To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Morze - Plaża

Carthago Z - 2015-05-05, 21:42

Pogoniony do galopu ruszył nim przed siebie, ładnie galopował aktywnie ku przodowi. Mimo dobrej budowy ogier dość szybko biegał w końcu w crossie się to przydawało i tym samym wcale nie byli tak w tyle.
Ravenlily - 2015-05-09, 14:46

Po dłuższej chwili galopu, Ravenlily zwolniła w końcu ogiera do kłusa. Nie będą przecież galopowali przez całą plażę. Spojrzała na Dechoise, która najwyraźniej nie miała zamiaru się zatrzymać. Blondyna poklepała Carthago po siwej szyi i zawróciła go w stronę stajni. Na całe szczęście nie odbiegli za daleko. Jeżeli bliźniaczka się zorientuje, że Raven zawróciła odjadą razem, jeżeli jednak nic takiego się nie stanie dziewczyna będzie zmuszona czekać na nią przed stajnią.
Dechoise - 2015-05-10, 13:41

Była świadoma tego, że w wodzie jest ciężej biec - przynajmniej achałka poprawi sobie kondycję, a Ravenlily ze swoim siwkiem mieli okazję je dogonić. Jednak początkowo nie zauważyła, że jej siostra odpuściła i zwolniła, więc nie słysząc jej dopiero po chwili zareagowała i odwróciła głowę. Również zawróciła Hell, doganiając bliźniaczkę. Teraz biegły już po piasku na tyle daleko od wody, żeby fale nie miały okazji obumywać klaczy nóg.
- Wracamy już? - Zapytała, zrównawszy się z blonynką. Także zablokowała ruchy miednicą, przechodząc do kłusa. Poklepała siedmiolatkę po mokrej szyi.
Niezbyt chciało jej się już wracać, ale skoro starsza o kilka minut siostra tak chciała - okay, może na to niechętnie przystać.

Mia - 2015-05-11, 22:19

....Więc ten, przyszła tutaj ze swoim Dylankiem wymagającym opieki specjalnej troski. Trochę to potrwało, zanim tutaj trafili, bo niestety z jego domu niezbyt ogarniała sytuację, ale w końcu trafiła. Czując morską bryzę uśmiechnęła się do siebie szeroko, ale zanim jednak podeszli do plaży, postanowiła zatrzymać się i z miną zbitego szczeniaka spojrzała na niego:
....- Chcę watę cukrową - tupnęła nogą jak małe dziecko, bo akurat minęli faceta sprzedającego watę i popcorn. Gdyby jednak Dylan nie zechciał jej z jakiegoś powodu kupić łakocia, chociaż to było mało prawdopodobne, była gotowa położyć się na ziemi i zacząć uderzać nogami i rękoma, wpadając w typową dla dzieci histerię.

Dylan - 2015-05-11, 22:39

Szedł niespiesznie, tym samym pewnie zmuszając dziewczynę do tego samego, o ile nie chciała, by dzieliła ich pewna spora odległośc. Czemu mieliby się gdziekolwiek spieszyc? Z delikatnym uśmiechem szedł u boku Mii, rozmawiając z nią o wszystkim i niczym. Gdy dotarli na miejsce rozejrzał się uważnie, po chwili stwierdzając, że tu nigdy nie był. Już miał otworzyc usta, by podzielic się tym fascynującym komentarzem z Mią, gdy ta go wyprzedziła, odzywając się jako pierwsza. Bez chwili zastanowienia pociągnął ją za rękę w stronę mężczyzny, kupując dwie największe waty cukrowe, jakie ów przemiły pan sprzedawał. Ba, wynegocjował nawet zniżkę! :lol: Wręczył Mii ogromne, cukrowe świństwo (kto by się tam przejmował!), uśmiechając się do niej.
- Ty nie byłaś czasem na jakiejś diecie? - błysnął zębami w uśmiechu. Z tego co pamiętał, to Mia coś o tym wspominała. Chociaż według niego nic nie przebijało jego trybu życia - jedz tyle śmieciowego żarcia, ile chcesz, ale się ruszaj. Gdyby nie uprawiał sportu wyglądałby już jak pączek :lol: .
Pociągnął Mię w stronę brzegu, nie bacząc na to, czy stawiała opór, czy może nie. Mimo wszystko nie zbliżył się jeszcze do wody, przystając na chwilę. W butach? Bez zastanowienia zdjął buty, czekając aż dziewiętnastolatka zrobi to samo. Już wcześniej zabrał się za konsumpcję swojej waty cukrowej, ale dopiero, gdy złapał w jedną rękę buty, uświadomił sobie, że będzie mu niewygodnie. Usiadł więc na jednym z leżaków, o.

Mia - 2015-05-12, 15:55

....Przyjęła od niego słodycz, dziękując mu za to buziakiem w policzek. Niestety nie przewidziała tego i przez przypadek trochę oblepiła ich watą, która jak wszystkim wiadomo nie tak łatwo chciała zejść z ciuchów.
....- Żałujesz mi takiego świństwa? Wczoraj jakoś nie marudziełeś - potuptała za nim w stronę plaży, jeszcze po drodze zdejmując buty.
....Poszła z nim na chłodny piasek, a z powodu, że była bardziej z przodu to nie skapnęła się, gdy tamten usiadł na leżaku i prawie już weszła do wody, a gdy chciała oprzeć się o niego, żeby utrzymać równowagę, trafiła na pustkę i omal się nie wywróciła. Odwróciła się i zobaczyła go kilka metrów dalej. Założyła ręce na biodra i podeszła do niego.
....- Może będziesz się opalać topless? - Zapytała z uniesioną brwią i nutką sarkazmu w głosie.

Dylan - 2015-05-12, 17:21

- Żałowac? Świństwa? Nigdy nie będę miec nic przeciwko. Ale myślałem, że może ty masz. - odparł, znów szczerząc zęby w uśmiechu. Oczywiście nie przejął się kolorowym świństwem na swojej bluzie, w końcu się spierze, nie? A jeśłi nie, to trudno, tak bywa. To nie była jego ani jedyna, ani nawet ulubiona bluza. Z resztą w ogóle nie miał ulubionych ubrań, wszystkie były po prostu ubraniami.
Zaśmiał się pod nosem, widząc, że Mia najwyraźniej nie zauważyła, kiedy się od niej odłączył. Już liczył na to, że ciemnowłosa wyląduje w wodzie, ale ku jego niezadowoleniu, odzyskała równowagę. Mimo wszystko całokształt sytuacji był wystarczająco zabawny, by sprawic, że Dylan uśmiechnął się jeszcze szerzej i szczerzej { :lol: } niż przedtem.
- Chciałabyś. - podobnie jak ona, uniósł brwi, a w jego tonie głosu słyszalne było lekkie rozbawienie. Wsunął do ust konkretną porcję waty cukrowej, mimo, że nie smakowała już tak dobrze jak na początku.

Mia - 2015-05-12, 17:39

....- Walić zasady, będę się miesiąc głodzić i wylewać siódme poty na Imagine - taa, wystarczyłoby tylko czyszczenie tej karej zmory, żeby zrzuciła dwa kilogramy.
....Uśmiechnęła się do niego słodko, zaraz też siadając mu na kolanach. Cóż, leżak trochę zatrzeszczał pod ich ciężarem, ale raczej powinien wytrzymać. Poza tym dziewiętnastolatka chciała sprawdzić, czy Dylan jest naprawdę takim kulturystą - bo swoje ważyła, więc i z czasem na pewno krew zaczęłaby nie dopływać mu do nóg. Tym bardziej, że zrobiła to bezpardonowo, co powinno jeszcze skrócić ten czas.
....- I tak, chciałabym - odpowiedziała z opóźnieniem. Kątem oka zauważyła dwie dziewczyny na koniach, których o dziwo nie znała. Pewnie były nowe w stajni, ale i tak Mia była pewna, że są z Orchardu. Bez względu czy zwróciły na nią uwagę uśmiechnęła się, zaraz jednak uwagę zwracając spowrotem na męczonego Dylana.

Dylan - 2015-05-12, 18:37

Mimo, że dziewiętnastolatka bardzo tego chciała, Dylanek nie rozerwał swojej koszulki i nie wydał z siebie ryku godnego króla dżungli. Zamiast tego posłał jej krótkie, jakże wymowne spojrzenie, podkreślone uniesieniem jednej z brwi. Niespecjalnie przejął się tym, że Mia postanowiła rozsiąśc się na jego kolanach - bardziej zmartwił go trzask biednego leżaka, który nieco ugiął się pod ich wspólnym ciężarem, swoją drogą całkiem sporym. Jadł z dosyc dużą prędkością, a więc kończył już swoją porcję cukrowego świństwa. Gdy na drewnianym patyczku nie zostało już nic, uśmiechnął się nieco ironicznie i bez chwili wahania porwał ją w silne objęcia, unosząc do góry i ruszając w stronę wody. Żadne miotanie się, wyrywanie ani nawet drapanie nic nie pomogło, chłopak miał jednak nad nią przewagę - niekoniecznie ogromną, ale wystarczającą, żeby się jej opierac, ot. Zarówno swoje, jak i jej rzeczy zostawił przy leżaku, więc siłą rzeczy będą musieli tam wrócic.
Postanowił trochę jej oszczędzic cierpień i wypuścił ją na płyciźnie - tak, że woda sięgała dwudziestolatkowi mniej-więcej do łydki, dziewczęciu pewnie ciut wyżej z uwagi na różnice wzrostową. Posłał jej krótki ironiczny uśmieszek, będąc w razie potrzeby gotowy odeprzec jej kontratak. Wcześniej rzucił ciche "kąpiel dobrze Ci zrobi".

Mia - 2015-05-12, 18:45

....Niedługą chwilę później skończyła swoją porcję waty, ale nawet nie zdążyła wyrzucić patyczka, gdy znowu ją ufo porwało. Widząc, że zbliża się niebezpiecznie do wody, zaczęła piszczeć i go kopać i drapać, bo nie miała zamiaru znowu się wykąpać. Tym bardziej, że jej makijaż tym razem spłynąłby razem z jej resztkami honoru.
....Pisnęła, gdy tamten wlazł do wody, a nawet taka sięgająca do kolan niezbyt się jej podobała. Zmierzyła go lodowatym wzrokiem i założywszy ręce na piersiach odwróciła się do niego. Chociaż w rzeczywistości nie była na niego specjalnie zła, bo to on miał długie spodnie, które w tym momencie były mokre, to i tak zrobiła to nagłym ruchem, wyginając usta w podkówkę do horyzontu.
....Foch.

Dylan - 2015-05-12, 18:54

Trochę go zdziwiło, że Mia nie chce się bronic, a zamiast tego się obraża. Mimo wszystko, coś podpowiadało mu - zupełnie niezidentyfikowane 'coś' - że dziewiętnastolatka wcale nie jest zła tak na serio. Przybrał minę osoby znudzonej i znów porwał ją na ręce, robiąc dwa kroki dalej (a przed atakiem podwijając sobie spodnie :lol: ).
- Policzę do pięciu, a ty się od-fochniesz, albo wylądujesz głębiej. - stwierdził z teatralną miną znudzonego gangstera. Pierwszą liczbę wymówił bardzo powoli, by kolejne dwie powiedziec tak szybko, że dziewczę mogło się obawiac, że zaraz wpadnie do wody. - Raz...dwatrzy...
To powiedziawszy zamilkł na kilka chwil, a potem... roześmiał się. Tak go bawiła ta sytuacja, że nie potrafił się już dłużej powstrzymywac. Dłuższą chwilę się śmiał, ale potem jego mina znów spoważniała i wydusił z siebie "cztery". Wysunął z pod niej nagle ręcę, chwilę potem znów łapiąc, tym samym drocząc się z nią. Był nad wyraz przekonujący szantażując ją w ten sposób, prawda? Tak przykro by było, gdyby postanowiła nadal trwac w tym swoim fochu. Straciłaby okazję na zjedzenie gofra, co sama powinna sobie uświadomic. Ciemnowłosy był gotów rzeczywiście ją puścic i powiedziec "nie to nie!". Skoro ona postanowiła go szantażowac w kwestii waty cukrowej, to czemu on by nie mógł teraz?

Mia - 2015-05-12, 19:54

....Nie zamierzała się odfochać, nawet to odliczanie jej nie ruszało, bo była pewna, że się nie odważy. Chyba nie zechciałby zaznać wściekłej Mii, nawet ona nie chciałaby jej zastać. Tym bardziej, że miała dość niebezpieczne buty, a on już raz się przekonał do czego jest zdolna - z tymi butami na nogach na pewno by ją znienawidził.
....Lecz przy czwórce i jego drażnieniu, wraz z jej puszczeniem krzyknęła i złapała się go za szyję, chociaż i tak chwilę później ją złapał. Ale zawał był.
....- Mądry jesteś?! - Pisnęła czując, jak jej pikawa zaraz wysiądzie. Spojrzała na niego z wyrzutem, ale domyśliła się, że jeszcze może mieć argument do wrzucenia jej do wody. - Już dobrze, dobrze - na jej twarzy zawitał delikatny uśmiech, a ona sama jeszcze mocniej przyciągnęła go do siebie, samą się lekko podnosząc, żeby móc pocałować go w policzek.
....- Możesz mnie już puścić? - Zaraz sobie uświadomiła, że jednak tego nie chce. - Ale dobra, nie musisz. - W razie czego mocniej objęła go za szyję, może nawet za mocno. Jednak nie chciała zbyt bliskiego spotkania z wodą, tym bardziej, że już na brzegu była chłodnawa.

Dylan - 2015-05-12, 20:23

Tym razem chyba nie pozwoliłby Mii tego robic. Byłby gotowy na to, że po wypuszczeniu jej wpadłaby w furię, a więc co za tym idzie - nie byłby specjalnie zdziwiony, gdyby podjęła się tego typu zbrodni. Ale wyglądało na to, że obędzie się bez przyspieszonego kursu samoobrony w prezencie od Mii.
- Mądry? Serio? Myślałem, że to już sobie wyjaśniliśmy. - odparł, a z jego twarzy na chwilę zniknął uśmiech. Oczywiście silenie się na powagę w tym momencie nie poskutkowało niczym innym, jak po prostu kolejnym, nagłym wybuchem śmiechu. Przymierzał się do wypowiedzenia ostatniej liczby, ale na całe szczęście - ich obojga - Mia się 'odfochnęła'. Na jego twarzy znów zagościł ciepły uśmiech, który posłał dziewiętnastolatce. - Tak lepiej. Dużo lepiej.
Słysząc jej słowa wzruszył ramionami i powoli zaczął opuszczac w stronę wody, ale gdy tylko ta wycofała się z podjętej decyzji, podciągnął ją z powrotem do góry, łapiąc dużo mocniej i bardziej asekuracyjnie, coby rzeczywiście nie musiała korzystac z uroków wody. Po chwili zastanowienia i cofnięciu się o dwa do trzech kroków, zakręcił się w wodzie razem z Mią {pomijając fakt, że momentami gubił równowagę}, a następnie wyszedł z niej. Aż głupio przyznac, ale w sumie trochę mu zimno było. Nadal niosąc dziewczynę, skierował się w stronę leżaka, na którym przed chwilą siedzieli i dopiero, gdy byli tuż obok niego, odstawił dziewiętnastolatkę na ziemię. Uśmiechnął się do niej i cmoknął w policzek, zastanawiając się przy okazji, co powinni teraz zrobic. Rozejrzał się uważnie, zerkając po rozmaitych budkach stojących wzdłuż plaży. Oho, chyba już wiedział.

Mia - 2015-05-12, 20:31

....- Do góry! Do góry! DO GÓRY! - Zaczęła piszczeć, na JEGO szczęście nic specjalnego się nie stało.
....Gdy tamten wpadł na kolejny genialny pomysł, przez któy prawie znowu wpadli do wody, nie obyło się przez to bez pisków, gdy byli już blisko spotkania z wodą, przewróciła oczami. W głębi duszy podobało jej się to, chociaż bardziej podobała jej się w tym wszystkim bliskość dwudziestolatka.
....Stanąwszy na ziemi, usiadła zaraz na leżaku, żeby pozbyć się części piasku ze stóp, który przez to, że były mokre - był wszędzie. Co prawda nie zamierzała jeszcze ubierać butów, chyba, że ostatecznie mieliby gdzieś iść, chociaż ona się nie wybierała. Zamierzała spędzić tu co najmniej jeden dzień, bo do tej pory nudna plaża, okazała się być bardzo atrakcyjnym miejscem - prawie jak stajnia!
....Jednak z czasem zaczęło jej się nudzić, bo przez dłuższą chwilę raczej nie chciała podchodzić do brzegu i wody. Przebiegła po plaży, potem po budkach za nimi. Przyuważyła jeden, wielki i kolorowy napis...
....- Gofry.

Dylan - 2015-05-12, 21:13

Jego? Wypraszam sobie. Gdyby oboje runęli do wody to Mia nie miałaby się za co na nim mścic, w końcu sama chciała, żeby jej nie wypuszczał, nie? :lol: Podążał wzrokiem za każdym jej ruchem, obserwując jak otrzepuje się z piasku. Po co? Z góry założył, że trochę jeszcze tu posiedzą, więc pozbywanie się piachu nie wydawało mu się najlepszym pomysłem.
- Gofry? Boże drogi, czytasz mi w myślach. -rośnie nam drugi Wróżbita Maciej! Zaśmiał się krótko, wstając i ruszając w stronę wskazanej przez ciemnowłosą budki.
Gdy znalazł się już pod ów ciasnym pomieszczeniem, zmierzył wzrokiem tabliczkę z ofertą. Dopytał się Mii, z czym chciałaby zjeśc ten jakże zdrowy posiłek. Kiedy dostał już odpowiedź, zamówił to, o co prosiła dziewiętnastolatka i porcję dla siebie - w tym wypadku z podwójną bitą śmietaną. Zapłacił, następnie biorąc ciemnowłosą w objęcia i czekając na jedzenie, o.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group