Nicole - 2019-04-22, 19:14 Jako, że Nicole nie wiedziała czy Guns kiedykolwiek pływał, zdecydowała że najpierw skorzystają z podłużnego basenu, w którym znacznie łatwiej było kontrolować konia, a i dla niego było to mniejsze wyzwanie. W końcu łatwiej jest płynąć prosto, niż po kole. Według jej planu, jeśli okaże się, że kasztan dobrze radzi sobie w wodzie, na sam koniec wykorzystają również okrągły zbiornik.
Tymczasem, Hiszpanka po upływie obowiązkowych dziesięciu minut stępa, po raz kolejny podeszła do podłużnego basenu. Podprowadziła ogiera prawie pod samą wodę, dopiero w ostatniej chwili osobiście odsuwając się. Lonżą starała się wskazać mu kierunek w którym on powinien iść, coby nie zboczył za nią.
- No, śmiało. Dalej. - zachęciła go głosem.
Była wyrozumiała i nie zabraniała mu zatrzymać się przed wodą jeśli tego zapragnął. Przy koniach nauczyła się cierpliwości i była zdolna tak stać nawet kilkanaście minut, podziwiając zapierającego się ogiera. Guns R For Shootin - 2019-04-23, 18:25 Kiedy był już gotowy, podszedł do pochylni basenu u boku dziewczyny, powoli schodząc w dół, w stronę wody. Na Nicole odejście zareagował przechyleniem łba w jej kierunku, z miną w stylu "a Ty nie chcesz popływać? O ile zachęciła go ruchem lonży, ogier zbliżył się do tafli wody, obniżając łeb tak, by delikatnie zamoczyć w niej różowe chrapy. Wtedy z powrotem go uniósł, powolnym ruchem języka pozbywając się ściekającej cieczy z wibrysów. Stanie w miejscu było dla niego bezsensowne, więc prowadzony ciekawością wszedł do basenu, stopniowo się w nim mocząc, w pewnym momencie tracąc stały grunt pod kopytami. Zaczął mocno pracować nogami, zaczynając płynąć w przód. Usilnie starał się, by nie zamoczyć łba, w śmieszny sposób rozchylając wargi i pokazując zęby.Nicole - 2019-04-23, 20:37 Dzisiaj rano wzięła już prysznic, więc jakoś nie spieszyło się jej do ponownej kąpieli. Tak czy inaczej, automatycznie uśmiechnęła się widząc, że ogier zwrócił na nią uwagę. Trzeba przyznać, że fajnie jest łapać jakiś tam kontakt, nawet z obcym sobie zwierzęciem.
Spokojnie odczekała, aż kasztan zapozna się z cieczą, aby po chwili ponownie zachęcić go do wejścia do basenu, ruchem lonży. W momencie, w którym Guns zaczął iść naprzód, Nicole równolegle z nim zaczęła poruszać się na brzegu. W pewien sposób prowadziła go, choć właściwie nie było innej drogi, jak tylko do przodu. Doskonale wiedziała kiedy ogier stracił grunt pod kopytami, bo właśnie wtedy tak naprawdę zaczął poruszać się intensywnie.
- Taaak, bardzo ładnie. Dobry konik. - pochwaliła go.
Trzymała lonżę ponad wodą, uważając aby nie zamoczyć jej i nie zaburzyć równowagi ogiera. Oprócz tego trzeba dodać, że z uśmiechem obserwowała te jego głupiutkie miny.Guns R For Shootin - 2019-04-24, 13:33 Zastrzygł jednym uchem w reakcji na jej głos, przez chwilę skupiając na niej swoją uwagę. Podczas pierwszych metrów nieco głośniej oddychał, wkrótce jednak regulując częstotliwość i ilość wdychanego powietrza wraz z przyzwyczajaniem się do sytuacji, w której się znajdywał. Odnalazł też własny rytm, płynąc zdecydowanie mniej chaotycznie jak na początku basenu. Dla czterolatka chwilowo wyłączonego z treningów przepłynięcie basenu było wymagające, ale chłopak dzielnie sobie radził, wytrwale pokonując kolejne metry wpław.Nicole - 2019-04-24, 21:38 Podłużny basen nie był jakoś bardzo długi, choć na pewno wymagający i męczący dla konia. Gunsowi nie można było odmówić dobrej kondycji, mimo że obecnie nie był w stałym treningu. Dzielnie radził sobie z pokonywaniem oporu wody, a odnalezienie własnego rytmu niewątpliwie ułatwiło mu zadanie. Jego ruchy stały się widocznie mniej chaotyczne, więc wiadomo że tracił mniej energii niż przy wykonywaniu miliona niepotrzebnym wymachów. Jeśli chodzi o zachowanie Nicole, to nie przeszkadzała kasztanowi, w i tak już niełatwym zadaniu. Idąc przy krawędzi basenu cały czas miała na niego oko, poruszała się w jego tempie i trzymała lonżę nad wodą. Kiedy złapał grunt i wyszedł z basenu, Hiszpanka nieco odsunęła się, woląc nie być tak mokra jak on.
Gdy strząsnął z siebie ciecz, kobieta podeszła znów do niego, pogłaskała po szyi i ruszyła po hali. Chciała mu pomóc, więc zdecydowała się na chwilkę stępa wokół zbiorników. Dzięki temu miał okazję wyregulować oddech i tętno. Podczas chodzenia, kobieta odpowiadała na jego ewentualne zaczepki, nie opierając się też przed gadaniem do niego.
Po paru minutach ( w zależności od tego ile ich potrzebował ) kobieta ponownie podprowadziła go pod ten sam basen, ale dla odmiany od drugiej strony. Tym razem starała się zachęcić go do wejścia z marszu, bez zatrzymywania się.Guns R For Shootin - 2019-04-25, 00:28 Odsunięcie się od niego po finalnym wyjściu z basenu było dobrym posunięciem, bo ogier pierwsze co zrobił, to otrzepał się z nadmiaru wody z sierści, wydając z siebie bliżej nieokreślony dźwięk. Głośno wypuścił powietrze przez nozdrza, patrząc jak Nicole ruszyła w jego stronę. Chyba zepsuł jej plany wyjścia stąd w suchych ubraniach, bo niespodziewanie otarł się o nią mokrym łbem, kiedy go głaskała.
Stępując po pomieszczeniu, powoli uspokajał oddech, a jego wielkie serducho zaczynało bić wolniej, nie musząc już pracować na wyższych obrotach. Podczas tego chwilowego odpoczynku myślał, że to już koniec, a jednak został znowu przyprowadzony do brzegu basenu, dodatkowo tym razem bez zatrzymywania się. Bez większych oporów zanurzył się ponownie, tym razem płynąc nieco wolniej, z wiadomej przyczyny.Nicole - 2019-04-25, 14:39 Kobieta chyba była zbyt mało uważna, bo nie zdążyła zareagować kiedy Guns otarł się o nią, pozostawiając na koszulce mokry ślad. Właściwie rozśmieszyło ją to, więc nie zrobiła mu żadnego kazania, ani też nie odpychała go jakoś za wszelką cenę. Po tym, jak ogier grzecznie wszedł do basenu po raz drugi, pochwaliła jego zachowanie głosem. Później już nie rozpraszała go, dając mu się skupić na tym co robi. Po przepłynięciu długości znów dała mu chwilkę i jeśli miał jeszcze wystarczająco dużo siły, wprowadziła go po raz ostatni do podłużnego basenu. Później pozwoliła mu się otrzepać, ściągaczką zdjęła z niego nadmiar wody i rozstępowała po hali. Uważnie obserwowała jego zachowanie, więc jeśli potrzebował więcej niż dziesięć minut, zapewniła mu je. Ostatecznie wróciła z nim do stajni, gdzie przeczyściła jego kopyta i wprowadziła do boksu. W żłobie zostawiła mu dwie ćwiartki jabłka i wymknęła się, zamykając za sobą drzwiczki.
z.tGuns R For Shootin - 2019-04-26, 17:03 Podczas odpoczynku po przepłynięciu drugiej długości był już na tyle zmęczony, że przy ponownej próbie wprowadzenia go do basenu zaparł się przednimi kończynami, wyrażając tym samym sprzeciw. Nicole jednak nie naciskała na niego, więc mogli przejść do przyjemniejszej części, czyli do ściągania wody. Przyjemnej, bo mógł spokojnie stać, nie musząc robić nic poza tym. Z opuszczonym łbem krążył po hali, będąc zdecydowanie mniej zaczepnym niż wcześniej. Po powrocie do stajni dał jej oczyścić kopyta bez marudzenia, dopiero po tym wróciwszy do boksu. Zabrał się za jedzenie pozostawionych w żłobie owoców, później zapewne zapadając w drzemkę.
ztAugustus - 2019-05-03, 17:38 Wszedł na halę w towarzystwie Bonity, w zależności od jej sprawowania prowadząc ją na dłuższej czy krótszej lonży. Założywszy jednak, że chciała utrzymać dobre wrażenie i dalej zgrywała aniołka, pozwalał jej na swobodne rozglądanie się wokół, czego zapewne nie zabrakło przez wzgląd na przeprowadzkę. Na samym miejscu oprowadził ją po całym obiekcie, aby się nieco z nim zaznajomiła, a następnie podszedł do podłużnego basenu, stając w bezpiecznej odległości od brzegu i zachęcając młodą do wykazania swojego nastawienia do pływania. Oby zachowywała się lepiej niż Naughty Boy plz.La Isla Bonita - 2019-05-03, 18:11 Grzecznie szła u boku Augustusa, mimo, że otoczenie było jej całkowicie obce - od przyjazdu do Orchardu była tylko w stajni, na padokach, pastwiskach i na karuzeli, tak więc żywo rozglądała się dookoła, nie przejawiając żadnego strachu ani obaw, ale zachowując widoczną czujność. Żywo strzygła uszami od momentu wejścia do nowego budynku, przez rozszerzone chrapy wdychając charakterystyczny zapach, raz po raz unosząc łeb i podnosząc górną wargę. W końcu, zatrzymana przed wejściem do basenu, doznała lekkiego szoku widząc wodę. Nigdy wcześniej nie miała styczności z basenem, a jako koń nieukierunkowany na WKKW, w swoim życiu przechodziła najdalej przez większe kałuże. Właśnie dlatego nieufnie zrobiła jeden krok do przodu, ledwo mocząc kopyto w chłodnej wodzie i jednocześnie dotknęła pyskiem spokojnej tafli, momentalnie podrywając łeb i cofając sie minimalnie. Okej, fajne, ale co teraz? Nie przerażała ją woda, ale nieszczególnie rozumiała logistykę tego miejsca; zerknęła więc na Augustusa, zupełnie jakby spodziewała się, że na dzisiaj to tyle i mogą już do domu wracać.Augustus - 2019-05-03, 18:39 Obserwował z boku klaczkę, powoli żałując, że nie wziął ze sobą krzesełka czy innego Steve, bo Bonicie raczej nie spieszyło się z tym wszystkim. Nie chciał jej zestresować, nie wiedział, jakie było jej nastawienie do wody, choć szybko zauważył, że nie będzie to zbyt łatwe zadanie.
- No i co się na mnie patrzysz? - prychnął, kiedy spojrzała na niego wielce zdezorientowana, zakładając dłonie na piersi. - Może mam do Ciebie dołączyć - mruknął, podchodząc bliżej wody i jednocześnie rozwijając nieco bardziej lonżę, aby przypadkiem nie wpadło jej do głowy pociągnąć go do wody z jej pomocą. Cmokaniem zachęcił ją do wejście choć trochę głębiej do wody, nie zamierzając tak szybko jej odpuścić.La Isla Bonita - 2019-05-03, 18:47 Skonfundowana zwyczajnie wpatrywała się w chłopaka, nie wiedząc, czego dokładnie oczekiwał i spodziewając się, że za chwilę zostanie poproszona o cofnięcie się od tej dziwnej przerośniętej kałuży, a następnie powrót do domu. Tym bardziej niezrozumiałe było więc, gdy podszedł i cmoknął zachęcająco. Zastrzygła uszami, w bezwarunkowym odruchu związanym z tym dźwiękiem robiąc duży krok do przodu, ale szybko żałujac, gdy poczuła chłodną wodę na ścięgnach. Mimo to, tym razem już się nie cofnęła, a zamarła w bezruchu, powoli zaczynając odkrywać, że w wodzie było całkiem przyjemnie. Znów obniżyła pysk, tym razem zanurzając praktycznie całe chrapy w wodzie i ruszając przy tym lekko łbem, w prawdziwie naukowym skupieniu badając właściwości cieczy. Znów zrobiła krok, tym razem trochę mniejszy, ale przodami brodząc w wodzie już prawie po guzy łokciowe. Wtem postanowiła, że pora na prysznic: oderwała się gwałtownie od ziemi, stając na dwóch nogach i wylądowała z impetem, rozchlapując wodę naokoło, w tym pewnie na biednego Styrdera. A to nie wszystko! Niepospieszona kontynuowała zabawę, tym razem, tak samo jak w boksie machając prawym przodem, z tą różnicą, że w tym wypadku owocowało to jeszcze większą ilością wody poza basenem. Powoli zaczynała czaić, o co Augustusowi chodziło, odkrywając, że z tą wodą jest jednak całe mnóstwo zabawy!Augustus - 2019-05-03, 19:36 Ona patrzyła na niego, on na nią, niewątpliwie tworząc atmosferę jak z "well, he looks at me and i look at him", co go jeszcze bardziej rozbawiło, jakby niewinne spojrzenie błękitnych oczu nie wystarczało. Obserwował ją wnikliwie, nagradzając za pierwszy krok w stronę wejścia do basenu głośnym "dooobra". Cierpliwie czekał, aż się nieco oswoi z tym wszystkim, bo jak zdążył się domyśleć, pływanie musiało być dla niej czymś nowym i potrzebowała do tego czasu. Przestąpił jedynie z nogi na nogę, czekając, aż księżniczka się łaskawie ruszy, za kolejny krok w wodzie znowu chwaląc ją pogodnym tonem głosu. Jakie było jego zdziwienie, kiedy ta odzyskała nieco swojej odwagi, by w kolejnej sekundzie ochlapać go sowicie. Jęknął przeciągle i spojrzał na nią morderczym wzrokiem, po czym otrzepał się trochę z wody, bo i tak mógł się spodziewać tego prędzej czy później. Zdążył już się ewakuować na bok basenu, gdzie zasięg chlapania był nieco mniejszy, chociaż Bonita i tak raczej nie zamierzała go oszczędzać. Niemniej ucieszył się na fakt, że poczuła się nieco lepiej w basenie, żeby nie powiedzieć za dobrze.
- Koniec tej zabawy - powiedział w końcu, odchodząc nieco dalej z nadzieją, że to zmotywuje klacz do wejścia jeszcze głębiej i podpłynięcia bliżej do niego. - Zapraszam panią - mruknął, gestem okazując całą długość basenu, którą miała dzisiaj pokonać, nawet jeśli Augustus miał spędzić tu cały dzień.La Isla Bonita - 2019-05-03, 20:00 Ani mordercza mina, ani równie groźne spojrzenie nie byłyby w stanie wywrzeć wrażenia na Bonitce, która w tamtym momencie bawiła się wrecz wyborowo, pierwszy raz w życiu odkrywając, że woda może służyć do czegoś innego niż picia albo drastycznie szybkiego i nerwowego przetruchtania na ujeżdżalni. Nie zapowiadało się przy tym, jakby zamierzała przestać w najbliższym czasie, bo zmęczona od całego tego machania prawą nogą, najzwyczajniej w świecie uaktywniła lewą, raz po raz unosząc się na tylnych nogach i z radością przyglądając się wodzie chlapiącej na boki przy każdym lądowaniu. Dopiero głos, a następnie ruch Gusa trochę odciągnęły jej uwagę od tej czynności - nauczona, że za człowiekiem się idzie, trochę zawahała się, ale odruchowo zrobiła kolejny krok do przodu, trochę zszokowana, że urwał jej się grunt. Było już trochę za późno, żeby się cofnąć, więc w lekkiej panice odepchnęła się zadami od zejścia, którego jeszcze dotykała i w niesubordynowany sposób zaczęła przebierać nogami, ewidentnie nie wiedząc, jak to się robi. Furkocząc głośno w stresie, nawet spróbowała stanąć, ale szybko się przekonała, że to prosta droga do podtopienia się i na nowo podeszła do tematu pływania, tym razem osiągając sukces. Nie zmieniało to faktu, że płynęła raczej wolno - krótkie nóżki nie wystarczały, aby ze zręcznością dużego konia przedzierać się przez kolejne litry wody, więc Augustus musiał uzbroić się w cierpliwość.Augustus - 2019-05-03, 20:32 Westchnął jedynie ciężko, kiedy kobyła po zmęczeniu się machaniem jedną nogą, zaczęła robić to samo drugą. Czyli jednak potrafiła ruszyć głową, szkoda, że na niekorzyść chłopaka. Musiał przyznać, że ten widok był niesamowicie uroczy i poruszający serce, bo jak miałby inaczej zareagować, widząc drobnego kucyka tak radośnie bawiącego się w basenie? Niemniej mimo wszystko nie chciał spędzać tutaj reszty popołudnia i nieco ją pospieszył, zachęcając do dalszego wchodzenia do wody. Przez moment zmartwił się, widząc jej niezdarne próby odnalezienia się w nowej sytuacji, gdzie traciła grunt pod nogami i musiała zacząć rzeczywiście pływać, a nie taplać się, ale na szczęście Bonita dzielnie poradziła sobie z tym, chociaż zajęło jej to troszkę więcej czasu. Pływanie było raczej naturalną czynnością u koni, które czasami potrzebowały kilku chwil na zatrybienie, ale mimo to Augustus kolejny raz pochwalił ją głośno i przesunął się o parę kroków do przodu, chcąc zachęcić ją do dalszego popłynięcia. Miał na uwadze to, że przez jej małe gabaryty było jej trudniej poruszać się w basenie przeznaczonym pod duże koni, więc cierpliwie czekał na nią, niczym prawdziwie supportive parent dopingując ją do przepłynięcia kolejnych metrów.