To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Kościół

Lucas - 2018-08-28, 00:26

Nie spodziewał się tak pięknych słów przysięgi i skłamałby, gdyby powiedział, że go nie poruszyły. Oczywiście przez całą ceremonię zachował kamienną twarz i nawet przez moment nie dał ponieść się emocjom, ale jednocześnie coś w głębi jego serca pękło. Pękło i rzuciło nowe światło na uczucie Aaren do Tonego jak i samego Tonego. Oczywiście nie był na tyle łatwowierny, by w pełni uwierzyć w jego piękne słowa, ale skoro Aaren wybrała taką a nie inną drogę mógł jedynie wspierać ją w tych wyborach. W końcu była jego siostrą. I nawet, gdy mieli odmienne zdania na jakiś temat, gdy się kłócili i obrażali, ona i tak pozostawała najbliższą mu osobą.
Gdy ceremonia dobiegła końca, westchnął i wraz z resztą gości, powoli zaczął się podnosić ze swojego miejsca. Nie wiedział jeszcze ile zamierza zabawić na tej imprezie, ale chciał zamienić z siostrą chociaż kilka zdań i wręczyć jej prezent, który przygotował.

z/t

Harley Davidson - 2018-08-28, 00:41

Ciężko było oderwać wzrok od pary, która zdawała się... Cóż, nie widzieć nic poza sobą. Było w tym coś hipnotyzującego i Harley przez chwilę dał się uwieść wrażeniu, że może ich wszystkich naprawdę tutaj nie ma albo, że nie ma to najmniejszego znaczenia. Takie deklaracje, mogliby złożyć sobie i w całkowitym odosobnieniu, gdzieś z dala od widowni, rodziny i przyjaciół a ich przysięgi byłyby pewnie wypełnione podobną dozą uczuć i zażyłości.
Jako, że zajmował miejsce na samym przodzie, nie zauważył wielu z dochodzących w trakcie ceremonii gości. Wzrok oderwał od pary młodej dopiero, gdy skończyli składać sobie koronujący całe to wydarzenie pocałunek. Uraczył ten moment oklaskami, tak jak znacząca część gości. Wiedział, że musi umknąć do hotelu przed nimi, żeby upewnić się, że wszystko jest gotowe i tylko czeka na ich nadejście. Dlatego dyskretnie ulotnił się, witając po drodze Alaina krótkim skinieniem głowy i posyłając krótki uśmiech Hayley, którą kojarzył - czy to nie jej dał kiedyś jakiś cudowny prezent urodzinowy i zasnął na jej imprezie pod klubem? Odgonił szybko to barwne wspomnienie, bo halo, halo, obowiązki! Przed weselem ostrzegł Tony'ego, że nie musi się niczym przejmować i że sprawdzi RzeczyTM, i w ogóle.

[z/t]

Ilian - 2018-08-28, 17:31

Znali się zaledwie chwilę, ale on musiał trochę grać. W zasadzie nie musiał jak później sam stwierdził.. ale uznał, że już nie chce odkręcać swojego nietypowego pomysłu. Czasami działał impulsywnie i jak widać nie zawsze dobrze to wychodziło, choć tym razem może jeszcz ebyła szansa na ratunek. Wszystko wyjdzie z czasem.
Dzisiejszego dnia wszystko wyglądało naprawdę ładnie. Widać było, ze młoda para postarała się dopilnować wszystkiego. Jak podejrzewał głównie zajmowała się tym Aaren.
Sceneria biła na głowę i śmiał twierdzić, że nie tylko jego, mało tego podejrzewał, że tak też było na sali, w której kierunku zaraz mieli zmierzać. Gestem dłoni, poprosił Melony o dołączenie. Chwyciwszy ją za rękę ruszył przed siebie dotrzymując jej kroku.
Kiedy para młoda zniknęła im z oczu, postanowił podjąć temat. Odwrócił wzrok ku swej partnerce.
- Przepraszam, rzadko miewam takie szalone pomysły, a też głupio mi było odwoływać te ideę w ostatniej chwili. A z kolejnej strony.. wolałem mieć gwarancję dobrej zabawy. A znając Elisabeth, na pewno nie miałaby nieprzyjemnych koleżanek. - obdarzył rudą serdecznym uśmiechem. Prawdę mówiąc korzystał teraz z chwili kiedy mógł sie jej przyglądać. Chciał w tym momencie wychwycić każdy drobny szczegół jej mimiki.
Intrygowała go. Dziwne by nie, sam fakt że się zgodziła na jego "propozycję" był zdumiewający. Nie mógł się doczekać kiedy będzie mógł się dowiedzieć o niej czegoś więcej.
Niebawem zniknęli będąc już przy sali.
/zt x2

J.J. Wrens - 2018-08-28, 20:09

Znalazł się na weselu właściwie w niezrozumiały dla niego sposób. Mama obudziła go rano, ubrała w jakieś niewygodne ubrania i powiedziała, że jest bardzo ważna okazja. Przecież jego urodziny dopiero za kilka miesięcy. Mimo to nie wypytywał specjalnie, bardziej przejęty był nowymi perypetiami Mii i jej jednorożców, oraz tostami z Nutellą. Kiedy jednak mamusia zasłoniła mu telewizor w sukience i takich stukających butach wiedział, że to koniec laby i zaraz zacznie się coś nowego. Ruszyli samochodem, trafiając do znanego mu kościółka, choć nie bywał w nim często, to często go mijał a to już coś. Tam gdzieś daleko stali wujkowie i ciocie, i znowu wujkowie i ciocie i w ogóle cała ferajna, której nie znał, ale znając życie to jego wujkowie i ciocie.
I wtedy wszyscy zasiedli, z mamusią usiadł na początku, do tego wgramolił się na czyjeś kolana, bo wujek stał koło tego pana z sukience, którego nie pamiętał zawodu i wyglądał jak taki jeden bohater bajki. Ale ma czerwony uszy!
- Mamo, a czemu ten Pan w kościele nosi sukienkę jak dziewczyny? - Zapytał półgłosem, że spokojnie 3 ławki w tył i w przód go słyszały, zaraz jednak uciszony przez mamę spojrzał w tym samym kierunku co oni, patrząc jak wchodzi ciocia Aaren. Lol, ona tez ma sukienkę. Dziewczynki w jego przedszkolu też noszą identyczne sukienki a są siostrami, może ten Pan to siostra cioci Aar?
Siedział podczas tej długiej ceremonii dość cicho, chwilami nawet przysypiał, ale ogólnie był super grzeczny, prócz prób pochrapywania przez sen. Finalnie zaś usłyszał od mamy słowo muzyka i jedzenie, a to jak na typowego faceta przystało obudziło go totalnie i wraz z Rodzicielką ruszył na podbój parkietów! zt

Jessie - 2018-08-28, 21:38

Całej ceremonii przyglądała się z uśmiechem, dzieląc uwagę między nowożeńców i synka, dla którego nie było to zbyt ciekawe. Rzeczywiście uciszyła go, gdy na głos zapytał o sutannę. Wytłumaczyła mu jednak ściszonym głosem, że ta "sukienka" ma specjalną nazwę i noszą ją księża. Później ceremonia rozpoczęła się już na dobre, więc ucięła rozmowy i przysłuchiwała się zarówno kazaniu, jak i przysięgom Aaren i Tonego. Wbrew pozorom daleko jej było do wzruszania się, może dlatego, że była jedną z nielicznych osób, która miała to szczęście być w udanym, małżeńskim związku. Nie musiała za niczym tęsknić ani niczego żałować, więc poruszające słowa o miłości nie sprawiły, że zaszkliły jej się oczy. Po prostu cieszyła się chwilą.
Gdy ślub dobiegł końca, Jessie obudziła przysypiającego chłopca, mówiąc mu, że teraz pora na zabawę. Wzięła go za rękę i oboje udali się w stronę hotelu. /zt



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group