To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Morze - Plaża

Mia - 2015-05-12, 21:35

....Na jej twarzy zawitał kolejny promienny uśmiech, gdy na boso poszła z nim po gofry. Dla siebie wzięła z bitą śmietaną i owocami - jak się bawić to się bawić! Co prawda sama mogła za siebie zapłacić, ale skoro już chciał to nie broni mu.
....Przytuliła się do niego, zaraz uśmiechając w duchu, przypominając sobie jak to kilka miesięcy temu wkurzały ją obściskujące się pary z boku. Twierdziła, że robią to dla "lansu", a teraz niespodzianka, była na ich miejscu i rozumiała, że to całkiem inna nieopisywalna rzecz sprawiała, że nie umiała od niego odejść na krok.
....Chwilę później przepchnęła się przez tłum do lady, gdy powiedzieli, że ich zamówienie gotowe. Wzięła obie porcje i wróciła do dwudziestolatka zaraz proponując, żeby usiąść gdzieś na zewnątrz. Sama wydostała się z tej ciasnoty i usiadła na krawężniku między deptakiem a plażą. Buty i torbę rzuciła gdzieś na bok, zaraz tez przystępując do pożerania ukochanej słodyczy.

Dylan - 2015-05-13, 13:48

Dla niego przytulanie się było bardzo naturalne. Baa, robił to zawsze! Przyjacielski misiek ze znajomymi? Spoko! Ale 'obściskiwanie' się z Mią wyglądało w jego wypadku nieco inaczej, niż przytulanie się do znajomych :lol:
Już miał ruszyc w stronę lady, kiedy zrobiła to Mia, na co zmierzył ją jedynie wymownym spojrzeniem i przejął swoją porcję. Na jej propozycje pokiwał głową, idąc w jej ślad; nieszczęsne buty rzucił gdzieś obok i przysiadł obok ciemnowłosej. I wtedy uświadomił sobie, że dawno nie jadł gofrów. Jak on mógł? Przez swoje zamyślenie chwilę nie tykał swojego jedzenia, wpatrując się w jakiś odległy punkt, ale zapach jedzenia przywołał go z powrotem na ziemię. Posłał Mii krótki uśmiech i podobnie jak ona, zaczął jeśc. Nie spieszył się z konsumpcją swojej porcji, delektując się niemal każdym kęsem. Co jakiś czas spoglądał na Mię, upewniając się, że napewno jej smakuje. Bo jeśli nie, idą złożyc reklamację! :lol:
Kiedy nadszedł ten smutny koniec relacji Dylan-wafelek, wytarł usta otrzymaną w budce serwetką i podparł brodę na łokciu, starając się ogarnąc wzrokiem całą plażę. Posłał Mii spojrzenie w stylu 'to co teraaaz?'.

Mia - 2015-05-13, 15:20

....Kiedy tamten zajął miejsce obok niej, przechyliła się nieco w tamtą stronę, żeby oprzeć się o jego ramię, rozkoszując się gofrem. Co prawda owoce na pewno nie były świeże, ale co tam, mnóstwo bitej śmietany poprawiało jakość i tak pysznej przekąski.
....Próbowała prowadzić z nim jakąś rozmowę, ale zdecydowanie bardziej interesowału ją jedzenie. Pomimo, że korzystała z zabranego wcześniej plastikowego widelczyka, to nie obyło się bez upaćkania białą mazią. Serwetką spróbowała to otrzeć, chociaż i tak nie dosięgnęła wszystkiego.
....- To co robimy? - Powiedziała, gdy skończyła. Zaśmiała się, kiedy tamten posłał jej identyczne spojrzenie.

Dylan - 2015-05-14, 16:33

Widelczyki są dla słabych - Dylan całego swojego gofra skonsumował bez pomocy takowych :lol: Poczekał na Mię, zawieszając spojrzenie na linii horyzontu, przyglądając się zachodzącemu słońcu. Westchnął cicho i zerknął na Mię.
- Nie wiem. - woo, to się chłopak pożalił! Gromkie brawa i szacunek za rozbudowaną wypowiedź. Zaczął wodzic wzrokiem po plaży, jakby szukając natchnienia, ale że takowego nie znalazł - wstał, pomagając to zrobic ciemnowłosej. - Po prostu się tu pokręcmy. A potem... Zobaczysz.
To powiedziawszy chwycił ją za rękę i pociągnął w stronę brzegu, uprzednio oczywiście łapiąc swoje buty; uznał, że mu się jeszcze potem przydadzą. Biegac boso po Eastbourne? Nieszczególnie pociągająca wizja. Jak powiedział, tak zrobił - zaczął kręcic się wzdłuż brzegu, co jakiś czas zerkając na Mię, licząc, że to ona zacznie rozmowę.

Mia - 2015-05-14, 19:36

....Ona jednak chciała chociaż udawać wyrafinowaną, więc i wzięła ten cholerny widelczyk, który na nic się nie zdał - połowa owoców wylądowała na ziemi. Otarła twarz serwetką, starając się stracić przy tym jak najmniej makijażu.
....- Co ty knujesz? - Uniosła brew, patrząc na niego z dołu. Uniosła nieco dolną brew, opierając się o kolana, bo na razie nie zamierzała wstawać. Jak widać miał jakiś zamiar, a co najgorsze dziewiętnastolatka nie miała pojęcia jaki.
....Dopiero gdy tamten pociągnął ją za rękę, wyprostowała kolana i niby to przypadkiem wpadła na niego. Och, taka sytuacja! Uśmiechnęła się i skorzystała z okazji, żeby się do niego na chwilę przytulić. Jednak poczłapała z nim w stronę plaży, żeby ustawić się dalej od wody - co jak co, ale z nim być za blisko lodowatego morza nie było zbyt rozsądne, a w tym momencie miała większą okazję, żeby go tam wepchnąć.
....- U kogo dziś śpimy? - Spytała w końcu z tajemniczym uśmiechem na twarzy. Czy i ona coś knuła? O tak, na pewno.

Hell No - 2015-05-14, 20:07

Dechoise napisał/a:
Była świadoma tego, że w wodzie jest ciężej biec - przynajmniej achałka poprawi sobie kondycję, a Ravenlily ze swoim siwkiem mieli okazję je dogonić. Jednak początkowo nie zauważyła, że jej siostra odpuściła i zwolniła, więc nie słysząc jej dopiero po chwili zareagowała i odwróciła głowę. Również zawróciła Hell, doganiając bliźniaczkę. Teraz biegły już po piasku na tyle daleko od wody, żeby fale nie miały okazji obumywać klaczy nóg.
- Wracamy już? - Zapytała, zrównawszy się z blonynką. Także zablokowała ruchy miednicą, przechodząc do kłusa. Poklepała siedmiolatkę po mokrej szyi.
Niezbyt chciało jej się już wracać, ale skoro starsza o kilka minut siostra tak chciała - okay, może na to niechętnie przystać.


Klacz co prawda zauważyła, że druga para zaczęła oddalać się w przeciwnym kierunku, ale jej instynkt stadny nie wziął góry. Nie czując większego związku z siwym ogierem, po prostu zignorowała fakt, że ten zaczął się oddalać i kontynuowała galop.
W pewnym momencie jednak została zawrócona i pogalopowała w stronę powrotną. Tym razem nieco szybciej, jako że wyszły z wody, która nie ograniczała jej ruchów. Po zrównaniu się z ogierem została przytrzymana do kłusa, co wykonała bez oporów, zwyczajnie będąc już zmęczoną tą galopadą. Mimo to pozostawała w stanie silnego podekscytowania, pełna adrenaliny. Kłusując wciąż była pełna wigoru, szła z wysoką akcją nóg, sprężyście, niosąc uniesioną głowę. Strzygła postawionymi na sztorc uszami i głęboko, równo oddychała przez nozdrza rozwarte aż do ukrwionych miejsc. Całe jej ciało lśniło od potu i było rozgrzane, co jednak nie dawało się aż tak klaczy we znaki, jako że była schłodzona zimną, morską wodą.

Dylan - 2015-05-14, 21:47

- Nic. Miło spędzimy razem wieczór. - błysnął zębami w uśmiechu, oczywiście nie zamierzając jej zdradzac, że zaciągnie ją do klubu. Po co psuc taką fantastyczną niespodziankę? Sama się raczej nie domyśli, prędzej przewidując... właściwie cokolwiek, ale nie to. Chyba, że była renomowanym wróżbitą, o czym Dylankowi jeszcze nic nie było wiadomo.
Nie spodziewał się, że Mia tak nagle na niego "wpadnie" (nikt nie zauważył :lol: ), ale mimo wszystko nie protestował, gdy ta postanowiła go wziąc w objęcia. Odwzajemnił delikatnie uścisk, a co się działo dalej już wiemy - znaleźli się przy brzegu.
Zakładając, że Mia zaczęła spacerowac razem z nim, również trzymał się kawałek od niej, raczej nie będąc gotowy na atak z jej strony, ale przewidując go - to nie było takie trudne, sądząc po jej tajemniczym tonie, specyficznym zachowaniu i temu, że osobiście jej groził wrzuceniem do wody. Już się naooglądał knującej Mii w ciągu tej doby. Mimo wszystko udawał, że o niczym nie wie, pozornie niczego się nie spodziewając.
- Może dla odmiany u mnie? Nie zrobię Ci pizzy ani niczego wymyślnego, ale możemy coś zamówic albo zadowolic się tostami na kolacje. - wyrzucił swobodnie, wzruszając przy tym nieco ramionami.

Mia - 2015-05-14, 21:57

....Zmierzyła go podejrzliwym wzrokiem od stóp do głów, ostatecznie zostając na jego twarzy. Była pewna, że on coś planował i nie ukrywała, że soę tego obawiała. Wiedziała, że dwudziestolatek jest zdolny do... wszystkiego.
....- Możemy, ale pewnie szybko padnę - nieprzespana noc, dobre kilkadziesiąt godzin z ledwo godzinką snu - oho, niedługo zacznie tego żałować. Ale w tym momencie nie przejmowała się tym zbytnio, a jedynie szła obok Dylanka, dając falom obmyć jej stopy.
....Westchnęła, zaczynając bawić się trzymanymi na sznurówkach butami i dyndając nimi. Po kilku minutach znudziła się tym zajęciem i nagle popchnęła Dylana w stronę wody, używając prawie całych swoich sił. Ona także odsunęła się na tyle daleko, żeby zaraz tego pożałować, chociaż i tak przeczuwała, że to nieuniknione. Ale co tam, YOLO!
....- Oj, taki dziś wiatr! - Zaśmiała się słodko, a gdyby tamten zaczął ją gonić czy coś to była gotowa na ucieczkę.

Dylan - 2015-05-14, 23:58

On zaś miał tak ogromną ochotę się wreszcie porządnie napic, że to uczucie go aż przytłaczało - czego, co raczej jasne, nigdy po sobie nie pokazywał. Gdyby nie nauka, pewnie nieco częściej korzystałby z takich rozrywek. Ale wtedy spędzanie czasu z Mią byłoby wykluczone - raczej nie byłaby zachwycona taką ideą. Był dosyc zamyślony, przypominając sobie czasy gimbazy, liceum i całej masy wspomnień z nimi związanych, także tych negatywnych. Z tej zadumy wyrwało go gwałtowne uderzenie. Stracił równowagę, ale nie na tyle, żeby potknąc się i wpaśc do wody - po kilku chwiejnych krokach odzyskał ją, spoglądając na Mię w bardzo wymowny, ale nieprzyjemny sposób. Na chwilę obecną skończyło się na tym spojrzeniu, ale kto wie - może postanowi się zemścic w najbliższym czasie? Póki co udawał chwilowo niezainteresowanego, mydląc Mii oczy za sprawą ponawiania rozmowy zupełnie tak, jakby nic się nie działo.
I chocby przewidywała atak - raczej nie w takim momencie. Dylan poprosił ją, żeby na chwilę się zatrzymała, bo złapała go kolka w wyniku lekkiego przejedzenia. Był przy tym tak przekonujący, że raczej nie spodziewała się, gdy z lekko przykurczonej pozycji nagle wyrósł w górę i mocno pchnął ją w stronę wody.
- Racja, strasznie dziś wietrzno! - odparł, szczerząc do niej zęby w uśmiechu. Teraz byli kwita, bo Mia musiałaby chyba byc drugim Jezusem ( :lol2: ), by móc uniknąc tego kontrataku.

Ravenlily - 2015-05-15, 15:25

Dechoise napisał/a:
Była świadoma tego, że w wodzie jest ciężej biec - przynajmniej achałka poprawi sobie kondycję, a Ravenlily ze swoim siwkiem mieli okazję je dogonić. Jednak początkowo nie zauważyła, że jej siostra odpuściła i zwolniła, więc nie słysząc jej dopiero po chwili zareagowała i odwróciła głowę. Również zawróciła Hell, doganiając bliźniaczkę. Teraz biegły już po piasku na tyle daleko od wody, żeby fale nie miały okazji obumywać klaczy nóg.
- Wracamy już? - Zapytała, zrównawszy się z blonynką. Także zablokowała ruchy miednicą, przechodząc do kłusa. Poklepała siedmiolatkę po mokrej szyi.
Niezbyt chciało jej się już wracać, ale skoro starsza o kilka minut siostra tak chciała - okay, może na to niechętnie przystać.


Spojrzała na siostrę, która wkrótce zauważyła jej nieobecność i zawróciła dość szybko doganiając ją i Carthago Z. Raven słysząc pytanie bliźniaczki wzruszyła tylko ramionami i poklepała siwka po szyi.
-Jak chcesz możesz jeszcze zostać. Ja wracam. Chce się jeszcze rozejrzeć po stajni.
Odpowiedziała Dechoise i spojrzała na nią, a potem na achałkę na której jechała.
-Następnym razem się nie dam.
Uśmiechnęła się lekko i na powrót spojrzała przed siebie. Wkrótce odjechała.

z.t

Mia - 2015-05-15, 16:41

....Pomimo, że tego się nie spodziewałą to nie wywróciła i nie zmoczyła się powyżej kolan. Zamiast tego złapała go za rękę i pociągnęła za sobą, posyłając mu też lodowate spojrzenie. Chociaż dobra - ona zaczęła. Dlatego też po chwili się uśmiechnęła i wróciła na swoje poprzednie miejsce, kontynuując spacer i zaczynając prowadzić jakąś nudną rozmowę.
....Z czasem jednak nogi zaczynały odmawiać jej posłuszeństwa, kilkugodzinny spacer nie był taki wspaniały. Zaczęła iść coraz wolniej, powłócząc nogami, aż w końcu zrezygnowała i usiadła na piasku podkurczając nogi. Starała się zająć miejsce jak najdalsze od wody, więc padła na tyłek kilka metrów dalej od najdalszego punktu brzegu. Spojrzała na Dylana z dołu mrużąc trochę oczy przez bijące ją po nich słońce.
....- Nie chce mi się - powiedziała znudzonym tonem, pocierając swoje nogi.

Dylan - 2015-05-15, 21:14

Jego natomiast marsz jak do tej pory nie zmęczył, ale z kolei zaczął go nudzic - nawet obecnośc Mii nie była w stanie poprawic sytuacji. Co jakiś czas wzdychał cicho, mając nadzieję, że ciemnowłosa tego nie usłyszy; generalnie nawet podczas rozmowy miał wzrok zawieszony na jakimś oddalonym punkcie, sprawiał wrażenie ciut nieobecnego. Nic więc dziwnego, że nie zauważył, kiedy Mia się od niego odłącza, dopiero po kilku metrach orientując się, że coś jest jednak nie tak. Odwrócił się, a ujrzawszy siedzącą na piasku dziewczynę uniósł kąciki ust do góry. Podszedł do niej, po krótkiej chwili wahania zajmując miejsce na piasku tuż obok.
- Szybko się zmęczyłaś. Ale masz racje, to trochę nudne. - odparł, krzywiąc się nieznacznie. Nie miał zupełnie pomysłu na to, co mogliby zrobic, mózg aktualnie odmawiał mu posłuszeństwa {o dziwo tak, miał go przy sobie, dziś nie zostawił na stole}. Wypuścił ze świstem powietrze, unosząc nieznacznie brwii i spoglądając na Mię. - Nie wiem, co jeszcze można na tej plaży robic. Na kąpiel chyba trochę za wcześniej. Z resztą chyba oboje już wiemy.
Posłał jej krótki uśmiech, który zaraz został zastąpiony wyrazem głębokiego zamyślenia. Myśl Dylanku, myśl, bo będziecie tu siedziec do wieczora. A na zabawę jeszcze chyba za wcześniej, słońce dopiero zaczęło zachodzic.

Mia - 2015-05-15, 21:31

....- Na kąpiel? Za wcześnie? Are you fucking kidding me? - Spojrzała na niego jak na zbiega z psychiatryka.
....Taaa, bo wcale dziś rano jej nie wrzucił do basenu. A ona wcale nie pociągnęła go za sobą. I wcale nie byli mokrzy. A jutro będą zdrowi jak rydz, tym bardziej, że nie wzięli żadnych leków. A co tam, jak się bawić to się bawić! Tylko nazajutrz będą płakać.
....Przechyliła się w jego stronę, zaraz też głowę kładąc na jego udzie, a na stygnącym piasku w miarę wygodnie resztę ciała. Patrzyła na niego z dołu, twierdząc, że nawet kilkudniowy zarost jest na nim seksowny. Uśmiechnęła się lekko i skierowała twarz w stronę horyzontu, żeby ostatnie promienie słońca mogły ogrzać jej twarz. Przymknęła nieco oczy i zapewne zaraz miałaby zasnąć...

Dylan - 2015-05-15, 22:23

Uśmiechnął się do niej głupio, dopiero teraz uświadamiając sobie, że to nie było najmądrzejsze, co w życiu powiedział. Nie odpowiedział na retoryczne pytania ciemnowłose, z jasnych chyba przyczyn. Przeziębienie? O czym ona znowu mówi! Weźmie się kilka (w porywach do kilkunastu) tabletek, poleży się kilka godzin pod kocem oglądając jakieś głupawe seriale, a potem będzie można wstac i znów cieszyc się życiem, prawda? Gdy ta ułożyła się na jego nogach zaczął z nudów przeczesywac palcami jej gęste włosy, rozglądając się po najbliższym otoczeniu.
- Jesteś głodna? - nie miał żadnego lepszego pytania do zadania, a więc uznał, że to będzie najsłuszniejsze. Byc może dawało to okazję do ruszenia się, to jest pójścia do jakieś restauracji. Na plaży, choc było urokliwie, zaczęło byc nudno, na co żadne z nich nie mogło nic poradzic.

Mia - 2015-05-15, 22:35

....Zanim odpowiedziała, rozkoszowała się delikatnym dotykiem na swoich włosach, przy okazji tez zastanawiając się nad odpowiedzią. Będąc na tej swojej diecie jadała mało, ale często, a od zjedzenia gofra minęło kilka godzin, więc i kiszki zaczynały jej marsza grać.
....- Zależy co masz na myśli. Wszystkich fastfoodów mi na dzisiaj starczy, powinnam pić tylko wodę i ćwiczyć z cztery godziny - westchnęła leniwie, nadal nie otwierając oczu. Czy rzeczywiście była głodna? Tak. Czy miała ochotę na hamburgera czy frytki? O dziwo nie, wolałaby wrócić już na swoje codzienne posiłki pod postacią sałatek.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group