To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Duża hala

Anonymous - 2013-01-31, 18:42

Americo utrzymywał "dobre" tępo. Szedł żwawo. Wreszcie mógł poczuć, że żyje więc niedługo możliwe, że coś mu odwali. W tej chwili jednak jest całkowicie bezpieczny. Czuł odbieranie wodzy. Szedł prosto po śladzie. Po czterech okrążeniach posłusznie wykonał woltę. Wygięcie było w miarę prawidłowe. Kręcenie ósemki było dla niego bardziej atrakcyjne niż wolta. Stopniowo zaczynał aktywniej pracować zadem i wszystkimi czterema nogami.
Anonymous - 2013-02-01, 12:30

{przepraszam, internet mi wysiadł i dopiero dzisiaj działa w miarę przyzwoicie. <3}

Ethan póki co nie narzekał na siwka. Szedł całkiem dobrze, acz brunet nadal miał się na baczności. Americo mógł w każdej chwili chcieć dać upust swojej energii, pozbywając się przy tym swojego jeźdźca. Kręcąc z nim ósemkę nabrał wodze na elastyczny i wyraźny kontakt. Jego dłonie powędrowały trochę na boki by ułożyć wędzidło w pysku luzytana. Starał się dojeżdżać go dosiadem do ręki, dodatkowo pulsując nieco wodzami. Oczekiwał od niego już coraz większego zaangażowanie w pracę czyli zgięcia w potylicy, podstawienia zadu, lekkiego przodu. Ręce Drumhellera w końcu wróciły na swoje miejsce.
Z ósemki wyjechał na linię środkową i na długiej ścianie zakłusował. Pilnował by przejście było płynne, elastyczne i bez wypadania z rytmu czy domniemanego ustawienia. Co jakiś czas dodawał łydki by Americo mu nie gasł, ale także wstrzymywał by wykrok i jednolite tempo było zachowane.

Anonymous - 2013-02-01, 12:57

//Wiem bo dostałam wiadomość.//

Ogier coraz bardziej się rozkręcał. Czuł kontakt z wędzidłem. Powoli docierało do niego czego wymagał jeździec. Podstawił zad. Po chwili zgiął szyję w potylicy. Przy dłuższej ścianie Americo wszedł szybko, aczkolwiek płynnie w kłus. Unosił wysoko nogi, tak jak go uczyli. Rytm był równomierny. Siwek utrzymywał jednostajne tępo. Wiąż pamiętał, żeby wstrzymywać wykrok. Jednak po paru minutach lekko przyśpieszył. Nie mógł się po prostu oprzeć.

Anonymous - 2013-02-01, 13:07

Kiedy zakłusował, Ethan pilnował by nie wypadł z ustawienia ani by przejście do wyższego chodu nie zakłóciło równomiernego rytmu. Poklepał go po szyi, kiedy wbrew jego obawom siwek ruszył zgodnie z oczekiwaniami bruneta. Chłopak zaczął anglezować, a gdy tylko Americo przyspieszył - skierował go na obszerną woltę, którą stopniowo zacieśniał. Było to zajęcie zwalniające, ale także wymagające od ogiera zaangażowania zadu i wygięcia wokół łydki Drumhellera. Wyjechał z wolty i począł kolejne ćwiczenia - na długiej ścianie wydłużał kłus siwka, na krótkiej zaś skracał. Oczywiście wymagał od konia pełnego profesjonalizmu czyli nie wypadania z zebrania oraz mocnego kontaktu z ręką. Także starał się by te 'przejścia' były płynne i wykonane od lekkiego sygnału.
Anonymous - 2013-02-01, 13:31

Kiedy ogier został skierowany na woltę prychnął. Kiedy wolta była stopniowo zacieśniana on stopniowo zwalniał. Mocno pracował zadem i wygiął się. Po zjechaniu z wolty parsknął. W zależności od długości ściany przy, której kłusował skracał lub wydłużał chód. Przejścia były raczej płynne, tylko w za pierwszym razem było ono dość gwałtowne. Siwek wciąż mocno pracował nogami unosząc je wysoko i oczywiście zadem. Raz po raz prychał.
Anonymous - 2013-02-01, 13:43

Poklepał go w okolicach łopatki.
- Dooobry koń. - pochwalił go słownie. Zmienił kierunek po przekątnej, znacznie wydłużając krok luzytana. Pilnował aktywnego tempa, zgięcia w potylicy, także wysokiej akcji nóg oraz zaangażowanego zadu. Na długiej ścianie zaczął kręcić z siwkiem wężyki, coby stawał się coraz bardziej przepuszczalny. Dążył do tego, aby ogier reagował na minimalne, prawie niezauważalne sygnały. W narożniku zrobił z nim ciasną woltę, na której usiadł w siodło i dał pomoce do zagalopowania, nadzorując jego ustawienie by z niego nie wypadł. Wyjeżdżając z wolty wziął America na siebie, aby nie ruszył zbyt gwałtownie widząc sporą przestrzeń hali przed sobą. Zebrał jego galop, wyjeżdżając go dosiadem do ręki. Dążył do aktywnego zadu, a także do galopu przypominającego chodu po górkę, z lekkim przodem i obciążonym tyłem.

Anonymous - 2013-02-01, 14:12

Skręcił naprowadzony na inną drogę. Kłusował teraz po przekątnej. Potem przyszedł czas na wężyki. Ogier starał się wyłapywać wszystkie nawet te najmniej zauważalne sygnały. Przy ciasnej wolcie zgiął się i mocniej zaangażował zad. Czując sygnał zagalopował. Oczywiście wyjeżdżając z wolty Americo chciał przyśpieszyć, ale jeździec mu na to nie pozwolił. Zawiedziony prychnął. Starał się dostosować galop do oczekiwań Ethana.
Anonymous - 2013-02-01, 14:21

Po jednym okrążeniu dookoła hali poklepał ogiera po szyi.
- Taaak! - pochwalił ponownie. Zmienił kierunek przez półwoltę, dając także pomoce do lotnej zmiany nogi. Przeszedł do półsiadu, odciążając nieco grzbiet konia i pozwalając mu przyspieszyć nieco tempa, które mimo wszystko wciąż kontrolował. W międzyczasie poprosił stajennego o ułożenie drągów na kłus i paru przeszkód o różnych wysokościach. Nie będą dzisiaj dużo skakać, bo nie wiedział w jakiej kondycji był Americo, jednak na wypróbowanie parę przeszkód mogą sobie skoczyć.
Kiedy stajenny układał przeszkody, Ethan usiadł głęboko w siodło i zablokował ogiera dosiadem, zwalniając stopniowo najpierw do kłusa, a potem do stępa. Poluźnił wodze, dając luzytanowi odpocząć. Dodatkowo podjeżdżał co jakiś do drągów, by zapoznać z nimi konia, coby się nie płoszył.

Anonymous - 2013-02-01, 14:41

Jako, że nie mam już czasu to przyspieszę do ekspresowego tempa.
Kiedy Americo już był rozluźniony i oddech nieco mu się uspokoił, zebrał go z powrotem i ustawił na pomocach. Ruszył go do kłusa i zrobił z nim okrążenie po hali równym, pośrednim kłusem. Naprowadził na środkową linię, skąd ruszył na drągi. Przejechał je w półsiadzie na obie strony.
W narożniku zagalopował i po dwóch okrążeniach, naprowadził America na stacjonatę 70. W odpowiednim miejscu do wyskoku dodał mu impuls, odciążył grzbiet w półsiadzie i oddał wodze na tyle ile potrzebował. Następną przeszkodą był okser 80 cm. Powtórzył dokładnie to samo. Pomógł luzytanowi w odmierzenia miejsca odskoku, zrobił półsiad i oddał wodze.
Po tych dwóch skokach przeszedł do kłusa i zaraz potem rozstępował. Wyprowadził do stajni gdzie go rozebrał.

/zt

Anonymous - 2013-02-01, 17:43

Americo widząc ustawione drągi i przeszkody bardzo się podekscytował. Nogę zmienił z prawej na lewą. Czując, że może nieco przyśpieszyć zrobił to. Potem posłusznie przeszedł najpierw do kłusa, a potem do stępa. Kiedy już odpoczął wystarczająco ruszył znów kłusem zgodnie ze wskazówkami Ethana. Pokonał drągi z obydwóch stron. Zagalopował. Kiedy po dwóch okrążeniach jeździec nakierował go na przeszkodę ten zarzucił łbem i z lekka przyśpieszył. Później wszystko poszło gładko, wybicie, baskil, lądowanie. Podobnie było z następną przeszkodą jaką był osker. Po dwóch skokach przeszedł do kłusa, a potem do stępa. Poszedł za chłopakiem do stajni gdzie został rozsiodłany i zaprowadzony do boksu.

//zt//

Christian Levrull - 2013-02-01, 22:03

Wszedł na halę z Poincikiem, zatrzymał go na chwilę, trzymając jedna z wodzy i zdejmując derkę. Zostawił ją gdzieś z boku, wraz z batem, by złapać ponownie wodze w mocnym uchwycie. Szepnął coś do niego cicho, by wreszcie ruszyć wraz z nim wokół hali, nadal trzymając go w ręku. Kiedy tylko zauważył nieuzasadnioną niepewność, pewniej szedł do przodu, zachęcając go, ale nie pozwalając na wyprzedzanie - a jeśli to robił mógł poczuć opór na trzymanych wodzach. Zachowywał się pewnie, stępując tak z nim w ręku i czekając aż ochłonie. Wiedział, że może niespodziewanie zareagować, zresztą jak każdy koń. Jeżeli zaś szedł tak jak chciał Chrisu, krzepiąco poklepywał go po szyi.
Anonymous - 2013-02-01, 22:18

Nie przepadał za derkami, toteż gdy poczuł jak coś zsuwa się z jego grzbietu i smyra go po zadzie, łopatkach i kłębie, odsunął się nagle od Chrisa, poniekąd ułatwiając mu to strasznie trudne zadanie. O tak, próbował wyprzedzać, albo raczej ponaglał nieco mężczyznę od czasu do czasu trącając go pyskiem w ramie. Czuł, że jest przytrzymywany, co niezbyt mu pasowało. Szedł energicznym stępem. Próbował dwa czy tam trzy razy, ewentualnie kilkanaście się wyrwać, ale to było sprawdzanie jeźdźca, nie chęć ucieczki. Prawdopodobnie był upominany lekkim albo też nieco ostrzejszym szarpnięciem za wodze. W końcu jednak uspokoił się i ograniczył swe "droczenie" do ponaglania pyskiem. Uspokoił się nieco i zaznajomił z otoczeniem, bo nigdy nie był na tak prestiżowej hali.
Christian Levrull - 2013-02-01, 22:28

Ciekawe będzie z niego stworzenie. On jednak nie miał zamiaru angażować się w jego wyścigową karierę, bo userka w tej dziedzinie jeździectwa nie gustuje, ale jak jeszcze będziemy mieli okazję popisać to na bank pobawimy się w corss'a, tego nie można ominąć. :>
Plan na dziś był taki, by chłopak spożytkował energie w przemyślany sposób, by przypomniał sobie to i owo z czegoś innego niż wyścigi, od których jest teraz tak jakby odstawiony. Gdy Chris zauważył, że ogier spasował i przyzwyczaił się do otoczenia, pochwalił go, by wreszcie ruszyć w stronę schodków. W między czasie porwał bata, by zatrzymać się z nim pod podestem. Podpiął popręg do końca, jako, że przez stęp ogier odpuścił (jeśli to robił) zapowietrzanie się. Złapał wodzę do jednej ręki, po czym wsiadł nieśpiesznie. Kiedy usadowił się u góry, poklepał go po szyi, automatycznie nabierając wodze na delikatny kontakt. Nie da mu przecież od razu luźnych wodzy. Zamknął go w pomocach, łydki trzymając u boku, po czym płynnym ruchem wypchnął z krzyża wraz z łydką, by ogier ruszył. Czas się rozstępować. Jeśli jednak ten przyśpieszał automatycznie zamykał dłonie na wodzach, a sam ogier mógł się nadziać na nieprzyjemne wędzidło - jeżeli zaś odpuszczał i on dawał mu luzu. również pozwalał mu na energiczny stęp, ale tylko i wyłącznie stęp. Starał się na razie iść po dużym śladzie, wiedząc, że ogier może coś odstawić. Niech trochę odpuści, bo spięty strasznie.

Anonymous - 2013-02-01, 22:39

Wsiadanie. Tu nigdy nie dzikował, bo pamiętał jak dostał nie raz batem bo zadzie i nie tylko zadzie. Gdy wreszcie Chris usadowił się w siodle, sam ruszył nie czekając na żadne znaki. Rwał mocno do przodu, lecz nadal był to stęp. Czuł coś nieprzyjemnego, tak tak to wędzidło było ostre. Nie miał jeszcze styczności z takim kiełznem, ale to nie przeszkadzało mu memlaniem i ciągłym bawieniem się nim w pysku, przynajmniej na tyle ile pozwalał mu nachrapnik. Po kilku próbach w końcu spasował, dwunóg nie da sobie w kasze dmuchać i połączył fakty. On nie ciągnie, nie ma bólu w pysku. W końcu porozumienie. Poison stępował wciąż energicznie, ale nie szarpał już. Pracował zadem i w końcu po całej zabawie wędzidłem, przyjął je i lekko ganaszował. Zaczął podnosić wyżej nogi, czasem robił takie dziwactwa, w nieokreślonym celu.


// brak weny >.<

Christian Levrull - 2013-02-01, 22:47

Czuł, że napiera na jego rękę, lecz kiedy odpuścił i on stał się bardziej dla niego przyjemniejszy, odpuścił w biodrach, na wodzach odpuszczając na tyle, by mógł wyciągnąć sobie nosa, jednak jeśli tylko poczuł, że znów zaczyna kombinować, jego postawa też się zmieniała. Miał być to sygnał dla ogiera - ja odpuszczę, jak i Ty odpuścisz. Mile zaskoczył go fakt, przyjęcia przez niego wędzidła, wiedział, że jest cienkie przez co można działaś ostrzej, ale miedź zaś swym słodkawym posmakiem zapraszała do przyjęcia go, a w odpowiednich rękach i ono nie zdawało się działaś mocno. W nagrodę, zebrał trochę wodzy, na razie nie wymagając od niego zbyt wiele. Możliwe, że dawno pod siodłem nie był, stąd musiał działaś stopniowo. Postępował z nim jeszcze trochę, by następnie dać sygnał do zakłusowania. Na początek znów skrócił wodze, jednak ślad teraz prowadził po różnych kołach, a zamknięty w łydkach i nie ofensywnym kontakcie nie mógł zdziałać zbyt wiele bez jakiegoś wysiłku. Starał się utrzymać aktywne tempo w kłusie, anglezując w głębokim dosiadzie, by to ono wyznaczało tempo. Jeżeli zbytnio przyśpieszał, zmniejszał promień kół, jeżeli jednak zwalniał znów oddawał wodze, by w tym swobodniejszym kłusie mógł wyciągnąć sobie nos w dół dla wygody.

{spoko, też ledwo dycham ;<}



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group