To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Bacardi - 2014-04-09, 19:40

Nie ma co dużo pisać... Wyszedł z hali, prowadzony przez Vanessę.


z.t

Vanessa Forest - 2014-04-11, 19:29

Przyprowadziła, go prowadząc na lonży. Stanęła, idealnie na środku i pozwoliła mu stępować. Siodło, teraz leżało dobrze na grzbiecie konia tak idealnie jakby ktoś miał na nie wsiąść. Tutaj, mogła się nim w spokoju zająć i ujeździć nikt jej nie przeszkadzał było cicho i spokojnie nic coby rozpraszało Bacarda. Warunki były świetne, ostatnio była na spacerze wokół stadniny i wszystko tu jest wspaniałe.
Bacardi - 2014-04-11, 19:46

Przyprowadzony został ponownie na lonżownik. Znał już to miejsce. Był przyzwyczajony do niego i wiedział co tu się robi. Vanessa pozwoliła mu stępować. Dlatego też nie spiesząc się w ogóle zaczął rozgrzewać swoje mięśnie, bolące jeszcze po ostatnim treningu. Nie był przyzwyczajony do takiego wysiłku w przeciągu kilku dni.
Vanessa Forest - 2014-04-11, 19:53

Vanessa, nadzorowała go przez cały czas robiąc mu porządną i dość długą rozgrzewkę domyślając się, że koń nie jest przyzwyczajony do treningu. Kiedy, minęło ponad 20 minut uznała, że już wystarczy. Musiał, się przyzwyczaić do siodła i uznać go za coś zwykłego. Będzie do tego dążyć, dzień w dzień trening za trening wreszcie zaakceptuje je na swoim grzbiecie.
- Kłus - wydała polecenie które ćwiczyła z nim ostatnio. Dała mu odrobinę więcej luzu i kiedy ruszył dostał jabłko w nagrodę.

Bacardi - 2014-04-12, 10:03

Stępował tak sobie przez dłuższą ilość czasu. W końcu udało mu się rozluźnić i rozgrzać wszelkie mięśnie. Jedno ucho nakierował w stronę Vanessy, aby z tonu jej głosu rozszyfrować, czy go karci, czy chwali. Prychnął cicho, kiedy nakazała mu przejść do kłusa. Prędko zmienił chód, tym samym przechodząc do kłusa. O dziwo nie potknął się i nie poplątał nóg. Zarżał głośno, podrzucając łbem.
Vanessa Forest - 2014-04-12, 12:52

Po ostatnim, treningu konisko zrozumiało chyba chociaż trochę co znaczą te polecenia, jednak trzeba je będzie jeszcze z nim poćwiczyć. Pozwalała, mu spokojnie kłusować i nie przyspieszać zbytnio.
- Dobrze, tak trzymaj - pochwaliła trzylatka.
Z zadowoleniem, przyglądała się posłusznie kłusującemu Bacardiemu. Minęło, jakieś kolejne 15 minut, uznała, że czas na galop.
- Galop - powiedziała głośno i zdecydowanie polecenie. Linkę tylko nieznacznie wydłużyła.

Bacardi - 2014-04-12, 15:24

Słysząc dziewczynę nadal kłusował grzecznie, tak jak mu nakazała. Dopiero kiedy dostał zdecydowanie więcej luzu na lonży i znów usłyszał głos Vanessy, przyspieszył do galopu. O dziwo nie potknął się tak jak poprzednim razem. Może i przejście nie było idealne, ale zdecydowanie bardziej efektowne niż przy ostatnim treningu.
Kate Meredith - 2014-04-12, 16:21

Weszła prowadząc Americano, ogier bardzo jej się spodobał, pewnie już dawno był by jej gdyby nie to że jest biedna i nie ma forsy na kupno.
Dała mu się najpierw zapoznać z nowym otoczeniem. Dziewczyna widziała też kilka innych osób z konikami, ale miała nadzieje że nie będzie im to przeszkadzać Americano.

Vanessa Forest - 2014-04-12, 16:45

Była, bardzo zadowolona z tego jak dziś postępuje konik na lonżowaniu. Zrobił nieco postępów, ładnie kłusował i galopował był posłuszny. Ot, co Bardy wreszcie przestał wybijać zadkiem tak jak ostatnio.
- Bardzo dobrze - pochwaliła go za posłuszny galop. Jeszcze, się nie zmęczył to niedobrze bo przecież zmęczony koń to dobry koń. Nagle, zauważyła, że na hali pojawiła się jakaś dziewczyna z luzytanem. Nikogo tutaj nie znała więc postanowiła, się przedstawić i zagadać. Dalej kontrolowała, Bacardiego.
- Hej jestem Vanessa, a to Bacardi - przedstawiła siebie i konia.
- To twój koń ? -zapytała.

Bacardi - 2014-04-12, 16:51

Pinto zatrzymał się, kiedy do hali weszła dziewczyna z siwkiem. Zarżał radośnie na powitanie lusitana. Powoli podszedł do Vanessy nie zważając na to, że nadal chciała, aby galopował. Obniżył zaraz łeb, aby skubnąć kobietę za krawędź bluzki, czy kurtki (zależy co na sobie miała). Wyglądało na to, że już się nabiegał. Po podgryzaniu materiału, zabrał się za pilne obszukanie kieszeni dziewczyny. Był pewny, że coś tak jeszcze ma. Prychnął tylko, obśliniając jej bluzkę.
Anonymous - 2014-04-12, 16:51

Siwek przyszedł tu posłusznie za Kate. Stanął i zaczął się rozglądać. Pilnie obserwował dziewczynę ćwiczącą z innym ogierem. Zarżał mu na powitanie. A lonżownik jak lonżownik. Nic szczególnego. Lekko trącił pyskiem Kate celując w ramię. Nie mógł się doczekać. W końcu się wybiega. Niech dziewczyna się nie zdziwi jeśli będzie wyrywał do przodu.
Kate Meredith - 2014-04-12, 16:55

Zapięła teraz mu lonżę, wolała najpierw go rozruszać. Potem pójdą jeszcze poskakać chyba że Amerciano się zmęczy. Jeśli koń dał sobie zapiąć lonżę to wypuściła sporą część jej z ręki, ale koniec trzymała mocno bo nie wiedziała czy Americano nie będzie się wyrywał. A jeśli nie to uspokajała go i podała mu kostkę cukru.
Anonymous - 2014-04-12, 16:59

Americo dał sobie podpiąć lonżę. Czując, że ma sporo luzu zarżał radośnie i puścił się galopem po okręgu. Co jakiś czas strzelał baranki. Musiał spożytkować jakoś energię zgromadzoną przez długie przesiadywanie w boksie. Szyję wygiął w łuk i przeszedł w szybki kłus. Lewe ucho miał skierowane w stronę dziewczyny. W razie czego czekał na polecenia.
Kate Meredith - 2014-04-12, 17:04

Uśmiechnęła się szeroko patrząc na zadowolonego konia, kochała widzieć zadowolenie na pyskach koni. -Galop.-wydała głośno polecenie. Miała nadzieje że ogier będzie wiedział jak się zachować bo cóż kto wie ile kurzył się w boksie nic nie robiąc, nie miał w końcu właściciela więc pewnie nikt go nie brał na trening.
Vanessa Forest - 2014-04-12, 17:04

Kiedy ogier zaczął ją skubać, lekko odepchnęła go ręką.
- Nie ! - powtórzyła głośno. Nie da, sobie wejść na głowę i niech sobie zapamięta, że nie wolno nikogo skubać. Widząc, jego daremne poszukiwania wyciągnęła dwie marchewki z kieszeni w nagrodę za posłuszeństwo i ładny chód podczas treningu.
- Teraz wracamy do treningu- powiedziała do ogra i nakazała mu galopować widząc, że kobieta ją olała całą uwagę skupiła na koniu.
- Hej mam na imię Vanessa, to Bacardi - powiedziała ponownie to samo do kobiety.
- To twój koń ? - powtórzyła pytanie zadane wcześniej.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group