Seth - 2018-05-02, 15:46 No to chyba jej się to znęcanie podoba, skoro reaguje śmiechem? A w takim wypadku o kim to źle świadczy? Raczej o niej. Pomimo prób odsunięcia jego ręki łaskotał ją dopóki uznał, że to nie stanowi niebezpieczeństwa dla jej zdrowia, jednocześnie napawając oczy kolejnymi komicznymi minami i reakcjami. Nie powstrzymywał jej przed ucieczką z koca, bo biorąc pod uwagę, że pewnie turlał się po nim ze śmiechu nie miałby na to siły.
Absolutnie nie przejął się jej zapewnieniem, że się mu za masaż nie odwdzięczy, a szkoda, bo poza łaskotaniem odwalił kawał dobrej roboty. Jedynie posłał jej całusa, z szerokim uśmiechem patrząc jak upadła na ziemię kawałek dalej, śmiejąc się z całej tej sytuacji i jej komizmu.
- No to zależy jaka byłaby ta kara. - odpowiedział, bo chyba ustalili, że kary mogą być przyjemne. Nie, może on po prostu lubi być nazywany łobuzem. Chciałpodążyć za nią, gdy na czworaka udała się do ich namiotu, ale nie miał na to najmniejszej szansy, gdyż zasunęła namiot. Nawet nie próbował go zdobyć szturmem.
- Tak? To zobaczymy co będzie jak ci w nocy będzie zimno. A jak mnie nie wpuścisz to poszukam sobie noclegu gdzie indziej. - pogroził, lecz nadal z uśmiechem na twarzy, No cóż, skoro ma spędzić noc pod gołym niebem, bo KTOŚ MA FOCHA, to trzeba zadbać o zagrzanie się. Przyciągnął koc pod namiot a następnie wygrzebał ze swoich zapasów alkohol. Całe szczęście nie schował go w namiocie. Niestety był tam jego śpiwór.Ruth - 2018-05-02, 16:40 Słysząc ten lekki szantaż odsunęła wejście namiotu i wyjrzała z niego z miną rozwścieczonej pantery. O nie nie, tak się nie bawimy godzinę po zaręczynach!
- Chodź tu. - Zamruczała a jej rysy złagodniały, kiedy wyciągnęła do niego rękę, na której palcu znajdował się ów otrzymany wcześniej pierścionek. Uśmiechnęła się przy tym łagodnie, jakby cała ''złość'' jej przeszła.
Ale spokojnie, łaskotek mu nie odpuści. Nie z nią takie numery, żeby się tu znęcał nad jej neuronami!
- Bo jednak trochę mi zimno. - Rzuciła, niby mówiąc trochę prawdę, trochę kłamiąc. Po prostu musiała go jakoś skłonić, by wszedł do tego namiotu. Zemsta musi być, nawet jeśli słodka dla ich obojga. Jeśli zaś już wszedł, to skłoniła go do położenia się silnym przytuleniem się i położeniem na niego, by umiejscowić swoją nogę pomiędzy jego i rzucić słodkim, zdaje się niewinnym głosem.
- W łaskotki się nie bawimy!Mistrz Gry - 2018-05-02, 17:27
PRAWDA CZY WYZWANIE?
RUNDA 3:
Jessie (1) -> Jonah (2) -> Aileen (3) -> Oliver (4) -> Aaren (5) -> Tony (6)
Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Tony ma po swojej prawej Jessie, a po lewej Aaren.
LOSOWANIE #7 Butelka tym razem wskazała na Aileen. Osoba: Aileen
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Gdybyś nagle stała się niewidzialna, jaką niegrzeczną rzecz byś teraz zrobiła?
Aileen - 2018-05-02, 17:35 Ostatnią wylosowaną osobą byłam ja i dzięki Bogu Johan nie był podobny do towarzystwa obok i dał mi całkiem łatwe pytanie.
- W sumie, to podsłuchiwałabym wszystkie rozmowy by potem zrobić z tego jakiś reportaż ośmieszający większość będących tu ludzi, oczywiście pod kryptonimem. - Odpowiedziałam całkowicie nudno i podziekowałam za grę wstając z lekkim problemem i zaczepiając czuprynę Olivera. W końcu mi coś obiecał!
- Chodź, wisisz mi masaż i seks. - Rzuciłam do niego, bardziej w żartach i skierowałam się do namiotu.Drew Pascail - 2018-05-02, 17:56 No bo trudno widzieć coś, czego nie ma, prawda?
- Czemu myślisz, że mnie nie lubi? Poza tym, to się jeszcze da zmienić. - odpowiedział i nadal oplatając ją w talii jedną ręką, drugą wysunął do Volano, żeby mu zaproponować głaskanie. No niestety nie pomyślał o tym i nie miał przy sobie nic, czym mógłby go poczęstować. Chwilę później razem z Caroline opuścili końską zagrodę i ruszyli w kierunku, gdzie skupiała się większość obozowiczów. No jemu gier na razie starczy. Również zerknął w stronę ogniska.
- No nie można zmarnować takiej szansy. Też chętnie zjem. - odpowiedział, bo skoro jest taka okazja, to zdecydowanie może sobie pozwolić na zjedzenie kiełbaski.
- A do kiełbasek chyba najlepiej nadaje się piwo. - zasugerował, po czym pociągnął ją w stronę busa, gdzie powinni znaleźć wszystko co niezbędne: alkohol, jednorazowe talerzyki, plastikowe sztućce, oraz prowiant, który można było opalić sobie nad ogniskiem.Oliver Pelerieux - 2018-05-02, 19:28 - Nie robię - odparłem, nie rozumiejąc jej zdziwienia. Akurat to wyzwanie było chyba łatwiejsze niż poprzednie.
Przyglądając się spokojnie, ale nienachalnie Aaren wykonującej swoje zadanie, sięgnąłem po swoje piwo, którego jak się okazało już nie było na swoim miejscu, bo ktoś je niecnie zabrał w chwili mojej nieuwagi. >< Chociaż może to i lepiej, bo może faktycznie przez alkohol trochę się zatraciliśmy w tej zabawie, ale póki co nie żałowałem niczego. Do czasu...?
Kiedy Aaren ponownie zakręciła butelką, uniosłem lekko brew, wyczekująco wpatrując się w obracającą się butelkę, która na szczęście tym razem mnie ominęła i wycelowała w Jonaha. Przez chwilę nawet nie wiedziałem czy się cieszyć, czy żałować, że nie spadło to na mnie. W końcu nigdy dość okazji aby trochę podręczyć Aileen. <3
No i właśnie po jej odpowiedzi na pytanie, które dostała, gra dobiegła końca. Właściwie to z ulgą oddałem Aaren jej ciuchy i odebrałem swoje, nie zakładając jednak bluzy, bo wcale nie czułem zimna.
- Już idę - odparłem, po czym podziękowałem reszcie za grę i grzecznie pomaszerowałem za Aileen by podobno zostać jej sługą, co niby jej obiecałem, a czego tak naprawdę nie chciało mi się teraz robić. Może motywujący kop w dupę na rozpęd? Aileen - 2018-05-02, 19:48 Co najwyżwej, to zaserwowałam mu motywujące klepnięcie w tyłem. Widząc jednak, jak dalej się wlecze podeszłam do niego i złapałam go za rękę, by pociągnąć go za sobą i skierować się do namiotu, a raczej do jego wnętrza. Będąc już tam po prostu położyłam się na plecach i zamknęłam oczy oddychając coraz spokojniej, gdyż wcześniejszy ciągły śmiech i alkohol sprawiły, że tętno podskoczyło mi kilkukrotnie.
- Też jesteś tak zmęczony? - Rzuciłam w stronę Olivera i cichutko ziewnęłam, zakrywając usta ręką i lekko się mrużąc. Naprawdę ta gra wypruła ze mnie całe zapasy energii, zaś mięśnie bolały. Serio liczyłam na ten masaż, bo o ile nie czułam się wcześniej tak źle, to po takiej dawce alkoholu już było bardzo źle. Nawet nie próbowałam się podnieść, na dobrą sprawę stając się przytłoczona tymi wszystkimi sprawami i zachowaniami. Alkohol nadal nie pozwalał mi się zamartwiać, lecz powoli osciskał swoje piętno na i tak moim zmęczonym organizmie.
- Ja nie wiem, czy Ty masz farta, czy pecha w tej butelce, że ani razu nie udało mi się Ciebie wylosować i zemścić. - Udałam obrażoną, zaraz jednak wybuchłam śmiechem i przeturlałam się na bok nagle jakby nabierają werwy na myśl o zemście. Tylko jakiej?Anthony Wayford - 2018-05-02, 20:10 Tony chcąc nie chcąc był tutaj najsłabszym ogniwem, bo dosłownie wszystko było dzisiaj przeciw niemu, a największym wrogiem był oczywiście wypity alkohol, który go przede wszystkim zmulał, ale też sprawiał że Wayford zwyczajnie nabierał ochoty na to, by zacząć się podwalać do Aaren. Także spokojnie wystarczyło mu jedno dłuższe spojrzenie by jeszcze bardziej oddalił się myślami od gry, która wreszcie dobiegła końca. Zdążył do tego czasu wypić piwo i gdy Aaren odzyskała już swoje ubrania, Tony wstał z ziemi, dopiero teraz czując jak alkohol uderza mu do głowy. Z tego powodu nawet nie pomyślał o niczym innym niż o udaniu się do namiotu. Złapał więc Aaren za rękę i bez słowa pociągnął ją za sobą, dopiero gdzieś po drodze rzucając, że chyba musi trochę wytrzeźwieć zanim wyjdą jeszcze do ludzi, o ile wyjdą. Aaren Wayford - 2018-05-02, 20:23 Po zakończeniu następnej gry, której Aaren padła ofiarą podziękowała wszystkim i zamieniła się z powrotem ubraniami z Olim, odzyskując tym samym ukochaną sukienkę. Spojrzeniem wróciła do swojej drugiej połówki, do której też podeszłą sprawdzając czy wszystko jest w porządku. Zerknęła kontrolnie na pustą butelkę po piwie i westchnęła ciężko, a prosiła żeby nie pił więcej.
Najwyraźniej oboje zamienili się rolami, bo Aaren poprzez te wszystkie zabawy i dużą dawkę ruchu zdołała już trochę wytrzeźwieć w przeciwieństwie do Tonego. Brunet opróżnił już trzecią butelkę dzisiejszego wieczoru i wyraźnie był już zrobiony, na szczęście senność dominowała potrzebę bliskości, o którą Tony nie zaczął jeszcze nachalnie zabiegać. A przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka, gdy przyciągnął ją do siebie i razem ruszyli w stronię namiotu.
- Mówiłam, żebyś nie pił tyle...- mruknęła mu nad uchem, gdy znaleźli się tuż przy namiocie, do którego Tony wpełzł pierwszy tuż po tym jak Aaren go o to poprosiła. Sama weszła tuż za nim siadając na śpiworach, które rozłożyli jeszcze przy samym stawianiu namiotu.
- Muszę się przebrać, nie podglądaj.- W sukience nie zamierzała spać z kilku powodów, ale najważniejszym był ten, że w takim stroju z pewnością miała duże szanse by zmarznąć, gdy temperatura znacząco spadnie w dół.Adam Ouvard - 2018-05-02, 20:30 No nikt nie mówi tu o rozegraniu pełnego meczu, bo jedna drobna Eva kontra drużyna hokejowa... ona by tego nie przeżyła. Mogą zagrać jeden na jednego, chociaż zapewne i tak ją zmiażdży
Serio wolałaby wylądować na ziemi?
No rzeczywiście zdziwił się, że kobieta próbuje się uwolnić z jego uścisku, ale o ile bezpiecznie stała na nogach to ją puścił, jednak nie krył swego zaskoczenia, nie zadawając przy tym pytań. Ponieważ znów miał wolne miejsce z powrotem chwycił ich bagaże, by je zanieść na miejsce docelowe, które Eva zasugerowała. Faktycznie było tam dużo miejsca, nawet na dwa namioty.
Położył cały jej tobół namiotem, czy innymi rzeczami i cofnął się o dwa kroki. Nie miał zamiaru z marszu rozbić jej namiot, bez pytania.
- Pomóc ci? - zapytał, po czym zostawił swoje rzeczy kawałek dalej, żeby mu chwilowo nie przeszkadzały, o ile Eva zechciała przyjąć jego pomoc ze stawianiem namiotu.Anthony Wayford - 2018-05-02, 20:42 - To przez te shoty, poza tym zaraz mi przejdzie - mruknął, wchodząc do namiotu i od razu kładąc się na śpiworze na plecach, jakby był najwygodniejszym łóżkiem na świecie. Tego było mu teraz trzeba... Ta senność miała prawdopodobnie minąć jak chcica po pierwszym piwie, po prostu musiał zapanować nad chwilowym kręceniem się w głowie i skołowaniem, z którego wbrew pozorom było niebezpiecznie blisko do niekontrolowanego obściskiwania się.
- Co? Czemu? - Spytał, zupełnie zdezorientowany. No bo wtf, przed chwilą rozebrała się przed wszystkimi, a on, będąc jej narzeczonym, miał odwracać wzrok? Aaren Wayford - 2018-05-02, 20:50 - To nie shoty, a trzecie piwo kocie.- Odpowiedziała mu troskliwym pomrukiem, nie mając jednak zamiaru wypominać mu, że wypił więcej niż powinien. Sama nie była w tej kwestii święta i chcąc nie chcąc poprzez te wszystkie wyzwania jej myśli schodziły na bardzo niebezpieczne tory. Najwyraźniej synchronizacja fal na jakich oboje teraz nadawali działała bardzo sprawnie.
Z tym podglądaniem tylko żartowała, ale najwyraźniej Tony tego nie wyłapał i obruszył się natychmiast, co było w sumie zrozumiałe.
- Bo to nie ładnie tak podglądać...- zaczęła się droczyć mimo wszystko bez zastanowienia zdejmując sukienkę przez głowę i pozostając w samej bieliźnie wciąż obrócona do niego tyłem. Siedziała teraz na zgiętych kolanach lekko pochylając się nad torbą z ubraniami i w ten sposób wypinając w stronę swojego narzeczonego. <3Oliver Pelerieux - 2018-05-02, 21:02 Usiadłem w namiocie, dopiero teraz odczuwając zmęczenie ze zdwojoną siłą. Na twarzy miałem lekkie wypieki, wywołane nie tylko wysiłkiem, ale również wypitym alkoholem i ciepłem ogniska, przy którym przed chwilą siedzieliśmy.- Okropnie - przyznałem, spoglądając na nią od niechcenia. Może powinienem ją dobić, a nie masować, żeby było jej lepiej?
- Zaczarowałem tę butelkę, to dlatego - zdradziłem Aileen tajemnicę. Głupi ma zawsze szczęście, więc nic dziwnego, że byłem chroniony przez los i uniknąłem zemsty. I nawet o niej nie myśl, bo się odwdzięczę podwójnie, jak Aaren. - Poza tym co takiego byś mi kazała zrobić? Poza wsadzeniem sobie lodu do gaci? - Zapytałem, chcąc zaspokoić swoją ciekawość i od razu sprawdzić co mnie ominęło.Anthony Wayford - 2018-05-02, 21:12 - Nieładne to było to co robiłaś przy ognisku - mruknął, oczywiście nie odwracając od niej wzroku, tylko leniwie się jej przyglądając kiedy się przebierała. Jednak dopiero przybrana przez nią pozycja sprawiła, że zachciało mu się ruszyć ręką, którą sięgnął jej tyłka i od razu, bez skrępowania zahaczył palcem o materiał bielizny i odciągnął go, dzięki temu widząc jeszcze więcej... Na więcej był jednak zbyt rozleniwiony, więc poprzestał na tej świńskiej zaczepce, pozwalając jej dalej szukać w torbie w spokoju.Aaren Wayford - 2018-05-02, 21:19 - Masz na myśli rozbieranie się czy banana?- Obróciła głowę przez ramię posyłając mu kuszący uśmiech i znaczące spojrzenie. Jego wzrok mówił sam za siebie i aż czuła te dreszcze ekscytacji biegnące wzdłuż kręgosłupa aż do zakończeń nerwów w całym ciele. Nie myliła się, czując jak sięga do materiału jej bielizny zadrżała zamierając chwilowo w bezruchu. Cieniutki paseczek bez problemu przesunął się wraz z ruchem dłoni bruneta, który przesunął go na bok na jeden z kształtnych pośladków.
- Może powinnam darować sobie szukanie ubrań?- Zapytała rozbawiona i siedząc obrócona tyłem sięgnęła dłońmi na swoje plecy rozpinając haftki stanika, który po chwili rzuciła tak, że wylądował na twarzy bruneta. Zanim zdążył zareagować wsunęła na siebie t-shirt i sięgała już po jakieś legginsy zamierzając zakryć te dwa kuszące przyszłego męża półdupki.