To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Stajnia - Basen

Anonymous - 2013-05-07, 20:41

Ja i obrażanie? Bez jaj.
Gdy klacz się szarpała Lou stała w miejscu jak słup soli. Czekała aż ta się uspokoi przemawiając do Niej cicho. Niech się wysili i posłucha. Na gryzienie reagowała łaskotaniem w chrapy i nie dawaniem się dorwać w jej zęby. Ciągnięcie za włosy podobało się również dziewczynie i kwitowała to wesołym śmiechem. Gdy klacz się wyszalała Lou wróciła do punktu wyjścia. Chodź, stój, chodź, chodź, stój. Itd. Zasady tak jak tam. zapieranie się = zatrzymanie i stały ciągły napór na uwiąz. Posłuszeństwo = nagroda. :-D

Artemida - 2013-05-07, 20:51

Krew normalnie buzowała. Klacz stanęła na chwilkę, aby spojrzeć na dziewczynę. Zrobiła parę kroków w miejscu, aby po tym przystąpić do dalszych złych poczynań. Zaczęła zachowywać się jakby kantara i uwiązu nie było. No a na dodatek ten kantar... To była informacja nie do przyjęcia. Temi zaczęła się cofać a gdy tylko poczuła, że nie ma luzu to stawała dęba, aby znów zacząć się cofać. Temi próbowała ugryźć dziewczynę w dłonie. Temi po chwili złapała za uwiąz i szarpnęła łbem w bok, o! Zuo! :-K
Anonymous - 2013-05-07, 21:24

Lou nie, ona miała to w tyłku za przeproszeniem. Patrzyła na zachowanie klaczy i czekała. Podeszła do Niej, skracając uwiąz i poklepała po szyi. Zaczęła prowadzić ją w okół robiąc małe kółka w celu uspokojenia. Koło, koło, stop. W drugą stronę koło, koło, stop, koło. I tak ciągle dopóki klaczuchna się nie uspokoiła. Gdy już tak się stało, nagle magicznym sposobem Lou znalazła w kieszeni marchew i dała Temi.
Artemida - 2013-05-07, 21:29

Jakimś cudem dziewczyna poradziła sobie z kółkami. Temi tym razem nie wzięła marchewki. Była zbyt pobudzona. Klacz chciała się uwolnić. Chciała być wolna! Te marzenia... Uspokajanie nic nie dawało. To ta kawa! Módlmy się, żeby nie było złych konsekwencji >3
Anonymous - 2013-05-07, 21:34

Okej... A więc znów na terenie obok basenu (tak, tak, załóżmy, że czymś w rodzaju ogrodzonego placu) trzymając uwiąz stanęła po lewej stronie klaczy, poklepała ją po szyi i ruszyła biegiem, cmokając przed siebie. W dłoni cały czas ściskała mocno uwiąz, więc na wyrwanie nie było szans. Tsaa Lou dziś się uparła.
Artemida - 2013-05-17, 11:29

Temi była zła jednak koń wciąż nie może się gniewać i tak zachowywać, ale Temi to nie koń to niedźwiedź grizzly :lol2: Temi jednak się uspokoiła, jednak uszka były cały czas podkulone. Prychnęła z nie zadowolenia i ruszyła dopiero, gdy poczuła szarpnięcie. Wolnym kłusem czy czymś tam nie wiem jak szybko biegła Lou, więc najzwyczajniej dotrzymywała jej kroku od czasu do czasu minimalnie wyprzedzając.
Anonymous - 2013-05-21, 17:05

Biegały tak sobie zatrzymując co jakiś czas. W końcu jeśli radary Temidy zmieniły pozycję lub po prostu minęło zbyt wiele czasu Lou skierowała się z nią do boksów. Co kilka kroków dawała jej talarek marchewki i jeśli Art nie odwalała przy tym jakiś wielkich cyrków to głaskała po szyi z czułością. :-D
Artemida - 2013-05-21, 20:30

Temi mogła jeszcze długo biegać. Co jak co ale Temi twardą jest xD Z wielką ochotą brała marchewkę. Kocha te słodkości. Grzecznie w drodze do boksów nie było. Lekka szarpanina i ciągłe wyrywanie.
zt.

Taylor - 2013-07-17, 13:06

Weszła do pomieszczenia razem z Notorycznym. Wybrała podłużny basen, jakoś miała wrażenie, że będzie łatwiej wprowadzić do niego ogiera. Ale znając Lie'a - i tak się będzie bał.
Podprowadziła go do wejścia do basenu i nieco poluzowała lonżę, pozwalając ogierowi powąchać i ewentualnie dotknąć wody. Jeżeli podejmował próby ucieczki od wody, uspokajała go i podprowadzała do wejścia ponownie. Źle trafił. Ona była uparta niczym osioł.

Notorious Lie - 2013-07-17, 13:12

On się będzie bał?! On się przecież niczego nie boi! Nie lubił pływać, fakt, a jeśli on nie lubił to znaczy, ze inni też nie lubili moknąć. W wodzie dostrzegł okazję do zemsty. Cofnął się lekko, ale zaraz z impetem władował się do chłodnej cieczy. Starał się by jak najwięcej płynu znalazło się na dziewczynie. Spowodował falę, która uderzyła w Tay niemalże z siłą tsunami :lol2:
Przystanął i napawał się widokiem przemokniętej opiekunki.

Taylor - 2013-07-17, 13:20

Przez chwilę obserwowała jak koń się cofa, a potem - obraz zniknął. Woda. Szkoda tylko, że miała przy sobie telefon. Wybuchnęła śmiechem dalej trzymając konia, omal co nie dusząc się z powodu furii śmiechu. Sama nie wiedziała co ją tak śmieszyło. Wyjęła z kieszeni wszystkie rzeczy i wyrzuciła gdzieś na bok. Skoro była już mokra, to zdjęła buty i skarpetki i weszła do wody, do gniadosza. Stanęła w wodzie po biodra, zastanawiając się, czy iść dalej.. Boże, czy ona serio to zrobiła? :lol2:
Notorious Lie - 2013-07-17, 13:28

Ogier po raz kolejny spojrzał na swoją nową właścicielkę jak na totalną wariatkę. Najpierw śmiała się jak opętana, nie wiadomo z czego, a teraz wpakowała się do wody w ubraniu. Basen nie był zbyt szeroki, a obecność w nim dziewczyny znacznie zmniejszała bezpieczeństwo ich obojga. Koń nie ruszył się, stojąc z wymalowanym na pyszczku wtf?.
Rozejrzał się jakby myśląc, że są w jakiejś ukrytej kamerze czy coś :lol2:

Taylor - 2013-07-17, 13:40

- Nie stój tak kochasiu - rzuciła w jego stronę i wyszła z basenu, widząc że mu jakoś konkretnie nie leży pływanie z nią.
Szła obok ogiera wzdłuż basenu, ot zachęcając go do pływania. Jeżeli przepłynął grzecznie całą długość pochwaliła go, niestety nie mogąc go nagrodzić bo jej stopił cukier kiedy ją zalał. Wyprowadziła go z basenu i poklepała. Chyba dość na dziś wrażeń, nie?

Notorious Lie - 2013-07-17, 13:45

Elegancko przepłynął całą długość. Gdy mógł dotknąć kopytkami podłoża, rzucał łbem chlapiąc dziewczynę dodatkowo. Niech ma za swoje. Wylazł i potrzepał się, naturalnie w bezpośredniej bliskości Tay. Prysznic? Nie ma za co, droga Taylor :lol2:
Taylor - 2013-07-17, 13:58

Mistrzowsko. Tay została wykąpana przez swojego podopiecznego. Haha. Dostała od stajennego ręcznik a Notorycznemu założyła derkę osuszającą i chwilę z nim pochodziła żeby się szybciej wysuszył. Poprosiła mężczyznę żeby mu konia potrzymała i założyła buty i zabrała swoje rzeczy. Wyprowadziła ogiera z pomieszczenia prosto do boksów.

/zt.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group