Naomi Eaton - 2020-04-23, 17:46 - Hooola... - odezwała się spokojnie, a zarazem dość donośnie, gdy klacz zagalopowała, szczęśliwie dając nad sobą zapanować niemal od razu. - Bardzo dobrze, takie tempo jest dobre - dodała po chwili, tym samym podpowiadając juniorce, jakiego tempa powinna się trzymać. Widziała ten szereg niedociągnięć - krótkie, spieszące się kroki, brak wyprostowania po odejściu spod ściany - ale w jej opinii nie były to rzeczy, jakimi powinna zakrzątać teraz głowę dziewięciolatki. Była po prostu za młoda by o wszystkim pamiętać, choć Naomi i tak była pod wrażeniem jej siły charakteru, determinacji i zapału do nauki.
- Za chwilę powinna się uspokoić, rób swoje - posłała jej zachęcający uśmiech, nie chcąc, by Lily zrażała się mimo trudności. Niestety, kuce miały to do siebie, że baaardzo rzadko były grzeczne jak aniołki.
- Wjedź na mniejsze koło wokół mnie - poprosiła, chcąc mimo wszystko pomóc dziewczynce w jak najszybszym doprowadzeniu klaczy do porządku. Przypilnowała więc tego, w jakim tempie anglezowała, z jaką "mocą" siadała w siodle i czy używała półparad, żeby zrównoważyć kłus. - Gdy będziesz gotowa, przejdź do stępa. Pamiętaj - pierw usiądź w siodle, zrób półparadę, a potem przytrzymaj ją do stępa. Tylko nie odstawiaj łydek - poinstruowała Lily, chcąc ją dziś nauczyć wykonywania poprawnych przejść, póki co między kłusem, a stępem, bo w tym przypadku był to najprostszy wariant.Lily Carter - 2020-04-23, 23:36 Niespodziewane zagalopowanie nieco zaskoczyło dziewczynkę, ale dzięki szybkiej reakcji czujnej instruktorki udało się je opanować i nie straciła równowagi. Rozumiała, że wynikało to nie tylko z energii klaczy, ale z jej nagłego użycia pomocy w celu zakłusowania. Zacisnęła zęby i poprawiła swoją postawę, w pełni skupiając się na jeździe. Kłusowała wzdłuż ścian, starając się przede wszystkim pilnować nadanego odpowiedniego tempa, przez co narożniki nie były całkiem dokładnie wyjeżdżane i nie były pewnie jedyną rzeczą, do której można by się przyczepić. Natomiast uspokajający głos Naomi podniósł dziewczynkę na duchu i pozwolił nabrać nowej motywacji. Zgodnie z poleceniem, skierowała się na mniejsze koło i po nim kłusowała. Na nieco zmniejszonym obszarze poczuła więcej pewności siebie. Otrzymała cenne wskazówki dotyczące samego anglezowania, dosiadu oraz półparad. Po dłuższej chwili kłusowania usiadła w siodło i wykonała zejście do stępa, starając się by było jak najbardziej płynne. Potem dalej ćwiczyła przejścia stęp-kłus oraz kłus-stęp, tak jak otrzymywała polecenia.Blue Velvet - 2020-04-24, 10:54 Zgodnie z przypuszczeniami Naomi, z czasem Velvet nie próbowała już tak pędzić na siłę przed siebie, narzucając sobie nieco bardziej przystępne tempo, także dzięki temu, że dziewczynka narzucała jej jeden, stały rytm poprzez regularne anglezowanie. Mimo wszystko klacz nie była tak krnąbrnym i opornym kucem, choć niewątpliwie gdyby sobie coś ubzdurała, to trzymałaby się tego do samego końca. Mniejsza średnica koła zataczanego dookoła Naomi utrudniła karej próby przyspieszenia w kłusie czy próby zagalopowania, więc ta w końcu zaczęła nieco bardziej współpracować i poruszać się bardziej swobodnie. Przytrzymana do stępa, parsknęła głośno z niezadowoleniem, bardzo niechętnie i z dużym opóźnieniem przechodząc do niższego chodu, przez co przejście nie wyszło specjalnie płynnie, podobnie zresztą jak te następne, gdzie poprawa była niewielka.Naomi Eaton - 2020-04-25, 22:51 Stojąc z boku mogła zaobserwować nie tylko błędy, ale również nastroje. Uśmiechnęła się kątem ust, gdy Lily wyraźnie zmotywowała się po jej słowach i nabrała większej pewności siebie. Dla Nao miało to większe znaczenie niż dokładne wyjechanie narożników - chciała, by jej uczniowie przede wszystkim czerpali z jazdy radość i dobrze się podczas niej czuli.
- Bardzo dobrze, taki kłus jest idealny - pochwaliła je obie, gdy Blue Velvet wreszcie wyrównała tempo kłusa i zaczęła trochę bardziej współpracować, poruszając się po kole wokół instruktorki.
Widząc, że mimo wszystko przejścia do stępa wychodzą średnio, poleciła Lily zwiększenie ilości wykonywanych półparad. Jeśli nie odniosło to natychmiastowego skutku, a Blue Velvet wciąż z oporem przechodziła do stępa, Naomi znalazła inny sposób na jej krnąbrność; takie zachowanie musiało wynikać z przeniesionej na przód ciała równowagi, a jeśli Lily miała cały czas napięte wodze, to zapewne czuła na nich ciężar klaczy. Gdy znowu poruszały się kłusem, Naomi zaproponowała jej pewną 'sztuczkę'.
- Oddaj jej zewnętrzną wodzę i zaraz znowu napnij - poprosiła, chcąc, żeby kucyk, krótko mówiąc, lekko się potknął i zobaczył, że wieszanie się na ręce nie przyniesie jej niczego dobrego. - Spróbuj raz jeszcze przejść do stępa - poprosiła po chwili, gdy obie odzyskały rytm. Przejście, oczywiście pod warunkiem poprawnego użycia pomocy, powinno być teraz znacznie lepsze. Gdyby rzeczywiście tak było, Naomi krótko się uśmiechnęła i zarządziła chwilową przerwę.
- Ujeżdżenie jest trochę męczące, co? - Zagadnęła dziewczynkę, chcąc ją zająć rozmową podczas tej chwili stępa na długiej wodzy, żeby nie rozmyślała nad tym, że nie wszystko wychodzi tak, jakby tego chciała.Lily Carter - 2020-04-27, 23:00 Chociaż przejścia nie wychodziły płynnie, starała się nie frustrować z tego powodu, tylko bardziej skupić oraz wsłuchać w cenne wskazówki Naomi. Przed każdą zmianą chodu stosowała półparadę, mając na celu zasygnalizowanie klaczy działania. Kilka razy zakłusowywała i wracała do stępa. Podczas kłusowania otrzymała kolejną poradę, z której oczywiście postanowiła skorzystać. Przemyślała najpierw co ma wykonać, a następnie odrobinę oddała zewnętrzną wodzę, po to aby zaraz potem z powrotem ją zebrać. Sama starała się przy tym nie stracić równowagi ani nie zepsuć dosiadu. Po wykonaniu ćwiczenia powtórzyła przejście kłus - stęp, a po jego wykijaniu poklepała Blue Velvet. Po usłyszeniu słowa "przerwa" poczuła w duchu lekką ulgę, bo chociaż nie chciała się do tego przyznawać, z pozoru łatwe ćwiczenia trochę ją jednak zmęczyły.
- Jest... - pokiwała głową i lekko westchnęła. - Chciałabym robić wszystko idealnie, ale chyba tak nikt nie potrafi... A przynajmniej im więcej zrobię błędów, tym więcej się nauczę! A jak chcę mieć własnego konika i startować w zawodach i wygrywać, to nie mogę się poddawać, tylko dużo ćwiczyć! Blue Velvet - 2020-04-28, 15:38 Zgodnie z przewidywaniami, nawet półparady nie zdołały zachęcić Velvet do tego, żeby bardziej przykładała się do wykonywanych przejść. Te w dół ciągle wykonywała od niechcenia, a do kłusa wracała z odruchowym spieszeniem się, nad którym na ten moment Lily najpewniej umiała już zapanować, jeśli pamiętała o poprzednich wskazówkach Naomi. Największym problemem jednak były ciągłe próby uwieszenia się na ręce dziewczynki, przez co klacz bardziej obciążała przody, tracąc na lekkości swojego ruchu. Kompletnie nie spodziewała się tego, że w pewnym momencie dziewczynka "zabierze" jej oparcie na ręce i kiedy tylko odpuściła działanie wodzy, Blue straciła równowagę, od razu odzyskując zdrowy rozsądek i zapominając o dalszym napieraniu na rękę dziecka, a przynajmniej na najbliższy czas. Dzięki temu jednak następne przejście do stępa wypadło lepiej technicznie, bo nieco widoczniej skróciła przy tym sylwetkę i bardziej podstawiła zad. Otrzymawszy dłuższą wodzę, wyciągnęła szyję i parsknęła głośno, potrząsając łbem.Naomi Eaton - 2020-04-28, 20:07 - Tak jest - odezwała się z uznaniem, gdy Lily dostosowała się do jej zaleceń, a Blue Velvet opamiętała się dzięki nim, dokładnie tak, jak spodziewała się tego Naomi. Było to najlepsze rozwiązanie, jakie przyszło jej do głowy z myślą o tej parze, a Blue najwyraźniej była typem konia, którego trzeba zaskakiwać.
- Dokładnie tak - uśmiechnęła się, ciesząc się, że juniorka nie zamierzała się tak długo poddać. - Pomyśl sobie, że jazdy konnej wszyscy uczą się przez całe życie. Im dłużej i więcej będziesz jeździć, tym więcej będziesz umieć, a póki co głowa do góry, uśmiech i jedziemy dalej - zachęciła Lily do dalszej pracy, do której wróciły po krótkiej przerwie w stępie, standardowo zaczynając od ponownego skrócenia wodzy i ustawienia kucyka na pomocach.
- Zostawmy na razie te przejścia - zaproponowała, dbając też o to, by lekcja była różnorodna. - Spróbujemy teraz dodań i skróceń w kłusie, w porządku? - Zapytała, następnie wyjaśniając Lily, jak widzi to ćwiczenie - na długich ścianach miała wykonywać dodania, natomiast na krótkich - skracać kłus. Oczywiście poza samym poleceniem, wyjaśniła również jak wykonać to zadanie i pomagała w tym dziewczynce na bieżąco. Pierw poprosiła ją o zakłusowanie wokół siebie, a gdy Lily była gotowa do rozpoczęcia ćwiczenia, miała wjechać na ścianę i zacząć od dodania w kłusie, w którym miała zaktywizować Blue łydką i lekko zwiększyć tempo anglezowania. Wracając na krótką ścianę, miała wykonać półparady i nieco spokojniej, wyraźniej siadać w siodle.Lily Carter - 2020-04-29, 10:11 Krótka przerwa oraz przyjazna rozmowa dobrze wpłynęły na atmosferę podczas lekcji, a także pozwoliły odpocząć chwilę i zrezegenerować siły. Gdy Lily była już gotowa do dalszej pracy, zebrała wodze i zastosowała pomoce, aby ruszyć aktywnym stępem. Nawet się ucieszyła, że na razie to koniec pracy nad przejściami i mogą zabrać się za pracę nad czymś innym. Chociaż dodania i skrócenia mogły nie brzmieć na coś skomplikowanego, po wysłuchaniu rad oraz wskazówek Naomi, była już świadoma, że będzie to wymagać dużego skupienia i odpowiedniego używania wszystkich pomocy, aby udała się współpraca z Blue Velvet. Kiedy wszystko było już jasne, Lily zakłusowała, starając się stosować do poprawek, które otrzymała podczas ćwiczenia przejść, szczególnie aby zapanować nad spieszeniem się. Ruszyła kłusem na dłuższą ścianę, dodając łydkę i anglezując nieco szybszym tempem. Dojeżdżając do krótkiej ściany wykonała półparadę i spokojniej siadała w siodło. Powtarzała ćwiczenie, skupiając się przede wszystkim na dosiadzie i anglezowaniu, starając się nie zapominać o łydkach. Na ten momemt czuła, że dodania wychodzą nieco lepiej, a trudniej jest jej skrócić kłus tak, aby pozostał aktywny.Blue Velvet - 2020-04-30, 20:25 Po takiej ilości wysiłku nawet odstawiona od pracy Velvet nie była specjalnie zmęczona, tak więc z tej chwili na odpoczynek czerpała głównie Lily. Klacz mimo wszystko nie wymyślała w trakcie przerwy, stępując swobodnie po wyznaczonym miejscu i rozglądając się w miarę możliwości, chociaż nie nadużywała cierpliwości instruktorki czy dziewięciolatki. Na moment skuliła uszy i schowała je w grzywie, kiedy dziewczynka znowu zebrała wodze na kontakt, bo leniwa kobyłka zdecydowanie bardziej wolałaby przechodzić tak pozostałą lekcję. Przemieliła wędzidło w pysku i ustawiła głowę wyżej, poruszając się nieco bardziej energicznym krokiem, chociaż ciągle będąc daleką od pełni swoich możliwości. Następnie przeszła do kłusa, w którym ciągle stawiała raczej krótkie kroki, chociaż już nie tak pospieszne jak dotychczas. Wkrótce zresztą i tak miało się to zmienić, kiedy na dłuższej ścianie została poproszona o dodanie. Początkowo nie była zbyt przekonana do tego pomysłu, ale rytmiczne anglezowanie Lily zmotywowało ją do tego, aby nieznacznie przyspieszyć i zsynchronizować się z nią. Skrócenie rzeczywiście było dla niej trudniejsze o tyle, że wymagało nieco więcej zaangażowania ze strony samego kuca, aby zachować jego aktywność, a w końcu Velvet na każdym kroku dawała znać, że średnio jej się chce.Naomi Eaton - 2020-05-01, 19:36 Po tym, jak Lily wykonała jedno pełne okrążenie w ten sposób, Naomi poleciła jej zmianę kierunku przez przekątną. Celowo nie wspominała o zmianie nogi, ciekawa, czy juniorka będzie o tym pamiętać sama. Jeśli nie, to już po wykonanej zmianie zagadnęła ją o to.
Kolejno jej zadaniem było powtórzenie tego samego ćwiczenia. Uwadze Naomi nie umknęło, że Velvet brakuje impulsu i przez to ćwiczenie nie było wykonane w stu procentach prawidłowo, ale przymknęła na to oko. Lily ze swojej strony robiła wszystko dobrze, Velvet - jakby nie patrzeć - przyspieszała i zwalniała, kiedy trzeba, więc instruktorka nie miała wobec nich większych oczekiwań. Nie mogła w końcu liczyć na to, że dziecko naprawi upartego kucyka - prawdopodobnie sama będzie musiała się tym zająć.
Także poza poprawieniem jakichś drobnych błędów, nie miała więcej zastrzeżeń.
- W porządku - przerwała w pewnym momencie. - Teraz zagalopuj, kiedy będziesz gotowa. Przejdź do kłusa ćwiczebnego, przygotuj się i w narożniku zagalopowanie. Możesz zagalopować dookoła mnie lub na ścianie - poprosiła, w przypadku Velvet nie widząc przeciwwskazań do galopu po całym placu.Lily Carter - 2020-05-01, 22:22 Kiedy otrzymała polecenie zmiany kierunku po przekątnej, wykonała je po dojechaniu do narożnika, na środku areny siadając na dwa takty w siodło, aby zmienić nogę, a którą anglezowała w kłusie. Ćwiczenie z wyciąganiem oraz skracaniem chodu wykonała w tę stronę podobnie jak poprzednio, wykorzystując przede wszystkim tempo anglezowania oraz półparady. Po niedługiej chwili wróciła do zwykłego kłusa, gotowa wysłuchać kolejnych instrukcji. Ucieszyła się na wieść, że przechodzą do galopu, bo chociaż kłusowanie było przyjemne, a ćwiczenia bardzo ciekawe, to właśnie na galopowanie czekała na każdej lekcji. Usiadła w siodło, a gdy dojechała do narożnika dała klaczy sygnał do zagalopowania, dodając łydki i wypychając dosiadem. Zdecydowała się jechać na razie wzdłuż ściany, wiedząc, że w razie jakichlolwiek problemów będzie mogła jechać po kole bliżej Naomi. Na razie skupiła się na tym, aby podczs galopu zachować odpowiednią postawę i utrzymywać równe tempo, bez przyspieszania i bez ociągania.Blue Velvet - 2020-05-02, 14:55 Wkrótce zeszła na przekątną, która siłą rzeczy wzbudziła w klaczy pokusę poniesienia, która ostatecznie objawiła się tylko mocniejszym przyspieszeniem, na szczęście nieprzerodzonym w samowolne zagalopowanie, do którego i tak się zbliżały. Skrócenia i dodania na drugą stronę wypadały nieco lepiej od poprzednich, zarówno przez to, że poruszały się teraz na jej lepszą stronę, jak i dzięki temu, że zdążyły to już nieco przećwiczyć. Klacz odpowiadała więc prawidłowo na pomoce dziewczynki i elastycznie przyspieszała lub zwalniała, dalej nie robiąc sobie wiele z zaangażowania przy tych ćwiczeniach.
Dopiero zaplanowane przejście do galopu zdołało nieco ożywić karuskę, która w narożniku wyjątkowo chętnie przeszła do wyższego chodu. Na tym jednak nie zamierzała skończyć, bo kierowana emocjami związanymi z galopem podbiła parokrotnie zadem po tym, jak została już wyprostowana na ścianie. Chwilowo zapomniała o Lily na swoim grzbiecie, ale mimo to nie urządzała jej z tego powodu rodeo czy próbowała zrzucić z siebie, zwyczajnie musząc nieco odreagować. Naomi Eaton - 2020-05-05, 09:46 Widząc, że klacz próbuje przyspieszyć podczas zmiany kierunku, przypomniała Lily o półparadach, jeśli sama z siebie nie wykonała ich w porę. Nie chciała by zachowanie Blue Velvet wymknęło się im spod kontroli, ale jak się miało okazać, było to nieuniknione.
Naomi zdążyła zaledwie pochwalić parę za bardzo udane, energiczne, ale zrównoważone zagalopowanie, gdy nagle Blue Velvet dała się porwać fantazji i zaczęła niegroźnie podrzucać zadem. Ten problem wystąpił na szczęście na tyle szybko, że Lily wciąż mogła wjechać na mniejsze koło i tym sposobem zniechęcić kucyka do dalszego rozpędzenia się i brykania.
O ile Lily nie straciła równowagi ani nie zaczęła panikować - a chyba nie, bo ostatnia akcja z Archibaldem była bardziej dynamiczna - to Naomi również zachowała spokój i jakby nigdy nic kontynuowała lekcję, co również powinno się przełożyć na zachowanie Velvet. Dopóki jednak było ono niepewne, Nao ograniczyła się do bardzo podstawowych zadań, nie chcąc kusić losu.
- Przejdź do kłusa, zmień kierunek i zagalopuj na drugą stronę - poprosiła po tym, jak Lily zrobiła trzy koła wokół niej. Przed puszczeniem ich na cały obwód maneżu instruktorka chciała się przekonać, że po ponownym zagalopowaniu sytuacja z podbrykiwaniem się nie powtórzy.Lily Carter - 2020-05-06, 10:55 Kiedy niedługo po ruszeniu galopem Blue Velvet zaczęła trochę brykać, Lily na krótki moment straciła równowagę. Kurczowo chwyciła się grzywy, potrzebowała chwili, aby z powrotem się pozbierać, ale nie była przestraszona czy zniechęcona. Wiedziała, że jest pod czujnym okiem instruktorki, gdy odzyskała stabilność zebrała wodze i wjechała na mniejsze koło, gdzie byłoby jej łatwiej panować nad klaczą. Kiedy już w zrównowazonym galopie przejechała kilka okrążeń, zeszła zgodnie z poleceniem do kłusa. Zmieniła kierunek przez półwoltę, a następnie zagalopowała na drugą stronę. Cały czas pozostawała skupiona i czujna, w razie gdyby miało się powtórzyć zarzucanie zadem. Gdy udało się zagalopowanie, a potem radziła sobie w galopie, wjechała na cały obdwód, jeżeli otrzymała takie polecenie od Naomi. Pilnowała, aby klacz jechała wzdłuż ściany i nie ścinała ani nie zjeżdżała do środka okręgu.Blue Velvet - 2020-05-06, 19:10 Nie przejęła się zanadto tym, że Lily momentalnie straciła równowagę wraz z jej brykaniem, na razie będąc zbyt podekscytowaną wyjściem na zewnątrz i znudzoną "normalnym" treningiem, aby pójść po rozum do głowy. Dopiero po zjechaniu na niewielkie koło zaczęła się uspokajać i wyciszać, co dało dziewczynce możliwość doprowadzenia się do porządku po tym małym wypadku. Blue nie zrobiła tego złośliwie, niemniej byłaby do tego skłonna, ale w tym przypadku dość szybko dała się sprowadzić do parteru. Dużo spokojniejszym galopem przeszła kolejnych kilka okrążeń, po których zwolniła do kłusa, łącząc to z głośnym parsknięciem. Zmieniła kierunek poprzez półwoltę, po której na powrót zagalopowała, ale na drugą nogę. Tym razem przejście nie łączyło się z kolejnymi barankami czy innymi niesubordynacjami, chociaż niewątpliwie byłoby na to ją jeszcze stać.