To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Basen Publiczny

Bastian Collins - 2015-08-17, 19:23

Powoli i delikatnie ugniatał palcami jej łydkę, chcąc sprawić by jak najszybciej przeszedł przenikający ból związany ze skurczem. Przy okazji wpatrywał się w oczy dziewczyny, a na jego ustach ukazał się majaczący uśmiech. Zauważył oczywiście to jak przygryza swoją wargę, a jego uwadze nie umknął także wypięty dumnie biust blondynki. Nieźle się rozkręciła dokąd widzieli się pierwszy raz i musiał przyznać, że w tym wydaniu podobała mu się dużo bardziej. Można rzec, że Bastian lubi wyzwolone kobiety, a do takich od niedawna zaczęła się zaliczać także Ethanie.
- Oh? – uniósł w górę brew i spojrzał na nią z rozbawieniem – Kolejny raz Cię ratuję, a w podziękowaniu dostaję „oh”? – oświadczył niemalże z oburzeniem, choć zaśmiał się krótko. Pokręcił głową, jeszcze przez moment kontynuując masaż jej łydki, aż w końcu odsunął od niej palce i oparł dłonie na swoich biodrach, ponownie uważnie przyglądając się dziewczynie. W stroju kąpielowym prezentowała się doprawdy nienagannie.
- W dzisiejszych czasach nie opłaca się być bohaterem – uznał w końcu po czym zanurzył się w wodzie. Spędził chwilę pod taflą po czym obrócił się, ułożył stopu na ścianie basenu i ugiąwszy nogi odepchnął się od niej. Nagle bardzo zachciało mu się pływać.

Ethanie - 2015-08-17, 20:16

Zmarszczyłam brwi i zaśmiałam się krótko widząc jego reakcję na mój dziwny dźwięk. Uniosłam jedną z dłoni, aby zewnętrzną częścią palców pogładzić go po kościach policzkowych i tym seksownym zaroście. Zamruczałam przy tym pod nosem. Zabawne było to jak ten mężczyzna na mnie działa. Tylko on. Ale dla niego pewnie to norma gdyż zapewne wiele dziewczyn reaguje w ten sposób.
Dopiero teraz otworzyłam oczy, aby zmierzyć swoim spojrzeniem Sebastiana od dołu do góry. Oczywiście mój wzrok zatrzymał się na dłużej w pewnym miejscu faceta i na torsie. Ah.
- Jak to nie? - zamruczałam pod nosem, odgarniając mokre włosy z policzka. Przysunęłam twarz bliżej ucha Trenera, aby mu wyszeptać zadziornie "Potem Ci się odwdzięczę, mój osobisty bohaterze". Musnęłam delikatnie wargami jego ucho, po czym wróciłam do normalnej pozycji. No i w tym momencie Bastian zaczął pływać. Wodziłam za nim spojrzeniem, bojąc się ponownego kontaktu z wodą. Jedynie spuściłam stopy aby je zamoczyć i popluskać nimi trochę.

Bastian Collins - 2015-08-17, 22:27

Uśmiechnął się więc kącikiem warg nim od niej odpłynął, ale tego zapewne nie mogła już zauważyć, gdyż owa reakcja miała miejsce pod taflą wody. Popływał jeszcze chwilę, dopiero po jakimś czasie wynurzając się z wody by zaczerpnąć powietrza. Rozejrzał się jeszcze po osobach pływających w basenie, a kilka z nich obdarzył szczególnym zainteresowaniem, zatrzymując na nich wzrok chwilę dłużej niż powinien. Dwie dziewczyny zaróżowiły się nieco, a Collins jedynie poruszył brwiami i ponownie zanurzył się pod wodą. Tym razem skierował się żabką w stronę Ethanie i złapał ją za stopę, która chlapała wodą.
- Nie mogę się doczekać – odpowiedział na słowa, które wypowiedziała wcześniej i ułożył dłonie na kolanach blondynki, aby w chwilę później przenieść je na pośladki… i wciągnąć dwudziestolatkę do basenu. Na jego ustach pojawił się zawadiacki uśmiech, a te powoli zaczęły zmierzać w stronę warg kobiety. Nie złożył jednak na nich pocałunku, ale zatrzymał się w odległości kilku milimetrów. Zacisnął palce na jej pupie.
- Lepiej zróbmy to tu i teraz – wyszeptał, wyzywająco spoglądając w jej oczy. Jasne – wiedział, że na basenie jest zdecydowanie za dużo ludzi aby się przy nich zabawiać, ale to chyba by mu nie przeszkadzało. Wątpił natomiast, że i tym razem ratownicy nie zareagowaliby. Albo nie wezwali policji.

Ethanie - 2015-08-17, 22:53

Bastianowa żabka wyglądała naprawdę uroczo. Byłam przygotowana na to że zechce mnie zrzucić do wody czy coś.. ale na szczęście tu było w miarę płytko więc marna szansa na utonięcie. Zwłaszcza że bohater tuż obok.
Spojrzałam na niego z góry, gdy trzymał już moją stopę. Prawy kącik warg uniósł się delikatnie ku górze. Kiedy Bastianowe ręce zaczęły dotykać kolan, sama ułożyłam dłonie na jego i zaczęłam je przesuwać w stronę pośladków.
No tak.. i w końcu wylądowałam w tej nieszczęsnej wodzie. Spojrzałam mu w oczy, aby chwilę później przenieść wzrok na wargi mężczyzny, delikatnie przy tym otwierając usta. Oddychałam płytko, opierając obie dłonie na jego torsie. Słowa Bastiana, jego ruchy.. to wszystko bardzo mnie podnieciło. Serce zaczęło mi szybciej bić, zwłaszcza po tym jego wyzywającym spojrzeniu. - Pragnę Cię. - wyszeptałam w końcu, drapiąc go zaczepnie po piersi.

Bastian Collins - 2015-08-24, 21:57

Zaśmiał się krótko z dziewczyny. Jeszcze przed chwilą mało nie straciła życia a teraz chciała się starać o nowe! Niewątpliwie seks ku temu służył, więc właściwie można to ująć w takich słowach.. choć oboje zapewne woleliby w dużo innych. Mężczyzna powiódł dłonią po pośladku blondynki, a palcami wdarł się pod materiał jej bikini, by móc zacisnąć je na nagiej skórze. Zbliżył swoje wargi do ust kobiety i złożył na nich delikatny, ale pełen pasji pocałunek, każdą chwilą napierając na dziewczynę coraz bardziej. Językiem powoli penetrował jej usta, a jego serce przyspieszyło bicia. Nie przeszkadzał mu nawet widok zniesmaczonych spojrzeń, które niewątpliwie obserwowały przyjemniacką parkę.
Chwilę to zajęło zanim ostatecznie odsunął się od ust dziewczyny, a wtedy przysunął je do jej ucha.
- Na basenie się pływa moja droga – wyszeptał zmysłowo, nieco przy tym dysząc, aby w chwilę później odsunąć się od niej i dać nura do wody, pod której powierzchnią odpłynął spory kawałek. Mimo swojego nałogu związanego z nikotyną i niszczeniem płuc umiał na długo wstrzymać powietrze, toteż wynurzył się dopiero po drugiej stronie basenu. Przetarł oczy wewnętrzną stroną dłoni i oparłszy łokcie na brzegu rozejrzał się w poszukiwaniu Ethanie. Ciekaw był czy została po tamtej stronie czy też próbowała go dogonić.

Ethanie - 2015-08-25, 09:07

Uśmiechnęłam się krzywo, ponownie go drapiąc. Tym razem miało to nieco inny charakter. Nikt tu się nie chciał starać o nowe życie.. czy każdy stosunek bez zabezpieczania musiał kończyć się niechcianym życiem? Zresztą specjalnie udałam się do lekarza w celu zapytania się o antykoncepcję i ewentualną receptę więc nie miał się czego bać. Chociaż Bastian tego jeszcze nie wiedział.
Czułam dłoń mężczyzny wędrującą po moim pośladku. Nawet kącik mojej wargi drgnął nieznacznie. Sama zaś zsunęłam jedną z dłoni nieco niżej, zatrzymując ją na wysokości spodenek mężczyzny (w zależności w czym pływał). Póki co nic więcej nie robiłam gdyż całą swą uwagę skupiłam na pocałunku. Faktycznie, serce zaczęło mi bić jak szalone, co Bastian na pewno mógł poczuć.
Kiedy pocałunek się zakończył, zsunęłam rękę jeszcze niżej, dosłownie na moment. Pogładziłam nią delikatnie pewne okolice ciała mężczyzny, słuchając w międzyczasie jego słów. Możliwe że prawie wcale tego nie poczuł.
- Oh, nie wiedziałam. - odrzekłam, nim ten zdążył zanurkować. Obserwowałam przez moment jak płynie, po czym bez zastanowienia ruszyłam za nim. Nie śpieszyło mi się więc oczywiście płynęłam "żabką", nie zanurzając nawet twarzy w wodzie. Mojej uwadze nie umknęły zabójcze spojrzenia innych ludzi oraz kąśliwe komentarze na mój temat. Z początku się tym nie przejmowałam, ale słowa pewnej pani, która określiła nas ładnym łańcuszkiem, trochę mnie dotknęły.

Dylan - 2015-08-29, 21:51

Mia napisał/a:
....Pff, ona zdążyła zrobić wokół siebie taki hałas, żeby byli już rozpoznawalni na tym całym basenem. Tak, to ta z niedojebaniem mózgowym! :lol2: Jeszcze więcej wysiłku kosztowało ją to, żeby w końcu wyjść na salę, tym bardziej, że nie przepadała za chwaleniem się swoim ciałem. Po co to komu? Na miejscu jednak usiadła na krawędzi jednego z basenów, wpatrując się w taflę wody. Za każdym razem, gdy ktoś chamsko ją ochlapał warknęła, wściekła na wszystko, co się rusza.
....I w tym momencie wkroczył Dylan i to jego wyczucie sytuacji! <3 Była całkowita zajęta analizowaniem wszystkich pomysłów, jak cichaczem wymknąć się do domu, gdy ten chamsko popchnął ją w plecy. Nie zdążyła zareagować, więc mechanicznie wylądowała... w wodzie. Od razu po wynurzeniu posłała mu najgroźniejsze do tej pory spojrzenie, które mówiło, że w tym momencie nie zasługiwał nawet na śmierć.
....- Śmieć - warknęła, nawet nie mając zamiaru pociągnąć go za sobą. Przeciwnie - odwróciła się i odpłynęła, zostawiając go samego sobie.


Jakoś niespecjalnie się przejął - można powiedziec, że w pewnym sensie przywyknął już do jej fochów i był zdania, że prędzej czy później znudzi jej się nie odzywanie się do niego. Kiedyś dojrzeje do tego, żeby zaszczycic go miłym - albo jakimkolwiek innym - słowem :lol: Usiadł sobie na krawędzi basenu i brodząc nogami w wodzie niczym sześcioletnie dziecko obserwował otoczenie - najpierw Mię, a potem wszystkich ludzi po kolei. Zastanawiał się po cichu o czym oni wszyscy myślą, a potem uświadomił sobie, że fajnie byłoby się dowiedziec. Tak mijały mu kolejne minuty i wszystko toczyłoby się dalej, gdyby nie pełen widok przyjemniackiej parki nieopodal. W milczeniu obserwował wyraźnie starszego od siebie mężczyznę wraz ze swoją towarzyszką, starając się ukryc rozbawienie zaistniałą sytuacją. Tylko się nie śmiej, tylko się nie śmiej... I tak oto chwilę po tym śmiał się głośno i niekontrolowanie, niemniej jednak mając na tyle dobre wyczucie, by moment przed tym atakiem odwrócic spojrzenie i udawac, że bawi go coś innego. Mógł na przykład przypomniec sobie jakiś błyskotliwy żarcik, o. Na przykład "co robi Michał Anioł na siłowni? rzeźbę". Te klimaty. Zacisnął usta w wąską linię i odnalazł wzrokiem Mię, bo znając życie to nie zechciała sobie o nim przypomniec nawet mimo tego, że przyciągnął spojrzenia wszystkich śmiejąc się tak głośno. Nie myśląc zbyt wiele wsunął się do chłodnej wody, na razie nie spiesząc się z zanurzaniem. Przeciągnął się, na kilka chwil napinając mięśnie i za chwilę je rozluźniając, by ostatecznie zmoczyc się aż po szyję i przepłynąc kilkanaście metrów. Szybko mu się znudziło, więc przyssał się do krawędzi basenu z pod której nadal lustrował otoczenie, swoim spojrzeniem najczęściej racząc nikogo innego jak Mię.

Mia - 2015-08-30, 23:20

....Gdy tylko dopłynęła do brzegu basenu wyszła i usiadła na brzegu naprzeciwko Dylana. Od razu po wyjściu z wody doświadczyła najgorszego uczucia świata pod nazwą "zimno". Nie chciała wracać do wody, bo miała już wystarczająco mokre włosy, które nie współgrały z chlorem. Objęła się ramionami, drżąc z zimna. Jej uwagę przykuł śmiech Dylana, którego do tej pory starała się ignorować. Do tej pory nie zauważyła tamtej pary, więc mruknęła pod nosem "Idiota", myśląc, że śmieje się z tego, jak ona wygląda, czyli, tak jak sądziła, pies spod rynny. Nie mówię, że nie lubiła pływać, przeciwnie, ale teraz nie miała na to humoru. Zraziło ją zachowanie Dylana w domu, więc i szykował się duży foch. Co prawda była taką sierotą, że szybko mogłaby odpuścić, ale skoro tamten miał to na razie gdzieś to i vice versa!
....Starając się omijać go wzrokiem dopiero wtedy przyuważyła źródło śmiechu dwudziestolatka. Zmarszczyła brwi, nie rozumiejąc jak można się tam obmacywać w publicznym miejscu. Nawet nie poznała Ethanie przyklejonej do Bastiana, którego też pewnie kojarzyłaby ze stajni. Byli zbyt... przyklejeni do siebie.
....W końcu nie wytrzymała i zostawiła tamtych dwóch w spokoju, kontynuując wędrówkę wzrokiem. Nie natrafiając na nic ciekawszego po drodze wróciła do chłopaka. Przyłapawszy się na przygryzaniu wargi i wlepianiu się w jego klatkę piersiową (Ja nie dam rady, ja nie dam rady?!) zerwała się na nogi i ruszyła w stronę ciepłych basenów, bo była bliska hipotermii.

Dylan - 2015-08-30, 23:42

Nigdy nie wpadłby na to, że Mia mogłaby pomyśleć, że to ona jest źródłem jego śmiechu. Ona? No nie, to się nie zgadza! Nie miałby powodów, żeby nabijać się z jej wyglądu. Ani w ogóle z niej. Skąd ten pomysł? Całe szczęście, że zauważyła to, co on... i że przeciwnie do niego, miała odrobinę samokontroli i powagi i nie zaczęła ryczeć razem z nim. Podczas gdy ona starała się na niego nie patrzeć, on wręcz świdrował ją wzrokiem. Nie żeby miał ku temu jakiś konkretny powód. Poza daniem jej do myślenia - w końcu istniało tyle powodów, dla ktorych mógłby się na nią gapić. Oczywiście niekiedy odwracał wzrok, a pod warunkiem, że ten nie napotkał nic ciekawego, zawsze powracał spojrzeniem na jej osobę. Gdyby zapytała się go, dlaczego się na nią patrzy, pewnie nie byłby w stanie podać jej żadnej sensownej odpowiedzi. Powiedzmy, że to była forma mniej lub bardziej kreatywnego spędzania czasu.
Akurat obserwował swoich faworytów, to jest parkę wtuloną w siebie nawzajem, ale jego spojrzeniu wcale nie umknęło drobne zawieszenie Mii. Zmrużył oczy, a widząc jej twarz, a właściwie sam jej wyraz, mimowolnie się uśmiechnął. Podążył wzrokiem za ciemnowłosą, w koncu motywując się do tego, żeby się ruszyć; popłynął zatem jeszcze te kilka metrów, żeby nie było, że taki leniwy, a potem równie szybko co Mia przed momentem ewakuował się z basenu, jak gdyby nigdy nic idąc w jej ślady i jakimś magicznym sposobem materializując się obok niej. I wcale nie musiał biec, żeby jej dorównać kroku!
- Co to miało być? - zapytał się, nawet nie kryjąc lekkiego rozbawienia, które zdradzał subtelnym, nieco protekcjonalnym uśmieszkiem. Sądził, że dwudziestolatka (ha!) doskonale będzie wiedziała, o co mu chodzi, więc żadne sprostowanie nie będzie tu konieczne.

Mia - 2015-08-31, 00:00

....Z minuty na minutę coraz bardziej irytowało ją to świdrowanie wzrokiem, bo to tylko utrzymywało ją w przekonaniu, że wygląda okropnie. Przeczesała wilgotne włosy palcami pod pozorem ułożenia ich, co oczywiście na nic się zdało. Były mokre, śmierdziały chlorem, którego dziewczyna tak nienawidziła. Po chwili też założyła ręce na piersiach, teraz żyjąc w przekonaniu, że ma zbyt wyzywający strój. Cholera, skąd tu tyle ludzi? Czemu nie mogli pójść do niej, miała niewiele gorszy basen i to prywatny. Teraz jeszcze nie miała czym się zasłonić!
....W takim razie myknęła od razu, gdy ten kontynuował próbę dopłynięcia do niej. Odetchnęła z ulgą, wchodząc do ciepłej wody, ale w głębi duszy mając nadzieję, że tamten nie ruszy za nią. Nie chciała bawić się w kotka i myszkę, jak foch to foch! Niestety nie miała takiego szczęścia, więc widząc go niebezpiecznie blisko modliła się, żeby nie zauważył tamtego podpatrywania. I tutaj też jej się nie poszczęściło, przez co przeklęła chłodnym tonem.
....- Nic - tylko tego jej brakowało, żeby poczuć gorąco na policzkach zwiastujące rumieńce. Jej jakże silna wola zaczęła cierpnąć, czuła to w kościach, że zaraz odpuści, bo chociażby tak wyglądała. Co poradzić, widziała go za mało bez koszulki to się jej jeszcze napatrzeć nie da! :c Poza tym robiła to ukradkiem, a nie lizała się z nim na widoku! Ona niewinna, ona niewinna! :< - Zostaw mnie - patrzyła na swoje dłonie, żeby włosy opadły na twarz i zakryły czerwone plamy na policzkach.

Dylan - 2015-08-31, 12:42

Chyba zbyt wiele oczekiwała mając nadzieję, że się od niej odczepi. Że on? Powaga? Toc to coś cierpiało na syndrom sześciolatka, zawsze musiało byc w pobliżu swojej mamusi, bo tylko przy niej czuło się bezpiecznie. Nie było opcji, żeby odstąpic ją na dłużej niż 10 minut! Jeszcze by się zgubił, i co wtedy?
- Nic? To dobrze. - stwierdził, starając się nie zabrzmiec ironicznie, bo to w jego mniemaniu psuło efekt. Co raczej oczywiste, jego próby na nic się nie zdawały. No co zrobisz? Co zrobisz? Nic nie zrobisz. - A jakie będę miał z tego korzyści?
Proszę państwa, oto i on, mistrz basenowych negocjacji. Nie widział głębszego sensu w tej rozmowie, ale i tak postanowił się z nią droczyc, bo na świecie nie istniała lepsza rozrywka niż to. Jako tajną broń miał też to, że mógł się do niej przyczepic i robic jej obciach. Głęboko wierzył, że obejdzie się bez takich sztuczek, chociaż swój honor i wstyd stracił już dawno temu. Dlatego też udawanie idioty [może nie musiał udawac...] nie było dla niego większym wyzwaniem. To jak Mia, challenge considered? :lol2:

Mia - 2015-08-31, 13:55

....I co wtedy? Zapewne usiadłby na dupie i zaczął ryczeć/drzeć się, to i jakiś nieszczęsny ratownik zainteresowałby się jego osobą. Na pewno jakoś by sobie poradził, przecież ja w wieku 6 lat prawie zostałam sama w hiszpańskim metrze, a w tym wieku byłam większą ciotą niż Dylan!
....Korzyści? Czy ostatnie "korzyści" mu nie wystarczyły? :lol2: Teraz to tylko mógł o tym pomarzyć, bo dziewiętnastolatka była coraz bardziej naładowana negatywnymi odczuciami pod adresem O'Briena. Napięła wszystkie mięśnie, starając się powstrzymać wszystkie chamskie gadki i agresywne odruchy.
....- Nie zarobisz ode mnie kolejnego siniaka - warknęła, odwracając się od niego.
....Rozumiem, że on nie miał już honoru, ale czy to ma oznaczać, że ona też ma cierpieć? :c Obciachu chyba nie dało jej się zrobić większego, a przynajmniej tak twierdziła, chociaż nikt spośród obecnych nawet na nią nie spojrzał. No chyba że ewentualnie przy tym, gdy została wrzucona do wody, co pewnie też lekko ją już upokorzyło.

Dylan - 2015-08-31, 17:51

Większą ciotą niż Dylan? To brzmi... nieprawdopodobnie. Ale jak mniemam nie chcemy się przekonac co by się stało, gdyby małe, słodkie Dylaniątko zgubiło się gdzieś na basenie. W stresie mógłby zapomniec swoich danych osobowych! Albo imienia mamusi. A wtedy byłby już na dobre zgubiony. Mia nadal nie zrealizowała pomysłu z gejowską brokatową obrożą i różową adresówką z numerem telefonu, a jak widac najwyższa pora, bo niebezpieczeństwa czychają za każdym rogiem!
- Agresywna się zrobiłaś. - zauważył, jak zwykle nie biorąc niczego do siebie. Jego brak powagi mógł czasami doprowadzac na skraj zdenerwowania, a czasem był zwyczajnie zabawny. Zmrużył oczy, dopiero teraz przetwarzając słowa ciemnowłosej. - Chwileczkę, kolejnego?
Albo go coś ominęło, albo ona właśnie przymierzała się do tego, żeby go uderzyc. Musiał byc czujny, nigdy nie wiadomo, co jej tam po głowie chodzi. Wypuścił ze świstem powietrzu w zamyśleniu. Normalnie powiedziałby, że ma okres i dlatego się tak zachowuje, ale coś się chyba nie zgadzało :lol2: Że niby nie da się zrobic większego obciachu? Nie da się? Haha, Mia chyba zapomniała, z kim miała do czynienia <3 Dylan był zwarty i gotowy, żeby w każdej chwili wyciągnąc swojego asa z rękawa. Póki co nie miał żadnej konkretnej wizji tworzenia dookoła nich otoczki parki idiotów i ściągania uwagi, ale to nie wymagało specjalnych umiejętności. On po prostu miał do tego smykałkę.
A skoro już mowa o robieniu dookoła siebie hałasu... Widząc jej wyjątkowo widoczną w dniu dzisiejszym niechęc do jego osoby z każdą kolejną chwilą nabierał ochoty, żeby zrobic jej jeszcze bardziej na złośc. No dosłownie jak małe dziecko :lol: Po krótszej chwili rozmyślań na temat, jak dziwnie to będzie wyglądac, odrzucił wszystkie swoje myśli na bok i przysunął się jeszcze bardziej do Mii, najprawdopodobniej doprowadzając ją tym do szału. Spoko, najwyżej dostanie po mordzie :lol: Oczywiście każda próba odsunięcia się była dla Mii porażką - kij go obchodziło, że to wyglądało tak, jakby się przystawiał do obcej dziewczyny, liczyła się rozrywka!

Mia - 2015-08-31, 21:40

....Obroża była już zamówiona, musiał tylko czekać aż dojdzie z Chin! A nawet gdyby się zgubił i dostał ataku amnezji to i Mia po pewnym czasie zastęskniłaby jednak i spróbowała go odnaleźć. Spróbowała, podkreślam :lol:
....- Agresywna mogę dopiero być - zmrużyła oczy, patrząc na swoje dłonie. - Jeśli ci nie pasują siniaki to mogą być też rany drapane.
....Przymierzać przymierzała się od dawna do spoliczkowania go, teraz jedynie walczyła sama ze sobą. Okres okresem, powiedziałabym pms albo ładnie "zespół napięcia przedmiesiączkowego", skoro Alight grała taką mądrą. Pewnie byłaby zdolna rozpocząć kłótnię na ten i "dlaczego kobiety mają gorzej" temat, ale na to będzie jeszcze czas, nie martw się!
....Nie napisałaś w jaki dokładnie sposób się do niej przybliżał, więc uznam, że bez ogródek odwrócił ją do siebie. Na to tylko warknęła, będąc coraz bliższa uderzenia go. Poza tym widziała, a także czuła, że robił to tylko dla żartu, może nawet po to, żeby konkurować z tamtą parą. Spróbowała go odepchnąć, ale jak mniemam poskutkowało to tylko tym, że tamten tylko się bardziej przybliżył, przez co, o dziwo, zaprzestała ofensywy. Co poradzić, miękła w jego objęciach i niezbyt jej się to podobało. Nienawidziła tego uczucia, które towarzyszyło przy przegranej.

Dylan - 2015-09-03, 19:06

Poczekaj, ona mu zamierzała robic wykład, dlaczego kobiety niby mają gorzej? No niee :lol2: Przecież on nie jest tu niczemu winny! On sobie płci nie wybrał! Swoją drogą, to pewnie byłby uroczy jako dziewczynka. Z kucykiem na środku głowy, w różowej falbankowej sukieneczce i plecakiem Barbie. Czy to nie jest piękna, a zarazem urocza wizja?
A on dopiął swego, bo w tym wszystkim chodziło tylko o to, żeby Mia przestała się od niego oddalac. Jeśli nie chciała się z nim pokazywac, to trzeba było mu nie wyznawac miłości na kuchennej podłodze, w dodatku będąc uwalona mąką :lol: Gdy tylko ciemnowłosa przestała się bronic, on zastygł w bezruchu, by następnie odsunąc się od niej o te kilka centymetrów i zostawic w spokoju, przy okazji kiwając głową z aprobatą. To z jej punktu widzenia musiało byc bezsensowne, ale on miał w głowie tego cały schemat. Najwidoczniej wyższa logika.
- No już, już. Przepraszam. - patrz! A jednak przeszło mu przez gardło! Przeprosiny, choc uważał je za lekko bezsensowne [jak wszystko, co wiązało się z komplementowaniem kogoś bądź też przyznawaniem mu racji, etc], były w pełni szczere, co łatwo dało się poznac po jego tonie głosu - o dziwo bez charakterystycznej nutki ironii. Można? Można.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group