Amelie - 2018-05-01, 16:08 Przynajmniej skoro usiadła na tyłku nie mógł go podziwiać, chociaż z drugiej strony nogi miała dość wyeksponowane w szortach. I nieopalone, chociaż w jej przypadku za dużo słońca nie było czynnikiem korzystnym. Przynajmniej ogolone. Widząc ów bezczelny uśmiech znowu miała ochotę odrobinę przemodelować mu facjatę. No proszę, on pobudza w niej agresję, dlatego dla własnego dobra powinien utrzymywać bezpieczny dystans, żeby mógł zwiać, zanim mogłaby rzucić się na niego ze swoimi kilkumilimetrowymi pazurami.
Jego słowa kompletnie ją zaskoczyły, czego nie była w stanie ukryć, udało jej się jednak na tyle opanować, że mogła wydać z siebie głos.
- Tak wyszło, integrowanie to nie moja działka. - odpowiedziała, co przeczyło jej obecności tutaj. - To zawsze można zmienić. Możesz sobie iść i wtedy nie będę musiała się ani integrować, ani siedzieć z typem, który sobie wyobraża, że na niego lecę. - odpowiedziała, tym razem siląc się na obojętność, a nie na wzrok, który by mordował, gdyby mógł.
- W jaki niby sposób mogłabym wykorzystać to, że rzekomo na mnie lecisz? - zapytała, dając nacisk na słowo rzekomo. W ten sposób Friedowi powinno być trudniej odpowiedzieć na to pytanie, bo i tak znajdował się na grząskim gruncie. Swoimi słowami zaprzeczała zarówno, że ma do niego słabość, jak i powątpiewała, że on ma tą słabość do niej, gdyż była to najlogiczniejsza rzecz jaką mogłaby zrobić w jej mniemaniu.
- Hm, no nie wiem. Ostatnio kiedy zaproponowałeś mi zabawę żono, zostałam przedstawiona dwóm członkiniom twojej rodziny jako twoja dziewczyna. - odpowiedziała, sygnalizując, że ma prawo mu nie ufać po wspomnianej zabawie.Eva - 2018-05-01, 18:29 No może się to niebawem zmieni? Kobieta byłaby ciekawa jakby jeździł faktycznie i czy dałby radę, ale musiałaby mu znaleźć odpowiednio wysokiego konia. Hm.. Oj coś zaradzimy na nieznajomość innych osób, było w końcu w czym wybierać. To trochę jakby on chciał ją nauczyć grać w hokeja, choć kto wie może okazałaby się całkiem niezła?
-Mam i takie i takie, a lubię wszystkie. - odparła nawet bez szczególnego zastanowienia. Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje podobno, a przynajmniej tak się mówi. Widząc jego posturę można by się przerazić, no ona przynajmniej odczuwała drobny lęk przed nim i to nie tylko z powodu swojej przeszłości. Posiadanie jednak tak wielkiego faceta kumpla, no ma też swoje plusy. Pewnie nie do końca sobie zdawał sprawę z tego jakie wrażenie robił na ludziach także poza lodowiskiem. Eva chyba zacznie chodzić na hokej -No w zasadzie. - odparła przez uśmiech. Kiedy dotarli do busa nawet nie zdążyła zabrać swoich rzeczy, bo zwinął jej je sprzed nosa. Była w takim szoku że nie zdążyła zaprotestować. Powiodła za nim wzrokiem, mrugając z zaskoczenia. Kiedy ruszył w sobie znanym kierunku, poszła za nim jak po sznurku.
-Ja.. - nie zdążyła do kończyć myśli, bo próbując nadążyć za gigantem szybciej przebierała nogami i się potknęła. Pech chciał że poleciała wprost na niego. Znaczy pechowo dla niej, bo istnieje duża szansa że wpadła na jego plecy i za pewne leżała po sekundzie na ziemi. No chyba że ją złapał ;>Jessie - 2018-05-01, 18:58 - To było okropne - przyznała, czując teraz nieprzyjemne zimno bijące od mokrego materiału majtek. Żeby chociaż były mokre z innego powodu...
- Tylko tyle? - Zapytała, wyraźnie zawiedziona wykonaniem zadania przez Drew. Mógł się bardziej postarać, mając do czynienia z tłumem żądnym zabawy!
Niestety ta runda dobiegła końca, ale że Jess nie poczuła się zniechęcona swoim wyzwaniem, ba, zapragnęła jedynie bawić się dalej, postanowiła zostać i zagrać raz jeszcze. - Gramy dalej, prawda? - Upewniła się tylko, kierując te słowa oczywiście do Jonaha, po czym rozejrzała się za innymi osobami, potencjalnie chętnymi do zagrania w tę grę razem z ich dwójką.Oliver Pelerieux - 2018-05-01, 19:12 Aileen mogła odnieść wrażenie, że nawet jej nie słucham podczas tego wyliczania życzeń, bo cały czas jej przytakiwałem. Było to jednak złudzenie, bo gdy nagle wspomniała o seksie i wycieczce na Teneryfę, nie skinąłem już głową tylko spojrzałem na nią. Może jeszcze frytki do tego?
Zadanie jakim Aileen uraczyła Jess trochę mnie zdziwiło, ale po chwili wszystko stało się jasne - to ja miałem paść jego ofiarą. Na szczęście do tego nie doszło, bo Aileen miała pecha. No ale nic, może jej się poszczęści przy trzeciej rundzie? Ja w razie czego miałem już dla niej parę specjalnych zadań na wypadek gdybym ją wylosował.
- My też gramy jeszcze raz - rzuciłem, widząc jak Jess rozgląda się za nowymi uczestnikami gry. - Skoczę tylko po piwo, ktoś coś chce? - Zapytałem, kierując te słowa do Aileen, Jessie i Jonaha, po czym poszedłem po piwo i ewentualnie inne zamówienia i wróciłem z nimi akurat na rozpoczęcie gry.Jonah Wrens - 2018-05-01, 19:19 -Czy ja wiem, czy takie okropne..
W innej sytuacji może można byłoby to zmienić, ale raczej nie byłem jakimś zwolennikiem obmacywania się wśród innych, nawet jeśli te towarzystwo było pijane i większość mogłaby nie ogarniać co się dzieje.
-Pewnie.
Założyłem Jess na głowę kaptur swojej bluzy, którą zarzuciłem już na nią wcześniej. Zasłoniłem jej na chwilę wizje, tak żeby się nie nudziła przypadkiem w oczekiwaniu na kolejnych chętnych i nową rundę gry w butelkę.
-Ja podziękuje, a Ty coś chcesz? To Ci przyniosę.
Sztruchnąłem tego zakapturzonego kurdupla i poczekałem na jej decyzje, będąc dzisiaj dobrym mężem, który dba o swoją kobietę.Anthony Wayford - 2018-05-01, 19:29 - Może po prostu nie umiesz kłamać? - Uśmiechnął się do Aaren, po czym przytulił ją mocniej do siebie, jakby chcąc ochronić przed zdradzieckim wpływem alkoholu, którego faktycznie wypiła już sporo.
Kiedy Seth przedstawił kolejną garść faktów o sobie, Tony przez chwilę milczał aż wreszcie zaryzykował, zarzucając mu kłamstwo w historii z drzewem. Swoją drogą, trzeci fakt zabrzmiał jak wyznanie zoofila, ale że Seth był weterynarzem, o czym Tony naturalnie wiedział, to darował sobie ten komentarz.
Jeśli mu się udało, to na tym zakończyli grę, a jeśli jednak nie zgadł - cóż, chcąc nie chcąc wypił karnego shota i komu innemu pozostawił odgadnięcie tej zagadki, a potem gra dobiegła już końca.
- Umarłaś czy idziemy zagrać w butelkę? - Zapytał Aaren i zakładając, że jednak zdobyła się na tę drugą opcję, podszedł z nią do kółka w którym siedziała już Jessie, Jonah, Oliver i Aileen. Przywitał się z tą ostatnią trójką, bo wcześniej chyba nie miał okazji i nie sięgając po żaden alkohol więcej, poczekał aż ktoś zakręci butelką.Mistrz Gry - 2018-05-01, 19:34
PRAWDA CZY WYZWANIE?
RUNDA 3:
Jessie (1) -> Jonah (2) -> Aileen (3) -> Oliver (4) -> Aaren (5) -> Tony (6)
Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Tony ma po swojej prawej Jessie, a po lewej Aaren.
LOSOWANIE #1 Gdy gracze biorący udział w trzeciej rundzie zebrali się w jednym miejscu, jedna z osób zakręciła butelką, która wskazała Tonego. Osoba: Tony.
Pytanie czy wyzwanie? Wyzwanie.
Włóż do ust cukierka w opakowaniu i rozwiń go z pomocą swojego partnera/wybranej osoby.
Aileen - 2018-05-01, 19:36 - Nie to nie. - Rzuciłam i pokazałam mu język siadając sobie wygodniej i obserwując dalszy przebieg gry, jak wyzwanie rzucone dla Drew. Jejciu, co tu się dzieje! Skoro w drugiej serii pojawiały się już takie zadania, to trzecia będzie serio odważna!
- Ja chcę piwo! - Odpowiedziałam na jego pytanie i lekko przytakując. Sama się nie spodziewałam, że zdecyduję się na grę, ale widocznie procenty w mojej krwi szalały. Kiedy Oli już wrócił pochwyciłam piwo i upiłam spory łyk wiedząc, że tej trzeciej rundy nie zniosę z tak znikomą ilością alkoholu. Spodziewałam się, że ma jakieś wyzwania specially for me, wolałam się jednak o nich nie przekonywać. Naprawdę, im mniej wiem, tym lepiej śpię a spać miałam z nim, bo zapomniał namiotu... a ja zapomniałam śpiwora.Aaren Wayford - 2018-05-01, 19:39 -Umiem.- Burknęła oburzona, zwyczajnie mieli farta, ale tego nie mogła już im udowodnić nie chcąc ryzykować kolejną dawką shotów z powodu błędnego zgadywania. Już teraz czuła jak cały świat wokół wiruje i przyciągnięta przez Tonego wtuliła nos w jego szyję mrucząc coś niewyraźnie do samej siebie.
Przytulona z uwagą słuchała faktów, jakie przedstawił Seth, mając nadzieję, że Tony jednak trafił i to mężczyzna będzie musiał wypić kolejnego shota, a nie jej druga połówka. Jak tak dalej pójdzie to do namiotu wrócą na czworaka mając problemy z utrzymaniem pionu. - Bardzo śmieszne kochanie...- mruknęła i podniosła się sprawnie z ławeczki mimo wszystko dość szybko odzyskując trzeźwość umysłu. Najwyraźniej te rosyjskie geny nadal dawały o sobie znać, a jej organizm dość szybko radził sobie z nadmiarem alkoholu. Siadając w kółeczku razem ze znajomymi przywitała się z Oliverem i Aileen, których nie znała i usiadła pomiędzy Tonym, a Olim.
Widząc jak butelka zatrzymuje się na Tonym podniosła brwi ku górze uważnie obserwując bieg wydarzeń. Wybór wyzwania wcale jej nie zaskoczył, natomiast samo wyzwanie owszem. ;>Ruth - 2018-05-01, 19:46 - Pierwsze. - Rzuciła na zakończenie gry, żegnając się z odchodzącymi, zaś dla Setha rzuciła lekko łobuzerskie spojrzenie. Mimo bólu nogi wstała z ziemi i zaczęła powoli kuśtykać w stronę namiotu, w międzyczasie zaś złapała mężczyznę za rękę, wspierając się na niej, choć tak naprawdę po prostu potrzebowała jego bliskości.
- To co, masaż? - Uśmiechnęła się łobuzersko, kiedy już doszli do namiotu i usiadła na rozłożonym gdzieś tam kocu, by zdjąć bluzę i pozostając w samym podkoszulku. Było ciepło, nawet bardzo, mogła sobie z powodzeniem na to pozwolić, podobnie jak na taką propozycję w jego stronę. Nie do pomyślenia, że mieliby być małżeństwem!
Położyła się na brzuchu i zamknęła oczy rzucając jedynie krótkie.
- Głaszcz Kochanie. Jessie - 2018-05-01, 19:49 To zabrzmiało jakby Jess była jakimś kotkiem, którego bawi zabawa w chowanego.
Zmarszczyła brwi, gdy kaptur opadł jej na oczy, po czym ściągnęła go z głowy. Uśmiechnęła się do Oliego i Aileen, gdy wyrazili chęć ponownego uczestnictwa, po czym podziękowała bereiterowi, bo jej własny mąż postanowił się pobawić w lokaja. <3
- Może znajdziesz mi jakieś piwo bezalkoholowe? Poproszę <3 - Uśmiechnęła się do niego uroczo i widząc, że Aaren i Tony jakby się za czymś rozglądają, pomachała im tym samym zapraszając do gry, na którą i tak byli już zdecydowani.
Natomiast gdy wszyscy się już zebrali i byli gotowi do gry, to Jess zdecydowała się zakręcić butelką jako pierwsza i rzuciła wyzwanie Tonemu, od razu podrzucając mu jakiegoś cukierka.Anthony Wayford - 2018-05-01, 19:58 Butelka po pierwszym zakręceniu wypadła na niego, co jednak zupełnie mu nie przeszkadzało. Od razu poprosił o wyzwanie, bo pytania zwykle były nudne, po czym uśmiechnął się słysząc swoje zadanie. Cukierka złapał co prawda w ostatniej chwili, bo pierw odbił mu się od ręki (trochę już nie ogarniał przestrzeni wokół), ale potem zacisnął go w dłoni i spojrzał na Aaren. Zanim jednak powiedział, że to z nią wykona zadanie (co było raczej do przewidzenia), spojrzał się jeszcze po reszcie uczestników jakby rozważał wybór kogo innego. Ostatecznie wziął zapakowanego cukierka do ust i nachylił się do Aaren by rozpocząć coś w rodzaju pocałunku, którego celem było jednak rozpakowanie cukierka, który był wyjątkowo odporny na współpracę. Właściwie to zajęło im to żenująco długo, bo aż w pewnym momencie Tony był bliski zwątpienia w powodzenie tego zadania, ale wtedy udało mu się rozwinąć łakoć do końca. Zatrzymał go dla siebie, a papierek dyskretnie wyjął i wyrzucił, po czym cicho westchnął, spoglądając na Jess nad wyraz wymownie. Bądź co bądź zadanie zostało wykonane, więc zakręcił butelką.Jonah Wrens - 2018-05-01, 20:00 Skoro miałem chwilę to podniosłem się od razu i poszedłem w poszukiwaniu piwa dla brunetki. Musiałem przegrzebać stos alkoholu żeby odnaleźć bezalkoholowe piwo i wziąłem dwie butelki, plus dla siebie jakąś wodę. Wracając do butelkowego towarzystwa, usiadłem obok Jess i podałem jej obie butelki, żeby miała na później i żeby mnie nic nie ominęło, bo jak się okazało wymyśliła całkiem ciekawe wyzwanie dla Tonego, któremu zresztą skinąłem głową bo wcześniej się nie widzieliśmy.
-Tylko się nie upij.
Odezwałem się jeszcze do Jessie i sam wziąłem kilka łyków wody. Wbrew pozorom wcale nie towarzyszyłem Jess w byciu trzeźwym na znak jakiejś solidarności, po prostu był sezon i nie za bardzo mogłem sobie pozwolić na takie rarytasy. Chociaż korciło żeby dorwać się do jakiegoś whisky czy coś.Mistrz Gry - 2018-05-01, 20:01
PRAWDA CZY WYZWANIE?
RUNDA 3:
Jessie (1) -> Jonah (2) -> Aileen (3) -> Oliver (4) -> Aaren (5) -> Tony (6)
Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Tony ma po swojej prawej Jessie, a po lewej Aaren.
LOSOWANIE #2 Tym razem butelka wskazała Aileen. Osoba: Aileen.
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Najbardziej obrzydliwa/ohydna rzecz, jaką miałaś w ustach?
Aileen - 2018-05-01, 20:10 Otrzymane pytanie było tak proste, że nie wiedziałam czy się śmiać, czy płakać. Uśmiechnęłam się lekko do Tony'ego po czym zaczęłam grobowym głosem.
- Spermę. - Rzuciłam, po czym spojrzałam na reakcję zebranych i krótko się zaśmiałam. - Rybią. Będąc w japonii jadłam shirako i uwierzcie mi, że równie obrzydliwie smakuje, co brzmi jej nazwa. - Doprawdy, nawet ryba, której zjedzenie groziło śmiercią była dla mnie smaczniejsza niż to. Obślizgłe, słone i wyglądające, jak odchody w sosie w jakim mi podali. Obrzydliwe.
Zaraz pochwyciłam za butelkę i zakręciłam ją niezbyt silnie, licząc, że trafi na Olivera i będę mogła się zemścić za to co, działo się w pierwszej kolejce. Jak nie, będę próbować do skutku!