To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Kathrin - 2015-04-27, 20:48

- Cykor z Ciebie Mir.- szturchnęła ją placem w bok, raczej nie ciężko powiedzieć coś wprost, gdy ma się chociaż trochę determinacji i odwagi.
- U mnie też na razie cisza, wróciłam jakiś czas temu z sesji i obecnie mam wolne. Jacka nie widziałam już kupę czasu, ogólnie nudy same. Musisz wpaść do mnie, pooglądamy sobie coś jak za dawnych czasów.- ty i ta twoja inwencja twórcza, w Macu podobno spoko się zarabia :lol2: .
- Czekaj .. Masz psa ?- spytała zaciekawiona.

Mirabell - 2015-04-27, 21:28

-Noo niestety.-przyznała się, odskoczyła w bok kiedy poczuła palec dziewczyny w swoim ciele. :lol: Jak dla mnie ciężko, więc Cii xd, ja tam jeszcze bardziej bym się tym przejmowała.
-Może zadzwoń do niego, napisz? Może da jakieś oznaki życia. Kto tam wie. Ewentualnie nawiedź jego dom xd.-zaproponowała przyjaciółce. Trzeba wszystkiego przecież spróbować nie?-Z chęcią, Kath :3. Daj znać co i jak, a na pewno wpadnę.-oj cicho bądź xd. Moja inwencja twórcza skończyła się daaaawno temu. Nie podobno tylko tak xd.
Zamrugała kilka razy powiekami, słysząc jej pytanie, ale jakoś po chwili do niej dotarło.
-Tak, ale same z nim problemy, ale i tak jest kochany. :lol: - przecież to nie jest jej pierwszy pies, kiedyś też jakiegoś miała, ale mniej kłopotliwego no i mniejszych rozmiarów xd.

Kathrin - 2015-04-27, 21:45

- Wymyślasz Mira.- zaśmiała się , a zaraz potem spochmurniała wyraźnie. - Wiesz on nie mieszka tu na stałe, zazwyczaj spotykamy się przejazdem. A telefonów nie odbiera, zapewne brak zasięgu tam gdzie jest.
- Cieszę się, zawsze lepiej siedzieć we dwie niż samemu, to trochę przybijające.- wyznała, brakowało jej czasem kogoś obok. Pracując jako modelka skazana była na to, że jej bliscy byli daleko od niej.
- Nie pamiętam żebyś miała psa. - zainteresowała się zwierzakiem. - Masz jakieś jego zdjęcia ?

Mirabell - 2015-04-27, 22:08

-Nic nie wymyślam. To czysta prawda.-oznajmiła. Widząc zaraz jak Kath spochmurniała to od razu zapaliła jej się czerwona lampka. O nie. Tylko nie to. Zaraz tu obie będą takie smutne i bez życia, a przecież tego nie chcemy!-Hmm... Ah... No ... to no nie wiem. Ja bym próbowała dalej, może wpadła do niego do domu. Zapukała, może tam będzie. Trzeba mieć nadzieję. Jak to mówią ... nadzieja matką głupich, ale lepsza taka niż żadna.-stwierdziła, pewnie jej nie pomogła czy pocieszyła, ale zawsze jakoś próbowała!
-I to bardzo. Jak siedziałam sama w domu przez tą chorobę to myślałam, że tam nie wytrzymam normalnie.-odparła, ale spokojnie jak już stwierdziła, że zwykłe prochy jej nie pomogły to wysłała Alexis'a po lekarstwa i przez pół wieczoru dotrzymywał jej towarzystwa, ale i tak to na dobre przecież im nie wyszło.:c
-Pewnie nie wspominałam, nie było może okazji, ale już mam go pewnie ... jakoś od roku. Może więcej, może trochę mniej. Już sama nie wiem.-wyjęła telefon w celu pokazania dziewczynie Rouv'a.-Pewnie. Tylko chwila muszę poszukać.... O mam.-zaraz podała jej swojego blackberry czy co ona tam takiego miała, gdzie na wyświetlaczu był o to taki przystojniak<3.

Kathrin - 2015-04-29, 21:32

- Nadzieja zawsze jest ale z czasem wygasa.- dodała uśmiechając się lekko, ona w przeciwieństwie do przyjaciółki potrafiła ukrywać uczucia i ciężko było ją rozgryźć na pierwszy rzut oka.
- Trzeba było dzwonić do mnie, zawsze odbiorę. A rozmowa przez telefon może podnieść na duchu.- Kath z chęcią dotrzyma jej towarzystwa, sama również go potrzebuje aby nie tęsknić za mocno za Jackiem, który gdzieś tam się szlaja :lol2: .
- Jakie wielkie bydle.- zaśmiała się głośno. - Cudny jest, muszę go poznać.- przyglądała się jeszcze trochę zdjęciu ciapka. :lol2:

Mirabell - 2015-05-05, 12:52

-Racja, więc trzeba jakoś działać.-ta Mira... Jak jesteś taka mądra to sama coś zrób, a nie. :lol:
Tak na prawdę to ukazywała swoje uczucia kiedy na prawdę coś ją już tknęła. Jeśli to było mniej ważne, jeśli można było tak to powiedzieć ukrywała to w sobie i jakoś sobie radziła.
-Teraz już będę wiedziała. Po prostu nie chciałam Ci w pracy przeszkadzać. Po za tym pewnie gdzie tam wylatujesz masz inną godzinę niż ja tutaj.-odparła. No, bo pewnie Kathrin nie urzędowała tylko tutaj, tylko jeszcze do innych krajów podróżowała czyż nie?
Nagle wszyscy potrzebują, by ktoś ich podniósł na duchu. Co za smuteg. :lol2:
-Wielki i cudny, ale ile z nim kłopotów ...-powiedziała i uśmiechnęła się lekko.
A niech się napatrzy. Jakby Rouv wiedział, że ktoś go tak podziwia to by skakał z radości pewnie... jeśli w ogóle by mógł i potrafił. :lol2:

Kathrin - 2015-05-06, 23:00

- Szkoda, że w czasem chęci są co raz mniejsze, porażki nie sprzyjają dążeniu do celu.- naprawdę wątpiła w to, że Jack wróci. Niby byli w związku, ale w zasadzie jakby go nie było, może powinna otworzyć się na nowe znajomości i szukać czegoś innego nie rozpatrując przeszłości ?
- Do mnie możesz dzwonić nawet o trzeciej nad ranem, odbiorę zawsze.- uśmiechnęła się, co jak co ale przyjaźń zawsze najważniejsza.
Podróżowała tu i tak, ale co z tego jak ciągle była sama albo w gronie idiotów z branży xD.
- Domyślam się, pewnie sporo kasy idzie na żarcie, no i weź sprzątaj gówno z trawników.- zaśmiała się głośno. :lol2:
Taaa rozkminy userki.

Mirabell - 2015-05-06, 23:10

-Doskonale wiem o czym mówisz-wypuściła cicho powietrze i oparła się o kanapę. Ale niby byli tak? Więc niech się na razie cieszy, że teoretycznie są, a praktycznie nie bardzo.
Grzebanie w przeszłości to najgorsze co można zrobić. Rozdrapywać te wszystkie dobre i złe wspomnienia. Jakie one są w ogóle do siebie podobne. :lol: Niech razem wyjdą do ludzi. O. To im na dobre wyjdzie, bo Mirka też nie ma tu znajomych tak na prawdę.
Od dłuższego czasu zastanawiała się czy nie wyjechać. Tak na dłużej, nawet bardzo. Jednak ta właśnie przeszłość nie pozwalała jej tego zrobić.
Uśmiechnęła się na słowa przyjaciółki.-Okej. Ale jak wtedy będziesz spała i nie odbierzesz, a później jakoś się spotkamy ... to Cię opierdzielę.-oznajmiła.
Idiots, idiots everywhere xd.
-O nie nie ... Rouv jest kulturalny i kupy robi poza domem. :lol2: -obroniła go. Chociaż ... nie no... nigdy nie znalazła u siebie na trawniku żadnej kupy xd.

Kathrin - 2015-05-09, 21:57

No właśnie z czasem teoria przestaje wystarczać. Może pora na zmiany, zawsze lepsze to niż czekanie w nieskończoność.
Mówisz razem do ludzi ? :lol2: To się źle skończy, dwie zdesperowane i samotne kobiety, a w dodatku blondynki ze słabą głową. :lol2:
Chociaż Kath podobno ma mocny łeb xD. Kiedyś Józka upiła na plaży z czego potem afera była, ahh stare dobre czasy xd.
- Musisz dzwonić do skutku, wiesz przecież, że jestem śpiochem.- ooo tak wylegiwanie się w łóżku, a potem gonitwa do pracy bo zaspałam ! :lol2: .
- Mam na myśli te woreczki.- zaśmiała się, to normalne, że w swoim ogrodzie się sprząta. Gorzej czasem jest z miejskimi trawnikami.

Mirabell - 2015-05-10, 21:48

Tak. To chyba najlepsze wyjście. Zmiany, bo po co cały czas gnić w tym jednym i tym samym, a w dodatku w jakimś dołku.
Oj no ... co Ty gadasz. Dobrze będzie nie wiem o co Ci chodzi! :lol2:
U Mirki to tak na prawdę zależy xd. Kiedy, co, jaki ma dzień, co jadła i czy w ogóle jadła. Jak zwykle zależało od typowych czynników czy czegoś tam. Ahahaha no to nie źle. Raz Ci się udało xd. Afera? Ja jakoś nie pamiętam. :lol: A szkoda. :lol2: Chyba.
-No tak. Zapomniałam. :lol: Przynajmniej na przyszłość będę wiedziała.-oznajmiła. Jakby była w swoim normalnym humorze już by się zastanawiała kiedy, by tu do Kathrin zadzwonić i to o której w nocy. :lol2:
-Aaa woreczki. No czasami z nimi ciężko ... ale jakoś dajemy radę :lol: -tak właściwie czy możemy zmienić temat? Chyba nie będziemy gadać cały czas o kupach, woreczkach i miejskich trawnikach. :lol2:

Kathrin - 2015-05-10, 22:09

Czasem zmiany wychodzą na dobre :D.
Taaa będzie dobrze, zobaczysz to będzie Kac Vegas w Agro :lol2: .
Ooo to Kath musi ją napchać żarciem, żeby jej zgonu nie zaliczyła po kilku piwach xd.
Noo upiła Józka <3, a potem było buzi i afera na całe Agro, oj skleroza nie boli Mir :lol2: .
- A tylko spróbuj mi dzwonić bez powodu to Cię zamorduję.- zagroziła kiwając palcem.
- Dobra kochanie moje kończymy pić, odprowadzę Cię do domku i zmykam do siebie, mam jutro parę spraw do załatwienia. Spotkamy się niedługo.- poklepała ją po pleckach wypijając Mirkowy trunek i czekając aż przyjaciółka dokończy winko.
- Możesz nocować u mnie jak chcesz, albo wgl zamieszkać na jakiś czas abyś nie czuła się samotna za mocno.

Mirabell - 2015-05-12, 21:20

Przynajmniej coś się będzie działo xd. Nie no bez przesady xd, aż tak słaba to ona nie jest xd.
Ahahahaha. :lol2: W ogóle szkoda, że nie ma Józka :c. W ogóle tych starych dobrych fabuł mi brakuję :c.
Zmarszczyła lekko brwi.
-Ja? Bez powodu? No co Ty Kathrin!-udawała niewiniątko. Co złego to nie Mirka!
Kończymy? One nawet nie zaczęły. :lol2:
-Okej. Jasne. Nie zatrzymuję Cię. Mam taką nadzieję.-oznajmiła i uśmiechnęła się lekko. Wzięło w dłoń swój trunek i wypiła do końca jeśli w ogóle tam coś jeszcze zostało.
-Z chęcią, ale innym razem Kath. Masz sprawy do załatwienia, to nie chce Ci się tam kręcić po domu, po za tym muszę wrócić do domu i zobaczyć czy Rouv tam nic nie nabroił. :lol: -odparła. Nałożyła w międzyczasie już kurtkę i była gotowa do wyjścia :3.

Kathrin - 2015-05-12, 21:34

Mi też, tęsknię za starą ekipą <3.
- Już ja dobrze wiem do czego ty jesteś zdolna wredoto.- zaśmiała się szturchając ją paluszkiem w żebra ;>.
- Zawsze dotrzymuję słowa, także spodziewaj się mojej wizyty kochanie.- uśmiechnęła się szeroko. - Jasne rozumiem, pamiętaj tylko, że jesteś zawsze mile widziana u mnie, więc w razie potrzeby wal drzwiami i oknami.- dopiła swoje piwko, a raczej Mirkowe. Założyła kurtkę i zostawiła zapłatę wraz z napiwkiem na stoliku.
- To co, lecimy ?- zebrała się i wyszła wraz przyjaciółką kierując się najpierw do jej domu, gdzie odstawiła Mirkę, a później wróciła do siebie.

/zt

Mirabell - 2015-05-12, 21:45

-Ja jestem grzeczna jak aniołek :<-pff jak mogła tak stwierdzić xd, w dodatku nie spodziewała się dźgnięcia, więc podskoczyła na kanapie, na której jeszcze siedziały :lol2:
-Jasne. Na pewno Cię nawiedzę.-zapewniła. Zapięła się pod szyją i wyjęła portfel, bo chyba nie zapłaciła od razu za swój trunek, tak więc odliczyła dokładną kwotę i jeszcze coś jako napiwek. Schowała portfel.
-Tak, tak.-odparła, podniosła swoje cztery litery i wyszły razem z Kath w stronę jej domu.

zt.

Aaren Wayford - 2015-10-11, 22:16

Wchodząc po krętej klatce schodowej na samą górę starej kamienicy, wreszcie dotarli do obranego celu podróży. Rozgrzana przez żwawy marsz, Aar od razu ściągnęła kurtkę wieszając ją na skórzanym fotelu stojącym przy jednym z wolnych stolików, tym przy którym zawsze przesiadywała. Ten pub był jej ulubionym, mając znajomych nie tylko w postaci kelnerów czy kelnerek, ale i w właścicielu była pewna, że zapraszając tu kogoś nigdy się nie zawiedzie. Poza tym wiązała z tym miejscem miłe wspomnienia, to tu poznała Wayforda, który jak się do niej przyczepił to już nie chciał odczepić <3 :lol2: .
- Co pijesz ?- spytała rozsiadając się wygodnie w fotelu, pod kurtką miała jedynie białą bokserkę, a na nią narzuconą rozpiętą koszulę w czerwono- czarną kratę. Nic dziwnego, że w takim stroju było jej zimno. Na jej przedramionach czy w okolicach szyi gdzie niegdzie widoczne były fragmenty tatuaży, błękitne oczy brunetki teraz przybrały jeszcze intensywniejszy odcień, tak jak i krwista szminka na jej ustach. Jeśli Alain był spostrzegawczy mógł ujrzeć futerał na broń na jej pasku od spodni, który był widoczny tylko przez chwilę, gdy zdejmowała z siebie kurtkę. Tony miał naprawdę ciekawych znajomych ;>.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group