Brian - 2017-06-05, 19:06 Brian zdecydowanie do rannych ptaszków nie należał. Nie był rano zdatny do użytku jeśli nie napił się kawy. Poza tym jeśli musiał się rano zrywać, najczęściej miał dobry powód związany ze stajnią. Tego dnia tak nie było. Co więcej zaliczył krótki jogging i postanowił wpaść na siłownie. Przychodził poćwiczyć od czasu do czasu. Nie bywał na siłowni codziennie, ale mimo to chociaż w dłuższych odstępach czasu, stawiał się tam dość regularnie. Może pojawiałby się częściej, ale nawet odejmując czas poświęcany stajni, albo go nie miał (nicnierobienie jest bardzo absorbujące), alb miał coś lepszego do roboty. A powinien mieć tego czasu więcej, bo w końcu nie pracował (praca jest dla biednych ambitnych - a on nie uważał się za biednego, a ambicję ograniczał do spraw stajennych), nie licząc zajęć w stajni i startów w zawodach.
Zjawił się więc tutaj, kierując się najpierw do przebieralni, którą siłownia powinna mieć, bo przecież nie będzie popylać po mieście w dresach. Nawet kiedy przyjechał samochodem. Przebrany ruszył na sale, gdzie ustawione były przyrządy do ćwiczeń. Większość, poza bieżnią była wolna i Brian zastanawiał się od czego zacząć.Nie miał określonego planu treningowego, może dlatego, że nie budował muskulatury na pokaz, nie był kulturystą.Charlotte - 2017-06-05, 19:50 Cóż, biegać nie mogła w nieskończoność, choć była to jej ulubiona czynność. Mimo to była zadowolona z efektu 10 kilometrów na bieżni w dość krótkim czasie. Po zimie jej kondycja była równie znikoma jak każdego, przeciętnego Janusza siłowni.
Za kolejne zadanie postawiła sobie zwykłe podciąganie - a nóż jej organizmowi zechce się urosnąć jeszcze centymetr do tego 170? Owszem, dodawała sobie co rusz zrostu sztybletami na platformie, nie dawało to jednak efektu wysokiej niczym modelka kobiety. Właściwie z tym 170 też taka wysoka nie będzie.
Udała się pod metalowe drążki w pobliżu wejścia na salę i po chwili znalazła się na wysokości 50 centymetrów nad ziemią z pomocą małego stołka. Po chwili zwykłego wiszenia, które miało przygotować ręce kobiety do większego obciążenia zaczęła się podciągać na taką wysokość, ażeby dotknąć klatką piersiową drążka. Nie było to stosunkowo trudne po wielu latach stałej diety i treningów, nawet z ''słabą'' kondycją. Podczas 3 serii tegoż ćwiczenia na salę weszła jeszcze jednak kobieta. Znana przez każdego bywalca siłowni blondynka rzuciła okiem na całą salę, aby włączyć cichą muzykę na całe pomieszczenie przy okazji dodając dość głośno i kpiąco w stronę Lottie. ''Nie po to Cię zatrudniłam byś zużywała sprzęt.''
Słowa dotarły do kobiety dopiero po dobrej sekundzie, kiedy właścicielki siłowni nie było już na terenie sali. Nie przepadały za sobą, 20 latka pracowała tutaj tylko z dobroci serca męża blondynki, który tak szczerze mówiąc był tutaj od zatrudniania. Dziewczę było przecież kompetentne, lecz czy umiejętne, to kwestia sporna.
Wiedziała, że jej ukochana szefowa będzie teraz kontrolować każdy ruch brunetki z kamer, i choć nie przejmowała się tym zbytnio, to postanowiła zająć się czymś bliżej przydzielonym do jej pracy. Zabrała się wpierw za dokładnie układanie całego sprzętu oraz zmniejszenie ciężaru do minimum na wszelkich maszynach. Finalnie rzuciła też wzrok na bruneta, którego pamiętała i nie miała z nim dobrych skojarzeń. Właściwie z nikim jej skojarzenia i wspomnienia nie były dobre, no cóż. Podeszła do niego pewnym krokiem, lecz cała jej odwaga minęła gdy wydobyła z siebie krótkie.
- Pomóc coś?Brian - 2017-06-07, 21:06 Rozejrzał się po pomieszczeniu, szybko odnajdując wzrokiem kobietę, która zajmowała się zmniejszaniem obciążenia na przyrządach. On też ją znał z jego wizyt na siłowni. Jak ona mu się kojarzyła? Chyba neutralnie, chociaż to zawsze mogło ulec zmianie. Mniej więcej wiedział co należało do jej obowiązków, z których jednak sam raczej nie korzystał, bo wolał trenować po swojemu. Po chwili wspomniana trenerka zbliżyła się do niego i zadała pytanie o ewentualną potrzebę wsparcia. Przez moment miał ochotę rzucić tekstem "czy wyglądam jakbym potrzebował trenera?", jednak się powstrzymał. Nie miał aż takiej masy mięśniowej żeby nią szpanować, lub stosować jako argument, ale też posiadanie jej nigdy nie było jego celem. Lubił spędzać czas aktywnie, a raz czy dwa miał okazję się przekonać, że silne, wysportowane ciało przydaje się, gdy uprawiasz sporty potencjalnie zagrażające swojemu życiu.
- Poradzę sobie. - odpowiedział na poły z pewnością siebie, na poły z zuchwałością. Z resztą były to sprawy niemal tożsame.
Wyminął kobietę i ruszył w głąb pomieszczenia, by zacząć od rozgrzewki. W końcu od jego krótkiego joggingu minęło trochę czasu. Po kilku minutach rozgrzewki i rozciągania ruszył prosto w stronę bieżni, akurat tej z której korzystała wcześniej Charlotte (o czym wiedzieć nie mógł). Wiedział jednak, że ktoś niedawno z niej korzystał, bo jakiś niekompetentny sklerotyk zapomniał wyzerować licznik, który zatrzymał się na około 10 kilometra. Brytyjczyk planował krótszy spacer, biorą pod uwagę,że miał za sobą jogging. Wyzerował licznik, wzdychając przez chwilę na niekompetentnych sklerotyków, ustawił prędkość i rozpoczął przygodę z bieżnią od truchtu.Charlotte - 2017-06-07, 21:54 Kiedy jej odpowiedział od razu odeszła, bez słowa czy choćby pomruku zrozumienia. Znalazła się w szybkim tempie przy hantlach, które poukładała w równy stosik. Nie była perfekcjonistką, lecz lubiła zachowywać wszędzie porządek i ład. W szczególności, że w pracy były od tego sprzątaczki a one pracowały o w nocy. Nie zwracała uwagi na mężczyznę, podobnie jak nie zwróciła uwagi na niewyzerowany licznik. I sama jesteś niekompetentny sklerotyk! >.<
Zabrała się jeszcze chwilę za najróżniejsze przysiady i pale z obciążeniem a także wypady, aby na sam koniec udać się na sztangę. Powiesiła sobie na każdą stronę 10 kilo, tak na dobry początek. Początkowo, po położeniu się i wzięciu w rękę metalowej rurki wszystko szło z płatka. Na spokojnie zrobiła pierwszą serię, potem drugą i po chwili dołożyła sobie kolejne 5 na każdą stronę. Wpierw nie zrobiło to na niej wrażenia, dlatego bez problemu kontynuowała serię do 5 opuszczeń.
W tym czasie na salę wkroczyła dość wysoka, umięśniona blondynka, która nawet nie zerknęła w stronę dziewczyny a przechodząc cóż - ruszyła sztangę niszcząn tym samym równowagę dziewczyny. Mimo, że podnosiła zwykle więcej takie pchnięcie narzędzia było naprawdę utrudniające. Sztanga zaczęła widocznie przeciążać dziewczę, na twarzy Lottie zagotowało się widoczne staranie, ręce zaczęły drżeć a sztanga zbliżała się coraz bardziej w stronę szyi dziewczyny.Brian - 2017-06-08, 12:38 On tymczasem był pochłonięty ćwiczeniem na bieżni, zostawiając za sobą pierwszy kilometr. Od czasu do czasu rozglądał się wokół, więc zauważył wejście umięśnionej blondynki, nie zauważył jednak, że ruszyła sztangę z którą trenerka ćwiczyła, bo z powrotem był skupiony na ćwiczeniu. Całe szczęście, że nie miał słuchawek w uszach. Coś mu jednak nie pasowało, odwrócił się i prawie zleciał z bieżni, zdziwiony tym co zobaczył. Trenerka, której imienia nie był w stanie przywołać z pamięci - bo może nigdy go nie poznał - siłowała się ze sztangą i walkę tą przegrywała. Bez zbędnego myślenia zatrzymał bieżnię i podbiegł w jej stronę, bo nie wyglądało na to, żeby sama sobie poradziła z uniesieniem ciężaru do bezpiecznej pozycji. Chwycił za sztangę, napiął mięśnie, których nie miał okazji rozgrzać na tyle, by bez wysiłku ni z tego ni z owego uniosły taki ciężar, jednak udało mu się. W związku z tym kobieta musiała ją puścić, a on odstawił sztangę na miejsce i wziął głębszy oddech.
- Za duże obciążenie? - spytał, żartobliwym tonem, chociaż wiedział, że nie było to nic zabawnego. Zanim uzna go za ostatniego kretyna, pamiętać należy, że nie widział całego incydentu, a w tym czasie umięśniona blondynka mogła się znajdować w drugim końcu sali.Charlotte - 2017-06-08, 13:59 Czując, że ciężar widocznie osłabł otworzyła szerzej jedno oko patrząc na swojego wybawiciela czy też wybawicielkę. Dopiero wtedy spostrzegła Briana i całkowicie puściła sztangę, od razu siadając. Nie odpowiedziała mu, jedynie uniosła lekko jeden kącik ust i przytaknęła nieśmiało wbijając w niego lekko zdziwione, ale i wdzięczne spojrzenie. Nie była skłonna nic powiedzieć, właściwie nie wiedziała za bardzo co. Jedynie patrzyła na niego lekko przeniklywymi, jasno niebieskimi oczami wielkości monet. Nie było po niej widać wrogości, bardziej nieśmiałość i niepewność. Dopiero po chwili wstała i poprawiwszy kucyk odpowiedziała mu nieme "Dziękuję" chwilę później idąc w głąb sali. Tam zatrzymała się i przejrzała w lustrze aby po chwili wybiec sprintem z sali, kierując się do recepcji. Może i nie miała odwagi cokolwiek powiedzieć, lecz miała plan jak może mu podziękować.Brian - 2017-06-12, 17:13 To akurat zawsze wydawało mu się proste. Nawet ktoś taki jak Brian, który z savoir-vivrem jest mocno do tyłu, potrafił powiedzieć od czasu do czasu "dziękuję". W tym jednak wypadku nawet tego nie oczekiwał, kiedy jednak wyczytał to nieme dziękuję, to mu wystarczyło. Wzruszył tyko barkami i obserwował jak trenerka ruszyła w głąb sali, przejrzała się w lustrze, po czym wybiegła z pomieszczenia. To wszystko odrobinę go zdziwiło, ale jemu nigdy nie groziło, że sztanga, której nagle nie potrafi udźwignąć zmiażdży mu gardło, więc nie mógł wiedzieć jak to jest. Przyjrzał się sztandze, po czym zostawił ją w spokoju i wrócił w okolice bieżni, gdzie odkręcił butelkę wody, którą tam zostawił i upił z niej kilka łyków. Miał zamiar zaraz wrócić do ćwiczeń tak jakby nic się nie stało, bo w istocie nic wielkiego się nie stało. Wypadki na siłowni chodzą po ludziach. Poza siłownią też.Charlotte - 2017-06-14, 22:53 Zgarniając na recepcji karnet na dwa darmowe treningi na siłowni zdążyła ochłonąć i nabrać motywacji do odezwania się. Nie wszystko co wydaje się łatwe takowe jest, nawet wypowiedzenie jednych z najczęściej używanych słów było dla Lottie poziomem za wysokim do osiągnięcia od razu. Porównałabym to oryginalnie, do grania w koszykówkę na Messengerze - za pierwszym razem zawsze gdzieś nie wyjdzie.
Wróciła na salę i zauważając Briana podeszła do niego lekko niepewnym krokiem, wraz ze spuszczoną głową. Sporo brakowało do tego, aby się odezwać dlatego już podczas jej zmierzania mężczyzna mógł zauważyć jej zbite w piąstkę ręce i szybki, niemiarowy oddech. Równie dobrze mogłoby to być spowodowane wcześniejszym wysiłkiem, choć całkowicie na to nie wyglądało.
Oparła się łokciem o bieżnię i chwilę na niego spoglądając wyciągnęła w jego kierunku małą kopertę. Nie potrafiła nadal wypowiedzieć słowa i dopiero po głębokim oddechu mógł usłyszeć jej lekko dziecięcy, ''aksamitny'' głos.
- Dziękuję jeszcze raz. A to... - wskazała na chwilę kopertę - To taka tradycja. Mam nadzieję, że się przyda. - Zdobyła się na uśmiech z reklamy Colgate i zagryzła nerwowo wargę powoli rumieniąc się na opalonych policzkach. Za dużo jej było rozmowy na dzisiaj.Brian - 2017-06-17, 15:44 W tym czasie zdążył zakręcić butelkę wody i trochę znów się porozciągać i rozgrzać, przed ponownym wejściem na bieżnię. Wtedy zauważył, że trenerka wraca. Zainteresowało go to trochę, bo w sumie wybiegła nagle i wcale nie oczekiwał, że wróciła by mu podziękować. chociaż tak by wypadało. No dobrze, może więc zakładał taką możliwość. Coś go zaintrygowało: nie nierówny oddech, ale dłonie zaciśnięte w piąstki. O ile nierówny oddech tłumaczyłby wysiłek, to drugi element tu nie pasował. Dla Briana rozmowa z drugim człowiekiem, nigdy nie była problemem. Gdy zaczął naukę w szkole były z nim zawsze dwa problemy: 1. za dużo gadał, 2. bimbał sobie - stać go było na więcej niż osiągał, ale mu się nie chciało, tudzież nie chciał więcej. Miano prymusa i pupilka nigdy nie było w zasięgu jego marzeń, czy oczekiwań.
Kiedy podeszła do niego i oparła się o bieżnię przenicował ją uważnym wzrokiem, a potem spojrzał na kopertę, którą mu podała. Zanim jednak ją otworzył wysłuchał tego co mówiła. Gdyby był zajęty otwieraniem koperty i tak dalej, zmarnowałby wysiłek Charlotte, żeby się odezwać, chociaż oczywiście nie miał tak do końca o tym pojęcia. Na koniec odpowiedział jej uśmiechem i otworzył, tudzież rozdarł kopertę, by odkryć karnet na siłownię. Pokiwał lekko głową.
- Z pewnością się przyda. Jesteśmy kwita. - odpowiedział. Dziękowanie jej za to, że podziękowała mu za uratowanie życia, chociaż uprzejme, wydawało mu się po prostu bez sensu, więc można powiedzieć, że uprościł sprawę.Charlotte - 2017-07-09, 23:31 Przytaknęła krótko i po chwili zastanowienia odwróciła się na pięcie odchodząc bez słowa pożegnania, czy przysłowiowego ''pocałuj mnie gdzieś''. Nadal bała się odezwać, choć zrobiła i tak progres podchodząc do mężczyzny i dając mu tą kopertę. Z rumieńcem na licach czuła wybitnie głupio, tym samym nie potrafiła wydusić słowa. Po dłuższej chwili zajęła się znów ćwiczeniami, teraz rozważniej je dobierając i unikając przy okazji kontaktu z Brianem
/z.tAaren Wayford - 2018-01-19, 23:46 Klub bokserski (piszemy tutaj aby nie zakładać kolejnego tematu)
Wspólne wyjście na siłownie planowali już od dłuższego czasu, ale dopiero dzisiaj dotarli tutaj. Tak naprawdę nie była to wspomniana siłownia, a klub, w którym od dłuższego czasu trenował Tony i głównie dzięki niemu Aaren mogła sama również odbyć trening w tym miejscu. Oczywiście w jej przypadku nie chodziło o boks, a jedynie o powrót do formy i skorzystanie z wyposażenia klubu.
W pierwszej kolejności oboje powitali uroczą panią na recepcji i udali się do szatni, na szczęście brunet miał tu swoją szafkę, z której teraz Aaren mogła po części skorzystać. Sprawnie się przebierając, wsunęła na tyłek czarne legginsy z wysokim stanem i wstawkami z prześwitującej siateczki. Później założyła buty i na sam koniec zmieniła biustonosz na stanik sportowy, nie tylko podtrzymujący, ale również uwydatniający pełny biust brunetki.
Nagi w połowie umięśniony brzuch prezentował się nienagannie, choć nadal przy Tonym brunetka wyglądała jak filigranowa dziewczynka. Związując włosy w wysoki kucyk poprawiła go ostatecznie i wyjęła ze swojej torby butelkę wody i ręcznik, odstawiając je chwilowo na ławce.
- Tylko uważaj na siebie i rękę, dobrze?- Zaszła go od tyłu i objęła w pasie, mrucząc cicho tuż przy wytatuowanej skórze.Anthony Wayford - 2018-01-20, 13:32 Jeżeli chodzi o ćwiczenia typowo siłowe to Tony wolał się jednak wybierać na siłownię, bo była nieco lepiej wyposażona niż klub bokserski, gdzie przychodził głównie trenować z workiem lub na ringu. Co nie zmienia faktu, że był częstym gościem na obu tych obiektach. Wreszcie mógł wrócić do regularnych treningów, które dotąd ograniczały się jedynie do biegania, nie mającego najmniejszego znaczenia dla kontuzjowanej ręki.
Przebrał się na trening, podczas czego przyglądał się Aaren z subtelnym uśmieszkiem, będąc pewnym co do tego, że będzie dziś skutecznie rozpraszała swoją osobą całe towarzystwo...
- O to się akurat nie musisz martwić - odpowiedział, biorąc do ręki jeszcze bandaże, którymi miał później owinąć dłonie przed rozpoczęciem treningu. Dłoń była już w zasadzie sprawna, choć momentami wciąż bolesna i właśnie z tego powodu trochę obawiał się tych pierwszych uderzeń, mając swego rodzaju barierę psychiczną.
W końcu wyszli razem na salę, gdzie Tony zaczął od rozgrzewki.Aaren Wayford - 2018-01-20, 13:49 - Trzymam za słowo- mruknęła i zanim jeszcze odsunęła się do bruneta musnęła krótko jego policzek. Razem opuścili szatnię udając się na salę, podobnie jak Tony brunetka zaczęła od rozgrzewki. Na samym początku od rozciągania mięśni i pobudzenia krążenia tymi najbardziej podstawowymi ćwiczeniami. Z tyłu głowy wciąż miała perspektywę możliwego awansu, z którym jednak wiązał się etap długich przygotowań. Chciała być w jak najlepszej formie by w decydującym momencie stanąć na wysokości zadania, dlatego sam trening był bardzo wymagający i męczący, ale ciemnowłosa zamierzała osiągnąć cel jaki przed sobą postawiła.
Zgodnie z przewidywaniami Tonego, Aaren już po chwili zaczęła wzbudzać zainteresowanie trenujących tu przedstawicieli płci przeciwnej. Trzeba przyznać, że mieli naprawdę ładne widoki zwłaszcza, gdy brunetka bez skrępowania rozciągała się przed podejściem do właściwych ćwiczeń.
Wysportowane wytatuowane i umięśnione ciało było obiektem, na którym aż chciało się zawiesić spojrzenie na dłużej. Osobiście nie szczególnie przeszkadzała jej taka widownia, mając założone słuchawki po prostu robiła swoje.Anthony Wayford - 2018-01-20, 14:11 Rozciągając się niedaleko Aaren był świadkiem tych wszystkich spojrzeń i niekiedy komentarzy, ale dopóki nie przekraczały pewnej granicy był spokojny. Najgorzej zawsze zachowywali ci najmłodsi, w końcu klub przyjmował też dzieciaki, które stawiały tu swoje pierwsze kroki i to właśnie ich trzeba było temperować najczęściej, bo nie znali jeszcze umiaru. Starsi raczej wiedzieli po co tu przychodzą i mieli lepsze rzeczy do roboty niż ślinienie się do Aaren, zresztą wszyscy się tutaj dobrze znali i przynajmniej ci ze stałej ekipy byli świadomi tego że to dziewczyna Tonego. Choć fakt faktem, że byli w zdecydowanej mniejszości.
Swoją rozgrzewkę zaczął przede wszystkim od rozciągnięcia i rozgrzania ramion, po czym bezpośrednio przeszedł do pompek w czterech seriach po dziesięć powtórzeń, co mimo przerwy w treningu siłowym nie odbiło się na jego kondycji aż tak mocno, pod warunkiem że pamiętał o oddechu. Jego rozgrzewka przed treningiem bokserskim była dość specyficzna, ale ten sport stawiał też przed nim inne wymagania niż na przykład praca Aaren przed nią.Aaren Wayford - 2018-01-20, 14:42 Dopóki te wszystkie spojrzenia i komentarze pozostawały w granicach dobrego smaku to zapewne były akceptowalne nie tylko przez Aaren, ale i bruneta. Ciemnowłosa nawet nie zwracała na nie uwagi będąc w pełni skupiona na treningu, jedynie od czasu do czasu zerkała w stronę Wayforda posyłając mu krótkie spojrzenie lub uśmiech. Zdołała się już przyzwyczaić do męskich spojrzeń, z którymi spotykała się nie tylko na siłowni czy tutaj w klubie, ale również w pracy, gdzie większość załogi to mężczyźni.
Niemniej interesował ją tylko jeden facet i tylko jemu zamierzała poświęcać dzisiaj uwagę, choć nie dawała się jak na razie rozproszyć Tonemu, który ćwiczył w bliskiej odległości. Zaraz po rozgrzewce przyszedł czas na pierwsze ćwiczenia, biorąc dwie 1,5 kg hantle ciemnowłosa rozpoczęła od przysiadów. Jej trening przede wszystkim opierał się na budowaniu kondycji, siły, sprawności i wytrzymałości, z szczególnym uwzględnieniem tej ostatniej. Do której Aaren przywiązywała największą wagę, chwilowo jednak postawiła na podstawowe ćwiczenia, treningiem wytrzymałościowym zamierzając zakończyć wizytę na siłowni.