Ruth - 2016-05-14, 13:15 Miała cholerną ochotę mu przywalić. I to nie zwykły policzek, a bliskie spotkanie z jej pięścią. Tak by ten uśmieszek zszedł z jego twarzy na długi czas. Prychnęła i skwitowała z pogardą w głosie.
-Ja przynajmniej trzymam fason i staram się być miła.-wzruszyła ramionami następnie wyciągnęła paczkę fajek i zapaliła jedną wrzucając pozostałe rzeczy do torby. Zaciągnęła się po czym nie patrząc dmuchnęła w kierunku jego twarzy i uśmiechnęła się zagryzając wargę. Z chęcią by go wykastrowała na żywca... albo udusiła. W sumie sama nie wiem co lepsze W każdym nienawiść wobec mężczyzn znacznie się w umyśle Ruth pogłębiła. Znów się zaciągnęła i znów bezceremonialnie dmuchnęła na niego. Po co? Właściwie sama nie wiedziała, może by mu coś udowodnić, a może takie zachowanie nie miało żadnego sensu? Kto ją tam wie.
Zamówiła kolejną dostawę procentów- tym razem amaretto i czekając na słodkawy alkohol oparła się łokciami o blat opierając głowę na rękach myśląc jak by się tu na nim zemścić. Zdecydowała się jednak tylko na krótkie stwierdzenie,
-Wszyscy jesteście tacy sami-po czym odebrała swoje zamówienie i przeniosła się na krzesełko dalej.Seth - 2016-05-14, 13:42 - Nie wychodzi ci. - odpowiedział szczerze, co było już jakimś znakiem, że alkohol powoli zaczyna na niego wpływać. W innej sytuacji pewnie nie byłby szczery, może w ogóle nie odezwałby się do Ruth, co wydawało się w ogóle bezpieczniejszą opcją. - Poza tym fason jest nudny. - dodał spoglądając na nią przelotnie, jakby spojrzenie jej w oczy mogło go zabić. I właściwie były duże szanse. Chociaż wcale się jej nie bał. Spojrzenie w oczy niektórzy uznają jako próbę podtrzymania kontaktu, który Seth wcale nie chciał utrzymywać. A co on jest niemiły? Raczej starał się takie wrażenie sprawiać i na ogół mu się to udawało. Nie miał nic do ludzi, o ile ci nie wchodzili z butami w jego życie, nie próbowali się z nim dogadać.
- To znaczy? - spytał, po czym ugryzł się w język niezadowolony, że zadał to pytanie, co więcej bylo to niezadowolenie widoczne. Po co mu to wiedzieć? Opinia kobiety jest mu całkowicie obojętna, on się kłócić nie będzie. Może się nawet zgodzić w pewnych kwestiach. Niestety czasu nie da się cofnąć.
- Z resztą nieważne. - próbował uciąć dyskusję, wlepił wzrok w swój kieliszek, który właśnie został napełniony przez lysego barmana, który przyglądał im się tak jakby lada chwila spodziewał się bójki.Ruth - 2016-05-14, 14:04 Słysząc jego pytanie odskoczyła jakby oparzona po czym deczko się uspokoiła gdy kontynuował. Nie miała ochoty opowiadać mu, że się we własnym ojczymie zakochała. W sumie po co to komu wiedzieć, skoro dawno i nie prawda? No i to tego chu*a jest podobny! Kolejny powód by go zabić!
Spojrzała na niego deczko smutnym wzrokiem po czym za jednym razem wypiła całą zawartość szklanego pojemnika i zamówiła kolejną porcję ignorując początkowo faceta. Zaciągnęła się dmuchając nad siebie i zamykając oczy. Nadal opierając się na łokciach odetchnęła cicho a z jej kieszeni dobiegł dzwonek telefonu. Wyciągnęła go po czym odebrała zamierając w bezruchu. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech a drugą ręką zatkała przeciwne do telefonu ucho odpowiadając.
-... tak. Trenuję... Orchard. Oczywiście, lecz czy chce Pani jechać do mnie na trening aż spod Londynu? Jest Pani niemożliwa.. hahaha.. jasne, do zobaczenia-zakończyła po czym schowała telefon i kontynuowała spalanie papierosa, a myślami wróciła do faceta obok. Brawo Ruth! Pierwsze dni pracy a Ty sobie wrogów zbierasz! Pokręciła z dezaprobatą głową i odwróciła na krzesełku tyłem do baru by pooglądać wszystko wokół. Jej wzrok skupił się na jakiejś parze całującej się kawałek dalej. Wzdrygnęła się na ten widok i odwróciła wzrok na inną część sali. Jeszcze do niedawna to ona zachowywała się z przypadkowymi facetami tak jak tamci, teraz jednak wydaje jej się to obrzydliwe. Skupiła wzrok na przeciwnej stronie oglądając jakże interesujące ściany, co raz spoglądając na faceta obok z wyższością.Seth - 2016-05-14, 16:04 Zdziwiła go nieco jej reakcja, co okazał jedynie uniesieniem brwi. Nie spodziewał się żadnych głębokich wyznań, bo sam takich unikał. Prędzej spodziewałby się odpowiedzi w stylu "wszyscy faceci to świnie" i by się z tym pogodził, nawet by się nie kłócił. nie miał jednak najmniejszego zamiaru tego drążyć tematu, zwłaszcza, gdy zauważył, że uspokoiła się, gdy porzucił dociekania. Szybko przestał się zastanawiać o co tak naprawdę jej chodziło. Wypił szkocką i zamówił następną, podwójną, co chyba okazało się dobrym wyborem.
Wyłowił dźwięk telefonu spośród innych odgłosów - ktoś dzwonił do Ruth. Wcale nie podsłuchiwał, ale trudno było nie słyszeć. A gdy kobieta wspomniała przez telefon o Orchardzie i o tym, że jest trenerem, nie tylko słyszał, ale też słuchał, ani razu nie spoglądając jednak w stronę kobiety, dopóki ta nie zakończyła rozmowy. Jego ciekawość znowu została obudzona, jednak Allen nie miał najmniejszego zamiaru jej zaspokajać, chociaż miał z tym realne problemy. Zawsze to samo. Stajenny nie rozważał na spokojnie przed podjęciem danej decyzji. On ze sobą walczył. Chociaż nie mówię tu o decyzjach w rodzaju co zjeść na kolację. Mimo wszystko zignorował co rusz rzucane mu z wyższością spojrzenia Ruth, zamiast zapytać ją o to co go interesowało zapalił kolejnego papierosa, a kłęb dymu posłał w jej stronę.Ruth - 2016-05-14, 20:06 Widząc kątem oka poczynania mężczyzny odwróciła się w jego stronę. Zaciągnęła się mocno po czym spojrzała mu w oczy u dmuchnęła całą zawartość płuc jakby odpowiadając, następnie uśmiechnęła się łobuzersko i założyła nogę na nogę. Zagryzając wargę wciąż wbijała w niego wzrok a z jej twarzy nie znikał uśmieszek. Co to miało znaczyć? Nie mogła za cholerę Setha rozszyfrować, więc jedyne co jej pozostało to czekać. Oparła się łokciami o blat następnie znów się zaciągając i uchyliła delikatnie wargi by dym sam poleciał z jej ust zakrywając przy okazji jej twarz. Kiedy tak się stało znów zaczęła intensywnie wpatrywać się w faceta, jednocześnie wciąż zagryzając wargę z uśmiechem. Liczyła, że w końcu się odezwie bądź uchyli trochę tajemnicy co do tego jaki jest. Ona odezwać się nie miała zamiaru, w końcu trochę ją te słowa zdenerwowały. Czekała na jego ruch, lecz taki który jej się spodoba. Jeśli zachowa się jakoś, jak jej się nie spodoba to może liczyć na wizytę w szpitalu.
Po kilku minutach rozbrzmiał znów, lecz kobieta zignorowała to wciąż próbując wywiercić wzrokiem dziurę w ciele Setha. Ostatecznie jednak odebrała.
-Nie, nie jestem sama. Wymieniam telepatycznie myśli z niejakim Sethem, Nara-po czym wyłączyła telefon wrzucając go do torby.Seth - 2016-05-15, 11:25 Napotykając jej intensywne spojrzenie natychmiast odwrócił wzrok, jednak zdążył jeszcze wychwycić uśmiech, jaki pojawił się na jej twarzy. No to witaj w klubie, nie jesteś jedyna. Większość osób, które w ogóle próbowała nie mogła go rozszyfrować i zazwyczaj się poddawała.
Skupiając się na swoim drinku nie mógł nie dostrzec, że kobieta cały czas się w niego wpatruje, co go irytowało jak cholera. Chciała go wziąć na "przetrzymanie"? nie była pierwszą osobą, która na to wpadła, chociaż jako pierwsza patrzyła na niego w ten sposób, wwiercając mu dziurę. Więc kto wie, może jej się uda.
Prawdę mówiąc jego też zaciekawiła. Miał wrażenie, że momentami podczas ich konwersacji - jeśli można to było tak nazwać - miała ochotę mu przywalić. W dodatku jej wcześniejsza wypowiedź wskazywała na jakieś problemy z mężczyznami. Chociaż to mogło nic nie znaczyć, może jest feministką po prostu. Kiedy znowu odezwał się jej telefon i tak jak poprzednio, Seth dyskretnie podsłuchiwał. Co mogło dla kobiety stanowić zakończenie po tym jak zakończyła krótką rozmowę mogła usłyszeć krótki śmiech, jaki wyrwał się Allenowi.
"Telepatyczna wymiana myśli". On jednak udawał, że wcale się nie zaśmiał, dopił swoją podwójną whisky i zamówił inny drink. Tak, zamieszajmy. Będzie ciekawie. Kusiło go by zapytać Ruth o to, czy o tamto, jednak nie na tyle, by jeszcze się odezwać. Zadawanie pytań oznaczało, że sam musiałby na pytania odpowiadać Chociaż to jeszcze zależy na jakie. Gdyby dotyczyły stajni chyba nie miałby z tym problemu, chociaż i ta tematyka była dla niego lekko śliska.Ruth - 2016-05-15, 14:47 Usłyszawszy jego śmiech sama cicho się zaśmiała następnie wstając z miejsca i zabierając jedynie torebkę. Kurtkę zostawiła, co mogło świadczyć, że zaraz na te miejsce wróci. Skierowała się do łazienki, gdzie przemyła twarz wodą i poprawiła tusz który jako jedyny na twarzy miała a następnie wróciła na miejsce. Zauważając, że mężczyzna unika kontaktu wzrokowego nie patrzyła na niego już tak jawnie, co raz tylko zerkała. Zamówiła aquaardiente i czekając na swoje zamówienie dopaliła papierosa zgniatając go w popielniczce. Oparła się łokciami o blat i zamknęła oczy nasłuchując jakichkolwiek dźwięków ze strony mężczyzny. Feministką nie była, a nawet jeśli to nie taką powszechnie znaną PSEUDOfeministką. W końcu feministki walczą o równouprawnienie każdego, również o prawa mężczyzn.
Jej natomiast chęć zaprzestania rozszyfrowania mężczyzny nie mijała. Chciała za wszelką cenę go poznać, bo jak mało kto jest tak zmienny. Tutaj widać ewidentnie że chce się jej pozbyć, a nagle nawiązuje jakikolwiek kontakt. Odpaliła kolejnego papierosa i dmuchnęła w jego stronę następnie delikatnie się uśmiechając, już nie tak łobuzersko, a miło.
Czas zmienić taktykę.Seth - 2016-05-16, 21:49 Przez chwilę zrobił sobie nadzieję, że kobieta sobie pójdzie, zostawiając go w spokoju. Jednak takiego szczęścia nie miał. Czy to byłoby dobre, gdyby zrezygnowała? Byłoby wygodniejsze, ale Seth na swój sposób towarzystwo kobiety, chociaż było wyzywające i stanowiło dla niego problem. Zaczynał w końcu rozumieć, że Ruth sobie nie odpuści, dopóki czegoś nie osiągnie, więc może dla świętego spokoju powinien jej trochę ułatwić sprawę? Odstawić taką gadkę szmatkę o byle czym? To nie sprawiłoby mu trudności. Zwłaszcza, że nie ma co się oszukiwać, osoba trenerki zaciekawiła go.
Kiedy kobieta wróciła z łazienki zastała Setha na starym miejscu w niemal identycznej pozie, z nowym drinkiem - dla odmiany z rumu. Jedynie spojrzał na nią przelotnie gdy zajmowała miejsce. Dostrzegł, że zmieniła tragedię, nie wwiercając mu już dziury w brzuchu swoim wzrokiem. Pozostał więc tylko jeden problem? Od czego zacząć niezobowiązującą rozmowę? Od pewnego czasu Allen nie był mistrzem konwersacji. Rozważał kilka scenariuszy nie mogąc się zdecydować na jeden.
W końcu za jednym razem opróżnił pół kieliszka, zapalił nowego papierosa i otwarcie spojrzał w jej stronę.
- Słucham. - jedno słowo, wypowiedziane spokojnym tonem, tak jak twarz Setha była spokojna i nie wyrażała żadnych emocji. Był przygotowany na wszystko, nawet na to, że Ruth mu przyłoży.Ruth - 2016-05-17, 17:42 Słysząc jego słowa nic nie zdziwiona uśmiechnęła się słodko i westchnęła.-Może po prostu chcę pogadać?-wzruszyła ramionami udając obojętność. To jedno słowo od mężczyzny jednocześnie ją zadowoliło, jak i zdenerwowało. Nie mógł się bardziej postarać? Cóż, więc czas na jej ruch.
Przyjrzała się mu uważnie, następnie odgarniając włosy na plecy i co raz spotykając się z jego wzrokiem, o ile na to pozwolił. Łypnęła krótko wzrokiem na barmana by zamówić kolejną porcję czystej znów wracając do mężczyzny. Może powinna się zmyć? Albo zapytać jego, czy ma się zmyć... otóż to! Jej wzrok znów skierował się niepewnie na mężczyznę, a sama podrapała się po karku nachylając głowę, czym schowała twarz we włosy. -Ja..k pprzeeszkadzam to przepraszam-wydukała zakładając kosmyk włosów za ucho. W końcu z tej normalności trochę jej zostało, to że powierzchownie paja do płci przeciwnej nienawiścią, nie znaczy że zawsze tak jej wewnątrz. Dopiero widząc zachowanie Setha powoli rozumiała, że on najnormalniej kontaktu z nią nie chciał. Nie wiedzieć czemu było jej go nawet szkoda. Jakaś obca laska gapi się na niego jakby chciała go pożreć (albo poćwiartować i spalić) jednocześnie nie ukrywając swojej awersji do mężczyzn pyskowała następnie udając niewiniątko. Trochę nie halo :/Seth - 2016-05-29, 15:19 W dodatku z jednej strony chciałby, żeby się stleniła, lub zapomniała, że tu sobie jest, a z drugiej był zaintrygowany jej awersją do mężczyzn. Bardzo nie halo.
Na jej pierwsze słowa tylko westchnął i przewrócił oczami. Rzeczywiście mógłby się bardziej postarać, niż rzucić to jedno słowo, jednak w jego wypadku to nigdy nie było proste. Zanim się odezwał nawet w błahej sprawie, musiał dobrze przemyśleć co powie i czy w ogóle się odezwie, aż czasem musiał walczyć z samym sobą by zadecydować. Od czasu do czasu spoglądał w jej stronę, pozwalając sobie na krótkotrwały kontakt wzrokowy. Na kolejne jej słowa zareagował zdziwieniem. Jeszcze niedawno miał wrażenie, że mu przyłoży, teraz jednak sprawiała całkiem inne wrażenie. Znowu westchnął, by po chwili odezwać się.
- Nie przeszkadzasz. - powiedział spokojnym tonem, nawet jeśli była to nie do końca prawda. Nie przeszkadzała mu w takim sensie, w jakim nie przeszkadzali mu inni goście klubu, którzy siedzieli przy swoich drinkach i nie zwracali na niego najmniejszej uwagi. A propo drinków zamówił nową kolejkę, tym razem Bacardi. Nie ma to jak totalnie sobie zamieszać, byle tylko bardziej zaszumiało w głowieRuth - 2016-05-29, 16:12 Pokiwała twierdząco głową następnie zaciągając się kolejnym odpalonym papierosem. Czuła się tutaj coraz mniej pewnie czując, że ktoś na nią patrzy. Nie chodziło o towarzysza rozmowy, a skąd! Po prostu kiedy jakiś obcy mężczyzna stojący przy ścianie co raz na nią zerkał, a może na faceta siadającego na krzesełku obok dostawała gęsiej skórki. Nie lubiła gdy ktoś na nią patrzy, a w szczególności mężczyźni. Nie ważne, czy spoglądali miło kiedy trenowała ich dzieci, czy wrogo bądź wzrokiem chcącym ją pożreć. Jakikolwiek skierowanie na nią oczu było niemiłe, co poskutkowało w obecnej sytuacji tym, że kobieta przesiadła się na miejsce bliżej Seth'a jednocześnie co raz spoglądając na obcego mężczyznę, który chwilę później opuścił lokal. Zauważywszy to westchnęła ciężko znów spoglądając niepewnie na blondyna.
-Okej, to teeen. Opowiesz mi coś o sobie?-uśmiechnęła się delikatne i w 100% miło. Dziwne nie? Kobieta zmienną jest Seth - 2016-06-16, 21:15 Upił łyk swojego trunku, spoglądając na Ruth nieco bardziej otwarcie niż przedtem. Przynajmniej nie uciekał panicznie przed kontaktem wzrokowym. Zauważył, że Ruth najpierw zrobiła się nieco nerwowa,a potem przysiadła się bliżej, co skwitował tylko zdziwionym uniesieniem brwi. Prześledził jej wzrok również zerkając na faceta, który tak ją speszył. Zmarszczył brwi spoglądając na niego przez kilka sekund spode łba. Krótko potem ten się wyniósł, chociaż Seth nie przypisywał tej zasługi sobie. Nie uważał się za osobę, która byłaby w stanie wystraszyć byle spojrzeniem drugą osobę. A może po prostu się nie doceniał. Ponownie zwrócił uwagę na dziwny stosunek kobiety do mężczyzn.
Powstrzymał się od jęknięcia, czy okazania jakichkolwiek emocji na to pytanie, lecz prawdę mówiąc było to najbardziej przez niego znienawidzone pytanie na świecie. Było poza jego pojęciem, dlaczego inni ludzie wciąż je mu zadają. Nie uważał się za kogoś intrygującego, starał się raczej zniechęcać do siebie innych, chociaż nie wszystkich.
-Dlaczego chcesz wiedzieć cokolwiek o mnie? - spytał spokojnym wrogiem, bez wyczuwalnej niechęci. Najwyraźniej nie tylko kobieta zmienną jest.Ruth - 2016-06-18, 12:53 Jego pytanie było całkiem przypuszczalne, więc odpowiedź dziewczyny nastąpiła od razu.-Bo chcę jakoś nawiązać temat? Może jest coś o czym możemy rozmawiać?-westchnęła kręcąc głową. Coraz mniej chciało jej się tutaj przebywać, w szczególności, że wyczuwała momentami niechęć mężczyzny do niej. Postanowiła więc zignorować kobiecą intuicję, która to podpowiada że z mężczyznę fajnie byłoby nawiązać kontakt i po prostu się pożegnać.
Wyjęła telefon z kieszeni nawet nie zastanawiając się, że po sprawdzeniu godziny położyła go na blacie, a kobieta migiem wstała, zabrała torebkę i kurtkę po czym spojrzała na mężczyznę ostatni zapewne raz wypowiadając cicho.-Wybacz, jaa już pójdę... Do zobaczenia.-uśmiechnęła się smutno i szybkim krokiem skierowała się do wyjścia. Mężczyzna budził w niej wspomnienia, był z zachowania coraz bardziej podobny do tego, którego imienia nie wolno wymawiać.
Cóż, kobieta zbliżała się do wyjścia, a telefon na blacie nadal leżał, po pewnym czasie zaczynając wibrować.Seth - 2016-06-18, 17:01 No tak prosta odpowiedź na proste pytanie, gdyby tylko wszystko było takie proste. Na jej słowa póki co nic nie odpowiedział, zapatrzył się w swoją szklaneczkę z rumem, zanim upił z niej kolejny łyk. Sam dobrze wiedział, że jest przynajmniej jeden temat, o którym oboje mogliby pogadać, ale co poradzić, że i ten temat był dla niego śliski i podstępny. A jednak odkrył, że chętnie by o tym co ich łączy, czyli o stajni pogadał. Tak bez dokopywania się do szczegółów. Jednak nawet najprostsza rozmowa pociągała za sobą pewne ryzyko, które Seth nie koniecznie chciał podejmować.
W żaden sposób emocjonalnie nie zareagował na jej pożegnanie, nie chciał jej zatrzymać. A może chciał, tylko nie mógł się na to zdobyć? Można powiedzieć, że dopiął celu, udało mu się pozbyć kobiety. Tylko ten smutny uśmiech wzbudził po raz kolejny jego zainteresowanie, Allen był bliski do ruszenia się ze stołka, jednak zatwardziale na nim siedział, poskąpił nawet zwykłego "do widzenia". Przyzwyczajał się już do myśli, że znów został sam z kieliszkiem, kiedy zauważył obok siebie na barowym blacie jej telefon. Z dobrym refleksem, chociaż siedział na tym stołku dłuższy czas, odwrócił się, by odnaleźć Ruth wzrokiem. Kierowała się do wyjścia z "Dekompresji".
- A twój telefon? - zawołał.Ruth - 2016-06-18, 17:56 Była zbyt zajęta rozmyślaniem by go usłyszeć. Wyszła już na zewnątrz, gdy postanowiła zadzwonić po taksówkę. Do jej domu był spory kawałek, a samochodu nie miała przy sobie (i tak by nie prowadziła bo piła) więc została jej tylko ona. Problem w tym, że kiedy zaczęła przeszukiwać swoje rzeczy nigdzie telefonu nie znalazła. Stąd jedyne co jej pozostało to cofnąć się do baru. Westchnęła, po czym skierowała się do środka, lecz tuż po wejściu uderzył w nią buch gorącego powietrza, potu i alkoholu. Muzyka również powodowała swoje, a alkohol w organizmie nadal był. Zawroty głowy jakie poczuła spowodowały, że Węgierka osunęła się na ścianę, a z niej na podłogę. Przymknęła oczy, a do jej uszu przestały dochodzić jakiekolwiek dźwięki. Słyszała tylko bicie swojego serca i próby wzięcia głębszego oddechu. Jeden mężczyzna niedaleko nawet się nią zainteresował, lecz nachylając się spojrzał na nią, spytał czy żyje, a kiedy próbując cokolwiek powiedzieć z jej ust wydobył się bełkot wstał, stwierdzając do znajomych że jest pijana.
Lecz ona nie piła na tyle dużo, by się upić. Zwykle po takiej dawce zachowywała w miarę trzeźwy umysł... lecz do czasu. W tej chwili czuła tylko rosnące w jej ciele gorąco, ból głowy i to, że nie czuje rąk i nóg. W pomieszczeniu było na tyle duszno, że przy braku możliwości głębokiego odetchnięcia powoli przestawała nawet słyszeć swoje serce. Jakby zasypiała, lecz stopniowo, krok po kroku.