To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Pub "Na strychu"

Daniel - 2014-12-27, 00:27

No, w sumie to tak to mogło trochę wyglądać xD Ale tag, Coll ogląda za dużo dziwnych filmów, o można mu spokojnie przyznać. On w ogóle był dziwny, ale to jak cała rodzina i krewni Verity'ch.
- Dwa razy Jack Daniels z lodem.- polecił barmanowi, kiedy w końcu dopchali się do niego :lol: W oczekiwaniu na swoje zamówienie rozejrzał się nieco po małym pomieszczeniu, w którym znajdował się bar pubu. Było tam wielu dziwnych i mniej dziwnych ludzi. Normalka w s umie o tej porze dnia. Kiedy otrzymali swoje zamówienie zapłacił z napiwkiem nie szalejąc przy tym zbytnio ;3 Miał dobry humor, więc wydawał kasę. W końcu kto nie lubił wydawać pieniędzy?
- Chodź, pójdziemy w jakiś spokojniejszy kąt.- powiedział do młodego nachylając się nieco nad nim, patrzył jednak już za jakimś dogodnym miejscem. Znalazł dosłownie kąt, bo w rogu sali był wciśnięty niewielki, pusty stolik. Poszedł więc w tamtą stronę ciągnąc Collina za rękaw bluzy czy tam co on miał na sobie :lol2:

Anonymous - 2014-12-27, 00:32

Nawet nie usłyszał dokładnie zamówił Dan. Cały czas rozglądał się bacznie po pomieszczeniu. Właściwie dopiero po chwili zorientował się, że kuzyn robi to sami. Więc stali jak te dwa ciołki patrząc na wszystko dookoła. Kręciło się tam kilka ładnych dziewczyn oraz.... Cóż, ich napakowanym prywatnych ochroniarzy. "Nie sądziłem, że trzeba tu z obstawą przychodzić"- pomyślał w myślach co spowodowało uśmiech na jego twarzy. Nigdy nie miał normalnych myśli, przez co obecnie jest... Jaki jest. Jednak u nich to rodzinne.
Ocknął się kiedy Dan zaczął ciągnąć go w stronę stolika, który wypatrzył gdzieś w tym dzikim tłumie.

Daniel - 2014-12-27, 00:39

Daniel jednak w mieście i jego tłumie czuł się jak ryba w wodzie, nie powiem, że nie. Postawił obie szklanki z grubego szkła na blacie stolika, wskazał kuzynowi miejsce na przeciwko tego, które zamierzał zająć po czym usadził swój zacny tyłek na krześle :lol2:
- Więc... Masz może jakąś dziewczynę ? W sumie, to skoro tak dużo podróżowałeś, to może jakaś podbiła twoje serce?- spojrzał na niego zaciekawiony, lekko unoszący przy tym jedną z brwi ku górze. Ujął szklankę z trunkiem w dłoń po czym uniósł go do nosa i powąchał. Tak, nie ma wątpliwości, że to było to whiskey, które zamówił.

Anonymous - 2014-12-27, 00:58

Usiadł na miejscu, które wskazał Dan. Rozsiadł się wygodnie po czym wziął łyk trunku. Niestety... Nie zdążył go połknąć przed pytaniem kuzyna, przez co zawartość jego ust poleciała prosto na Dana.
-Przepraszam!- krzyknął krztusząc się po drodze. Podał mu kilka chusteczek (właściwie wszystkie, nigdy nie umiał wyjąć jednej bądź dwóch na raz)- A co do dziewczyny to... Cóż... Była taka jedna, ale została we Francji. Może jeszcze kiedyś ją spotkam... A co z Tobą? Znalazłeś sobie kogoś?
Collin tylko czekał na ten właśnie moment. Kiedy będzie mógł nadrobić te wszystkie lata przez które się nie widzieli.

Daniel - 2014-12-27, 01:19

- Kurwaaa nie marnuj alkoholu ;________;- tag, Daniel materialista tylko to się dla niego liczyło :lol2:
- Nie przepraszaj mnie, tylko twórców tego trunku jakże zacnego :lol2: - zaśmiał się biorąc od chłopaka te wszystkie chusteczki higieniczne. Wytarł sobie rączki i fragment buziaczka, tego przystojnego buziaczka <3 który został opluty alkoholem xD
- Ooo, to w sumie przykre. Jak miała na imię?- nie powiem, zainteresowało go to nieco. Nigdy nie był w towarzystwie francuski, więc był ciekaw tejże kobiety.
- Mmm wiesz... No jest taka jedna...- podrapał się nieco niezręcznie po karku. - Oficjalnie nie jesteśmy jeszcze razem, więc ehh...- taaki lekko zawstydzony Daniełek <3

Anonymous - 2014-12-27, 01:27

-eeee.... Przepraszam Cię, o wielki stwórco tego- zaśmiał się zwracając na siebie uwagę kilku osób w najbliższym otoczeniu. Od razu zamilkł.
Niezbyt lubił być w centrum zainteresowania.
-Jej imię... Lilianna... - z lekka się zasmucił. W końcu.. Nadal był w niej szaleńczo zakochany, a musiał zadowolić się jedynie ich wspólnym zdjęciem, które nosił w portfelu.
Uśmiechnął się widząc zawstydzonego kuzyna. Wyglądał w tym momencie dość śmiesznie, jak zawsze zresztą w takich momentach. :lol2:
-Poznam ją?- zapytał zaciekawiony

Daniel - 2014-12-27, 01:39

On tam nie zwracał uwagi na ludzi. Już nie. Kwestia przyzwyczajenia w końcu, no nie?
- Ładne imię. Ona sama też zapewne, skoro ją wybrałeś ;>- pokiwał głową powoli przytakując sobie samemu. Widząc, że Collinek się trochę zasmucił przekręcił lekko głowę w bok upijając zaraz łyka whiskey. Mm oblizał usta dyskretnie.
- Prawdopodobnie tak. - wzruszył ramionami. - Trochę z niej mały wypłosz, szczerze mówiąc, ale cóż. Chyba rzeczywiście przeciwieństwa się przyciągają :lol:

Anonymous - 2014-12-27, 01:44

-Bardzo chciałbym żeby była tu ze mną... Cóż, pożyjemy zobaczymy- uśmiechnął się dość sztucznie, jednak w większej połowie (xD) szczerze.
Napił się by odtrącić smutne myśli. Hej~! Jest teraz powód do radości i świętowania!
-Wypłosz? Szczerze? Zdziwiłbym się gdybyś znalazł sobie kogoś normalnego - wypił następny łyk.
Dan zawsze miał tendencje do przyciągania ludzi dziwnych bądz... na pewno nie należących do grupy normalnych. Dlatego zapewne tak bardzo Collina do niego ciągnęło. Dzięki temu w dzieciństwie nigdy się nie nudzili 8-)

Daniel - 2014-12-27, 23:21

- Może zaprosisz ją na lato, czy coś w ten deseń?- wzruszył beztrosko ramionami. Jak on się w tamtym momencie cieszył, że w sumie, to ma Ced przy sobie, w tej samej miejscowości, w dość bliskiej okolicy :lol: Współczuł biednemu kuzynowi, bo przecież jak tu takiemu nie współczuć?
Zmrużył powieki patrząc na niego udawanym wzrokiem mordercy, kiedy wypowiedział drugie zdanie.
- Ale to jest akurat u niej urocze. Taka miła odmiana od tych wrednych suk, z którymi zazwyczaj miałem do czynienia.- nie wiedzieć czemu na samą myśl przyszła mu od razu Rose. Nie powinien o niej tak myśleć, może i była ruda i wredna, wyzwał ją od szmat, ale suką jako tako notabene przecież nie była, bo była kobietą :lol2: Wziął kolejnego łyka whiskey, a odłożywszy ponownie szklankę na blat oparł się wygodnie o stojącą tuż za nim ścianę.

Anonymous - 2014-12-28, 00:38

-Sądzę, że... To niemożliwe... Wolałbym nie zaczynać tego tematu- stwierdził ze smutkiem. Cholera, zaraz się tu rozklei jak małe dziecko. Zamrugał szybko kilka razy, pijąc dodatkowo. Od razu lepiej.
-To dobrze, że w końcu trafiłeś na kogoś odpowiedniego. Farciarz z ciebie, a właściwie farciarze z was obojga- zaśmiał się pod nosem.
Z każdą chwilą podobało mu się tutaj coraz bardziej. Już wiedział gdzie tak naprawdę jest jego miejsce.

Daniel - 2014-12-28, 01:21

- Dobra, pogadamy o tym jak się bardziej spijesz :lol: - wzruszył ramionami. Zaciekawiła go wypowiedz chłopaka i tak szybko nie odpuści. Chciał wiedzieć więcej, był jak zwykle głodny informacji.
- Ta... Fart fartem, ale jednak to chyba nie był przypadek. Nie zawsze było w tym paringu kolorowo, z resztą, nadal nie jest tak między Bogiem, a prawdą.- machnął niedbale ręką. - Ale co ja ci tutaj będę o dziewczynie mówił.- zaśmiał się krótko. - Nie po to wyszliśmy się napić. Powiedz no mi ty jeszcze raz gdzie ty konkretnie byłeś?

Anonymous - 2014-12-28, 01:31

-Gdzie ja byłem? Cóż...- już powoli zaczynał mu świat wirować przed oczami, a pamięć uciekać. Sam był zdziwiony tak szybkim działaniem alkoholu- Hiszpania, to na pewno. Chcieli mnie wepchnąć na arenę bym byki zabijał! Masakra! Później była Francja.... Piękne miasto, bardzo piękne. Włochy... Tamci są dziwni, ale dziewczynki ładne mają, to trzeba przyznać. Austrii i Węgier zbytnio nie pamiętam, czyli nie działo się tam nic specjalnego. Jednak w Estonii ludzie potrafią szaleć! Ubawiłem się na maksa! I o dziwo najwięcej zwiedziłem. Stary! Gdybyś ty widział ich stare miasto w stolicy!! Jak z bajki! Za to w Finlandii drogo jak cholera, ale udało mi się utrzymać tam kilka tygodni.- dopił do końca to co miał w szklance- A u ciebie coś się działo ciekawego?
Daniel - 2014-12-28, 14:33

Spojrzał na niego ze zdziwieniem.
- Co ty gadasz? Jakie byki? :lol2: - zaśmiał się nieco nie dowierzając kompanowi, w sumie, to chyba miał ku temu prawo. Kuzyn ogólnie jakoś już dziwnie zaczynał mówić, Daniel był pod wrażeniem jego słabej głowy, tak tak :lol2:
- Wiesz, pytam cię, bo chyba chciałbym gdzieś wyjechać w to lato. Kasę sukcesywnie odkładam i zastanawiam się gdzie byłoby najlepiej.- mruknął wystarczająco głośno, żeby towarzysz go usłyszał. Panienki się dla niego nie liczyły o dziwo, chyba nam Daniel zaczyna.... pam pam pammm dorośleć : O Nieee, to nie możliwe :lol2: :lol2: Wieczny z niego chłopiec, może tylko stwarzać takie pozory.
- Moda na sukces :-D - wyszczerzył się szeroko zaraz śmiejąc się sam z siebie. - Objaśniając, mhm... to jest dość długa historia i to niezbyt wesoła, ale jak najbardziej ciekawa dla co poniektórych typów ludzi. Nie wiem czy jest sens ci to opowiadać w tym miejscu. Ściany mają uszy.- kiwnął pojedynczo głową dopijając zawartość swojej szklanki. - Pójdę po jeszcze. Tobie coś wziąć?

Anonymous - 2014-12-30, 22:25

-Tam naprawdę były byki! Wiesz cokolwiek o Hiszpanii??- zdziwił się-Akurat był jakiś festiwal gdzie można było zabić własnego byka... Nie wiem na cholerę oni to robią. Biedne rogacze- chlip chlip, Colinek taki wrażliwy na losy wielkich zwierzątek xDD
-Wyjechać? Hmmm.... Polecam Estonię, ewentualnie Włochy- zaproponował przeciągając się mocno. Niby robił się senny, a niby nie~ xD Wszystko było taki.... Niby :lol2: :lol2: jeszcze chwila, a znów zacznie gadać, że pochodzi z Nibylandii co często mu się zdarza mając w krwi trochę alkoholu.
-Nie no, jeśli uważasz, że to nie miejsce na takie serialowe rozmowy to przełóżmy to. A poproszę- uśmiechnął się szeroko.
Raz na jakiś czas można trochę więcej się napić... Nie ważne, że do tej pory miał tylko jedną szklankę whiskey :lol2:

Daniel - 2014-12-30, 23:25

- Wiem tyle, ile powinienem wiedzieć. Więcej mi nie potrzeba. W sumie jak dla mnie za ciepły kraj. westchnął zezując na puste szklanki, później na Colla. Widział, że coś było na rzeczy heheszki. Uśmiechnął się do siebie kącikiem ust podnoszący przy tym lekko brew ku górze. Jednak chłopak miał słabą głowę.
- Tak, przy innej okazji o tym porozmawiamy.- pokiwał głową po czym wziął szklanki i wstał. - Zaraz wracam. Tylko mi tu nikogo nie zaczepiaj ;>- pokiwał palcem wskazującym mówiąc tym samym "nono" po czym obrócił się na pięcie i podszedł ponownie do baru. Jak tak dalej pójdzie, to większość swojej wypłaty przepierdoli na fajki i alkohol. Ciekawe co on będzie jadł. W ogóle należałoby zrobić jakieś spożywcze zakupy, bo przecież w domu nie ma co jeść w ogóle, tylko alkoholu w bród. Postawił szklanki na blacie, zamówił dwa razy to samo, co poprzednio i kiedy jego prośba została zrealizowana zapłacił i powrócił do kuzyna. Postawił przed nim jego szklankę, a swoją na przeciwko swojego krzesła/fotela już nie pamiętam.
- Gryzie mnie jedna sprawa, mianowicie sprawa Dave'a.- westchnął sadzając tyłek na miejscu. Wziął w dłoń szklankę ze złocistym napojem i podparł łokieć na podłokietniku.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group