Aurelie - 2013-07-22, 18:31 Dobra zwolniła go do stępa i tam zaczęła do niego gadać jaki on wspaniały i wgl , poluźniła popręg i dała luźną wodzę , odpuszczając sobie na dzisiaj żucie z ręki,o . Po 15 minutach stępowania zsiadła i wprowadziła do stajni ,nana.
zt/Colorado - 2013-07-22, 18:39 zt.Jethro - 2013-07-22, 21:41 Wprowadził Wacka na lonży. Zamknął bramkę zerkając na kuca. Miał pewne wątpliwości co do wytrzymałości kucampod jego ciężarem. Po frugie, facet miał nieco za długie nogi i próbując siędzieć w strzemionach... no cóż, ciężko by było.
-Ty naprawdę tego chcesz? Wacuś - 2013-07-22, 23:29 Kucyk przybiegł za swoim siwym wybawcą na czworobok. Co prawda wolałby jakiś tor wyścigowy, ale dla Wacka do rozbiegu wystarczało 40 metrów ! Przy dobrym wietrze nawet 20 ! Nie wiedział co tam do siebie mamrocze staruch, ale bezapelacyjnie zaczął wpatrywać się w swoje siodło. Czekał. No przecież musi na niego wsiąść. Nie może dać się prosić dla takiego słodkiego Wacka, który akurat w tej chwili zarzucił oczka kota ze shreka.Jethro - 2013-07-23, 00:09 Nosz kurcze, ebhłmbf. Siwowłosy spojrzał na rudego. No dobra. Odpiął lonżę, myślał, że uratuje go jakieś kręcące się obok dziecko, czy coś.
-Nie wierzę, że robię...
Mruknął do siebie, łapiąc za wodze i przekładając prawą nogę nad kucem. No i usiadł. Ja pierdzielę, on się nie załamał. Dobrze, że mężczyzna należał do tych szczuplejszych typów. Jakoś zapakował nogi w strzemiona, cmoknął na kuca i dał mu łydkę do stępa Wacuś - 2013-07-23, 00:14 Wacław był gotowy do wyścigu. Tylko czekał aż facet go dosiądzie. Odpięcie lonży było dla niego zbawiennego. Kiedy tylko odczuł na sobie ciężar mężczyzny, delikatnie ugiął się pod jego ciężarem, teraz oczekując wyłącznie sygnału do startu. AZ TU PAF!ŁUPUCUPU ! HAAAJA ! Odczuł po boku nacisk łydki. Rzucił dwa razy z zadu, po chwili lecąc niemalże cwałem. 20x40 zdecydowanie wystarczyło mu do galopu! Tak, to się nazywa wyścigowy kucyk.Jethro - 2013-07-23, 00:23 Wacek na pewno był nieo wolniejszy od pełnowymiarowego konia, jednak zapierniczął jak się patrzy. Nigdy takim krasnalkiem Jethro nie miał okacji jeździć, soł... zdziwiony nieco był. Wręcz zaczął się śmiać, z bananem na ryjcu ciął na rudym wzdłuż płotu. Ale jazda...
Skręcił kuca, coby się nie wpierniczyli w płot.Wacuś - 2013-07-23, 00:28 Wacław potraktował to niemalże jak sygnał do piruetu. Nie wiedział jak to zrobił w takim tempie, więc wykonał sliding stop, po chwili robiąc piruet i galopując ponownie w drugą stronę. Ciął ja się patrzy, bardzo szybko przebierając nóżkami. Zauważył przed sobą płotek od czworoboku. Stwierdził, że tenże coś jest przeszkodą i przez niego także przepruł dziwacznym galopem, teraz latając wokół ogrodzonego terenu.Jethro - 2013-07-23, 00:37 Dobra, niech mu będzie już niech sobie zrobi ten zawrót. Ale prucie wprost na niewinny płotek. Kurcze, Wacman, oszalało konisko? Jako tako dosiadem i wodzami zahamował konisko. Jeszcze się pozabijają. Trzebabyło go wziąść na jakiś teren lepiej ogrodzony, wziąść czy co. Może by go tak nie korciło na taki płot. Dał znów łydkę mu i naprowadził na woltę xDWacuś - 2013-07-23, 09:45 Otóż to. Wacek galopował sobie, zadowolony z siebie, aż tu nagle się zatrzymał. Nawet on był tym zaskoczony ! Próbował ruszyć, ale coś go po bokach ograniczało. Zrobił się zły z tego powodu. Paskudny, siwy człowiek nie chce go puścić ! No nic. Więc czekał. Kiedy tylko dostał łydeczkę, wlazł na pożądaną woltę, niestety w ogóle się nie wyginając. Nienawidził tego robić. To było dla niego zdecydowanie za ciężkie.Jethro - 2013-07-23, 11:53 Widząc, że coś kucynce wolty nie wychodzą, naprowadził go na prostą wzdłuż najbliższej ze ścian. Zauważył jakiegos stajennego targającego świeżo pomalowaną, wyschniętą już przeszkodę. Ot taki mały zestawik "stacjonata dla wariata". Gwizdnął na niego, coby się nie drzeć bez potrzeby. Zatrzymał znów Wacuśka, wstał z niego właściwie , a chwilę później przeszkoda była ustawiona na środku czworoboku. Ustawił Wacka na wprost, siedząc już na nim spowrotem. Przed nimi zawieszony drążek na wysokości około 30cm. I rura! Łydką zasygnalizował start z miejsca. Coby tam trzeba to go przyspieszył, czy coś.Wacuś - 2013-07-23, 14:24 Wacuch wlazł więc na ścianę, zastanawiając się co też ciekawego może zaraz zrobić. Widząc stajennego, zacaplował i zafurczał, niczym jakiś taki koń ! Babum tsssss. Słysząc gwizd, zagalopował kilka fouli i nagle zatrzymał się dwoma podskoczkami, po chwili siadając na dupsku. Po mniej więcej trzech sekundach wstał, stając dęba. Akurat w tej chwili stacjonata została ślicznie ustawiona. Napalony Wacław wybałuszył na nią oczy i z niemalże pełnego kucykowatego galopu zaczął na nią biec. Nie umiał sobie domierzać, więc tak się stało że wybił się foule przed punktem. DOKRYŁ OCZYWIŚCIE ! Nawet było trochę zapasu ! Wylądował cudownie na którąś tam nogę, po czym nakierował się ponownie na płotki od czoworoboku. LINIA !Jethro - 2013-07-23, 15:59 Po bezpiecznym lądowaniu, mężczyzna poklepał Wacka po szyi. Machnął ręką na stajennego, by wyżej umieścił drążek. 50 cm było przed nimi. Siwowłosy nie wiedział czy kucyk takie skacze, najwyżej się wpierdzielą xD I ruuura! Poszła łydka, jak wcześniej.Wacuś - 2013-07-23, 16:30 Wacław zrobił szybki półpiruet. Przeskoczył płotek od czworoboku, po czym samowolnie poleciał na następny, tak żeby była sobie linia z przeszkódki i owego czegoś od placu. Leciał szybciej, niemalże myląc kroki. Bo przecież skąd ma wiedzieć którą nogę stawiać najpierw ; o! Przeskoczył płotek i rzucił szybkie spojrzenie na przeszkodę. WYŻSZA ! Jego tempo stało się momentalnie jeszcze lepsze. Skoczył ! NICZYM ŻABA PRZEZ BOCIANA ! NICZYM SAMOLOT PRZEZ SMOLEŃSK !. Tak. Wywalił się cztery foule po przeszkodzie. Potem oczywiście szybko wstał i znów zaczął sobie wynajdować co raz to nowe przeszkody.Jethro - 2013-07-23, 17:07 Jethro jednak został na ziemi dłuższą chwilę, trzymając wodze w ręce. Z ledwie słyszalnym 'ałć', podniósł się. Stojąc już otrzepał się z piachu, cmokając do Wacława. Żeby wiedział, że takiego orła wywiną, to nie ustawialiby tej przeszkody wyżej. Żeby kucyk wiedział przez co się przedoczył Puść wariata niech se polata. Podeszli do płotka, mężczyzna wziął lonżę i zapiął kuca na nią, następnie zarzucił wodze na róg od siodła. O żeż kurcze, nastepnym razem naklei sobie na spodniach czerwony napis: FRAGILE! -Chodź...
Rzekł do swego rumaka i poszli do stajni. Stajenny zabrał sobie przeszkodę i poszedł do celu swej podróży.