To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Galeria handlowa

Aaren Wayford - 2018-12-17, 00:10

- Dobrze, ja dla Lucasa też mam pomysł. Ale to pewnie zamówię coś przez internet, bo tam będzie większy wybór.- Oznajmiła i idąc u boku męża spojrzała na niego przelotnie.
- Ciasteczka? Umiem, ale masz na myśli pierniki czy po prostu jakieś świąteczne?- Zapytała zainteresowana samym pytaniem, które jej zadał.
- Świetny pomysł, ale masz mi pomagać, a nie podjadać.- Zażartowała i uśmiechając się szeroko mocniej uścisnęła jego dłoni z którą miała splecione palce własnej dłoni.
- Tylko będziemy musieli zrobić ich sporo i kupić składniki w spożywczym.- Poinformowała i zaczęła nadal zastanawiać się nad prezentami czy to dla Isabelle czy też dla własnego ojca.
- To w takim razie może coś dla dziecka? Wydaje mi się, że to będzie najbardziej praktyczne.- Zgodziła się z Tonym i odpowiedziała na jego spojrzenie subtelnym uśmiechem.
- W takim razie idziemy do sklepu dla dzieci, hmm?- Zapytała zwyczajnie będąc ostrożna i po części dając Tonemu wybór chociaż zamierzała go i tak namawiać. Powoli musiała zacząć go oswajać z tą myślą, że niedługo będzie odwiedzał takie sklepy coraz częściej. :lol2:
Wchodząc do wspomnianego dziecięcego sklepu oboje zaczęli rozglądać się za czymś, co można by było podarować w prezencie niemowlakowi. Początkowo ich zainteresowaniem padły jakieś pluszaki, ale finalnie zdecydowali się na matę edukacyjną po której wyborze skierowali się jeszcze w stronę alejki z zabawkami przeznaczonymi typowo dla tej męskiej części przedszkola. :lol2:

Anthony Wayford - 2018-12-17, 18:53

- Zwykłe, różne rodzaje. Maślane, czekoladowe... - zaczął wymieniać, podsuwając Aaren pomysły. - Dobrze wiesz, że nie będę - wiele ciast i ciastek było dla Tonego po prostu za słodkich, więc wcale go nie ciągnęło do takiego jedzenia. Zresztą i tak nie mógł go jeść. - Jasne. Wracając możemy jeszcze zatrzymać się w supermarkecie - odpowiedział. Gdy Aaren zasugerowała, że prezent dla przyszłego dziecka Gerarda będzie idealnym rozwiązaniem ich problemu, Tony zmarszczył lekko brwi. - No dobrze, niech będzie - zgodził się, choć trochę niechętnie, bo wiązało się to pośrednio z zaakceptowaniem myśli o rodzeństwie, które miało przyjść na świat już niedługo. O własnym dziecku póki co nie myślał zbyt wiele. Trochę spychał tę myśl na bok, dopóki było to jeszcze możliwe.
Po wejściu do sklepu nie bardzo wiedział, gdzie podziać wzrok, ale dość szybko się oswoił i zaczął szukać odpowiedniego prezentu. Z początku wydawało mu się, że znalezienie czegoś dla niemowlaka będzie strasznie trudne, ale szybko się okazało, że w sklepie jest całe mnóstwo rzeczy tego typu... Gdy już udało im się coś wybrać, mogli przejść do innej części sklepu, która Tonemu wydała się o niebo ciekawsza.
- Ile tu tego jest - rzucił, niby ze znużeniem patrząc po półkach pełnych zabawek, do czasu aż coś wpadło mu w oko. - Ale fajne - skomentował, biorąc do ręki jakiś zestaw klocków lego, edycja limitowana i w ogóle. Kiedy był dzieckiem nie było tego aż tyle do wyboru... ._.

Aaren Wayford - 2018-12-17, 19:09

- Okej to przygotujemy kilka różnych wersji powinnam jakieś przepisy.- Mruknęła pod nosem zastanawiając się już teraz jakich i ile składników będzie potrzebowała. Z pewnością ich zakupy spożywcze nie będą należały do najmniejszych biorąc pod uwagę produkty, które miały zostać użyte do produkcji ciastek.
- Wiem, nie lubisz słodkiego i teraz nie możesz jeść nic poza dietą, ale mimo wszystko będę potrzebowała niezależnej opinii i liczę na to, że przynajmniej spróbujesz.- Kilka małych ciastek jeszcze nikomu nie zaszkodziło. :lol2:
- Okej.- Zgodziła się co do pomysłu jakim był supermarket i wróciła myślami do prezentu dla dziecka.
- Zobaczysz szybko nam pójdzie.- Uspokoiła go mając nadzieję, że jej intuicja tym razem również nie zawiedzie. Po części musiała już sama powoli zaczynać myśleć jak przyszła mama, która z pewnością postawi na praktyczne rozwiązania, bo takie są przecież najlepsze.
- Aż ciężko uwierzyć, że to wszystko to zabawki, gry i inne akcesoria dla dzieci. - Również była pod wrażeniem ilości różnokolorowych pudełek, pluszaków, wymyślnych figurek i gier planszowych, które wręcz przytłaczały ilością bodźców. Wizyta z dzieckiem w takim sklepie to murowane samobójstwo. :lol2:
- Zobacz na to, świetne są te modele samochodów.- Stojąc plecami zwrócona do pleców Tonego z uwagą śledziła spojrzeniem niewielkie pudełeczka, w których umieszczone były modele samochodów.
- Jest nawet Bunia, ale chyba nie ma tutaj E9.- Trzymając w dłoni model podobnego samochodu pokazała go brunetowi.

Anthony Wayford - 2018-12-17, 22:52

- Jak chcesz, tylko się potem nie zdziw, jeśli ciastka będą za mało słodkie - odparł, zawczasu ją ostrzegając, że w przypadku słodyczy był złym testerem. To co dla innych było odpowiednio słodkie, dla niego było okropnie mdłe.
- Zazdroszczę, też bym chciał mieć tyle zabawek będąc dzieckiem - stwierdził, z rozmarzeniem, a może i trochę żalem patrząc na te wszystkie zestawy klocków i samochodziki. Nie żeby brakowało mu w dzieciństwie zabawek, ale na pewno nie były takie fajne jak te teraz.
Gdy Aaren zwróciła jego uwagę, obejrzał się na półki z samochodzikami i trzymany przez nią model. Rozpoznając w nim BMW, uśmiechnął się kątem ust, po czym przyjrzał się autku z bliska. Podobieństwo nie brało się znikąd - przed obecną Bunią Tony miał przecież jeszcze inną, prawdopodobnie taką samą, jak Aaren trzymała teraz w rękach. - To taka jak skasowałem - stwierdził, cicho wzdychając i biorąc do ręki model samochodu. Za chwilę jednak spojrzał na inne, ale z BMW dojrzał jeszcze tylko X1. - Dobry sposób na to, by mieć wszystkie auta marzeń - stwierdził z rozbawieniem, sięgając po jakieś czerwone Ferrari. :lol2:

Aaren Wayford - 2018-12-17, 23:03

- Bez obaw, do tej pory nie narzekałeś chyba na mój smak bo raczej wszystko co gotowałam ci smakowało. No chyba, że się mylę to mnie popraw.- Zaśmiała się biorąc go trochę pod włos, a co do słodkich rzeczy to po to miał żonę, aby dodawała mu trochę słodyczy w życiu. <3
- Nie tylko ty, teraz te zabawki są takie fajne i inteligentnie przemyślane.- Przyznała mu rację sama wracając wspomnieniami do swojego niezbyt kolorowego dzieciństwa. Może i miała sporo zabawek, ale niepełnej rodziny nic nie było w stanie zastąpić, dlatego teraz tak ważne było dla niej to, aby jej własna rodzina zawsze trzymała się razem bez względu na wszystko.
Przez chwilę odrobinę spochmurniała, ale Tony musiał jej się przyglądać, aby to dostrzec, bo już po chwili wzięła się w garść.
- Może założysz sobie małą kolekcję?- Zapytała i wzięła od niego to BMW, które przed chwilą mu podała.
- Chodź idziemy do kasy, a to będzie twój prezent. Musimy jeszcze upiec ciasteczka, a zakupy spożywcze same się nie zrobią.- Złapała męża za rękę i wyprowadziła swojego chłopca z alejki marzeń zabierając go prosto do kasy, gdzie tym razem ona zapłaciła za zakupy.
- Proszę, i dbaj o nią.- Zaśmiała się i wręczyła mu model samochodu, od czasu do czasu mogła go porozpieszczać w ten sposób, bo prawie nigdy nie pozwalał jej za siebie płacić.

Anthony Wayford - 2018-12-18, 18:59

Być może zauważył drobną zmianę w jej zachowaniu, ale pozwolił sobie ją zignorować, woląc po prostu poobserwować Aaren jeszcze przez chwilę. Nie miał pojęcia, co mogło za tym stać, ale może było to coś mało istotnego, czego rozgrzebywaniem pogorszyłby jedynie sytuację.
- Kolekcję? - Uniósł lekko brew, oddając jej samochodzik. - Jeden mi w zupełności wystarczy - zapewnił ją, po czym został zaciągnięty do kasy. Nie kłócił się o te kilka funtów za zabawkę, ale patrzenie na nią w ramach prezentu trochę go bawiło, tym bardziej, że miał wrażenie, że pani za kasą doskonale wie, że to nie prezent dla jakiegoś dziecka, tylko właśnie dla niego. :lol2:
- Na pewno będzie miała ze mną dobrze, o to się nie martw - odpowiedział, po czym po odejściu od kasy schował samochodzik do kieszeni i opuścił z Aaren sklep. Po wyjściu z niego podziękował jej jeszcze za ten mały, symboliczny prezencik, po czym poszli na drugi koniec galerii po pozostałe prezenty, a gdy już je zdobyli, wrócili do auta i pojechali po zakupy spożywcze... /zt

Aaren Wayford - 2018-12-18, 19:07

Dobrze, że tego nie rozdrapywał, choć z pewnością krótkie przytulenie bardzo by jej pomogło w tym momencie. Nie mógł jednak wiedzieć o tej potrzebie i może to nawet lepiej, bo Aaren dość szybko wzięła się w garść.
- Mówisz?- Uśmiechnęła się i dokonała płatności, by po chwili opuścić sklep i spojrzeć na zadowoloną minę swojego dużego chłopca. <3 Tak niewiele trzeba aby uszczęśliwić dorosłego mężczyznę. :lol2:
- Wiem jak traktujesz prawdziwą Bunię więc będę spała spokojnie.- Mruknęła unosząc kąciki ust w szerokim uśmiechu, który wywołały podziękowania męża.
Dość sprawnie dokonali zakupów reszty prezentów, a następnie po sprawdzeniu w aucie przepisów na ciastka kupili to, co było im potrzebne, finalnie udając się do domu.
/zt

Eva - 2018-12-19, 13:20

Eva postanowiła dzisiejszego dnia wybrać się do galerii handlowej, miała zamiar zrobić jakieś zakupy nie tylko spożywcze. Zaparkowała Mokkę na parkingu podziemnym i skierowała się na górę, tam gdzie był cały pasaż z sklepami od wyboru do koloru. Wpierw zrobiła jakieś spożywcze zakupy oraz takie do domu, zawiozła je do samochodu i zapakowała by wrócić z powrotem na górę. Wtedy już puściła się po sklepach, gdzie kupiła kilka ciuszków, torebek czy butów. Nie była zakupoholiczką ani też nie kupowała na tony, od czasu do czasu jeździła po sklepach i robiła takie zakupy. W końcu postanowiła zajrzeć do jednego z jubilerów, weszła do środka i zaczęła się z zainteresowaniem rozglądać po gablotach.
Seth - 2018-12-19, 15:04

Ktoś kto znał Setha, wiedział, że jest zaręczony z Ruth, dodatkowo posiadając tajemną wiedzę, że oświadczył jej się swego czasu pierścionkiem z trawy, a przy tym posiadając jeszcze bardziej tajemną wiedzę o tym, że pan Allen miał skłonność do staroświeckości w niektórych sprawach - ktoś z taką wiedzą nie zdziwiłby się na widok Setha u jubilera.
Pojawił się w galerii specjalnie z tego powodu. Nie skusiły go ani promocje w markecie spożywczym, ani w sieciówkach odzieżowych. Wpadł jedynie do kawiarni, napić się kawy, szarpnął się nawet na muffina, gdyż tym porządnie wyglądającym muffinom nie odmawiał. Przynajmniej nie objadał się nimi dwadzieścia cztery godziny na dobę. A i tak nie mogły pobić jego uwielbienia do kawy, naleśników i tequili. Co poradzić, był człowiekiem wielu uzależnień, ale po wspomnianej kawie skierował się do wspomnianego jubilera w celach związanych z innym uzależnieniem czyli Ruth. I to wcale nie jest tak, że traktuje ją w tej chwili przedmiotowo, nazywając swym uzależnieniem. Po wejściu do jubilera jednak nie przystanął przy gablotkach z pierścionkami, Wielkie poszukiwania inspiracji miały miejsce nieco wcześniej. Nie inspiracji na pierścionek, ale inspiracji jak nieco unowocześnić pierścionek zaręczynowy, który wcześniej został osobiście dostarczony mu ze Stanów przez jego rodziców. Pierścionek, którym jego tata oświadczył się jego mamie, a potem... och, wszyscy znamy takie historie. Pierścionek miał przejść w jego ręce, gdy pozna odpowiednią kobietę.
Poznał - była to Julie, ale nie będę załączać elaboratu o tym, jak to się skończyło. Koniec końców pierścionek spoczywał na palcu jego matki aż do niedawna. Potem miał to niesamowite szczęście, że spotkał Ruth i po prawie dwuletniej znajomości boleśnie dotarło do niego, że ją kocha. Szersze tego opisanie wymagałoby kolejnego elaboratu więc.. skupmy się na tu i teraz. Przyszedł więc do jubilera, aby odebrać lekko przerobiony pierścionek. No bo wiadomo, że był modny jakieś trzydzieści parę lat temu, a od tamtej pory moda jubilerska się nieco zmieniła. Seth więc chciał go nieco unowocześnić, jednak tak, aby nie stracił całkowicie swojego oryginalnego szlifu Na gablotę z pierścionkami więc ledwie zerknął i zatrzymał się przy kantorku jubilera, w pobliżu którego stała gablota z jakimiś kolczykami, którym przyglądała się jasnowłosa kobieta.
Przywitał się z jubilerem i powiedział, że przyszedł odebrać zamówienie specjalne z klauzulą tajne/poufne :D bo całe to przedsięwzięcie było tajemnicą. Jubiler zniknął na chwilę, by przynieść właściwy pierścionek, a Seth w tym czasie zawiesił wzrok na parze kolczyków. Były to niewielkie kółka z małymi, okrągłymi rubinowymi "zawieszkami". Kolczyki tak się składa niemal idealnie pasowały do pierścionka. Przyglądając się im musiał przesunąć się nieco bliżej do stojącej tam kobiety, wpatrując się jednak intensywnie w gablotę.

Eva - 2019-03-24, 23:32

Ona Ruth kojarzyła ze stajni czy zawodów, Setha prawie wcale. Kojarzyła tylko nazwisko w związku z tym że był weterynarzem i ogarniał jej konie w kwestii szczepień, odrobaczeń itd. Poza tym o zaręczynach w sumie nie trąbi się tak na lewo i prawo nie? Pierścionek z trawy też fajny, bo to takie romantyczne. No przynajmniej według niej, ale to tam zdanie osobnicze. Każdy miał co dziennie własne życie, problemy i obowiązki. Czasem trudno wyłuskać trochę wolnego czasu podczas codziennego biegu w pragnieniu o jak najlepszy własny byt, ale czasem trzeba było odpocząć od tego wszystkiego. Wybranie się do galerii na zakupy, to trochę odskocznia i można w pewnym sensie się zrelaksować. Mmmm muffinki nie kuś nie kuś, bo to wygląda i smakuje przepysznie. Ona uwielbiała wszystko co słodkie, ale też nie mogła się przejadać. Ona unikała w większości ludzi a przynajmniej tyczyło to się głównie mężczyzn, ale i tak było lepiej niż kiedyś. Zauważyła kątem oka wejście Setha do jubilera, ale była pochłonięta oglądaniem zawartości gablot. Seth podobnie jak ona kiedyś nad wielką tragedią dał rade przejść do życia obecnego, tylko że jej jak na razie nie miało jeszcze wielkiego szczęśliwego zakończenia. Jego historia miłosna to jeden wielki elaborat :lol2: Eva zbiegiem okoliczności przyglądała się tym samym kolczykom co mężczyzna, poczuła jego obecność za sobą przez co lekko się spięła. Spojrzała kątem oka na niego i z powrotem na kolczyki.
-Piękne prawda? - rzekła. W sumie nie wiedziała po co i na co, jakoś te słowa same z niej wyszły. Gorzej jak kolczyki są jedne jedyne, co oni wtedy zrobią? Co poczną?

Seth - 2019-04-01, 19:02

Oczywiście, że pierścionek z trawy jest romantyczny i tak dalej, ale przy tym niezbyt trwały i dlatego Seth poczuł potrzebę oświadczenia się Ruth czymś trwalszym. Poza tym to co zapierścionkowane mniej kusi, więc zanim ją zaobrączkuje, chciał żeby na jej palcu pojawił się pierścionek.
Czekając cały czas na powrót jubilera z zaplecza z pierścionkiem intensywnie przyglądał się kolczykom, zdając sobie sprawę z obecności kobiety, ale nie zwracają na niej większej uwagi dopóki nie usłyszał jej głosu. Mrugnął powiekami spojrzał na nią, a potem na kolczyki, teraz dopiero zdając sobie sprawę z tego, że przyglądają się tej samej parze kolczyków.
- Tak mi się wydaje. - odpowiedział z lekkim uśmiechem, w końcu on się nie znał, a piękno jest względne. Ale tak , kolczyki mu się spodobały, pytanie czy taki zestaw spodobałby się Ruth.
Też zaczął się bać co to będzie jeśli jest tylko jedna para, już zaczął sobie wyobrażać jak się podzielą: on weźmie jednego kolczyka dla Ruth, a nieznajoma drugiego kolczyka dla siebie.

David Harrison - 2019-07-29, 22:07

Największym atutem galerii handlowych była duża koncentracja różnorodnych usług, co Harrison niezwykle doceniał. Po wyjściu z siłowni mógł od razu coś zjeść, szczególnie że dział gastronomii należał do rozbudowanych i w swej ofercie posiadał nie tylko fast foody, ale i dużo zdrowsze rzeczy. A skoro i posiłek miał zaliczony, mógł w końcu, o zgrozo, opuścić budynek i na piechotę udać się do oddalonej o długość pokaźnego parkingu Ikei. Do tej pory udało mu się unikać tego miejca, zajrzał tu tylko na samym początku po przeprowadzce i przeraziła go ilość zakochanych parek wybierających talerze, a jeszcze bardziej tych wrzeszczących na siebie przy decydowaniu o sofie. Niestety zerwana słuchawka prysznicowa zmusiła go do wizyty, a skoro już i tak miał tu być, to mógłby przecież w końcu jak dorosły czlowiek rozejrzeć się za meblami do swojego mieszkania. To go jednak przerastało. Podjąwszy tylko niezbyt pewną decyzję o najprostszym i najwygodniejszym fotelu udał się z ulgą na dział łazienkowy w poszukiwaniu słuchawki do prysznica. Lekko zmęczony po wysiłku na siłowni, z przewieszoną przez ramię torbą nie szedł zbyt szybko, rozglądając się za to uważnie za tym, co mu było potrzebne.
Charlotte - 2019-07-29, 22:21

Charlotte przygotowywała swoje mieszkanie od dobrego miesiąca, jednak dopiero dzisiaj postanowiła wybrać się po podstawowe rzeczy do mieszkania. Lista miała ponad sto pozycji, w końcu cały salon, przedpokój stały puste, zaś w łazience zamontowane były tylko podstawowe rzeczy jak wanna kibel i umywalka. Tym samym po zamówieniu mebli, zaczęła chodzić po działach w poszukiwaniu dodatków, zapełniając całą torbę dodatkami do kuchni, sypialni i garderoby. Zabrakło jej tylko łazienki - tam też skierowała swoje kroki.
Ledwo co weszła w alejkę i ujrzała to cudo, ten miód na uszy, obraz Da Vinci na oczy czy masaż na skórę. To objawienie, które musiała dorwać, a została ostatnia sztuka... marmurowy kubeczek na szczoteczki. Niestety, był ona na najwyższej półce, co skłoniło dziewczynę by stanęła na palcach, na nic się to zdało - cholera, to ktoś zrobił celowo. Celowo ktoś chciał zabrać ten idealnie pasujący kubeczek! Musiała go mieć, ale nie zdołała go dosięgnąć, zaczęła więc rozglądać się po alejce w poszukiwaniu kogoś wyższego, kto by mógł go jej podać. Wtedy zobaczyła sporo wyższego, młodego mężczyznę, spokojnie kierującego się po dziale. Podbiegła do niego i z najpiękniejszym uśmiechem wydukała.
- Czy mógłbyś mi pomóc?

David Harrison - 2019-07-29, 23:00

Jak typowy facet, kiedy się na czymś skupiał, to nie widział świata poza wąskim obszarem przed własnym nosem. Tym bardziej czyjeś nagłe podbiegnięcie wybiło go z rytmu, że aż przystanął odruchowo gdy drobna sylwetka gwałtownie przed nim wyrosła. Obdarzył kobietę zdziwionym uśmiechem, trawiąc z opóźnieniem sens jej słów.
- Jasne. - Odpowiedział mimo wszystko szybko, może nawet zbyt szybko i przy tym nie do końca swoim normalnym głosem. Po chwili rozejrzał się kontrolnie naokoło, zmierzył zbyt mało neutralnym wzrokiem sylwetkę Charlotte, ale żeby nie było, zaraz też jej wielką torbę wypchaną pierduszkami. - A w czym? - Zapytał zaraz, odnajdując przy tym już swój normalny, głęboki ton glosu i w wyważonym stopniu odwzajemniając jej uroczy uśmiech

Charlotte - 2019-07-29, 23:27

- Nie dosięgam do pewnej rzeczy... - Tutaj podeszła kawałek, wskazując na wysoko umiejscowiony, jedyny kubek marmurowy, najpiękniejszy jaki stoi. Następnie uśmiechając się lekko dodała. - Mógłbyś mi go podać? - Tutaj spuściła dłoń i westchnęła, spoglądając na swoją torbę wypchaną rzeczami. Przy okazji spojrzała niżej i wzięła pasującą mydelniczkę, kładąc ją bezpiecznie w torbie. Kiedy zaś mężczyzna podał jej wymarzony kubek, uśmiechnęła się szeroko.
- Wielkie dzięki, musiałam go mieć. - Po czym przyjrzała się owemu przedmiotowi i włożyła do torby, kierując się spokojnie wzdłuż alejek. Nie była zbyt gadatliwą osobą, tym samym fakt obecnego jej gadulstwa i szerokiego uśmiechu musiał wskazywać, że naprawdę jej się owy przedmiot wymarzył. Zaraz zaś przeniosła wzrok z półek na mężczyznę i zlustrowała go wzrokiem, starając się w takim momencie, by tego nie zauważył, ale chyba musiałby być ślepy.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group