To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Las - Główny szlak

Anonymous - 2013-03-13, 18:53

Zebrała ogiera przez co jego krok wydłużył się jeszcze bardziej. W pewnym momencie przeciwnik zatrzymał się. Rose zawróciła Hachiego i podjechała nim bliżej wyścigowca, coby go uspokoił.
- Chyba ktoś nie lubi przegrywać. - zanuciła złośliwie.

Hachiro - 2013-03-13, 19:03

Zatrzymał się widząc, że drugi ogier zaczyna się cofać. Parsknął tylko zwycięsko i zaczął grzebać kopytem w ziemi. Zgodnie z poleceniem dziewczyny zawrócił unosząc dumnie głowę i patrząc spokojnym wzrokiem na wybryki karego. Machnął głową i zaorał kopytem ponownie. Czyżby był to już koniec wyścigu, który to ON wygrał ?
Dean Smith - 2013-03-13, 19:06

- Mhm. To przeze mnie. Jestem cięższy od Ciebie a Ves chyba męczyć się stępem nie chcę - zaśmiał się cicho dając mu delikatną łydkę i próbując go uspokoić dosiadem.
Vesiputous - 2013-03-13, 20:45

Oj Dean, uspokajać cofającego się konia dosiadem? Przecież to jasne, że on dębnie. I tak też debil zrobił - wspiął się. Co prawda nie wysoko, ale zarzucił przy tym przednimi nogami, zirytowany. O ile niebieskowłosy nie spodziewał się tego i spadł, to Vesi zarzucił łbem i odgalopował parę kroków. O ile jednak wytrzymał, to i tak wypruł galopem do przodu, dając barany po drodze. Pewnie jednak był uspokajany, więc odpuścił sobie, jednak po dobrej chwili. Pozwolił sobie chaotycznym kłusem dotrzeć do Hachiego i stanął obok niego, zarywszy kopytem w ziemi. Nie, on sie nie ruszy. Humor mu sie zepsuł. :<
Anonymous - 2013-03-13, 21:45

Poklepała quarter'a po szyi w nagrodę na wygrany wyścig.
- To co, spróbujemy kłusem? - zapytała i zawróciła ogiera ostrym obrotem. W rzeczywistości wodzami kierowała delikatnie, jedynie sposób w jaki to uczyniła wydał się dziki. Dlatego tak kochała western. Zacmokała na fochniętego ogiera.

Dean Smith - 2013-03-13, 22:01

Chodziło, że ogółem go uspakajał a nie tylko cofanie się Vesa. Wiedział, że stanie dęba, to było do przewidzenia, no cóż. -Nie wiem, czy to bezpieczne - mruknął zatrzymując konia. Nachylił się lekko. - Uspokój się, bo nie chcę Cię karać Vesiputous! - szepnął mu do ucha, tak żeby tylko to ogier usłyszał i po chwili znów się podniósł. Skrócił znów wodzę.


/wybaczcie, że bez kolejki

Hachiro - 2013-03-13, 22:30

Gdy Karus wspiął się on również uniósł nieco przednie nogi nad ziemię, jednak tylko o parę centymetrów. Gdy poczuł delikatne szarpnięcie wodzy, zareagował niemal od razu podsunięciem tylnych nóg pod zad i dynamicznym zwrotem na zadzie. Parsknął raz jeszcze, grzebiąc kopytem w podłożu i machając głową.
Vesiputous - 2013-03-13, 22:33

A ja krótko, bo nie mam siły - zarył kopytami w ziemi i machnął łbem, oznajmiając światu, że panu sie nie chce iść. ;c
Anonymous - 2013-03-14, 12:41

- Ja muszę lecieć, chcę jeszcze dziś inny trening z Haczim przeprowadzić. - powiedziała po czym zasalutowała na pożegnanie. Dała ogierowi łydkę do kłusa, by po chwili zniknąć w kierunku Orchardu.
z.t

Hachiro - 2013-03-14, 14:20

Czując łydkę zakłusował w stronę Ves'a, po czym zaczepnie uszczypnął go w łopatkę, po czym zawrócił przez zwrot na zadzie, wykonując jakby skok do galopu, nadal jednak truchtając chodem dwutaktowym. Parsknął cicho na pożegnanie, po czym wybiegł w wyznaczonym przez dziewczynę kierunku.

z.t

Dean Smith - 2013-03-14, 14:36

Ves mógł skoczyć zdenerwowany ugryzieniem dlatego też go przytrzymał. Westchnął i także dał mu łydkę, ale skierował go w inną stronę - w stronę lasu. Trochę poskaczą przez te przewrócone drzewa a później na wolnym szlaku pobiegają, o.
Vesiputous - 2013-03-14, 14:57

Zarżał niepewnie za Hachim gdy tamten odbiegł z Rose. buntował się jeszcze przez chwilę, ale gdy dostał wyraźny znak do ruszenia dalej, jakoś sie rozluźnił i ruszył z miejsca spokojnym, powolnym kłusem. W sumie od początku mógłby zachowywać się tak dzielnie i dobrze, ale przy quarterze po prostu głupiał. Dwa ogiery równa sie dwa debile, prawda? :lol:
Uważał już teraz na wszystkie pomoce Deana i jego sygnały, dodawał i zwalniał w razie potrzeby. Stawiał nóżki delikatnie, amortyzując swój chód, przez co niebieskowłosy nie musiał się tak męczyć przy anglezowaniu, bo grzbiet Jaszczura zaczął działać jak pomocna sprężyna, która wypychała go do góry sama.
Folblut omijał wszystkie przeszkody typu połamane gałęzie, kamienie czy rowy unosząc wysoko kończyny. Szastnął dumnie ogonem, dumny z własnej pięknej postawy. Posłusznie oddał wodze chłopakowi, nie szarpał się. No, może co jakiś czas wyciągał łbem, ale to bardziej z przyzwyczajenia.

Dean Smith - 2013-03-14, 19:21

Ves był spokojny gdy tylko Hachiro odszedł. Uśmiechnął się delikatnie i popuścił w nagrodę trochę wodzy. Po jakiejś nieco dłuższej chwili dodał mu łydki cofając odrobinę nogę, tak żeby zagalopował.
Vesiputous - 2013-03-14, 19:37

Popuścił wodze, o fajniutko! Ves pomachał radośnie łbem demonstrując swoją wdzięczność. to jednak zły wybór, jeśli masz zamiar galopować... Gdy tylko Jaszczur dostał jak najbardziej wyraźny dla niego sygnał do zagalopowania, najpierw strzelił małego barana z podniecenia, a potem wyrwał do przodu. Nie były to najszybsze obroty dla niego, o nie. O to się trzeba postarać. Ale i tak było dużo szybciej niż standardowo galopuje się na takiej powiedzmy hali. Wyrąbaliby w ściany dawno.
Folblut wyciągnął łeb do przodu i póki mężczyzna go nie skrócił pozwolił sobie wyjechać na najrówniejszy teren i wyciągać daleko nogi, dodając jeszcze trochę. jego ogon w tym czasie kreślił szaleńcze młynki za jego podrygującym co jakiś czas zadem - bo sobie głupek brykał co parę kroków, przy tym lekko zwalniając, ale zaraz znowu dodając.
No chyba, że go jakoś rzeczowo Dean wstrzymał, to jakoś tam po czasie się ogarnął i zwolnił, ale wyścigowce z reguły tak szybko nie spowalniają chodu.

Dean Smith - 2013-03-14, 19:48

Logiczne chyba było to, że całej wodzy mu nie oddał a tylko troszkę, żeby miał nieco więcej luzu na pysku. Zebrał odrobinę wodzy, więc teraz miał jej trochę więcej ale nie zaciskał go tak mocno. Wyjechali oczywiście na jakiś taki bardziej wolny teren, żeby nie było, że o drzewa zaraz się zabiją. Po chwili dodał mu jeszcze łydki. Chciał zobaczyć, na co ogiera stać.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group