To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Vanessa Forest - 2014-04-12, 19:18

Może i niepotrzebnie go skarciła bo jednak pomyłki się zdarzają. Jednak następna może, skończyć się tragicznie tak jak stało się z jej ukochanym rumakiem. Jedno pacnięcie o ziemię i koniec! Woli nie ryzykować i doprowadzić każdy chód do perfekcji. Widząc, że stula uszy i ma na nią dużego focha podeszła. Wyciągnęła, z kieszeni dwa jabłka i dała mu w ramach przeprosin za skarcenie.
- No, już nie obrażaj się - powiedziała do niego z uśmiechem i lekko poklepała. Nakazała mu znowu tym razem przejść w stęp.
- Ja też tego nie lubię, ale co mam zrobić jeśli go rozpiera ciągle energia jest nieujeżdżony jedynie co mi pozostaje to lonża. Tym bardziej, żel lubi trochę przyspieszyć - powiedziała w stronę Camili.

- Twój jest już ujeżdżony ?

Anonymous - 2014-04-12, 19:27

Trefniś stanął. Podczas głaskania uspokoił się nieco. Lekko postawił uszy. Na polecenie znów zaczął kłusować. Tym razem dziewczyna nie pozwalała mu wyrywać do przodu chociaż podejmował takie próby. Na sygnał do galopu zarzucił łbem i gwałtownie przeszedł w galop. Jedno z uszu gniadego lekko wygięło się w stronę Camili. Po 7 kółkach galopu dość niechętnie przeszedł do kłusu.
Anonymous - 2014-04-12, 19:27

Spojrzała na Vanesse zwalniając Trefnisia do stępa.
- Nie tylko lonża Ci pozostaje, tez mam nieujeżdżonego a w dodatku jest nie ufny. Poza lonżą może być basen,korytarz skokowy,natural,spacer.
Te ćwiczenia nie wymagały od konia umiejętności jazdy z jeźdźcem. Były proste a zacieśniały więź między właścicielem a rumakiem.
- Właśnie wybieram się na korytarz skokowy, idziesz zemną?

Anonymous - 2014-04-12, 19:35

Ogier zwolnił do leniwego stępa. Przysłuchiwał się rozmowie dziewczyn chociaż rozumiał z niej tylko słowo "idziesz". Kątem oka obserwował ogiera pinto. Korzystając z nieuwagi Camili arab stanął. Z rozmowy Camili i Vanessy wynikało, że pójdą gdzieś jeszcze. Gniady był ciekawy gdzie.
Vanessa Forest - 2014-04-12, 19:41

Przeniosła, swój wzrok na Camilę. Szybkim i zdecydowanym ruchem zatrzymała Bacardiego.
- Tak szczerze to z basenu nigdy nie korzystałam. Hmm to gdzieś w okolicy jest basen dla koni, bo nigdy niestety go nie widziałam. W sumie to słabo zna okolice Orchardu - powiedziała w stronę kobiety.
Jeśli, chciał pozwoliła Bacardiemu stępować.
- Tak, bardzo chętnie.

Anonymous - 2014-04-12, 19:44

Podeszła do niego i założyła czaprak, chce ponownie zobaczyć czy czaprak nie sprawia ,problemu'. I ponownie do galopu, czaprak przywiązała wcześniej sznurkiem aby nie spadł, po 5 kółkach galopu znów do kłusa stępa i stać. Zdjęła czaprak i odłożyła go na bok.
- To ruszamy!
Skróciła lonże. Była radosna Trufel jest coraz grzeczniejszy.
- Choć za mną. Pokaże Ci drogę na korytarz.
Pociągnęła go za kantar i wyszła.

z/t

Vanessa Forest - 2014-04-12, 19:47

Wyszła z Bardim na korytarz skokowy.
z/t

Anonymous - 2014-04-12, 19:50

Ogier spojrzał na czaprak. Chwycił go zębami i próbował ściągnąć. Niestety był przewiązany sznurkiem. Prychnął niezadowolony. Niechętnie przeszedł do galopu. A tak dobrze mu się stało. Strzelił jednego baranka, żeby sprawdzić czy czaprak aby na pewno dobrze się trzyma. Potem zwolnił do kłusa, stępa i stanął. Camila zdjęła mu czaprak. Potrząsnął łbem i poszedł za dziewczyną wyraźnie się ociągając.

zt.

Bacardi - 2014-04-12, 19:52

Bacardi w końcu dał się w końcu przekonać. Jabłka szybko zniknęły z dłoni Van. Kiedy kobiety zaczęły gaworzyć w swoim języku, zatrzymał się na dobre. A co się będzie przemęczać? Prychnął tylko, obijając ogonem o swój bok. Zaraz jednak kobieta wyprowadziła go z lonżownika.

z.t

Matthew - 2014-04-15, 20:35

No zgadnij Wujku Dżo, gdzie to Mefja znowu zabiera Krugiego! <3
Wprowadził na lonżownik ogiera, po drodze go oczywiście pilnując, ale przede wszystkim to miziając i głaskając. Zamknął wejście za nimi i zaczął go oprowadzać wpierw z ręki, a potem odpiął uwiąz i zaczął chodzić po prostu, mając nadzieję, że koniuch będzie podążał za nim.

Krugerrand - 2014-04-15, 22:16

Widząc dokąd idzie, opuścił łeb już nie rozglądając się nigdzie. Czyli czas dla nich, a może dla Krugera, który musiał zrozumieć tą interesującą, dwunożną personę. Idąc za nim na uwiązie, nawet się nie rozglądał, jedynie śledził chłopaka w spokojnym tempie. Zmieniło się to jednak, gdy ciemno gniady mógł iść gdzie chciał tak na prawdę. Podniósł wyżej łeb i nagle wszystko zrobiło się takie interesujące! Parsknął głośno ruszając jednak za czerwonowłosym. Tylko gorzej jeśli Macik się zatrzymał, bo wtedy Krugerrand na pewno na niego wpadł, co mogłoby być mało przyjemne.
Matthew - 2014-04-15, 22:40

Niewiarygodne, jak ten uwiąz wiele zmienia! :lol:
A więc Mefja chodził sobie spokojnie, Krugi podążał za nim. Chłopak kreślił jakieś łuki i zakręty czasem, bo miejsca strasznie wiele to tutaj nie mieli aby po długiej prostej biegać jakiejś.
No i coby nie było, to zatrzymał się w pewnym momencie. Wcześniej jednak pstryknął palcami i zawołał: "Prr!", aby przypomnieć ogierowi i skupieniu się, i uważaniu na tym, coby człowieka nie zdeptać. No i stanął, mając nadzieję, że kopytny jakoś sprawnie stanie z anim. Gdyby jednak wepchał się trochę, na niego, to Mefja ręką natarł a jego pierś, pulsacyjnymi ruchami odpychając go do tyłu, na miejsce, gdzie miał się zatrzymać.
A jak ogarnęli się z tym zatrzymaniem to czerwonokudły począł go głaskać, począwszy od szyi. I robił to dotąd, aż Krugi nie był rozluźniony i całkowicie spokojny. Jeśli miał tam ta odciążoną jedną nóżkę, spuścił łeb i nawet przeżuwał czasem powietrze, to Mefja poklepał go delikatnie głosem pochwalił. I zmierzał dalej powoli do grzbietu. A jeśli tylko gdzieś podczas jego wędrówki koń zaczynał się bardziej spinać i przykładowo zadzierać łeb do góry, to Mefja zatrzymywał dłonie w tym miejscu i gładził je dopóty ogier tego nie zaakceptował. W obrębie kłębu i grzbietu.

Krugerrand - 2014-04-15, 22:54

Jest moc. :lol:
Tak trochę mu się nie chciało robić wszystkich kół, szlaczków toteż sobie tak trochę cwaniaczek skracał. Bo kto mu zabroni? Niech tylko kudełki doniosą, to zobaczą! :lol:
Wbrew chęciom Kruger za późno się zorientował o co chodzi i wpadł na Matta, czując na swojej klatce jego dłoń. Ściągnął chrapy ku sobie i odchylił uszy do tyłu, cofając się. Zaraz jedno z uszu powędrowało do przodu, zaś drugie wkrótce podążyło tym samym śladem.
Czując łagodny dotyk na swojej szyi, obniżył ją, nie mając póki co problemu z tym wszystkim. Stał na czterech nogach, zaś pysk sprawdzał podłoże dookoła przednich kończyn sprawdzając co to jest. Po jakimś czasie podniósł pysk do wysokości klatki piersiowej i odciążył jedną z zadnich nóg. Ta dam! :3 ^^

Matthew - 2014-04-15, 23:06

Aj, niech sobie skraca! W końcu nie jest pod siodłem na ujeżdżeniowym treningu, to nikt na niego nie uważa i perfekcji nie wymaga...
Skoro się misio zaczął rozluźniać i był spokojny, to Mefja nawet się o niego oparł, przytulając do końskiej łopatki, a głowę kładąc na jego szyi. Ciągle go głaskał. Och, jaki on cieplutki! <3 :lol:
Zarz to i odkleił się od ogiera, miziając dalej. Skoro akceptował teraz w pełni grzbiet i kłąb, oto ruszył w stronę zadu. Stał ciągle z boku konia, gładząc go teraz po cudownych pośladeczkach i udach, no i ogólnie całej tej okolicy jego ciała. Na tej samej dokładnie zasadzie co zawsze - jakieś spięcie, to pozostawał w tym miejscu i głaskał, dopóty Krugi tego nie akceptował.

Krugerrand - 2014-04-15, 23:11

Oto toto, toteż sobie ułatwiał życie, taki z niego leniuszek.
Podniósł nieco łeb, gdy poczuł Matta na swojej łopatce. Musiał wygiąć szyję i szturchnąć go chrapami w ramie, ot tak. Kiedy znowu rozpoczął wędrówkę po jego ciele (to podchodzi pod zoofilie! :lol: ) Kruger, odchylił uszy do tyłu by go słuchać i zaczął memłać powietrze. Póki nie dotykał jego słabizny, czy też nie zamierzał wrócić do czoła to wszystko było w porządku.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group