To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Park Narodowy Dartmoor

Aileen - 2018-05-02, 21:22

Podniosłam się na łokciach, by lepiej go wiedzieć i uśmiechnęłam się lekko. Dobrze było widzieć, że nie tylko ja się źle czuję, jednocześnie chciałam mu jakoś ulżyć. Nie mogę patrzeć jak się męczy chłopak ostatkami sił. :hugs:
- Na przykład zatańczyć do ''I'm sexy and I know it'' w samych bokserkach albo zaśpiewać ''Time to say goodbye'' na kolanach przed jakąś tam osobą. - Wzruszyłam lekko ramionami i cicho westchnęłam. Ja na jego miejscu wolałabym to, niż siedzenie w dużo za małej sukience. No i po co było czarować? Podsunęłam się lekko w jego stronę, by móc normalnie usiąść a nie zaczepiać głową o górę namiotu i zaraz po tym przypomniałam sobie o pewnej sprawie.
- Ej, co ja zrobię jak nie mam śpiwora? - Spojrzałam na niego lekko zaniepokojona, zaraz jednak zajmując się rozczesywaniem mu włosów, przez co moje rysy twarzy od razu złagodniały. A on nie miał jakiegoś dziwnego tworu na głowie. Mogłam niby spać pod kocem, ale koc jest tylko jeden a ja pewnie zamarznę. Albo będę spać w grubym ubraniu, gdyby nie to, że wzięłam tylko to,co mam na sobie i coś LŻEJSZEGO do snu. Cholera, idiotka do kwadratu ze mnie. :omg:

Anthony Wayford - 2018-05-02, 21:49

- W sumie to oba - stwierdził, ale nie rozwijał tego tematu, głównie dlatego że mówienie przychodziło mu z trudem. Jakoś tak opornie dobierał słowa i nie miał siły z tym walczyć. - Powinnaś - dodał, puszczając materiał i cofając trochę rękę. Kiedy zaczęła rozpinać stanik, nawet poczuł jakiś dziwny przypływ energii, ale wtedy oberwał nim w twarz. :< Zanim ogarnął co się wydarzyło, Aaren zdążyła już ubrać na siebie koszulkę. Na więcej jednak nie zamierzał jej pozwolić, więc cisnąwszy stanikiem na bok, poderwał się do pozycji siedzącej i wychylił w kierunku Aaren, by zainicjować pocałunek będący wstępem do gorącego wieczora (przynajmniej do czasu, aż zmorzył ich sen), jak na parę pijanych i zakochanych przystało.

Ukryj: 
<3

Aaren Wayford - 2018-05-02, 21:59

- Nieładne rzeczy to ja dopiero mogę zacząć robić.- Uśmiechając się zamruczała kusząco jednocześnie wiedząc, ku czemu zmierzała ta rozmowa. Czuła jak atmosfera gęstnieje z minuty na minutę sprawiając, że nawet Aaren dała się termu porwać.
- Skoro tak mówisz.- Porzuciła pomysł szukania dalszej części ubrań i włączyła się w zainicjowany pocałunek dołączając tym samym do ukochanego. To, co działo się dalej pozostawiam już waszej wyobraźni zboczuszki... :lol2:

Oliver Pelerieux - 2018-05-02, 22:01

- Ty to masz fantazje - westchnąłem, spoglądając na nią pobłażliwe. Chociaż w sumie mógłbym to zrobić, nie było to aż takie trudne czy obciachowe. Na pewno mniej niż siedzenie w sukience, ale i tak chyba na nikim nie zrobiło to wrażenia.
- Będziemy spać w moim - wzruszyłem ramionami, podnosząc na nią wzrok i nie przeszkadzając jej w układaniu (?) moich włosów, które po tej ilości czochrania już na pewno przypominały ptasie gniazdo. - Chyba się zmieścimy - dodałem, proponując jej to całkiem serio. Bo gdzie indziej, jeśli nie w moich ramionach będzie jej w nocy najcieplej? Poza tym przynajmniej tyle byłem jej winien za te męki podczas gry, które musiała znosić właśnie przeze mnie.

Friedrich - 2018-05-02, 22:11

Amelie napisał/a:
....


A szkoda! Widoki mu akurat odpowiadały, gorzej z jej językiem!
- Wyobrażam? A nie jest tak przypadkiem Panno Zawstydzone Spojrzenie? - Rzucił, bo rzeczywiście często to tak wyglądało. Dodatkowo jej pyskowanie nie robiło na nim wrażenie, a jeśli już jakieś robiło, to raczej uważał ją za słodką, niż niebezpieczną. Doprawdy dziwni ludzie.
- Ale ta zabawa będzie inna. Przyjemniejsza. - Rzucił tajemniczo nie zdradzając od razu swojego planu, lecz po chwili uśmiechnął się lekko i niewinnie. No co, trzeba było dziewczynę nastraszyć!
- Mam karty, co powiesz na rundkę w wojnę albo coś takiego? - Szczerze, to wolałby inne zabawy, lecz jednocześnie wiedział, że kobieta nie jest tak odważna, by mógł ją o coś wypytywać, czy zmusić do gry, gdzie stawą było rozbieranie się. Nawet tego nie chciał.

Aileen - 2018-05-02, 22:19

Czy musiałam je znosić... nie do końca? Owszem, rzucone wyzwanie było kłopotliwe, lecz nie miałam tak źle jak inni uczestnicy, choćby Jess, której oberwało się za niego. Odpowiedziałam na jego uśmiech lekko niewinnym śmiechem i zbiłam usta w cienką linię słuchając jego propozycji. Całe te dokuczanie i komentowanie było w formie żartu, a kiedy dochodziło do tego, że miałabym się do niego zbliżyć bardziej niż na metr, to trochę mnie to zdenerwowało. Byłam mu wdzięczna za taką propozycję, lecz wspomnienia, jaki swojego rodzaju wyrzuty sumienia naprawdę by mnie teraz dobiły. Alkohol owszem, rozpalał poczucie humoru i odwagę, lecz też wspomnienia, których nie da się zapić. Nie mogłam niestety odmówić, zdając sobie z całej sytuacji taką samą sprawę jak on - był tylko jeden śpiwór a noc nie będzie najcieplejsza.
- Teraz na pewno się zmieszczę. - Rzuciłam krótko, przytaczając tu w myślach mój dawny wygląd, lecz zaraz odeszłam od tego myślami. To nie czas na rozpaczanie nad przeszłością. Zajęłam się dalszym układaniem jego włosów, sprawiając mu przy tym lekki masaż głowy, kurczę. Odwróciły się role.
- Masz naprawdę fajne włosy Oli.

Caroline Hathaway - 2018-05-02, 23:24

Taki pewny tego był? Znaczy jest?
-Bo nie wygląda na zadowolonego na twój widok. No ale z pewnością jeszcze to zmienisz. - posłała mu zadziorny uśmiech. Jakby mówiła "ty kochanie nie dasz rady?". Pytanie kto wygra w tym starciu tytanowych charakterów. Wtuliła się w bok Drew, przylegając do niego jak mucha do lepu na nie. Widząc brak żarcia u Drew pokręciła tylko z dezaprobatą głową, by podać mu talarek marchwi który mógł dać ogierowi. Może jeszcze w coś wspólnie zagrają, kto wie. W końcu to się dopiero rozkręca i raczej nie skończy zbyt szybko nie?
-Jakby inaczej, ale po całej tej jeździe to głodna jestem jak wilk. - odparła przez uśmiech, odklejając się na moment od niego i podchodząc do miejsca gdzie właśnie były wszystkie rzeczy do grilla.
-Piwo? Ale ja chce z sokiem malinowym. Ile chcesz kiełbas? - odparła i wskazała na plastikowe kubki do których można było nalać sok i zalać piwem, jak piwo to zdecydowanie wolała smakowe niż takie "gołe". Skoro on zabrał się za napoje, ona naszykowała talerzyki i sztućce pewnie też plastikowe. Odnośnie liczby kiełbas spojrzała na niego znacząco, ona tak z jedną może dwie. A on?

Oliver Pelerieux - 2018-05-02, 23:49

- Daj spokój - mruknąłem, nie chcąc by zadręczała się teraz przeszłością. Szczególnie tą jej częścią, która teraz naprawdę nie miała żadnego znaczenia. Bo wiadomo, że nie od wszystkiego można się odciąć, nieważne jak bardzo by się tego chciało...
W przeciwieństwie do Aileen jakoś nie czułem się dzisiaj dziwnie, zupełnie nie myśląc o tym, co ją trzymało na dystans. Kwestia przypadku, bo czasami upijałem się na smutno i miałem wtedy skłonność do rozdrapywania starych ran. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj było mi lekko i przyjemnie, przynajmniej na razie. Byłem zmęczony, ale jednocześnie zadowolony.
- Ale te na głowie, bo na nogach dalej są fuj, tak? - Zapytałem, uśmiechając się przy tym z rozbawieniem i jednocześnie błogo, bo to głaskanie było naprawdę przyjemne. Przy okazji robiłem się przez nie coraz bardziej senny, ale ciągle z tym walczyłem, jakby za punkt honoru obierając sobie dotrzymywanie Aileen towarzystwa tak długo, aż nie odpadnie pierwsza.

Aileen - 2018-05-03, 00:00

Przewróciłam oczyma i krótko się zaśmiałam. Przyzwyczaiłam się do ogolonych nóg piłkarzy, nie moja wina, że jeźdźcom było bliżej do natury, a mi nie.
- Sądzę, że odpowiadają mi i te, i te. - Spojrzałam na niego lekko spode łba, unosząc jeden kącik ust ku górze. No dobra, nie miałam nic do tych jego nóg, ale nie mogłam tego tak wprost powiedzieć, cnie? Nie mogłam być taka pozytywna.
- To teraz się odwdzięcz! - Przysunęłam twarz do jego twarzy, tak, że prawie stykaliśmy się nosami po czym zaśmiałam się krótko i odsunęłam, by położyć się na brzuchu na jego udach, lekko podginając nogi w kolanach. Mam przypomnieć co mi obiecał? MASAŻ! O seksie i Florydzie zapomnijmy, choć może nie? Floryda to zdecydowanie dobry pomysł.
- No daalej. - Odwróciłam twarz w jego kierunku, poprzez lekkie przekręcenie głowy za ramię, zaraz jednak tego pożałowałam, podobnie jak pożałować mógł tego on słysząc strzykanie zastanych kości. Najgorszy dźwięk w życiu, gorszy od szurania kredy po tablicy czy dzwonku szkolnym przy uchu. Ale przynajmniej udowodniłam, że potrzebuję masażu.
- Mam się pozbyć znów koszulki, czy sobie poradzisz?

Lucas - 2018-05-03, 01:24

- Też uważam, że to świetny pomysł - odparł z przekąsem, chociaż już po chwili zrozumiał, że trochę za bardzo dał ponieść się emocjom. Nie zamierzał jednak przepraszać, ani tym bardziej przyznawać się do błędu, postanawiając olać sprawę. Tak było mu po prostu łatwiej i wygodniej.
Skończywszy walkę z namiotem, usiadł tuż przed nim na trawie i wyciągnął z kieszeni telefon. Skoro miał już czymś zająć swoje myśli, to postanowił sprawdzić co ciekawego dzieję się w internetach, nie zapominając przy tym o popijaniu piwka. Przecież nie mógł pozwolić, żeby zwietrzało!
Może i w tym momencie trochę zignorował Kath, ale sprawa z Aaren w dalszym ciągu nie dawała mu spokoju. Nie wiedział tak naprawdę co teraz ze sobą zrobić, bo spacer do ogniska i widok siostry u boku Tonego wydawał mu się absurdalnym pomysłem.

Nadya - 2018-05-03, 16:34

Niechby tylko spróbował, to do końca życia śpiewałby sopranem. Ale tak na serio to wcale go o aż tak podłe motywy nie podejrzewała.
Jeżeli jest problematyczna, to tylko dlatego, że Leon wyzwala w niej najgorsze instynkty!
Słysząc jego słowa odwróciła się do niego z założonymi na biuście rękami i fochem na twarzy.
- Do czego mam niby zbierać dupsko? Chcesz, żebym ci z tym pomogła? - powiedziała wskazując plątaninę kijków i materiału. Taki namiot z dwoma osobnymi częściami był chyba bardziej skomplikowany w obsłudze od jej pojedynczego namiotu, a kobieta nie była nawet pewna czy swój umiałaby postawić bez pomocy. W jej głosie było oburzenie i niedowierzanie, gdyż w istocie był to oburzający pomysł! Że też jej się trafił taki kompan, który ani trochę nie ma ochoty zgrywać dżentelmena i rozłożyć jej tego namiotu, żeby nie spała pod gołym niebem. Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy?
- Muszę cię rozczarować, ale nie jestem w stanie ci pomóc. Nie znam się na tym, ten namiot wydaje mi się znacznie bardziej skomplikowany od przeciętnego. Jeśli będę ci pomagać, zajmie nam to dwa razy więcej czasu. - odpowiedziała z przekonaniem. Z drugiej strony mogłaby się nauczyć stawiać namiot, ale wolałaby to zaplanować na moment, kiedy nie będzie miała absolutnie nic lepszego do roboty. Natomiast jej organizm domagał się alkoholu i czegoś do jedzenia, poza tym fajnie byłoby się przebrać w coś luźniejszego.

Seth - 2018-05-03, 17:58

Na jego twarzy pojawił się usatysfakcjonowany uśmiech, kiedy odwrócił się do namiotu, z którego wyjrzała Ruth. Jej mina była bezcenna. Nie ruszył się od razu, ale jednak dźwignął się z ziemi, a konkretnie obrócił i ukląkł, zanim ręka, którą do niego wyciągnęła by uschła.
- Naprawdę? - odpowiedział nieco podejrzliwie, świdrując ją wzrokiem, ale z twarzą nadal rozpromienioną chłopięcym uśmiechem. Koniec końców również na czworakach wrócił do namiotu, zanim zmieniłaby zdanie. Po wejściu do namiotu usiadł na posłaniu, chociaż zaraz został przekonany do tego, by się położyć, przez Ruth, która następnie się na nim położyła. Jeżeli to miała być kara, to na razie była bardzo przyjemna, bo wcale mu się nie uśmiechało samotne tkwienie przed namiotem.
- Dobrze, dobrze! - zapewnił, obronnym gestem. Przynajmniej na razie odpuści jej neuronom, chociaż nie na wieczność. Jeszcze kiedyś ją przydybie, wyposażony w piórko (tak bardzo Grey)!

Drew Pascail - 2018-05-03, 20:56

Obejmując ją ramieniem, cmoknął ją w czoło widząc, że postanowiła podzielić się z nim swoim zapasem smakołyków. A konkretnie podzielić się z nim, żeby on mógł poczęstować Volano, co też zrobił. A nad karym oczywiście jeszcze popracuje.
Zaśmiał się na jej słowa, ale w sumie fakt, on też był głodny, a po grze w butelkę tylko jeszcze bardziej zgłodniał. Zatem zapewne udali się w pobliże busa, gdzie zostały skłądowane tekturowe kubki i talerze, plastikowe sztućće, rarytasy na grilla, któe mogłyby wyżywić całą armię i zapewne podobna ilość alkoholu i innych napitków.
- Dobrze. - odpowiedział, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Wziął dla siebie butelkę piwa, bo nie będzie się rozdrabiać na kubki, oraz sporządził dla Caroline boską miksturę, czyli piwo z sokiem. Ubezpieczyłsię też w zapasy.
- Jedną. Jak zjem z chlebkiem to będzie w sam raz. - odpowiedział gdyż pieczywa również nie brakowało, a on przecież musi dbać o linię. :lol2: A takie piwo ma tylko kalorii co schabowy. Chociaż, żeby nie było nie miał zamiaru ograniczać jej w ilości zjedzonych kiełbasek, może zjeść i trzy. W końcu gdy mieli wszystko zapewne udali się w stronę ogniska, Drew dzierżąc alkohol, a Caroline żarcie. Podziału obowiązków ciąg dalszy.

Ruth - 2018-05-03, 21:16

Pięćdziesiąt twarzy Allena - to brzmi jak plan! :lol2: O ile sądzę, że na niektóre rzeczy by się zgodziła, to za piórko na stopach zabije. Ukatrupi i zakopie w ogródku!
- Jejciu, ale bym coś pośpiewałaa. - Rzuciła, leżąc tak na nim i krążąc dłońmi po jego klacie, przy okazji zatracając się w obserwowaniu marszczącego materiału ubioru. To zajęło ją do tego stopnia, że dopiero po chwili budząc się z hipnozy i spojrzała na niego, jadąc ręką do jego ust, po których zaczęła delikatnie jeździć palcem.
- Rebel on this party,I'm in love with all your danger, danger, We can live forever - Zaczęłam półszeptem, lekko silniejszym głosem niż miał to okazję usłyszeć wcześniej i zaczęła lekko wystukiwać rytm muzyki, kiwając przy tym głową, choć nic w tle nie leciało.
- I can be your pagan angel, angel. - Jej głos ani trochę nie przypominał tego Fergie, mimo to piosenka w lekko delikatniejszym wykonaniu nie brzmiała źle, dopóki w tle nie było silnych dźwięków gitary elektrycznej, a to się nie miała zamiaru pojawić. :lol2:

Kathrin - 2018-05-03, 21:44

Ukryj: 
Lucas napisał/a:
- Też uważam, że to świetny pomysł - odparł z przekąsem, chociaż już po chwili zrozumiał, że trochę za bardzo dał ponieść się emocjom. Nie zamierzał jednak przepraszać, ani tym bardziej przyznawać się do błędu, postanawiając olać sprawę. Tak było mu po prostu łatwiej i wygodniej.
Skończywszy walkę z namiotem, usiadł tuż przed nim na trawie i wyciągnął z kieszeni telefon. Skoro miał już czymś zająć swoje myśli, to postanowił sprawdzić co ciekawego dzieję się w internetach, nie zapominając przy tym o popijaniu piwka. Przecież nie mógł pozwolić, żeby zwietrzało!
Może i w tym momencie trochę zignorował Kath, ale sprawa z Aaren w dalszym ciągu nie dawała mu spokoju. Nie wiedział tak naprawdę co teraz ze sobą zrobić, bo spacer do ogniska i widok siostry u boku Tonego wydawał mu się absurdalnym pomysłem.


Nie odezwała się ani słowem nie chcąc komentować zachowania Lucasa. Przypominał jej w tej chwili rozwydrzonego bachora, a nie dorosłego mężczyznę, którym starał się być w oczach siostry. Olewając sprawę dał jej do zrozumienia, że obchodzi go tylko i wyłącznie czubek własnego nosa, a przez to Kathrin zaczynała żałować, że w ogóle zgodziła się przyjechać na ten rajd.
Widząc jak brunet sięga po telefon podniosła się z trawy biorąc ze sobą butelkę piwa i zaczęła się oddawać w kierunku boksów, w których jeźdźcy pozostawili konie. Ich towarzystwo na tą chwilę było znacznie ciekawsze niż obrażonego na cały świat Lucasa. Podchodząc do jednego z boksów zaczęła czule głaskać konia po szyi i kości nosowej, chcąc sama uspokoić swoje emocje i nie pozwolić na to, aby całkowicie nią zawładnęły.
Wielokrotnie miewali gorsze chwile w trakcie swojej znajomości, ale w ostatnim czasie czuła jak ich znajomość wręcz wisi na włosku. Nie chciała tego stracić, ale zachowanie Lucasa i jego egoizm, co raz mocniej ją zniechęcały do bruneta.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group