Heather - 2014-08-26, 22:55 Dziewczyna zaczęła stukać paznokciami o drewniany blat baru znów lustrując dokładnie wyeksponowane, szklane butelki. Przydałoby się coś w końcu wybrać. Znów jej się to jednak nie udało, ponieważ postawiono przed nią piwo. Może i dobrze, że chłopak podjął za nią decyzję bo zastanawiałaby się kolejne pół godziny.
- Dziękuję.- podziękowała za alkohol wysłuchując zaraz kolejnych słów blondyna.
Gdy tylko przysunął się do niej bliżej, odczuła lekki dyskomfort, lecz usiłowała tego nie okazywać.
- Zgadłeś.- stwierdziła powracając na niego spojrzeniem i posyłając delikatny uśmiech. Nie okazała podirytowania jego żartami, ponieważ chyba o to mu chodziła, a Heather nie chciała by akcja układała się zgodnie z jego oczekiwaniami.
Dobrze, teraz na poważnie.
- Wszystko w porządku, znów chwilę mnie tu nie było. – odpowiedziała upijając zaraz pierwszy łyk piwa.
- Jak tam u Ciebie? – zadała podobne pytanie czekając zaciekawiona na odpowiedź. Miejmy nadzieję, że będzie on miał więcej do powiedzenia niż ciemnowłosa.Alexis - 2014-08-26, 23:07 Oderwał na moment rękę robiąc dziwny ruch, który znaczy tyle co krótkie, znaczące 'wystarczy' czy jak w tym przypadku nie ma za co. Był facetem, picie z kobietą może nie było szczytem jego marzeń, ale zawsze coś.
Do brunetki może nie ma obszernych, marzycielskich planów ale chętnie zrobiłby z nią dwie rzeczy. Nie! Nawet nie zgaduj bo uda ci się tylko w 50%, to pewne. :D
Gratuluję wyczucia, teraz na prawdę życzyłby sobie jej irytacji. Zwiastowałoby to ... Zwrot akcji.
A na poważnie to taki był, denerwowanie jej przychodziło mu z łatwością. Zapomniał wtrącić, że tęsknił za nią mniej niż ona za nim. Przepraszam z góry. :p
-Dłuższą chwilę - zaznaczył przebiegle i wywinął brwią. Równocześnie z nią zamoczył usta w piwie upijając spory łyk. Grzechem byłoby z nią nie pogadać jak człowiek więc odstawił żarty na bok.
-Ty chyba polubiłaś tak znikać..-zauważył bystro.- Źle Ci tu?- zapytał z nikłą troską.
Na jej pytanie uśmiechnął się niewinnie i czekał,az przestanie sączyć trunek. Nie mógł się powstrzymać od wyjawienia prawdy.
-Mam dziecko.- wycedził prosto z mostu zastanawiając się jak zareaguje. Chciał zobaczyć jej minę, więc niczego nie komentował ani nie zaserwował jej szczegółów. Ahh taki był dumny teraz. I przyglądał się jej jak nigdy.
-I trochę się ustatkowałem.- nie, to nie kolejny żart. Mogło jednak to tak brzmieć gdyż mówił to on a z jego ust takie słowa wypadają zbyt komicznie i dennie. Wiem.Heather - 2014-08-26, 23:28 Heather upiła kolejny łyk alkoholu. Będzie się musiała pilnować jeśli chodzi o ilości pochłanianych procentów ponieważ nie miała mocnej głowy, a nie chciała aby ten fakt wyszedł na jaw. Zgodnie z sugestią, nie będę zgadywać jakie to Alexis miałby plany wobec ciemnowłosej.
Rzeczywiście, niech korzysta z szansy konwersacji ponieważ nie wiadomo kiedy znów na siebie wpadną.
- Rzeczywiście, dłuższą. – przyznała mu rację robiąc następnie kolejny łyk napoju alkoholowego.
Zastanowiła się chwilę nad odpowiedzią gdy podzielił się z nią swym jakże bystrym spostrzeżeniem.
- Nie chodzi o to, że polubiłam znikać czy jest mi tu źle. Mam nieco innych spraw, które są dla mnie priorytetami więc odwiedzam Orchard tylko wtedy gdy znajdę czas. – odparła, w dalszym ciągu oczekując odpowiedzi na jej wcześniejsze pytanie.
„Mam dziecko”? Znów żarcik? Wolała nie ryzykować śmiechem gdyby miało się to okazać prawdą. Nie była w stanie zamaskować zdziwienia, które zostało spowodowane jego odpowiedzią. Rzadko się to zdarza, ale nie wiedziała co ma odpowiedzieć. Jego kolejne słowa były dla niej równie szokujące. Nie znała go za bardzo, ale nie spodziewała się po nim tak szybkiego ustatkowania. Jak widać pierwsze wrażenie bywa złudne.
W dalszym ciągu nie wiedząc co odpowiedzieć dlatego ponownie upiła nieco zawartości szkła i zerknęła na niego. Jej zachowanie rzeczywiście mogło wyglądać komicznie.Alexis - 2014-08-26, 23:42 -Ejjj ejj jej jej..- wypowiedział tylko w pośpiechu i wygarnął jej kufel z dłoni puszczając do niej oczko.
-Poczekaj,poczekaj bo się upijesz i nie nic więcej nie powiesz.- zasugerował odsuwając swą 'braterska' rękę.
Tylko mężczyznom po alkoholu rozwiązywał się język na poważniejsze tematy, kobiety z reguły gadały może i więcej prawdy, ale niestety o dupie marynie, kompletnych bzdurach i pierdołach. Nie wiedział jak jest z nią, ale na prawdę nie zależało mu na upiciu jej. Niby nic jeszcze nie wypili. Co tam jedno piwo. Chodzi jednak o tempo, musiał kraść jej czas. Skoro nie miała go za wiele..
-Rozumiem.- skinął trzeźwo głową chociaż połowicznie to ogarniał. Inne sprawy kojarzyły się mu z podwójnym życiem, te jego było już jednowymiarowe. To czasem dołowało, czasem uszczęśliwiało.
Zaśmiał się w kontrolowany sposób. Pokręcił z rozbawienia głową.
-Mam pod opieką siostrzenicę.- wyjaśnił zwięźle i potarł palcem skroń. Dzieci zmieniają punkt widzenia, no nie?
Napił się piwa czując jak trzeźwieje, nie mógł zostawać za nią w tyle aczkolwiek i tak wypiła więcej.
Nie przejmował się jednak jej szkłem. Zawsze można dokupić.
-Spookojnie, nie chciałem Cię przerazić.-oznajmił po chwili milczenia. Była to zaskakująca wiadomość. Może i szokująca, lecz on tam świetnie wypadał w roli opiekuna. Przyznajmniej tak myślał. A swoich nie planował, ale jak wiadomo przyjdzie kryska na matyska.
Zerknął tajemniczym spojrzeniem na towarzyszkę.
-Masz wolny wieczór?- spytał zadziornie.Heather - 2014-08-26, 23:58 Podążyła wzrokiem za swoim kuflem niezadowolona, że został on jej odebrany. Jeszcze sama o tym nie wiem, ale zapewne będzie mu za to jutro wdzięczna. Jeśli wypiłaby w podobnym tempie jeszcze ze dwa piwa to rozmowa z nią nie byłaby już tak łatwa.
Miło, że sprostował sytuację. Z drugiej strony, ani trochę nie przeszkadzałoby jej gdyby miał własne dziecko. Zdziwienie i zaszokowanie wynikało z faktu, że miała go za całkiem inną osobę.
- Chodzi o to, że jakoś nie wyobrażam sobie Ciebie w roli opiekuna – chyba nie powinna tego mówić. Przecież ledwo go znała.
- Przepraszam.- dodała prędko do poprzedniej wypowiedzi.
Nie lubiła tego typu sytuacji. Odszukała wzrokiem końcówkę swojego piwa, lecz nie sięgnęła po nie. Odczeka jeszcze chwileczkę zanim dopije do końca.
Zmiana tematu? Bardzo dobrze.
- Zależy co proponujesz. – stwierdziła znów poświęcając mu uwagę.Alexis - 2014-08-27, 00:10 No a on na szczęście nie był takim chamskim typem, żwby namawiać ją do złego a i jeszcze czerpać z tego korzyści. Bo nikt inny tak jak ona nie lubi jej w takim stanie, kiedy jest rozdrażniona,poirytowana i ma ochotę pobyć sama. A że jest trudna to paradoksalnie łatwiej mu o kontakt. On jest osoba otwartą. Bezczelną. Lubi wyznaczac sobie godne swej klasy wyzwania. Ok, może kiedyś jak ja podrywał był bardziej wyrafinowany, ale to tak szybko w nim nie zaniknie, chociaż wyraźnie się zmienił. Nie, nie zmądrzał. Wydoroślał. Dojrzał.
Poznała go z tej strony z jakiej słynął. Ludzie jednak z czasem stają się inni. Czasem bardziej cyniczni. Czasem bardziej wyobcowani. Czasem zmiany wychodzą na lepsze. On dalej był durnym,żądnym przygód blondynem, ale znacznie częściej łączył się z mózgiem niż jajami. Ot co.
Uśmiechnął się szerzej.
-A w jakiej roli według Ciebie najlepiej się sprawdzę?-zaintrygowała go i sprawiła, ze stał się ciekawski.
Nie ruszyły go jej słowa, miał świadomość tego, że dał jej powody by tak myślała. Przeprosiła a więc w połowie musiała sprawę przemyśleć. Czyzby jej zależało na ciepłych stosunkach? Bo równie dobrze mogłaby to olać..
Dopił swoje piwo i odstawił pusty kufel.
-Zależy na co masz ochotę.-odrzekł pytaniem na pytanie i posłał jej łobuzerski uśmieszek.
Żeby się nie zniechęciła dodał po chwili:
-Musimy nadrobić zaległości, wygadać się nie chcesz to może coś innego lepiej ci pójdzie.-musiał oczywiście palnąć na 'zachętę'. Nie myślał o niczym konkretnym, on zawsze bierze z zaskoczenia.Heather - 2014-08-27, 00:33 Chyba rzeczywiście miała błędną opinie na jego temat. Nie zmieni jej jednak zbyt pochopnie. Chłopak był cwany, więc wolała zachować ostrożność jak to miała w zwyczaju podczas poznawania nowych osób.
W jakiej roli sprawdziłby się najlepiej? Pomyślmy…
- Nie powiem. – odparła posyłając mu uśmieszek.
Przeprosiła go ponieważ był wobec niej szczery, a ona nietaktowna. Czy zależało jej na ciepłych stosunkach z chłopakiem? Nie wiem. Nie należała do zbyt uczuciowych osób. Był jedna jedne przypadek w którym było inaczej. Heather wolałaby jednak nie poruszać tego tematu, ponieważ osoba odgrywająca rolę w tych wydarzeniach była w jakimś stopniu jej słabością.
Dziewczyna nie chciała być gorsza i również dopiła końcówkę piwa odstawiając szkło nieco dalej siebie.
Uniosła jedną brew nie otrzymawszy odpowiedzi lecz kolejne pytanie.
- Mówię dziś wyjątkowo dużo.- stwierdziła zgodnie z prawdą. Jeśli jednak miał inne propozycje, proszę bardzo, niech się nimi z nią podzieli
Jeszcze jedno..
Ciągle usiłowała przypomnieć sobie imię chłopaka, ale nie była w stanie.
- Czy mogę mieć do Ciebie głupią prośbę? – dobra, zapyta się bo nie da jej to spokoju.
- Możesz przypomnieć mi swoje imię?- miejmy nadzieję, że jej brak pamięci do imion go nie urazi. Teraz już na pewno zapamięta. Dodatkowo ciemnowłosa nie chciała aby ten w ramach żartu podał jej nie swoje imię.Alexis - 2014-08-27, 09:32 On był dla niej nową osobą? Blondyn miał dziwne poczucie, jakoby znali się już dość długo, ale jasne, on należy do towarzyskich osób, z łatwością przychodzi mu zawiwranie nowych znajomości. Jeśli mają się dalej poznawać to ok, nigdy w stu procentach nie poznasz drugiej osoby a że ona jest interesująca czy po prostu ciekawa to Niemiec mógł zabawić się w studiowanie jej po raz drugi od podstaw. Nie miał nic przeciwko, ale imię mogła zapamiętać gdyż zawsze wychodził z założenia, że jak kogoś się polubiło to imię tej persony obce nie było.
-Jeszcze nie powiesz, zaraz rozplącze Ci się język- zapewnił z chytrym uśmieszkiem. Odkąd pamięta uwielbiał szantażować czy po prostu prowokować kobiety. Wprawe miał to i od czasu do czasu trzeba było odświeżyć owo doświadczenie. A z takimi jak ona ma się podwójną satysfakcję. To pewne.
-Mów, mów, coś czuję że się rozkręcasz.- oznajmił prostując zręcznie sylwetkę.
Ożywił się na jej pierwsze pytanie. On lubił głupie prośby! Pobudziła go, ale jak się okazało to był słomiany zapał. Ahh.. Spiorunował ją ognistym spojrzeniem i zaśmiał się bezsilnie, wymusił kwaśny uśmiech. No pięknie.
Chciał podać nie swoje, przecież i tak by się nie zorientowała a i może w przyszłości uniknął by problemów w związku z nią. Każda kobieta oznacza problemy. Oj każda. Milczał jak zaklęty oddychając jedynie miarowo.
Westchnął ciężko. -A co jeśli tego nie zrobię?-zapytał cwanie. -Lubię być nieznajomym i anonimowym zarazem.-dopowiedział chociaż z prawdą to się z leksza mijało. Ogarnął ją lżejszym spojrzeniem, na przedstawianie się nigdy nie za późno? Może, ale chciał ją trzymać w tym beznadziejnym stanie. Widocznie nie miało to do niej znaczenia a on arogancki był w cholerę, jednak miał też swoje odczucia co do pewnych sytuacji. Jeżeli to jemu zdarzało się zapomnieć czyjeś imię, to nie pytał o nie wprost, tylko przypominał sobie lub stosował podstęp.
Przyznawanie się było-nietaktowne, ujmujące zarazem. Dlatego ją pozostawił w kropcę, nad którą zawisł pytajnik.
Bez skrępowania, tak bezpośrednio i pewnie dotknął ją znowu w okolicach talii. Przesunął po niej dłoń a następnie zabrał czując żebra. -Najwyższa pora coś zjeść, jesteś strasznie chuda.- podsumował nie zważając jak to odbierze. Dziewczyny wolały być chude, ale on miał pretekst pod kolacje. O! Uśmiechnął się urokliwie i zacisnął dłoń w okolicach jej nadgarstka. Była taka krucha, mógłby ją szybko złamać. W znaczeniu fizycznym rzecz jasna.
W dodatku była jakaś blada i zimna. Tego jej nie powiedział, ale dawało mu to do myślenia. Czyżby jego znajoma nieznajoma wcale nie była taką niewinną, grzeczną dziewczyną?Heather - 2014-08-27, 12:13 Z tego co pamiętam, mieli przyjemność spotkać się tylko raz. Owszem, było to dawno temu, ale nie wymienili wtedy zbyt dużej ilości informacji. Dodatkowo po dzisiejszej rozmowie Heather zaczęła kreować w swojej głowie całkiem nowy wizerunek chłopaka.
Z tym imieniem to rzeczywiście jej nie wyszło. Dziewczyna należała do osób bezpośrednich, dlatego tak to rozegrała. Dziwne, że od razu nie zadała mu tego pytania, tylko jeszcze przez chwile nieudolnie usiłowała sobie je przypomnieć.
Na jego pierwsze stwierdzenie dotyczące tego, że potem zapewne odpowie na jego pytanie zignorowała czekając, aż wyjawi jej swoje imię.
Co do jej rozkręcania się jeśli chodzi o mówienie… Byłoby to bardzo prawdopodobne po wypiciu większej ilości alkoholu. Tutaj jednak również nic nie odpowiedziała.
Czuła się teraz głupio i spiorunowanie jej spojrzeniem ani trochę nie pomogło w polepszeniu jej samopoczucia. Była wręcz pewna, że imię które zaraz jej poda będzie błędne. Przyglądając mu się, miała wrażenie, że wyrządziła mu porządną krzywdę swoją głupią prośbą.
Nieznajomy i anonimowy? Ciemnowłosa za karę nie dowie się jak blondyn ma na imię. Tak samo jak brak kwiatka na powitanie, ten fakt też będzie musiała jakoś przeżyć.
- Jeśli mi nie powiesz to będę Cię nazywać Hans. – stwierdziła wzruszając lekko ramionami. Miała znajomego o tym imieniu, który tak jak i Ax pochodził z tego samego kraju. Nie da mu się utrzymać w tym ‘ beznadziejnym stanie ‘ponieważ nie chciała sprawiać mu zbyt dużej satysfakcji. Uszanuje jego chwilową chęć pozostania anonimowym.
Heather nie lubiła gdy ktoś poruszał temat jej wagi. Czy może zignorować jego kolejne słowa? Chyba już nie wypada.
- Rzeczywiście, nieco zgłodniałam. – odparła zastanawiając się ile dziś zjadła. Odpowiedź: niewiele.
Gdy zacisnął dłoń w okolicach jej nadgarstka, dziewczyna zerknęła na niego nie wiedząc za bardzo o co mu teraz chodzi.Alexis - 2014-08-27, 12:28 Może i raz, ale spotkanie to dosyć się przeciągnęło i nieprawdą jest, że niczego o sobie nie powiedział czy nie dowiedział się od niej. Doskonale pamięta tą ich rozmowę. I przypomnę Ci, że ona nie chciała się przedstawić.
Poznał jej imię dopiero, jak już sam sobie odpowiednie dla niej wybrał. :D
-Hans?- zaśmiał się na to imię, ale nie kpiąco. Naturalnie. Z rozbawienia. Podobało mu się mniej, ale czego nie zrobi się dla kobiety. -Ok, jeśli mam być twoim Hansem to niech tak będzie.- rzekł jednoznacznie posyłając jej głupi uśmieszek. To tylko imię. Nic osobistego no nie? Hah..źle się czuł pod innym imieniem aczkolwiek nie odpuszczał. Nie wyjawi i już. Pewnie zaraz z automatu ją poprawi. O właśnie, gdyby strzeliła i nazwała go nie po imieniu jakie mu nadano od razu by ją poprawił. A tak niech kmini i tkwi w niewiedzy. Jak miło..:D
Chodziło mu o to, że zastanawiał się czy ona na pewno niczego nie ćpie. Głód dłoni a głód płynący z żołądka to dwie różne sprawy no nie? Nie wnikał jednak w to. Jest jaka jest i kim jest.
-To co zmieniamy lokal?- zaproponował na głos kontrolując ją wzrokiem.
Oczywiście konkretami ją nie poczęstował, tutaj nie było atmosfery żeby coś zjeść a co dopiero porozmawiać.
-Chyba, że chcesz jeszcze się napić.- dopowiedział zaraz. - Mamy czas.- stwierdził jakby wiedział co miała do roboty i ile wolnego czasu jej zostało.Heather - 2014-08-27, 20:23 Owszem, kiedyś korzystała z różnego typu używek, ale pewne wydarzenie w jej życiu wprowadziło diametralne zmiany w jej zachowaniu. Nawet teraz nie miała ochoty na zwykłego papierosa. Pozostała jedynie miłość do alkoholu w przypadku gdy trzeba było odreagować. Na szczęście nie było to często konieczne. W swoim krótkim życiu zrobiła już wystarczająco dużo skrajnie głupich rzeczy.
Myślę, że byłoby przyjemniej gdyby zwracała się do niego po imieniu. Jeśli pasowało mu jednak to, że będzie się do niego zwracać Hans, to okej.
- Nie, nie chcę już pić, prowadź gdzie chcesz. – odparła nie znając tu znacznej ilości miejsc gdzie można coś zjeść. Zaufa mu w kwestii wyboru miejsca.
Heather rozejrzała się jeszcze raz po Pub’ie. Zawiesiła na chwilę wzrok na nieopodal siedzącym brunecie.Alexis - 2014-08-27, 21:12 Pstryknął jej przed oczami kiedy to się zapatrzyła. Nie ładnie!
Skoro była taka otwarta na jego wybory to decyzja była jedna, niepowtarzalna.
-Gdzie chce?- podchwycił a może przypomniał jej żeby nie miała mu za złe słów, które wypowiedział po chwili;
-Choodźmy do mnie.- i bynajmniej nie mówił na żarty a miał wolną rękę także nie miała nic do powiedzenia. Sama tak chciała. -Wszędzie dobrze, ale w domu..- urwał podnosząc się i czekając na nią ażeby wyszli ramie w ramię. No ok, czasami mogła iść przodem. :D Zaufanie jemu było skrajną głupotą z twej strony? Oczywiście gotować umiał więc jak jej zrobi kaloryczną kolacje to z dnia na dzień na wadze przybierze, bądź od razu spali. :p
Wyszli. Pił więc nie cisł się za kółko, pospacerują i wytrzeźwieją chociaż. A ona bardziej zgłodnieje.
/ztHeather - 2014-08-28, 14:32 Gdy strzelił jej palcami przed oczyma, ocknęła się i przeniosła swoją uwagę na jego osobę.
Chyba zaczęła powoli żałować, że pozwoliła dokonać mu wyboru miejsca.
Jeśli będzie ją zmuszał do zjedzenia znacznej ilości kalorycznych rzeczy to na pewno Heather bardziej go nie polubi. Niejednokrotnie zmuszano ją do jedzenia, mówiąc, że to dla jej dobra. Tego typu wytłumaczenia niestety do niej nie docierały. Może kiedyś zrozumie, że spożywanie tak małej ilości kalorii nie jest dobre.
Ciemnowłosa wstała od baru i ruszyła w stronę blondyna by zrównać się z nim ramieniem. Westchnęła jeszcze nieco głębiej nie wiedząc czego może się spodziewać.
>ZT.Daniel - 2014-12-26, 23:53 Szedł razem z kuzynem po uliczkach i w końcu skręcili w bramę, w której znajdował się pub. Weszli do wnętrza, gdzie duszne powietrze powitało ich znienacka. Klimat jak zwykle tutaj był ciepły i wszystko miłe dla oka. Trochę ludzi kręciło się po wnętrzu, ale nie obchodzili go oni. Najważniejszy był jego malutki Collin xD <3
- Rozumiem, że pijesz to, co ja?- wolał na wszelki wypadek się upewnić. Zdjął kurtkę i odwiesił na wolnym wieszaku w takim jakby przedpokoju, po czym poczekał na Collina, by mógł zrobić to samo i zaprowadził go do baru.Anonymous - 2014-12-27, 00:16 Wow, takie miejsca (bądź podobne temu) kojarzył się mu zawsze z Piratami.. Tortuga i te sprawy... Stanowczo za dużo filmów ostatnio z nudów obejrzał. Trzymał się jak najbliżej kuzyna by nie zatonąć gdzieś w tłumie ludzi, chociaż atmosfera unosiła się bardzo miła.
-T-tak, to co ty- odpowiedział lekko skołowany.
Odwiesił swoją kurtkę po czym ruszył za kuzynem.