To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Anonymous - 2015-01-05, 21:28

Cały czas mruczała coś niezrozumiałego pod nosem. Jej twarz zasłoniły jasne włosy, jednocześnie odbierając możliwość swobodnego rozglądania się dookoła. Nie spostrzegła wchodzącej różowowłosej dziewczyny, dopiero kiedy usiadła tuż obok, Alysha drgnęła nieznacznie i uniosła głowę, prostując się raptownie. Nie chciała, by ktokolwiek pomyślał o niej, jako o alkoholiczce, chociaż chyba właśnie w tym kierunku zmierzała. Odgarnęła włosy z twarzy, odchrząkując cicho i złożyła kolejne zamówienie. Tym razem barman ustawił na blacie przed nią szklankę wypełnioną whisky, z której od razu upiła kilka łyków. Westchnęła ciężko, wpatrując się pusto w przestrzeń przed sobą. Pozwoliła, by trunek niepośpiesznie spłynął do jej żołądka, a potem zerknęła ukradkiem na dziewczynę siedzącą obok. Skrzywiła się na kilka krótkich sekund, a potem odwróciła się bardziej w stronę towarzyszki. Wiedziała, że okazja na poznanie kogoś nowego może się tak szybko nie powtórzyć, a warto było znaleźć sobie jakichś sprzymierzeńców, prawda? Nie bardzo wiedziała, jak powinna zacząć rozmowę, ale przez chwilę obserwowała dziewczynę i doszła do wniosku, że z pewnością nie jest sztywniarą. -Ten kolor to chyba nie jest naturalny, hm?- zagadała, mając na myśli oczywiście różowe włosy.
Victoria - 2015-01-05, 21:37

Gdy barman raczył podejść i ją "obsłużyć" zawahała się, whisky czy wódka ? oto jest pytanie.
-Whisky poproszę.-powiedziała delikatnie się uśmiechając by nie wyjść na jakąś nie grzeczną czy tam nie uprzejmą.
Znów poprawiła włosy które ciągle układały się nie tak jak chciała.
Gdy dostała szklankę wypełnioną trunkiem upiła łyk lekko się krzywiąc. Widząc że blondynka siedząca obok odwróciła się do niej również to zrobiła. Słysząc pytanie znów odruchowo poprawiła włosy.
-Naturalnie jestem blondynką.-powiedziała trzymając w dłoni szklankę whisky, upiła łyk również lekko się krzywiąc. Dawno piła coś mocniejszego, bo piwo się chyba nie liczyło.
-Jesteś stąd ?-zapytała po chwili kobietę siedzącą obok.
W sumie też nie miała okazji kogoś poznać bo wolne chwilę spędzała w stajni, na hali lub w jakimś innym miejscu w którym mogła przebywać z końmi. Dziewczyna oczekując na odpowiedź upiła znów łyk wishy tym razem prawię się nie krzywiąc.

Anonymous - 2015-01-06, 13:06

Dziewczynie nie zależało na tym, jak ułożą się jej włosy. Zwykle i tak były rozwiane we wszystkie strony i gdyby przyszło jej co chwile je poprawiać, pewnie dostałaby już kurwicy.
-Mhm...- mruknęła, upijając kolejny niewielki łyk trunku. Była już chyba przyzwyczajona do tej goryczki i nie robiła ona na jasnowłosej większego wrażenia. Lubiła ten smak. -Dlaczego akurat różowy?- spytała po raz kolejny, uważnie przyglądając się włosom rozmówczyni. Nie było to dla niej czymś nienaturalnym, nie raz spotykała osoby, które miały na swojej głowie przeróżne kolory, chciała po prostu wiedzieć, czy ten róż ma coś oznaczać, może to zwykła pomyłka, albo taki kaprys?
Sama odgarnęła swoje blond włosy za ramię, nie chcąc maczać ich w swojej szklance. W oczekiwaniu na odpowiedź upiła kolejny łyk, tym razem dużo większy, tym samym opróżniając naczynie co do kropli. -Nie i trafiłam tu zupełnie przypadkiem- nie narzekała, byłaby zadowolona z mieszkania gdziekolwiek, byle daleko od tej nienormalnej rodzinki. -A ty tutejsza?- odezwała się po chwili udając zainteresowaną. Szczerze powiedziawszy, to nie obchodziło ją to, skąd ktoś jest, ale chyba wypadało zapytać.

Victoria - 2015-01-06, 13:33

Victoria za to do włosów przywiązywała dużą wagę, mogła wyjść w starych dresach, bluzie ale włosy zawsze musiały być czyste, świeże i ułożone.
Nie zmieniało to jednak faktu że ciągle rozwiewało je na różne strony i poprawianie ich nie dawało długich efektów, dziewczyna jednak nadal to robiła. Różowe kudełki były dla niej bardzo ważne.
Z historią różowych włosów jest dość ciekawie.
- Byłam u fryzjera by pomalować włosy na czarny kolor, zwykły czarny, najzwyklejszy. Ale wyszło że nie ma czarnej farby i po czarnym właśnie najbardziej podobał mi się różowy odcień. -powiedziała wspominając historię sprzed kilku miesięcy, wcześniej jeszcze przed przyjazdem tu była normalną blondynką, jak no właśnie towarzyszka która siedziała obok. Dziewczyna znów zamówiła whisky i upiła spory łyk, prawie opróżniając szklankę. Odstawiła ją obok i jej wzrok znów skierowany był na jasnowłosą.
-Można powiedzieć że tak. Od wczoraj mam tu mieszkanie.-powiedziała zerkając do prawie pustej szklanki dopiła trunek do dna i znów spojrzała na dziewczynę.
-Tak po za tym Jestem Victoria.-mruknęła podając rękę kobiecie.

Mirabell - 2015-01-06, 18:13

Anne Howard napisał/a:
Zmarszczyła czoło, czując zapach dymu papierosowego. Anne zaświerzbiła ręka, ponieważ i ona miała ochotę na to świństwo. Niestety wolna wola dziewczyny ugięła się krótko po tym i ona też zapaliła. Mruknęła coś cicho pod nosem, dostrzegając niewyrażną minę Mirki. Znała ją na tyle dobrze, że wiedziała, iż coś musiało się stać. Ta dziewczyna nigdy nie przejmowała się tak naprawdę byle czym.
- Coś cię gnębi. Nie chcę być wścibska ani nic, tylko mi zawsze możesz powiedzieć- powiedziała w miarę normalnie, próbując zniwelować tą chrypkę. Zaciągnęła się porządnie, próbując tym samym uporządkować swoje myśli.



Wzrokiem przejechała po wystawie z alkoholami. Nie powiem, mieli tyle do wyboru, że pewnie żadnego z tych firm alkoholi nie znała. No, ale jednak pub to pub i musieli mieć dużo trunków. Rozejrzała się i dostrzegła dziewczynę z różowymi włosami. Hmm... a kiedyś to ona jedyna miała różowe włosy, potem stało się to jakoś popularne. Tak tak dzięki niej xd <skromna> nie no żartuję.
Wracając, złapała znów szklankę w dłoń i napiła się whisky. Nawet dobra, nie piła jej zbyt często.
-Po prostu miałam rozmowę, która powinna się dawno odbyć. Trochę mi się dostało, ale wiem, że to moja wina i należało mi się. Po prostu muszę ochłonąć, przemyśleć. Wiesz ... o co mi chodzi prawda?-powiedziała i spojrzała na przyjaciółkę mrugając kilka razy oczyma, bo cholerny dym papierosowy wpadł jej do oczu kiedy się zaciągnęła.
Wiedziała, że może jej cokolwiek powiedzieć nikomu przecież nie wygada prawda? Po za tym pewnie jakby kłębiła myśli w sobie to by nie wytrzymała, a wracać do Alexis'a na razie nie chciała. Wiedziałby, że jest coś nie tak, a jemu nie chciała za bardzo tego mówić.

Anne Howard - 2015-01-06, 23:11

- Domyślam się- odparła cicho, kiwając lekko głową na znak zrozumienia. Jeśli dziewczyna nie chciała powiedzieć nic więcej, to okej. Nie będzie naciskała i próbowała na niej tego wymusić w jakikolwiek sposób. Byłoby to nie w porządku wobec niej. Spojrzała na nią przez ten dym, wymachując wokół siebie ręką. Tak dawno nie paliła, że ten zapach zaczął ją drażnić.
- W zasadzie ja też powinnam załatwić kilka spraw, których już niestety załatwić się nie da- mruknęła, marszcząc brwi. Zamrugała kilkakrotnie powiekami, ponieważ czuła, jak niebezpiecznie zaczynają się zwilżać.

Mirabell - 2015-01-07, 01:30

Widząc, że już spaliła całego papierosa zgasiła go do popielniczki. Leżał tam jeszcze się jarząc. Powinna skończyć z tym świństwem, ale jakoś nie umiała. Za bardzo to lubiła i przypominały jej stare dobre czasy.
Posłała jej blady uśmiech. Hmm... może wiedziała o co jej chodzi, może nie. Nie dopytywała się, bo ... i po co? Jednak cieszyła się, że z nią tu siedzi. Żadnej starej mordy nie widziała, no ... oprócz Dejva. Tylko tym razem chodziło jej o kobiece twarze. Kiedy ostatnim razem widziała Kaję czy ... hm... właśnie z kim ona się jeszcze kumplowała. Tak dawno nie miała od żadnej wiadomości, telefonu czy wizyty, że po prostu zapomniała. Zostali jej tylko Alexis, Ann, Lukas, Nicz, Daa... nie Dejv już nie. Chyba czas wyjść do ludzi. Najwyższa pora, za długo siedziała w domu i pracy, chociaż ta nie dawała jej jakieś satysfakcji.
-Faceci ...-mruknęła, chociaż nie wiedziała czy Howard to usłyszała, w końcu muzyka mogła ją zagłuszyć, a za głośno tego nie powiedziała. Pokręciła głową na boki
Spojrzała na nią zaraz pytająco.
-Jak to się nie da? Ann wszystko się da, jeśli tego chcesz.-powiedziała odstawiając szklankę. Zaczepiła przechodzącego barmana koło nich i zamówiła to samo, jeśli Ann chciała dla niej również.

Anonymous - 2015-01-08, 20:04

Victoria napisał/a:
Victoria za to do włosów przywiązywała dużą wagę, mogła wyjść w starych dresach, bluzie ale włosy zawsze musiały być czyste, świeże i ułożone.
Nie zmieniało to jednak faktu że ciągle rozwiewało je na różne strony i poprawianie ich nie dawało długich efektów, dziewczyna jednak nadal to robiła. Różowe kudełki były dla niej bardzo ważne.
Z historią różowych włosów jest dość ciekawie.
- Byłam u fryzjera by pomalować włosy na czarny kolor, zwykły czarny, najzwyklejszy. Ale wyszło że nie ma czarnej farby i po czarnym właśnie najbardziej podobał mi się różowy odcień. -powiedziała wspominając historię sprzed kilku miesięcy, wcześniej jeszcze przed przyjazdem tu była normalną blondynką, jak no właśnie towarzyszka która siedziała obok. Dziewczyna znów zamówiła whisky i upiła spory łyk, prawie opróżniając szklankę. Odstawiła ją obok i jej wzrok znów skierowany był na jasnowłosą.
-Można powiedzieć że tak. Od wczoraj mam tu mieszkanie.-powiedziała zerkając do prawie pustej szklanki dopiła trunek do dna i znów spojrzała na dziewczynę.
-Tak po za tym Jestem Victoria.-mruknęła podając rękę kobiecie.


Alyshy nie zależało nawet na tym jak jest ubrana, wolała zakładać na siebie rzeczy wygodne niż modne, jednak zawsze musiały być one czyste. Podobnie, jak włosy, które mogły być rozwiane na wszystkie strony, ale musiały być czyste. Nie zawsze wyglądała porządnie, czysto i świeżo, ale grunt to to, że sama zdawała sobie sprawę z tego, iż jest przeciwnie.
Wysłuchała z uwagą dziewczyny, chociaż na pierwszy rzut oka mogła nie wyglądać na zainteresowaną - podczas opowieści zamówiła kolejną porcję whisky, której upiła kilka łyków. Nie odzywając się, ani nie wykonując żadnych gestów pochwyciła kosmyk swoich blond włosów i przyjrzała się mu dokładnie. -Może ja też powinnam zmienić kolor?- spytała wciąż wpatrując się w kosmyk jasnych włosów. Po chwili powróciła wzrokiem do towarzyszki i raz jeszcze zmierzyła jej włosy. -Różowy to bardzo twarzowy kolor.- przyznała, chociaż sama pewnie nie zastosowałaby go na swojej głowie. Poszłaby pewnie w błękit, albo fiolet, o ile w ogóle miałaby farbować się na jakiś abstrakcyjny kolor. -Ja od trzech dni, ale wciąż czuję się nietutejsza.- wzruszyła ramionami, upijając zaraz potem kolejny łyk whisky. Jej umysł stawał się coraz bardziej zamglony, ale to przejściowa faza - jeszcze jedna porsja trunku i poczuje się wyśmienicie. -Alysha.- rzuciła z lekkim uśmieszkiem na twarzy, który nie do końca wiadomo co miał oznaczać. Podała dłoń różowowłosej i dopiła resztkę alkoholu ze szklanki.

Victoria - 2015-01-08, 20:36

Dziewczyna upiła resztkę tego co miała w szklance. Oczywiście nie miało na tym się skończyć, poprosiła więc o znów whisky. Upiła łyk.
Ona sama również stawiała na wygodę. Nie wyobrażała sobie siebie jednak w dresach-nie lubiła chodzić w dresach ! Szpilki w sumie nie były aż takie złe, ale tylko na jakieś okazje. Ona najlepiej czuła się w rurkach i jakimś t-skircie/bluzie. Zazwyczaj ubierała się i ładnie i wygodnie. Znów odgarnęła włosy gdzieś w tył by nie wylądowały w whisky.
-Myślę że ładnie ci w blondzie, choć może i błękit by ci pasował.-powiedziała pijąc whisky. Specem nie była, no ale. -w sumie mi róż się znudził troszkę, teraz prawie każdy farbuje włosy na różowo.-mruknęła. Nie była ona nawet jedyną różowowłosą w pubie.
Kolejna szklanka trunku tak po prostu sama wyparowała. Zamówiła więc kolejną. Po woli wpadała w klimat "jest zajebiście, mam wszystko w dupie" lekko bujała się już na krzesełku w rytm muzyki, oczywiście nucąc pod nosem jakiś rytm.

Anonymous - 2015-01-10, 21:25

-Mhm... myślę, że odpuszczę sobie farbowanie włosów- mruknęła i uniosła szklankę wypełnioną do połowy whisky, po czym upiła z niej niewielki łyk. Czuła, jak jej ciało przechodzi fala gorąca, a potem jej mięśnie rozluźniły się już ostatecznie. Tak czy owak, głowę miała mocną i jeszcze dużo brakowało jej do kiwania się na krześle i potykania o pierwsze lepsze przedmioty napotkane na drodze. -Chociaż... Pożyjemy zobaczymy.- rzuciła od tak, upijając kolejny, dość spory łyk bursztynowego trunku. Od whisky tylko lepsza była czysta wódka i doborowe towarzystwo, posiadające podobne poglądy do jasnowłosej. Wracając do ubioru to Alyshy nie robiło większej różnicy to w czym wychodziła, ale podobnie jak Victoria lepiej czuła się w rurkach i jakiś luźnych bluzach, koszulkach. -No cóż... nie sposób być oryginalnym- zagadała, wzdychając cicho. Już niemal zapomniała o swoim problemie, który spadł nań jak grom z jasnego nieba, a teraz ponownie zaczęła zakrzątać nim sobie głowę. Warknęła coś niezrozumiałego pod nosem, przypominając sobie o siostrze. -...cholerna gówniara- burknęła ni to do siebie, ni do różowowłosej. Po prostu nie potrafiła pohamować swojej złości, a kiedy alkohol w jej organizmie zaczął działać tym bardziej nie umiała się powstrzymać. Bez słowa dopiła swoją whisky i nie zamawiała już kolejnej. Zmierzyła towarzyszącą dziewczynę krytycznym wzrokiem. Najwidoczniej nie była specjalnie mocno doświadczonym konsumentem alkoholu.
Victoria - 2015-01-10, 21:56

Dziewczyna lekko uniosła brwi i uśmiechnęła się tak jakoś psychopatycznie, jak by właśnie uciekła z psychiatryka. Alkohol po woli zaczął przynosić efekty...-jak kto woli -zajęczała cicho.
Kolejne słowa zignorowała.
Teraz zamówiła całą szklankę wódki, potem kolejną, i jeszcze dwie. Była już totalnie na haju. Nuciła coś pod nosem śmiejąc się jak psychopatka.
-Moooja mała blondyneczkooo....-mruknęła opierając swoją głowę o ramie dziewczyny. Po chwili jednak jej głowa wróciła na swoje miejsce by wypić kolejną szklankę tym razem whisky.
Lekko bujała się na krzesełku coś tam śpiewając, wyglądała w sumie jak psychopatka.

Anonymous - 2015-01-19, 15:47

Dziewczyna zajęła się swoimi myślami, których teraz jej głowa była pełna. Nie zwracała więc uwagi na towarzyszkę, która najwidoczniej nie miała tak mocnej głowy, albo już wcześniej zdążyła coś wypić. Jasnowłosa często obracała się w podobnym towarzystwie, dlatego zachowanie dziewczyny nie wydawało jej się być dziwne.
Słowa dwudziestolatki puściła mimo uszu, zastanawiając się czy teraz będzie tak samo, jak jeszcze dwa dni temu, czy już nieodwracalnie będzie musiała się podporządkować siostrze. W końcu w żaden sposób nie chciała podpaść ojcu. Upiła kolejny łyk swojej whisky i dopiero teraz przypomniała sobie, gdzie się znajduje. Siedziała bez słowa, co jakiś czas upijając niewielkie łyki trunku. Z zainteresowaniem obserwowała, jak Victoria opróżnia kolejne naczynia. Skrzywiła się nieznacznie, kiedy różowowłosa oparła głowę na jej ramieniu i zaczęła mruczeć bez sensu. W tej chwili zapragnęła jak najszybciej wyjść z lokalu. Nie chciała nikim się zajmować, ani eskortować do domu. -Może już wystarczy, hm?- spytała, tak jakby miało to dla niej jakiekolwiek znaczenie.
Westchnąwszy cicho, zerknęła ukradkiem na kelnera, który wydawał się być co najmniej zdegustowany sytuacją. Odchrząknęła cicho i odgarnęła włosy próbując ignorować Victorię, co nie było łatwym zadaniem, bo dziewczyna wyglądała, jakby zaraz miała spaść z krzesła.

Anne Howard - 2015-01-22, 10:43

Mirabell napisał/a:
Widząc, że już spaliła całego papierosa zgasiła go do popielniczki. Leżał tam jeszcze się jarząc. Powinna skończyć z tym świństwem, ale jakoś nie umiała. Za bardzo to lubiła i przypominały jej stare dobre czasy.
Posłała jej blady uśmiech. Hmm... może wiedziała o co jej chodzi, może nie. Nie dopytywała się, bo ... i po co? Jednak cieszyła się, że z nią tu siedzi. Żadnej starej mordy nie widziała, no ... oprócz Dejva. Tylko tym razem chodziło jej o kobiece twarze. Kiedy ostatnim razem widziała Kaję czy ... hm... właśnie z kim ona się jeszcze kumplowała. Tak dawno nie miała od żadnej wiadomości, telefonu czy wizyty, że po prostu zapomniała. Zostali jej tylko Alexis, Ann, Lukas, Nicz, Daa... nie Dejv już nie. Chyba czas wyjść do ludzi. Najwyższa pora, za długo siedziała w domu i pracy, chociaż ta nie dawała jej jakieś satysfakcji.
-Faceci ...-mruknęła, chociaż nie wiedziała czy Howard to usłyszała, w końcu muzyka mogła ją zagłuszyć, a za głośno tego nie powiedziała. Pokręciła głową na boki
Spojrzała na nią zaraz pytająco.
-Jak to się nie da? Ann wszystko się da, jeśli tego chcesz.-powiedziała odstawiając szklankę. Zaczepiła przechodzącego barmana koło nich i zamówiła to samo, jeśli Ann chciała dla niej również.


A niby o co innego mogło chodzić, jak nie o facetów? To oni zazwyczaj są najczęściej powodami naszych problemów. Prychnęła cicho, słysząc ten wyraz z ust Mirki. W pewnym etapie swojego życia kobieta dochodzi do wniosku, że zamiast księcia na białym rumaku tak naprawdę potrzebny jest jej tylko koń. Różowa również nie pamiętała, kiedy to ostatnim razem widziała Sarę, Bastiana, Elkę... Co się z nią porobiło? Przez ten cholerny wyjazd stała się jeszcze większym samotnikiem niż była. Nie chciała w ogóle wspominać Adama, bo on także jakby zmył się pod ziemię. Dzwoniła kilkanaście razy dziennie, nie odbierał. Pisała sms-y, nie odpisywał. Skinęła lekko głową, kiedy koleżanka zamówiła dla niej kolejnego drinka.
- Chciałabym, żeby tak było - odparła cicho, przewracając oczami- nie sądziłam, że tak wszystko kiedykolwiek może się jeszcze skomplikować.

Alain - 2015-02-02, 15:58

Dorównywał kroku dziewczynie, z której drobnymi wskazówkami dotarli pod ów budynek. Na zewnątrz robiło się coraz zimniej, o ściemnianiu już nie wspominając, dlatego Francuz czym prędzej chciał się znaleźć w środku, żeby chociaż trochę się ogrzać. Nie rozeznawał się, ale drzwi dostrzegł szybko, więc ruszył ku nim i chwilę potem otworzył je, przepuszczając dziewczynę. Nie był żadnym tam gentlemanem, ale uznał, że przepuszczenie Kath będzie zachowaniem stosownym.
Potem sam wpełznął za nią do środka i zatrzasnął drzwi. Wpatrywał się bacznie w brunetkę, mierzył ją przenikliwym wzrokiem, czasem zatrzymując wzrok na krągłych pośladkach towarzyszki. Nawet nie próbował się powstrzymywać, uznał, że dziewczyna powinna odebrać to jako swojego rodzaju komplement, chociaż równie dobrze mogła go za to spoliczkować.
Dotarłszy wreszcie na górę, otwarł drzwi przed brunetką. Ku jego zadowoleniu w pubie nie było zbyt wielu osób, mógł czuć się swobodnie i nie zawracać sobie niepotrzebnie głowy czyjąś obecnością. Obejrzał się za dziewczyną, upewniając, że nadal jest gdzieś w pobliżu. W końcu zasiadł przy barze, spoglądając pytającym wzrokiem na brunetkę. -Coś bierzesz?- spytał, sam nie potrafiąc się zdecydować co chciałby pić.

Kathelin - 2015-02-02, 20:09

Widocznie zarumieniona i dygocząca z zimna weszła do środka, oglądając się za Alainem. Choć jej zdaniem był milutki to za gentlemana go nie uważała, a taki prosty gest jak przepuszczenie w drzwiach nie był przecież wielkim wyczynem z jego strony. Może być spokojny, że za takiego go nie weźmie. :lol:
Zdawała się zupełnie nie zwracać uwagi na przenikliwy wzrok chłopaka, wędrujący po jej wyziębniętym ciele. Niech popatrzy póki może i ma na co. Sama za to nie spoglądała więcej w jego stronę, dzielnie maszerując po schodach na górę.
Dotarłszy na miejsce rozglądnęła się po obecnych, nie widząc wśród nich nikogo znajomego. Nic dziwnego, tak naprawdę nie miała na co liczyć, a na swoje obecne towarzystwo nie narzekała.
Usiadła przy barze obok bruneta, kilkakrotnie uderzając paznokciami o blat. Zignorowała zadane jej pytanie prosząc barmana o jedno małe piwo i zapewniając, że rachunek ureguluje przy wyjściu, na wszelki wypadek.
- Coś bierzesz? - Mruknęła jak gdyby nigdy nic, odwzajemniając pytające spojrzenie rzucone jej wcześniej przez Alaina, po czym upiła łyk piwa i rozpięła ramoneskę. :>



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group