Alexis - 2014-05-06, 20:17 Nie wiem, nie wnikam. Mnie jazda konna męczy xd Zwłaszcza na Maćku.
Wpadł w trans na tym odcinku trasy nie nie mógł ot tak zmienić tempa bo by nabawił się kolki czy skurczów.
Musiał więc ją wyprzedzić i odjechał jej na sporą odległość. Nie miał tegi w planie, tak wyszło.
Zerkał co jakiś czas przez ramię czy jeszcze walczy z metrami.
Kiedy wjechał zatrzymał się i wyregulował oddech łapiąc w pojemne płuca zimne powietrze.
Zaczekał na nią i przy okazji rozejrzał się. Dawno tu nie był. Nic ciekawego nie ujrzał. Identyczne drzewa dookoła.
Jak dołączyła to dał jej chwilę dla siebie a potem cwanie wywinął brwią uciekając jej tz. zjeżdżając ostro z górki.
Używał jednak czasem hamulca, bo kamienie i patyki były wszędzie. Jego koło trzeszczało kiedy jakieś odłamki podłoża plątały się między szprychy. Strasznie jednak rajcowała go taka jazda. Szalony był. Samanta - 2014-05-06, 20:23 Walczyła z tymi metrami jak tylko potrafiła. Powinien być bardziej wyrozumialszy w stosunku do niej. :-(
W końcu i ona wjechała na "szczyt". Opuściła nogi na ziemię i oparła czoło o kierownicę, łapiąc oddech.
- Ja cię chyba zamorduję.
Jęknęła, kiedy ten już mknął na dół. Znów usiadła na twardym jak cholera siodełku i przytrzymując lekko hamulec, zjechała za Axem. Może nie tak szybko jak ona, ale, ale... ale jechała. I to się liczyło najbardziej. Nie chciała się potłuc, więc była ostrożna.Alexis - 2014-05-06, 20:36 Był z niej dumny na tyle, że zanim zjechał przybił jej 'piąteczkę'.
Wygląda bosko jak jest taka zmachana, zmęczona i waleczna. Pamiętaj.
Zaśmiał się będąc już na prostej.
Oderwał ręce od kierownicy i jechał bez trzymanki prezentując swe umiejętności rodem z dzieciństwa.
Poza tym potrząsnął rękami po dłonie były zagrzane przez rękawice i nieco spocone.
-Już prawie...- pocieszył i zwolnił by się znowu zrównali.
Droga stała się raptem szersza. Nad nimi było już gołe niebo a nie korony drzew.
Myślę że nie złapała kleszcza ani jakiegoś roboka.
-Wporządku!?-zapytał.Samanta - 2014-05-06, 20:41 Może i wyglądała wtedy bosko, ale jej samej się to nie podobało. Będzie śmierdziała potem przez niego :c
Ona też kiedyś jeździła bez trzymanki w dzieciństwie. Przestała jednak dopiero, kiedy zaczęła potykać się o własne nogi. Potem zaczynała się obawiać o siebie na rowerze w takiej "pozie".
Nie martw się. Jeśli spadnie na nią jakiś pająk, na pewno nie zacznie krzyczeć.
- Zamknij się dla własnego dobra.
Warknęła w jego stronę z szerokim uśmiechem na ustach. Chyba tego jej było trzeba. Porządnego zmęczenia.Alexis - 2014-05-06, 20:46 Pot może być pożądany. Ponoć niektórych pociągają okazy o specyficznym zapachu.
-Nie dbam o własne dobro, dbam o twoje dlatego lepiej zróbmy 10 minutową przerwę.- powiedział i zatrzymał się schodząc z roweru. Też go już dupsko boli. I jaja.
Prowadząc rower obok zaczekał aż ona się ogarnie.
Uszli parę kroków i Ax rozsiadł się na ciemnozielonej trawce niedbale rzucając rower w przeciwną stronę.
Położył się by spojrzeć w chmury. Tego potrzebował.Samanta - 2014-05-06, 20:52 - Nienawidzę Ci normalnie.
Mruknęła cicho, a kiedy Ax zszedł z roweru i ona to zrobiła, idąc obok niego. Wzięła kilka wdechów, głęboko oddychając. Miała już serdecznie dość. W momencie, kiedy klapnął na trawie, postawiła rower na nóżce i usiadła obok niego.
- Nienawidzę...
Powtórzyła, kładąc się w końcu na trawie.Alexis - 2014-05-06, 21:03 -Przypominaj mi o tym częściej, może się przyzwyczaje i niezapomne.- odrzekł przekręcając głowę w bok by na nią spojrzeć. Nie była specjalnie jakoś czerwona.
-Zmęczona? - dopytał jak niemądry i uśmiechnął się od ucha do ucha.
Wrócił do obserwowania chmur. Pokazał jej jedną palcem. Była taka dziwna, totalnie niekształtna i duża. Zwiastowała deszcz.
-Podoba mi się.- stwierdził.
Założył ręcę za głowę by móc położyć na nich te swoje blond włoski.
Dyskretnie zerwał garść trawy i posypał ją po brzuchu śmiejąc się wrednie.Samanta - 2014-05-07, 13:44 - Zapisz to gdzieś sobie.
Uśmiechnęła się lekko, patrząc na chmurę, którą jej pokazał.
- Nie zacznie zaraz padać?
Zaśmiała się cicho i nieco podniosła, aby ściągnąć z głowy kask. Kiedy już to zrobiła, odłożyła go obok siebie i akurat w tym momencie zauważyła jak Ax, obsypuje jej brzuch trawą.
- Co ty wyprawiasz?
Zaśmiała się i zerwała garść trawy obrzucając nim jego twarz.
- Do twarzy ci w zielonym.
Wyszczerzyła ząbki, ponownie kładąc się na trawie.Alexis - 2014-05-07, 13:53 -Gdzie?- dopytał, takie sprawy to on ma w dupie, ale tam jest naprawdę już mało miejsca.
-Nie nie będzie...- skłamał choć miała rację. Po co ją będzie stresował. Każe mu się pośpieszyć, albo jeszcze będzie chciała wrócić. Niech myśli swoje..
-A widzisz.- przyznał. Jak on nie lubiał zielonego koloru.... Dobrze, że nie wie.
Przetrał dłonią twarz. Kichnął zaraz gwałtownie.
-Jeszcze raz...- ostrzegł i pogroził jej palcem.
Przy okazji lekko się rozciągnął.Samanta - 2014-05-07, 14:03 - Głęboko.
Zaśmiała się po raz kolejny. Dlaczego próbował ją okłamać? Przecież doskonale widziała te czarne chmury.
- Nie kłam.
Pogroziła mu lekko palem. Nie było mu do twarzy z zielonym. Kłamała.
- Na zdrowie... To co mi zrobisz?
Zaśmiała się znów i żeby przekonać się co jej zrobi, jeśli znów odważy się go obsypać chwyciła garść trawy i sypnęła nią w jego twarz.Alexis - 2014-05-07, 14:16 -I szeroko- dodał z przekąsem. Zerknął na nią śmiałym, aroganckim spojrzeniem.
-Nie kłamię.-zdementował jej wypowiedź. Mogło padać, ale nie musiało.
-A z cukru jesteś?- spytał głupkowato.W sumie ona może i jest...
-Dziękuję.- powiedział i poderwał się widząc jak zrywa zieleń.
Odwrócił głowę nieco w bok by nie dostać po oczach. Teraz będziesz mu z włosów te źdźbła wyciągać.
Wstał i podniósł dziewczynę, oderwał ją od ziemi i uszedł kilka kroków w głąb lasu.
Była leciutka jak dla niego. Zatrzymał się przed pokrzywami.
- Wrzucę cię tam- żeby ujrzała krzaki okręcił się z nią na rękach. -Albo odstawię cię tu.- zaproponował drugą możliwość i pokazał jej rosnące, młode, liczne pokrzywy. Trzymał ją mocno w ramionach by mu przypadkowo nie spadła. Nie było by zabawy. Samanta - 2014-05-07, 14:28 Poderwała się gwałtownie z ziemi, kiedy do niej podszedł. Jej refleks sprawiał jednak wiele do życzenia, dlatego też dość łatwo porwał je w swoje ramiona.
Ej, ej, ej... Po co on ją zanosi do lasu? ._. Do ludzi chcę. Do ludzi!
Widząc jak zanosi ją do pokrzyw, mocno owinęła swoje dłonie na jego szyi.
- Ale było warto!
Wybuchnęła śmiechem.
- Wybieram pierwszą możliwość!Alexis - 2014-05-07, 14:45 Do ludzi? Może ich też zapytamy o zdanie czy są zadowoleni z twojego istnienia.
Do lasu!! Zwierzęta straszyć..
Lekko się skrzywił pod wpływem jej dotyku. Nie spodziewał się a jego szyja była podatna na łaskotki i wszystko co z nimi związane.
-A co to koncert życzeń?-zakpił i wyminął krzaki. Niech rosną w spokoju, są potrzebne.
Zatrzymał się tuż przed pokrzywami.
-Jakie jest twoje ostatnie życzenie?- zapytał udając powagę.
Wtem usłyszał głośny huk. No oczywiście .... Jej rower padł plackiem gdyż nóżka ujechała. Zaraz, to jego rower.
- Właśnie twój transport skapitulował.- powiadomił. Sam modlił się by nie spadła jej kieta bo nie miał zamiaru się babrać w smarze. Samanta - 2014-05-07, 14:51 Pewnie nie, ale cicho. Też by nie chcieli, aby w pokrzywach wylądowała. Miał łaskotki? Trzeba to kiedyś wykorzystać. Pokrzywy też są potrzebne! Nie musi w nich siedzieć, aby się o tym przekonać. Słysząc huk, spojrzała przez jego ramie na rower.
- Nie w pokrzywy.
Zamknęła gwałtownie oczy, chowając twarz w jego szyi. Jej przyspieszony oddech pewnie mu nie przeszkadzał.
- Nie w pokrzywy.
Powtórzyła jak katarynka.
Niech spadnie. Będzie naprawiał.Alexis - 2014-05-07, 15:00 Miał łaskotki i nigdy nie był z tego powodu zadowolonym. Niby ma silną, zbudowaną posturę, ale zewnętrznie jest wrażliwy. Nie musi tego przeciw niemu wykorzystywać.
Czuł narastającą w niej obawę. Był zdolny by ją zignorować.
Uśmiechnął się chytrze.
-No to jak będzie... okazujesz skruchę i składasz obietnicę że tego już nie zrobisz, czy chcesz buszować w tych roślinnościach?- rzekł z nutą współczucia. Wszystko mu jedno gdzie ją odstawi. I tak zrobił swoje.
-Nie śpij- potrząsnął nią w miarę możliwości bo była jakoś za cicha i za mało ruchliwa.