To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Hala - Kryty lonżownik

Jared - 2014-02-07, 15:52

Widząc jak klacz plącze się w swoich nogach, wstrzymał na chwilę oddech. Nie chciał, aby zrobiła sobie krzywdę. Była przecież taaaaka kochana <3 Odetchnął, kiedy opanowała sytuację i uśmiechnął się szeroko. Nad tym da się popracować... Aż obawiał się, pogonić ją do galopu. Raz kozie śmierć... Kiedy przekłusowała dwa okrążenia uderzył batem ponownie za kopytami Alagaesi.
- Galop.
Wydał jej kolejne polecenie.

Anonymous - 2014-02-07, 19:34

Spokojnie, klacz była silna. Jared nie musiał się o nią martwić.
Młoda zerknęła na mężczyznę i parsknęła lekko, jakby chcąc go uspokoić. Przecież u poprzedniego właściciela też biegała. Teraz było trochę inaczej: ograniczała ją lonża, a jej tempem kierował w pewnym stopniu człowiek. Ale dość szybko sobie poradziła z nową sytuacją.
Dlatego czując pęd powietrza, który powodował bat, bez obaw przeszła do galopu. Na początku zrobiła kilka niepewnych kroków, ale po chwili rozkręciła się. Czuła dumę w stosunku do samej siebie. Znów zerknęła na Jareda i zarżała cicho, a po chwili całą swoją uwagę skupiła na zsynchronizowanym ruchu swoich mięśni, ścięgien, kości...

Jared - 2014-02-07, 19:46

Widząc jak klacz się stara, uśmiechnął się.
- Bardzo dobrze.
Pochwalił Alagaesie i odczekał, aż nieco się zmęczy. W końcu trzasnął za nią ponownie batem. Nie trafił oczywiście w nią. Nie o to mu przecież chodziło, żeby ją bić.
- Kłus.
Spowolnił ją. Ciekawe jak zareaguje...

Anonymous - 2014-02-08, 12:21

Zaczęła odczuwać już lekkie zmęczenie, gdy znów usłyszała za sobą bat. Nie przeszła od razu do kłusa, zrobiła jeszcze kilka kroków w wyższym chodzie i dopiero wtedy przeszła do niższego.
Teraz na tyle "dogadała się" ze swoim ciałem, że bez problemu zmieniła tempo. Udało jej się uniknąć także potknięcia czy poplątania nóg. Parsknęła lekko, a jej oddech zamienił się w obłoczek pary.

Jared - 2014-02-08, 12:41

Pozwolił klaczy pokłusować jeszcze chwilę, aż w końcu pociągnął linę do siebie, wydając gardłowe "Prr...". W momencie kiedy Alagaesia się już zatrzymała, podszedł powoli do niej i czule, pogłaskał ją po nosie.
- Chyba powinnaś dostać nagrodę za dobre sprawowanie, prawda?
Uśmiechnął się i wygrzebał z kieszeni pół marchewki. Na otwartej dłoni podał jej smakołyk pod chrapy, przy okazji drugą ręką zwijając znacząco lonżę.

Sara - 2014-02-08, 20:59

Nie zwracając zbytniej uwagi na inną parę również użytkującą na lonżowniku skupiła całą uwagę na swoim karym podopiecznym. Widząc jak niechętnie przechodzi w chodu, w chód zmarszczyła nieco brwi. Chyba nikt, nie lubi kiedy coś mu nie wychodzi, ona w tej chwili była nieco podenerwowana tą sytuacją. Wolałaby żeby ogier chętniej współpracował, a nie wykonywał jej polecenia od niechcenia. No nic. Czując coraz to mocniejsze szarpnięcia lonży pociągnęła ją do siebie i stopniowo zaczęła zwalniać Darka Tiritha, aż do stój. Oczywiście jak to miała w zwyczaju, wspomogła się krótkim, lecz głóśnym "prr". Spoglądając na hanowera pokręciła głową z politowaniem i zwijając lonżę, zaczęła powoli podchodzić. Bat odłożyła gdzieś na ziemi. -Co z tobą stary?- Spytała wiedząc, że koń i tak jej nie odpowie. Niepewnie oparła dłoń na jego łopatce i pogłaskała delikatnie. -Nie masz ochoty na trening? Okey.- Wzruszyła ramionami wypowiadając ostatnie słowo. Cofnęła się o krok i popatrzyła na konia. -Wiem, że wolałbyś trochę poszaleć, ale wiem też, że musimy cię troszkę rozruszać.- Wytłumaczyła. Ani na chwilę nie odrywała wzroku od karej, lśniącej sierści i uważnie wodziła po całym jego ciele, trzymając lonżę mocno w zamkniętej dłoni. Była przygotowana na jakikolwiek ruch ogiera.
Dark Tirith - 2014-02-09, 20:47

Położył zły uszy na potylicy, zatrzymując się dość gwałtownie, nawet nie spoglądając na Sarę. Być może był i trochę na nią zły, albo na siebie. Odrobinę spięty obserwował, jak podchodzi do niego, oczywiście bez bacika. Wypuścił z chrap powietrze, czując na łopatce lekki dotyk blondynki, który w dużym stopniu ukoił jego wszystkie obawy. Zarył kopytem o ziemię, widząc, jak Sara cofa się od niego. Strzygąc uszami, podszedł do niej i trącił jej ramię chrapami, jakby na przeprosiny.
Sara - 2014-02-09, 21:17

Widząc jak Dark przysuwa się do niej, a chwilę potem czując lekkie szturchnięcie uśmiechnęła się zaraz też opierając delikatnie dłoń na jego ganaszu. -Proszę, jeszcze chwilę cię pomęczę, a potem dam ci spokój.- Odezwała się cicho do hanowera cofając nieco. Bez gwałtownych ruchów podniosła bat i cmokając coby zwrócić na siebie uwagę kopytnego podopiecznego znów rozwinęła lonżę. -No to jedziesz.- Kiwnęła do podopiecznego głową, zaraz to przysuwając bat do jego zadu, tak by ruszył. Potem 'diabelskie narzędzie zbrodni' znajdowało się na bezpiecznej odległości od ciała karego. -Stęp.- Skwitowała, ewentualnie wspomagając się linką, bądź batem. Jeśli oczywiście zbyt przyśpieszył, lub zwolnił znacznie. Upominający bat co jakiś czas przysuwał się do zadu kopytnego sugerując mu bardziej żwawe tempo.
Dark Tirith - 2014-02-10, 18:21

Zmrużył oczy, coraz bardziej odprężony. Spoglądał za nią z spokojem, widząc, jak odchodzi, stopniowo rozwijając lonżę na coraz większą długość. Zastrzygł w jej kierunku uszami, słysząc głośno cmoknięcie. Potrząsając grzywą, ruszył do energicznego stępa, co raz oglądając się na dziewczynę. Trzasnął ogonem, przecinając powietrze metalicznym świstem. Przewrócił tylko oczami, spoglądając na bat trzymający się w pewnej odległości od niego. Próbował go jak najbardziej ignorować, co udawało mu się coraz bardziej. Wbił swoje spojrzenie przed siebie, cały czas strzygąc uszami na boki.
Sara - 2014-02-10, 20:29

Tym razem była zadowolona ze swojej pracy. Nieparzystokopytny jak najbardziej współpracował i to nie od niechcenia, jednak martwiła ją jego reakcja na bat. Ku uciesze dziewczyny kary hanower starał się zignorować narzędzie, toteż nie spinała się zbyt bardzo. Dłuższą chwilę trzymała podopiecznego w żwawym stępie, nie pozwalając mu na zwolnienie, czy też przyśpieszenie. Musiał trzymać się ustalonego przez nią tempa, ot co. Pomimo iż, wyraz twarzy blondynki wskazywał na jej skupienie i pełen profesjonalizm pozwoliła sobie na uśmiech. Niech kopytny wie, że nie ma mu nic za złe, z resztą co mogłaby mieć? -Kłus.- Poradziła ogierowi cmokając zaraz zachęcająco. Nie obeszło się bez ingerencji bata, który zbliżył się nieco do zadu konia. Wiedziała, że może się spodziewać po nim jakiegoś wybryku, więc lonżę trzymała bardzo mocno, w zamkniętej dłoni, lekko napiętą.

//Masz PW na Anne, a co do treningu to co z Arianą?

Anonymous - 2014-02-11, 17:14

Pokłusowała jeszcze przez chwilę, a kiedy usłyszała gardłowy dźwięk wydany przez Jareda, stopniowo przeszła do stępa, po czym zatrzymała się.
Parsknęła cicho i delikatnie zgarnęła smakołyk z wyciągniętej dłoni mężczyzny. Była zadowolona z tego treningu, a ponadto czuła szczęście z powodu bliskiej obecności istoty ludzkiej. Ogółem: była dość zmęczona, ale szczęśliwa.

Jared - 2014-02-11, 19:50

Przytulił lekko klacz, klepiąc ją po jasnej szyi. Miał już co do niej pewne plany. Spodobała mu się praca z nią. Kiedyś nawet chciałby spróbować ją dosiąść. Były to jednak dalece odległe plany. Zmierzwił jej grzywkę i założył na jej grzbiet derkę w której Alagaesia przyszła na lonżownik. Trzymając w ręce lonżę wyszedł z nią do stajni.

z.t

Dark Tirith - 2014-02-11, 23:01

Przez chwilę patrzył długo za odchodzącą parą, swój wzrok wbijając w izabelowatą klacz, która po paru sekundach zniknęła mu z oczy, wychodząc z lonżownika. Pożegnał ją cichym rżeniem, szastając ogonem. Nadal stępował żwawo, nie tracąc swojego stałego rytmu. Przyspieszył do kłusa, prawie się potykając, chociaż w ostatniej chwili zastał równowagę i nie wyłożył się jak długi na podłoże. Trzeba by strasznie Darka szorować z tego brudu, a na czarnej sierści wszystko widać... :lol2: Tak więc postanowił się potarzać! Nie patrząc na Sarą, zwalił się niezgrabnym ruchem na ziemi i zaczął się intensywnie tarzać.
Sara - 2014-02-12, 15:54

Była całkiem zadowolona z zachowania kopytnego podopiecznego. Z lekkim uśmiechem dalej pilnowała tempa konia, tak by nie zwalniał lub zbytnio nie przyśpieszał. Na chwilę odwróciła wzrok, odprowadzając nim izabelowatą klacz i mężczyznę. Chwilę potem, myślami powróciła do swojego Drakulli, który postanowił zrobić jej na złość i wytarzał się w sypkim podłożu. Fuknęła coś pod nosem kręcąc głową z politowaniem. -Dark zwariowałeś?- Spytała uniesionym głosem. -Wstawaj! Proszę ciebie.- Odezwała się znów podchodząc do konia, zatrzymała się na bezpiecznej odległości, coby nie dostać czasem kopytem. Z założonymi rękami czekała, aż sam skończy. Pfi, wyszoruje go i będzie okey. O ile Dark wstał otrzepała go nieco i wyszli.

zt.

//Sorry, ale teraz znów często mnie nie będzie, a nie chcę Cię blokować.

Anonymous - 2014-02-12, 19:01

Położyła łeb na plecach Jareda, odwzajemniając po swojemu uścisk. Pozwoliła okryć się derką i ruszyła za swym przewodnikiem.
Wychodząc z lonżownika, przystanęła na moment, odwróciła głowę i zarżała, odwzajemniając pożegnanie ogiera. Chwilę później, ruszyła dalej, kierując się wraz z mężczyzną w stronę stajni.

z.t.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group