To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Europa - [ANGLIA] Wiosenny rajd

Aaren Wayford - 2017-04-20, 23:36

Widząc brak reakcji na swoje zaczepki, odsunęła się lekko od bruneta, zwyczajnie nie chcąc, aby ją kusiło. - Zaraz wracam.- mruknęła krótko, odchodząc na chwilę od ogniska tylko po to, aby wziąć jeszcze jedną butelkę piwa. Wracając z nią w pobliże zgromadzonych osób, rozejrzała się uważnie przychodząc akurat w momencie, w którym Aiden wymieniał o sobie fakty, z uwagą im się przysłuchiwała, ostatecznie zajmując miejsce obok niego.
Posyłając Tonemu intensywne spojrzenie, zachowywała kamienny wyraz twarzy. Decydując się na udzielenie odpowiedzi wybrała opcję pierwszą. Trochę znała Aidena może nie osobiście, ale z widzenia, wiedząc, w jakim towarzystwie się obraca doszła to wniosku, że to porządny dzieciak, ale nieco mało rozgarnięty. - Pierwsze to kłamstwo.- wybrała odpowiedź drogą dedukcji i ty razem się nie pomyliła.
- Wypiję z Tobą żebyś nie czuł się poszkodowany.- unosząc butelkę z piwem poczekała aż chłopak weźmie shota w dłoń i razem z nim wzięła łyk piwa.
- Naturalnie jestem blondynką. Uwielbiam cynamon jako dodatek do deserów i kawy. Mam teraz na sobie czarne koronkowe stringi.- wymyślając coś szybko na poczekaniu, podała trzy fakty o sobie jednocześnie zwracając się do Aidena.
- Co tam u Ciebie słychać? Czemu tym razem nie stoisz za dj'ką?- uśmiechnęła się do chłopaka, jednocześnie nawiązując z nim intensywny kontakt wzrokowy.

Zgadujemy kochani ;>

Anthony Wayford - 2017-04-21, 00:22

Odprowadził Aaren wzrokiem i chwilę później wypił swoje piwo do końca, ale nie skusił się by pójść po następne. Zdecydowanie "gryzło" mu się z wódką, którą pili podczas gry. Przysłuchując się wyznaniom innych, jednocześnie zapamiętywał niektóre z faktów, tym samym nieco poznając grających. Zerknął na Aaren, kiedy wróciła do grupy, ale jej widok zasiadającej przy Aidenie sprawił, że uniósł lekko brwi, nie będąc do końca zadowolonym z takiej decyzji. Nawet nie z zazdrości, po prostu wolał mieć ją tuż obok. Kiedy przedstawiła trzy fakty na swój temat milczał, w zasadzie będąc pewnym tego, który z nich jest kłamstwem, choć mimowolnie pozostał myślami przy jej bieliźnie. Niby wiedział, że obecny kolor włosów był jej naturalnym (bo był? :lol2: ), ale przy okazji sobie uświadomił, że gdy się przebierali, nie zarejestrował tak istotnego faktu czy miała na sobie stringi czy zwykłe majki. Totalnie absurdalna rozkmina, ale to było od niego silniejsze :lol2:
Aiden Craven - 2017-04-21, 00:36

Przytaknął Aaren i już miał sięgnąć po butelkę, by na nowo napełnił kieliszek, gdy ciemnowłosa zaproponowała mu niejakie wsparcie. Posłał jej wówczas krótki uśmiech, po czym nalał wódki i napił się równocześnie z Aaren. Nie zauważył przy tym spojrzenia Tonego, może dlatego, że nie potrzebował wiele alkoholu by się otępić, choć do głupich i niekontrolowanych zachowań było mu jeszcze daleko. Póki co miał lekki nieogar, jeżeli chodzi o przestrzenny odbiór, ale było to niemal niewidoczne.
- Wszystko gra. Jess dała mi dziś "wolne" - odparł lekko rozbawionym tonem, nie mając problemu z podtrzymaniem kontaktu wzrokowego. Wbrew pozorom nie peszył się w takich sytuacjach, nie odbierał zresztą tego inaczej niż powinien. - I myślę, że nie masz na sobie stringów :lol: - dodał całkiem śmiało, skoro nikt nie zabrał jeszcze głosu.

Aaren Wayford - 2017-04-21, 00:43

To spojrzenie Tonego wywołało na jej tajemniczy uśmiech, biorąc jeszcze jeden łyk piwa czuła jak alkohol zaczyna, co raz bardziej mącić jej myśli. Trochę namieszała, ale pomimo to dzielnie się trzymając czuła jedynie przyjemnie rozleniwienie, dlatego właśnie zaczęła się zastanawiać nad tym, czy nie powinna wykorzystać Aidena, jako podpórki. Jednocześnie miała na uwadze Tonego, teraz zaczynając żałować, że nie usiadła tuż obok swojej wielkiej przytulanki.
- Rozumiem.- przytaknęła mu krótko, nie ciągnąc dalej tematu.
- Hayley tym razem nie przyjechała z wami?- zapytała zwyczajnie będąc ciekawa, rok temu przyjechali na rajd w nieco innym składzie, a teraz nawet nie była im potrzebna pomoc w rozkładaniu namiotu.
Pomimo zainteresowania osobą Aidena cały czas uciekała wzrokiem do bruneta, myślami będąc przy niej, podobnie jak on przy niej. Na szczęście nie miała tak głębokich rozważań jak Tony, który właśnie kontemplował nad tym czy Aaren na pewno miała na sobie stringi. :lol2:
Głos blondyna wyrwał ją z rozmyślań sprawiając, że na jej twarzy zawitał szeroko uśmiech.
- Pudło, znowu pijesz...- zaśmiała się, tym razem sama polewając mu wódkę. Swoją odpowiedzią zapewne rozwiała wątpliwości Tonego, nie musiał już rozważać na problemami pierwszego świata. :lol2: Spojrzeniem wyłapała spojrzenie Wayforda, jednocześnie nawiązując intensywny kontakt wzrokowy, jeśli tylko pokusił się o uśmiech w jej stronę nie czekała dłużej. Uprzejmie przeprosiła Aidena delikatnie kładąc mu dłoń na ramieniu w geście pokrzepiającym i udała się w stronę Antka, za którego plecami stanęła i objęła go za szyję, na policzku pozostawiając krótkiego buziaka.
Jeżeli jednak Tony ją zignorował, to oparła głowę na ramieniu Aidena. :lol2:

Eviline - 2017-04-21, 00:44

Poczekała, aż Aiden wymieni swoje trzy fakty, w tym czasie zdążyła dokończyć swoje piwo, szybko przejść się po następne i wrócić na swoje miejsce. Postanowiła, że opowie Aidenowi nieco więcej, skoro był ciekawy, a sama nie miała żadnego urazu, bo zdążyła już przeboleć w ciągu kilku lat tę dziwną wpadkę weselną.
- Miałam dwadzieścia jeden lat, czteroletni staż związku, kilka miesięcy w stanie przyszłej panny młodej. Mój niedoszły był trzy lata starszym ode mnie francuzem, hm... Żyliśmy na przekór mojej rodzinie, bo o ile jego rodzina mnie uwielbiała, to moi bracia stronili od mojego wybranka, mówili, że jest "za mało hiszpański", nie zatroszczy się odpowiednio o rodzinę, po prostu nie ma jaj. Nie przejmowałam się tym, bo znalazłam kogoś, dzięki komu mogłam żyć i nie przejmować się tym, że nie mogę mieć dzieci. Taka bajka małej dziewczynki, która w końcu ma swoje odwzorowanie w rzeczywistości, happy end, takie tam. W dniu ślubu wyglądałam zjawiskowo, naprawdę, zostały mi zdjęcia. Doszłam do ołtarza prowadzona przez tego, o tu - wskazała na Liama, bo przecież nigdy nie zapomniała, że zrobili wyjątek i zamiast być prowadzoną przez najstarszego brata, to była poprowadzona przez najmłodszego, dopiero odnalezionego, a to w końcu dobre wspomnienie. - I uwierz mi, nie wydarzyło się nic, bo nie doszliśmy nawet do słynnej kwestii "niech przemówi teraz, lub zamilknie na wieki", gdyż mój były zdążył wyszeptać do mnie, że on już tak nie może. Na początku go nie dosłyszałam, zapytałam o co chodzi, ksiądz zaczął zwracać nam uwagę, goście zaczęli się niepokoić, bo co można mieć takiego ważnego do powiedzenia podczas ceremonii? Wtedy też wyrwał się do głosu ów świadek, który myślał, że wszystko już wiem, powiedział, że to jest silniejsze od nich. Załączamy slow motion, widzimy kobietę w sukience, która staje jak wryta, po czym krzyczy gniewnie wiele niecenzuralnych słów, wcale się nie hamując, goście są tylko plamą, która przestała się ruszać, sześciu mężczyzn wstaje z osłupienia i zaczyna się przekrzykiwać, pan młody zaczyna się tłumaczyć, mówi, że to wina rodziców, którzy nie mogli się dowiedzieć, panna młoda ucieka sprzed ołtarza. Ot wszystko, dalej nie ma sensu opowiadać. - Uśmiechnęła się, podważyła kapsel zapalniczką i sprawnie otworzyła sobie piwo, po czym upiła solidny łyk napoju, by przepić opowieść sprzed chwili. Wiedziała, że później wytargano dwóch sprawców przed kościół, gdzie zapewne odbyła się jedna z tych rozmów, w których w większości mówią pięści, jednak tę część zdecydowanie bardziej znał Liam i pięciu innych jej braci, oraz zapewne połowa gości weselnych, Ev była wtedy już daleko od kościoła, więc na ten temat zbytnio wypowiedzieć się nie mogła.
Wróciła do gry, po co się rozdrabniać. Postanowiła zacząć zgadywać, co jest kłamstwem w wypowiedzi Aaren, miała jakieś przeczucie, ale nigdy nic nie wiadomo.
- Wcale nie lubisz cynamonu? Sama go szczerze nie znoszę, więc może to jest odpowiedź. - Roześmiała się, gdy zauważyła, że wcięła się w słowo Aidenowi, który w tym samym czasie zaczął zgadywać. Pozwoliła mu dokończyć myśl, która okazała się być błędna, więc powtórzyła swoją odpowiedź. Gra zaczęła ją nieco wciągać, zawsze można było usłyszeć coś ciekawego, przynajmniej było o wiele weselej w takim gronie, a to się kobiecie zdecydowanie podobało.

/to mi się machnęło :lol2:

Brian - 2017-04-21, 12:35

- Nie wiedziałem, że jesteś taka agresywna. - rzucił w jej kierunku, kiedy dostał po łbie, czego z resztą oczekiwał. Zdawał sobie sprawę, że to takie droczenie się z nim i jeżeli był to jeden z rodzajów droczenia się, które często uprawiał - droczenie się z sympatii - nie miał nic przeciwko.
- Soczek to chyba dla ciebie małolato, bo ja go stosuję tylko jako popitkę. - odpowiedział ze złośliwo-łobuzerskim uśmiechem, który zachęcał do tego, by go zetrzeć z jego twarzy, jakkolwiek dobrze i przystojnie Brian z nim wyglądał. Ruszył za nią w stronę vana bogato zaopatrzonego w alkohol. A przynajmniej brunet miał taką nadzieję. W tym celu zeszli na plażę, gdzie zebrała się już większość osób z rajdu. Brian również zgarnął dla siebie kiełbaskę, pajdę chleba i porcję keczupu.
- Sobie poszukaj. - odpowiedział. Rozejrzał się po asortymencie by w końcu wybrać sobie Desperadosa. Na wódkę musiał mieć nastrój i nie pasowała mu do rajdu. Najchętniej spożywałby wyłącznie szkocką i to najlepszego sortu, jednak uznał, że piwo na początek może być.
- Otworzyć ci? - zapytał jeśli już Nicole wybrała coś. - Mam zamiar spróbować cię upić. - przekazał jej szeptem. Nie dorzucił że ma wobec niej jakieś bardziej niegodziwe plany niż upicie kobiety, bo też nie miał. Uznał, że to i tak będzie frajda, a przy okazji sam się pewnie trochę wstawi.
Następnie udał się z nią w stronę ogniska, gdzie niektórzy grali w butelkę, Tam, gdy już ich piwa były otwarte zajął się pieczeniem kiełbaski i przyglądaniem rozgrywce. Widząc zainteresowanie Nicole grą po chwili namysłu zostawił pod jej opieką swoją kiełbaskę i skombinował sobie drugą butelkę w zapasie. Stwierdził, że jest za trzeźwy. Wrócił do Nicole, przejął od niej swoją kiełbaskę i łyknął trochę piwa. Kiedy rozgrywka gry w butelkę dobiegła końca (w tym czasie zdążył wypić pół pierwszego piwa a kiełbaska była już lekko przypieczona) zgłosił siebie i Nicole do kolejnej, wyszczerzając się do niej w kolejnym uśmiechu z serii "proszę się o to, żeby mi przywalić".

Ruth - 2017-04-21, 16:05

Seth napisał/a:
.....


Przytaknęła na jego odpowiedź i w ciągu dosłownie minuty przyniosła mu zarówno zimny sok jak i zimne piwo. Właściwie na te drugie sama miała ochotę, lecz wychowywana "na damę" wolała twierdzić, że alkohol pije z grzeczności. Podała mu napoje kiedy tylko miała ku temu okazję, w podzience za rozłożony namiot podarowała mu buziaka w policzek następnie lądując w swoim nowym niby domku.
-Pozwól, że się przebiorę... I jasne! W końcu trafił mi się jakiś miły i przystojny sąsiad.- Puściła mu oczko i zniknęła za półprzeźroczystym materiałem namiotu, gdzie przebrała się w legginsy i ogromną koszulkę z motywem Gwiezdnych Wojen aby pojawić się znów na kocu. Spojrzała w stronę mężczyzny i otworzyła swoje piwo upijając łyk. Jej uwagę skupiła grupa bawiąca się przy ognisku. Czemu by nie wykorzystać tego w bardziej korzystny dla niej sposób? -Prawda czy wyzwanie?-Rzuciła w stronę mężczyzny i uśmiechnęła się szelmowsko zagryzając dolną wargę. Nie wiedziała jakie pytania i wyzwania rzucane są w tamtej grupce, ona miała jednak w tym większy cel do zrealizowania. Pozwoliła sobie również spojrzeć po okolicy i cicho odetchnęła ciesząc się z odrobiny spokoju od przedszkola, stajni i trudów codziennego życia. ''Macierzyństwo'' jakim obarczyła ją matka było dla wbrew pozorom młodej kobiety bardzo męczące, w szczególności, że jej siostra nie należała do aniołków. Już w ciągu kilku miesięcy niańczenia 6-latki czarnowłosa była wzywana do przedszkola ponad 5 razy, z czego każdy tyczył się albo wyrwania włosów przedszkolance albo ugryzienia kolegi. Niedawno, bo zaledwie dwa tygodnie temu jej mała wredota pozwoliła sobie nawet na nazwanie koleżanki ''idiotką'' i nie nauczyła się tego od Ruth. Cóż, pozwalając sobie na chwilę relaksu postanowiła także w pełni poświęcić ten czas dla mężczyzny, i zanudzić go swoją obecnością do stanu hibernacji. No może nie tak bardzo, bo sama nudzić się nie lubiła, dlatego kiedy tylko pomysł wkroczył w jej intelektualne sidła podobała go dalej.
-Może pójdziemy na spacer?

Nicole - 2017-04-21, 20:43

- Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz.. - uśmiechnęła się niby to tajemniczo, wypowiedź dodatkowo akcentując kilkoma ruchami brwi, w górę i w dół na przemian. Oczywiście podczas tego miała być śmiertelnie tajemnicza i poważna, ale szybko straciła na to chęć, wybuchając śmiechem.
Uwielbiała droczyć się z ludźmi, zwłaszcza takimi którzy potrafią się odwdzięczyć tym samym. Wprawdzie nie zawsze było wygodne, jednak zdecydowanie dużo ciekawsze. Porywczy charakter Nicole wręcz nakazywał jej działanie pod wpływem emocji, dlatego większość czynów podejmowała właśnie w przypływie chwilowego natchnienia czy impulsu. :lol:
- Tylko nie małolato, tylko nie małolato! - niemal wcięła mu się w słowo, teatralnie grożąc palcem przed nosem - Mam dwadzieścia lat, no. - westchnęła równie teatralnie, udając urażenie, coby zaraz potem wycelować łokciem wprost w jego łokieć.
Starała się to zrobić niespodziewanie, nie chcąc dawać mu szans na unik. Jeżeli jej się to udało, Brian zapewne poczuł bardzo nieprzyjemny dreszcz. Mrowienie nie ominęło także Hiszpanki, która widocznie do końca tego nie przemyślała. Zacisnęła zęby i chwytając się za łokieć, rozmasowała go porządnie, co zapewne wyglądało dość komicznie, poprzez towarzyszące temu miny blondynki.
Po wybraniu piwa, dostała propozycję związaną z otwarciem alkoholu, z której skorzystała. Sama zapewne także by sobie poradziła, jednak nie chciała używać ząbków. Podała mu więc butelkę, raczej nie spodziewając się żadnych dodatków. :lol:
- Ej! - przeszyła go rozbawionym spojrzeniem na wskroś, bez wahania dodając - I tak Ci się to nie uda! Prędzej to ja Cię upiję.
Doskonale wiedziała, że ma słabą głowę, jednak wolała zgrywać twardzielkę. Opiekając kiełbaskę, przejęła ją także od Anglika, z ciekawością zerkając w stronę w którą się udał. Powoli upijała alkohol, nie przykładając raczej do tego większej wagi.
- Lubisz podejmować decyzje, co? - uśmiechnęła się złośliwie, kiedy zgłosił ich do gry w butelkę, nie odrzuciła jednak "wyzwania" ledwo powstrzymując się od zrobienia czegoś z tym jego uśmiechem.
Dziwnym trafem, podczas gry nie siedzieli koło siebie,a dzielił ich Marcus. To jednak nie przeszkodziło Hiszpance, w posłaniu Brianowi spojrzenia z typu "w co ty żeś mnie wplątał," kiedy korek butelki wskazał Melanię, i wszyscy usłyszeli wyzwanie.

Shawn - 2017-04-21, 23:00

Faktycznie mógł odmówić i całkowicie zrezygnować z „kary” lub zamiast wypijać kolejnego shota, wykonywać jakąś inną czynność w zamian, jednak nadarzała się okazja, której zwyczajnie nie mógł nie wykorzystać. To po prostu było silniejsze od niego, ale przyjaciółka najwidoczniej nie mogła tego zrozumieć. Brunet mógł obiecywać i zapewniać, ale zawsze kiedy nadarzyła się sposobność, jego wcześniejsze obietnice i zapewnienia szybko przybierały pustego wyrazu. Było tak niemal za każdym razem, bowiem w kwestii alkoholu mężczyźnie zdecydowanie brakowało samozaparcia, a szczególnie wtedy, kiedy już nieco trunku zdążył spożyć. I tak było też w tym przypadku.
Czuł na sobie spojrzenie Jennifer, jednak ignorował je, wiedząc że gdyby było odwrotnie w końcu by zmiękł, czego podświadomie nie chciał. Mimo wszystko dziewczyna miała na niego spory wpływ, tylko sam to przed sobą tuszował. Miał zamiar bawić się i pić na umór, chociaż umowa była zdecydowanie inna i nie przewidywała żadnych odstępstw. Był całkiem pochłonięty grą, kiedy niebieskowłosa zadała mu pytanie. Wówczas spoważniał nieco i spojrzał na nią chłodno, po chwili odpowiadając potwierdzającym ruchem głowy.
- Pamiętam, spokojnie - odezwał się niechętnie i z równie dużą niechęcią zamilkł na dłuższy czas. Z jednej strony miał ogromną ochotę zrobić Jennifer na przekór, ale z drugiej nie chciał wyprowadzać jej z równowagi, bowiem ten rajd miał służyć poprawie ich stosunków, a nie jeszcze większemu pogorszeniu. Nie wychylał się więc spośród pozostałych, nie zgadywał, ani nie przedstawiał swoich faktów, a jedynie uważnie słuchał wypowiedzi innych, chociaż nie starał się zapamiętywać żadnych faktów. Tak na dobrą sprawę nie było mu to do niczego potrzebne, więc... W tym czasie co jakiś czas zerkał kątem oka na Jennifer, by sprawdzić czy aby na pewno jest zadowolona ze swojego działania, którym zgasiła Shawna i przemawiając do rozsądku, odebrała ochotę na dalszą zabawę. Wyglądał na mocno niezadowolonego i tak w rzeczywistości było. Gryzł się z własnymi myślami i zachciankami, które z każdą chwilą były coraz silniejsze. Doprowadziło to do tego, że po parunastu minutach brunet już nie strzelał nerwowo palcami, bo dłonie drżały na tyle, by nawet ta czynność tego nie zakryła. Chcąc więc odsunąć od siebie myśli, doprowadzające go do tego stanu, zdecydował się na zabranie głosu, uprzednio chowając ręce w kieszeniach bluzy. (Zakładam, że to od Aaren już ktoś zgadł)
- Moja kolej - mruknął, po czym od razu przeszedł do wymieniania faktów. - W gimnazjum razem z takim jednym kolegą zrobiliśmy stronę internetową z porno, ale usunęliśmy ją kiedy dowiedzieli się o tym nauczyciele i dyrektorka dała nam naganę. Kiedyś, na imprezie licealnej, prawie przespałem się ze swoją kuzynką, nie mając pojęcia, że to ona. Mam tatuaż na tyłku, który przedstawia słońce, wyglądające jakby rysował je przedszkolak, a w rzeczywistości jest zrobione przez pijanego kumpla, z którym przegrałem zakład - Jennifer była świadoma kłamstwa, ale mimo to Shaw nie posłał jej ostrzegawczego spojrzenia, w ogóle woląc unikać z nią kontaktu wzrokowego.

Ukryj: 
Kłamstwo: Mam tatuaż na tyłku, który przedstawia słońce, wyglądające jakby rysował je przedszkolak, a w rzeczywistości jest zrobione przez pijanego kumpla, z którym przegrałem zakład

Aiden Craven - 2017-04-22, 00:29

Trudno powiedzieć, czy bardziej zaskoczyły go wydarzenia z opowiedzianej przez Eviline historii czy spokój, z jakim o tym wszystkim mówiła; całość brzmiała jak niezła, brazylijska telenowela, o czym zresztą Aiden nie omieszkał wspomnieć na głos.
- To mógłby być materiał na film - pozwolił sobie na lekki żart, mając nadzieję, że nie urazi nim dziewczyny.
W odpowiedzi na pytanie Aaren pokręcił natomiast przecząco głową. - Hayley wyjechała do Francji i wróciła do nas tylko na święta - lekko rozminął się z prawdą, w rzeczywistości kuzynka zastanawiała się nad powrotem, ale z jakiegoś - nieznanego Aidenowi - powodu wolała zatrzymać to dla siebie, stąd i on trzymał buzię na kłódkę, dopóki ta informacja nie stanie się faktem.
Słysząc, że znowu się pomylił, aż cicho jęknął. Nigdy nie było mu po drodze z wódką, chyba jeszcze do niej nie dorósł, w każdym razie napił się i kiwnął głową Aaren zanim wróciła do Tonego.
- Wydaje mi się, że nie masz takiego tatuażu. Mam rację? - Mimo niepowodzeń nie rezygnował z gry i zaryzykował zgadując po raz kolejny. Tym razem mu wyszło, więc to nie jemu przyszło pić, choć chyba pogorszył tym nieświadomie sytuację Shawna.
Chwilowo jednak nie przychodziło mu nic do głowy, więc spojrzał po reszcie oczekując, aż ktoś - może ktoś, kto jeszcze nic nie mówił? - powie coś o sobie.

Anthony Wayford - 2017-04-22, 00:51

Pytanie o Hayley chwilowo odciągnęło go od rozważań o bieliźnie Aaren, ale udzielona przez Aidena odpowiedź nie była wcale satysfakcjonująca. Brunet przeciągnął się krótko, w zamyśleniu spojrzał po wszystkich grających, aż znowu zwrócił spojrzenie na Aaren, która w tym samym momencie rozwiała jego wątpliwości. Wychwyciwszy jej spojrzenie, dopiero z pewnym opóźnieniem uśmiechnął się nieznacznie, bo i jemu udzieliło się rozleniwienie idące w parze ze zmęczeniem. Kiedy Aaren do niego wróciła, odchylił lekko głowę i przyjął tego krótkiego buziaka. - Co tam? - Mruknął, chcąc wiedzieć, co właściwie krążyło jej po głowie, że tak ciągle zmieniała miejsce, jakby ciężko było usiedzieć w jednym :lol: .
Aaren Wayford - 2017-04-22, 00:56

- Rozumiem, pozdrów ją od nas jak tylko się z nią skontaktujesz.- osobiście nie znała tak dobrze blondynki, ale wiedziała, że przyjaźni się z Tonym i przypuszczała, że jednak zależy mu na utrzymaniu tej znajomości. Odgarniając kosmyk włosów za ucho spojrzała na Eviline, która trafnie strzeliła podając prawidłową odpowiedź.
- Lubię, ale nie jako dodatek do kawy, więc wychodzi na kłamstwo.- odpowiedziała, biorąc swojego karnego shota w dłoń, wypiła go sprawnie i odstawiając kieliszek pożegnała Aidena. Potrzeba bliskości względem Tonego wygrała, dlatego tuż po tym jak ładnie się z nim na powrót przywitała, usiadła mu na kolanach odpowiadając na zadane przed chwilą pytanie.
- Stęskniłam się ...- odpowiedziała i dopiero nachylając się nad jego uchem pociągnęła swoją odpowiedź dalej. - Nawet pomimo tego, że próbujesz mnie ignorować...- wyjaśniła, chcąc zejść z jego kolan po to żeby móc usiąść obok, w końcu w takiej pozycji byłoby im wygodniej. Nie broniła się jednak, gdyby Tony zechciał ją przy sobie zatrzymać. Oczywiście nie miała mu za złe tego, że ignorował te zaczepki, jej słowa miały raczej żartobliwy wydźwięk.
- Jestem zmęczona...- szepnęła, przytulając się do bruneta i wsuwając czubek głowy pod jego podbródek.

Anthony Wayford - 2017-04-22, 01:27

- To zwykle tak działa - odparł z nikłym rozbawieniem; prawie zawsze gdy ignorowało się drugą osobę, jedynie prowokowało się ją tym do dalszych zaczepek. Nie inaczej było teraz, chociaż Tony wcale nie miał tego na myśli.
Przytrzymał ją na swoich kolanach i przez chwilę po prostu słuchał jej w milczeniu, cierpliwie znosząc przypływ czułości. - Chcesz iść na górę? - Zapytał wreszcie, a gdy otrzymał twierdzącą odpowiedź, przystał na to rozwiązanie. - My już pójdziemy. Dzięki za grę, dobranoc - pożegnał się z resztą, jednocześnie lekko się uśmiechając, po czym wstał z Aaren i trzymając ją za rękę, ruszył niespiesznie w kierunku drogi do bungalowów.

Aaren Wayford - 2017-04-22, 01:36

- Podstępna z Ciebie bestia.-skomentowała równie rozbawiona, delikatnie mrużąc oczy ze zmęczenia. Zwykle nie wymiękała tak szybko, ale dzisiaj alkohol oraz sam rajd zrobiły swoje, w dodatku pragnęła zaszyć się w miękkiej pościeli, zwłaszcza, gdy na zewnątrz zaczynało się robić, co raz chłodniej.
- Mhmm.- przytaknęła cichym pomrukiem, chowając twarz w jego szyi zanim brunet podjął decyzję. Podniosła się razem z nim i spojrzała krótko po obecnych od siebie również dodając krótkie - Dobranoc- po którym, udała się razem z Tonym na górę.
- Może miałeś ochotę jeszcze posiedzieć, to wrócę sama. Hmm?- nie chciała mu odbierać możliwości skorzystania z rozrywki. Choć z drugiej strony była niemal pewna, że bez jego obecności nie zmrużyłaby nawet oka.
Jeśli brunet nie zdecydował się dołączyć do reszty, objęła go dłonią w pasie przytulając się podczas tej wycieczki na górę.
- Prysznic i pod kołderkę?- spojrzała na niego, z lekkim uśmiechem, przyozdobionym nutą przebiegłości. ;>
Oboje po piętnastu minutach dotarli do bungalowu, gdzie wzięli prysznic i udali się pod wspomnianą kołderkę. Wtuleni w siebie zasnęli szybko zmęczeni dniem pełnym wrażeń.

Mistrz Gry - 2017-04-22, 21:04


PRAWDA CZY WYZWANIE?

RUNDA 3:
Marcus (1) -> Nicole (2) -> Naomi (3) -> Melanie (4) -> Jessie (5) -> Brian (6)


Wszyscy siedzą w kole, w takiej kolejności jak podana. Przykładowo Marcus ma po swojej prawej Nicole, a po lewej Briana.


LOSOWANIE #2
Gracze biorący udział w trzeciej rundzie zasiedli nieopodal ogniska. Niebawem jedna z osób zakręciła butelką, której gwint wycelował w Jessie.
Osoba: Jessie.
Pytanie czy wyzwanie? Pytanie.
Myślałaś kiedyś o tym, aby zdradzić swojego partnera?




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group