Anonymous - 2013-07-28, 18:19 Wykonywała spokojnie wszystko, co było jej rozkazanym. Po niejakiej pieszczocie i przekąsce zarżała wesoło i poszła za dziewczyną do stajni.
z/tAdele - 2013-08-12, 20:55 Przyszła tutaj z karym koniem. Wprowadziła go do jednego z przedziału karuzeli i pilnując by nie uciekł, odpięła uwiąz. Zamknęła bramkę i ustawiła maszynę na stęp, obserwując Welta. Po 5 minutach zmieniła kierunek stępa, komu w końcu chciałoby się non-stop chodzić w jednym kierunku?Weltstar - 2013-08-12, 21:01 Przybył bystry i uważny. Wpuszczony do maszyny, kiedy tylko program odpalił ruszył, wiodąc ślepiami wkoło. Zarżał parokrotnie, żwawo krocząc do przodu. Zdarzyło się mu również podbić zadem, wraz z poprawieniem i przednimi konczynami. Wesoły, back to form :]Adele - 2013-08-12, 21:06 Pochwaliła go głosowo i przełączyła maszynę na kłus. Po dziesięciu minutach kłusa na lewą nogę zmieniła kierunek biegu tego okropnego czegoś czym była karuzela. Patrzyła sobie tak na karego konia, jak beztrosko biega w przedziale maszyny. Po upłynięciu 10 minut przestawiła maszynę na galop. Galopuj, drogi kary szport koniu!Weltstar - 2013-08-12, 21:12 Gdy przyśpieszyła, gwałtownie zatrzymał się i podbił zadem w kratę. Równie raptownie ruszył, przechodząc do kłusa. Tudzież luźno, bez incydentów, następnych ' widzi mi się ' poruszał swobodnie.
Wkrótce, kiedy wskoczył następny program, zagalopował, równą, aktywną fulom przemierzając machinę dookoła.Adele - 2013-08-12, 21:14 Zmieniła kierunek i po porządnej bieganince zwolniła maszynę do kłusa a następnie do stępa. Podczas gdy kary koń stępował ona znalazła jakąś lonżę. Zatrzymała maszynę i wyprowadziła z niej ogiera, mocno trzymając lonżę. Nigdzie sobie nie idzie bez niej, nołp. Zamknęła za nimi bramkę i wyprowadziła w kierunku korytarza skokowego. Skoro miała już go rozgrzanego, to czemu nie?
/ztWeltstar - 2013-08-12, 21:19 Zwiesił pysk do dołu, chrapami niemal wiodąc po podłożu. Podczas zmienienia się kierunku, stopniowo zwalniał, aż do stępa. Tudzież znów rozbrzmiał basowym rżeniem, zaraz wychodząc i ciągając dziewczynką <3 /ztKędzior - 2015-01-02, 19:56 Kędzierzawy wybył ze stajni razem z Aferą. Miał w planie zabrać ją na lonżę, ale przypomniał sobie o obecności karuzeli w ich ośrodku i zmienił plany. Wszak on sam też nie był super znawcą teorii lonżowania, więc wolał nie psuć komuś kobyłki - chciał jej tylko zapewnić trochę ruchu, więc dziarsko zaprowadził tutaj skarogniadą. Oprowadził ją najpierw dookoła obiektu, potem parokrotnie wprowadził i wyprowadził, aby klacz ogarnęła miejsce. Mogło jej tu wcześniej nie być.
W końcu wprowadził ja tam na amen, zamknął i włączył machinę na wolne, stepowe tempo. Pocmokał do Afery, aby zrozumiała sytuację i ruszyła, jak jej karuzela nakaże.Afera - 2015-01-02, 21:18 Przybyła na miejsce teraz już z większym zainteresowaniem oglądając otoczenie. Chyba tu nie była jeszcze nigdy. Na pewno, Frycia pamięć raczej nie zawodzi. Przynajmniej dotychczas nie zawodziła, no ale. Może coś tam jeszcze się zachowało w głowie, skoro nie zapomniała kim jest i gdzie się znajduje.
Po oprowadzeniu dookoła obiektu mniej więcej już wiedziała jak wygląda, a że strachliwa zbytnio nie była to obeszłoby się i bez tego kilkukrotnego wprowadzania i wyprowadzania. No ale zawsze to większa pewność i dla Fryty i stajennego. Także dość szybko skarogniada "ogarnęła miejsce" i przynajmniej teoretycznie była gotowa do pracy.
Ostatecznie wprowadzona na odpowiednie miejsce obejrzała się na mężczyznę, by się upewnić, że to nie jest machina do kabanosów albo szynki, w tak młodym wieku nie chciała kończyć życia jeszcze. Cmoknięcie odebrała jako zapewnienie, że jednak dożyje jutra, więc uspokojona, ale nieco zdezorientowana stała w miejscu aż nie poczuła z tyłu "ścianki" oddzielającej miejsca dla poszczególnych koni. Wtedy też przeskoczyła trochę do przodu szybko oglądając się. Na widok goniącego jej odgrodzenia pierwsze kilka kroków przebiegła szybkim kłusem, ale zaraz natrafiając na ściankę z przodu zwolniła do żwawego stępa. Po niedługim czasie ogarnęła w końcu już na prawdę jak to monstrum działa i zaczęła poruszać się dużo wolniejszym krokiem, tym bardziej, że gdy tempo nie było odpowiednie co jakiś czas natrafiała na blokadę z przodu i i tak musiała zwalniać. ie było to zbyt ekonomiczne zachowanie, więc ostatecznie pozostała w wolnym stępie idąc spokojnie z lekko opuszczoną głową.Kędzior - 2015-01-02, 22:52 Cóż, Bo nie znał na wylot każdego konia w stajni, zwłaszcza takiego z widmowego boksu, więc nie mógł wiedzieć co sobie taka Afera w życiu pozwiedzała i czego doświadczyła. Poza tym jest raczej prostym człowiekiem, który nie ogarnia skomplikowanych mechanizmów końskiej psychiki i tajników ich budowy fizycznej. Dumny jest z tego, że wie, gdzie koń ma łokcie i kolana! A jeździć umie tylko rekreacyjnie, bo i bardziej zaawansowana sztuka jeździectwa go nie rajcuje. Jednak umie się obejść z koniem, nawet jeśli po męsku, ale do tych zwierząt ma ogromny szacunek i stara się każde z nich zrozumieć, choćby i najgorszego złośliwca wyklinał pod niebiosa.
Widząc jak Afera sobie z początku nie radzi, zacmokał do niej raz jeszcze. Ale wtedy wpadła na przednią ścianę! Kędzior podrapał się po brodzie, zadzierając nosa by przyjrzeć się sytuacji. - Niunia, bo sobie mordkę rozwalisz jak tak będziesz wbiegać w to - wysnuł podejrzenie, najzupełniej słuszne, W końcu też Afera się ogarnęła. Jak widać załapała istotę mechanizmu tej maszyny. Nie chcesz zginąć - idź w jej rytmie!
Więc jak już skarogniada zaczęła iść na luzie w tym wolnym stępie, to Bjorn ją pochwalił z daleka głosem. Po jednym okrążeniu takiego czilałtu podkręcił nieco tempo, aby klacz wyciągnęła stępa, tak jak wcześniej próbowała tego dokonać. Stajenny poczekał, aż kobyłka ogarnie zmianę i pochwalił ją znów, gdy jej się to udało. Rzecz jasna też pocmokał do niej, zachęcając do przyśpieszenia.
Kilka okrążeń aktywnego stępa i zwolnienie maszyny, w końcu zatrzymanie. - Uważaj, lala! - zawołał do Frytki Kędzierzawy i ustawił odwrotne obroty. Powolne, takie jak na początku, aby Afera mogła załapać i zmienić kierunek.Afera - 2015-01-04, 17:20 Słysząc pochwałę uniosła łeb kierując uszyska w stronę mężczyzny. Zaraz potem ogon również poszedł w górę, o jaka dumna. Marchewki dla poddanych! Marchewki! Dalszą część okrążenia pokonała utrzymując ową królewską postawę. Kiedy jednak nakazano jej przyspieszenie kroku, choć zareagowała szybciutko zaraz po usłyszeniu cmoknięcia, to zapomniała całkiem o poddanych i znowuż się rozlazła opuszczając łeb i ogon. Na szczęście poddanych nie miała biedna wcale, więc mimo niepamięci władczyni nikomu nic się nie stało. Te Frytowe marzenia...
Idąc sobie dosyć szybkim stępem już nie wpadając na ścianki ani z przodu ani z tyłu przemaszerowała sobie odpowiednią ilość okrążeń po czym zauważając zmianę tempa zwolniła nadal nie uderzając o nic łbem. "Kumając" już o co chodzi z tą karuzelą nie wbiegła na ściankę też przy zatrzymaniu machiny ani zmiany kierunku, kiedy to jedynie przez moment postanowiła się cofać zamiast wykonać właściwą czynność i zacząć poruszać się w odwrotną stronę. Ale ostatecznie szła odpowiednio.Kędzior - 2015-01-04, 17:47 Zaśmiał się hardo widząc, jak Frytka zaczęła się cofać wskutek zmiany kierunku obrotów. - Lala, ćwiczysz zad? - zawołał rozbawiony, ale jeszcze do niej pocmokał, żeby się ogarnęła. Jak w końcu się obróciła to pochwalił ją łagodnym głosem. Po jednym okrążeniu znów podkręcił tempo, cmokając dwukrotnie aby Afera przyśpieszyła. Żwawym stępem poprowadził ją tak w maszynie kilka okrążeń, a potem troszkę zwolnił. Jeszcze minutka i dodał prędkość tak, aby wolno zakłusowała.
- Kłus, niunia! - zawołał do klaczy, bo być może komenda głosowa pomoże jej zrozumieć czego człowiek od niej wymaga. Pocmokał też jeśli trzeba było, aby wystarczająco dodała. Potrzymał ją potem jedno okrążenie w takim wolnym, luźnym stępie, a potem troszkę przyśpieszył. Głosem znów poinstruował klacz, aby dodała. Dwa koła pośredniego kłusa i jedno spróbował zrobić na wyciągnięty. Nie miał co prawda wielkiej kontroli nad tym, by skarogniada bardziej wyciągała nogi niż szybciej je wymieniała, ale musiał mieć nadzieję, że sobie z tym poradzi.
Jak by to jedno okrążenie nie wyszło, to potem powoli zaczął zwalniać maszynę, aż do stępa. Pochwalił głosem jeśli odbył się t bez problemów i w końcu znów narzucił zmianę kierunku. Powoli jak jak wcześniej, aby Afera miała cas na reakcję i zrozumienie. Okrążenie stępem i wejście w wolny kłus.Afera - 2015-01-08, 20:44 Na pochwałę już nie zareagowała tak entuzjastycznie, aczkolwiek żeby nie było, że jej nie zależy. Bo zależy! Na dowód tego już nie wydziwiała i w dalszym ciągu wykonywała odpowiednie polecenia. Oczywiście do kłusa też przeszła nawet i bez komendy głosowej i pokonywała kolejne ogłoszenia w takim niezbyt szybkim tempie z głową w dole co jakiś czas sobie ogonem obijając bok, ot tak, z nudów. Następnie niestety nie wyszło jej to wydłużenie kroku, Fryta jednak wolała tak nogami przebierać. Ale ostatecznie tak biegnąc nie koniecznie musiała wiedzieć, czego od niej chcą, więc bić jej za to nie można. Ani karać, ani nic.
następne zwolnienia wykonała bez problemów, zmianę kierunku także, już obyło się bez cofania, załapała o co chodzi. No i dalsze przejście do kłusa też dobrze.Kędzior - 2015-01-10, 20:27 Nikt też nie miał zamiaru jej karać za ten brak wyciągnięcia! Kędzior nie miał jak jej przetłumaczyć sensu ćwiczenia, więc i co miał ją nagabywać za to. Sobie tam kobyłka więcej pomacha nogami, to nic się nie stanie.
Po zmianie kierunku i dwóch okrążeniach wolnego kłusa znów trochę dodał obrotów, ale na taki pośredni kłus, nie super szybki. Już nie mówię wyciągnięty, bo tego i tak nie osiągniemy.
Dwa okrążenia właśnie troszkę żwawsze, a potem zwolnienie do mocnego stępa. Dwa okrążenia w tym tempie, potem dwa pośredniego kłusa, dwa stępa, dwa kłusa. Następnie zmiana kierunku, spokojna jak zawsze i powolna. Następnie znów dwa okrążenia stępa i dwa kłusa, dwa stępa, dwa kłusa i zwolnienie do wolniejszego stępa.
Kędzierzawy wolał nie próbować galopu, bo najpierw pewnie Afera by się w kłusie namachała nogami, no i nie daj Bóg by je przeciążyła. Więc wolał tylko w stępie i kłusie ją poruszać. Na koniec po kilku okrążeniach stępa jeszcze raz zmienił kierunek, ostatnie pięć minut chodzenia i wyprowadził skarogniadą z karuzeli. Wygłaskał ją porządnie. - Dobra z ciebie dziewczyna, lala! - skomplementował klacz i zaprowadził do stajni.
zt.
Afera - 2015-01-17, 19:25 /Nie zauważyłam postu.
Oj, tak wątpić w umiejętności Fryty to ładnie? Ona jak chce, to potrafi, ale najpierw musi chcieć, a z tym czasami jest problem i ostatecznie woli przebierać nogami. Ale takie wątpliwości? Chociaż może i trochę są słuszne, bo i tym razem klacz postanowiła przyspieszyć krok, zamiast go wydłużać.
Po kłusie skarogniada bez problemu zwolniła do stępa prychając sobie głośno i tym razem już wyciągając nogi, aby nadążyć. Tak przebyła dwa okrążenia, po czym znowuż przeszła do kłusa i sobie dreptała krótkim, acz szybkim krokiem, znowu stęp, kłus i tak zmieniała te chody dopóki jej nie kazali pozostać ostatecznie w wolnym stępie. Spokojnym spacerkiem maszerowała sobie w kółko co jakiś czas spoglądając na stajennego wyczekując kolejnych poleceń. Zmianę kierunku wykonała bez problemu, postępowała jeszcze i opuściła obiekt.
zt/