotrzebnych usztywnień. Po zmianie kierunku ruszył sprężystym, dynamicznym kłusem, w którym po paru krokach oddał amazonce łopatkę, wykonując to z zaskakującą lekkością. Była to jednak zasługa tego, że od początku pracował z najlepszymi i praktycznie nie miał po drodze żadnych potknięć - ani zdrowotnych, ani szkoleniowych.
Kolejno ruszył w narożniku galopem roboczym, z którego wykonał wyraźne przejście do galopu pośredniego, mającego związek z poszerzeniem ram i wydłużeniem foule. Następnie przerzucił ciężar ciała mocniej na zad, podążając za sugestiami brunetki. Przechodząc na parę kroków do zebranego galopu, szastnął niespokojnie ogonem i po chwili ponownie otworzył się w galopie pośrednim, w trakcie którego podrzucił jednorazowo zadem, mając nieodpartą potrzebę wyrażenia swoich emocji, które się w nim nagromadziły podczas tych przejść. Przed powrotem na ścianę wykonał lotną zmianę nogi, ot tak, bez większej filozofii, choć była to dla niego swego rodzaju nowość. Nauczył się tego dopiero niedawno, jak wielu innych rzeczy, ale najwyraźniej nie miał potrzeby tego analizować - po prostu robił, najlepiej jak potrafił na ten moment.
Za chwilę powtórzył ten sam schemat, tym razem odpuszczając sobie jakiekolwiek brykanie, już wystarczy, że póki co jego lotne były bardzo wysokie...
Dalej kontynuował galop wzdłuż ściany, by w pewnym momencie zejść na koło, na którym czekał go jeszcze jeden ważny sprawdzian. Po oddaniu wodzy nie rozpadł się, zapewne ku zadowoleniu właścicielki. Podczas przerwy odetchnął głęboko, chociaż faktycznie miał świetną kondycję, to jednak trening był dość wymagający i w ogóle sam fakt, że to Aaren, a nie Luke, znajdowała się na jego grzbiecie, był dla niego mocno obciążający psychicznie. Po prostu trochę się odzwyczaił, a każda taka zmiana troszkę go stresowała. To jednak nie przeszkodziło mu w spisaniu się na medal, bo także powtórka z ostatnich ćwiczeń wypadła całkiem dobrze, sprawiając, że na pewno zasłużył sobie na przerwę.
Kiedy stanęli obok Tonego, łypnął na niego okiem i przemielił wędzidło w pysku, by po chwili zastanowienia wyciągnąć do niego łeb i otrzeć się o jego ramię, bo go swędziało za uszkiem... ._. Brunet jednak sobie poszedł i zajął się czymś, co Otellowi nie spodobało się już na pierwszy rzut oka, ale dopóki nie musiał do tego podchodzić, to nie panikował.Aaren Wayford - 2018-02-08, 20:37 - Jak chcesz to wsiadaj i skacz w siodle ujeżdżeniowym mądralo.- Wytknęła mu język jednocześnie będąc gotowa przekazać konia w jego ręce.
Poklepała konia po szyjsku i podrapała za uszkiem, gdy Tony nie poświęcił mu uwagi. Przynajmniej ona się nim zajęła, bo bruneta juz po chwili zajął się ustawianiem przeszkody.
Gdy jej własny kamerzysta zajmował się kręceniem filmów Aaren na nowo zebrała wodze i po paru krokach stępa zebranego ruszyła galopem zebranym. Wjeżdżając na duże koło wokół stawianej przeszkody zaczęła wykonywać przejścia. Po pięciu foule galopu przechodziła do pięciu kroków stępa, podczas których dbała o to, aby Otello odpowiednio angażował zad i pozostawał skupiony. Po zrobieniu koła w prawo, zmieniła nogę poprzez lotną i powtórzyła to samo ćwiczenie na lewą stronę.
Gdy poczuła się usatysfakcjonowana pogłaskała ogiera po szyi i pozwoliła mu na swobodny galop po pierwszym śladzie jednocześnie sama przechodząc w półsiad. Rozgalopowała go trochę i dopiero wtedy przeszła do kłusa, w którym anglezując wypuściła nos konia do dołu.
Naprawdę była z niego zadowolona i dumna, a uśmiech sam cisnął się jej na twarz. Najchętniej dałaby już mu spokój, ale skoro mieli spróbować coś skoczyć to wcześniej zakończyła trening ujeżdżeniowy i dała mu trochę odsapnąć.
- Dobrze, dziękuję za filmy. - Mruknęła w trakcie kłusa, jednocześnie szybko tracąc nadzieję na to, że uda jej się uniknąć skakania. - Mhmmm możesz...- mruknęła i zatrzymała się do stój jednocześnie spoglądając na stojąca przeszkodę.
- Może być.- Przytaknęła jednocześnie sama podciągając strzemiona o dwie dziurki tak aby mieć jakiekolwiek oparcie na kolanie.
- Taaa na pamiątkę, będziesz miał z czego się śmiać.- Na pewno liczył na jakiś podniebny lot albo pokraczny półsiad Aaren.
Nie pozostało jej nic innego jak po prostu stawić czoła wyzwaniu, dlatego zagalopowując zrobiła kółko po obwodzie hali i nakierowała Otella w kierunku krzyżaka. Trzymała go na kontakcie, ale też nie zbierała nadmiernie prowadziła go równym okrągłym galopem i jadąc w półsiadzie. Trzy foule przed przeszkodą wsiadła w siodło i dojechała ogiera do przeszkody wchodząc w półsiad, gdy tylko oderwał się od ziemi. O ile w ogóle to zrobił, bo liczyła się też z możliwością tego, że Otello albo wyhamuje albo spróbuje uciec w bok, na co nie miała zamiaru pozwolić.Otello - 2018-02-08, 21:17 Zagalopował mocno pod górę, co było jego niezwłoczną odpowiedzią na pomoce do zagalopowania. Nie spodobał mu się jedynie pomysł galopowania wokół przeszkody, na którą cały czas łypał okiem, nie dając sobie przetłumaczyć, że to nic takiego. Nie usztywniał się jednak przez to w znaczący sposób, zwyczajnie dając radę jako tako pogodzić ze sobą te fakty. Łagodnie zwolnił do stępa, za pierwszym razem nieco się rozpadając, zapewne ze względu na osłabioną koncentrację. Poprawił to przy kolejnym podejściu, po drugim, równie udanym zagalopowaniu. Następnie zmienił kierunek i wykonał to samo ćwiczenie, prawie już nie zwracając uwagi na przeszkodę, co pozwoliło im na przejście do już ostatniego etapu treningu jakim był swobodny galop po ścianie. Momentalnie wyciągnął foule i opuścił szyję, wciąż jednak niosąc podniesione plecy i aktywnie pracując zadem. Po chwili zwolnił do kłusa, wciąż energicznego mimo wysiłku, jaki kosztował go ten trening.
Na samym końcu zatrzymał się i znowu omiótł wzrokiem Tonego i przeszkodę, starając się zrozumieć, o co tu właściwie chodzi. Jak się okazało, po paru chwilach miał się okazję przekonać na własnej skórze...
Zagalopował na ścianie, by po jednym okrążeniu skierować się bezpośrednio na przeszkodę. Jadąc na wprost, postawił uszy na sztorc i wyraźnie się spiął. No bo jak to, co z tym zrobić? Przecież to mu stoi na drodze! Zaczął rozpaczliwie myśleć nad tym, jak wybrnąć z tej sytuacji, aż nagle skończył mu się czas. Nie zdążył się namyśleć, dlatego wyhamował w ostatniej chwili, wystawiając przednie nogi do przodu i uginając się na nich. Raczej nie powinien wyrzucić tym Aaren z siodła, co najwyżej na szyję, zwłaszcza, że prawdopodobnie była na to gotowa.Anthony Wayford - 2018-02-08, 21:25 - A bardzo proszę - odpowiedział, niezrażony rzuconym mu wyzwaniem. Mógł wsiąść w każdej chwili i pokazać i jej, i koniowi, jak to się robi.
Na razie jednak powrócił do nagrywania filmów, na których uwiecznił te ostatnie minuty treningu Aaren przed tym, jak ustawił się obok przeszkody tak, by objąć na nagraniu nie tylko sam skok, ale również najazd na przeszkodę. Kiedy brunetka galopowała na środek koperty, w myślach liczył sobie foule, będąc już gotowym na moment odbicia, który... Cóż, nigdy nie nastąpił.
- No koniu, kurwa, mam już tylko kilka procent baterii - skomentował ich "występ", wyraźnie zniesmaczony faktem, że jego "synek" nie lata. Chyba zatem nie mógł być jego "synkiem", jak twierdziła Aaren. :/ Aaren Wayford - 2018-02-08, 21:29 Hamowanie w wykonaniu Otello nie zaskoczyło Aaren, siedząc pewnie w siodle i nie podnosząc tyłka do ostatniej chwili uniknęła lotu przed szyję i lądowania na piachu.
- Tony, nie krzycz na niego.- Mruknęła jednocześnie sama o wiele spokojniej podchodząc do swojego synka. - Heeeej spokojnie mały.- Odezwała się do ogiera i pozwoliła mu się przyjrzeć z bliska przeszkodzie, oddała mu nawet wodze tak aby mógł obwąchać drągi i pomyśleć trochę nad tym. Dopiero po chwili na nowo zebrała wodze i ruszyła kłusem robiąc po raz kolejny nawrót.
- Spróbuję z kłusa.- Jak powiedziała tak zrobiła jednocześnie robiąc nawrotkę w postaci wolty i ponownie najeżdżając na stojącą kopertę tyle, że tym razem kłusem.
Jeśli trzeba było pomogła sobie głosem jednocześnie dając ogierowi wyraźną łydkę przed przeszkodą do skoku. Zależało jej tylko na tym, aby Otello jednak oddał skok i pokonał tą wewnętrzną blokadę. Może razem z Tonym nie zrobili tego najdelikatniej, od razu rzucając go na głęboką wodę, ale czasem tak też trzeba było.
Jadąc pewnie nie pozwalała zwątpić w siebie gniademu i jednocześnie miała cichą nadzieję, że jednak po udanym skoku będą mogli zakończyć trening.