Nicol - 2013-05-20, 12:09 Zauważając tą jego minę zbitego psa zmarszczyła nieco brwi by następnie poczuć ak porusza pod nią ręką. Momentalnie uniosła się żeby ten mógł swoją biedną, odrętwiałą rękę wyciągnąć.
-Oo wybacz.
W sumie mogła dużo wcześniej uwolnić jego rękę wiedząc że pewnie nie będzie to dla niego zbyt wygodne. A fakt, spanie takie jest straaaszne.
Dała się przyciągnąć od razu wsuwając jedną z rąk na ciało chłopaka.
-Niezwykle dobrze.
Odpowiedziała uśmiechając się od razu ponownie. Spokojnie, przetrzymywać got utaj na chama nie będzie wiec jeśli przyjdzie czas że będzie musiał wyjść to wyjdzie.
-A tobie jak się spało? Oczywiście poza zgniecioną ręką za którą jeszcze raz cię przepraszam
Już chciała odpowiedzieć ze w sumie to chętnie ten zdążył zadzwonić na recepcję na co ponownie na jej twarzy pojawił się uśmiech.
-Czytasz mi w myślach. Ale wyjdź z mojej głowy bo to niebezpieczne co w niej siedzi.
Mruknęła gdy znów wrócił do niej. A fakt, pokój, pomińmy. Chyba żadne z nich na ta pomyłkę narzekać nie będzie Christian Levrull - 2013-05-20, 12:18 Jakże dziewczę uroczo przeprasza, chyba częściej będzie musiała mu krzywdę robić. Nie wspomnę o czerwonych od jej paznokci plecach. Ale na to narzekać nie będzie.
- A no wybaczam.
Zaśmiał się mimowolnie błądząc dłonią po jej plechach tuż przy kręgosłupie. Słysząc jej pytanie, wbił w nią błyszczące się nadal oczy; wzrok widać mu otrzeźwiał. Ale suszyło za to.
- Również bardzo dobrze, obecność pięknych kobiet uspokaja człowieka.
Ale się podlizuje, no ale cóż, był szczery, nie będzie wciskał jej kitów. Po chwili dało się słyszeć pukanie, kurde, już? Zerknął na nią przepraszająco, wyślizgnął się spod kołdry, świecąc dupą. Nie no, sięgnął do swojej torby szybko wyjął czyste, czarne bokserki, założył jeansy i ruszył w stronę drzwi. Teraz mogła patrzeć na zmaltretowane przez nią plecy. Otworzył drzwi, przejął od stojącego przed nim mężczyzny,wózek ze śniadaniem. Tamten widząc Chrisa, mrugnął do niego porozumiewawczo, na co nasz Levrull, zaśmiał się cicho, skinął głową, dał napiwek. Zamknął drzwi, wjeżdżając z tym wszystkim do pokoju. Powiózł pod łóżko, by Nicol miała dostęp.
- Zaraz do Ciebie dołączę.
Znów posłał jej uroczy uśmiech, a sam z wziętymi po drodze rzeczami zniknął w łazience, by wziąć szybki prysznic, no cóż. Nicol - 2013-05-20, 12:33 Hm, lubi być przez nią krzywdzony? ; > Tymi plecami to może się przed kolegami pochwalić, bo to taki swego rodzaju wyznacznik dobrego seksu jak dla mnie
-A myślałam że będę musiała się bardziej postarać ;>
A i teraz żałuj bo może byłoby miło . Zadrżała delikatnie na jego dotyk a na skórze pojawiła się dobrze mu chyba znana z wczorajszego wieczoru gęsia skórka. Oj suszyło, nawet bardzo i to był największy jej problem w tej chwili.
-To miło, widocznie z przystojnymi mężczyznami działa to podobnie.
A co jak się podlizujemy to oboje! Zresztą, cholera, w tym momencie i ona szczera była. Jakże patrząc na ten av mogłabym stwierdzić że jest inaczej . Skinęła mu tylko głową z uśmiechem a potem...cóż, mało dyskretnie obczaiła sobie jego nagie ciało tak w całości. Trzeba korzystać z sytuacji nie? No i teraz mogła być dumna że z takim oto mężczyzną spędziła minioną noc ;>. Zauważając jednak jego rozdrapane w cholere wplecy, z przeróżnie ułożonymi czerownymi paskami aż zakryła usta dłonią. Oj jak to zobaczy chyba będzie zły .
Zerknęła na wózek pełen pyszności i uniosła się nieco na łóżku.
-Dobrze, zaczekam.
I nawet nie zabrała się za jedzenie a jedynie nalała sobie soku pomarańczowego wypijając całą szklankę od razu. Ona pod prysznic pójdzie zaraz po śniadaniu bo czuła potrzebę okąpania się. Ale tak zmywac z siebie zapach Chris'a? Christian Levrull - 2013-05-20, 14:39 No muszę przyznać Ci rację.
- Weź się ze mną nie drocz kobieto.
Odpowiedział jej a propos, jej komentarza. Ej no, jeszcze biedaka normalnie tu coś trafi. Co do obserwacji jego poczynań... Czuł jej wzrok na sobie, ale jakby nie zwracał na to uwagi. Jakoś nie koniecznie miał ochotę tu teraz jakiś taniec z gołymi pośladkami odprawiać.
Kiedy zniknął w łazience od razu pozbył się tego co przed chwilą założył. Podszedł do lustra opierając dłonie na umywalce i tępo patrząc w lustro. To był ten moment, kiedy przypomniał sobie z kim pisał. Zmrużył lekko oczy, na chwilę oddalając tą myśl, a odwracając się do lustra bokiem, by zobaczyć swoje plecy. Mrr. Uśmiechnął się sam do siebie, by wreszcie wejść pod prysznic i zmyć z siebie pozostałość po nocnej przyjemności, aż szkoda, serio. Wyszedł, szybko susząc włosy, myjąc ząbki <3, ogarniając się etc. Ubrał bokserki, wcześniejsze jeansy, niebieską koszulę, by wreszcie ulotnić się z łazienki i ruszyć w stronę dziewczyny.
- Jeszcze nic nie ruszyłaś?
Wymownie zerknął na pustą szklankę po soku, by wreszcie przysiąść się obok niej, nałożył jej jakieś specjały na talerz, sam też biorąc coś do skubania i nalewając sobie wodę z cytryną, która od razu wypił. Zerknął w jej stronę, ma nakarmić? Nicol - 2013-05-20, 14:57 Zaśmiała się jedynie melodyjnie na jego uwagę. Trafić to go może doza przyjemności, bo z nią nic innego poza przyjemnościami go nie czeka
Uwagi zwracać nie musiał bo ta zwyczajnie prowadziła obserwację sama dla siebie, bo wcześniej jakoś nie miała okazji tak dokładnie tego zrobić, a było na co patrzeć. A tańce zostawmy na kiedy indziej.
W czasie gdy chłopak się kąpał wyszła niechętnie z jedwabnej pościeli by wyciągnąć sobie z jakiejś torby którą załóżmy ze sobą miała, skoro i tak miała plan w tym hotelu przenocować, świeżą bieliznę obcisłe bordowe spodnie i luźną bluzkę w kolorze zbliżonym do beżu. Ubrała się, bo przecież nie może siedzieć tak wiecznie nago. Następnie siadła gdzieś gdzie mieli zjeść śniadanie i tam czekała na Christian'a.
-Mówiłam że będę czekać.
Podziękowała za przygotowanie specjalnego śniadania . Dolała sobie świeżego soku powoli zabierając się za konsumpcję wszelakich specjałów. W sumie, może karmić. Będzie romantycznie Christian Levrull - 2013-05-21, 11:22 Jakby siedziała, on nie miałby nic przeciwko.
- A myślałem, że głód zwycięży.
Uśmiechnął się, by wpatrując się w nią w czasie jedzenia zadawać jej parę podstawowych pytań, bo de facto nic o niej nie wiedział - ale pytań stricte neutralnych, typu skąd jesteś i tak dalej. Nie chce mi się tego pisać, bo według userki jest to zawsze część dość nudna, no. Wreszcie skończył, wypijając do końca swój sok, po czym oparł głowę na dłoni, nadal nie spuszczając z niej wzroku. Była w jego typie, a teraz czuł, że alkohol całkiem z niego nie zszedł. Wiedział jedno, prowadzić nie może.
- Jakie plany na dzisiejszy dzień?
Zagaił, sam zerkając na zegarek. W zasadzie zaraz powinien iść, ale jeszcze chwila. :>Nicol - 2013-05-21, 11:31 W to akurat nie wątpię
-A widzisz jak się poświecam.
Dodała z rozbawieniem po czym skupiła się już na jedzeniu. Właściwie faktycznie byla głodna i o dziwo pomimo jej wczorajszego stanu nie czuła się źle co zazwyczaj tak się kończyło. I faktycznie w między czasie opowiedziała mu coś o sobie a następnie sama zadała kilka pytań na temat jego pochodzenia i innych tych takich. Wypadało się może faktycznie troszkę poznać.
Ona skończyła śniadanie nieco później niż chłopak bo nie oszukujmy się że jadła wolniej. Zauważając jednak ze ten wciąż ją obserwuje odwróciła ku niemu głowę uśiechając się momentalnie.
Załóżmy że gdzieś w chwilę po śniadaniu skoczyła szybko pod prysznic, zauważając jednocześnie kilka chyba jak dobrze zrozumiałam malinek na swoim dekolcie, szyi itd. Aż uśmiech ppojawił się na jej twarzy.Ubrała się i wróciła do Chris'a.
-Właśnie nic konkretnego, wpadnę chyba na chwilę do stajni a potem... potem nie wiem.
Niech korzysta póki może bo kto wie kiedy się znowu spotkają! Znaczy... byle prędko Christian Levrull - 2013-05-21, 11:43 Kiedy ta zniknęła w łazience on wstał, sprzątając na wcześniej wprowadzony wózek pozostałości po ich śniadaniu. Następnie ogarnął swoje rzeczy, które znajdował w różnych częściach pokoju, cóż... Prawdziwy facet. Schował do kieszeni rozładowany telefon, a korzystając z nieobecności dziewczyny, na chwilę przedzwonił z hotelowego telefonu do ojca, dać mu znać, że potem zadzwoni. Kiedy wyłoniła się z łazienki Chris stał oparty nonszalancko o biurko pod ścianą. Jego spojrzenie znów błądziło po jej ciele, a lekko zadziorny uśmiech pojawił się na jego twarzy. Ręce miał założone na sobie, lecz po chwili rozplótł je i wyciągnął dłoń w stronę Nicol, ale nadal stał przy biurku.
- Hm... W takim razie czas się pożegnać Nicol, przynajmniej na razie.
Wymruczał, a jego dłoń nadal tkwiła w powietrzu w zapraszającym geście. No chyba nie myśli, że wyjdzie tak o ze zwykłym "cześć". Nicol - 2013-05-21, 11:54 Patrz jaki on dobry! Nie dość że posprzątał po ich wspólnym śniadaniu to ogarnął nieco pokój po cóż, wspólnej nocy . Spokojnie, swoje rzeczy pozbierała kiedy ten brał kąpiel.
Przymrużyła oczy unosząc znów kącik ust nieco również zadziornie przyglądając się chłopakowi. Właściwie to że tak ciągle mierzył ją wzrokiem straznie jej pochlebiało i dodawało pewności siebie. Cóż, skoro tak patrzył to pewnie chociaż trochę mu się podoba nawet na trzeźwo, a może nawet nieco bardziej niż trochę co? ;> A to dobrze bo takie jednostronne 'zauroczenie' (nie wiem jak to nazwać, słów mi brak ;c ) byłoby niemiłe. Wyciągnęła dłoń ku dłoni Christian'a już w momencie za nią łapiąc i podchodząc bliżej niego.
-Trochę przykre ale może to nie takie pożegnanie na zawsze, hm?
Jakby tak wyszedł to byłoby pożegnanie raz na zawsze! Niechby nie liczył ani na uśmiech! Christian Levrull - 2013-05-21, 12:31 A no powinno dodawać, tym bardziej tak urokliwej kobiecie jak ona. Kiedy i ta wyciągnęła dłoń nie wiele myśląc przyciągnął ją do siebie, dłonią oplatając ją w talii i patrząc z uśmiechem w dół na jej uroczy uśmiech. Odgarnął po chwili, tak jak wczoraj zresztą, włosy jej za ucho, sam uśmiechnął się mimowolnie.
- W żadnym bądź razie, zresztą...
Sięgnął za siebie, dajmy na to, że był tam czarny mazak, taki dla dzieci. Złapał jej dłoń, nie akceptując sprzeciwów, odwrócił ją i bez wahania zaczął pisać swój numer na jej otwartej dłoni. To takie słodkie, jak dzieciaki w piątej klasie. <3 No, ale był takim dzieciakiem mimo wszystko. Kończąc dmuchnął w dłoń, by mazak szybciej wyschnął i z owym uśmiechem dziecka, przygarnął ją jeszcze bardziej do siebie, by nachylić się i złożyć na jej wargach dość krótki, ale namiętny i zachłanny pocałunek, a co! Gdy oderwał się, jego oddech przyspieszył nieco, ale tym razem się powstrzyma.
- To do zobaczenia?
Łobuzerki uśmieszek pojawił się na jego twarzy, a on wpatrywał się w nią wyczekująco.Nicol - 2013-05-21, 12:43 Przylgnęła do niego aby kawałkiem swojego ciała zerkając z dołu wprost na twarz chłopaka. Oo, aż jeszcze bardziej się rozpromieniła gdy tak uroczo zagarnął niesforne kosmyki jej włosów za ucho. Niby mały, błahy gest a aż w żołądku ją ścisnęło.
-To całe szczęście.
I już więcej ani nie dodała bo z zaciekawieniem zaczęła przyglądać się kolejnym poczynaniom chłopaka. Ani przez myśl jej nie przeszło że miałaby spreciwiać się odwróceniu jej dłoni a następnie stawianym na niej kolejnym znakom. Z kolejnymi pojawiającymi się na jej skórze cyframi jej praktycznie nie znikający przy nim uśmiech poszerzał się coraz to bardziej.
Właściwie i ona wcią dzieciakiem czasami była, i tak czasem się czuła. To tu w pełni go rozumie! Dała się przyciągnąć od razu niezapisaną dłonią oplatając kark chłopaka. Teraz trzeba uważać żeby nie rozmazać tego numeru... Odwzajemniła bez chwili zastanowienia pocałunek równie zachłannie. Po oderwaniu się od Christian'a spojrzała na niego roziskrzonymi oczami.
-Byle jak najszybszego. Czekaj, odezwę się niedługo ; >
Tu z tajemniczym uśmiechem wspięła się nieco na palce by ponownie musnąć jego wargi tym razem może nieco krócej i hm 'niewinniej' niż przed momentem. Ale maksymalny urok zachowany został jak nic!Christian Levrull - 2013-05-21, 12:55 No to mamy wspólne dzieciństwo teraz. <3
- A żebyś wiedziała, że będę czekał.
Potwierdził, by niewinnie oblizać wargi po wcześniejszym pocałunku, a widząc jak się wspina, ułatwił jej sprawę znów się pochylając i zgarniając w talii trochę do góry. A nie zaprzeczał, że urok zachowany! Trzymając tak ją w talii, odkleił się od biurka, by następnie wreszcie dając jej możliwość nacieszenia się trochę przestrzenią osobistą. Rozejrzał się po pokoju.
- Wybacz, że Cię nie odprowadzę, ale mam dość ważną rzecz jeszcze do załatwienia. Wynagrodzę Ci to następnym razem.
Posłał kolejny uśmiech, wreszcie zgarniając rzeczy ruszył ku wejściu. W ostatniej chwili odwrócił się, puszczając jej oczko. :>
- To miłego dnia życzę. Trzymaj się.
I zniknął za drzwiami, a nie, po chwili pojawiła się jego głowa. Wystająca zza drzwi. Zniknęła po chwili, gdyż rozmyślił się, nie będzie jej przecież mówił, że już wszystko opłacił. Wiedział, że laski tego nie lubią, ale trudno. Przy recepcji zadzwonił po taxi, by wreszcie odjechać stąd...
{zt}Nicol - 2013-05-21, 13:13 O bardzo sympatycznie <3
Na jego odpowiedź zareagowała, zgadnij no? Tak właśnie! Uśmiechem! Dała się nieco unieść, podpierając się jednak nadal trochę na stopach żeby mu tak całkiem nie ciążyć. Czy ją ta samotna przestrzeń osobista cieszyła?
-Jeśli wynagrodzisz... to chyba wybaczę ; >
I tak by wybaczyła zapewne ale skoro obiecuje jej kolejne spotkanie to dlaczego miałaby wybaczyć tak od razu skoro może skorzystać? ; > W sumie, skorzystają pewnie znów obustronnie. Ma szczęście że potrafi sama dojść do domu
-Tobie również miłego dnia, do zobaczenia.
Odpowiedziała odprowadzając go wzrokiem do drzwi. I nagle pojawił się znów, znaczy jego głowa. Spojrzała na niego zaskoczona a ten znów zniknął. Roześmała się krótko kręcać głową. Po chwili sama pozbierała swoje rzeczy i wyszła za nim. Oddała kartkę w recepcji chcąc zapłacić na co dowiedziała się że wszystko opłacone. Przewróciła lekko oczami uśmiechając się ponownie. Faceci to zawsze muszą płacic! Ale dobrze, nie powiem żeby jej to przeszkadzało. Sama również wzięła jakąś taksówkę i wróciła na tą chwilę do domu.Anonymous - 2013-08-11, 23:50 Olivier przyjechała tu, bo tak powiedział jej agent. Wyszła z luksusowego auta, zakładając ciemne okulary. Włosy miała swobodnie rozpuszczone, dzięki czemu wyglądała seksowniej Na sobie miała krótką bluzkę i spodenki, a do tego vansy. Zrobiła kilka kroków, rozglądając się po okolicy. Można przyznać, że było tutaj przyjemnie. Weszła do hotelu, od razu podchodząc do lady. Pokój był już zapłacony, jak i reszta. Dziewczyna wzięła tylko kluczyki, po czym ruszyła przed siebie. Kilka osób prosiło ją o autograf, więc w tym tempie chyba do wieczora tam nie dojdzie.
JEST! W końcu się wyrwała i teraz cisnęła przez schody do góry. GDZIE JEST KIIIIBEEEEEEEEEEL. Mógłby być gdzieś blisko, a nie w pokoju. Rozglądała się, szukając odpowiedniego pokoju.Jo - 2013-08-12, 00:03 Jo'łi przechadzał się po ulicy luźnym krokiem. Rozglądał się leniwie dookoła. Oczy miał zaczerwienione, a na twarzy malował się mimowolny uśmiech. Tak, śmieszyło go wszystko. Od zwykłego piachu, po wszelakie bilbordy, spotkane po drodze. Matka powiedziała mu, że wykupiła mu na miesiąc pokój w jednym z tutejszych z hoteli. Z racji iż była kobietą uwielbiającą luksusy, szatyn stwierdził że jest to właśnie ten budynek, przed którym w tym momencie stał. Wyjął z kieszeni lufkę i mozolnymi ruchami ją nabił. To nic że był w centrum miasta, musiał się przecież jakoś zaspokoić. Wypali kilka dobrych buchów i wszedł do hotelu. Rozglądał się za recepcją, przerzucając stary, zużyty plecak na lewe ramie. Pokierował go jeden z pracowników. Sam nie wiedział kiedy, ale w rękach miał kluczyk i jechał właśnie windą. Zaśmiał się najgłośniej jak potrafił (tak, to był właśnie charakter jego śmiechu), zaczynając skakać w górę jak w dół, niczym opętany goryl. Jarało go to jak reksia szynkę. Zjechał tak kilka razy w górę i w dół, nie wiedząc na jakie piętro się kierować. W końcu recepcjonista sam wcisnął mu przycisk, jadąc z nim na piętro. Był wyraźnie rozeźlony. Jak się okazało, winda uległa awarii, zatrzymując się w połowie każdego piętra.
Tak więc wracając do tematu, chłopaczyna wysiadł w końcu z małego pomieszczonka. Znalazł się na korytarzu, ponownie nie mając pojęcia jak gdzie i kiedy. W oczy od razu rzuciła mu się dziewczyna. Chodź wydawało mu się, że stoi kilka dobrych metrów przed nią, znajdował się mniej więcej pół metra od owej persony, która zajaśniała mu w oczach niczym cudowny anioł. Położył się przed nią, ujawniając ogromny uśmiech. Jestem w niebieeee. Stwierdził wesoło, tworząc aniołka na hotelowym dywanie.