Anonymous - 2014-04-12, 17:13 Ogier zarzucił łbem i gwałtownie przeszedł w galop. Kątem oka obserwował drugą trenującą parę.
Chociaż kurzył się w boksie strasznie długo to nie zapomniał podstawowych komend. Tego żaden szanujący się koń nie zapomina. Czegoś bardziej skomplikowanego, nie związanego ze skokami mógł zapomnieć.Kate Meredith - 2014-04-12, 17:18 Patrzyła na konia który sprawiał świetne wrażenie, napewno nie będzie to ich ostatni trening. -brawo-pochwaliła ogierka. -A teraz Cwał-wydała już trudniejsze polecenie. Pewnie nie stanie się on jej własnością, ale napewno będzie często z nim trenować.Anonymous - 2014-04-12, 17:32 Ogier jeszcze przyspieszył przechodząc w cwał. Musiał bardziej uważać, żeby się nie potknąć bo byłoby to fatalne w skutkach. Na dłuższą metę cwał był jednak bardzo forsowny więc ogier zaczął stopniowo zwalniać. Jego mięśnie były jeszcze odrętwiałe.Kate Meredith - 2014-04-12, 17:35 Kate oczywiście nie kazała godzinami mu cwałować. -Świetnie! to teraz kłus-powiedziała. Tylko jak on tak od cwału zwolni nagle do kłusu ? no może się uda. Całkiem niedaleko zauwarzyła dziewczynę. -Cześć.ładny konik-powiedziała do Vanessy.
/wybacz Van nie czytałam twojego postu i dlatego olałam, wybacz ;cAnonymous - 2014-04-12, 17:42 Ogier stopniowo zwalniał. W końcu kłusował. Szyję wygiął w łuk i wysoko unosił nogi. Łypnął okiem na Kate, która zwróciła uwagę na dziewczynę trenującą z ogierem pinto. Na bokach luzytana zaczął pojawiać się pot, co było skutkiem poprzedniego cwału.Bacardi - 2014-04-12, 17:51 Vanessa dość szybko skarciła jego zachowanie. Odsunął od niej swój łeb, przyklejając na moment uszy do potylicy. Zaraz jednak w ręce dziewczyny pojawiły się marchewki. Pinto schrupał je ze smakiem i znów zabrali się za kontynuowanie treningu. Van popędziła go do galopu. Nie wystrzelił jednak od razu jak strzała. Najpierw stęp, kłus, a dopiero później przeszedł do wyższego chodu. Prychnął cicho, unosząc wysoko łeb, biegnąc wokół kobiety.Vanessa Forest - 2014-04-12, 18:12 Koń, na szczęście zrozumiał skarcenie i miała nadzieję, że to zapamięta. Widząc, jak stąpa potem kłusuje, a następnie przechodzi do galopu uśmiechnęła się bo wszystko robił świetnie nie potknął się ani razu. Teraz powoli mu dopiero na osiągnięcie porządnej szybkości. Niech się zmęczy ogierzysko !
- Cwał - rzuciła w stronę ogierka. Puściła nieco lonżę, nie stopując go wcale.Kate Meredith - 2014-04-12, 18:19 Skoro dziewczyna ją zignorowała zajęła się Americano. -To teraz idziemy poskakać ?zapytała, dając koniu kostkę cukru, kurde ona go dziś utuczy !
Jeśli koń chciał iść to wyszli sobie i
zt.
A jeśli nie to ruszyła w stronę boksów
zt.Bacardi - 2014-04-12, 18:20 Czując jak daje mu jeszcze więcej luzu niż dotychczas, może nie od razu, ale przeszedł do cwału z nieco małym problemem. Lewa przednia noga zaplątała się o lewą tylną i jeszcze moment, a ogierzysko zaryłoby dość mocno o ziemię. W porę jednak sytuacja została uratowana przez Pinto. Jakoś szybko udało mu się poprawnie zacwałować.Anonymous - 2014-04-12, 18:28 Słysząc słowo "poskaczemy" zarżał uradowany. Zjadł ze smakiem kostkę cukru. Grzecznie poszedł za Kate.
zt.Anonymous - 2014-04-12, 18:33 Weszła spokojnie z Truflem. Nie wiedziała czy znał już miejsce jakim jest lonżownik, dlatego oprowadziła go po całym terenie. Później weszli razem na sam środek aby poprawić owijki i czaprak który najwyraźniej nie sprawiał ogierowi dyskomfortu uznała wiec że jest zbędny i odłożyła go na płot. Oddaliła się od stojącego araba i zachęciła do stępa. Niedaleko niej leżał bat podniosła go ale miał on służyć jedynie jako ,straszak'. Pilnowała tępa w jakim poruszał się Truse. Oprócz niej an lonżowniku była jeszcze jedna dziewczyna, Camila postanowiła zagadać.
-Cześć. Jestem Camila, a Ty?
To popularne rozpoczęcie rozmowy. Po kilku kółkach na rozgrzewkę w stępię Cami, poprosiła o kłus. Jeśli gniady nie chciał ani stępować ani kłusować pognała go delikatnie batem.Anonymous - 2014-04-12, 18:44 Ogier wszedł na lonżownik. Kiedyś był na lonżowniku, ale w Orchardzie pierwszy raz. Uważnie przyglądał się otoczeniu. Widząc inną dziewczynę przykleił uszy do potylicy i parsknął. Ruszył stępa, jednak co jakiś czas wyrywał do przodu. Jednak kiedy Camila poprosiła o kłus to za nic nie chciał przyspieszyć. Jednak widok bata poskutkował. Stulił jednak uszy jeszcze mocnej, tak, że nie było ich widać.Vanessa Forest - 2014-04-12, 18:54 Obserwowała całą sytuację przyspieszania do cwału i próbowała ratować od upadku. Starała się lekko go strofować, lonżą przymuszając do zmniejszenia szybkości aby nie przewalił się w piach. Na szczęście, udało się ogierowi opanować zdarzenie bo mogłoby się to skończyć nieciekawie.
- Nie tak ! Równo nogi !- skarciła ogiera za niemądry ruch. Nagle na lonżowniku pojawiła się kolejna kobieta z koniem ten jednak wyglądał na jakiegoś mieszańca.
- Jestem Vanessa, to twój koń - zapytała. Pilnowała Bacrdiego dokładnie, przez cały czas żeby nie uciekały mu nogi lub nie robił kolejnym głupich wybryków.
- Stój ! - wydała polecenie i zatrzymała na chwilę go. Poprawiła siodło bo zaczęło się obsuwać i wzmocniła zapięcie popręgu. Potem kazała mu kłusować.Anonymous - 2014-04-12, 18:56 Widząc jak ogier przykleja uszy do potylicy zatrzymała go i podeszła. Głaskała go w miejscach gdzie koni najbardziej lubi aby się uspokoił. Później znów poprosiła o kłus. Nie chcąc aby zwracał na tamtą dwójkę uwagi cały czas do niego mówiła, jej w miarę ufał. Jeśli zwalniał lub wyrywał do przodu został skarcony i pociągnięty za kantar (lekko). Gdy kilka kółek w kłusie było już za nimi został zachęcony do galopu, zaledwie 7 kółek i znów do kłusa.
- Tak to mój koń. Widzę, że małe problemy z Bacardim?
Uśmiechnęła się.
- Osobiście nie przepadam za cwałowaniem na lonży..Bacardi - 2014-04-12, 18:59 Za bardzo zajęty był ratowaniem sytuacji, aby zauważyć nowe osoby które weszły na lonżownik. Przecież to nie jego wina, że pomyliły mu się nogi. Zdarza się. Kiedy został skarcony, ponownie skulił uszy, chowając je w grzywie i szastnął ogonem na boki. W momencie, gdy kazała mu się zatrzymać, zarżał krótko na powitanie nowym stworzeniom, nadal jednak nie wyciągając uszu z grzywy. Prychnął pod nosem, kiedy poprawiała mu siodło. Miał focha. O! Oczywiście, gdy kazała mu kłusować, od razu zaczął wykonywać polecenie.