To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Park Narodowy Dartmoor

Lucas - 2018-05-06, 23:57

W pierwszym momencie nie zareagował na odejście Kath od namiotu, nie odprowadzając jej nawet spojrzeniem. Potrzebował chwili spokoju dla siebie i swoich niespokojnych myśli, z którymi nieustannie toczył walkę w głowie. Dopijał swoje piwo, starając się nie skupiać na tym, co powiedziała mu siostra. Grzebał przy tym w telefonie, choć wkrótce i to zajęcie przestało dawać mu satysfakcję, bo gdzieś z tyłu głowy miał Kath i to jaki dla niej był. Nie zamierzał się w tym przypadku usprawiedliwiać ani tym bardziej tłumaczyć. Nie znała całej historii, nie znała jego rodziny i nie wiedziała nic o relacjach Tonego z Aaren. Z jednej strony był na nią trochę zły, że uznała jego zachowanie za niestosowne, ale z drugiej wiedział, że zareagowałaby tak każda inna postronna osoba, która po prostu nie była w temacie.
Po dłuższym czasie westchnął ciężko, odłożył pustą już butelkę do namiotu i podniósł się z trawy, postanawiając odnaleźć blondynkę. Miał jedynie nadzieję, że nie zdecydowała się na powrót do domu, bo przecież kobiety bywały nieprzewidywalne i zdolne do naprawdę radykalnych posunięć.
Z rękami w kieszeniach, udał się na spacer, w pierwszej chwili sprawdzając ognisko, a później jego okolice. Nigdzie jednakże nie wypatrzył jasnej czupryny, więc w ostateczności - z nikłą nadzieją - skierował się do stajni.
- Tutaj jesteś... - stwierdził z skrupulatnie skrywaną w głosie ulgą. - Szukałem Cię - dodał po chwili i podszedł do Amerykanki bliżej.
- Nie złość się na mnie. Kiedyś Ci to wszystko wytłumaczę, ale dziś nie mam ochoty o tym rozmawiać - powiedział, również głaskając po głowie konia, przy którym zatrzymała się jego towarzyszka.

Kathrin - 2018-05-07, 01:19

Nie mogła nic o tym wiedzieć, bo Lucas rzadko, kiedy jej się zwierzał lub rozmawiał z nią o tak osobistych rzeczach. Momentami czuła, że sobą ze sobą naprawdę blisko, a innym razem uświadamiała sobie, że tak naprawdę niewiele jeszcze wie o Lucasie. Nie miała mu tego za złe, bo w końcu każdy miał prawo do prywatności, zwłaszcza w sprawach rodzinnych. Z drugiej jednak strony przyjaźnili się już tyle czasu, że pewną dozą zaufania powinien obdarzyć blondynkę.
Zadrżała słysząc głos za swoimi plecami, nie spodziewała się tego, że po nią przyjdzie. Mimo to zdołał przemyśleć swoje zachowanie i sam wyjść z inicjatywą, która bez wątpienia została doceniona przez Kathrin.
- Jak widać poszukiwania zakończyły się sukcesem.- Mruknęła nie odwracając się w jego stronę, zwyczajnie skupiła się na czymś innym.
- Rozumiem, to jednak nie powód, aby być obrażonym też na mnie. Bo tak właśnie się poczułam.- Wyjaśniła powód swojego zachowania i zbliżyła się do bruneta stając tuż obok. Nie nawiązała jednak kontaktu fizycznego, nie chcąc sama wychodzić z inicjatywą. W końcu byli przyjaciółmi i nikim więcej.

Lucas - 2018-05-10, 00:35

Nie spodziewał się, że Kath rzuci się mu w ramiona tylko z tego powodu, że poszedł jej poszukać. Liczył się z faktem, że może mu odpowiedzieć takim samym chłodem, jaki sam jej przed paroma chwilami zgotował.
- Nie jestem, ani nie byłem na ciebie obrażony. I nie chciałem, żebyś to tak odebrała - westchnął, choć po krótkim namyśle stwierdził, że tak po części mogło to wyglądać. A Luc po prostu nie miał ochoty rozmawiać, co przejawił w taki a nie inny sposób.
- Po prostu to dla mnie... ciężki temat, okej? - dodał, czując, że kompletnie nie ma siły ani ochoty by się tłumaczyć czy choćby o tym rozmawiać.
- No chodź tu... - powiedział po chwili milczenia i przyciągnął do siebie Kath, od razu zamykając ją w szczelnym ścisku. Miał jedynie nadzieję, że w ten sposób już na dobre załagodzi sytuacje i będą mogli wrócić do namiotu.

Kathrin - 2018-05-10, 13:18

- To dlaczego w takich momentach zachowujesz się jak dupek? - Mruknęła ostrzej wyraźnie okazując swoje niezadowolenie. Miał już trochę lat na karku i powinien być świadom tego, że to nie ona stała za jego złym nastrojem.
- Rozumiem, ale wystarczyło powiedzieć, że po prostu nie chcesz o tym gadać.- Podobnie jak Lucas westchnęła cicho chcąc mu uzmysłowić, że przecież nie chce dla niego źle. Naprawdę jej zależało i była jego wsparciem, oraz osobą, z którą naprawdę nie musiał rozmawiać, jeśli tego nie chciał. Mogła po prostu siedzieć obok i milczeć, jeśli właśnie to miałoby mu przynieść ulgę.
Przyciągnięta ramieniem poddała się temu gestowi i przylgnęła drobnym ciałem do Lucasa wtulając się w nie mocno.
- Chodźmy do namiotu. - Objęła go w pasie i mrucząc cicho prosto w jego szyję uśmiechnęła się krótko.

Oliver Pelerieux - 2018-05-10, 23:14

Ukryj: 
Aileen napisał/a:
Przytaknęłam jedynie i oddałam się dalej przyjemnemu uczuciu. No cóż, z wiadomych biologom przyczyn a mi nie miałam ten mały punkcik na plecach bardzo wrażliwy - na łaskotki. Kiedy znów mnie tam dotknął zaśmiałam się krótko i podniosłam, by nie miał już dostępu do moich pleców. Tyłkiem wylądowałam na jego kolanach, co na dobrą sprawę mnie ani nie peszyło, ani też nie znaczyło nic specjalnego. Chyba.
- To bardzo czułe miejsce, nu nu! - Rzuciłam, uwydatniając przy tym, że w moich żyłach nadal krąży alkohol, po czym wybuchłam śmiechem i oparłam się czołem o jego czoło, jeśli nie uciekł, co w sumie możliwe. Miałam tak chorą huśtawkę humorów, że sama nad tym nie nadążałam. Od jakiś wewnętrznych,moralnych blokad których nie miewałam po nagłe przypływy szczęścia. Aż mu współczuję! :lol2:


- Właśnie widzę. Aż sobie zapamiętam - odparłem, nic sobie nie robiąc z tego, że usiadła na moich kolanach. Ani nawet z jej zachowania, które być może faktycznie byłoby niepokojące lub męczące, gdyby nie to, że byłem trochę pijany i było mi tak przyjemnie wszystko jedno. Stykając się z nią czołami, spojrzałem jej głęboko w oczy, mimowolnie nabierając ochotę na powtórkę z "naszego" wyzwania. Być może nie powinniśmy tego robić, nie wiem. Nie wiedziałem już co mi wypada, a co nie, a w takim stanie ocena była dodatkowo utrudnia. Niewiele nad tym myśląc, znacząco nachyliłem się do Aileen, przekrzywiając nieznacznie głowę. W tej sekundzie to jednak od niej zależało, co się wydarzy dalej. Wiesz, jak w tych wszystkich filmach, slow-motion przed romantycznym pocałunkiem. :lol:

Aileen - 2018-05-12, 14:01

Wzbraniałam się chwilę przed przerwaniem tego slow-motion, nie wiedząc, czy sama tego chciałam. A może po prostu chciałam nie chcieć? Odetchnęłam głęboko i przesunęłam powoli dłonie na jego szyję a zaraz na policzki, które delikatnie pogładziłam zamykając powieki i składając na jego ustach delikatny, lekko przeciągnięty pocałunek. Może rzeczywiście lepiej było po prostu o tym nie myśleć?
Czekałam na jego odzew, potwierdzenie, że też tego chce, choć dostałam takie już na początku. Wpiłam się w jego usta ponownie, już odważniej i pewniej, by oderwać się od niego ku zaczerpnięciu powietrza.
Uniosłam jeden kącik ust ku górze i oblizałam wargi oddychając o wiele za szybko, by udawać, że nic się nie stało. Nadal huśtałam się od poczucia winy, po chęć dalszej eksploracji jego ust nie mogąc zdecydować się na jedną z opcji. Póki w moich żyłach krążył alkohol wszystko było dobrze, co będzie, kiedy jednak się ulotni i pozostawi po sobie poczucie winy?

Lucas - 2018-05-15, 00:53

- Bo jestem dupkiem - wzruszył ramionami, bez skrępowania przyznając ów fakt. Nigdy nie uważał się za kochanego, czułego faceta i bynajmniej określenie ''dupek'' nie wywierało na nim większego wrażenia. Po prostu taki był i już.
- Dobrze, następnym razem po prostu Ci powiem - pokiwał głową, choć nie mógł jej tego obiecać w stu procentach, bo sam nie potrafił przewidzieć swego zachowania. A trzeba zaznaczyć, że czasami gubił się w emocjach i totalnie nie potrafił nad nimi zapanować.
Gdy Kath nie odtrąciła jego gestu, odetchnął w myślach z ulgą, trwając tak dość długą chwilę. Oparł policzek na jej głowie, opuszkami palców delikatnie miziając blond włosy. Zaprzestał dopiero, gdy Amerykanka sama się od niego odsunęła i obdarzył ją łagodnym uśmiechem.
- Co? Seks na zgodę? - zaśmiał się, biorąc dziewczynę za rękę i powoli kierując się u jej boku ku wyjściu ze stajni. Poszli prostu do namiotu, a Lucas nie zamierzał już dzisiaj z niego wychodzić, zamierzając resztę wieczoru spędzić w towarzystwie Kath... i tequili. Bo przecież nadaj miał ją w torbie, a szkoda żeby się zmarnowała!

z/t

Kathrin - 2018-05-15, 13:28

-Momentami...- mruknęła nie zamierzając temu zaprzeczać. Miała nadzieję, że w jakiś sposób przemyśli swoje zachowanie i następnym razem nie będzie już "dupkiem".
- Tak będzie najlepiej.- Przytaknęła mając nadzieję, że przy kolejnej takiej sytuacji Lucas będzie kierował się też zdrowym rozsądkiem, a nie tylko emocjami, które nadal potrafiły siać spustoszenie w jego głowie.
Głaskana przez mężczyznę stała wtulona w niego i ani myślała ruszyć się nawet o krok. Przymykając powieki trwała tak jeszcze przez chwilę, aż w końcu wycofała się odpowiadając uśmiechem na uśmiech.
- Chciałbyś.- Zawtórowała mu śmiechem jednoznacznie nie określając, czy odpowiadałby jej taki sposób pojednania. Jednak bez względu na to jak miał potoczyć się dalej ten nie do końca udany wieczór, Kath nie odmówiła sobie zarówno tequili jak i towarzystwa Lucasa. ;>

/zt

Oliver Pelerieux - 2018-05-27, 23:01

Byłem zadowolony z takiego obrotu sytuacji, właśnie takiej decyzji oczekując od Aileen. Podskórnie czułem, że coś nie pozwalało jej tak po prostu dać się porwać chwili, więc starałem się nie naciskać, to jej pozwalając zainicjować pocałunek. Odwzajemniłem go, po czym uśmiechnąłem się lekko, otwierając na chwilę oczy by spojrzeć na jej minę. Nie doszukałem się na jej twarzy speszenia czy jakiejkolwiek innej oznaki tego, że żałowała tego, co się stało. Może dlatego kolejny z pocałunków był bogatszy w emocje, bo już niczego nie musieliśmy przed sobą ukrywać.
Mimo to nie zdecydowałem się pociągnąć tego dalej. Jakaś część mnie chciała pójść na całość, ale zdołałem sobie przemówić do rozsądku, jakby przewidując, że kolejnego dnia byłoby nam ciężko to udźwignąć. Ostatni raz musnąłem więc jej usta swoimi, po czym wymruczałem coś o tym, że może jednak powinniśmy się już położyć, co może trochę niezręcznie, ale jednak najdelikatniej powstrzymało sytuację przed dalszym rozwojem.
Zgodnie ze swoimi wcześniejszymi słowami, położyliśmy się spać w moim śpiworze. Na sen pewnie nie musieliśmy długo czekać, biorąc pod uwagę upojenie i zmęczenie, które niezwykle mu sprzyjały...

/zt

Aileen - 2018-05-28, 19:22

Część mnie naprawdę chciała więcej, chciała rozwinąć tą sytuację i dążyć dalej, całe szczęście poddałam się tej przeciwnej stronie, tym samym przystając na propozycję Olivera. Już ułożona w śpiworze wtuliłam się w niego lgnąc do tej bliskości, choć sam fakt jednego śpiwora ją dawał. W taki też sposób uciekłam w objęcia nie tylko Morfeusza, ale też kolegi ze szkoły, którego ostatniego mogłabym posądzić o pocałowanie mnie podczas gry w butelkę, o późniejszych zdarzeniach nie mówiąc.
/z.t



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group