To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Las - Główny szlak

Sheridan - 2014-06-10, 08:41

Czekał na sygnał od niej, który umożliwiłby mu ruszenie dalej. Od razu przeszedł do kłusa, dość energicznego aczkolwiek sztywnego ze względu na nieustannie zadarty łeb ogiera. Z czasem oswoił się z otoczeniem trochę bardziej, więc postawił uszy do przodu, zaokrąglił lekko szyję wciąż jednak trzymając łeb w wysokim ustawieniu, natomiast chodowi nadał większej sprężystości, kitę unosząc niczym arab :lol2: Teraz przyszedł czas na radość, chociaż nie zaczął brykać. Noa w niczym mu nie przeszkadzała, więc czemu miałby chcieć ją zrzucić? Parskając głośno, schodził z głową coraz niżej, bo tak było mu nawet wygodniej.
Noa - 2014-06-12, 10:17

Uśmiechnął się subtelnie, klepiąc delikatnie siwka po łopatce. A jednak miewa jeszcze czasami jakieś dobre pomysły i czas, by je zrealizować. Póki co sama po prostu obserwowała teren przed sobą, czekając, aż z Sheridana ujdzie całe napięcie. Pamiętała pierwszy trening, ba, pierwsze spotkanie w boksie, gdzie musiała uważać na piękne, białe, mocne ząbki andaluza. Cały czas jadąc na tak zwanej "wolnej wodzy" zadziałała mocniej prawą łydką, chcąc skłonić ogiera do skręcenia w tą stronę, na szeroką woltę. Zewnętrzną nogę ustawiła nieco za popręgiem, nie dociskając jej mocno, a delikatnie, chcąc po prostu ograniczać wypadanie zadem ogiera. Chciała uwrażliwić go przede wszystkim na łydkę i tyle. Jeśli wolta się udała, pochwaliła go głosowo i dalej kierowała go na wprost.


#6

Anonymous - 2014-07-14, 16:52

Suczka dreptała za nią z misiem w pysku, ciężko jej było bo mała była a przecież to nie zły kawał drogi. Suka sama położyła się w cieniu pod drzewem, była nieco z ziajana obserwowała otoczenie.
Caroline Hathaway - 2014-07-15, 21:27

Kobieta przyszła tutaj prowadząc Tchibo, widziała w oddali konia oraz dziewczynę. Jeśli pies chciał zatrzymała się gdzieś po drodze, ale szli do przodu wolnym tempem. Po chwili pod drzewem zauważyła dziewczynę oraz psa, szczeniaka. Spojrzała na Tchibo, po chwili wahania spuściła go ze smyczy może zapozna się z psem?
-Hey.
Podeszła w kierunku dziewczyny.

Anonymous - 2014-07-15, 21:39

Maszerwował wytrwale chociaż zważywszy na te leśne podłoże miał się z czym męczyć.
Jego elegancki bucik stał się już ubrudzony i ozdobiony bo przyklejało się do niego wszystko na co tylko pies nastąpił. Zajął się badaniem terenu. Znaczył drzewa i obwąchiwał z zainteresowaniem każdą roślinę, która przykuła jego uwagę a kilka takich na trasie się znalazło.
Spuszczony ze smyczy susłem wskoczył w jakieś przydrożne chaszcze i buszował w nich.
Słysząc znajomy głos wrócił do pani i jeszcze szybciej od niej powitał nieznajome,
Nie podzielał jednak nastawienia niebieskowłosej. Przeciwnie. Zaszczekał oschle i spiął cielsko a sierść staneła dęba na jego grzbiecie. Wyczuł jednak, że to suka więc instynktownie odpuścił co nie znaczy, że zaakceptował nieznajome. Zaczął potwornie szczekać na tamtą kobietę. Nie spodobała się mu chyba..

Anonymous - 2014-07-15, 21:56

Suka dostrzegła w oddali psa i dziewczynę, obrzuciła spojrzeniem tą pierwszą gdy podeszła bliżej. Widząc reakcję psa też nieco się nastroszyła, nie była wcale taka malutka jak na szczeniaka co prawda jej ruchy ograniczała smycz ale będzie bronić siebie i pani. Małe ostre kiełki zawsze są przydatne na każdą okazję, nie spuszczała z tej dwójki wzroku.
Caroline Hathaway - 2014-07-15, 22:06

Widząc reakcję psów kobieta nieco się skrzywiła, cóż może coś mu się nie podobało w nich? Lub nie lubił innych psów?
-Tchibo nie wolno.
Powiedziała łagodnie lecz nieco stanowczo, nie chciała tu bójki. Dodając psu otuchy, a może sobie pogłaskała go opuszkiem po czubku głowy.

Anonymous - 2014-07-16, 10:20

Warknął ostrzegawczo na szczeniaka obnażając przy tym swe śnieżnobiałe kły. Widać po nim było, że nie zamierza się przekomarzać a jak będzie trzeba to po prostu pokaże swe waleczne oblicze.
Bowiem jest psem myśliwskim a w terenie takim jak las jego zmysły łowieckie odgrywają dużą rolę.
Tchibo jak każdy wyżeł miał dystans do obcego psa, tym bardziej szczeniaka, który się stroszy przygotowując Bóg wie do czego.. Byle tylko nie została uprzedzona przez jego refleks i wybuch gniewu.
Słowa wypowiadane przez obcą kobietę wzbudzały jego niechęć i drażniły go czego oznaką była seria szczeknięć mająca na celu zagłuszyć jej głos. Podszedł o trzy kroki powarkując gardłowo na obie. Miał teraz świadomość, że jego towarzyszka nie jest po jego stronie, lecz nie ruszało go to. Ludzie już tak mają. Nigdy nie rozumieją.
Rzucił się na seterkę nie zważając na słowa Caro. 'Nie wolno' było znaną mu komendą, ale lekceważąco teraz ją odebrał. Jeśli Caeo go nie złapała, to macie teraz problem :lol2:

Caroline Hathaway - 2014-07-16, 13:13

Rzucanie się na ludzi czy psa w jego wykonaniu skończyło by się wylądowaniem na kwarantanie, gdyż Caro nie zaszczepiła go jeszcze. O ile wiadomo seter zalicza się do wyżłów czyli też jest psem myśliwskim. Prawdopodobnie przy ataku jemu samemu by się oberwało gdyż kobieta wiedziała jak oddzielić walczące psy, co nie było zbyt miłe.
-Dzięki, znalazłam go na ulicy także różnie z nim bywa.
Wzruszyła ramionami, jeśli go zapnie na smycz to biedak udusi się na pół-zaciskowej obroży jak będzie szalał. Przewróciła oczami widząc zachowanie psa, od stroszenia nikt jeszcze nie wpada w panikę.
-Caroline Hathaway, to jest Tchibo.
Nie wiedziała kto go tak nazwał ale kojarzył się jej z kawą.

Anonymous - 2014-07-16, 13:16

Suczka jakby mogła przewróciła by oczami, nudny był pies tylko straszył i straszył. Nikt nie zwracał większej uwagi na jego zachowanie, przynajmniej ona jak dla niej to mógłby sobie tu płuca wypluć charcząc. No przytaczał kocioł garnkowi kto na kogo się stroszył. Baran Przeleciało przez myśl suczki patrząc na łaciatego, ziewnęłą lekceważąco siadając na zadku koło pani. Spojrzała na nią ukratkiem licząc że ogoni nadętego psa.
Anonymous - 2014-07-16, 22:28

Widzę, że ta suczka mocno ograniczona, tylko nie może i nie może. Jak ma się atakować szczenię, które nie wiedząc co robić i jak się bronić szuka oparcia w człowieku, doprawdy żałosne maniery, nawet jak na tak młody wiek. Myśleć umiała? No nie wierzę, Tchibo by zrozumiał, mogła nazwać go baranem co jej szkodziło? A no tak, przecież ona jest z tych co 'nie mogą'. Warczał na nie dalej nie widząc sensu w przestaniu. Był wierny sobie i swoim doświadczeniom. Nie rozumiał dlaczego Caro wgl zainteresowała się tymi tutaj skoro była setka ciekawszych zajęć. Chciał aportować a nie siedzieć pod drzewem i ziewać.
Co do jego szczepień: miał swoje lata i swój dom, był regularnie szczepiony co logiczne skoro bywa agresywny a mieszkał w domu z dziećmi. Seterka widocznie miała inne usposobienie. A żeby mówić o jakiejś walce trzeba mieć godnego rywala a nie szczeniaka, który liczy na człowieka. Jak dla Tchibo była już skończona- pies to pies, winien bronić a nie szukać pomocy. Zacisnął mocniej kły,nie odpuści, chce stąd iść a nie marnować czas.
Słysząc swe imię obrzucił złowieszczym spojrzeniem Caro, nie chciał wcale się zapoznawać.
Jak on nie rozumiał ludzi, ludzie zawsze niby się sobą interesują chociaż mają siebie głęboko gdzieś.
Chciały pogadać o pogodzie? O wychowaniu psów? O życiu w miasteczku? To nie jest istotne, ani najważniejsze.
Nieznajome nie odpowiadały mu a on raczej się nie myli co do ludzi a jeśli chodzi o pokrewnych sobie to tym bardziej. -Czego się gapisz?- wtrącił do Kiary okręcając się sprężystym krokiem wokół Caro.
/on jest na tej smyczy czy nie?

Anonymous - 2014-07-17, 11:38

Suczka wcale nie szukała pomocy u pani jedynie by wytrzasnęła stąd przynajmniej tego psa. Kobieta jej nie przeszkadzała to też nie wajała nic w jej kierunku. Słysząc słowa psa obrzuciła go spojrzeniem swoim ciemnych oczu, oblizała nos.
-A co zabronisz?
Prychnęła w jego kierunku, nudził ją.

Caroline Hathaway - 2014-07-17, 11:40

Widząc że Tchibo nie bardzo chciał chyba tu stać, mruknęła coś pod nosem. Nie będzie stała i czekała x czasu aż ktoś jej odpowie.
-Idziemy dalej, do zobaczenia.
Miała nadzieję że może kiedyś jeszcze się spotkają cofnęła się kilka kroków by ruszyć w głąb lasu. Gwizdnęła na psa, w końcu się ucieszy że nie musi stać.

Anonymous - 2014-07-17, 12:06

-Zabronisz.- powtórzył drwiąco nie udając rozbawienia graniczącego raczej z frustracją. Nie chciało mu się nawet z nią gadać, nie był z tych, którzy umią tylko myśleć w duchu bez odwagi powiedzenia na głos. Rozliczany był z czynów, nie z myśli czy słów.
-Mogę sprawić, że oczy nie będą ci ciążyły.- zapewnił dobitnie piorunując ją wzrokiem. Nie wiedział kim była i nie chciał nawet wiedzieć. Denerwowała go na swój irytujący sposób. Żałosne. Prychnął na nią wzgardliwie w dalszym ciągu warcząc wrogo.
Miał nadzieję, że już się nie spotkają ani nigdy więcej nie będzie musiał oglądać tej suki, a jak już, to daj Boże nich będzie sam. Wtedy to on ją urządzi. Bo taki już jest- jak mu coś nie odpowiada to wyraża to. Agresja to najbardziej sprawdziny środek jaki zna. Ucieszył się na słowa Caro. Wreszcie! Ignorując tamte ruszył w przeciwną stronę oddalając się od towarzyszki. Wskoczył w jakieś bujne trawska i tam z nosem przy ziemi zaczął tropić mysz, którą wyczuł od razu. Ogonem machał na boki jakby wskazywał kierunek. Kręcił się niespokojnie aż wreszcie poderwał się i pognał w głąb lasu nie zważając na nic. Nie gonił jednak polnej myszy. Nie wiedział dokładnie co zaczęło przed nim uciekać, ale skoro to robiło on musiał też zareagować. Zniknął jej z oczu zajęty zbiegiem.

Anonymous - 2014-07-17, 12:30

Zaśmiała się słysząc jego słowa, co dla ludzi było słyszalne szczeknięciem.
-Żałosny i nudny, w dodatku bez mózgu. Idź a oszczędź mi twych słów.
Prychnęła w kierunku łaciatego, ona nie będzie się bała byle kundla. Jak dorośnie przerośnie psa, pies po prostu nie miał mózgu. Dobrze że odeszli suka ponownie walnęła się pod korą drzewa, nie chciała ich oglądać czy słuchać.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group