To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Maneże - Arena zewnętrzna

Naomi Eaton - 2020-05-07, 11:04

Ostatnim ćwiczeniem, jakie Naomi zaproponowała na dziś Lily, było wykonanie wężyka o jednym łuku w galopie. Nie chciała, by galop na każdej lekcji ograniczał się do jeżdżenia w kółko, tym bardziej, że juniorka wspaniale radziła sobie z dosiadanymi przez nią kucykami i nie miała problemu z prowadzeniem ich tak, jak sama tego chciała. Wytłumaczyła więc dziewczynce ćwiczenie, które polegało na tym, że poruszając się wzdłuż długiej ściany, miała za zadanie odbić do linii ćwiartkowej i w jej najwyższym punkcie wygiąć lekko Blue Velvet, a potem wrócić na ścianę. Był to również bardzo subtelny wstęp do kontrgalopu, ale Naomi bardziej zależało na tym, by sprawdzić, czy Lily zdoła odjechać od ściany i wykonać precyzyjny łuk, co wbrew pozorom, nie było wcale takie proste. Obserwując wykonanie tego ćwiczenia zwracała uwagę tylko na rażące błędy, czy raczej podpowiadała, co poprawić, żeby wyszło lepiej, bez żadnego strofowania. Po dwukrotnym wykonaniu tego ćwiczenia, na jednej i drugiej ścianie, poprosiła o powrót do stępa, chwilę odpoczynku, zmianę kierunku i ponowne zagalopowanie w celu wykonania wężyka jeszcze z drugiej nogi.
- Bardzo dobrze, przejdź teraz do kłusa i zrób całe jedno okrążenie, a potem do stępa i kończymy - zakomunikowała, w międzyczasie spoglądając ukradkiem na zegarek, którego wskazówki podpowiadały jej, że już pora kończyć, jeśli Blue miała zostać jeszcze występowana przez młodą adeptkę jeździectwa.

/Chodzi o coś takiego jakby co ^^"

Vera - 2020-05-07, 20:08

Dotarłam z Sambucą na maneż, na którym zastałam prawdopodobnie instruktora wraz z uczniem. Wszystko jednak wskazywało na to, że ci kończą już lekcję, więc zdecydowałam się dołączyć, upewniwszy się tylko, że na pewno nikomu nie będzie to przeszkadzać.
Przed zajęciem miejsca w siodle podciągnęłam popręg, po czym ustawiłam Sambucę przy schodkach, z których wsiadłam na niego. Po złapaniu drugiego strzemienia poklepałam wałacha po szyi, o ile grzecznie stał w miejscu, po czym dałam mu łydkę do stępa. Wodze trzymałam całkiem luźno, nie sądząc, by Sambuce były w głowie jakieś wariactwa. Skoro zabrałam go prosto z boksu, chciałam by porządnie się rozstępował, dlatego nie zwracałam uwagi na ustawienie i jedynym, czego wymagałam od gniadego, był aktywny stęp. Prowadziłam go tak, żeby nie przeszkadzać parze kończącej trening, co i tak dawało nam mnóstwo miejsca na początkowy stęp. Ilekroć zakręcałam lub zmieniałam kierunek, starannie wyginałam Sambucę w łydkach, ułatwiając mu prawidłowe pokonywanie zakrętów.

Lily Carter - 2020-05-07, 22:20

Na twarzy Lily zagościł uśmiech podekscytowania, gdy usłyszała propozycję nowego dla niej ćwiczenia, a jednocześnie urozmaicenia lekcji. Ze skupieniem wysłuchała instrukcji, starając się zapamiętać drobne szczegóły. Kiedy upewniła się, że zrozumiała polecenie i nie ma wątpliwości, zabrała się za wykonanie, wcześniej wykonując półparadę i poprawiając dosiad. Po przejechaniu narożnika i wjechaniu na dłuższą ścianę areny, po kilku metrach galopy rozpoczęła odbicie mniej więcej do linii ćwiartkowej,a następnie powrót na ścianę, używając do tego łydki która "spychała" konia oraz wodzy, do naprowadzenia. Po skończeniu pierwszego wężyka poklepała Blue Velvet, a następnie wysłuchała poprawek od Naomi. Była całkiem zadowolona, z wyglądu figury, wiedziała natomiast, że musi popracować jeszcze szczególnie nad samym wygięciem. Z każdym powtórzeniem ćwiczenia starała się poprawiać kontakt z koniem i poprawne użycie pomocy, a także być bardziej precyzyjna przy wykonywaniu łuku. Po kilkukrotnym powtórzeniu wróciła na chwilę do stępa, dajac klaczy nieco luźniejsze wodze, a po niedługiej chwili z powrotem je zebrała, zmieniła kierunek po przekątnej i wykonała zagalopowanie na drugą stronę. Pierwsze podejście do wężyka po zmianie kierunku było mniej udane, bo nieco pomyliły jej się wewnętrzne i zewnętrzne pomoce, przez co figura nie wyszła tak, jak powinna, ale za kolejnym podejściem udało się to tak, jak na wcześniejszej stronie. Lily po ćwiczeniu nowej figury czuła dumę co najmniej tak, jakby pokonała cały program ujeżdżeniowy. Zeszła do kłusa i z czułością poklepała klacz, a następnie po jednym okrężeniu zwolniła do stępa, oddając nieco wodze, sama również się odprężyła. Z lekkim zaciekawieniem przyglądała się parze, która również przybyła na arenę i widocznie rozpoczynała swój trening. Lily uwielbiała oglądać trenujących jeźdźców i koni, więc ucieszyła się, że podczas rozstępowywania ma okazję zobaczyć chociaż początek jazdy. Mimo to, nie traciła czujności i pozostała skupiona na dosiadanej klaczy, a także na instruktorce, podsumowującej dzisiejszą jazdę.
Blue Velvet - 2020-05-08, 15:14

Wężyki, podobnie jak kontrgalop nie był dla niej żadną nowością, w końcu chodząc klasę pony w WKKW musiała znać takie ćwiczenia, chociaż w takim wypadku dosiadał ją doświadczony jeździec, który wiedział, czego się spodziewać. Jednak nie to było w tym momencie najważniejsze, a jedynie prawidłowe poprowadzenie kuca po danym łuku. Zjeżdżając od ściany w kierunku linii ćwiartkowej, nie próbowała przyspieszać czy zwalniać i zachowywała równe tempo, w odpowiednim miejscu subtelnie się wyginając. Przez odstawienie od pracy wypadła jednak z formy i już przy drugim podejściu do tego ćwiczenia mimowolnie zmieniła nogę, na którą galopowała, co było dla niej dużo łatwiejsze niż próby utrzymania kontrgalopu. Jadąc na swoją lepszą stronę, nie miała większych problemów z samym podążaniem wyznaczoną trasą, dopiero po zmianie kierunku przez przekątną w kłusie nieco się gubiąc wraz z pomyleniem przez Lily pomocy. Robiła tylko to, co jej kazali, nie wysilając się na żaden wkład własny i nie ratując tym samym dziewczynki, chociaż drugie podejście wypadło już dużo bardziej symetrycznie. Szybko zresztą jej uwaga została przykuta przez drugą parę, która zjawiła się na placu. Krótko zmierzyła wzrokiem Sambucę, nie racząc go jednak żadnym powitaniem czy większym zainteresowaniem - jak zresztą każdego innego konia. W końcu jednak nadszedł koniec treningu i Velvet została zwolniona do stępa, co połączyła z głośnym parsknięciem ulgi wraz z chwilą, kiedy mogła wyciągnąć szyję i rozluźnić mięśnie. Kolejne minuty stępowała leniwym krokiem po arenie po wyznaczonym śladzie, ze zwieszoną głową oczekując odstawienia do swojego boksu i bezwstydnej wyżerki. :lol:
Naomi Eaton - 2020-05-08, 23:58

Obejrzała się krótko przez ramię na parę, która do nich dołączyła i powitała Veronikę skinieniem głowy, po chwili zapewniając także, że nie będzie przeszkadzać ze swoim koniem. Następnie powróciła uwagą do uczennicy.
- Bardzo ładnie ci dzisiaj szło - stwierdziła z uśmiechem, tradycyjnie "stępując" razem z dziewczynką, czyli idąc w niedużej odległości obok kucyka, żeby swobodniej im się rozmawiało. Chociaż jedno z czterech podejść do kontrgalopu było całkowitą klapą, nie wpływało to na zdanie Naomi, która patrzyła na całokształt jazdy. - Musimy jeszcze trochę popracować nad przejściami, ale to na kolejnych treningach. Twój tata pytał się o wyjazdy w teren, więc kolejnym razem wybierzemy się chyba do lasu? - Zagadnęła, podejrzewając, że to Lily wierciła rodzicom dziurę w brzuchu o teren, na który jak najbardziej mogły się udać. Szczegóły tego spotkania miały jednak umówić w stajni, jako że nadeszła pora na to, by do niej wracać; Naomi zatrzymała się i poczekała, aż Lily zrobi to samo i zsiądzie z kucyka, a potem zaprowadzi go do stajni pod nadzorem instruktorki. zt

/Lily: -£25, 1 punkt do Obycia z koniem, 1 punkt do Ujeżdżenia
Naomi: +£25, 1 punkt do Obycia z koniem, 1 punkt do Ujeżdżenia
Blue: po 1 punkcie do kondycji, szybkości, ujeżdżenia

Lily Carter - 2020-05-09, 13:21

-O tak, bardzo bym chciała pojechać do lasu! - Lily przyjęła tę propozycję z ogromnym entuzjazmem i już teraz zaczęła odliczać dni do następnej wizyty w stajni i wyjazdu w teren. - I jestem ciekawa, na jakim koniku będę jechać!
Gdy nadszedł juz koniec jazdy, zatrzymała Blue Velvet, poklepała ją, wyciągnęła nogi ze strzemion i zeszła na ziemię. W podziękowaniu za jazdę za zgodą instruktorki poczęstowała kucyka kawałkiem jabłka, który zabrała ze soba i przytuliła. Razem z Naomi udała się z powrotem do stajni, prowadząc obok klacz. Przed opuszczeniem areny, kątem oka spojrzała jeszcze na pozostałą trenującą parę.

/zt

Blue Velvet - 2020-05-09, 16:28

Kątem oka ciągle obserwowała Naomi, która teraz spacerowała po placu razem z nią, w pewnym momencie nawet wyciągając w jej stronę różowy pysk, jakby chciała ją zaczepić i wyżebrać jakieś smakołyki, bo w końcu zasłużyła. :lol: W końcu jednak zatrzymała się w wybranym miejscu i wycofała jedno ucho na Lily, kiedy poczuła klepanie, pozwalając jej na bezpieczne zejście na ziemię. Aż jej się błękitne oczka zaświeciły, kiedy dostrzegła jabłko na dłoni dziewczynki, które zaraz zgarnęła. Wędzidło co prawda przeszkadzało jej nieco w jedzeniu, ale jej to nie robiło żadnej różnicy, bo smakołyk w zupełności jej wszystko wynagrodził. Przytulona przez dziewięciolatkę nastawiła uszy, raczej nieprzyzwyczajona do takich czułości i dlatego już po chwili zaczęła schodzić z chrapami do jej kieszeni, doskonale już wiedząc, gdzie ludzie trzymają smakołyki. Z boku mogło to wyglądać jak odwzajemnienie przytulenia, chociaż Velvet nie była specjalnie wylewnym kucykiem. Następnie opuściła plac z paniami, tuptając spokojnie obok dziewczynki.
/zt

Sambuca - 2020-05-22, 15:57

Vera napisał/a:
...


Przybył na maneż razem z Verą, grzecznie czekając razem z nią na odpowiedź instruktorki. Widząc, że jest również z nimi klacz, podniósł na nią wzrok, jednak jego zainteresowanie osobą Blue nie było zbyt długie, bo już zaraz skupił się na kobiecie. Podszedł do schodków, wcześniej pozwalając na podciągnięcie popręgu, grzecznie stojąc podczas czekania i nie kręcąc się praktycznie w ogóle, zgarniając przy tym pochwałę od jeźdźca. Ruszył stępem, na początku nieco ślamazarnym, by później trochę się rozruszać i dojść do dość energicznego tempa. Obniżył przy tym szyję, idąc w rozluźnieniu i często kierując jedno z uszu na Verę, pozostając dość czujny na jej wskazówki, chociaż ciężko mu było się skupić. Nie ze względu na klacz, a po prostu praktycznie zawsze początkowa praca z nim tak wyglądała. Praktycznie zawsze na początku wyglądał tak, jakby dopiero co obudzili go z drzemki i podczas początkowych faz treningów dopiero się rozbudzał. Podążał za wskazówkami dziewczyny, początkowo opornie się wyginając i stopniowo rozgrzewając mięśnie, by po pierwszych zakrętach i zmianach kierunku nabrać nieco większej elastyczności, która będzie rosła wraz z postępem czasowym treningu.

Vera - 2020-05-29, 11:46

Świadoma tego, że Sambuca ma skłonności do ociągania się w początkowej fazie treningu, starałam się temu zaradzić zanim to zachowanie rozwinęło się na dobre. Nie było to jednak łatwe zadanie - jako osoba, która zdecydowanie nie miała bezkompromisowego podejścia i charakteru, często nieświadomie odpuszczałam. W kwestiach, które naprawdę wymagały stanowczego tupnięcia nogą, potrafiłam się zmobilizować, lecz w takich codziennych sprawach niekiedy brakowało mi asertywności. Na niektóre konie trzeba było się czasem "wkurzyć", a że wolałam tego unikać, to czasami przegrywałam niektóre spory. W każdym razie motywując wałacha do żywszego stępa, starałam się nie nadużywać łydki poprzez ciągłe "duszenie" go nimi, przez które tylko znieczuliłby się na tę pomoc. Zamiast tego wolałam po braku reakcji powtórzyć raz sygnał, ale wyraźniej i mocniej, poza tym starając się zwyczajnie nie przeszkadzać gniademu, a więc nie usztywniając nadgarstków ani bioder.
Chcąc wzmóc uwagę Sambuki, poza stępowaniem i zmianami kierunku wprowadziłam parę ćwiczeń, które miały zaangażować jego myślenie. Na przykład, półparadą przygotowałam go na zatrzymanie, po czym przytrzymałam go dosiadem i wykończyłam zatrzymanie zamknięciem konia w łydkach i domknięciem ręki, by po trzech sekundach ponownie dać mu łydkę do stępa. Innym razem, po zatrzymaniu tym razem wykonanym na środku placu, poprosiłam konia o zwrot na przodzie w lewo, przesuwając jego zad prawą łydką i przymkniętą ręką zapobiegając przesuwaniu się przodów, czy to w bok, czy do przodu.

Sambuca - 2020-05-29, 14:14

Sygnały posyłane przez Verę nieco go rozbudzały, dlatego też jego oko zbystrzało, a sam jakby wracał do rzeczywistości. Krok wałacha stawał się wtedy nieco żywszy, szedł bardziej energicznie i odpowiednio zaczął pracować zadem, powolutku go uruchamiając. Niestety nie trwało to zbyt długo, bo już po chwili wracał do krainy marzeń, same koła i okręgi nie były w stanie go rozbudzić. Po posłaniu paru półparad stał się czujniejszy, gotowy na wykonanie polecenia i skupiając się na swoich bokach, by prawidłowo odczytać polecenie wydawane łydką. Zatrzymał się w wyznaczonym punkcie, obciążając równo cztery nogi i chwilę czekając na kolejny sygnał. Nim się zdążył ponownie rozmarzyć i odpłynąć myślami od czworoboku, dostał sygnał, by ruszyć stępem, co uczynił w sposób dość spokojny i płynny, powracając do poprzedniego tempa. Przeżuł przy okazji wędzidło, zaczynając stopniowo się wgryzać w pracę, skupiając się na płynącej w jego ciele energii i zachowaniu pożądanego rytmu i tempa. Zatrzymał się ponownie, tym razem na środku czworoboku, po czym otrzymał wskazówki do kolejnego zadania. Chwilę musiał je przeanalizować w swoim umyśle, co objawiło się cofnięciem uszu w kierunku jeźdźca i przeżuwaniem wędzidła, gdy próbował załapać, o co chodzi. Raczej nie robił na treningach takich ćwiczeń, dlatego ciężko było mu się wykazać zrozumieniem, jednak ostatecznie przeniósł ciężar ciała na jedną z nóg, odstawiając zewnętrzną i przesuwając do niej wewnętrzną kończynę, przodami jedynie dostosowując się tak, aby jego ciało znalazło się ponownie w linii prostej. Nawet następne kroki czynił niepewnie, w napięciu oczekując na znak, że wykonał zadanie dobrze lub na ewentualne poprawki, jakie chciałaby Vera wprowadzić.
Vera - 2020-06-04, 14:44

Nie byłam pewna, czy to wahanie wynika z nieznajomości ćwiczenia czy z tego, że Sambuca znowu się rozmarzył i zwyczajnie z opóźnieniem reagował na wysyłane przeze mnie sygnały. Niemniej pochwaliłam go entuzjastycznie już za pierwszy krok, dzięki czemu kolejne powinien wykonać z większym zdecydowaniem, zwłaszcza podczas kolejnych powtórzeń, jakie z pewnością go nie ominęły. Lubiłam to ćwiczenie - skutecznie uwrażliwiało konia na łydki i przypominało mu o tym, że posiada zad i tylne nogi.
Nie było ich jednak wiele - głównie dlatego, że nie chciałam spędzić całej jazdy na stępie, więc gdy minęło około 15 minut, które przeznaczyłam na ten chód, ponownie wjechałam na pierwszy ślad i po półparadzie zaprosiłam Sambucę do kłusa. W tym celu przyłożyłam łydki do jego boków i delikatnie wypchnęłam go dosiadem do wyższego chodu, po czym zaczęłam anglezować, krótkim spojrzeniem na łopatkę sprawdzając, czy robię to na dobrą nogę. Przez kolejne kilkanaście metrów skupiłam się na uzyskaniu wystarczająco aktywnego kłusa (choć niewykluczone, że wciąż było to nieco wolniejsze tempo niż to, którego wymagała od Sambuki jego właścicielka), po czym włączyłam do kłusa te same ćwiczenia, które wykonywaliśmy w stępie, a więc koła, zmiany kierunku oraz przejścia do stępa lub stój. Jeżdżąc po kołach, wciąż dobierałam takie średnice, by nie wymagać od wałacha mocnego wygięcia, jako że chciałam przeprowadzić rozgrzewkę stopniowo. Skrupulatnie pilnowałam jednak, żeby był adekwatnie wygięty wokół wewnętrznej łydki i ustawiony do środka, w razie potrzeby stosując nieco bardziej wyraziste sygnały. Natomiast po zamknięciu wolt prostowałam wałacha w korytarzu z pomocy, także podczas zmian kierunku czy przejść pilnując, żeby był prosty. Jeśli chodzi o przejścia, to tak jak poprzednim razem, do każdego z nich przygotowywałam konia półparadami, odpowiednio wcześniej planując sobie miejsce na wykonanie przejścia. Było ich dosyć sporo, bo jak to się mówi - przejść nigdy dość. :lol: Cały szkopuł polegał jednak na tym, by robić je dobrze, dlatego naprawdę się przykładałam, mimo iż jeździłam dla czystej przyjemności. Żeby i dla Sambuki było to w miarę ciekawe zajęcie, starałam się nie trzymać żadnego schematu, za to planować przejścia w niepowtarzalnych konfiguracjach i miejscach na placu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group