Alain - 2015-02-02, 21:22 Dla innego mężczyzny otwarcie drzwi i przepuszczenie w nich kobiety nie było jakimś wielkim wyczynem, jednak dla niego wręcz przeciwnie. Był w stanie zatrzasnąć brunetce drzwi przed nosem i pozostać niewzruszonym, albo w następnej kolejności wyśmiać się jej prosto w twarz, a jednak tego nie zrobił. Za milutkiego mogła więc uważać go dalej, ale dobrze, że nie próbowała przypisywać go do wzorca mężczyzny idealnego - to by mu nie schlebiało.
Skoro dziewczynie nie przeszkadzał jego świdrujący wzrok, przemieszczający się po jej ciele, to może zaczną spotykać się częściej? Francuz był prostą osobą, typowym mężczyzną, który lubił przebywać w towarzystwie pięknych kobiet z możliwością podziwiania ich atutów. A co racja, to racja - u Kath miał czemu się przyglądać, jednak brunetka nie miała powodów do obaw, nie był na tyle zdesperowany, by robić coś wbrew jej woli.
Pozostał niewzruszony, kiedy dziewczyna postanowiła go zignorować. Obserwował uważnie każdy jej, nawet najmniejszy ruch, w międzyczasie rzucając również przelotne spojrzenie barmanowi. Uśmiechnął się minimalnie, usłyszawszy to samo pytanie, które kilka chwil wcześniej wyszło również z jego ust. On jednak nie zignorował dziewczyny i skinął minimalnie głową, zaraz potem przywołując barmana i zamawiając piwo, jednak w rozmiarze większym, niż to od Kath. Upił spory łyk złocistego trunku, po raz kolejny świdrującym wzrokiem mierząc sylwetkę towarzyszki. Wiedząc, jednak, że ta ma w tej chwili na niego oko, zrobił to dużo dyskretniej, niż podczas, gdy wdrapywali się na górę. Nagle odstawił szklankę i wyprostował się, przenosząc wzrok nieco wyżej - na oczy dwudziestolatki. -Może opowiesz mi coś o tym mieście?- spytał, chcąc przerwać ciszę i skupić się na twarzy dziewczyny. -Jakieś wskazówki, gdzie są jakieś ciekawe miejsca, jacy ludzie tu mieszkają, jak poruszać się ulicami, jak żyć?- sprecyzował, chcąc wiedzieć to wszystko. Pytanie o życie było chyba tym najważniejszym. Nie potrafił sobie tutaj radzić, był - nie oszukujmy się - rozdarty, a może Kathelin miała jakieś sprawdzone metody, jak sobie radzić?Kathelin - 2015-02-04, 16:42 Żeby sobie czasem nie wykrakał, bo później się od niej nie uwolni.
W przeciwieństwie do Alaina brunetka nie łapała z nim kontaktu wzrokowego, zupełnie nie czując takiej potrzeby. Kiedy coś tam do niej mruczał rzuciła mu przenikliwe spojrzenie, upijając łyk piwa.
Westchnęła z uśmiechem, podparła głowę jedną ręką, przekręcając się na krześle barowym w strone chłopaka. - Widzisz... Pytasz chyba niewłaściwej osoby. - Mruknęła, z zafascynowaniem kreśląc palcem przeróżne wzory na blacie. - Miasto, jak miasto. Puby to jedyne miejsca w których bywam. Nie licząc stajni, no i osiedla. - Zdążyła przyłapać się na podziwianiu tatuaży bruneta widocznych zza bluzy, od których wcale nie chciała odciągać wzroku. Intrygowały ją, w końcu ponoć każdy tatuaż ma jakieś znaczenie, a on miał ich całkiem sporo. Kath nigdy nie zdecydowała się na zdobienie ciała w ten sposób, nie szalała też za piercingiem - Była grzeczną dziewczynką, a to mogło jedynie odebrać jej cały ten urok. :>
- Kiedy się tu wprowadziłeś? - Spytała, nie przerywając zabawy jakiej sprawiało jej studiowanie wzrokiem dziar Alaina.Mirabell - 2015-02-04, 19:52
Anne Howard napisał/a:
Mirabell napisał/a:
...
A niby o co innego mogło chodzić, jak nie o facetów? To oni zazwyczaj są najczęściej powodami naszych problemów. Prychnęła cicho, słysząc ten wyraz z ust Mirki. W pewnym etapie swojego życia kobieta dochodzi do wniosku, że zamiast księcia na białym rumaku tak naprawdę potrzebny jest jej tylko koń. Różowa również nie pamiętała, kiedy to ostatnim razem widziała Sarę, Bastiana, Elkę... Co się z nią porobiło? Przez ten cholerny wyjazd stała się jeszcze większym samotnikiem niż była. Nie chciała w ogóle wspominać Adama, bo on także jakby zmył się pod ziemię. Dzwoniła kilkanaście razy dziennie, nie odbierał. Pisała sms-y, nie odpisywał. Skinęła lekko głową, kiedy koleżanka zamówiła dla niej kolejnego drinka.
- Chciałabym, żeby tak było - odparła cicho, przewracając oczami- nie sądziłam, że tak wszystko kiedykolwiek może się jeszcze skomplikować.
Zawsze przecież mogła się martwić o czymś innym, jednak to chyba racja, że najczęstszym powodem są właśnie oni. Hmm... za to Mirka ... Mirka na razie jakoś nie ma zdania, bo przecież rumaka mieć nie może, chyba, że znowu by powróciła do jeździectwa, ale to nie stanie się prędko. A pewnie w ogóle. Jej wystarczy jeden facet i będzie szczęśliwa. I była, ale no ... niestety. Ale jak to mówią jak nie ten to następny? Tego kwiatu jest pół światu? No, ale niestety ona chce tego jednego, jednak miała nadzieję, że jeszcze się jakoś odnajdą.
To jest trochę śmieszne porównując Mirke parę lat temu, a tym kim jest teraz. Kiedyś otwarta, nie bojąca się z kimś zaprzyjaźnić, hmm... chociaż to może trzeba inaczej nazwać, ale teraz nie wiem jak xd. A teraz? Zamknęła się w sobie, ma kilku przyjaciół, wychodzić też za bardzo już nie wychodzi i tak za bardzo nawet nie wiadomo dlaczego.
Kiedy barman podał jej i koleżance szkło z trunkiem od razu wzięła swoje w dłoń i napiła się. Przeniosła wzrok na Howardową i wzruszyła lekko ramionami.
-Nie wiem o co chodzi, ale jak dla mnie nie można się poddawać. Wszystko da się zrobić, tylko właśnie ... trzeba chcieć, bo jak się poddasz to już dupa.-stwierdziła. Spojrzała na 'parę', która weszła do pubu. Zaraz znów jej oczy padły na fioletową.Alain - 2015-02-04, 23:50 Chyba nie miałby powodów do narzekania.
Musiał złapać z nią kontakt wzrokowy, jeśli nie chciał żeby wzrok jego jasnych oczu wędrował po ciele dziewczyny i miejscach na nim, po których nie powinien. Mimo przenikliwego spojrzenia dziewczyny, pozostał niewzruszony - chyba przyzwyczaił się już do takiego lustrowania jego osoby. Oczekując w spokoju odpowiedzi upił większy łyk piwa.
Na jego facjacie pojawił się nieznaczny uśmiech. Oczekiwał innej odpowiedzi, jednak nie odzywał się, licząc na to, że brunetka zdecyduje się uraczyć go jakimś dodatkowym wyjaśnieniem. -Stajnia mówisz? Bardzo często w niej bywasz?- spytał z czystej ciekawości. Może kiedyś "przypadkiem" wpadnie na Kath we wspomnianym wyżej miejscu? ;> W ogóle nie przeszkadzał mu wzrok dziewczyny przemieszczający się po jego ciele, a właściwie to po odsłoniętych skrawkach jego ciała, na których widniały liczne dziary. Prawdę powiedziawszy podobało mu się to, bez względu na to, jakie dwudziestolatka miała o tym zdanie. Większość jego tatuaży ma znacznie, jednak jest kilka, które takowego nie mają i są wyłącznie jego młodzieńczymi kaprysami. Tak czy owak na opowiadanie o znaczeniu ich wszystkich musiałby przeznaczyć znaczną ilość czasu. Nie zdążył poznać jeszcze Kath i nie był pewien tej jej grzeczności, chociaż rzeczywiście nie wyglądała na jakąś buntowniczkę. Ta niewinność do niej pasowała - zdecydowanie.
Zerknął przez ramię, czując na sobie wzrok jeszcze jednej osoby. Był na to wyczulony, wystrzegał się spojrzeń obcych, jak diabeł wody święconej. Przez kilka sekund lustrował blondynkę, jednak powrócił do swojej rozmówczyni, która zadała pytanie.
-Kilka dni temu.- odpowiedział bez zastanowienia i wzruszył ramionami. Nie było nad czym się zastanawiać, to prawda. Spojrzał po sobie, a następnie przeniósł wymowne spojrzenie na Kath i uśmiechnął się chytrze. Nadal nie miał nic przeciwko temu, ale ciekawiło go to, co dziewczyna tak naprawdę o tym myśli, no i jaka będzie jej reakcja, kiedy zrozumie, że i on przyłapał ją na tych obserwacjach.Kathelin - 2015-02-07, 12:46 Tak się tylko wydaje.
Uśmiechnęła się jedynie w reakcji na wymowny wzrok Alaina, po czym dopiła piwo. Nie zamierzała zamawiać kolejnego, jak na razie jedynie lustrując szklane butelki na półkach za barem. Postukała pazurkami o drewniany blat, wpatrując się w rozmówce. W przeciwieństwie do niego, nie obrała sobie tyłka bruneta za punkt obserwacji. - Porządne dziary - Mruknęła, sugestywnie unosząc jedną brew. Podobały się jej, choć osobiście była ''dziewicą'' w temacie tatuaży i tym podobnych. Nie, nie zamierzała pytać go ile ich ma ani gdzie się znajdują, choć mógł ją zaskoczyć. Nie była na tyle śmiała, a nie zdążyła się jeszcze upić, mimo słabej głowy do alkoholu.
- Ostatnio bardzo często - Odpowiedziała, rzucając przelotne spojrzenie Mirabell, na moment zawieszając wzrok na jej towarzyszce, konkretniej na dość nietypowym kolorze jej włosów. - Jeździsz? - Zawsze mogła zaprowadzić go do stajni, o ile samodzielnie jeszcze tam nie trafił - Tworząc pretekst do kolejnego spotkania.
Wyciągnęła z kieszeni paczkę Marlboro wraz z podarowaną jej przez Alaina zapalniczką, po czym odpaliła nią papierosa. Smród dymu skutecznie zabił zapach jej słodkich perfum. Poprosiła barmana o popielniczkę, do której później strzepała zbierający się popiół.Alain - 2015-02-07, 13:54 O ile to ona pierwsza nie miałaby dosyć jego.
Odwzajemnił uśmiech, jednak wyraz jego twarzy wyglądał bardziej ironicznie niż poprzednio. W oczekiwaniu na uzasadnienie powodu swoich obserwacji, upił kolejny łyk piwa, opróżniając kufel już całkiem. Wstrzymał się z zamawianiem kolejnego trunku, ale pewnie nie potrwa to długo, bo skoro nadarzyła się okazja i znajdował się w odpowiednim do tego miejscu, to czemu miałby nie korzystać? No cóż... On w męski tyłek też niespecjalnie chciałby się wpatrywać. -Mhm- mruknął nie zamierzając zaprzeczać. -A ty masz jakieś?- uśmiechnął się tajemniczo, unosząc przy tym brwi i poruszając mini zawadiacko. Mógłby, ale nie zaskoczy, a może to ona zaskoczy czymś jego? Może tylko uchodzi za grzeczną dziewczynkę, a tak naprawdę jest zupełnie inną osobą? A propos alkoholu. Oderwał na chwilę wzrok od dziewczyny, żeby przywołać barmana i zażądać od niego ponownego napełnienia kufla.
Mruknął coś niezrozumiałego pod nosem, chwilę potem upijając łyk świeżego piwa. Nie zwracał już uwagi na dziewczynę, która wcześniej uraczyła go swoim przelotnym spojrzeniem. Wolał skupić się na swojej rozmówczyni. -Jak mam chęć.- wzruszył ramionami w odpowiedzi na pytanie. Wiedział już gdzie jest stajnia i jak do niej trafić, ale jeszcze żaden rumak nie wpadł mu w oko i żaden pewnie prędko tego nie zrobi, gdyż jego oczekiwania co do konia są ogromne.
Obserwował uważnie dziewczynę, zastanawiając się dlaczego właściwie to robi. Dlaczego pali. Nie twierdził, że nie powinna tego robić, w końcu niech robi co chce i żyje jak chce. Pytać o to też nie zamierzał. W przeciwieństwie do Kath, on nie wyjmował papierosów, w zamian za to wypił do końca piwo. Korzystając z przerwy od rozmowy, wzrokiem zaczął wodzić po butelkach ustawionych na półkach za barem. Tym razem stanęło przed nim szkło wypełnione whisky. Nie zamierzał ograniczać się do jednego trunku.Kathelin - 2015-02-07, 19:33 Zaskoczył ją pytaniem o tatuaże. No tak, skąd mógł wiedzieć o ich braku u Kath. - Nie. Kiedyś chciałam... - Przerwała by wypuścić dym, uprzednio się zaciągając. - Nie mogłam się zdecydować - Żadna nowość. Jak na kobietę przystało, potrafiła w ciągu pięciu minut zmienić zdanie trzykrotnie. Należała do osób bojących się zmian, co było głównym powodem jej stania w miejscu - nie potrafiła inaczej.
Przykro mi, niczym go dzisiaj nie zaskoczy.
Dopalonego papierosa zgasiła w popielniczce, rzucając coraz częstsze spojrzenia w stronę butelek na półkach za barmanem.
Po dłuższej chwili poprosiła o mocniejszego drinka, którego upijała dość oszczędnie, nie zwracając się już w stronę Alaina.Alain - 2015-02-07, 19:57 Upił dwa pierwsze łyki swojego trunku, wpatrując się wyczekująco w dziewczynę. Niestety nie był świadom braku tatuaży na jej ciele, a w żaden sposób nie mógł sprawdzić tego sam, nie posiadał rentgena w oczach, chociaż czasem by się przydał. -No tak- mruknął kiwając minimalnie głową. -...kobiety- dokończył swoim ironicznym tonem. Nie mógł się spodziewać niczego innego, pytanie tylko dlaczego tego nie przewidział?
Może kiedyś jej się to uda.
Stało się to, co stać się nie powinno, przynajmniej w jego mniemaniu. Zapadła cisza, która nie była już tak przyjemna, jak jeszcze ta w parku. Nie przejął się tym jednak, będąc pewnym, że prędzej czy później ktoś zdecyduje się zabrać głos. Teraz niepośpiesznie sączył swoje whisky, przyglądając się barmanowi, mieszającemu drinka dla Kath. -Mam nadzieję, że masz mocną głowę.- odezwał się nagle dość poważnym tonem, widząc, jak mężczyzna za barem nie szczędzi wódki. -Albo, że mieszkasz niedaleko.- dodał po chwili i uśmiechnął się nieznacznie. Nie chciał mieć na głowie pijanej dziewczyny, jeśli nie mógłby czerpać z tego żadnej korzyści... W przeciwieństwie do brunetki, on mógł sączyć różnorakie alkohole jeszcze długo, zanim w jego umyśle zaczęłyby zachodzić zmiany.Kathelin - 2015-02-07, 20:20 Zadrżały jej kącik ust, mimo to zdobyła się na nieco naciągnięte urażone spojrzenie, które jednak nie wytrzymało długo. W takim razie wie już o braku tatuaży na jej ciele. Nie będzie musiał w żaden sposób tego sprawdzać.
Słysząc słowa Alaina nieświadomie przygryzła wargę, czując się jak upominane dziecko. - Spokojnie, mieszkam niedaleko ;] - Mruknęła, jednocześnie przyznając się do słabej głowy. Upiła większy łyk trunku, bo przecież po pijanemu powrót do domu jest o wiele ciekawszy, niż na trzeźwo. Najwyżej ktoś ją zgwałci, miejmy nadzieję, że nie Alain - ''Milutki gwałciciel''? To się wzajemnie wyklucza, na szczęście.
Była już w połowie drinka i wciąż nie bełkotała głupot, więc nie jest tak źle jakby się mogło wydawać. I choć cisza stała się przyjemniejsza, brunetka zdecydowała się ją przerwać. - Właściwie... Jak masz na imię? - Brzmiało to dosyć komicznie i sama do końca nie wiedziała, czy już się jej czasem nie przedstawiał. Rzecz jasna imię mężczyzny nie było jej w żaden sposób potrzebne do picia z nim, ale cholernie ciekawiło dwudziestojednolatkę. Jeśli jej nie powie, wymusi to na nim siłą, albo przekupi, whatever. Alain - 2015-02-07, 21:07 Widząc spojrzenie dziewczyny, kąciki jego ust automatycznie uniosły się prezentując krzywy uśmieszek. Istnieje również cała masa stereotypów o facetach, jednak Kath musiałaby się bardzo wysilić, żeby w jakiś sposób go urazić, bo zwykle kompletnie to ignorował. Nie będzie musiał, może zaczął tego żałować?
Nie miał na celu upominania brunetki, odzywając się w ten sposób, dbał raczej o siebie. Wolał nie zostawiać jej tu samej, w dodatku pijanej - jeśli okazałoby się, że ma słabą głowę, do czego w zasadzie już się przyznała - a jakoś nie bardzo uśmiechało mu się odprowadzanie jej do domu i wleczenie się przez pół miasta. -To aby tyle dobrze.- pomyślał na głos, od razu się na tym przyłapując. Tym razem jego głos nie brzmiał tak poważnie, jak wcześniej, był raczej normalny, a nawet lekko rozbawiony. Poza tym widząc jego szczery uśmiech, nie można się na niego długo gniewać. On również upił większą ilość swojego trunku i odstawił na drewniany blat już puste szkło. Nie jest jeszcze na tyle zdesperowany, żeby gwałcić pijane kobiety.
Usłyszawszy pytanie spojrzał wymownie na Kath, jakby to od niej oczekiwał odpowiedzi. Wymusić to na nim siłą byłoby ciężko, chociaż próbować zawsze można, może jej by się to udało. Przekupienie poszłoby jej łatwiej, oczywiście zależnie od tego co by oferowała. ;> Przez chwilę w ogóle się nie odzywał, a jedynie lustrował dwudziestolatkę wzrokiem. W końcu uśmiechnął się chytrze i oparł łokieć na blacie. -Naprawdę chcesz wiedzieć, Kathelin?- spytał, szczególnie naciskając na imię dziewczyny. Szczycił się tym, że zna jej imię, a ona jego nie. W tej sytuacji wydawał się być jeszcze bardziej tajemniczy niż zwykle i chyba właśnie o to mu chodziło. Barman ponownie napełnił szklankę alkoholem, a chłopak niemal natychmiastowo upił trochę płynu. -Alain- syknął cicho, zbliżając się nieco do brunetki i pochylając się, tak jakby wyjawiał jej swoją największą tajemnicę. Po upływie kilku sekund, wyprostował się i ponownie umoczył usta w trunku.Kathelin - 2015-02-07, 22:41 Nie zamierzała obrzucać go stereotypami, jedynie przewróciła oczami, zatapiając się w końcówce wcześniej zamówionego drinka. Mimo to czuła się naprawdę dobrze, co nie zdarza się jej często.
Nawet pozostawiona sama sobie, kompletnie schlana dałaby radę. Alain nie musiał się obawiać taskania spitej brunetki przez miasto, a ona faktycznie nie umiała się na niego gniewać - Może nie tyle co gniewać, nie potrafiła zdobyć się nawet na kolejne udawane, urażone spojrzenie w jego stronę.
Wpatrywała się w mężczyznę z przymrużonymi oczami, wyczekując odpowiedzi. Na szczęście nie będzie musiała mu nic oferować. - Chce... - Mruknęła pod nosem, szeroko się przy tym uśmiechając, ukazując szereg białych zębów. Starała się ignorować jego zagrywki, żeby nie przedłużać męczącego wyczekiwania. Dopiła drinka do końca, prosząc barmana o kolejnego. - Alain... Całkiem milutkie - Rzuciła z ironią, usta zaciskając w delikatny dziubek. Nie, żeby chciała go zdenerwować... ;> Obserwując reakcję towarzysza upiła większy łyk trunku. Stawała się coraz śmialsza, procenty które w siebie wlewała robiły swoje.Alain - 2015-02-07, 23:18 Mimo to wolał nie pozostawiać jej samej sobie. Chciał jeszcze kiedyś uraczyć ją swoją obecnością, a gdyby dzisiejszego wieczoru zostawił ją samą pewnie niechętnie spędzałaby z nim czas w przyszłości. Nieczęsto spotyka osoby, które nie mają serca się na niego gniewać i postrzegają go jako milusiego, to czasem całkiem miłe, szczególnie jeśli myśli tak o nim niebrzydka dziewczyna.
Następnym razem nie pójdzie jej tak łatwo.
W szybkim tempie pozbył się kolejnej porcji whisky, spoglądając na brunetkę z nieco chytrym uśmieszkiem. -Milutkie?- powtórzył, unosząc jedną z brwi. Nie obraziłby się na nią za taką błahostkę, aczkolwiek chciał pociągnąć jeszcze chwilę ten temat. -Jesteś pewna, że to dobre określenie?- dodał zaraz, coby sprostować. Widział zmiany w jej zachowaniu, ale nie komentował ich, w rzeczywistości nawet mu się to podobało. Stała się bardziej śmiała, może zacznie poruszać jakieś interesujące tematy, o których człowiek na trzeźwo nigdy nie wspomni? Poza tym on też czuł, że mimo mocnej głowy alkohol zaczyna powoli działać. Z dużo większym opóźnieniem niż u Kath, ale jednak. Zmęczenie i brak posiłków w ciągu dnia robi swoje, do tego mocny alkohol i człowiek już odpływa. Nie bacząc na to, poprosił barmana o kolejną porcję trunku, którą upił zaraz po dostarczeniu jej przez mężczyznę.Kathelin - 2015-02-07, 23:35 Nie pójdzie? Zobaczymy.
Nie tak łatwo ją do siebie zrazić, także podejrzewam, że nawet pozostawiona sama sobie nie zarzucałaby nic Alainowi.
Kolejny drink został opróżniony do połowy, a brunetce robiło się coraz bardziej błogo. Już chyba zapomniała, jak to jest pod wpływem alkoholu. To, że nie zdarzało jej się często pić jedynie potęgowało siłę, z jaką uderzały w nią procenty. - Tak, całkiem milutkie. - Zapewniła, wykrzywiając usta w coś al'a uśmiech (ten specjalny, numer 3! ).
- A określiłbyś je lepiej? - Spytała, obracając się w jego stronę, jakby miał uraczyć ją jakąś fascynującą historią z życia.
- Niedługo będę się zbierać - Faktycznie było już całkiem późno, a nie będzie siedzieć tu w nieskończość, mimo dobrego towarzystwa, które nie często się jej zdarza. Dopiła drinka, z torebki wyciągając portfel, by zapłacić za dotychczas zamówione trunki. Nie zbierało się jej jeszcze do wyjścia, ale pić więcej nie zamierzała. Zapewne dobitnie poczuje wszystko co w siebie wlala dopiero w domu.Alain - 2015-02-08, 16:04 Gdyby tylko o tym wiedział, pewnie przyjąłby to do siebie i nie przejmowałby się losem dziewczyny, jednak nie miał pojęcia o jej zaradności. Z resztą, to ona zadecyduje czy chce, żeby Francuz ją odprowadzał czy nie.
Pokręcił głową z politowaniem i westchnął krótko, nie mając już sił na dalsze wypytywanie. Mimo to, na jego twarzy wciąż gościł lekko ironiczny uśmiech. Niepośpiesznie uniósł szklankę i upił z niej kolejny, niewielki łyk trunku. -Pewnie nie.- przyznał, zerkając na brunetkę tym samym przenikliwym wzrokiem co wcześniej. Historii życia nie usłyszy teraz, ani nigdy.
-Już?- spytał jakby nie dowierzając. Nie do końca zdawał sobie sprawę, z tego jak późna pora nastała. W przeciwieństwie do Kath, on mógłby spędzić tu cała noc, żeby tylko nie wracać do swojego mieszkania, w którym szczerze nienawidził przebywać. -W takim razie ja też- rzucił i dopił do końca swojego drinka. W końcu zobowiązał się ją odprowadzić, prawda? Może nie powiedział tego wprost, ale wcześniej zadane przez niego pytania mogły dać do myślenia.
//Sorry, ale moja wena akurat dziś mnie opuściła Kathelin - 2015-02-10, 21:36 Spakowała do torby wcześniej wyłożoną na blat paczkę papierosów i wszystkie swoje duperele, spoglądając na chłopaka, który akurat dopijał whisky.
Historia jego życia wcale jej nie ciekawiła, zwyczajnie się nad nią nie zastanawiała. Lepiej dla niego, po alkoholu bywa wścibska i natrętna, zwłaszcza, jak czegoś chce.
W momencie kiedy procenty uderzały do głowy, jej mieszkanie nie wydawało się wcale najgorszą opcją. Jedyne co powstrzymywało ją przed wyjściem z pubu było przeraźliwe zimno, panujące na zewnątrz. A że należała raczej do ciepłolubnych, to z pewnością nie na rękę.
Pierwszy raz od dłuższego czasu było czuć od niej alkohol jak i papierosy - z którymi nieudolnie próbowała skończyć. Mission impossible.
Wstała, przymierzając się do zapięcia ramoneski, co jednak przerwała jej dość głupia myśl. Uśmiechnęła się dyskretnie, spoglądając na Alaina spod rzęs. - Może cię odprowadzę? Wiesz, zawsze możesz się gdzieś zgubić, byłoby szkoda - Zaproponowała całkiem poważnie, choć siedziała w tym nuta ironii i to nie mała. - Takich milutkich, to nigdy nie za wiele - Dodała, będąc bliską śmiechu. No chyba nie odmówisz, co?