To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Alain - 2015-02-11, 19:00

Ani na moment nie uciekał wzrokiem na boki, wręcz przeciwnie, wciąż wpatrywał się w dziewczynę. Był naprawdę pod wielkim wrażeniem, widząc ile rzeczy mieści się w jej torbie. Jemu w zupełności wystarczały kieszenie spodni czy też bluzy. Gdyby to wiedział pewnie byłby jej wdzięczny, za ten kompletny brak zainteresowania. :lol2:
W przeciwieństwie do dziewczyny, jemu nawet po spożyciu sporej dawki procentów mieszkanie wydawało się najgorszą opcją, jaką mógł wybrać. Ale prędzej czy później musiał do niego wrócić i jakoś to znieść. Za zimnem również nie przepadał, ale wyjście z pubu nie było dla niego dużym problemem, do chłodu w końcu by się przyzwyczaił.
Nikt nie powiedział, że rzucanie palenia należy do najłatwiejszych zadań. :lol:
Dopił swój trunek i odsunął od siebie szklankę, wiedząc, że za parę chwil będzie musiał się zebrać do wyjścia. W pierwszej chwili kompletnie nie zrozumiał o co chodzi Kath, która spoglądała na niego tajemniczo. Posłał jej więc pytające spojrzenie, a kiedy wreszcie uraczyła go odpowiedzią uśmiechnął się minimalnie. -Bardziej martwiłbym się o ciebie.- zauważył po czym wstał i wyłożył na blat pieniądze wygrzebane z kieszeni, nie dbając o to jaka kwota znalazła się w rękach barmana. Nie ukrywał swojego rozbawienia spowodowanego zachowaniem Kath. -Myślałem, że to ja odprowadzę ciebie.- dokładnie tak, nie przypuszczał, że to ona zechce odprowadzić jego. :lol2:

Mirabell - 2015-02-12, 19:40

Dobra. Pogadały jeszcze, napiły się, posmutały itd. Mirka za siebie zapłaciła i po prostu wyszła.

zt.

/wepchnę się wam xd ale to już ostatni raz! <3.

Seth - 2015-02-26, 17:13

Jednym z ulubionych zajęć Setha po pracy było przychodzenie do tego pubu. Mógłby co prawda po prostu kupić piwo i wypić je w domu, ale nawet człowiek tak zamknięty i skryty w sobie ma czasem dość samotności. W pubie co prawda było pełno ludzi i zwykle ktoś go zaczepiał, zmuszał do rozmowy, ale mógł się napić i posłuchać muzyki.
Wszedł na ostatnie piętro budynku, a następnie do baru, gdzie przywitała go głośna muzyka. Nie przywiązując kompletnie uwagi do bawiących się tu ludzi, skierował się do baru i poprosił o piwo. Zapewne był to tylko początek: nigdy nie kończyło się po piwie, później były mocniejsze trunki, Seth zapijał smutki w alkoholu, a następnego dnia budził się z bólem głowy, niesamowitym kacem, pamiętając jak przez mgłę, co działo się dnia poprzedniego.

Anonymous - 2015-02-26, 17:27

Dziewczyna miała ewidentnie dość przebywania w dużym i pustym domu, dlatego zdecydowała się chociaż na chwilę opuścić grube mury budynku. Ostatnimi czasy nawet swoją młodszą siostrę widywała jakże rzadko. Młoda chyba pierwszy raz dotrzymała danego słowa. Szkoda tylko, że w tej, a nie w innej sprawie. Ale wracając do głównego wątku. Nie szukała zajęcia w stajni, jak większość mieszkańców tego miasta, jazda konna nie pociągała jej w żaden sposób. Za kawą nie szalała, podobnie, jak z zajęciami na świeżym powietrzu, dlatego najlepszym rozwiązaniem dla niej wydawała się ponowna wizyta w już wcześniej poznanym pubie. To chyba jej ulubione miejsce w tych okolicach. Już po drodze obmyślała co zamówi, kiedy tylko wpadnie do lokalu.
Po wdrapaniu się na ostatnie piętro budynku, a właściwie na jego strych, jasnowłosa weszła do pubu. Od progu dało się wyczuć atmosferę tego miejsca, która spowodowała pojawienie się uśmiechu na delikatnie zarumienionej twarzy dziewczyny. Obrzuciła spojrzeniem bawiących się ludzi, do których nie śpieszno było jej dołączać. Ignorując ich obecność ruszyła w stronę baru, do którego dotarła w mgnieniu oka. Zasiadła na jednym z wolnych krzeseł i nim zjawił się barman obrzuciła bacznym spojrzeniem alkohole ustawione na półkach za ladą.
Otrzymawszy swoje zamówienie, dziewczyna od razu złapała szkło w dłoń i upiła niewielki łyk trunku. Rozejrzała się raz jeszcze dookoła. Wzrok Amerykanki spoczął na dziwnie znajomym osobniku, którego uważnie lustrowała, ale jeszcze nie zdecydowała się zagadać, ani podejść. Może to on jakoś zareaguje? W głębi duszy właśnie na to liczyła.

Seth - 2015-02-26, 19:33

Gdy dostał piwo został przy barze, sadowiąc się na wysokim krześle. Z początku interesowało go tylko
piwo, nie zwracał kompletnie uwagi na otoczenie. Bawił się wysoką szklanką, nasłuchując dudniącej w tle muzyki, pozwalając sobie jedynie na minimum rozluźnienia. Dopiero po upływie kilku minut zaczął się rozglądać po pomieszczeniu, całkiem obojętnie przyglądać się bawiącym się tu ludziom.
Po chwili jego uwagę zwróciła dziewczyna, która też zasiadła przy barze i raczyła się alkoholem. Z początku całkiem nie rozumiał, dlaczego akurat ona wzbudziła jego zainteresowanie. Dopiero po chwili doszedł do wniosku,że jest w niej coś znajomego. Seth stwierdził, że po prostu przypomina kogoś, kogo znał. Poświęcił dłuższą chwilę na skojarzenie, z kim jej się kojarzy i gdy był już blisko rozwiązania zagadki to rozwiązanie jakoś mu uciekało, nadal był jednak pewny, że ją kojarzy.Złapał ją na tym, że na niego patrzy, jakby oczekując, żeby zrobił pierwszy krok. Uśmiechnął się kwaśno, upijając kolejny łyk piwa. Raczej nie należał do osób, które robią pierwszy krok biorąc pod uwagę jego skrytość i zamknięcie w sobie. Chociaż kiedyś było całkom inaczej: Seth był niezależnym indywidualistą, który dążył do postawionych sobie celów.

Anonymous - 2015-02-26, 20:12

Jasnowłosa nie poczuła się nawet w najmniejszym stopniu skrępowana czy w jakiś inny sposób zakłopotana, kiedy dziwnie znajomy mężczyzna przyłapał ją na obserwacjach. Upiła wtedy jedynie kolejny łyk swojej whisky i uśmiechnęła się doń z lekką nutą jakby złośliwości. Teraz była już przekonana, że to ta sama osoba, z którą już kiedyś miała do czynienia. Jeszcze kilka sekund trwała w tej pozycji oczekując jakiegoś kroku ze strony Setha, jednak w końcu przekonana, że żadne rozwinięcie akcji nie nastąpi po prostu westchnęła cicho i wstała. Powolnym krokiem ruszyła w kierunku dwudziestoparolatka w jednej dłoni nadal dzierżąc szkło wciąż w sporej części wypełnione alkoholem. Bez słowa zajęła miejsce tuż obok mężczyzny i odstawiła naczynie na drewniany blat, po czym odwróciła się powoli w jego stronę.
-I nawet się nie przywitasz?- spytała jak gdyby nigdy nic, kręcąc głową. Przewróciła teatralnie zielonymi oczami i sięgnęła po swój trunek po raz kolejny. Kątem oka zerkała na Setha oczekując jakiejś ciekawszej reakcji czy skwitowania jej wypowiedzi.

Seth - 2015-02-28, 14:55

Przez kolejne kilka sekund był raczej skoncentrowany na swoim piwie: zawartość wysokiej szklanki szybko ubywała. Łapał się jednak na tym, że spoglądał w bok, na jasnowłosą dziewczynę, która wydawała mu się tak znajoma: to wrażenie nie ustępowało, a więc usiało być prawdziwe. Gdyby tylko mógł odgrzebać z pamięci..
Kiedy zobaczył, że dziewczyna zmierza w jego kierunku w pierwszej chwili poczuł panikę, chociaż wiedział, że przyjście do miejsca pełnego ludzi tak się właśnie skończy. Spojrzał ponownie w jej stronę i wtedy zaczął kojarzyć tą twarz z imieniem i z osobą z Los Angeles. Był niemal w szoku, nie dlatego, że zobaczył tutaj Alyshę, ale, że jej osoba sprawiła, że na chwilę wrócił myślami do przeszłości, w której wszystko było inaczej. Mimo to po chwili się zreflektował i wydął wargi w lekkim uśmiechu.
- Wybacz brak manier z mojej strony. Kopę lat się nie widzieliśmy, prawda? - powiedział, nadal z tym śladem uśmiechu na twarzy i wyciągnął w jej stronę dłoń. Ta krótka wypowiedź wydawała się być całkiem naturalna, a jednak Seth włożył mnóstwo wysiłku w wypowiedzenie tych kilku słów, bez sztuczności.

Anonymous - 2015-02-28, 22:48

W przeciwieństwie do mężczyzny nie sięgała pamięcią aż tak daleko. W zupełności wystarczyło jej to, że skojarzyła twarz oraz sylwetkę z imieniem. Mimo to, gdyby czuła taką potrzebę z chęcią powspominałaby stare czasy, chociaż od czasu przeprowadzki niewiele się zmieniło. A przynajmniej jasnowłosa nie odczuła tak bardzo tych zmian...
-Mhm.- przytaknęła zajmując się swoim trunkiem. Po chwili odstawiła szeroką szklankę i westchnęła cicho, opierając łokieć na blacie. -Jak to dobrze widzieć jakąś znajomą twarz.- przyznała nawet nie zastanawiając się zbyt długo nad swoimi słowami. Chyba nie musiała tego robić. Pierwszy raz od dłuższego czasu powiedziała coś zupełnie szczerze, bez potrzeby przybierania tego swojego ironicznego tonu. Odgarnąwszy włosy pokusiła się na delikatny uśmiech, którego w żaden sposób nie musiała na sobie wymuszać.

//Przepraszam, że tak nijak ale nie czuję się na siłach.

Seth - 2015-03-01, 13:44

Natomiast od jego wyjazdu z Los Angeles wszystko się zmieniło i Seth się zmienił. Niezależny indywidualista porzucił marzenie ściętej głowy o przyjęciu do elitarnej szkoły artystycznej i przeniósł się na ranczo przyjaciółki, gdzie po raz pierwszy miał do czynienia z końmi. Zmiana otoczenia i wartości dała mu wiele dobrego, ale za krótkie szczęście trzeba było zapłacić zbyt wysoką cenę.
- To prawda. - zgodził się z nią, chociaż trudno powiedzieć, żeby zgadzał się w stu procentach. Jednak Alysha należała do tej części jego przeszłości, której nie ogarniała martwa strefa, do której nie chciał wchodzić i o której nie chciał wspominać. Wręcz przeciwnie przypomnienie o tym jak kiedyś było wywołało u niego słodko-gorzkie odczucie. Ale właśnie dlatego pozwolił sobie na lekkie rozluźnienie. Wydawał się być mniej spięty w jej towarzystwie, a to był już sukces. - W takim razie wypijmy za spotkanie. - zaproponował toast, uniósł wysoką szklankę do połowy wypełnioną piwem i upił kilka łyków bursztynowego płynu.

Znam to, znam...

Anonymous - 2015-03-01, 16:48

Na twarzy dziewczyny wciąż utrzymywał się minimalny lecz szczery uśmiech, który wezbrał nieco na sile, kiedy to mężczyzna potwierdził jej słowa. Spotkanie kogoś znajomego w zupełnie nowym mieście, w którym pełno tylko nieznajomych twarzy jest naprawdę przyjemnym uczuciem, a może nawet czymś w rodzaju ulgi? Wspomnienia jasnowłosej niemal zawsze wywoływały na jej twarzy uśmiech, nawet jeżeli obraz wspominanej sytuacji nie był do końca dobry. Bo czemu miała smucić się czymś co miejsce miało już dawno temu? W chwili obecnej wypadałoby się cieszyć, że tamte wydarzenia nie znajdą już miejsca w przyszłości. Chyba, że wcześniej wywołały trwałe uszkodzenie. Wtedy, no cóż...
Ocknąwszy się z dziwnego zamyślenia odetchnęła cicho i zmierzyła ciepłym wzrokiem towarzysza. Skinęła delikatnie głową, po czym uniosła swoją szklankę i upiła z niej większą ilość trunku, tym samym ją opróżniając. Odstawiła szkło na blat, rozchyliła kurtkę i z wewnętrznej kieszonki wyjęła swoją piersiówkę, z którą raczej się nie rozstawała. Nie do końca wiedziała o czym może mówić. Nie widziała najmniejszego sensu w rozgrzebywaniu starych czasów i przeszłości Setha, a jednocześnie pewne rzeczy ją interesowały. -Skąd tu się wziąłeś?- zapytała w końcu, przerywając nudną ciszę. -...o ile mogę wiedzieć.- dodała po niedługiej chwili, nie będąc pewną czy mężczyzna zechce odpowiadać na falę jej pytań, którą była w stanie mu zafundować.

Seth - 2015-03-02, 11:03

On po toaście również dokończył swoje piwo i natychmiast zamówił co innego. Piwo zwykle było tylko rozgrzewką, trudno w piwie utopić cokolwiek, nie mówiąc o smutkach. Dlatego często mieszał alkohole i niestety wychodził na tym jak Zabłocki na mydle, ale działało i to jak. Poprosił więc tym razem o whisky, nikłym uśmiechem komentując piersiówkę, którą wyjęła Alysha.
Jej pytanie sprawiło, że pozwolił sobie na chwilę zamyślenia. Zawsze ktoś go o coś pytał, może dlatego, że zazwyczaj Seth nie był skłonny do podawania informacji o sobie. Zazwyczaj omijał szczegóły, mówił ogólnikowo.
- Możesz, możesz. - powiedział, chociaż bez wielkiego przekonania. Kiedyś, jeszcze w La Seth miał jakieś plany na życie. Plany co prawda nie wypaliły, ale wyjeżdżając nieoczekiwanie znalazł nowe plany,wartości i marzenia. A ponieważ i to spaliło na panewce, domek z kart się rozpadł, Seth nie miał obecnie żadnych planów
- Właściwe przyciągnęła mnie tutaj stajnia. - odpowiedział, co właściwie było zgodne z prawdą.

Mirabell - 2015-04-23, 20:24

Udała się w swoje, no powiedzmy, że ulubione miejsce w mieście. Dzisiaj wyjątkowo schody pokonywała z nie lada wyzwaniem. Miała taki brak siły, że jak dla niej te schody ciągnęły się i ciągnęły, ale w końcu dała radę i mogła przekroczyć próg pubu. Tak na prawdę nie wiedziała po co tu przyszła. Nie wiedziała po co wychodziła z domu, przecież była jeszcze chora. Dobrze, że tego Alexis nie widzi, chociaż ... po ostatnim to już mu wszystko jedno pewnie. Rozejrzała się po pomieszczeniu i zadała sobie pytanie dlaczego właściwie tutaj przyszła, przecież mogła wybrać zupełnie inne miejsce, a wybrała właśnie to. Podeszła do barmana, który ją już pewnie kojarzył bo się uśmiechnął, ona za to odpowiedziała mu bladym uśmiechem i poprosiła o piwo z sokiem imbirowym. Przysiadła na stołku barowym czekając na swoje zamówienie.
Kathrin - 2015-04-23, 20:31

Kath najwyraźniej miała jakiś dar wyczuwania Mirkowych nastrojów czy też jej obecności w okolicy. Akurat przechodziła nieopodal pub'u w ostatniej chwili decydując się na wizytę w nim. Może w końcu spotka Jack'a, którego tak dawno nie wdziała lub też inną znajomą twarz.
Podchodząc do baru zamówiła grzane wino, dopiero po chwili zauważając obok blond czuprynę, a słysząc znajomy głos uśmiechnęła się szturchając lekko Mirkę w bok.
- No proszę kogo ja widzę !- uśmiechnęła się od razu dopadając Mirca z uściskiem. - Moooooja !- wyściskała ją mocno niemal odbierając dostęp powietrza, na pierwszy rzut oka blondynka wyglądała marnie, a jej mina świadczyła o tym, że humor jej nie dopisuje. - Chyba pojawiłam się w dobrej chwili, widzę po Tobie jak się czujesz, pogadam ?- spytała biorąc jej dłoń w swoje łapki i głaszcząc pokrzepiająco. <3

Mirabell - 2015-04-23, 20:44

W pierwszej chwili w ogóle nie zauważyła znanej sobie blondynki. Przez w mieście jest ich od groma, a Kath tylko jedna :c. Jednak za to jest jedyna i nie powtarzalna <3. Nawet się jej tu nie spodziewała. Tak czy siak w pierwszej chwili nawet nie dotarły do niej słowa przyjaciółki, kiedy jednak Kathrin zaczęła jej odbierać powietrza, w końcu ogarnęła z kim ma do czynienia. Uściskała ją równie mocno .
-Jeju. Kath skąd Ty się tutaj wzięłaś?-zapytała z niedowierzaniem kiedy ją puściła ze swych objęć. Sama kiedy już była wolna, aż zaciągnęła się powietrzem, bo aż zabrakło jej tchu. No jeszcze ta nieszczęsna choroba. Zawinęła kosmyk blond włosów za ucho, które cały czas plątało jej się gdzieś przy twarzy.
-Tak ... chyba tak.-odparła, uścisnęła lekko jej rękę.-Chodź, pójdziemy do jakiegoś stolika.-powiedziała zabierając swoje piwo. Kiedy i Kath wzięła swoje wino po prostu usiadły przy jakimś stoliku gdy go znalazły i im odpowiadał :3.

Kathrin - 2015-04-23, 21:01

- Przyjechałam parę dni temu wracając z sesji zdjęciowej, za tydzień znów jadę. Chodzę po mieście i szukam mojego Jacka ale ślad po nim zaginął, pewnie jeszcze tu nie dotarł. - Mir chyba wiedziała, że blondyna jest w związku do jakiegoś czasu. Jednak userka dawno nie ruszała postaci, a druga połowa nie wchodzi na forum niestety :c.
Gdy stolik został znaleziony, a Kat zaciągnęła tam Mirkę, upiła łyk wina spoglądając na zmęczoną twarz przyjaciółki.
- Co się dzieje poza tym, że od razu widać po Tobie, że chorujesz. Zamieńmy się, pij wino to powinno pomóc, a ja wezmę to zimne piwsko.- nie czekając na odpowiedź zagarnęła piwo do siebie, a gorące wino z goździkami, pomarańczą i innymi ciekawymi dodatkami podsunęła blondynce.
- Faceci ?- uniosła brew zaciekawiona ? ;>



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group