To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Stajnia - Basen

La Isla Bonita - 2019-05-03, 21:06

Chociaż kosztowało ją to sporo wysiłku, dzielnie i z gracją prawdziwej damy wymachiwała filigranowymi nóżkami, powoli, ale z uporem przeprawiając się przez wodną barierę. Kilka czy kilkanaście metrów zajęło jej zrozumienie, w jaki sposób prawidłowo radzić sobie z wodą, ale gdy już to opanowała, radziła sobie dosyć dobrze. Inna sprawa, że było to raczej męczące; już w połowie basenu zaczęła oddychać coraz głośniej, dając do zrozumienia że basen, trening-cud działa i rzeczywiście angażuje ją dużo bardziej, niż można byłoby się tego spodziewać. Szczęśliwie lekkie zmęczenie jakie dopadało jej mięśnie nie było zbyt inwazyjne, a głośny oddech był tylko świadectwem wysiłku, a nie zwiastunem tonącego kucyka. Tak zaangażowana w przepływ przez basen, nawet nie zauważyła momentu, w którym przednimi kopytami dotknęła podłoża już u samego schyłku podłużnego toru. O dziwo, z wody wyszła tylko tyle, ile musiała aby również zadami złapać stały grunt, zatrzymując się w tafli i najpierw otrzepując się pospiesznie, a potem wracając do przerwanej jej rozrywki. Znów zanurzyła pysk w basenie, pod wodą próbując unieść górną wargę i bawiąc się przy tym wyborowo, nie wyglądając, jakby miała ochotę w najbliższym czasie w ogóle stąd wychodzić.
Augustus - 2019-05-03, 23:29

On z kolei starał się doceniać jej starania w pływaniu, nieustannie ją za to chwaląc i zachęcając do kontynuowania. Uśmiechnął się szeroko i jakże szczerze, kiedy w końcu złapała grunt pod nogami i wyszła na płytszy teren.
- Moja dzielna! <3 - powiedział entuzjastycznie, podchodząc do niej bliżej. Widok beztroskiej zabawy znowu go rozczulił i przez dobrą minutę po prostu stał i się jej przyglądał, coraz bardziej zachwycając się kucynką i żałując, że sam nie mógł już sobie pozwolić na takie maleństwo. Sam Vibe się nie umywał przy niej, a przyzwyczajony do jego niesforności, miał ochotę spędzić z nią resztę popołudnia, po kolei zabierając na każdy możliwy obiekt.
Niestety, musiał jej na chwilę przerwać zabawę (mimo że i tak dał jej dobre kilka minut na to, żałując, że nie wziął ze sobą popcornu), aby przygarnąć ją do siebie i przepiąć lonżę na drugą stronę i zaraz powtórzyć cały schemat z wchodzeniem do wody, najpewniej teraz nie napotykając już takiego oporu jak poprzednio.

La Isla Bonita - 2019-05-04, 20:04

W stu procentach korzystała z okazji na zabawę, wdzięczna, że jej na to pozwolono - była przyzwyczajona, że z reguły w trakcie pracy nie ma czasu aby na chwilę przystanąć i czymś się zająć, tak więc była to miła nowość. Z drugiej strony, nie wiedziała jeszcze do końca, że to tak naprawdę praca, pobyt na basenie traktując trochę tak, jak dziecko potraktowałoby wizytę na placu zabaw: trochę się zmęczysz, ale tak naprawdę to czysta przyjemność! Nie oponowała jednak, gdy chłopak przerwał jej radosne pluskanie, spokojnie opuszczając basen tylko po to, aby raz jeszcze się z nim zmierzyć. Tym razem do środka weszła pewnie, nie wahając się ani chwilę, choć kusiło ją zatrzymać się i pochlapać wodę przez jeszcze moment. Odbiwszy się zadem od urywającego się podestu na wejściu, znów zaczęła płynąć, tak jak poprzednio, robiąc to chcąc nie chcąc powoli, ale chętnie i aktywnie.
Augustus - 2019-05-04, 20:41

Nie nastawiał się na żadną intensywną pracę, chciał jedynie nieco rozruszać klacz, aby przypadkiem nie rozsadziła boksu lub kogoś, na co zapowiadało się, gdyby nie zdecydował się do niej podejść. Poza tym nie znał jej stanu, nie wiedział, na ile było ją stać i wolał jej nie przemęczać, a co najwyżej zapewnić trochę rozruchu. A czy rozruchowi nie mogło towarzyszyć trochę zabawy? Ponadto i tak był już prawie cały mokry, więc było mu już wszystko jedno.
Cmokał na nią, zachęcając do intensywnego przebierania kucykowatymi nóżkami, samemu przesuwając się o jeden-dwa kroki co parę chwil, chociaż jednocześnie nadal pozostawał jej sporo luźnej wodzy, aby mogła swobodnie poruszać się w basenie i pokonać jego długość.

La Isla Bonita - 2019-05-04, 20:55

Choć zaczynała już powoli odczuwać zmęczenie, nie przestawała dzielnie walczyć z oporem wody, mocno przebierając krótkimi, kucykowymi nóżkami, zdeterminowana aby dobić brzegu. Nie, żeby miała zatrważający wybór - skoro już się oderwała od gruntu, musiała jakoś się dowlec do końca basenu, co przy jego rozmiarze i jej gabarytach wcale nie było takim łatwym zadaniem! Znów zaczęła głośniej oddychać, furkocząc cichutko, strzygąc przy tym wesoło uszami. Owszem, był to spory wysiłek, ale sprawiał jej też dość dużo przyjemności, chłodna woda zdawała się teraz dużo przyjemniejsza niż na początku. W końcu, po kilku minutach walki z wodą, kopyta Bonitki wreszcie zaznały stałego gruntu. Jedno jest pewne: choć doskonale radziła sobie w wodzie, na pewno nie planowała zostać wilkiem morskim, ucieszona, że znów jest na czym stanąć. Nie byłaby sobą, gdyby od razu wyszła z basenu - musiała troszeczkę w nim pobrodzić, tym razem nie poczuwając się na rozchlapywanie wszystkiego wszędzie, ale i tak chętnie zostając w wodzie odrobinę dłużej.
Augustus - 2019-05-04, 22:40

Nie podchodził od razu do niej, kiedy już wyłoniła się z wody niczym ta syrenka. Nie chciał jej już bardziej męczyć, ale widząc, że na razie nie spieszyła się z powrotem do stajni, nie miał serca przerywać jej tej zabawy. Dał jej dobrych kilkanaście minut na taką zabawę, samemu siadając gdzieś na uboczu ze znudzenia, zostawiając jej prawie całą lonżę luzu. Jeśli po tym czasie nadal nie wydawała się być znudzona zabawą, niechętnie musiał ją do siebie przywołać, aby odejść dalej od basenu i tam wytrzeć ją zabranymi wcześniej ręcznikami. Przy tym nie szczędził jej drobnych pieszczot, a nawet paru smakołyków w nagrodę dzielnego pacjenta. W następnej kolejności nałożył na nią kucykową derkę, dopinając dokładnie, żeby przypadkiem nie zmarzła jego nowa księżniczka. Kolejnych dziesięć-piętnaście minut poświęcił na rozstępowanie kruszynki, dopiero potem kierując się do stajni, wcześniej poprzysięgnąwszy sobie, że jeszcze tutaj z nią wróci.
/zt

La Isla Bonita - 2019-05-04, 23:09

Chwilę rzeczywiście brodziła w wodzie po pęciny, raz na jakiś czas próbując ją rozchlapać czy zanurzając w niej pysk, ale w ostateczności wydostała się z basenu i z zainteresowaniem podeszła do siedzącego Augustusa, którego trąciła delikatnie pyskiem w zaczepnym geście. Z radością przyjęła smakołyki, grzecznie stojąc podczas wycierania i derkowania, równie spokojnie zachowując się podczas rozstępowania, podczas którego raz po raz zaczepiała subtelnie Gusa, domagając się odrobiny uwagi i pieszczot. W końcu, u jego boku ruszyła z powrotem w stronę stajni.
/zt

C.J. Marshall - 2019-05-08, 16:42

Dopiero po dotarciu na basen Charlie zmienił uwiąz na lonżę, na której zamierzał prowadzić konia podczas pływania. Nie miał pojęcia, czy jest mu znajoma ta forma treningu; Naughty w ogóle był dla niego jedną wielką niewiadomą, jako że dopiero od niedawna był pod jego opieką. Znał zwyczaje swoich stałych podopiecznych, ale nowe konie były swego rodzaju wyzwaniem.
Na dobry początek zbliżył się z koniem do krawędzi podłużnego basenu, delikatnie rozwijając lonżę. Obserwował ogiera, z jego zachowania starając się wywnioskować, czy jest to dla niego absolutna nowość, czy jednak miewał już takie atrakcje w życiu. W tym drugim przypadku pozostawało mu tylko wyczuć, czy Naughty chętnie wmaszeruje do środka, czy jednak trzeba będzie go do tego przekonywać i zachęcać. Póki co pozwolił mu przystanąć przy brzegu i zastanowić się chwilę.

Naughty Boy - 2019-05-08, 20:02

Gortat był już dobrze zaznajomiony z basenem, na którym bywał często, kiedy Adele nie mogła go odwiedzić. Była to prawdopodobnie jego ulubiona aktywność; od zawsze lubował się w wodzie, o czym jego właścicielka niedawno zdążyła się boleśnie przekonać. Dlatego też kiedy tylko przekroczyli próg hali, ożywił się nieco - podniósł kształtny łeb, przyglądając się tafli wody i ogonem obijając żywo o zad.
Zatrzymał się na moment, dając mężczyźnie okazję zmiany uwiązu na lonżę, by zaraz aktywnym stępem domyślnie ruszyć w stronę bliższego zbiornika. Wszedł do wody na razie po same kopyta, żeby obniżyć głowę i nosem dotknąć powierzchni basenu. Zaraz nabrał nieco więcej odwagi i wszedł prawie po nadgarstki, by z tej pozycji zacząć prawym przodem mącić w wodzie, przy czym zadarł głowę i wydał z siebie jakże szczęśliwe, krótkie rżenie. Odwrócił się, aby spojrzeć na stajennego, jakby rzucając mu wyzwanie dołączenie do tej zabawy.

C.J. Marshall - 2019-05-08, 20:50

Przesunął się odrobinę wzdłuż krawędzi basenu, umożliwiając kucykowi na zrobienie tych paru kroków w głąb. Posłał mu pobłażliwe spojrzenie, gdy ewidentnie zaczął się bawić wodą, rozchlapując ją na boki. Jeśli myślał, że CJ ulegnie tym namowom, to nic z tego. Zdecydowanie trafił pod zły adres, chociaż mężczyzna wyglądał na lekko rozbawionego takim zachowaniem konia. Wiedział jednak, że niektóre z nich grzebały tak nogą tuż przed położeniem się, więc za chwilę ponaglił Naughty'ego cmoknięciem i lekkim, sugestywnym naprężeniem lonży, na której go trzymał. Chciał, żeby wszedł głębiej, na tyle by zacząć płynąć.
Naughty Boy - 2019-05-08, 21:13

Lekko zawiódł się, kiedy CJ nie podzielił jego entuzjazmu kąpieli, choć równie szybko o tym zapomniał, zdecydowanie zbyt przejęty samą obecnością tutaj. Słysząc cmoknięcie, nakierował jedno ucho w stronę mężczyzny, by w domyśle wejść głębiej do basenu, najpierw mocząc brzuch, a potem i cały grzbiet. Dość szybko stracił grunt pod nogami, na co w pierwszym odruchu wydał z siebie cichy kwik, nie będąc gotowym na to w tym momencie i prawie podtapiając się nieco. Na szczęście w porę oprzytomniał i zaczął machać nogami tak, aby utrzymać się na powierzchni, a jednocześnie powoli przesuwać wzdłuż długości basenu.
C.J. Marshall - 2019-05-09, 14:13

To kwiknięcie było dość alarmującym sygnałem, więc CJ odruchowo spiął się, wyostrzając zmysły do czasu, aż po sekundzie dotarło do niego, że nie dzieje się nic poważnego. Codzienne obcowanie z końmi sprawiło, że był ostrożniejszy i uważniejszy na otoczenie, na czym łapał się coraz częściej. Widząc jednak, że koń poradził sobie sam ze swoim problemem, mógł się z powrotem rozluźnić. Podczas gdy Naughty płynął, CJ wolno przesuwał się wzdłuż krawędzi basenu, patrząc na konia i pilnując, by lonża nie była zbyt napięta, ani też nie chowała się pod powierzchnią wody. Zwyczajnie starał się nie utrudniać ogierowi tego niełatwego zadania. W końcu żaden koń nie był urodzonym pływakiem.
Gdy wreszcie Naughty dobił do drugiego brzegu, CJ pozwolił mu wyjść i odpocząć przed kolejnym wejściem. Skrócił lekko lonżę i zbliżył się do konia, którego pochwalił głosem i lekkim klepaniem po szyi. Nie patrzył na to, czy będzie mokry; o wiele bardziej interesowało go to, żeby izabelowaty się teraz nie wytarzał, bo nie było to najlepsze podłoże do tego. Zaczął więc spacerować z nim po hali, żeby nie czekać bezczynnie na uspokojenie oddechu.

Naughty Boy - 2019-05-09, 21:13

Izabelowaty miał na tyle utrudnione zadanie, że basen był wykonany pod pełnowymiarowe konie, więc dla niego jako kucyka dystans ten był bardziej odczuwalny. Ponadto poruszał się wolniej przez krótsze kończyny, niemniej nie tracił przez to swojego samozaparcia, w najlepsze przedzierając się przez kolejne metry sześcienne wody. Naturalnie z każdym kolejnym pokonanym było mu coraz ciężej, szybciej się męczył i coraz bardziej chciał dotrzeć do brzegu. Sprawnie przepłynąwszy długość basenu, chętnie wyszedł na ląd, gdzie było sucho i nie mógł się poślizgnąć na obniżeniu. Oddychając ciężko, obserwował podchodzącego stajennego, do którego wyciągnął głowę ciekawie, by na pochwałę odpowiedzieć kolejnym trąceniem, tym razem w ramię.
Po chwili ruszył za nim leniwym stępem, zwieszając nisko głowę i pozwalając, aby woda z niego ściekała, kiedy on krążył za mężczyzną, jednocześnie uspokajając swój oddech i tętno.

C.J. Marshall - 2019-05-10, 18:30

Miał na uwadze to, że pływanie jest dla konia męczące, zwłaszcza takiego, który był niższy niż przeciętny kopytny, z myślą o którym basen został zaprojektowany. Z tego względu nie spieszył się z ponownym podprowadzeniem Naughty'ego do basenu. W pewnym sensie była to przerwa również dla CJ'a, który choć na chwilę mógł się oderwać od sprzątania, naprawiania i innych obowiązków, jakie wiązały się z jego pracą. Nie zapominał jednak o bożym świecie, tylko zerkał od czasu do czasu na zegarek, pamiętając też o tym, że w karuzeli chodziło teraz kilka koni, które będzie musiał niedługo wymienić.
Z tego względu w pewnym momencie znowu skierował się z kucem do basenu i z marszu spróbował go wprowadzić do basenu, który miał pokonać raz jeszcze przed powrotem do stajni.

Naughty Boy - 2019-05-10, 20:40

Wystarczyło kilka dłuższych minut, aby Naughty Boy zdążył odsapnąć po przebrnięciu basenu, za którym zaraz zaczął się oglądać. Był wielkim miłośnikiem wszelkich zbiorników wodnych, co czasami dawało się we znaki nawet w trakcie jazdy, tak jak to miało miejsce na ostatnim crossie z Adele. Widząc, że CJ znowu skierował ich w stronę basenu, zarzucił łbem i podrzucił nieco zadem, energicznym krokiem podchodząc do krawędzi, aby prawie wskoczyć do wody. Ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu i jednak skorzystał z obniżenia, żeby stopniowo zanurzyć się w niej, zadzierając przy tym głowę jak najwyżej. Teraz był bardziej przygotowany na koniec gruntu pod nogami, dzięki czemu płynniej przeszło mu przejście w pływanie, w trakcie którego przykleił jasne uszy do potylicy w pełni skupienia nad swoją pracą. Przy drugim podejściu opór wody był nieco bardziej odczuwalny dla niego w związku z rosnącym zmęczeniem, więc poruszał się odrobinie wolniej, nawet jak na niego.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group