Lukas - 2013-03-10, 21:17 Chłopak od razu skierował się w stronę morza. Nie jest zbyt ciepło, ale przeżyją. Chłopak wydłużył uwiąz obydwóm ogierom, żeby mieli trochę luzu. Należy się im. By pojeździł, ale nie wiedział na którym i by było to strasznie utrudnione, więc sobie odpuści. Rozejrzał się za dziewczynami czy przypadkiem się nie zgubiły.Lasimaalaus - 2013-03-10, 21:27 Bardzo podekscytowany obrotem sytuacji pojawił się z Luką na plaży. Zarżał owiany morską bryzą i aż strzelił mu w ręce z zadu z radochy. No puść mnie, no puść mnie, nooo~! Co no, nie dają mu się wybiegać!
Odwrócił łeb ku Monciakoi i błysnął ślepiami. - No, kolego, byłeś tu kiedyś? - zagadnął. Potem wyciągnął łeb ku czarnowłosemu i poskubał go po nadgarstku i zaczął gryźć uwiąż chcąc mu w ten sposób pokazać, że może go spokojnie puścić. Podniósł zaraz mordę i spojrzał a niego proszącymi ślepiami. No przecież taki pies jak on nie ucieknie, prawda? Przynajmniej nie daleko. :3 A chłopak niech wsiada na Casssino, bo Witka to załamie! Anonymous - 2013-03-10, 21:27 Dobra nie wiem ile te zw Ced będzie trwać, więc ...
Weszła na teren plaży wraz z Ced na grzbiecie. Jeśli dalej Ced walczyła z wodzami, to dalej Libby wyrywała je, by miała luz. Zaczęła iść w stronę Lukasa, bo pewnie i tak Ced by ją tam kierowała, zakopywała się nieco w piasku.Anonymous - 2013-03-10, 21:44 - Nie, nie byłem. - odpowiedział i rozglądnął się. Szedł spokojnie, bo co będzie skakał, jak nie zna tutejszej okolicy.Lukas - 2013-03-14, 21:17 Skubanie jego nadgarstka skończyło się jedynie tym, że fuknął ostrzegawczo na konia i zamachał się nadgarstkiem. Nie będzie go spuszczał, bo mu nie ufa i tyle. Popatrzył na Carlo i pochwalił głosem za to, że szedł grzecznie. Spoglądnął jeszcze przed siebie, na Ced i krzyknął:
- Wszystko ok?
Szli sobie spokojnie po brzegu, nie wyrywając się, a Witek jak już coś, to za wyrywanie dostał w nos!Anonymous - 2013-04-21, 21:11 Wkłusowała na plażę.Była cholernie podjarana dzisiejszym terenem, więc anglezowała energicznie.Nie pozwoli Wyścigówce się rozleniwić.Wiedziała jednak, że koń musi zapoznać z nowym środowiskiem i poluźniła mu wodzę.Występowała go kawałek, lecz widząc, że zbliżają się do morza skróciła wodze.
-No Soul, boisz się wody? - zapytała delikatnie masując szyję karego.Szli już po wilgotnym piasku, raz po raz ochlapywani.Podobało jej się.Liczyła, że Wyścigówce też.Gdy zapoznał się z terenem na chwilę zeskoczyła z siodła i zapięła mu lonżę.
-Pobiegamy trochę, ok? Ale bez świrów. - ostrzegła go i ruszyła spokojnym krokiem.Obserwowała zachowanie konia.Za posłuszeństwo jest nagroda, więc...Soul Eater - 2013-04-21, 21:16 Pierwszy raz był na plaży toteż widok wielkiej wody i piasku nieco go zdziwił. Kiedy zbliżyli się do morza ogier trochę się wystraszył i strzelił lekkiego barana odskakując w bok. Jednak po dokładnym zapoznaniu się z wodą szedł już spokojnie dając falą ochlapywać swoje nogi. Kiedy dziewczyna z niego zeszła i podpięła mu lonże ruszył za nią spokojnym krokiem co jakiś czas zdarzyło mu się podkłusować. Chyba Lou się za to nie zezłości...Anonymous - 2013-04-21, 21:19 Ogiera był ciekawski toteż dziewczyna pozwoliła mu na parę baranów i małe nieposłuszeństwo.Chwilowo.Rozpędziła się i pozwoliła przejąć władzę emocjom.Biegła słysząc chrzęst piasku i parskanie konia.Po kilkuset metrach zmęczyła się i zatrzymała.Uf... Pogłaskała Wyścigówkę i wskoczyła na siodło.Dała mu lekką łydkę i stępem wjechali do wody.Ostatnie dni zdążyły ją nagrzać, więc bez obaw mogli w niej przebywać.Zatrzymała się gdy woda sięgała Karemu do nadgarstków.Teraz wszystko zależy od niego, jeśli mu się podoba mogą kawałek pogalopować.Jeśli nie - wracamy na ląd i kilka kółek w kłusie, a potem się okaże.Soul Eater - 2013-04-21, 21:28 Kiedy dziewczyna zaczęła biec Soul popędził za nią niemal galopując. Powstrzymywał się od tego..jeszcze. Parskał cicho i strzelał barany oj tak tego mu było trzeba. Gdy się zatrzymali pozwolił się dosiąść i wszedł trochę niepewnym krokiem do wody. Stanął zniżając łeb ku wodze, akurat wtedy gdy zbliżała się fala która po chwili zmoczyła pysk karusowi. Poderwał gwałtownie łeb parskając z niezadowolenia.Anonymous - 2013-04-21, 21:36 Mocna łydka przypomniała Wyścigówce kto tu rządzi.Skierowała go więc kłusem w stronę piasku i z głupią miną poprowadziła go slalomem pomiędzy sosnami.
-Robił Ci tak ktoś Wyścigówko?
Zapewne nie.Spróbowała zrobić z Nim woltę, ale to dla Wyścigówki zbyt wielkie wyzwanie.Na razie robili dość duże kółka, raz przyspieszając, a raz zwalniając.Poluźniła lekko wodzę i usiłowała zatrzymać go dosiadem, szukała w kieszeniach marchewki.Po chwili udało jej się zatrzymać ogiera, więc puściła wodzę i przełamała marchewkę na pół.Jedną część schowała do kieszenie, zaś drugą przyłożyła do szyi konia.Gdy już ją wyczuł z chytrym uśmiechem odsunęła ją w bok i przyspieszyła do kłusa.Jeśli teraz odwróci głowę w jej stronę bez trudu uda mu się ją uchwycić.Przy okazji wymruczała mu pogodnie do ucha:
-Zaraz poszalejemy Wyścigówko.Hehe.Soul Eater - 2013-04-21, 21:44 Położył uszy czując mocną łydkę, teraz to dopiero zacznie się bunt. Ruszył jednak kłusem szarpiąc wrednie za wodze wymijał sosny slalomem. Zrobił kilka krzywych wolt w końcu nigdy ich sporo nie robił, więc czego można było się spodziewać? Zatrzymał się, a czując marchewkę natychmiast odwrócił łeb w stronę warzywa i chwycił je zębami. Gryząc przysmak ruszył kłusem zbytnio nie zważając na to, że dziewczyna coś mówiła do jego ucha, bo i tak nie rozumiał.Anonymous - 2013-04-21, 21:52 No tak wreszcie zachowanie godne trzylatka.Dziewczyna wyszczerzyła zęby w uśmiechu i po raz kolejny dała mu łydkę.Przed nimi rozciągała się długa, ciemna plaża.Dziewczyna stanęła w półsiadzie i przeszła do galopu.Z początku musiała go ogarnąć, ale myślę, że udało jej się doprowadzić Wyścigówkę do porządku.Nie poluźniała wodzy, w końcu to nie był wyścig na torze.Po 300 metrach poluźniłam jednak wodzę i pozwoliłam mu się rozpędzić.Nakierowałam go po skosie w stronę morza i pozwoliłam wgalopować do wody.W razie czego mocniej ścisnęłam siodło kolanami i zacisnęłam dłonie.Niech się dzieje co chce.Soul Eater - 2013-04-21, 22:06 Ruszył galopem, a jego uszy nadal przylegały do potylicy. Nie był zadowolony z faktu, że dziewczyna zebrała wodzę, jednak gdy po 300 metrach dała mu ich trochę od razu to wykorzystał. Zaczął niemal cwałować, a kiedy wbiegł do morza woda rozpryskiwała się na wszystkie strony chlapiąc go i dziewczynę. Z powodu oporu wody nieco zwolnił, ale nie przestał galopować. Co chwilę czuł jak fale podmywają mu brzuch co karemu się spodobało. Byli w takiej odległości od brzegu, że ogier miał teraz wody ponad stawy skokowe, więc przeszedł do kłusa unosząc wysoko nogi.Anonymous - 2013-04-21, 22:14 Udało mi się oswoić Wyścigówkę z wodą! To cud! O.O
Nie przeszkadzała mi latająca wokół woda, wręcz przeciwnie.Puściła na chwilę wodzę i kierowała go kolanami, niech się malec czegoś nauczy, po paru minutach znów je trzymała.Skosem skierowała go w stronę plaży.Po dłuższym biegu zatrzymała go i występowała w piasku robiąc slalom.Spisał się dość dobrze, więc pogłaskała go po szyi i pochwaliła.Wiatr był coraz silniejszy, przenikał do szpiku kości.Trening w takich warunkach nie byłby przyjemny, więc skierowała Wyścigówkę w stronę stajni.Pomasowała mu język poruszając rękami w tył i przód.Dodała łydkę i cmoknęła.Rozruszała mu tyłek i może nie będzie udawał klaczy.Miejmy nadzieje... /zt.Soul Eater - 2013-04-21, 22:18 Pokierowany w stronę plaży wyszedł na brzeg stępując. Zrobił slalom i zatrząsł się mimowolnie z zimna. Otrzepał się z wody i ruszył w stronę stajni.
z.t